BARBARA STOLECKA

 

« Emilia-Romania to jeden z największych regionów w północnej części Półwyspu Apenińskiego. Rozciąga się wzdłuż starej rzymskiej drogi Marcusa Aemiliusa Lepidusa, powstałej w II w. p.n.e. na zlecenie tego konsula. Via Aemilia, długa na ponad 260 km, połączyła najważniejsze rzymskie kolonie. Jej początek znajduje się tuż przy moście cesarza Tyberiusza w Rimini, a koniec – aż w Piacenzy położonej blisko Mediolanu. Rimini, Forlì, Forlimpopoli, Cesena, Imola, Bolonia, Modena, Reggio nell’Emilia, Parma i Piacenza są dzisiaj miastami słynącymi z zabytkowych centrów i wysokiego poziomu życia, na który wpływa przede wszystkim rozwinięta gospodarka tego bogatego regionu. »

 

Intensywna zieleń sadów i winnic towarzyszy każdemu, kto przemierza samochodem Emilię-Romanię. Etruskowie i Celtowie wiele stuleci temu wykorzystywali te żyzne tereny pod wszelkiego rodzaju uprawy, a żołnierzom rzymskim na koniec kariery przydzielano tu kawałki ziemi, tzw. centuriatio, co do dziś jest widoczne w układzie pól. Gdy leci się samolotem w stronę Bolonii, przez okno ogląda się barwną szachownicę. Wiele pochodzących stąd produktów zostało uhonorowanych zaszczytną kategorią DOP (Denominazione di Origine Protetta) czy IGP (Indicazione Geografica Protetta). Wśród nich są czereśnie z Vignoli, zielone szparagi z Altedo, kasztany z Castel del Rio, ryż niziny delty Padu, gruszki z Emilii-Romanii oraz brzoskwinie i nektarynki z Romanii.

 

Okolice Parmy słyną z rozległych pól uprawnych i wyjątkowego powietrza doskonale konserwującego Parmigiano Reggiano, charakterystyczny suszony kilkanaście miesięcy ser, którego nie potrafią skopiować nawet Chińczycy. O wysokiej, białej górze startego parmezanu pisał już w XIV w. pisarz Giovanni Boccaccio w Dekameronie. Zarówno krowy, jak i świnie parmeńskie mają zapewnione wysokie standardy życia i odżywczą dietę. Każdego ranka serwatka otrzymana z produkcji sera trafia do koryt milionów prosiaków po to, aby od samego początku ich mięso nasiąkało odpowiednim aromatem. Produkuje się z niego prosciutto di Parma, renomowaną szynkę pokrytą kolorowym pieprzem, zwisającą w witrynach sklepów z tradycyjną żywnością w całym regionie. Na północ od Parmy, gdzie klimat staje się bardziej wilgotny, a zimą zakola Padu przysłania gęsta mgła, dojrzewa culatello di Zibello. Drogocenny wieprzowy pośladek promował Giuseppe Verdi, znany kompozytor XIX stulecia, który wychował się w pobliskim Busseto. Do dzisiaj ten rarytas trafia na stoły książąt i stylistów mody na całym świecie.

 

PRZYSMAKI NA STOLE

Na liście najlepszych wędlin nie powinno też zabraknąć mortadeli, którą delektował się cesarz Oktawian August. Nam może się ona kojarzyć z mało zachęcającym do skosztowania wyrobem wędliniarskim, wystarczy jednak przyjechać do Bolonii, stolicy Emilii-Romanii, kupić prostą, ale aromatyczną kanapkę i od razu zmieni się o niej zdanie. Lady regionalnych sklepów uginają się pod ciężarem suszonych kiełbas, różnej wielkości szynek i wielu rodzajów serów. Każdy znajdzie tu z pewnością coś dla siebie. 

 

Bolonia nie bez przyczyny otrzymała przydomek La Grassa, czyli Tłusta. Właśnie w niej narodziły się bardzo kaloryczne, ociekające sosem bolońskim (tutaj nazywanym il ragù) i beszamelem zielone lasagne. Włochy to przecież kraj pasty, a stolica Emilii-Romanii jest ich centrum kultury kulinarnej. Na tych północnych terenach zimową porą często bywa mgliście i wilgotno, w przeciwieństwie do gorącej dolnej części półwyspu, gdzie makaron suszy się w pełnym słońcu. Tutaj wałkuje się po prostu świeże, jajeczne ciasto, z którego zdolne gospodynie lepią tortellini z nadzieniem mięsnym i tortelloni z serem w Bolonii, anolini w Parmie, cappelletti w Rawennie czy cappellacci ze słodką dynią w Ferrarze. Każda pani domu ma swój ulubiony przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie, a samo danie od lat pojawia się na stole kilka razy w tygodniu. Oprócz wypełnianych farszem uszek przygotowuje się tu tagliatelle, rodzaj długich wstążek okraszanych sosem ragù, czy maltagliati z sosem grzybowym. Ciekawym daniem są passatelli z Rawenny wyrabiane z bułki tartej, jajka i parmezanu, doprawione gałką muszkatołową i wyciskane bezpośrednio do gorącego rosołu przez praskę do ziemniaków. Typów makaronu tylko w Emilii-Romanii jest ponad 20! O wszystkich opowiedział Pellegrino Artusi, pisarz, gastronom i krytyk literacki pochodzący z Forlimpopoli, w pierwszej prawdziwej książce kucharskiej zatytułowanej La scienza in cucina e l’arte di mangiar bene (Nauka w kuchni i sztuka dobrego jedzenia). W tym podręczniku kulinarnym z 1891 r. zgromadzono przepisy przesyłane przez dumne gospodynie z całego Półwyspu Apenińskiego. Do tej pory znajduje się on w wielu domach, nie tylko włoskich. Kilka lat temu we Włoskim Instytucie Kultury w Warszawie i Włoskim Instytucie Kultury w Krakowie zostało zaprezentowane polskie wydanie tego kompendium (pt. Włoska sztuka dobrego gotowania). 

 

Pierwszym ośrodkiem kultury kulinarnej poświęconym kuchni domowej Włoch jest Dom Artusiego (Casa Artusi) w Forlimpopoli, otworzony kilkanaście lat temu w monumentalnym kompleksie kościelnym należącym niegdyś do zakonu serwitów. Ma on ponad 2,8 tys. m2 powierzchni, którą podzielono na lokale o różnych funkcjach, wszystkie związane z wieloma aspektami kultury kulinarnej. To jednocześnie bogata biblioteka, szykowna restauracja, winiarnia, księgarnia, muzeum, miejsce spotkań i wydarzeń oraz przede wszystkim szkoła gotowania, gdzie można się nauczyć wyrabiania piadiny, cienkiego placka z mąki pszennej, wypiekanego na terakotowych talerzach, faszerowanego czym dusza zapragnie. Tradycyjną piadinę z Romanii (piadina romagnola) nadziewa się szynką parmeńską, rukolą i świeżym serem squacquerone. Wzdłuż całego wybrzeża Morza Adriatyckiego stoją kolorowo pomalowane kioski, gdzie za kilka euro kupimy gorący placek. Jeszcze do niedawna sprzedawano go również w wagonach gastronomicznych WARS w Polsce, a w Warszawie pojawiły się pierwsze piadinerie. 

 Tortellini, pierożki ze świeżego ciasta jajecznego nadziewane mięsem, typowe dla Bolonii i modeny

© EMILIAROMAGNATOURISTBOARD

 

CUDOWNA WINOROŚL

Najbardziej prestiżowym włoskim produktem winogronowym jest tradycyjny ocet balsamiczny produkowany w okolicach Modeny (Aceto Balsamico Tradizionale di Modena DOP), gdzie specyficzny klimat sprzyja dojrzewaniu zagotowanego moszczu winnego w drewnianych beczkach. Dopiero po 12 latach można zebrać pierwsze kilka decylitrów gęstego, słodkiego syropu sprzedawanego w małych buteleczkach w astronomicznej cenie. 

 

Z winogron wyrabia się w Emilii-Romanii także regionalne wina. Najpopularniejsze to musujące czerwone lambrusco, ułatwiające trawienie lokalnych tłustych dań. Najlepszą jego odmianą jest wytrawna grasparossa, wytwarzana tylko w okolicach Modeny. W tutejszych winnicach turyści delektują się białym pignoletto, owocowym smakiem trebbiano czy albany oraz wyśmienitym czerwonym cabernet sauvignon, powstającym z winogron rosnących na wzgórzach bolońskich. Do najczęściej uprawianych w Emilii-Romanii i środkowych Włoszech szczepów należy czerwona odmiana sangiovese (od sanguis Jovis – krew Jowisza). Jej plantacje leżą m.in. w słynnej dolinie Chianti w Toskanii, znanej ze szlachetnych trunków o tej samej nazwie. Niewiele osób wie, że w Santarcangelo di Romagna (w okolicy Rimini) znajduje się Góra Jowisza, gdzie wino sangiovese było przechowywane w optymalnej temperaturze (ok. 12°C) w tunelach wyżłobionych w miękkim tufie. Nikt jeszcze nie odkrył oryginalnej funkcji grot, ale pomysłowi mieszkańcy miasteczka wykorzystali je w najlepszy możliwy sposób. Najsmaczniejszego sangiovese można spróbować w Winnicy Raj (Fattoria Paradiso) położonej na łagodnych wzgórzach Bertinoro. Nazwa tej miejscowości sięga według jednej z legend V w., kiedy Rawenna stała się stolicą zachodniej części Cesarstwa Rzymskiego, a siostra przyrodnia cesarza Flawiusza Honoriusza (Flaviusa Honoriusa) po jego śmierci w 423 r. przejęła rządy jako regentka. Galla Placydia uwielbiała ponoć tutejsze wino do tego stopnia, że podczas jednej z uczt, wychylając kolejny kielich, stwierdziła, że trzeba pić je tylko w złocie (berti in oro).

 

Najlepszym sposobem zaznajomienia się z bogatą ofertą win regionu jest wizyta w Enotece Regionalnej Emilii-Romanii (Enoteca Regionale Emilia Romagna) usytuowanej w Dozzy, niecałe 40 km na południowy wschód od Bolonii. W lochach średniowiecznych fortyfikacji organizowane są degustacje, a z masywnych wież rozciąga się panoramiczny widok na nizinę. Do prawdziwych przyjemności należy też spacer malowniczymi uliczkami miasteczka. Ściany tutejszych domów pokrywają kolorowe murale, a co dwa lata odbywa się w Dozzy związany z nimi międzynarodowy konkurs (Biennale del Muro Dipinto – jego XXVII edycja zostanie zorganizowana w dniach od 9 do 15 września 2019 r.).

 

NA DESKACH TEATRU

Po posiłku z winem w pięknym otoczeniu zawsze przychodzi ochota na śpiew. W Emilii-Romanii znajduje się aż 101 historycznych teatrów. W skali całego kraju to wyjątkowa liczba przypadająca na jeden region. Najstarszy jest Teatro Farnese w Parmie, zbudowany w 1618 r. na zlecenie księcia Ranuccia Farnese. Ma drewnianą widownię w kształcie półkola z dwoma rzędami serlian, rodzajem okien z jednym większym i dwoma mniejszymi otworami. Jego funkcję przejął później dzisiejszy Teatr Królewski (Teatro Regio di Parma), wzniesiony pod patronatem Marii Ludwiki, drugiej żony Napoleona Bonapartego i matki jego syna Napoleona II, księżnej Parmy, Piacenzy i Guastalli w latach 1814–1847. Zaprojektował go parmeński architekt Nicola Bettoli. Teatro Regio di Parma stał się jednym z czołowych teatrów operowych wszech czasów i bywa wymieniany wśród najlepszych obok Teatro alla Scala w Mediolanie. Nie dziwi więc fakt, że wiedeński grób Marii Ludwiki jest wciąż dekorowany parmeńskimi fiołkami. 

 

W Teatrze Królewskim występowali najwybitniejsi śpiewacy XX w., tacy jak Maria Callas, Renata Tebaldi czy Mario Del Monaco. Był z nim również związany słynny kompozytor operowy Giuseppe Verdi. Dziś w sezonie teatralnym w Bolonii, Modenie, Rawennie czy Rimini nie może zabraknąć na scenie jego utworów: Rigoletta, Traviaty bądź Trubadura. Wykonaniem dzieł Verdiego kierował też jako dyrygent pochodzący z Parmy Arturo Toscanini. Warto zwiedzić ciekawy dom muzeum, w którym urodził się w marcu 1867 r. W wieku 19 lat utalentowany Włoch poprowadził z pamięci bardzo trudną partyturę Aidy, czym zdobył sobie rozgłos na świecie. 

 

Z kolei w pobliskiej Modenie od 2007 r. Teatr Miejski (Teatro Comunale) nosi imię wielkiego tenora Luciana Pavarottiego. Podczas spaceru po mieście łatwo znaleźć jego pomnik, na którym przedstawiono go w charakterystycznej pozie z nieodłączną wielką chustką. Mniej więcej 10 km od centrum miasta znajduje się Casa Museo Luciano Pavarotti – muzeum otwarte w 75. rocznicę urodzin śpiewaka, z wieloma osobistymi pamiątkami po tej niezwykłej postaci. Można w nim zobaczyć garnitury i szaty operowe, jego charakterystyczną ukwieconą koszulę, kolekcję kapeluszy, instrumenty muzyczne, listy od księżnej Walii Diany i projektanta Gianniego Versace.

 Osobiste pamiątki po wielkim włoskim tenorze zgromadzone w Casa museo Luciano Pavarotti w modenie

© CAsAmUsEOPAVAROtt

 

MOTORYZACYJNY RAJ

Emilia-Romania przyciąga nie tylko bogatą ofertą gastronomiczną czy muzyczną. W tym regionie produkuje się także słynne na całym świecie samochody i motocykle wyścigowe. Do Doliny Motoryzacji (Motor Valley) usytuowanej między Bolonią a Modeną przyjeżdżają co roku miliony pasjonatów zawrotnej szybkości. W tym pierwszym mieście na początku XX w. bracia Maserati otworzyli warsztat samochodowy. Jego znakiem rozpoznawczym stał się trójząb, który trzyma Neptun z fontanny w okolicy Piazza Maggiore. Obecny zakład produkcyjny znajduje się w centrum Modeny, a mieści dodatkowo m.in. salę ekspozycyjną i sklep z gadżetami. 

 

Również w Modenie, w pobliżu stacji kolejowej, w miejscu, gdzie w 1898 r. przyszedł na świat Enzo Ferrari, działa poświęcone mu muzeum (Museo Enzo Ferrari, w skrócie MEF). Swoją karierę jako kierowca rozpoczął on w 1919 r. podczas wyścigów w Parmie. Cztery lata później, po wygraniu kolejnych zawodów, poznał matkę tragicznie zmarłego asa myśliwskiego z okresu I wojny światowej, Francesca Baracca, która podarowała mu osobiste godło swojego syna – czarnego rumaka stojącego na dwóch tylnych nogach. Enzo Ferrari uczynił go znakiem swojego zespołu wyścigowego Scuderia Ferrari. Na początku lat 40. XX w., po tym, jak zbombardowano jego pierwszy zakład, przeniósł fabrykę do Maranello, miejscowości oddalonej o kilkanaście kilometrów od Modeny. Dzisiaj stanowi ona raj dla miłośników samochodów wyścigowych – po zwiedzeniu muzeum mogą oni poczuć dreszczyk emocji podczas przejażdżki najnowszym modelem ferrari po okolicznych ulicach. Koszt wynajęcia takiego auta wraz z instruktorem na przynajmniej 15 minut dochodzi nawet do 300 euro.

 

Szczytem marzeń fanów motoryzacji jest jednak jazda po torze wyścigowym Autodromo di Modena w miejscowości Marzaglia lub Autodromo Riccardo Paletti w Varano de’ Melegari. Zawodowi kierowcy jeżdżą z kolei po prywatnym torze we Fiorano Modenese koło Maranello i po słynnym Autodromo Internazionale Enzo e Dino Ferrari pod Imolą. Na tym ostatnim w latach 1981–2006 odbywały się zawody Grand Prix San Marino Formuły 1. Ostatnią edycję wygrał Michael Schumacher jadący ferrari. Po 2006 r. tor został powiększony według projektu niemieckiego architekta i kierowcy wyścigowego Hermanna Tilkego. Aktualna lista przeprowadzanych na nim wyścigów i różnego rodzaju imprez jest dostępna na stronie internetowej www.autodromoimola.it

.

Mniej więcej 30 minut jazdy samochodem od centrum Modeny, w Sant’Agata Bolognese, znajduje się fabryka Lamborghini z przylegającym do niej muzeum. Tu narodziła się legenda najbardziej zawziętego konkurenta firmy Ferrari. Ferruccio Lamborghini był początkowo producentem dobrej jakości traktorów i równocześnie wielbicielem samochodów Enza Ferrariego. Kiedy raz się spotkali, nie omieszkał jednak skrytykować kilku wad technicznych tych aut. Urażony Ferrari poradził mu, żeby lepiej zajął się produkowaniem swoich ciągników, a prawdziwe samochody pozostawił ekspertom. Ferruccio Lamborghini nie posłuchał rady i wkrótce wyścigówki obu Włochów zaczęły często spotykać się na torze. Kto chce dowiedzieć się, czym jeszcze zajmował się twórca marki Lamborghini, powinien odwiedzić muzeum w Funo di Argelato (w prowincji Bolonia) otwarte w 2014 r. przez jego syna Tonina. W olbrzymim hangarze można obejrzeć helikopter, niespotykaną łódź motorową, pierwszy model klimatyzatora i nawet papamobile – specjalny pojazd z kuloodpornym nadwoziem używany przez papieża Jana Pawła II podczas przejazdów wśród wiernych w Watykanie.

 

Najmłodszym przedsiębiorcą w Dolinie Motoryzacji jest Horacio Pagani, który w 1992 r. założył Pagani Automobili w San Cesario sul Panaro (w prowincji Modena). Z pochodzenia Włoch, ale urodzony w 1955 r. w Argentynie, już w wieku 12 lat zaczął konstruować modele samochodów z tego, co miał pod ręką. Pełen wizjonerskich pomysłów graniczących z szaleństwem, przyjechał w latach 80. XX w. do Modeny, gdzie rozpoczął pracę jako inżynier w zakładach Lamborghini. Jednak jego koncepcja użycia bardzo drogiego włókna węglowego do produkcji części samochodowych nie spotkała się z poparciem. Postanowił więc otworzyć własną firmę, z której do 2019 r. wychodziły futurystyczne egzemplarze zondy.

 

Również miłośnicy szybkich motocykli znajdą w Emilii-Romanii raj na ziemi. Dumą włoskiego przemysłu motoryzacyjnego są pojazdy marki Ducati. W 1926 r. Antonio Cavalieri Ducati założył w Bolonii firmę, która początkowo zajmowała się produkcją części do radia. Po II wojnie światowej powstawały w niej silniki do motorowerów, a później całe jednoślady. Dziś jej specjalnością są montowane ręcznie motocykle z serii Ducati Monster, sprzedawane w wielu egzemplarzach na wszystkich kontynentach. 

 

W Misano Adriatico, nadmorskim kurorcie usytuowanym ok. 15 km na południe od Rimini, odbywają się każdego roku widowiskowe zawody Motocyklowych Mistrzostw Świata (MotoGP), odpowiednika samochodowej Formuły 1. Pomysł usytuowania kilka kilometrów od pięknej plaży i mariny Portoverde miejsca na wyścigi pojawił się na początku lat 60. XX w. Ponad 4,2-kilometrowy tor wyścigowy z wieloma zakrętami, zbudowany w ciągu dwóch lat, już w 1972 r. zyskał sobie sławę najlepiej zaprojektowanego tego typu obiektu we Włoszech. We wrześniu 2018 r. włoski motocyklista z Forlimpopoli Andrea Dovizioso jadący na motocyklu Ducati Desmosedici GP17 pobił tu rekord – ukończył okrążenie w najkrótszym jak dotąd czasie. W czerwcu 2012 r. Misano World Circuit otrzymał oficjalnie imię tragicznie zmarłego Marca Simoncellego, mieszkającego w Coriano, kilka kilometrów od kompleksu, który zginął 23 października 2011 r. podczas Grand Prix Malezji w wieku 24 lat. Obiekt gości także m.in. Superbike World Championship – mistrzostwa motocykli czterosuwowych produkowanych wyłącznie seryjnie i modyfikowanych na potrzeby zawodów, oraz Deutsche Tourenwagen Masters (DTM), najważniejszą serię wyścigów samochodowych w Niemczech, organizowanych również za granicą.

 

NAD ADRIATYKIEM

Region Emilia-Romania jest świetnym miejscem na niezapomniane wakacje. Riwiera Adriatycka stanowi nieskończony ciąg kurortów nadmorskich z piaszczystymi plażami i płytkim, ciepłym morzem. Wysunięte najbardziej na południe kąpieliska prowincji Rimini zachęcają do błogiego wypoczynku. W okolicy Misano Adriatico na wybrzeżu od 1987 r. powiewa prestiżowa Błękitna Flaga. W rejonie tej naturalistycznej oazy można odetchnąć wśród zieleni podczas trekkingu po pobliskich wzgórzach. Dobrze wyposażone plaże są idealne do odpoczynku w promieniach słońca. Do tego dochodzi jeszcze możliwość uprawiania rozmaitych sportów wodnych i przejażdżek rowerowych po lokalnych ścieżkach.

 

Misano Adriatico graniczy z kurortem Cattolica, gdzie w 2000 r. otwarte zostało największe nad Adriatykiem akwarium (Acquario di Cattolica). W budynkach przypominających okręty można oglądać rekiny, pingwiny, meduzy, żółwie morskie, piranie, ryby głębinowe oraz różne zwierzęta lądowe (gady i płazy). 

 

Najciekawszą pod względem historii i architektury miejscowością południowego odcinka Riwiery Adriatyckiej, noszącego nazwę Riviera Romagnola, jest oczywiście Rimini, chyba najpopularniejszy z nadmorskich kurortów w regionie. Znajduje się w nim wiele pozostałości z czasów rzymskich, m.in. wspomniany 2000-letni Most Tyberiusza (Ponte di Tiberio) i Łuk Augusta (Arco di Augusto). Z okresu rządów arystokratycznego rodu Malatestów (lata 1295–1500) zachowały się Zamek Zygmunta (Castel Sismondo) i świątynia z XV stulecia (Tempio Malatestiano). Na Piazza Cavour można podziwiać Fontannę Szyszki (Fontana della Pigna), której oryginalnym wyglądem zachwycił się w 1502 r. sam Leonardo da Vinci. 

 

Dalej na północ rozciągają się piaszczyste plaże prowincji Rawenna. Ważnymi ośrodkami turystycznymi są tutaj Cervia oraz Milano Marittima – znana miejscowość uzdrowiskowa, gdzie zainteresowani mogą skorzystać z basenu z wodą termalną, wanien do masażu i sal do terapii błotnych. W kompleksie wielkich zbiorników solnych Salina di Cervia w procesie odparowywania wody morskiej otrzymuje się naturalną „słodką” sól bez gorzkiego posmaku (sale dolce di Cervia). Okolica wybrzeża Rawenny jest zróżnicowana krajobrazowo. Znajdują się tu piękne lasy sosnowe o nazwach Pineta di San Vitale i Pineta di Classe. Mają one duże znaczenie historyczne i kulturowe, ale przede wszystkim uchodzą za zielone płuca prowincji. Są świetnym miejscem do uprawiania różnych aktywności: spacerów, wycieczek rowerowych czy konnych. W okolicy nie brakuje też imprez kulturalnych i gastronomicznych, które promują lokalne produkty.

 

Sama Rawenna, dawne miasto bizantyjskie, uważana jest za stolicę mozaikarstwa. Można w niej podziwiać aż osiem wczesnochrześcijańskich zabytków wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO: Bazylikę św. Witalisa (Basilica di San Vitale), Mauzoleum Galli Placydii (Mausoleo di Galla Placidia), Mauzoleum Teodoryka (Mausoleo di Teodorico), kaplicę w Pałacu Arcybiskupim (Cappella Arcivescovile), dwie bazyliki poświęcone św. Apolinaremu oraz dwa baptysteria: Battistero degli Ariani i Battistero Neoniano. Z myślą o turystach przygotowano tutaj warsztaty mozaiki (w takich miejscach jak Annafietta czy Koko Mosaico), a w wielu barach podaje się oryginalną piadinę (np. w „Piadinerii Mosaico” przy Bazylice św. Witalisa). Zaledwie kilkanaście kilometrów od miasta znajduje się rozległy park rozrywki Mirabilandia. W kwietniu 2019 r. otwarto w nim Ducati World z kolejką górską o podwójnym torze Desmo Race. Chwilę wytchnienia w gorące dni przynosi wizyta w parku wodnym Mirabeach z basenami, zjeżdżalniami wodnymi i sztuczną plażą.

 

Jeszcze dalej na północ leży siedem kurortów prowincji Ferrara, nazywanych popularnie Lidi di Comacchio. To również idealne miejsce na błogi wypoczynek. Jeśli od strony Porto Garibaldi i Lido degli Estensi wyruszymy w głąb lądu, dotrzemy do Comacchio, urokliwego miasta zwanego często małą Wenecją. Historyczne centrum przecina w nim kilka kanałów, po których można nawet popływać niewielką łódką. Warto zwrócić uwagę na Trepponti – charakterystyczny most z kamienia istriańskiego, nowo otwarte Muzeum Antycznej Delty (Museo Delta Antico) i Manufakturę Marynat (Manifattura dei Marinati) z Muzeum Węgorza (Museo dell’Anguilla). Ciekawym pomysłem jest też wycieczka nad malownicze płytkie zbiorniki wodne Valli di Comacchio. Od stuleci żyją w nich liczne węgorze. Od kilku lat przylatują tu także flamingi różowe.

misano Adriatico, nabrzeże z trasami rowerowymi

© AmisAnO

 

 

 

W STRONĘ GÓR

Emilia-Romania zajmuje obszar bardzo zróżnicowany pod względem ukształtowania terenu. Od zachodu zamykają ją Apeniny. W tym rejonie leży wschodnia część Parku Narodowego Lasów Casentinesi, Góry Falterona i Campigny. Wśród tutejszych miejscowości uzdrowiskowych warto wymienić takie jak Bagno di Romagna, Fratta Terme, Castrocaro Terme e Terra del Sole, Castel San Pietro Terme, Tabiano Castello czy Salsomaggiore Terme. Termalne tradycje okolicy promuje od kilku lat odbywający się w połowie czerwca festyn Niebieska Noc (La Notte Celeste). W wewnętrznej części Apeninów, Romanii toskańskiej (Romagna toscana), znajdują się San Mauro Pascoli, miejsce narodzin w grudniu 1855 r. poety Giovanniego Pascoli, Sarsina z ważnym muzeum archeologicznym i wspomniane już średniowieczne Bertinoro. Niedaleko podnóża gór usytuowane jest Forlì z romańską Bazyliką św. Merkurialisa (Basilica di San Mercuriale), zbudowaną w XII stuleciu, Ratuszem (Palazzo Comunale), Pałacem Podestà i Pałacem Albertini oraz Muzeami św. Dominika (Musei San Domenico), niedawno odrestaurowanym XIII-wiecznym kompleksem, w którym organizuje się wystawy o międzynarodowej renomie. Jeśli stąd skierujemy się w stronę morza, trafimy do Ceseny z twierdzą Malatestów (Rocca Malatestiana). Tutejsza Biblioteca Malatestiana, otwarta w 1454 r. i od tego czasu prawie niezmieniona, trafiła do rejestru Pamięć Świata UNESCO. Centrum Ceseny zdobią Fontana Masini i XIX-wieczny Teatr Alessandra Bonciego (słynnego tenora urodzonego w tym mieście w 1870 r.).

 

Najbardziej na północ wysuniętym rzymskim castrum regionu jest Ferrara. Ze względu na liczne zabytki z czasów średniowiecza i przede wszystkim renesansu wpisano ją w 1995 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Tutejsze mury obronne z XV–XVI w., o długości ok. 9 km, są jednymi z najlepiej zachowanych umocnień renesansowych we Włoszech. W krajobrazie miasta wyróżniają się potężny Zamek św. Michała (Castello di San Michele, także Castello Estense), wybudowany w XIV w. przez książęcą rodzinę d’Estów (d’Este) rządzącą tu przez ponad trzy stulecia (w latach 1240–1597), i monumentalna romańsko-gotycka Katedra św. Jerzego Męczennika (Cattedrale di San Giorgio Martire). W 1391 r. w Ferrarze zaczął działać uniwersytet, co sprawiło, że przyciągała ona licznych naukowców, artystów, malarzy, poetów i muzyków (wśród nich był np. Francesco Petrarca). Na dworze rodu d’Estów przebywał również w 1503 r. Mikołaj Kopernik. Miasto ma wiele obliczy. Są w nim rozległe ogrody, liczne renesansowe pałace, m.in. Palazzo dei Diamanti (dziś mieści się w nim galeria sztuki), Casa Romei czy Palazzo Schifanoia z interesującymi freskami, pozostałości getta z XVII stulecia i Narodowe Muzeum Włoskiego Judaizmu i Holocaustu (Museo Nazionale dell’Ebraismo Italiano e della Shoah – MEIS) ze starą synagogą. Spacer po cichej, nie wypełnionej turystami Ferrarze to prawdziwa przyjemność.

 

Na koniec powrócimy jeszcze do Bolonii, gdzie znajduje się najstarszy uniwersytet w Europie (założony w 1088 r.). W stolicy regionu Emilia-Romania trzeba spędzić przynajmniej tydzień. Polecam w tym czasie przespacerować się pod 40-kilometrowymi arkadami, podziwiać średniowieczne pałace przy Piazza Maggiore i obejrzeć ze wszystkich stron fontannę z Neptunem. Warto wejść na wysoką na ponad 97 m krzywą wieżę Asinelli (Torre degli Asinelli) i z jej tarasu delektować się przepiękną panoramą czerwonego miasta. Kto by pomyślał, że wiele z tutejszych atrakcji jest w stanie zadziałać na wszystkie nasze zmysły...

Artykuły wybrane losowo

Cuda Zjednoczonych Emiratów Arabskich

 Palm jumeirah -1

Hotel Atlantis, The Palm z 2008 r. leżący na sztucznej wyspie Palma Dżamira

© DUBAI CORPORATION OF TOURISM & COMMERCE MARKETING

 

MICHAŁ STOLAREWICZ

www.blogglobtrotera.pl

 

Przed przyjazdem do Dubaju spodziewałem się w nim przepychu i oznak bogactwa na każdym kroku. Słyszałem wiele o tej krainie złotem płynącej, gdzie na ulicach można zobaczyć najdroższe samochody i w której wszystko jest perfekcyjnie zaprojektowane i zorganizowane. Te opowieści okazały się prawdą! Jednak to miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wciąż się rozwija, dlatego jego centrum przypomina jeden wielki plac budowy. Obok ukończonych już olbrzymich apartamentowców stoją nowe, dopiero powstające konstrukcje. Ogromne drapacze chmur wyrastające z pustynnej ziemi oszałamiają zwykłych śmiertelników swoimi rozmiarami i luksusem.

 

Dubaj (2,9-milionowa stolica emiratu o tej samej nazwie) zachęca do pozostania na dłużej coraz więcej osób ze względu na brak cła i podatków. Mieszka tutaj jedynie ok. 15 proc. Emiratczyków, poza tym w mieście żyją m.in. wysoko wykwalifikowani pracownicy z różnych części świata i robotnicy z Indii, Bangladeszu, Pakistanu i Filipin. Miejska policja porusza się samochodami takich marek jak Aston Martin, BMW, Bugatti, Ferrari, Hummer, Lamborghini, Lexus czy Porsche. Budżet Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) zasilają głównie dochody z wydobycia ropy naftowej. Mimo iż Dubaj leży na pustyni, znajdziemy w nim dużo zieleni. Rośliny nawadnia ukryta pod ziemią sieć rurek doprowadzających odsoloną wodę z Zatoki Perskiej.

 

Zjednoczone Emiraty Arabskie należą do najcieplejszych krajów świata. Lato jest tutaj bardzo gorące i suche. Średnia dzienna temperatura powietrza wynosi w tym okresie 40–45°C. Noce są również upalne (po zapadnięciu zmierzchu termometry wskazują mniej więcej 30°C). W zimie panują o wiele przyjemniejsze warunki – w ciągu dnia bywa ok. 23°C, a nocą 15°C. W Dubaju stale świeci słońce i rocznie przypada jedynie mniej więcej pięć dni deszczowych. Najlepszy czas na wizytę w ZEA stanowią miesiące od listopada do marca, kiedy temperatury dzienne utrzymują się na poziomie 25–30°C. Jest wtedy ciepło, ale nie piekielnie gorąco jak w okresie największych upałów (lipiec–sierpień).

 

ATRAKCJE STOLICY

 

 Jumeirah at Etihad Towers - Etihad Towers Exterior

Kompleks Etihad Towers po zachodzie słońca

© ABU DHABI CONVENTION BUREAU

 

Zjednoczone Emiraty Arabskie kojarzą się wszystkim głównie z nowoczesnym Dubajem, ale warto także odwiedzić ich stolicę – 1,5-milionowe Abu Zabi. Pierwsze kroki w tym mieście należy skierować do uznawanego za jeden z najbardziej luksusowych i najdroższych hoteli na świecie Emirates Palace, należącego do sieci Kempinski. Otwarto go w lutym 2005 r., a koszt budowy tego obiektu o powierzchni 850 tys. m2 wyniósł ponad 3 mld dolarów amerykańskich. Kompleks otrzymał nieformalne 7 gwiazdek w 5-gwiazdkowej skali. Goście mogą wybierać wśród 394 pokojów i apartamentów. Emirates Palace zatrudnia podobno ok. 2 tys. pracowników, którzy w sumie posługują się 50 językami. W obiekcie zatrzymują się najczęściej uczestnicy wizyt państwowych i konferencji międzynarodowych oraz najbogatsi ludzie na świecie i znane gwiazdy. Każdy gość ma przydzielonego osobistego kamerdynera.

 

Naprzeciwko Emirates Palace wznoszą się Etihad Towers. To kompleks pięciu wieżowców, zbudowanych w latach 2006–2011, które stały się wizytówką Abu Zabi oraz synonimem nowoczesności i luksusu. Budynki liczą od 54 do 75 pięter i przypominają kształtem żagle. Wyglądem nawiązują do tradycji i historii miasta – dawnego portu rybackiego. W wieżowcach znajdują się powierzchnie biurowe oraz luksusowe rezydencje mieszkalne (łącznie 885 apartamentów i penthouse’ów). W jednym z drapaczy chmur (Tower 1) mieści się także ekskluzywny 5-gwiazdkowy hotel Jumeirah at Etihad Towers. Do dyspozycji gości oddano w nim 12 restauracji i barów, baseny, gabinety spa, centrum fitness i prywatną plażę. Na 62. piętrze działa „Ray’s Bar”, z którego podziwiać można panoramę Abu Zabi. Warto również odwiedzić restaurację „Observation Deck at 300” na 74. piętrze sąsiedniego budynku (Tower 2). To najwyższy udostępniony punkt widokowy w całym mieście.

 

Do najpopularniejszych atrakcji stolicy ZEA należy tor wyścigowy Yas Marina Circuit. Odbywa się tutaj od 2009 r. wyścig Formuły 1 Abu Dhabi Grand Prix, największe międzynarodowe wydarzenie sportowe na Bliskim Wschodzie. Kompleks powstał na sztucznej wyspie Yas o powierzchni 25 km². Koszt budowy obiektu wyniósł ponad 1,3 mld dolarów amerykańskich, a sponsorem tytularnym zostały linie lotnicze Etihad Airways. Tor ma szerokość 12–16 m, a najdłuższa prosta wynosi 1173 m. Podczas Abu Dhabi Grand Prix zawodnicy pokonują 55 okrążeń o pełnym dystansie 305,355 km. Do kompleksu wyścigowego przylega 5-gwiazdkowy Yas Viceroy Abu Dhabi. Jest to jedyny na świecie hotel, z którego okien możemy podziwiać zmagania kierowców podczas wyścigu Formuły 1. Wyróżnia go futurystyczny wygląd – obiekt przykrywa konstrukcja ze szklanych paneli przypominająca kształtem wieloryba, podświetlana nocą. Wraz z torem wyścigowym powstał także park tematyczny Ferrari World Abu Dhabi o powierzchni 86 tys. m2. Jego największą atrakcję stanowi najszybszy rollercoaster na świecie (Formula Rossa – wagoniki rozpędzają się do 240 km/godz.).

 

Najnowszym punktem na architektonicznej mapie Abu Zabi jest muzeum Louvre Abu Dhabi. To filia paryskiego Luwru, którą zaprojektował francuski architekt Jean Nouvel. Stolica ZEA podpisała z rządem Francji 30-letnią umowę zezwalającą na używanie nazwy „Louvre” i wypożyczanie dzieł ze słynnego muzeum w Paryżu. Budowla ma kształt ogromnej kopuły o średnicy 180 m, która przykrywa przestrzeń ekspozycyjną podzieloną basenami i kanałami z wodą. Louvre Abu Dhabi zostało otwarte dla publiczności w listopadzie 2017 r. Będzie częścią muzealnej wyspy. Znajdzie się na niej też m.in. Zayed National Museum i muzeum Guggenheim Abu Dhabi.

 

NIESAMOWITY DUBAJ

 

Symbol Dubaju stanowi Burdż Chalifa (Burj Khalifa) – największy budynek świata (niemal 830 m). Na piętrach 124., 125. i 148. usytuowane są tarasy widokowe, a na 76. – basen. W wieżowcu działa najwyżej położona restauracja na ziemi – „At.mosphere” – wpisana do Księgi rekordów Guinnessa (na 122. piętrze). W dolnej części dubajskiego drapacza chmur funkcjonuje luksusowy 5-gwiazdkowy Armani Hotel Dubai. Bilety na taras widokowy najlepiej kupić przez internet z bardzo dużym wyprzedzeniem. Na miejscu trzeba za nie zapłacić o wiele więcej i nie zawsze udaje się je dostać z powodu dużego zainteresowania. Burdż Chalifa jest najbardziej niesamowitą budowlą, jaką dotychczas miałem okazję podziwiać. Zachwyca szczególnie oglądany w słoneczny dzień, gdy promienie słońca odbijają się od szklanych ścian na najwyższych piętrach. Widać go z odległości nawet 95 km.

 

Z kolei otwarty w grudniu 1999 r. dubajski Burdż Al Arab (Burj Al Arab) to pierwszy na świecie luksusowy hotel (Burj Al Arab Jumeirah), który otrzymał nieformalne 7 gwiazdek w 5-gwiazdkowej skali. Oferuje się w nim usługi na najwyższym poziomie. Na życzenie gości organizuje się komfortowy transport z lotniska. Do wyboru mamy limuzynę Rolls Royce Phantom albo najnowsze BMW serii 7. Można zamówić także bezpośredni lot helikopterem z salonu VIP Al Majlis dubajskiego portu lotniczego. Nowoczesne, pełne przepychu wnętrza przypominać mogą arabskie haremy. W głównym holu stoją dwa olbrzymie akwaria, pomiędzy którymi umieszczono kaskadową fontannę. W obiekcie działają butiki najdroższych światowych firm. Hotel oferuje 202 luksusowo wyposażone, obszerne apartamenty o powierzchni od 170 do 780 m2 z 21-calowym laptopem, 42-calowym telewizorem i pokrytym 24-karatowym złotem iPodem służącym do korzystania z hotelowych usług. Można tu zjeść dania niemal wszystkich kuchni świata, a rano dostarcza się świeże gazety z każdego zakątka globu. Do dyspozycji gości oddano pięć basenów (dwa wewnętrzne i trzy zewnętrzne), prywatną plażę, kompleks spa i studio fitness Talise oraz bibliotekę. Do dekoracji wnętrz użyto podobno 1790 m3 złota. Na jednego gościa przypada sześciu pracowników. Na 27. piętrze znajduje się restauracja z kuchnią francuską „Al Muntaha” („Najwyższa”), położona na 200 m n.p.m. na krytym tarasie zewnętrznym ze wspaniałym widokiem na błękitne wody Zatoki Perskiej. Na tym samym poziomie mieści się również „Skyview Bar”, serwujący napoje i koktajle sporządzane według ściśle strzeżonych receptur.

 

Nad brzegiem zatoki leży też nowy, utworzony w 2003 r. dystrykt Dubai Marina ze sztucznym kanałem i przystanią dla jachtów. Wzdłuż kanału ciągną się szerokie promenady, przy których powstały luksusowe sklepy i restauracje otoczone przez efektowne wieżowce. Polecam wszystkim wycieczkę do tej najbardziej ekskluzywnej części miasta. Można w niej dostać zawrotu głowy od patrzenia na niesamowicie wyglądające drapacze chmur z drogimi mieszkaniami i apartamentami. Naprawdę warto zobaczyć je na własne oczy. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było tutaj nic oprócz pustynnego piasku i skromnych domów.

 

Bardzo ciekawą nowość w Dubaju stanowi widowiskowy spektakl wodny La Perle. Prezentuje się podczas niego 65 artystów z 23 krajów. Premierowe przedstawienie odbyło się 31 sierpnia 2017 r. w samym centrum Al Habtoor City w specjalnie wybudowanym teatrze z głębokim na 12 m basenem o pojemności 2,7 mln l. Jedną z atrakcji spektaklu są skoki z wysokości 25 m urozmaicone akrobacjami. La Perle będzie można podziwiać przez najbliższych 10 lat. Przewidziano ponad 450 przedstawień w roku.

 

FAMILY

Wizyta w Dubai Aquarium & Underwater Zoo

© DUBAI CORPORATION OF TOURISM & COMMERCE MARKETING/WWW.VISITDUBAI.COM

 

SZALEŃSTWO ZAKUPÓW

 

Dubaj uchodzi także za mekkę osób uwielbiających zakupy. Tuż obok Burdż Chalifa znajduje się drugie pod względem powierzchni centrum handlowe na świecie (po New Century Global Center w chińskim Chengdu) – The Dubai Mall (powyżej 1,1 mln m²). W tym miejscu da się spędzić cały dzień. W kompleksie jest ponad 1,2 tys. sklepów i 200 punktów gastronomicznych. Poza tym można w nim pojeździć na łyżwach i pograć w hokeja na lodowisku, popływać z rekinami w gigantycznym akwarium czy zajrzeć do podwodnego zoo (Dubai Aquarium & Underwater Zoo). The Dubai Mall odwiedza dziennie średnio przeszło 200 tys. osób. Ciekawą tutejszą atrakcję stanowi wewnętrzny suk różniący się od typowego arabskiego bazaru – ekskluzywny i urządzony w stylu orientalnym. Do centrum handlowego dojedziemy czerwoną linią metra (Red Line). Od stacji aż do samego wejścia prowadzi w pełni klimatyzowany, przeszklony korytarz o długości 820 m.

 

Amatorzy zakupowego szaleństwa powinni udać się też do Mall of the Emirates. To centrum handlowe słynie z krytego ośrodka sportów zimowych Ski Dubai z pięcioma sztucznie naśnieżanymi trasami narciarskimi o różnym stopniu trudności, dwoma wyciągami orczykowymi i czteroosobowym krzesełkowym oraz wypożyczalnią profesjonalnego sprzętu. Cały obiekt zajmuje powierzchnię aż 22,5 tys. m², co odpowiada trzem boiskom piłkarskim. Gdy na zewnątrz temperatura powietrza w sezonie letnim sięga nawet 50°C, w środku ludzie zjeżdżają na nartach lub snowboardzie w zimowych ubraniach. W Mall of the Emirates łatwo się zgubić, ponieważ kompleks jest bardzo duży (jego powierzchnia użytkowa to ponad 230 tys. m²). Dzięki brakowi konieczności płacenia ceł i podatków ceny wielu artykułów w ok. 630 sklepach są naprawdę atrakcyjne, poza tym mamy tutaj ogromny wybór towarów, od elektroniki po kosmetyki.

 

W Dubaju spróbować możemy również najdroższych lodów na świecie w kawiarni i lodziarni Scoopi przy Jumeirah Beach Road. Gałka deseru o nazwie Black Diamond – o smaku madagaskarskiej wanilii z irańskim szafranem i kawałkami włoskiej czarnej trufli – kosztuje 2999 dirhamów (AED), czyli ok. 2,9 tys. złotych. Lody te podaje się z posypką z 23-karatowego jadalnego złota w naczyniu firmy Versace. W tym mieście warto odwiedzić także profesjonalne 18-dołkowe pole golfowe Majlis należące do Emirates Golf Club, gdzie grali m.in. Tiger Woods, Rory McIlroy i Ernie Els. Zaprojektował je Karl Litten. Miłośnicy golfa muszą koniecznie zmierzyć się z tutejszymi dołkami o krętych torach prowadzenia piłki. To pierwsze pole golfowe z trawiastą nawierzchnią na Bliskim Wschodzie. Co roku pod koniec stycznia lub na początku lutego odbywa się na nim turniej Omega Dubai Desert Classic.

 

Milionerów z całego świata przyciąga do Dubaju jednak organizowany w ostatnią sobotę marca na torze Meydan (Meydan Racecourse) wyścig konny Dubai World Cup, w którym pula nagród ma wartość 10 mln dolarów amerykańskich. W zmaganiach biorą udział najlepsze konie i najwspanialsi dżokeje na naszym globie. Aby podziwiać te zawody w prawdziwie luksusowych warunkach, trzeba zarezerwować miejsce w namiocie, gdzie zbiera się dubajska śmietanka towarzyska.

 

DUBAJSKIE PLAŻE

 

Dubaj to nie tylko imponujące miasto szklanych drapaczy chmur i stolica luksusowych marek. Znajdziemy tu urokliwe plaże z białym piaskiem i turkusową wodą, na których odpoczniemy od wielkomiejskiego zgiełku. Rozciągają się one na długości ok. 170 km (wliczając w to tutejsze sztuczne wyspy) i są naprawdę piękne. Niektóre z nich udostępnia się tylko dla gości luksusowych hoteli, a piasek na nich jest regularnie schładzany do odpowiedniej temperatury, aby plażowicze nie poparzyli sobie stóp.

 

Do najpopularniejszych w Dubaju należy bezpłatna plaża Jumeirah. Duże zainteresowanie zawdzięcza bliskiemu sąsiedztwu Burdż Al Arab. Hotel sfotografowany od strony wody wygląda jak największy na świecie krzyż ustawiony na pustyni. W publicznej części plaży (Jumeirah Beach Park) nie ma zbyt wielu udogodnień, takich jak leżaki do wypożyczenia, ale jest ona bardzo szeroka, więc nie odczujemy na niej tłoku. Funkcjonują tutaj kawiarnie, w których kupimy przekąski (frytki, burgery) i napoje, świeżo wyciskane soki czy kawę. Można skorzystać też z pryszniców i toalety (niestety, tylko jednej). Nad bezpieczeństwem pływających czuwają ratownicy, w okolicy brzegu rozciąga się pas płycizny. Na plaży znajdziemy również specjalne miejsca do odpoczynku z bezpłatnym internetem bezprzewodowym. Na wodach zatoki wyznaczono strefy do pływania i uprawiania sportów wodnych.

 

Najlepiej zagospodarowana plaża w Dubaju leży nieco dalej na południowy zachód, w otoczeniu wieżowców ekskluzywnego osiedla Jumeirah Beach Residence. Korzystać z niej mogą wszyscy, zarówno mieszkańcy czy goście hotelowi, jak i przyjezdni. W tym rejonie można uprawiać np. parasailing lub wakeboarding, a także inne sporty wodne, i wybrać się na przejażdżkę na wielbłądzie. Wzdłuż brzegu znajdują się liczne restauracje i bary z widokiem na Zatokę Perską. Z plaży widać słynną sztuczną wyspę w kształcie palmy – Palma Dżamira (Palm Jumeirah) z hotelem Atlantis, The Palm. Na specjalnie usypanych pasach gruntu powstało całe luksusowe miasteczko. To najmniejsza z trzech Wysp Palmowych u wybrzeży Dubaju. Wspomniana plaża stanowi idealne miejsce na odpoczynek. Są na niej toalety, przebieralnie i wypożyczalnie leżaków. Zejście do wody nie jest łagodne i już po kilku krokach robi się głęboko. W tej okolicy bywa jednak tłoczno. Na brzegu można przespacerować się piękną promenadą The Walk o długości 1,7 km.

 

PUSTYNNE SAFARI

 

 Qasr Al Sarab

Rodzinna wycieczka na wielbłądach

© ABU DHABI CONVENTION BUREAU

 

Turyści podróżujący do ZEA decydują się również zazwyczaj na wyprawę na pustynię. Dla mnie wykupienie wycieczki Dubai Desert Safari okazało się strzałem w dziesiątkę – takie przeżycie dostarcza niesamowitych wrażeń, a widoki zapierają dech w piersiach! W Dubaju koniecznie trzeba udać się na ekstremalną przejażdżkę po wydmach samochodami z napędem na cztery koła. Ceny wyprawy na pustynię są zróżnicowane, choć zwykle raczej dość wysokie, ale naprawdę warto ponieść ten koszt (za pięcio-, sześciogodzinne safari zapłacimy już od ok. 65 dolarów amerykańskich za osobę). Do wyboru mamy kilka rodzajów pustynnych wycieczek: od porannych (które odradzam ze względu na ubogi program) przez popołudniowe lub wieczorne po całonocne. Musimy też wybrać odpowiednią agencję turystyczną, których działa w Dubaju naprawdę dużo. Większość z nich oferuje praktycznie ten sam program safari. Przy podejmowaniu decyzji powinniśmy zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Warto rozważyć szczególnie oferty obejmujące transport bezpośrednio z naszego hotelu i z powrotem do niego. Poza tym najlepiej, gdy cała wyprawa odbywa się tymi samymi samochodami, którymi jeździ się potem po pustyni, i nie trzeba przesiadać się z busów do terenowych aut. Na zainteresowanie zasługują wycieczki z wliczonymi w cenę dodatkowymi atrakcjami, takimi jak przejażdżka na wielbłądzie, sandboarding czy palenie sziszy.

 

Uczestnicy popołudniowego safari odbierani są zwykle z hotelu w godzinach 14.30–15.30. Dojazd na pustynię pod Dubajem zajmuje ok. 40 min. Nasza przygoda zaczęła się od przejazdu samochodem po wydmach (dune bashing). Zdecydowanie było to jedno z najlepszych doświadczeń off-roadowych w moim życiu! Jeepy są specjalnie wzmocnione, a w środku znajduje się klatka. Podczas jazdy warto trzymać się poręczy. W aucie mieści się zazwyczaj siedmiu pasażerów. Najlepiej jest usiąść – oczywiście – obok kierowcy albo w drugim rzędzie. Samochód porusza się szybko, ja czułem się jak na karuzeli. Przed taką przejażdżką nie należy się zbytnio objadać. Tego typu rozrywki nie polecam jednak kobietom w ciąży i osobom z problemami z kręgosłupem, a także cierpiącym na chorobę lokomocyjną. Po ok. 20–30 min. szaleńczej jazdy z doświadczonym kierowcą zatrzymujemy się pośrodku pustyni na zrobienie zdjęć i zjeżdżanie na desce po piaszczystych wydmach. Za dodatkową opłatą można pojeździć na quadach.

 

Ostatni etap wycieczki stanowią zwykle odwiedziny w wiosce beduińskiej, w której na turystów czeka posiłek. Nas na powitanie poczęstowano pysznymi małymi pączkami smażonymi na miejscu w głębokim tłuszczu i podawanymi w polewie z syropu daktylowego z odrobiną sezamu (lukaimat lub luqaimat). Następnie zasiedliśmy przy tradycyjnych niskich stolikach, na arabskich dywanach i poduszkach. Do wyboru mieliśmy różne sałatki, makarony, mięso i warzywa z grilla. W cenę wliczone są również kawa arabska, herbata i woda. Możemy skusić się też na napoje alkoholowe, ale za dodatkową opłatą. Taki posiłek na pustyni urozmaicają występy kobiet wykonujących taniec brzucha czy wirujących derwiszów. Poza tym uczestnicy wycieczki mogą zdecydować się na tatuaż z henny, przejechać się na wielbłądzie, przymierzyć lokalne stroje i zapalić sziszę, a nawet podziwiać najszybsze ptaki świata – sokoły wędrowne (podczas lotu nurkowego osiągają średnią prędkość ponad 320 km/godz.). Wszystkie te atrakcje (jak również robienie zdjęć) powinny być wliczone w koszt wyprawy. Do hotelu wraca się koło godz. 21.00–22.00.

 

PODRÓŻOWANIE PO MIEŚCIE

 

Dubaj ma bardzo dobrze zorganizowaną sieć dróg, a także transport publiczny. Tutejsze 75-kilometrowe metro jest jednym z najdłuższych w pełni zautomatyzowanych systemów kolejowych na świecie (pociągi poruszają się bez maszynisty). Główna czerwona linia (Red Line), wzdłuż której znajduje się 29 stacji, prowadzi wprost z lotniska do centrum miasta i największej chluby ZEA, czyli Burdż Chalifa.

 

W Dubaju opłaca się korzystać z taksówek. Ceny przejazdu należą do bardzo niskich, ponieważ paliwo jest tu tanie. Bilet dzienny umożliwiający korzystanie z metra, tramwaju i autobusów kosztuje 22 dirhamy (2 dirhamy za Nol Red Ticket i 20 dirhamów za załadowanie go na cały dzień). Trzeba jednak pamiętać o pewnych zasadach panujących w środkach komunikacji publicznej, aby nie narazić się na kary. Znajduje się w nich oddzielna specjalna strefa przeznaczona jedynie dla kobiet i dzieci. Zazwyczaj jest ona umieszczona w przedniej części pojazdu. Poza tym w środkach komunikacji publicznej i na przystankach nie wolno spożywać jedzenia i napojów, a także żuć gumy. Warto dodać, że przystanki autobusowe stanowią świetne schronienie przed upałem. Wszystkie są zamykane i klimatyzowane. Co ciekawe, za zaśnięcie na przystanku również zapłacimy mandat. Największa jednak kara grozi za kolizje z miejskimi tramwajami, które są prezentem dla mieszkańców od emira Dubaju i jednocześnie premiera i wiceprezydenta ZEA, szejka Muhammada ibn Raszida Al Maktuma. Te wyjątkowe pojazdy zasługują na specjalne traktowanie, w ruchu drogowym mają zawsze pierwszeństwo.

 

PRZYDATNE INFORMACJE

 

Przed przyjazdem do Dubaju, warto zapoznać się z niektórymi obowiązującymi tutaj przepisami prawa. Jak wspomniałem, należy zwrócić szczególną uwagę na zasady dotyczące zachowania w komunikacji miejskiej. Poza tym w kraju obowiązuje szariat. Za posiadanie narkotyków grozi kara śmierci. Homoseksualizm karany jest więzieniem (w innych częściach ZEA za seks homoseksualny grozi kara śmierci). Za stosunki pozamałżeńskie też karze się pozbawieniem wolności. Oprócz tego obowiązuje zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych i zakaz bycia pod wpływem alkoholu poza miejscem zamieszkania. Turyści mogą spożywać trunki jedynie w specjalnie koncesjonowanych restauracjach i barach oraz hotelach. Jeśli wyjdziemy na ulicę pijani, możemy zostać aresztowani. Aby kupić alkohol i spożyć go w domu, należy posiadać wydaną przez policję odpowiednią licencję na jego zakup i transport. Jeżeli odwiedzamy miasto ze swoją drugą połówką, unikajmy publicznego okazywania sobie czułości. Takie zachowanie uznane być może za przestępstwo obyczajowe, za które również grozi kara pozbawienia wolności. Podczas odwiedzania meczetu trzeba pamiętać o zdjęciu butów oraz zakryciu ramion i nóg. Nie należy fotografować ani zaczepiać mijanych na ulicach miejscowych kobiet bez pozwolenia ich mężów. Także długie przypatrywanie się Emiratce narusza jej prywatność i skutkować może wezwaniem policji. Władzę w Dubaju sprawuje emir, a najwyższe stanowiska w emiracie są obsadzone przez członków rodziny wspomnianego szejka Muhammada ibn Raszida Al Maktuma.

 

Zjednoczone Emiraty Arabskie 22 marca 2014 r. zniosły obowiązek promesy wizowej dla Polaków. Oznacza to, że nie musimy przed wyjazdem martwić się żadnymi formalnościami. Na lotnisku w Dubaju otrzymamy pieczątkę w paszporcie, która zezwala na pobyt w kraju przez 30 dni. Jedynym warunkiem jej otrzymania jest ważność tego dokumentu tożsamości przez kolejne sześć miesięcy.

 

Nieznana Korea Południowa

1516007201507023k_Juknokwon_Bamboo_Park.jpg

Przepiękny gaj bambusowy Juknokwon

©KOREA TOURISM ORGANIZATION
2010005200908021k_Changing_Ceremony_of_Royal_Guards_at_Gyeongbokgung_Palace.jpg

Gyeongbokgung – pałac królewski w Seulu

©KOREA TOURISM ORGANIZATION



KAROLINA BEDNARZ www.wkrainietajfunow.pl

 

Przez ponad 500 lat w tej części Azji Północno-Wschodniej istniało królestwo Joseon, przekształcone w 1897 r. w Cesarstwo Koreańskie. Dziś nie ma już – niestety – jednej Korei. Została ona podzielona na dwa terytoria w 1945 r. po zakończeniu II wojny światowej. Północna część Półwyspu Koreańskiego znajduje się poza zasięgiem większości turystów, lecz Korea Południowa zaprasza ich z otwartymi ramionami.

Więcej…

Dominikana – raj dla każdego

MARCIN WESOŁY

<< Dominikana odcisnęła głęboki ślad w mojej duszy chyba za sprawą emocji, jakie towarzyszą zazwyczaj inicjacji. Pierwszy raz ujrzałem ją ponad 8 lat temu. Wtedy była dla mnie poniekąd tropikalnym zauroczeniem, po którym chce się od razu więcej. Z wprawą prawdziwej łamaczki serc usidliła mnie, oszołomiła i zatrzymała przy sobie na dłużej. Do dzisiaj zresztą pozostaję jej wierny. Dlatego opowiadam o mojej miłości z niegasnącym entuzjazmem. >>

Więcej…