MAGDALENA ZDRENKA

 

Izrael to wciąż miejsce mistyczne. Jego bogata kultura nierozerwalnie łączy się z ogromnym znaczeniem religijnym. Jednak ten kraj posiada również urokliwe plaże, sprzyjający klimat i ciepłe morze. Podróż w te strony jest więc idealnym połączeniem wyprawy śladami korzeni wielkich monoteistycznych religii świata z błogim wypoczynkiem w promieniach słońca.

Według Żydów to Bóg podarował im krainę, w której mieli zamieszkać, ich ziemię obiecaną. Przez wieki istnienia narodu szczęście nie sprzyjało losom państwa izraelskiego. Jego tereny były obszarem targanym konfliktami, przechodzącym z rąk do rąk. Od lat też miejsce to fascynowało wszelkiego rodzaju artystów. Wyprawę do Ziemi Świętej podjął przecież nawet nasz słynny poeta Juliusz Słowacki. Dziś sami możemy się przekonać, jak wielka siła przyciągania tkwi w Izraelu.

 

Choć kraj ten zajmuje zaledwie nieco ponad 20 tys. km2 powierzchni, to nie byłoby przesadą stwierdzenie, że życie ludzkie jest zbyt krótkie, aby go naprawdę poznać. Dlatego planując naszą podróż, musimy wybrać to, co chcielibyśmy zobaczyć najbardziej, a mamy przed sobą cały wachlarz możliwości: od celu pielgrzymek wyznawców trzech wielkich religii – Jerozolimy, przez historyczne miasto portowe Jafa po dobroczynnie oddziałujące na ciało słone wody Morza Martwego…

 

Święta Jerozolima

W środkowej części Izraela, wśród gór Judei, znajduje się największa metropolia kraju – 800-tysięczna Jerozolima. Jej hebrajska nazwa brzmi Jeruszalaim i powstała z połączenia dwóch wyrazów: jerusza, oznaczającego miasto lub spadek oraz szalom, czyli pokój. Dlatego, mimo trwającego od lat sporu z Palestyńczykami, Izraelczycy określają Jerozolimę mianem „Miasta Pokoju”. Zgodnie z izraelskim prawem to właśnie ona pełni funkcję stolicy. Jednak ze względu na konflikt palestyńsko-izraelski większość państw na świecie oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) nie uznają tej decyzji. Pomimo wielu zawirowań na arenie politycznej Jerozolima nadal jest miejscem szczególnym nie tylko dla Żydów, ale również dla przybywających licznie z całego świata wyznawców chrześcijaństwa i islamu.

  FOT. MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF ISRAEL

Na stolicę Izraela składają się Stare Miasto, Wschodnia Jerozolima oraz dynamicznie rozwijające się wokół nich Nowe Miasto. W tym pierwszym, okolonym murami wzniesionymi w XVI w. za panowania sułtana Sulejmana Wspaniałego, przeplatają się elementy kultury Wschodu i Zachodu. Obecnie prowadzi do niego osiem bram: Damasceńska, Heroda, św. Szczepana (Lwów),  Złota, Gnojna, Syjońska, Jafy i dobudowana w XIX stuleciu Brama Nowa. Znajdziemy tu cztery dzielnice: Ormiańską, Muzułmańską, Żydowską oraz Chrześcijańską, w której na wzgórzu Golgota usytuowana została Bazylika Grobu Świętego, obowiązkowy punkt pielgrzymek. Tutaj również kończy się Droga Krzyżowa (Via Dolorosa). Stąpał po niej kiedyś Jezus idący na ukrzyżowanie. W Dzielnicy Żydowskiej napotkać możemy słynną Ścianę Płaczu, nazywaną także Murem Zachodnim, ponieważ stanowi pozostałość zachodniej części zewnętrznych murów Drugiej Świątyni Jerozolimskiej, wybudowanych w I w. p.n.e. za czasów Heroda Wielkiego. Dla Żydów to najświętsze miejsce, obiekt kultu, gdzie opłakują swoich przodków oraz zniszczenie ich najważniejszej sakralnej budowli. Wierzą, że jest uświęcone obecnością Boga, tak jak kiedyś świątynia, toteż w szczelinach muru zostawiają zapisane na kartkach modlitwy i prośby z nadzieją na ich spełnienie.

Kiedy Ściana Płaczu należała do terytorium Jordanii, Żydzi tłumnie odwiedzali tzw. grób króla Dawida na górze Syjon, leżącej poza obrębem Starego Miasta. To symboliczne miejsce pochówku przywódcy narodu żydowskiego znajduje się pod salą Wieczernika (tu odbyła się Ostatnia Wieczerza), który stał się pierwszym kościołem chrześcijańskim. Oryginalny budynek został jednak zniszczony w VII w. przez Persów i odbudowany w XII stuleciu przez krzyżowców. W późniejszych czasach był w tym miejscu meczet. Dziś spotykają się tutaj wyznawcy judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Na terenie Starego Miasta znajduje się również miejsce święte dla muzułmanów (trzecie pod względem ważności po Mekce i Medynie) – Wzgórze Świątynne z Kopułą na Skale, upamiętniającą wniebowstąpienie proroka Mahometa i jego objawienia, oraz Meczetem Al-Aksa, wzniesionym w VII w.

W Jerozolimie działa także wiele ciekawych placówek muzealnych. Wśród nich na uwagę zasługują Muzeum Izraela wraz z Sanktuarium Zwojów, gdzie przechowywane są teksty biblijne odnalezione nad Morzem Martwym w połowie XX w., Muzeum Archeologiczne Rockefellera oraz Muzea Ortodoksyjnego Patriarchatu Jerozolimskiego i Patriarchatu Ormiańskiego. Warto także w swoim planie zwiedzania uwzględnić usytuowaną na wschód od miasta Górę Oliwną, na której położony jest najstarszy, a zarazem największy cmentarz żydowski. Wniesiono tu również liczne kościoły i kaplice, a widok, jaki się stąd rozpościera na Jerozolimę, powinien zobaczyć każdy, kto spacerował wcześniej jej uroczymi uliczkami.

 

„Białe Miasto”

Znajdujący się u wybrzeży Morza Śródziemnego Tel Awiw-Jafa jest najmłodszym i najbogatszym miastem kraju. Wiele państw uznaje go obecnie za stolicę Izraela. Składa się z powstałego w 1909 r. Tel Awiwu oraz Jafy, niegdyś ważnego palestyńskiego portu. Swoje siedziby mają tu najważniejsze międzynarodowe przedsiębiorstwa, a także Giełda Papierów Wartościowych. Obecnie jest to drugi co do wielkości (ponad 400-tysięczny) ośrodek miejski tego kraju. Nie bez przyczyny nazywa się go „Białym Miastem”. To właśnie tutaj znajduje się największa na świecie liczba modernistycznych białych budynków (w stylu Bauhaus), wpisanych w 2003 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Centrum życia turystycznego Tel Awiwu-Jafy koncentruje się wokół położonej przy plaży ulicy HaYarkon, wzdłuż której wzniesiono najwyższej klasy hotele. Na placu Ziny Dizengoff stoi natomiast niezmiernie widowiskowa grająca Fontanna Ognia i Wody autorstwa Yaacova Agama.

 

Starożytna Jafa

Pełna tajemnic Jafa była kiedyś samodzielnie funkcjonującym arabskim miastem, a zarazem, za sprawą króla Salomona, jednym z najważniejszych portów Palestyny. W ciągu swojego istnienia znajdowała się w rękach krzyżowców i Arabów. Pod koniec XIX w. stała się główną bramą wjazdową dla masowo emigrujących z Europy Żydów. Gwałtowny napływ społeczności żydowskiej spowodował w XX w. liczne konflikty z arabskimi mieszkańcami. Dopiero w 1948 r. Arabowie ostatecznie przekazali miasto Żydom. Dwa lata później Jafa została oficjalnie włączona do Tel Awiwu jako jego dzielnica.

Przepiękne widoki i artystyczna atmosfera tego miejsca co roku przyciągają miliony turystów zarówno z kraju, jak i zagranicy. Wzdłuż malowniczych uliczek z nazwami znaków zodiaku ciągną się sklepy z pamiątkami, galerie sztuki, urocze kawiarenki i wyśmienite restauracje, w których warto spróbować świeżych owoców morza oraz posłuchać miejscowych legend. Według nich to tu Jonasz wyszedł na brzeg z paszczy wielkiej ryby, a Perseusz ocalił przykutą do skały Andromedę. Nad odrestaurowanym centrum Jafy dominuje pomalowany na pomarańczowo Kościół św. Piotra. To właśnie w tym mieście apostoł dokonał jednego ze swoich cudów – wskrzesił kobietę o imieniu Tabita. Niedaleko świątyni znajduje się Dom Szymona Garbarza, w którym uczeń Chrystusa mieszkał po swoim przybyciu w te strony. Przypuszcza się, że z czasów św. Piotra pochodzą też studnia i kamienny sarkofag na pobliskim dziedzińcu.

Będąc w Jafie, warto zwiedzić także niesamowity Meczet Mahmudiya oraz Muzeum Starożytności mieszczące się w budynku dawnego osmańskiego ośrodka administracyjnego i aresztu. Tuż obok niego wznosi się porośnięte trawą wzniesienie z Ogrodami HaPisga. Ze zbudowanego tutaj niewielkiego amfiteatru rozciąga się niezapomniany widok na wybrzeże Tel Awiwu-Jafy. Nieopodal natrafimy na wykopaliska – fragmenty budowli z czasów Egipcjan, Izraelitów, Greków i Rzymian. Na wzgórzu stoi też biała rzeźba zwana Bramą Wiary, której autorem jest Daniel Kafri. Stylem nawiązuje ona do sztuki Majów i przedstawia upadek Jerycha, ofiarę z Izaaka i sen Jakuba. Symbolizuje wrota do ziemi Izraela.

Piękno arabskiej architektury sprawiło, że serce tego starego miasta stało się atrakcją turystyczną przynoszącą spore zyski. Jednak mimo gwaru grup wycieczkowych i obecności zakochanych par, spotykających się na kolacji przy blasku świec w tutejszych klimatycznych kafejkach, wieczorami Jafa bywa spokojna i pusta.

 

Hajfa na stokach góry Karmel

W odległości ok. 90 km na północ od Tel Awiwu-Jafy leży trzecie pod względem wielkości miasto Izraela – 270-tysięczna Hajfa. Ośrodek ten słynie z prężnie rozwijającego się przemysłu, a także z licznych malowniczych plaż. Usytuowany jest na zapierających dech w piersiach zielonych zboczach góry Karmel (525 m n.p.m.), której podnóże stanowi brzeg zatoki Morza Śródziemnego. W XII w. na jej szczycie założono katolicki zakon – karmelitów. Pozostałością po nich są kościół i szpital zakonny. W XIX w. wzniesiono tu również klasztor. Nieopodal znajduje się Grota Proroka Eliasza, w której podobno mieszkał. Według Biblii właśnie na górze Karmel kazał uśmiercić 450 kapłanów kultu Baala, wprowadzonego w królestwie przez króla Achaba za namową jego żony Izebel.

                                                                                                             FOT. MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF ISRAEL

Obecnie Hajfa jest jednym z dwóch głównych światowych ośrodków duchowych bahaizmu – monoteistycznej religii wyznawanej przez ok. 6 mln ludzi, założonej w XIX w. w Persji przez Baha’u’llaha (1817–1892). Wierzenia bahaickie oparte są na naukach szyitów. Wyłoniły się z babizmu, który stworzył Ali Muhammad z Szirazu (1819–1850). W 1844 r. ogłosił się on Babem, czyli „bramą do Allaha”. Jego szczątki wierni spalili i złożyli w wybudowanym w 1909 r. na górze Karmel Mauzoleum Bába (budynek ukończono w 1953 r.), którego kopuła została przykryta złotem. Miejsce na grobowiec wskazał im wcześniej Baha’u’llah. Otaczają go piękne ogrody bahaickie. Nieopodal znajduje się siedziba Powszechnego Domu Sprawiedliwości – głównego organu administracyjnego bahaitów. Niestety, ten piękny gmach jest zamknięty dla zwiedzających. 

Tutejszy śródziemnomorski klimat sprzyja odpoczynkowi w promieniach słońca na miejscowych dobrze przygotowanych plażach. Ciągną się one na długości 5 km i noszą nazwy: Bat Gallim, HaShaqet, HaCarmel, North Dado, South Dado i Qiryat Hayyim. Wzdłuż plaż ciągnących się w kierunku pobliskiego zabytkowego miasta Akka leżą urocze promenady z wieloma kafejkami, restauracjami i specjalnymi atrakcjami dla dzieci.

 

Morze Martwe

O niezwykłej aurze Morza Martwego, najniższego punktu na kuli ziemskiej, decyduje jego położenie (423 m poniżej poziomu morza). Wzniesienia Wyżyny Judejskiej i Płaskowyżu Moabskiego osłaniają je od wiatru, co sprawia, że tuż nad taflą wody unosi się tajemnicza mgiełka. Morze Martwe, zwane po hebrajsku „Morzem Soli” (Yam HamMelah), stanowi jeden z najbardziej słonych akwenów wodnych na naszej planecie. Średnie zasolenie wynosi tutaj 33,7 proc. Mimo swej nazwy w rzeczywistości jest ono bezodpływowym jeziorem o powierzchni ponad 800 km2. Jego głębokość dochodzi do 380 m i według naukowców ma tendencję do dalszego zwiększania się. Jedna z legend głosi, że na dnie Morza Martwego spoczywają pozostałości Sodomy i Gomory, biblijnych miast zniszczonych przez Boga. Było ono kiedyś prawie 5 razy większe niż obecnie, lecz naturalną równowagę zakłóciło stworzenie ogólnokrajowego systemu nawadniającego zasilanego przez rzekę Jordan. Dzisiaj ten słynny akwen dzieli się na dwie zupełnie odmienne części. Basen północny jest głęboki i ponad trzykrotnie większy od południowego, który charakteryzuje się natomiast mocniejszym zasoleniem. To właśnie w nim można obserwować intensywną krystalizację soli z wytworami przypominającymi lodowe góry.

  FOT. MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF ISRAEL

Przy tak dużym zasoleniu nawet najsłabszy pływak beztrosko unosi się na powierzchni wody. Podczas odpoczynku nad Morzem Martwym warto skorzystać z dobrodziejstw okładów z czarnego błota. Muł pochodzący z głębin akwenu bogaty jest w cenne dla zdrowia minerały. Jego odżywcze i regenerujące właściwości docenili już w IV w. p.n.e. Nabatejczycy. Robili oni z błota z Morza Martwego lecznicze i pielęgnacyjne okłady. Poza tym sprzedawali go Egipcjanom jako istotny materiał do balsamowania zwłok.

W odległej o ponad 1 km od północno-zachodniego brzegu akwenu miejscowości Kumran (Qumran) natrafimy na wykopaliska, w których znaleziono słynne Zwoje znad Morza Martwego, uważane za jedno z najważniejszych odkryć w historii narodu żydowskiego. Wybierając się nad „Morze Soli”, warto też zaplanować spędzenie kilku godzin na szczycie góry Masada. Z ponad 400 m n.p.m. można podziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę. Rozciąga się ona aż po leżący po stronie jordańskiej wschodni brzeg Morza Martwego. Na górę najlepiej dostać się kolejką linową, ale dostępne jest także podejście piesze. Na szczycie czekają na zwiedzających pozostałości słynnej starożytnej żydowskiej twierdzy, którą kazał rozbudować jako schronienie na wypadek rewolty lub najazdu król Judei Herod Wielki po tym, jak w 40 r. p.n.e. schronił się tutaj podczas ucieczki przed Partami.

 

Ejlat dla miłośników podwodnego świata

U wybrzeży Morza Czerwonego, nad zatoką Akaba, położoną między półwyspem Synaj i Półwyspem Arabskim, znajduje się leżące najdalej na południe miasto Izraela – Ejlat (Eilat). Temperatury panujące w tym regionie wahają się pomiędzy 21°C zimą a 40°C latem. Ze względu na wilgotne powietrze i bliskość morza panujący tu klimat sprzyja ruchowi turystycznemu przez cały rok.

Ejlat jest zdecydowanie największym i najbardziej luksusowym kurortem Izraela. W pobliskim międzynarodowym porcie lotniczym Ovda (ok. 60 km na północ od miasta) lądują samoloty z turystami spragnionymi ciepłej wody, gorącego słońca i rozrywek. Do Ejlatu można dostać się również lotem z Tel Awiwu czy Hajfy, samochodem, autobusem lub pociągiem, a także przypłynąć promem lub jachtem (tutejsza nowoczesna marina ma 250 miejsc do cumowania). Zaletą wypoczynku w tym regionie są przepiękne plaże, krystalicznie czysta woda i aż prawie 360 słonecznych dni w roku. Nic więc dziwnego, że ściągają tutaj tłumnie amatorzy sportów wodnych z całego świata. Do interesujących atrakcji Ejlatu należą też m.in. wyprawy na wielbłądach czy jeep safari po pustyni Negew i dolinie Timna oraz skoki spadochronowe dla odważnych. Popularnością cieszy się także położona nad malowniczą zatoczką Rafa Delfinów (o powierzchni 10 tys. m²). Hoduje się tu te sympatyczne ssaki (butlonosy) z zamiarem późniejszego wypuszczenia ich na otwarte wody Morza Czerwonego. Każdego dnia chętni mogą obejrzeć pokazy i treningi, pomóc trenerowi podczas karmienia czy popływać i ponurkować z tymi wspaniałymi zwierzętami.

Usytuowana za portem kilometrowa kamienista Plaża Koralowa przyciąga miłośników nurkowania i snorkelingu. Zaraz przy brzegu zaczyna się podwodny rezerwat przyrody (Coral Beach Nature Reserve) – królestwo bajecznych koralowców i kolorowych gatunków ryb. Na osoby, które chciałyby rozpocząć przygodę z nurkowaniem pod fachowym okiem instruktora lub poprawić dotychczasowe umiejętności, czekają tutaj renomowane szkoły, oferujące swoje usługi turystom (głównie w języku angielskim, francuskim, rosyjskim i niemieckim). Dodatkową atrakcją dla bardziej zaawansowanych wielbicieli podwodnych przygód, posiadających odpowiednie uprawnienia, są kilkudniowe wycieczki nurkowe połączone z rejsem w rejonie półwyspu Synaj.

Na południowym krańcu Plaży Koralowej mieści się fascynujące Podwodne Obserwatorium i Park Morski (Underwater Observatory Marine Park). To tu na głębokości 5 m p.p.m. można oglądać cudowny koralowy świat oraz egzotyczne, kolorowe ryby w ich naturalnym środowisku, a w oceanarium odbyć wirtualne wycieczki podwodne. Niesamowitym przeżyciem jest rejs żółtą łodzią Coral 2000. Jej 48 okien znajduje się pod poziomem wody, dzięki czemu pasażerowie czują się niczym w batyskafie. Morskie stworzenia można też podglądać podczas wyprawy statkiem o specjalnym szklanym dnie, wypływającym codziennie z portu w Ejlacie.

Niezapomnianych wrażeń dostarczają również wycieczki do pobliskich Kopalni Kamieni i Centrum Diamentowego, podczas których wyświetlane są multimedialne pokazy ze specjalnymi efektami trójwymiarowymi, prezentujące wytwarzanie biżuterii z kamieni szlachetnych i metali. Jeśli zjedziemy windą górniczą 70 m w głąb ziemi, będziemy mogli usłyszeć nawet ryk wysadzanych w poszukiwaniu diamentów skał.

Na wschód od Ejlatu, w miejscu, gdzie tysiące ptaków przelatuje każdej wiosny (ich migracja odbywa się od końca lutego do końca maja) podczas powrotu na północ, utworzone zostało Międzynarodowe Centrum Obserwacji i Badań Ptaków (International Birding & Research Center). W sezonie pojawia się tutaj ponad 30 gatunków ptaków drapieżnych i prawie 400 gatunków ptaków śpiewających i wodnych. Aby móc je podziwiać na żywo (wstęp do parku jest bezpłatny), wytyczono specjalne trasy wycieczkowe z licznymi punktami obserwacyjnymi.

Izrael to miejsce, gdzie historia ludzka nierozerwalnie wiąże się z położeniem geograficznym, klimatem i elementami geologicznymi. Od tysięcy lat środowisko naturalne było tu stymulatorem dla rozwoju cywilizacji i kultury, których bogactw nie sposób poznać, jeśli odwiedzimy ten kraj tylko raz. Jedno jest pewne – zobaczyć Izrael z pewnością warto.    


 

Artykuły wybrane losowo

Singapurski kalejdoskop

Sg - Kopia

SS Resort Marina Bay Sands nad zatoką

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

 

Singapur to państwo-miasto położone w Azji Południowo-Wschodniej przy krańcu Półwyspu Malajskiego. Ma powierzchnię ok. 720 km², a swoimi granicami obejmuje główną wyspę (również nazywaną Singapurem bądź Pulau Ujong) i mniej więcej 60 mniejszych wysp. Archipelag otaczają wody cieśnin: Malakka, Johor i Singapurskiej. Singapur został oficjalnie założony 6 lutego 1819 r. przez przedstawiciela Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej Thomasa Stamforda Rafflesa. Jego nazwa pochodzi od dwóch sanskryckich słów: „singa” („lew”) i „pura” („miasto”), dlatego bywa zwany Miastem Lwa. Dzisiaj Republika Singapuru to wielkie centrum finansowe, najeżone nowoczesnymi drapaczami chmur, i bardzo bezpieczny kraj. Znajduje się tu ogromne międzynarodowe lotnisko ze świetnymi połączeniami na cały świat i mnóstwo zapierających dech w piersiach atrakcji turystycznych.

 

Warto podkreślić, że ta azjatycka republika, będąca członkiem Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, należy do najmniejszych i jednocześnie najzamożniejszych państw na naszym globie. Kraj zamieszkuje ponad 5,6 mln ludzi, z czego największą grupę stanowią Chińczycy (powyżej 74 proc.). Poza tym żyją tutaj m.in. Malajowie, Hindusi, a także Europejczycy. Pod względem wyznaniowym najliczniejszą społecznością są buddyści (ok. 34 proc.), za nimi plasują się chrześcijanie i muzułmanie, a dalej taoiści i hinduiści. Nie brakuje także osób nie wyznających żadnej religii, które stanowią mniej więcej 18,5 proc. całej populacji.

 

Singapore - Kopia

Spotkanie z sympatycznymi orangutanami na terenie Singapore Zoo

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Singapur słynie dzisiaj z restrykcyjnego prawa, pedantycznego porządku i doskonałej organizacji. Kojarzy się z gorącym klimatem, egzotycznym jedzeniem, zachwycającymi parkami i ogrodami. Stanowi też zakupowe i rozrywkowe centrum tego regionu Azji. W tym fascynującym kraju jest wiele niepowtarzalnych atrakcji. Z pewnością każdy znajdzie tutaj coś idealnego dla siebie i dla swoich zmysłów.

 

GBTB HR 02

Niesamowite gigantyczne drzewa w rozległym kompleksie Gardens by the Bay

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

KIEDYŚ I DZIŚ

 

Serce Singapuru stanowi rzeka o tej samej nazwie i ulokowane wokół niej dzielnice. Główny obszar miejski nosi nazwę Central Area. Pomimo niewielkich rozmiarów powstała w nim wyjątkowa mieszanka wpływów licznych kultur żyjących od lat obok siebie.

 

Na uwagę zasługuje historyczna dzielnica kolonialna, w której znajdują się interesujące zabytki w stylu wiktoriańskim. Przy jednej z ulic stoi ormiański Kościół św. Grzegorza Oświeciciela z 1835 r., najstarsza singapurska świątynia chrześcijańska. Nieopodal wznosi się ukończona w 1847 r. katolicka Katedra Dobrego Pasterza i anglikańska Katedra św. Andrzeja z lat 1856–1861. Ta ostatnia zbudowana została w stylu neogotyckim, a jej białe ściany i kolorowe okienne witraże tworzą niezwykłą kompozycję. Do zabytków z czasów kolonialnych należy również odlana z brązu statua Thomasa Stamforda Rafflesa – założyciela miasta, nazywanego często Ojcem Singapuru. Budynek Ratusza (City Hall) pochodzi z kolei z lat 1926–1929. Ciekawymi obiektami w historycznej dzielnicy (Downtown Core) są niemal 14-metrowa fontanna (Fountain of Wealth), wpisana w 1998 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa na świecie, oraz Merlion – półlew, półryba – symbol azjatyckiego państwa-miasta. Oprócz zabudowań kolonialnych znajdują się tu także gmachy rządowe, kościoły i drapacze chmur dominujące w architekturze Singapuru. Ogromne centra handlowe łączy ze sobą sieć klimatyzowanych podziemnych przejść, w których funkcjonują różnorakie sklepy. To prawdziwy raj dla osób lubiących robić zakupy.

 

Nieco odmiennym rejonem od historycznej dzielnicy jest sąsiadujący z nią bulwar o długości 2,2 km – Orchard Road. W tej okolicy przeważają centra finansowe, galerie handlowe, ambasady, wysokie biurowce i luksusowe hotele. Dla odmiany na południowy wschód stąd, na nabrzeżu w 2010 r. otwarto resort Marina Bay Sands. To drugi najdroższy budynek na świecie, zaraz po kompleksie hotelowym Abradż Al Bajt (Abraj Al Bait) w Mekce w Arabii Saudyjskiej. Wzniesienie spektakularnego obiektu nad singapurską zatoką kosztowało aż 8 mld dolarów amerykańskich. Dzięki wysokiemu standardowi usług cieszy się on dużą popularnością wśród zamożnych turystów z całego globu. Odbywają się w nim też największe wystawy międzynarodowe. Na sam hotel składają się trzy 55-piętrowe wieżowcepołączone jednym dachem z ogromnym tarasem Sands SkyPark na szczycie, na którym znajduje się najdłuższy na świecie, 146-metrowy, podwyższony basen (położony na wysokości 191 m). Są tu także restauracje i bary, ogrody oraz punkt obserwacyjny dostępny nie tylko dla hotelowych gości. Według wielu osób to miejsce stanowi turystyczną wizytówkę Singapuru – widok rozpościerający się z dachu jest imponujący. Polecam wjechać na górę wieczorem, aby podziwiać różnobarwną i niepowtarzalną panoramę okolicy. W pobliżu można poza tym obejrzeć wówczas niesamowity pokaz Spectra łączący światło, dźwięk i wodę.

 

Niewątpliwą atrakcją w tej części Singapuru są ogrody wchodzące w skład kompleksu Gardens by the Bay, zajmującego powierzchnię 101 ha i zaprojektowanego przez wielu znakomitych architektów, inżynierów i ogrodników z różnych stron świata. Uwagę zwracają w nich m.in. dwie ogromne szklane konstrukcje – Kwiatowa Kopuła (Flower Dome) i Mglisty Las (Cloud Forest). W ich wnętrzu stworzono warunki sprzyjające rozwojowi zróżnicowanej roślinności z rozmaitych zakątków naszego globu. W Mglistym Lesie można przenieść się do tropikalnego górskiego klimatu, zobaczyć gigantyczny, 35-metrowy wodospad i przejść się licznymi zawieszonymi w powietrzu kładkami – taki spacer przypomina wędrówkę po zaginionej krainie. Pod dachem Kwiatowej Kopuły, wpisanej w 2015 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa szklana cieplarnia na świecie, zebrano rośliny z basenu Morza Śródziemnego, Kalifornii, Australii, Ameryki Południowej i Afryki, które rosną w stałej temperaturze 23–25°C. Warto wśród nich odpocząć od panującego w tym rejonie Azji upału. Podczas zwiedzania Gardens by the Bay trudno również nie zauważyć olbrzymich metalowych drzew. Mają one od 25 do 50 m wysokości i są porośnięte bujną roślinnością. Tuż pod ich futurystycznymi koronami (na poziomie 22 m) poprowadzono kładkę widokową o długości 128 m (OCBC Skyway). Rozciągają się z niej wspaniałe widoki na ogrody i malowniczą zatokę. Wieczorem drzewa rozbłyskują kolorowymi światłami, a sceneria staje się wręcz bajkowa. Jestem przekonana, że wizyta w tym magicznym miejscu na długo pozostanie w pamięci zwiedzających, dlatego gorąco polecam je wszystkim.

 

Z LOTU PTAKA

 

W zasadzie z każdej strony zatoki Marina (Marina Bay) rozpościera się malownicza panorama Singapuru, więc wieczorny spacer wzdłuż jej brzegów stanowi naprawdę wielką przyjemność. Po drodze można zatrzymać się, aby posłuchać ciekawych koncertów, obejrzeć interesujące pokazy i spróbować potraw z różnych kuchni świata.

 

Osobom, które chcą zobaczyć okolicę z lotu ptaka (a dokładnie z wysokości 165 m), proponuję wybranie się na gigantyczne koło widokowe (Singapore Flyer). Obecnie uchodzi ono za jedną z największych tutejszych atrakcji. Konstrukcję wyposażono w 28 klimatyzowanych kapsuł, z których w każdej mieści się 28 pasażerów. Dzięki powolnemu ruchowi koła podczas przejażdżki można dostrzec wiele interesujących miejsc położonych wzdłuż rzeki Singapur i w rejonie zatoki Marina, takich jak historyczne nabrzeża Clarke Quay i Boat Quay z klubami, barami i kawiarniami, luksusowy resort Marina Bay Sands, fantastyczny kompleks Gardens by the Bay, imponujący, 280-metrowy stalowy most dla pieszych o kształcie inspirowanym strukturą DNA (Helix Bridge) oraz Parlament (Parliament House) i Muzeum Cywilizacji Azjatyckich (Asian Civilisations Museum) z cennymi eksponatami. Na uwagę zasługuje również centrum sztuk scenicznych The Esplanade (Esplanade – Theatres on the Bay) – budowla przypominająca ogromne oczy muchy, gmach Muzeum Sztuki i Nauki (ArtScience Museum) w formie kwiatu lotosu czy drapacze chmur centrum biznesowego. Po zapadnięciu zmroku podświetlone budynki i mosty czynią panoramę tego państwa-miasta jeszcze bardziej niesamowitą, przypomina ona wręcz kadr ze świata przyszłości.

 

TRZY ŚWIATY

 

HR STB39140 64-r1

Masjid Sultan – meczet przy Muscat Street w dzielnicy muzułmańskiej

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Nieopodal historycznego kolonialnego centrum i Orchard Road znajduje się niezmiernie urokliwa dzielnica muzułmańska (Kampong Glam) zamieszkana głównie przez wyznawców islamu, w tym Malajów. Aby przywrócić jej dawny wygląd i ożywić okolicę, przeprowadzono w niej prace restauracyjne, podobnie jak w dystrykcie hinduskim i chińskim. Najbardziej znanymi ulicami są tu Arab Street, Baghdad Street, Bussorah Street, Muscat Street czy Kandahar Street. Turystów przyciągają klimatyczne kawiarenki i lokale ze smacznymi daniami kuchni bliskowschodniej. W tym rejonie można nie tylko zjeść pyszny posiłek, lecz także kupić produkty charakterystyczne dla muzułmańskich regionów Azji i przyjrzeć się ciekawej architekturze. Mimo iż w Singapurze znajduje się kilkadziesiąt różnych meczetów, szczególnie warto wybrać się właśnie do tego tutejszego – Masjid Sultan z 1928 r. Wielka, złota kopuła zwieńczona półksiężycem z gwiazdą odznacza się na tle nowoczesnych wieżowców. Duża centralna sala przeznaczona jest wyłącznie dla osób modlących się. Meczet robi niesamowite wrażenie, a wizyta w nim pozwala się wyciszyć i odpocząć przez chwilę.

 

W pobliżu dzielnicy muzułmańskiej leży wielobarwny dystrykt hinduski (Little India). Osiedlali się tu emigranci z Indii, którzy przybywali za czasów Brytyjczyków. Główną ulicą handlową jest Serangoon Road. Wyjątkową atmosferę okolicy tworzą sklepy z kolorowymi sari, hinduską biżuterią i egzotycznymi przyprawami. W dzielnicy znajduje się kilka obiektów sakralnych różnych religii. Do najciekawszych należą: kościół metodystów (Kampong Kapor Methodist Church), najstarsza singapurska świątynia hinduistyczna Sri Veeramakaliamman (wzniesiona w 1881 r.), świątynia Sri Vadapathira Kaliammanoraz meczet Angullia. Niedaleko stąd stoi dobrze zachowany Masjid Abdul Gaffoor, meczet, który został ukończony w 1910 r. i stanowi wyjątkowo udaną mieszankę stylu mauretańskiego, wpływów europejskich i hinduskich.

 

We wspomnianej dzielnicy chińskiej (Chinatown) panuje ład i porządek, jaki można zobaczyć tylko w Singapurze. Warto pamiętać, że w początkowym okresie rozwoju ośrodka właśnie tutaj znajdowało się jego centrum. W tym rejonie koniecznie trzeba zobaczyć najstarszą miejscową świątynię – Thian Hock Keng z 1839 r. – uważaną za perłę architektury chińskiej. W 1973 r. została ona uznana za pomnik narodowy. Swoim wyglądem zadziwia również Świątynia Zęba Buddy i Muzeum (Buddha Tooth Relic Temple and Museum). Spadziste, wielopoziomowe dachy budowli kontrastują z wysokimi wieżowcami wznoszącymi się dookoła niej. Obiekt przypomina pałac rodziny cesarskiej z Chin. W Chinatown poza podziwianiem architektury warto także spróbować potraw kuchni chińskiej i kupić kilka pamiątek. Właściciele obwoźnych stoisk z jedzeniem przemierzają wąskie uliczki, a za nimi ciągnie się zapach orientalnych przypraw. Niektórzy twierdzą, że właśnie tutaj można zjeść najlepszy w Singapurze durian (owoc o specyficznej, niezbyt przyjemnej woni). Obowiązkowo trzeba też zatrzymać się na pieczone kasztany.

 

Miłośnikom orientalnej kultury i kuchni z pewnością spodoba się w tych trzech dzielnicach, które czasem wydają się przenosić zwiedzających w inne rejony globu. Polecam poza tym popularne centra gastronomiczne z daniami z różnych stron świata (hawker centres albo food courts). Jest ich w Singapurze bardzo dużo i wszystkie oferują smaczne i niezmiernie zróżnicowane jedzenie. Znajdują się w nich stoiska z kuchnią chińską, indyjską, tajską czy malezyjską. Spróbujemy tu m.in. intrygujących zup i azjatyckich słodkości, w tym przysmaków z tapioki. Singapurskie centra gastronomiczne robią niesamowite wrażenie, bo zwykle usytuowane są w sąsiedztwie szklanych wieżowców i niemal przez cały dzień tętnią życiem. To miejsca, które każdy turysta zapamięta na długo.  

 

W OTOCZENIU PRZYRODY

 

Pomimo mnóstwa drapaczy chmur Singapur wypełnia zieleń, dzięki czemu w wielu okolicach można usłyszeć kojący śpiew ptaków. Nieopodal Orchard Road znajdują się słynne tropikalne Singapurskie Ogrody Botaniczne (Singapore Botanic Gardens) założone w dzisiejszej lokalizacji w 1859 r. Zajmują obecnie powierzchnię 82 ha. To jedno z najczęściej odwiedzanych tego rodzaju miejsc na całym świecie. W 2015 r. Singapore Botanic Gardens zostały umieszczone na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Można tu podziwiać mnóstwo wspaniałych egzotycznych roślin i odwiedzić imponujący, trzyhektarowy Narodowy Ogród Orchidei (National Orchid Garden) z 1,2 tys. różnych gatunków storczykowatych i ponad 2 tys. ich hybryd. Największe wrażenie wywiera storczyk o kwiatach osiągających długość aż 30 cm i kwitnących przez ok. 10 dni (Bulbophyllum echinolabium)! Warto tutaj zajrzeć również do kilku szklarni, w których prezentowana jest rzadka i unikatowa flora strefy tropikalnej. Singapurskie Ogrody Botaniczne to idealne miejsce dla miłośników przyrody, a także osób chcących wypocząć, pospacerować czy wybrać się na piknik. Tereny zielone są wspaniale utrzymane i niezmiernie malownicze. W weekendy często odbywają się tu koncerty. W tym miniaturowym królestwie roślin trzeba złożyć choćby jedną wizytę. Jest to pierwszy obiekt na terenie Singapuru i zarazem jedyny tropikalny ogród botaniczny na świecie wpisany na prestiżową listę UNESCO.

 

W granicach tego fascynującego państwa-miasta znajdują się też cztery rezerwaty przyrody i ogromny otwarty ogród zoologiczny bez klatek i metalowych ogrodzeń (Singapore Zoo). Ten ostatni ma powierzchnię 26 ha, na której żyje ponad 300 gatunków zwierząt (w sumie powyżej 2,8 tys. okazów). Ludzi od jego mieszkańców oddzielają w nim zwykle tylko kanały wypełnione wodą lub szklane ściany. Zwiedzający korzystają z licznych punktów widokowych i stanowisk do obserwacji stworzeń wodnych czy drapieżników. W singapurskim zoo spotkamy wiele zupełnie wyjątkowych przedstawicieli fauny, takich jak Inuka – jedyny niedźwiedź polarny na tej szerokości geograficznej (urodzony w grudniu 1990 r.), ok. 80-letni żółw olbrzymi Astove i niezmiernie rzadkie białe tygrysy bengalskie. Ciekawą atrakcję dla turystów stanowi również park Nocne Safari (Night Safari). Prowadzące nocny tryb życia zwierzęta ogląda się w nim podczas wędrówki ścieżkami tematycznymi lub przejażdżki specjalnym pociągiem.

 

Pasjonatom ornitologii polecam Jurong Bird Park, w którym żyje ponad 5 tys. ptaków. Podobnie jak we wspomnianym zoo w ptaszarni odbywają się interesujące pokazy. Tukany, papugi czy pelikany przelatują przez obręcze, grają w rozmaite gry, przynoszą różne przedmioty oraz mówią i śpiewają. Przedstawienia trwają po ok. 45 min. i są świetną atrakcją dla małych i dużych. W Jurong Bird Park znajdują się także liczne zbiorniki wodne i wspaniały wodospad. Największe wrażenie robią jednak ptaki przelatujące tuż nad głowami zwiedzających.

 

CENTRUM ROZRYWKI

 

Aby odpocząć trochę od miejskiego zgiełku, najlepiej udać się na malowniczą wyspę Sentosę. W języku malajskim jej nazwa oznacza „pokój i spokój”, ale dzisiaj to modne miejsce nie należy już do zbyt spokojnych i cichych. Wyspa uchodzi za centrum rozrywki i wypoczynku z wieloma atrakcjami. Jedną z nich jest park tematyczny Universal Studios Singapore (część Resorts World Sentosa), czyli kompleks z wesołym miasteczkiem inspirowanym motywami filmowymi. Można tu m.in. przejechać się niesamowitą kolejką górską Battlestar Galactica: HUMAN vs. CYLON™, odwiedzić Jurassic Park, Shreka czy słynne pingwiny z Madagaskaru oraz przyjrzeć się procesowi powstawania filmów. Zdecydowanie warto zajrzeć również do S.E.A. Aquarium z ponad 100 tys. zwierząt morskich reprezentujących niemal 1 tys. gatunków z różnych części świata. Na zainteresowanie zasługuje poza tym czterotrasowy tor zjazdowy z jednoosobowymi pojazdami (Skyline Luge Sentosa) i wieża obserwacyjna (Tiger Sky Tower) o wysokości 110 m, z której rozciąga się widok na okolicę. Sentosa słynie z trzech malowniczych plaż. Najbardziej zatłoczona jest Siloso, przy której działa popularny klub muzyczny – Azzura Beach Club – z restauracją, barami, basenami i jacuzzi. Wypożyczymy tutaj kajaki, deski do skimboardingu i surfingu oraz inny sprzęt do uprawiania sportów wodnych czy rowery górskie lub rolki. Pozostałe dwie plaże to Palawan z wiszącym mostem i egzotyczna, ocieniona wysmukłymi palmami, najspokojniejsza z całej trójki Tanjong. Na Sentosie każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, a pobyt na niej będzie potem miło wspominał.

 

Osoby lubiące wycieczki rowerowe powinny wybrać się do urokliwego Parku East Coast, który leży w południowo-wschodniej części Singapuru. Można tu wypożyczyć rower i udać się na przejażdżkę długą, ponad 15-kilometrową trasą biegnącą wzdłuż plaży. Miejsce to jest także idealne do uprawiania sportów wodnych, takich jak wind- czy kitesurfing. Oprócz tego w parku po prostu wypoczniemy, popływamy i nacieszymy się pięknem natury.

 

W Singapurze Zachód spotyka się ze Wschodem. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne biurowce, centra handlowe i biznesowe, a z drugiej obok języka angielskiego usłyszymy na ulicy mandaryński, kantoński, malajski, tamilski czy singlish (oparty na angielskim język kreolski). Mówi się, że to państwo-miasto jest Azjąw miniaturze. Uważam jednak, że Singapur można wręcz nazwać całym światem w miniaturze.Ten niewielki kraj zachwyca i w dzień, i w nocy. Wizyta w nim dostarcza tysiąca wspaniałych wrażeń.

 

Na północ przez Litwę, Łotwę i Estonię

Drewniana kaplica w Kiernowie nad Wilią
Kernav - Laimonas Ciunys
© WWW.LITHUANIA.TRAVEL/LAIMONAS CIŪNYS

Potężne tallińskie średniowieczne mury obronne z basztami i bramami

panorama-tornidevaljak

© VISIT ESTONIA/KAUPO KALDA

Piękna fasada Domu Bractwa Czarnogłowych na Starym Mieście w Rydze

house-of-the-blackheads

© WWW.LATVIA.TRAVEL

KATARZYNA BYRTEK


Litwa, Łotwa i Estonia, choć na pierwszy rzut oka wydają się do siebie podobne, są jednak całkiem inne. Podróż po tych trzech bałtyckich krajach będzie z pewnością pełna porównań, ale też nietypowych atrakcji. Zwiedzanie parku z socjalistycznymi pomnikami i wyspy, na której rządzą kobiety, podziwianie mnóstwa wspaniałych secesyjnych budynków, spacer po bagnach i oglądanie białych nocy – to wszystko przeżyjemy podczas naszej wyprawy. Ruszamy na północ!

Więcej…

Saksonia – Niemcy mniej znane

590.jpg

Panorama historycznego centrum Drezna oglądana od strony Łaby

©TOURISMUS MARKETING GESELLSCHAFT SACHSEN MBH (TMGS)/ ANJA UPMEIER

JULITA CZECHOWICZ


Gdyby spytać Bawarczyka o to, z czym kojarzą mu się Saksonia i Saksończycy, pewnie uśmiechnąłby się z lekkim lekceważeniem i powiedział, że z dialektem. Rzeczywiście, Niemcy uważają dialekt saksoński za trudny w odbiorze, ale niewielu wie, iż to tą odmianą językową posłużył się w XVI w. Marcin Luter w swoim tłumaczeniu Biblii, pod wpływem którego wykształcił się później standardowy język niemiecki („Hochdeutsch”). Jednak wystarczy raz odwiedzić Saksonię, aby przekonać się, że jest miejscem jedynym w swoim rodzaju.

Więcej…