ALINA WOŹNIAK

 

<< Ogromne bogactwo tropikalnej przyrody, ziół i przypraw, bezcenne pamiątki przeszłości, kamienie szlachetne i wyśmienita herbata – wszystko to znajdziemy na niewielkiej wyspie, która niczym łza opada z Półwyspu Indyjskiego. A powitają nas na niej ludzie, którym spokoju ducha może pozazdrościć każdy Europejczyk. >>

  FOT. SRI LANKA TOURISM

Mimo iż położona na wyspie Cejlon Sri Lanka ma zaledwie ok. 65,6 tys. km2, to jest ogromnie zróżnicowana, pulsuje kolorami, a krajobrazy zmieniają się tu jak w kalejdoskopie: od wiecznie zielonych lasów po góry wysokie jak Tatry, suche równiny, malownicze rzeki i wodospady, laguny, plantacje herbaty i tropikalnych owoców oraz skąpane w słońcu, długie i piaszczyste plaże z rozwiniętą infrastrukturą turystyczną. To prawdziwie rajski zakątek dla spragnionych błogiego leniuchowania, kontaktu z dziewiczą naturą i wspaniałymi zabytkami. Aż 8 tutejszych obiektów znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO – starożytne miasta Polonnaruwa, Sigiriya, Anuradhapura i Kandy, Rezerwat Leśny Sinharaja, Stare Miasto Galle i jego fortyfikacje, buddyjska Złota Świątynia Dambulla i Płaskowyż Centralny.

 

Przepiękne budowle i cudowne pejzaże zachwycały już średniowiecznych arabskich kupców. Nazwali oni ten ląd „krainą szczęśliwych niespodzianek”. Średniowieczny podróżnik Marco Polo mówił o nim, że jest to „rajska wyspa”, a amerykański pisarz Mark Twain pisał o „pięknej i wspaniale tropikalnej wyspie”. Mahatma Gandhi dodawał: „ma piękno niedoścignione na całej kuli ziemskiej”. Przewodniki turystyczne określają ją mianem „Perły Oceanu Indyjskiego”. Poza tym jedna z legend głosi, że po wygnaniu z raju Adam i Ewa znaleźli schronienie właśnie na Cejlonie. Nic więc w tym dziwnego, że tradycyjne miejscowe pozdrowienie ayubowan znaczy „żyj długo i szczęśliwie”.

                Sri Lanka szczyci się 1340-kilometrowym malowniczym wybrzeżem, które tworzą w większości dziewicze tropikalne plaże. Poza tym na jej terenie znajduje się 15 parków narodowych – wspaniałych sanktuariów dzikiej przyrody. Można tu też podziwiać aż 350 wodospadów, na czele z najwyższym z nich – 263-metrowym Bambarakanda.   

 

Tea time

W drugiej połowie XIX w., gdy plantatorzy kawy na Cejlonie liczyli straty po rozprzestrzenieniu się pasożytniczego grzyba, z pomocą przyszedł im szkocki podróżnik i badacz James Taylor. Miał już za sobą eksperymenty z nasionami herbaty, które przyjęły się znakomicie na jego poletku. Liście herbaciane suszył w glinianym piecu i odkrył to, co do dziś stanowi o wyjątkowej jakości naparu: najcenniejsze są 2–3 górne listki i pączek. Pierwszą plantację założył w posiadłości Loolecondera w Kandy w 1867 r., a 5 lat później stworzył tu fabrykę herbaty.

                Wkrótce rozpoczął się herbaciany boom. Magazyny kawy zamieniano na suszarnie liści, powstawały fabryki, sprowadzano maszyny z Anglii i robotników z południowych Indii (Tamilowie do dziś stanowią większość siły roboczej na plantacjach). Przedsiębiorczy sir Thomas Lipton zakupił ogromne połacie upraw krzewów herbacianych, z których eksportował towar do sieci własnych sklepów, aby móc sprzedawać go bez pośredników. Dzięki temu napój ten zyskał w Anglii niezwykłą popularność, a cejlońska herbata stała się „zielonym złotem” i najbardziej rozpoznawalnym symbolem wyspy (pozostała nim nawet po 1972 r., gdy wprowadzono nową nazwę kraju: Demokratyczno-Socjalistyczna Republika Sri Lanki). 

Dziś jej historię oraz proces powstawania można poznać w licznych fabrykach. Niektóre z nich pamiętają jeszcze czasy wiktoriańskie, a ich metody sortowania, suszenia, mielenia nie zmieniły się wiele. Praca wre tu na pełnych obrotach, panuje niemiłosierny hałas i czuć intensywny, zniewalający wręcz zapach fermentujących liści. Nic więc dziwnego, że goście po wyjściu z hali produkcyjnej łapią zachłannie świeże powietrze. Gdy w końcu zasiadają na werandach, popijając herbatę, z rozrzewnieniem obserwują tamilskie kobiety. Te, podobnie jak sto lat temu, zbierają ręcznie młode listki do worków wiszących na plecach.

Na Sri Lance wyróżnia się 6 głównych rejonów herbacianych – Nuwara Eliya, Dimbula, Kandy Uda Pussellawa, prowincje Uva i Południowa. Kraj ten jest czwartym największym światowym producentem „zielonego złota” (po Chinach, Indiach i Kenii). Najpiękniejszy region herbaciany rozciąga się wokół miasteczka Nuwara Eliya, zwanego „Małą Anglią” ze względu na mgły unoszące się nad zielonymi wzgórzami (1868 m n.p.m.), mżawki, chłodniejszy klimat, a także hotele urządzone w dawnych rezydencjach brytyjskich plantatorów. Można tu zagrać w golfa, wypić szkocką whisky w angielskim ogrodzie, wypalić cygaro przy hotelowym kominku i zjeść kolację na XIX-wiecznej angielskiej porcelanie.

Interesujące Muzeum Cejlońskiej Herbaty (Ceylon Tea Museum) znajduje się w fabryce Hantane, ok. 3 km od Kandy. Po jego zwiedzeniu warto także wybrać się do pobliskich wspaniałych Królewskich Ogrodów Botanicznych w mieście Peradeniya. Miejsce to słynie z niezmiernie bogatej kolekcji orchidei (ponad 300 odmian!), przypraw, roślin leczniczych i drzew palmowych.   

WYSPA KAMIENI

W okolicach miasta Ratnapura wydobywa się szafiry, rubiny, topazy, granaty, ametysty i inne kamienie szlachetne. Kupowali je Persowie i Grecy, ponoć król Salomon sprowadzał je stąd dla oczarowania królowej Saby, lubowali się w nich monarchowie brytyjscy. Ostatnio nastąpił powrót mody na cejlońską biżuterię za sprawą pierścionka zaręczynowego z szafirem Kate Middleton, dziś księżnej Cambridge, żony brytyjskiego księcia Williama. Turyści odwiedzają na Cejlonie szlifiernie, muzeum, oglądają film o sposobach wydobywania kamieni, słuchają wykładu, podziwiają najnowsze kolekcje i negocjują ceny przy zakupach.

Sami mieszkańcy Sri Lanki też lubią złoto i kamienie szlachetne. Traktują je poważniej niż lokaty bankowe. Kobiety wnoszą je w posagu, a mężczyźni używają jako amuletów. W gabinetach masażu stosuje się rubin i szafir, które mają ponoć właściwości uzdrawiające.

Do jubilerskich trendów nawiązał luksusowy hotel The Fortress Resort & SPA w Koggali koło zabytkowego miasta Galle leżącego na południowo-zachodnim wybrzeżu Sri Lanki. W jego winiarni Wine, w której piwnicy znajduje się ponad 2 tys. rodzajów win, można zamówić torcik owocowy z likierem, czekoladową rzeźbą rybaka na palu i 80-karatowym akwamarynem (raczej nie do zjedzenia) za 14,5 tys. dolarów! To jeden z najdroższych deserów świata. 

 

Rajska przyroda

W pobliżu uroczego Nuwara Eliya znajduje się kolejna przyrodnicza atrakcja wyspy: smagana wiatrem i spowita magiczną mgłą Równina Hortona z malowniczym krajobrazem rozpościerającym się z „Końca Świata”. Tak brzmi nazwa spektakularnej krawędzi płaskowyżu zakończonej stromym urwiskiem, głębokim prawie na kilometr. Po przeciwnej stronie równiny wznosi się majestatyczny Sri Pada (2243 m n.p.m.), zwany Szczytem Adama, bo zgodnie z lokalnymi wierzeniami miał tu zostawić swój ślad pierwszy człowiek stworzony przez Boga. Niektórzy twierdzą jednak, że to odbicie stopy św. Tomasza Apostoła. Według hinduistów natomiast swoją obecność zaznaczył w tym miejscu bóg Śiwa. Dla odmiany buddyści uważają, że był to sam Budda… Niezależnie od tego, jaka jest prawda, warto wejść na stromy, schodkowy szlak wiodący na szczyt góry, aby obserwować stamtąd wschód słońca. Niemal metafizyczne doznania gwarantowane!

            Wyjątkowych wrażeń dostarczają też widoki zielonych dolin z tarasami ryżowymi, nad którymi pochylają się palmy kokosowe. Sąsiadują one z plantacjami bananowców, ananasów, mango, granatów, rambutanów, cynamonu, goździków, kardamonu, gałki muszkatołowej, kolendry, trawy cytrynowej i wielu innych. Na wyspie rośnie 500 gatunków ziół leczniczych i 100 rodzajów przypraw. Kto chce uciec, gdzie pieprz rośnie, niechaj wybierze się do któregoś z ogrodów. Oprowadzi nas po nich przewodnik, który pokaże rośliny, objaśni, jak się je uprawia i do czego służą. W ofercie znajduje się także masaż w cieniu rozłożystych drzew. Na koniec możemy zaopatrzyć się w przyprawy i produkty wykonane na ich bazie: kosmetyki, olejki, płyny antybakteryjne i odstraszające insekty, a nawet tutejszy odpowiednik viagry.           

BAJECZNE HOTELE

Sri Lanka pełna jest niebanalnych hoteli, nawiązujących swym stylem do lokalnych tradycji architektonicznych. Na ich terenie znajdziemy gustowne domki z drewnianymi werandami otoczone tropikalną roślinnością, prysznice pod gołym niebem, rozległe przestrzenie, połączone dziedzińce, naturalne wyroby wykonane przez lokalnych artystów, zgaszone barwy, drewno, marmur, batik, piękne ogrody. Wiele hoteli mieści się w starych posiadłościach kolonialnych, np. Jetwing St. Andrew’s w Nuwara Eliya to XIX-wieczna rezydencja położona pośród wzgórz herbacianych, wyposażona w drewniane sufity, antyczne meble, stare grafiki i fotografie, drewniane łoża z baldachimami. W ogrodzie palmowym nad oceanem leży Mount Lavinia Hotel (niedaleko Kolombo), którego najstarsza część to niegdysiejsza willa brytyjskiego gubernatora Cejlonu sir Thomasa Maitlanda. Wypoczywali tu król belgijski Leopold II, Kirk Douglas, Gregory Peck, a dziś przyjeżdżają gwiazdy Bollywood.  

                Za jeden z najpiękniejszych hoteli butikowych na Sri Lance uchodzi The Fortress Resort & SPA położony jedynie kilka minut drogi od historycznego miasta Galle, którego zabytkowy zespół architektoniczny wraz z fortyfikacjami został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Ten ekskluzywny obiekt leży nad białą, piaszczystą plażą Koggala, oblewaną ciepłymi wodami Oceanu Indyjskiego. Na gości czekają tu 53 luksusowe pokoje, w większości z nich można wypoczywać w prywatnym jacuzzi. The Fortress Resort & SPA oferuje doskonały relaks w SPA Naturel – nowoczesnym centrum, które słynie m.in. z tradycyjnych terapii ajurwedycznych mających dobroczynny wpływ na nasze ciało i duszę oraz pawilonu jogi. Zapomnieć o bożym świecie można tutaj również w uroczo położonym 52-metrowym basenie, czynnym przez całą dobę.      

Wyjątkowo ciekawe są hotele zaprojektowane przez jednego z najlepszych azjatyckich architektów – Geoffreya Bawę (1919–2003). Ten lankijski artysta, miłośnik natury i tradycji, inspirację czerpał z przyrody i lokalnych zwyczajów budowlanych. Do ikon jego stylu należą: luksusowy Heritance Kandalama (niedaleko Dambulli), cudownie wkomponowany w bujną roślinność, oparty na kolumnach, niemal zawieszony na skałach, oraz Jetwing Lighthouse,otoczony palmowym ogrodem,stojący na wzniesieniu przy plaży niedaleko Galle. Projekty Bawy charakteryzują się połączeniem minimalizmu z wytwornością wzornictwa kolonialnego, harmonijnym wtopieniem w przyrodę, dużymi przestrzeniami i ekologicznymi rozwiązaniami.

W większości hoteli lankijskich panuje kameralna atmosfera, w ich ofercie nie znajdziemy typowych rozrywek (poza występami folklorystycznymi), animacji, głośnej muzyki. Rekompensuje to błoga cisza, autentyczny kontakt z naturą i możliwość korzystania z dobroczynnych zabiegów ajurwedyjskich. 

 

Królestwo słoni

Spośród licznych terenów chronionych na Cejlonie warto wybrać się np. do Parku Narodowego Yala (Yala National Park), w którym żyją na wolności m.in. lamparty, słonie, krokodyle, dzikie świnie, antylopy, bawoły, małpy, olbrzymie wiewiórki, 215 gatunków ptaków i mnóstwo kolorowych motyli. U wejścia do niego stoi pomnik ofiar tsunami, ufundowany przez rząd japoński. Pamiętnego ranka 26 grudnia 2004 r. pogoda była cudowna, panowała tajemnicza cisza, którą przerwał ryk słoni i niepokojący świergot tysięcy ptaków. Pędzące przed siebie stada zapowiadały coś niecodziennego. Jeden z przewodników intuicyjnie podążył za nimi z turystami. Inna grupa, nie zważając na ostrzeżenia, pojechała w odwrotnym kierunku, do restauracji nad brzegiem Oceanu Indyjskiego. Ogromne fale wdarły się 3 km w głąb parku. Zginęło ok. 250 osób (w większości japońskich turystów), kempingi zostały zrównane z ziemią. Uratowali się ci, którzy zaufali instynktowi zwierząt. Wyczuły one nadchodzącą katastrofę i w porę schroniły się w głębi wyspy. Dziś Yala to znów najczęściej odwiedzany rezerwat dzikiej przyrody na Cejlonie, pełen bogactwa fauny i flory, ulubiony cel wypraw safari.

Królami zwierząt na Sri Lance są niewątpliwie słonie. Obdarza się je wielkim szacunkiem, co widać choćby podczas kolorowych świąt religijnych, kiedy barwnie przystrojone paradują na czele procesji. Jednocześnie słonie wykorzystuje się przy pracach polowych, transporcie drewna z dżungli, a także do przewożenia turystów. Mieszkańcy wyspy troszczą się jednak o te wielkie ssaki w wyjątkowy sposób. W miejscowości Pinnawala (Pinnawela) działa rządowy przytułek Pinnawala Elephant Orphanage, do którego trafiają osobniki chore, osierocone lub okaleczone. Obecnie stado liczy prawie 80 sztuk w różnym wieku – od sędziwych 70-latków po maluchy, które (ku uciesze turystów) karmione są mlekiem z butelki. Wspaniałe widowisko stanowi kąpiel grupy słoni w rzece. Podczas niej trąbią, wachlują się uszami i oblewają nawzajem strumieniami wody. Cały ten spektakl rozgrywa się na tle niebieskiego nieba i zielonych, malowniczych wzgórz. To świetna okazja do zrobienia doskonałych zdjęć.

 

Okruchy historii

Najważniejsze ślady bogatej historii Sri Lanki znajdują się w tzw. Trójkącie Kulturowym, między trzema dawnymi stolicami syngaleskimi. Najstarszą z nich jest Anuradhapura, po której pozostały imponujące ruiny pałaców (w tym 1600 kolumn Pałacu Spiżowego), parków królewskich, świątyń i starożytnych zbiorników na deszczówkę. Stanowi ona nie tylko ważny ośrodek archeologiczny, lecz także cel pielgrzymek ze względu na położone tu sanktuarium ze świętym drzewem Jaya Siri (Sri) Maha Bodhi – Bo (najstarsze na świecie, liczące sobie ponad 2260 lat). Według tradycji wyrosło ono ze szczepu figowca pagodowego, pod którym Siddhartha Gautama osiągnął stan oświecenia, aby od tej pory być nazywanym Buddą. 

                                                                                                                 FOT. SRI LANKA TOURISM

Późniejsza stolica Syngalezów Polonnaruwa była metropolią z cytadelą, okazałym pałacem i Vatadage, czyli Okrągłą Świątynią, z rzeźbionymi tarasami. Zadziwia w niej nowoczesny jak na tamte czasy system wodny: baseny, łaźnie, sztuczne jezioro i kanały, nawadniające pobliskie pola. Zdumienie budzą też ogromne posągi Buddy wykute w granitowej skale.

Nieopodal, w mieście Dambulla, odkryjemy kompleks wspaniałych jaskiniowych świątyń z figurami twórcy buddyjskiej religii i malowidłami przedstawiającymi historię buddyzmu, z których najstarsze mają prawie 2 tys. lat. Ze szczytu skały roztacza się panorama na górzystą okolicę. Przez cały czas towarzyszą nam żyjące tu makaki, które z zaciekawieniem spoglądają na turystów. 

Trzecia i ostatnia stolica państwa syngaleskiego to Kandy, położona malowniczo pośród gór i ogrodów nad brzegiem jeziora. Dziś jest centrum kulturalnym i religijnym kraju, świętym miejscem buddystów z całego świata. To tutaj znajduje się świątynia z niezmiernie ważną dla nich relikwią (zębem Buddy, ukrytym w kilku złotych szkatułkach za ozdobnymi zasłonami), zwana Sri Dalada Maligawa (Świątynią Zęba).   

Zdumiewającą pamiątką przeszłości są otoczone dżunglą ruiny pałacu obronnego,  wzniesionego w V w. przez króla Kassapę I na 200-metrowej „Lwiej Skale” (Sigiriya). Jej nazwa pochodzi od olbrzymich lwich łap wyrzeźbionych u wejścia do twierdzy. Na szczyt wiodą żelazne schodki. W połowie drogi zobaczymy skalne freski przedstawiające powabne i zmysłowe kobiety z haremu królewskiego. Spośród 500 malowideł zachowało się do dziś kilkanaście, których nie zniszczył ani czas (1500 lat!), ani wilgoć, ani wysoka temperatura. Półnagie damy o smukłych taliach, z kwiatami we włosach i klejnotami na szyi, wyłaniają się jak nimfy z obłoków. I znów, jak zresztą często podczas wizyty na Cejlonie, mamy nieodparte wrażenie, że naprawdę blisko stąd do raju…

  FOT. SRI LANKA TOURISM

AJURWEDA

Ta dziedzina medycyny naturalnej narodziła się na południu Indii 5000 lat temu i szybko przedostała się na Cejlon. Do dziś stosowana jest na wyspie w niemal niezmienionej postaci. Terapie dobiera lekarz (masaże udrażniające kanały energetyczne, kąpiele, napary, okłady, łaźnie parowe, diety, gimnastykę, jogę i inne). Na Sri Lance działają przychodnie, szpitale i kliniki ajurwedyjskie, a także profesjonalne ośrodki w hotelach, jak choćby wielokrotnie nagradzany Jetwing Ayurveda Pavilions w Negombo. Zabiegi przeprowadza się w jego ogrodach i centrum terapeutycznym, goście uczą się tutaj zdrowego gotowania, słuchają wykładów, wypoczywają. Na wyspie znajdują się 22 hotele ajurwedyjskie, pozostałe ośrodki wyposażone są w gabinety Ajurwedy, salony SPA & Wellness.      

 

 

 

 

Artykuły wybrane losowo

Bliska daleka Gruzja

Nad Klasztorem Świętej Trójcy dominuje ośnieżony szczyt góry Kazbek
gergeti1

© GEORGIAN NATIONAL TOURISM ADMINISTRATION

JERZY MOSKAŁA

 

Mało jest krajów na świecie, których mieszkańcy darzą nas podobną sympatią, jaką my czujemy do nich. Niewątpliwie należy do nich jednak dość odległa pod względem geograficznym od Polski Gruzja. Właśnie dlatego, choć nie tylko, warto odwiedzić niesamowitą ojczyznę Gruzinów, położoną w regionie Zakaukazia, między Europą i Azją.

Więcej…

Maghreb – ziemia zachodzącego słońca

ALINA WOŹNIAK

<< Jest taka kraina, która oddziela Europę od Czarnej Afryki. Po bezkresnych piaskach Sahary wędrowały przez nią kiedyś liczne karawany. Do dziś zamieszkują ją plemiona koczownicze. Od starożytności po współczesność ten malowniczy zakątek świata był sceną burzliwych wydarzeń, tłem rozwoju i upadku cywilizacji. Ani przez chwilę jednak nie przestał fascynować podróżników swoją magiczną aurą arabskiej baśni. >>

FOT. MOROCCAN NATIONAL TOURIST OFFICE    

Pochodzące z języka arabskiego słowo Maghreb (al-Maghrib) znaczy dosłownie „zachód”. Tradycyjnie określenie to odnosi się do ziem znajdujących się na zachód od Egiptu. Obecnie dotyczy pięciu północnoafrykańskich państw – Maroka, Mauretanii, Algierii, Libii i Tunezji – oraz spornego terytorium, którym jest Sahara Zachodnia.     

Należące do tego regionu kraje starają się współpracować ze sobą w ramach Arabskiej Unii Maghrebu. Organizacja ta ma przede wszystkim podłoże gospodarcze, ale nie da się nie zauważyć, że żyjące tu narody łączy także wspólna kultura i religia. Dlatego jeśli planujemy odwiedzić północne wybrzeże Afryki, zastanówmy się, czy nie warto wybrać się w głąb lądu na spotkanie fascynującego świata wyłaniającego się z piasków pustyni…

Więcej…

Na Jamajkę z Jamesem Bondem

ROBERT BAJAN

 

<< Ojczyzna muzyki reggae, dub, ska i dancehall kojarzy się przede wszystkim z gorącymi imprezami na plaży, świetnym rumem i… popularyzacją marihuany, nazywanej tutaj „gandzią”. Ta wspaniała karaibska wyspa to jednak także przepiękna przyroda, cuda podwodnego królestwa, tajemnicze jaskinie i burzliwa historia. Tu również angielski pisarz Ian Fleming wymyślał przygody najdzielniejszego i najprzystojniejszego agenta wszechczasów – Jamesa Bonda, w którego rolę w filmowych adaptacjach wcielali się Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i ostatnio Daniel Craig. Na jamajskim lądzie z pewnością nie grozi nam nuda! >>

Po Kubie i Hispanioli (Haiti) Jamajka jest trzecią co do wielkości wyspą na Karaibach (ma powierzchnię 10 991 km²). Należy do Archipelagu Wielkich Antyli. Jej najwyższe pasmo górskie stanowią Góry Błękitne (Blue Mountains) ze szczytem Blue Mountain Peak (2256 m n.p.m.). To stąd pochodzi słynna kawa Jamaica Blue Mountain Coffee, ceniona na całym świecie.

Więcej…