WOJCIECH KUDER

 

Hiszpańskie wyspy to kraina słońca, wiecznej wiosny i niebiańskich plaż, wina o nieskazitelnym smaku i wyśmienitych potraw opartych na owocach morza i rybach, aromatycznych przyprawach oraz warzywach. Są one prawdziwym rajem dla turystów, żeglarzy i golfistów, ojczyzną słodkich pomarańczy, jak również ludzi, którzy swoim optymizmem i radością życia potrafią zarazić każdego. To także wymarzone miejsce dla plażowiczów i miłośników nurkowania, amatorów górskiej wspinaczki oraz spragnionych wrażeń wędkarzy. Hiszpańskie wyspy przyciągają wszystkich tych, którzy kochają beztroski wypoczynek oraz szaloną zabawę.

Położona z jednej strony nad ciepłym Morzem Śródziemnym, z drugiej otoczona przez bezkresny Atlantyk, Hiszpania od zawsze słynęła z wyśmienitych żeglarzy. Półwysep Iberyjski był dla nich zbyt mały, marzyli oni o podbojach i wspaniałych wyprawach – nic więc dziwnego, że już w I połowie XIII w. władca Aragonii Jakub I Zdobywca opanował Majorkę, Minorkę, Ibizę i Formenterę, a w II połowie XV stulecia Królowie Katoliccy, czyli Izabela i Ferdynand, zajęli ostatecznie cały archipelag Wysp Kanaryjskich. Baleary stały się ważnym punktem wyjściowym śródziemnomorskich podróży, a Kanary – atlantyckich. To stąd wyruszały kolejne wyprawy na podbój nowego świata, podczas których nieustraszeni żeglarze pokroju Krzysztofa Kolumba i Ferdynanda Magellana odkrywali nieznane wyspy, które do dziś zachwycają turystów.

Dzięki hiszpańskiej pasji do podróżowania i nieodpartej chęci poznawania tego, co kryło się daleko za horyzontem, kraj ten posiada obecnie setki malowniczych wysp i wysepek. Na odwiedzających je przybyszów czeka bajkowy świat pełen niepowtarzalnych kolorów, smaków i zapachów. Ci, którzy zdecydują się wybrać na Wyspy Kanaryjskie lub Baleary, na pewno nie będą rozczarowani. Jest to sprawdzona recepta na odkrycie własnej szczęśliwej krainy!

 

Wyspy Kanaryjskie – archipelag wiecznej wiosny

Kto choć raz odwiedził ten uroczy zakątek, natychmiast zrozumie, dlaczego Kanary utożsamiano od dawna z mitycznymi Wyspami Szczęśliwymi. Położony w pobliżu kontynentu afrykańskiego archipelag (Fuerteventura leży zaledwie ok. 95 km od jego brzegu) od pierwszego wejrzenia urzeka pięknem, wielką różnorodnością krajobrazów oraz przyrodniczymi osobliwościami. Na Wyspach Kanaryjskich znajdziemy szerokie piaszczyste plaże i ośnieżone wulkaniczne szczyty, niewielkie, zagubione pośród skał górskie wioski i tętniące życiem do białego rana kurorty, pachnące żywicą sosnowe lasy, gaje pomarańczowe, a także kwitnące na czerwono kaktusy, z których wyrabia się wyśmienite dżemy. Ta popularna „kraina wiecznej wiosny” jest doskonałym miejscem na wakacje przez okrągły rok – zarówno dla spragnionych ciszy i spokoju rodzin z dziećmi, jak również dla miłośników historii, kultury i zwiedzania. Wizytą na Kanarach nie będą też zawiedzeni na pewno zapaleni imprezowicze poszukujący beztroskiej zabawy i szalonych przygód.

 

Teneryfa – góry, słońce i wiatr znad oceanu

Chociaż tę największą wyspę archipelagu, mającą powierzchnię ponad 2 tys. km2, można bez trudu objechać samochodem w ciągu jednego dnia, jednak nawet w tydzień nie sposób odkryć jej wszystkich atrakcji. Górujący nad okolicą wulkan Teide(najwyższy szczyt Hiszpanii o wysokości 3718 m n.p.m.), Acantilados de Los Gigantes, czyli 600-metrowe „Klify Gigantów” spadające do błękitnych wód Oceanu Atlantyckiego, oraz ukryta pośród skał malownicza wioska Masca (dawna kryjówka piratów), przypominająca mi troszeczkę Machu Picchu w Peru, to tylko wybrane miejsca, które koniecznie trzeba zobaczyć na Teneryfie. Miłośnicy przyrody powinni wybrać się do położonego na północnym wybrzeżu wyspy Puerto de la Cruz, gdzie znajduje się LoroParque, jeden z najniezwyklejszych prywatnych parków rozrywki w całej Hiszpanii. Zapierające dech w piersiach występy tresowanych delfinów, orek i lwów morskich, popisy goryli, szympansów i niezmiernie zwinnych w wodzie pingwinów, groźne tygrysy oraz setki kolorowych papug zrobią wrażenie na każdym, kto odwiedzi ten niebywały zakątek. Teneryfa to również wymarzone miejsce dla tych wszystkich, którzy pragną przeżyć niezapomnianą przygodę za kierownicą samochodu. Drogi na wyspie, choć równe jak bilardowy stół, są bardzo wąskie i kręte, o czym najlepiej można się przekonać, docierając do położonego na północnym wschodzie masywu górskiego Anaga. Pokonywanie stromych podjazdów, serpentyn i wydrążonych w skałach tuneli dostarcza naprawdę dużych wrażeń. Zdobywając niedostępne górskie grzbiety, śmiałkowie mają okazję podziwiać porywające widoki na rozszalały w tym zakątku wyspy ocean oraz liczne ostre jak brzytwa szczyty. Jest to zdecydowanie jeden z najpiękniejszych i najbardziej zjawiskowych zakątków Teneryfy. Odwiedzając zielony masyw Anaga, warto się zatrzymać w jednej z ukrytych pośród skał niewielkich tawern, skosztować tradycyjnej kuchni i wybornej parzonej kawy oraz podziwiać niezwykły spektakl, w którym góry, słońce, wiatr i bezkresny Atlantyk odgrywają doprawdy oskarowe role…

 

Fuerteventura – bezkresne plaże

Położona najbliżej marokańskiego wybrzeża wyspa słynie z szerokich piaszczystych plaż oblanych krystalicznymi wodami oceanu. Jest to prawdziwy raj dla żeglarzy, nurków, wind- i kitesurferów oraz wszystkich kochających beztroski wypoczynek i błogie lenistwo. Praktycznie cała Fuerteventura otoczona jest przez ciągnące się kilometrami plaże z delikatnym białym piaskiem, ale te uważane za najpiękniejsze znajdują się na południu, w okolicach miejscowości Morro Jable. Poza słodkim nicnierobieniem na leżaku na wyspie można miło spędzić czas i świetnie się rozerwać. Na turystów czekają liczne sklepy, bary i restauracje, gwarne nadbrzeżne tawerny i dyskoteki, w których szampańska zabawa trwa do białego rana. To wszystko sprawia, że na Fuerteventurze nie sposób się nudzić. Na wyspie nie ma wielu zabytków, interesujących muzeów ani budowli, które można by uznać za arcydzieła architektury. Odwiedzając ten malowniczy skrawek lądu, warto zobaczyć położone na północy, w okolicach miejscowości Corralejo, rozległe wydmy piaskowe, zaś resztę czasu najlepiej przeznaczyć na spokojny odpoczynek na plaży w promieniach słońca i przy podmuchach orzeźwiającej oceanicznej bryzy. Jest to wymarzone miejsce, żeby zapomnieć o wszystkich problemach i troskach i zrelaksować się po królewsku.

 

Gran Canaria – kontynent w miniaturze

Trzecia co do wielkości (po Teneryfie i Fuerteventurze) wyspa archipelagu Kanarów przyciąga co roku tłumy turystów lubiących łączyć plażowanie i zwiedzanie z szaloną zabawą do białego rana. Z bogatego życia nocnego słynie w szczególności gwarny kurort Playa del Inglés, w którym nie brak klimatycznych knajpek, roztańczonych dyskotek i restauracji serwujących znakomite wina domowe do wyśmienicie przyrządzanych owoców morza. Miłośnicy zwiedzania i zakupów powinni wybrać się do stolicy Gran Canarii – Las Palmas, a w szczególności do jej najstarszej dzielnicy Vegueta, gdzie podziwiać można liczne zabytkowe domy, monumentalną Katedrę św. Anny i Pałac Biskupi. Na turystów czeka również Dom Kolumba (Casa de Colón), w którym – jeśli wierzyć przekazom – wielki odkrywca zatrzymał się w trakcie swojej pierwszej podróży do Ameryki w 1492 r. Ciekawą atrakcją może być tradycyjny niedzielny targ – tzw. Rastro de Las Palmas. Przechadzając się między stoiskami przekrzykujących się handlarzy, można kupić prawie wszystko. Śniadzi Marokańczycy oferują aromatyczne, korzenne przyprawy, Azjaci sprzedają cuda chińskiej elektroniki, czarnoskórzy przybysze z Afryki próbują dyskretnie wcisnąć turystom różne podróbki „rolexów” i „armanich”, a nawet haszysz... Robiąc zakupy, trzeba zawsze twardo się targować, żeby nie przepłacić. Doświadczeni handlarze, z uśmiechem na ustach witający przechodniów hasłem Special price for you, my friend, początkowo oferują swoje towary po zawyżonych cenach i tylko długie negocjacje z nimi dają szansę na naprawdę korzystną transakcję. Gran Canaria, nazywana również „kontynentem w miniaturze”, jest fascynującym, pełnym wspaniałych atrakcji i niespodzianek miejscem, które na każdym kroku zachwyca niepowtarzalną atmosferą oraz wielką różnorodnością przyrody, mikroklimatów czy krajobrazów.

 

La Gomera – święty spokój i anielska cisza

Ta niewielka, niezmiernie zielona wyspa, oddalona niecałe 30 km od Teneryfy, należy do najstarszych (jej wiek szacuje się na ok. 12 mln lat) i jednocześnie najspokojniejszych zakątków Kanarów. Z dala od tłumów, głośnych dyskotek i warkotu samochodowych silników można na niej doskonale wypocząć i spróbować wyśmienitych regionalnych przysmaków. Smażone sardynki, zupa z rekina i grillowana murena to tylko niektóre z potraw serwowanych na La Gomerze. Będąc w jej stolicy – San Sebastián de La Gomera, warto wybrać się do jednej z miejscowych tawern, aby spróbować również zupy jarzynowej zagęszczanej kozim serem, kremu bananowego i smażonej na blasze ośmiornicy oblanej jednym z tutejszych tradycyjnych sosów – mojo rojo lub mojo verde. La Gomera jest bez wątpienia małą wyspą na wielkie wakacje, wymarzonym miejscem na spokojny wypoczynek w rodzinnym gronie pośród dziewiczej, wspaniałej przyrody.

 

Lanzarote – gorąca jak wulkan

O jej wulkanicznym pochodzeniu przypominają powstałe w wyniku erupcji liczne stożki i wielokilometrowe pola zastygłej lawy. Największą atrakcją wyspy jest Park Narodowy Timanfaya, który swoim księżycowym krajobrazem przypomina bardziej odległą planetę niż jedną z wysp u wybrzeży Afryki. Na jego terenie, poza malowniczymi widokami, na turystów czekają zapierające dech w piersiach pokazy. Personel parku wrzuca do dołów w ziemi suche gałęzie, które natychmiast się zapalają, albo wlewa wodę do szczelin w gruncie, po czym wystrzeliwuje ona nagle zagotowana w powietrze, przypominając gejzer… To wszystko dzieje się za sprawą gorącej lawy płynącej płytko pod powierzchnią. Nagrzewa ona podziemne skały nawet do kilkuset stopni Celsjusza! Lanzarote posiada również drugie, odmienne oblicze. Ta „wyspa wulkanów” słynie od kilkunastu lat z luksusowych pensjonatów, ekskluzywnych hoteli i drogich restauracji, których najwięcej można spotkać w kurorcie Puerto del Carmen. Znajduje się w nim także Playa Grande, uznawana za jedną z najpiękniejszych plaż w całym archipelagu, uwielbiana przez turystów ze względu na swoją szerokość i delikatny, złocisty piasek.

 

La Palma – rajski ogród

Nie bez przyczyny mieszkańcy nazywają ją Isla Bonita, czyli „Piękną Wyspą”. Chociaż w porównaniu do pozostałych wysp archipelagu jest mało popularna wśród turystów, uważa się ją za najbardziej zieloną. To prawdziwy rajski ogród, który kwitnie przez okrągły rok! Na każdym kroku widać tutaj rozległe plantacje bananów, uginające się pod ciężarem słodkich owoców drzewa cytrusowe, promieniujące czerwienią krzewy hibiskusa czy jasnożółte kwiaty strelicji królewskiej. Charakterystycznym miejscem jest potężna ściana skalna w kształcie podkowy, zwana Caldera de Taburiente, którą tworzą najwyższe szczyty wyspy – na czele z Roque de los Muchachos (2426 m n.p.m.). Na tej górze mieści się jedno z najbardziej znanych na świecie obserwatoriów astronomicznych. Jak dotąd Isla Bonita nie została zadeptana przez tłumy turystów. La Palma jest więc idealnym miejscem dla tych, którzy cenią sobie spokój i ciszę, kochają podziwiać wspaniałe krajobrazy, obcować z dziką naturą, zwiedzać położone z dala od cywilizacji górskie wioski oraz odpoczywać na ciemnych, wulkanicznych plażach.

 

El Hierro – wrota do podwodnego królestwa

Przez stulecia ten malutki skrawek lądu o powierzchni 268 km2 był uważany przez Europejczyków za koniec świata. Położona najdalej na zachód ze wszystkich Wysp Kanaryjskich, El Hierro pozostaje najmniej znaną i najrzadziej odwiedzaną przez turystów. W jej krajobrazie dominują surowe skały, porośnięte krzaczastą roślinnością wzniesienia i pastwiska, na których miejscowi mieszkańcy wypasają stada owiec. Największą atrakcją wyspy pozostaje utworzony u jej południowych brzegów Rezerwat Morski Mar de las Calmas, gdzie na amatorów podwodnych przygód czekają doskonałe warunki do nurkowania (najlepsze na całych Kanarach!). Potężne płaszczki i smukłe barakudy, majestatyczne strzępiele, ośmiornice, przyjacielsko nastawione żółwie morskie oraz kryjące się pośród skał wielkie mureny zrobią wrażenie na każdym, kto zdecyduje się zejść do ich fascynującego królestwa…

 

Baleary – wyspy słońca i zabawy

W skład tego uroczego archipelagu położonego w pobliżu wschodniego wybrzeża Hiszpanii wchodzi ok. 200 wysp i wysepek, na czele ze słynnymi Majorką, Minorką, Ibizą i Formenterą, które co roku odwiedzają miliony turystów spragnionych słońca, sielskiego wypoczynku i kojącej bryzy znad Morza Śródziemnego. Jest to doskonałe miejsce na wielkie wędkarskie łowy, romantyczny urlop tylko we dwoje lub niczym nieskrępowane opalanie się nago. Baleary są wspaniałym i magnetyzującym zakątkiem porywającym wszystkich przybyszów bogactwem krajobrazów oraz życzliwością tutejszych mieszkańców. W tej wyspiarskiej części Hiszpanii dobrze się mieszka, cudownie odpoczywa i baluje jak nigdzie indziej na świecie...

 

Majorka – szczypta adrenaliny

Największa wyspa w archipelagu Balearów (o powierzchni 3625 km2) co roku ściąga tłumy gości marzących o kąpielach w słońcu i ciepłym morzu oraz o wyśmienitych winach i słodkich winogronach. Ten uroczy fragment Hiszpanii ma wiele twarzy. Na Majorce znajdziemy zarówno pełne turystów szerokie piaszczyste plaże, jak i spokojne zatoczki otoczone skałami, a także pełne głośnej muzyki kurorty, senne górskie wioski, starożytne zabytki oraz ekskluzywne hotele z najwyższej półki. Wschodnie wybrzeże wyspy, w okolicach miejscowości Cala Millor, jest prawdziwym rajem dla miłośników sportów wodnych i łowców adrenaliny. Wind- i kitesurfing, żeglarstwo, narty wodne i nurkowanie – każdy, kto lubi aktywnie spędzać czas nad morzem, znajdzie tu coś dla siebie. Obowiązkowym punktem zwiedzania „Perły Balearów” jest Palma, stolica Majorki, która przyciąga turystów fascynującymi zabytkami, przyjazną atmosferą i obietnicą szampańskiej zabawy. Spośród licznych atrakcji tego ponad 400-tysięcznego miasta z całą pewnością warto zobaczyć będący mieszanką stylów romańskiego i arabskiego Pałac Królewski La Almudaina(Palacio Real de la Almudaina) oraz pochodzącą z XIII i XIV w. gotycką Katedrę św. Marii, nazywaną przez mieszkańców wyspy La Seu. Palma de Mallorca to również prawdziwe królestwo życia nocnego, metropolia pełna roztańczonych dyskotek i klimatycznych restauracji, w których zawsze uśmiechnięci Hiszpanie zarażają przyjezdnych wrodzonym optymizmem i radością z życia.

 

Minorka – romantyczna oaza zakochanych

Ta druga pod względem wielkości wyspa Balearów, niegdyś pole krwawych wojen Kartagińczyków, Rzymian, Wandalów, Normanów i Arabów, znana jest dziś jako idealne miejsce na romantyczne wakacje dla zakochanych. Zjawiskowe zachody słońca, dzikie plaże z krystalicznie czystą wodą o lazurowym odcieniu, kwitnące sady cytrusowe, gaje oliwne i stare winnice sprawiają, że można tu cudownie wypocząć. Minorka słynie z malowniczych krajobrazów oraz tajemniczych megalitów – tauli. Jest wspaniałym miejscem na wycieczki rowerowe, długie spacery brzegiem morza i romantyczne wieczory we dwoje w jednej z licznych klimatycznych kawiarenek. Największymi i najciekawszymi miastami na wyspie są Ciutadella de Menorca (Ciudadela) – dawna stolica Minorki i siedziba biskupstwa – oraz Maó (Mahón), obecne centrum administracyjne, w którym warto zobaczyć ogromny naturalny port morski, urocze stare uliczki i Fortecę Mola (Fortaleza de la Mola). Wszyscy, którzy kochają kolekcjonować pamiątki z podróży, będą zachwyceni, odwiedzając niewielkie miasteczka – Es Mercadal (Mercadal) i Ferreries (Ferrerías). Mogą w nich nabyć lokalne rękodzieło artystyczne, w szczególności biżuterię i wyroby ze skóry, z których słynie Minorka. Wyspa ta jest doprawdy zjawiskowym zakątkiem, który skradł serce niejednemu podróżnikowi i przyciąga jak magnes tysiące zakochanych z całego świata.

 

Ibiza – szalone noce i zabawa do białego rana

Nazywana „wyspą rozrywki”, cieszy się światową sławą wśród imprezowiczów, którzy właśnie dla niej ściągają tłumnie na Baleary. Słynie z modnych dyskotek w pianie, nocnych klubów z podświetlaną podłogą, szalonych fiest na plaży, najlepszych didżejów oraz występów największych gwiazd muzyki trance, techno, dance i R&B. Co roku odwiedzają ją spragnieni niekończącej się zabawy turyści z całego świata. Ibiza (Eivissa) to wymarzone miejsce, aby beztrosko się rozerwać, zapomnieć o codziennych obowiązkach i problemach, poznać ciekawych ludzi, przeżyć wakacyjny flirt i zabalować do białego rana… Mimo iż nie brakuje na niej pięknych plaż i zachwycającej śródziemnomorskiej przyrody, jest to raczej doskonały kierunek na wakacyjną przygodę niż rodzinne wakacje z dziećmi. W przerwach między nocnymi imprezami warto poświęcić choć parę chwil na zwiedzanie. Na pewno trzeba zajrzeć do stolicy wyspy – miasta Ibiza (Eivissa), gdzie w historycznej dzielnicy Dalt Vila na przyjezdnych czeka interesujące Muzeum Archeologiczne oraz plątanina romantycznych, wąskich uliczek, pełnych knajpek i kawiarni, w których można miło spędzić czas na popołudniowej kawie i tradycyjnych migdałach w śnieżnobiałym lukrze. Wielkie walory kulturalne tego miejsca zostały docenione przez UNESCO. W 1999 r. wpisano je na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości, jako jedyne miasto w Hiszpanii otoczone przez morze. Atmosfera „wyspy rozrywki”, wbrew pozorom, odpowiada także emerytom (w szczególności z Wielkiej Brytanii i Niemiec), którzy tłumnie osiedlają się na Ibizie, żeby w trakcie jesieni życia korzystać ze słońca i kąpieli w ciepłych wodach. Jak podają nieoficjalne statystyki, nawet ok. 40 proc. osób zamieszkujących ten hiszpański skrawek lądu mogą stanowić cudzoziemcy. Wyspa ta idealnie łączy barwną historię, dawne tradycje z nowoczesnością i kosmopolitycznością. Ibiza nie tylko nigdy nie zasypia, ale również nigdy nie przestaje zachwycać swoim pięknem...

 

Formentera – mekka naturystów i wędkarzy

Ta niewielka (zaledwie 83 km2 powierzchni), oddzielona od Ibizy niespełna 4-kilometrowym przesmykiem wysepka jest wymarzoną bazą wypadową dla wielbicieli wędkarstwa morskiego. Zamieszkujące okoliczne wody potężne barweny, mętnookie okonie morskie, graniki i waleczne dorady gwarantują im niezapomniane emocje. Osoby cierpiące na chorobę morską również będą się czuły na Formenterze doskonale. Wyspa obfituje w piękne piaszczyste plaże (porównywane do karaibskich), z których najbardziej znanymi są Es Pujols, Illetes, Llevant, Sa Roqueta, Es Arenals, Mitjorn, Cala Saona. Warto też wybrać się w okolice miejscowości El Pilar de La Mola, gdzie na skalistym klifie znajduje się potężna latarnia morska, jeden z symboli całego archipelagu. Ta wznosząca się na wysokości 192 m n.p.m. (najwyższy punkt na Formenterze) budowla widoczna jest z odległości 65 km od brzegu. Na tych, którzy wejdą na jej szczyt, czeka porywający widok na całą wyspę i bezkresne wody Morza Śródziemnego. Formenterasłynie również z dwóch słonych jezior położonych w jej północnej części oraz… turystów kochających opalać się nago na rajskich plażach.

 

Cabrera – piękny krajobraz i tragiczna przeszłość

Maleńka wysepka, na której żyje zaledwie kilkudziesięciu mieszkańców, skrywa starą i mroczną tajemnicę. Podczas wojen napoleońskich na jej terenie utworzono odosobniony obóz dla francuskich żołnierzy, którzy poddali się zwycięskim Hiszpanom pod Bailén w lipcu 1808 r. Z ok. 9 tys. jeńców niewolę przeżyło tylko ponad 3,5 tys. Na szczęście po tych tragicznych wydarzeniach nie ma już śladu, a przybywający dzisiaj na wyspę turyści mogą podziwiać wspaniałą śródziemnomorską roślinność i porywające widoki, z których słynie Morsko-Lądowy Park Narodowy Cabrera.


 

Artykuły wybrane losowo

Aktywny wypoczynek na Wyspach Kanaryjskich

 

Filip Werstler

 

 Parque Rural del Nublo we wnętrzu górzystej wyspy Gran Canaria

3700

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/ALEX BRAMWELL

 

Wyspy Kanaryjskie znane były już starożytnym, którzy określali je mianem Wysp Szczęśliwych. Trudno się zresztą z nimi nie zgodzić. Archipelag położony na Oceanie Atlantyckim należy do najpiękniejszych miejsc na świecie. Panujący tu klimat czyni go jednym z najbardziej przyjaznych dla ludzi regionów na ziemi. Liczba słonecznych dni w ciągu roku zdecydowanie przekracza 300 na większości z wysp. Rzadkie opady deszczu występują głównie późną jesienią, zimą i na początku wiosny. Temperatura powietrza utrzymuje się w granicach 17–25°C przez okrągłe 12 miesięcy. Te wyjątkowo sprzyjające warunki klimatyczne nie tylko wprowadzają przybyszów w dobry nastrój, ale także stwarzają znakomite możliwości do uprawiania rozmaitych sportów. A gdy aktywnie spędzamy czas, czujemy się przecież szczęśliwsi.

 

Na archipelag składa się siedem głównych wysp (Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, Lanzarote, La Palma, La Gomera i El Hierro) i okoliczne małe wysepki. Region należy do Hiszpanii, chociaż bliżej stąd do Afryki niż Europy. Największe jego miasta to Santa Cruz de Tenerife (ponad 200 tys. mieszkańców) i Las Palmas de Gran Canaria (ok. 380 tys.).

 

Najważniejszy atut tego archipelagu stanowi jego różnorodność. Każda wyspa jest inna, dlatego warto dowiedzieć się, jakie rodzaje sportu można uprawiać w konkretnych miejscach. Wybór mamy naprawdę duży. Wszelcy amatorzy aktywnego wypoczynku z pewnością znajdą tu coś dla siebie.

 

Ferteventura i silne wiatry

 

Według niektórych teorii malownicza Fuerteventura, leżąca zaledwie ok. 100 km od północno-zachodniego wybrzeża Afryki, wzięła swoją nazwę od hiszpańskich słów fuerte („silny”) i viento („wiatr”). Dziś wyspa jest prawdziwą mekką wind- i kitesurferów z całego świata. Panują na niej wręcz wymarzone warunki dla pasjonatów tych sportów, dotyczy to zwłaszcza wschodnich brzegów. Wiatr wiejący z zachodu osiąga w tej okolicy dość dużą siłę, ale jednocześnie powoduje, że powierzchnia wody staje się dość płaska. Szczególną popularnością cieszy się miejscowość Costa Calma (Spokojne Wybrzeże). Wynika to z faktu, że leży ona w najwęższej części Fuerteventury, gdzie wiatry są najmocniejsze. Ze względu na tak sprzyjające warunki powstały tutaj liczne ośrodki wind- i kitesurfingu. Największe na wyspie jest działające od 1984 r. centrum René Egli by Meliã położone w tym samym niezmiernie urokliwym miejscu, co luksusowy Hotel Meliã Gorriones (4 gwiazdki plus) wyróżniający się pełnymi tropikalnej roślinności ogrodami i dużym wyborem basenów, a mianowicie tuż przy bajkowej plaży Sotavento, którą uważa się nawet za jedną z najpiękniejszych na całym globie. Wzdłuż niej ciągnie się płytka 4-kilometrowa laguna, nadająca się wyśmienicie do nauki pływania na desce z żaglem lub latawcem (także pod czujnym okiem profesjonalnych polskich instruktorów!). W tej części Fuerteventury, dzięki zjawisku tunelu wietrznego, wieje praktycznie przez cały rok oraz panują wysokie temperatury powietrza i wody. Na całym archipelagu naprawdę trudno znaleźć lepsze warunki do uprawiania tych widowiskowych sportów. Dlatego też już od 1986 r. (zwykle na przełomie lipca i sierpnia) odbywają się tutaj Mistrzostwa Świata w Windsurfingu i Kiteboardingu (Fuerteventura Windsurfing & Kiteboarding World Cup). Przybywają na nie najlepsi sportowcy, a również liczni kibice i dziennikarze sportowi z różnych krajów. Oprócz podziwiania na żywo ekscytujących zmagań zawodników można się w tym czasie także rozerwać. Zawodom, które trwają zazwyczaj od ok. 10.00 do 18.00, towarzyszą dodatkowe atrakcje – specjalny namiot z przysmakami lokalnej kuchni, występy muzyków na żywo i bogaty program dla całych rodzin. Wieczorami, od godz. 21.00, zaczynają się klimatyczne szalone imprezy do białego rana i ciekawe koncerty. Te mistrzostwa, świetnie zorganizowane przez René Egli by Meliã (pod kierownictwem niezmiernie profesjonalnej Anniki Ingwersen), warto polecić każdemu.

 

Jednak na Fuerteventurę można wybrać się nie tylko w okresie wspomnianego wydarzenia. Sezon na uprawianie sportów panuje na niej właściwie przez cały rok. Obok przepięknej plaży Sotavento wind- i kitesurferzy odwiedzają również inne miejsca na wyspie. Wielu z nich zatrzymuje się w wysuniętych na południe miasteczkach Jandía i Morro Jable (należących razem ze wspomnianą już miejscowością Costa Calma do gminy Pájara), gdzie z uwagi na położenie geograficzne także wieją silne wiatry. Niektóre osoby udają się natomiast na północ, w okolice Dunas de Corralejo, czyli spektakularnych wydm leżących niedaleko 20-tysięcznego kurortu Corralejo, będącego stolicą turystyczną tej części Fuerteventury. Tutejsze wybrzeże jest wielką atrakcją nie tylko dla amatorów sportów wodnych, ale i dla wszystkich marzących o wypoczynku w malowniczym otoczeniu. Bezkresne piaski przyciągają turystów z całej wyspy. W tym miejscu można uprawiać m.in. surfing, wind- i kitesurfing, stand up paddling (SUP) oraz grać w gry plażowe, biegać czy spacerować. To jedyny w swoim rodzaju zakątek, z pewnością warty odwiedzenia podczas aktywnych wakacji.

 

Zachodnie brzegi Fuerteventury są mniej popularne. Świetnie odnajdą się tu surferzy, choć ta część lądu jest słabiej skomunikowana. Jednak wysokie fale, powstające pod wpływem silnego wiatru wiejącego znad Atlantyku, rekompensują wszelkie trudności związane z dojazdem. Do głównych ośrodków surfingowych na wyspie należą La Pared czy El Cotillo. Mimo iż to niewielkie miejscowości, mają szczęście znajdować się w idealnych miejscach. Dzięki ich małej popularności nie przybywają do nich tłumy turystów, co sprawia, że warunki do szaleństw na wodzie są w tym rejonie doskonałe. Poza tym na wyróżnienie zasługuje też z pewnością Park Naturalny Jandía (Parque Natural de Jandía) z niesamowicie urokliwą plażą Cofete. Kręcono na niej sceny do filmu Ridleya Scotta Exodus: Bogowie i królowie z 2014 r. Nad niemal 14-kilometrowym piaszczystym brzegiem unosi się nigdy nieopadająca mżawka wywołana uderzeniami fal, a w tle widać góry oddzielające wybrzeże od reszty lądu. Prowadzącą tutaj malowniczą trasę pokrywa w dużej części nawierzchnia szutrowa.

 

Na Fuerteventurze popularnością cieszy się też stand up paddling

SUP Pic by John Carter PWA

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/LEX THOONEN

 

Trekking na GRAN CANARII

 

Gran Canaria, obok Fuerteventury i Teneryfy, uchodzi za jedną z najpopularniejszych wysp wśród turystów z Europy. W 2015 r. odwiedziło ją ponad 3,2 mln ludzi z kilkudziesięciu krajów. Na jej atrakcyjność wpływa duże zróżnicowanie pod względem klimatycznym i przyrodniczym. Co roku ściąga tu mnóstwo osób nastawionych na aktywny wypoczynek. Podobnie jak na Fuerteventurze także na Gran Canarii spotkamy licznych miłośników surfingu, wind- i kitesurfingu, choć warunki do uprawiania tych sportów są na niej mniej stabilne.

 

Na wyspie można również z powodzeniem odbywać wyprawy trekkingowe. Pokrywa ją wiele odpowiednich do tego celu tras. Zainteresowaniem cieszą się m.in. wycieczki do Roque Nublo (1813 m n.p.m.) – wznoszącej się pod niebo niemal 80-metrowej wulkanicznej skały (przywodzi ona na myśl Maczugę Herkulesa z Ojcowskiego Parku Narodowego). Przypominająca kolumnę formacja stoi nad głęboką przepaścią. Prezentuje się naprawdę imponująco, dlatego turyści często decydują się przyjrzeć się jej z bliska. W okolicy warto też wejść na znajdujący się nieopodal Pico de las Nieves – najwyższy szczyt Gran Canarii, wznoszący się na wysokość 1956 m. n.p.m. Można do niego dojechać głównie samochodem albo rowerem. Rozpościera się stąd wspaniała panorama, koniecznie trzeba więc zabrać ze sobą aparat fotograficzny.

 

Zupełnie niepopularna jest natomiast wyprawa na dziewiczą plażę Güigüi (Guguy), którą miejscowi uznają za najpiękniejszą na wyspie. Być może zasłużyła sobie na tak pochlebną opinię dlatego, że nie została usypana z białego piasku i nie udaje Karaibów jak pobliskie Playa de los Amadores czy Playa de Anfi del Mar. Prezentuje prawdziwe oblicze archipelagu – ciemny wulkaniczny brzeg otaczają wysokie majestatyczne klify i oblewają spienione fale Oceanu Atlantyckiego. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że ta wycieczka wymaga lepszej kondycji. My naszą wyprawę rozpoczęliśmy jeszcze przed świtem. Ok. godz. 5.00–5.30 wsiedliśmy w autobus w miejscowości Puerto de Mogán. Podaliśmy nazwę interesującej nas plaży, a kierowca dowiózł nas na przystanek na rozstaju dróg położony najbliżej naszego celu. Stąd mieliśmy do pokonania pieszo ok. 25-kilometrową trasę wiodącą głównie przez góry.

 

Na początku przemierzyliśmy 8 km po asfalcie do miejscowości Tasártico. Tu warunki się zmieniły. Dalej szliśmy już po szutrze i skałach aż do samego końca. Gdy trasa zaczęła piąć się pod górę, zauważyliśmy drogowskaz informujący o tym, że do celu zostało nam jeszcze 17 km. Ta część wyprawy była najbardziej wymagająca. Najpierw musieliśmy pokonać kilka kilometrów ostrego podejścia po średnio wyrobionej ścieżce. Zajęło nam to mniej więcej 2 godz. z jedną krótką przerwą na nabranie sił. Jednak po dotarciu na szczyt czekała nas wspaniała nagroda – cudowny widok na leżącą w dole zatokę i pobliską Teneryfę z górującym wulkanem Teide. Przez jakąś godzinę odpoczywaliśmy i cieszyliśmy się tym miejscem, po czym ruszyliśmy w dół. Ten ostatni odcinek wyglądał równie pięknie i osobliwie. Wokół nie dało się dostrzec żadnych śladów cywilizacji, zabudowań czy sklepów. Na ścieżce także nie spotkaliśmy nikogo. Nasze telefony nie łapały również zasięgu sieci komórkowych. Po drodze napotykaliśmy natomiast coraz więcej lokalnej roślinności.

 

Po dotarciu na plażę mogliśmy rozkoszować się jej niezwykłą urodą. Kilkusetmetrowe klify odgradzały resztę lądu od oceanu. Na rozległym i czystym piaszczystym brzegu byliśmy sami. W spokoju przyglądaliśmy się Teneryfie oddalonej od nas o niecałe 200 km. Najcudowniejszy moment tego dnia stanowił zachód słońca. Chowa się ono tutaj za szczytami sąsiedniej wyspy. To widok jedyny w swoim rodzaju, wręcz idylliczny.

 

Podczas planowania wycieczki na plażę Güigüi (Guguy) należy pamiętać o zapewnieniu sobie transportu powrotnego. Do wyboru mamy dwa wyjścia: wrócić tą samą drogą, ale będzie to bardzo męczące, albo dzień wcześniej umówić się z miejscowym rybakiem, aby przypłynął po nas o wskazanej porze. Naszą trójkę taka usługa kosztowała ok. 15 euro za osobę.

 

Oprócz uprawiania trekkingu na Gran Canarii można np. grać w golfa (choćby w jedynym na całym archipelagu resorcie z dwoma profesjonalnymi 18-dołkowymi polami golfowymi – Sheraton Gran Canaria Salobre Golf Resort!), nurkować (działa na niej nawet w kurorcie Puerto de Mogán polska szkoła Delphinus, a także nowatorskie centrum Sea TREK Spain w resorcie Anfi del Mar, zapraszające na spacery po dnie oceanu bez sprzętu nurkowego i uczestniczenia w specjalistycznym kursie!) albo jeździć konno. Na wyspie pojawia się zresztą coraz więcej firm oferujących ten ostatni rodzaj aktywności. Zazwyczaj takie wyprawy trwają 1–4 godz. i odbywają się w różnych częściach lądu. Ceny wahają się od 20 do 90 euro w zależności od organizatora i długości trasy. Kilka firm wyróżnia się wysokim standardem, profesjonalizmem i rozbudowaną ofertą. Jedną z nich jest bez wątpienia El Salobre Horse Riding. Należące do niej ranczo z kilkunastoma wierzchowcami leży na południu, nieopodal turystycznej stolicy Gran Canarii – Maspalomas (ok. 10 minut od niej). W okolicy znajdują się przepiękne wydmy, wulkaniczne szlaki i tropikalne plantacje. Poza tym ten rejon charakteryzuje się oryginalną florą i fauną. To wszystko przyciąga wielu miłośników jazdy konnej z różnych krajów (w tym i z Polski!). Zdecydowanie warto rozważyć wybranie się na wycieczkę po wyspie na końskim grzbiecie, tym bardziej że tutejsze zapierające dech w piersiach krajobrazy czynią z niej ekscytujące przeżycie.

 

Na archipelagu wzrasta też zainteresowanie kolarstwem, dotyczy to zwłaszcza Gran Canarii i Teneryfy. Uprawianiu tego sportu sprzyjają m.in. duże różnice wysokości i przyjazny klimat przez okrągły rok. Poza tym znajdują się tu niezmiernie malownicze i kręte drogi. Wielbicieli jazdy na rowerze przyciągają wymagające trasy ze spektakularnymi widokami. Na Gran Canarii prowadzą one zazwyczaj przez jej wnętrze, które jest w mniejszym stopniu zamieszkane i rzadziej odwiedzane przez turystów. Wyspa charakteryzuje się znaczną różnorodnością szlaków. Lokalne firmy oferują usługi na wysokim poziomie – zajmują się nie tylko wypożyczaniem sprzętu, ale także organizują wycieczki czy nawet specjalne obozy kolarskie, które trwają zazwyczaj od 5 do 10 dni. Pakiety obejmują zakwaterowanie w komfortowym hotelu, transport i częściowe wyżywienie (half board, czyli śniadanie i obiadokolację). Jeżeli chcemy jedynie wypożyczyć rower górski lub kolarzówkę, będzie nas to kosztować od ok. 12 euro za dzień (70 euro za tydzień).

 

Surowa Lanzarote

 

Jak na większości wysp w archipelagu, również na Lanzarote bardzo dużą popularnością cieszą się surfing, wind- i kitesurfing oraz stand up paddling (SUP). Amatorzy tych dyscyplin zjeżdżają głównie do miejscowości Famara (Caleta de Famara). Jednak można tutaj robić jeszcze wiele innych ciekawych rzeczy.

 

Lanzarote znana jest choćby z zawodów triatlonowych. W ciągu roku odbywa się na niej kilka takich imprez sportowych, z których największą sławą na całym świecie cieszą się te z serii IRONMAN. Od ich uczestników wymaga się naprawdę bardzo dobrego przygotowania. Muszą oni przepłynąć 3,86 km, pokonać na rowerze dystans 180,25 km i przebiec odcinek 42,20 m (maraton) bez żadnej przerwy. Dlatego też ten wyścig uchodzi za wyjątkowo trudny i budzi niemałe zainteresowanie nie tylko wśród osób chcących sprawdzić swoją wytrzymałość, lecz także i widzów. Club La Santa IRONMAN Lanzarote (jego tegoroczna edycja odbędzie się 20 maja) to jedna z imprez cyklu zawodów organizowanych przez World Triathlon Corporation. Stanowi nie lada gratkę dla amatorów triatlonu i kibiców sportowych.

 

Okolice wyspy odwiedzają również chętnie nurkowie. Nic więc dziwnego, że na jej południowym krańcu, na słynnym wybrzeżu Playa Blanca, znajdziemy nawet polskie centrum Delphinus Lanzarote, dawne Cool Dive. Miłośnicy wielkiego błękitu mogą tu podziwiać faunę typową dla Oceanu Atlantyckiego. Poza tym ostatnio, 11 stycznia 2017 r., w sąsiedztwie Lanzarote (w Bahía de Las Coloradas, na głębokości mniej więcej 12–14 m) otwarto zupełnie nowe, pierwsze w Europie, podwodne muzeum – Museo Atlántico. Składa się na nie imponujący zbiór celowo zatopionych rzeźb brytyjskiego artysty Jasona deCairesa Taylora. Można przyjrzeć im się z bliska podczas ok. 1-godzinnej wyprawy nurkowej wyruszającej z Mariny Rubicón (cena 12 euro od osoby dorosłej) lub z trochę dalszej odległości w trakcie rejsu wolno płynącym statkiem ze szklanym dnem.

 

Kolejną unikatową na skalę europejską propozycją są firmowane przez system Sea TREK niesamowite spacery po dnie Atlantyku bez sprzętu dla nurków i ukończenia specjalistycznego szkolenia. Dzięki kaskowi z doprowadzanym tlenem wizytę w podwodnym królestwie Wysp Kanaryjskich złożymy już po przejściu 10-minutowego instruktażu, nawet jeżeli nie potrafimy pływać. Na tego typu rozrywkę zaprasza wszystkich chętnych szkoła nurkowa Native Diving w modnym kurorcie Costa Teguise na wschodnim wybrzeżu Lanzarote (oraz wspomniane centrum Sea Trek Spain w Anfi del Mar na Gran Canarii). Schodzi się wówczas na maksymalną głębokość 6 m, a cała przyjemność trwa 45 minut i kosztuje 60 euro od osoby dorosłej.

 

Na wyspie znajduje się również mnóstwo tras dla miłośników trekkingu i jazdy na rowerze. Szlaki są wyjątkowo atrakcyjne ze względu na tutejsze malownicze powulkaniczne krajobrazy. Na terenie miejscowego Parku Narodowego Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) doszło do jednej z najdłuższych erupcji w dziejach nowożytnych (w latach 1730–1736 codziennie z ok. 300 kraterów wypływały olbrzymie ilości lawy). Surowa okolica wywiera na zwiedzających ogromne wrażenie. Wspaniałe piesze wycieczki można organizować nie tylko na obszarze parku (ponad 51 km² powierzchni). Zabronione jest poruszanie się po nim na rowerze górskim, ale dozwolone – na szosowym. Na tym ostatnim pojeździmy po głównej drodze parkowej, która stanowi zresztą część trasy słynnego wyścigu triatlonowego Club La Santa IRONMAN Lanzarote. Na całej wyspie znajdziemy wiele urokliwych i dobrze przygotowanych tras rowerowych, choćby Costa Teguise – Arrieta (42 km, dość trudny do pokonania odcinek, na tę wyprawę należy przeznaczyć ok. 5–6 godzin) czy Costa Teguise – Los Cocoteros (30 km, szlak średnio trudny, ok. 3,5–4-godzinny).

 

Jazda rowerem górskim na Lanzarote dostarcza ekscytujących wrażeń

12822

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/SERAFÍN ARGIBAY CARBALLADA

 

Pełna atrakcji Teneryfa

 

Zdaniem wielu turystów Teneryfa ma ze wszystkich kanaryjskich sióstr najwięcej do zaoferowania. To świetne miejsce do uprawiania rozmaitych sportów wodnych, trekkingu po zróżnicowanym terenie czy jazdy na rowerze wśród zapierających dech w piersiach krajobrazów. Z pewnością jedną z ciekawszych i mniej typowych form aktywności jest golf. W ostatnich latach cieszy się on tutaj coraz większą popularnością. Profesjonalne pola do gry znajdziemy na kilku wyspach. Najwięcej powstało ich na Teneryfie i Gran Canarii (na tej ostatniej na uwagę zasługuje m.in. jedyny na całym archipelagu resort z dwoma 18-dołkowymi polami golfowymi – Sheraton Gran Canaria Salobre Golf Resort, położony niedaleko opisywanego już nieco szerzej rancza z końmi El Salobre Horse Riding). Cenią je sobie zarówno doświadczeni golfiści, jak i osoby początkujące.

 

Ośrodki na Teneryfie leżą w jej południowej części, w pobliżu znanych turystycznych kurortów takich jak Playa de Las Américas, Costa Adeje i Los Cristianos (słynących również z doskonałych warunków do uprawiania surfingu, nurkowania, żeglarstwa czy sportów motorowodnych), oraz w rejonie północnym i zachodnim. Warto tu wymienić choćby Golf Costa Adeje i Golf Las Américas oraz Golf del Sur i Amarilla Golf & Marina na terenie gminy San Miguel de Abona. Charakteryzują się one nie tylko wysoką jakością oferowanych usług czy zróżnicowanym stopniem trudności, lecz także wyjątkowo malowniczym położeniem. W trakcie gry można podziwiać wspaniałe widoki np. na Ocean Atlantycki. Oprócz tego niewątpliwy atut profesjonalnych pól golfowych w tym regionie stanowią panujące tutaj warunki klimatyczne. Jak już wspominałem, przez zdecydowaną większość roku na archipelagu jest słonecznie i wystarczająco ciepło, aby spędzać czas na świeżym powietrzu. Dlatego na golfa na Teneryfę warto przylecieć zawsze, w listopadzie, marcu bądź lipcu. Poza nią równie korzystnymi warunkami szczyci się południe Gran Canarii. Na obu wyspach turystyka golfowa z roku na rok coraz bardziej się rozwija.

 

Piękna i różnorodna Teneryfa, największa i najludniejsza w archipelagu (2034 km² powierzchni i ok. 900 tys. mieszkańców), to również znakomity region na ciekawe wędrówki piesze. Miejscowe agencje turystyczne oferują też wycieczki objazdowe do najbardziej spektakularnych punktów widokowych czy wyprawy na wulkan Teide (3718 m n.p.m.). Wejście na ten najwyższy szczyt Wysp Kanaryjskich i całej Hiszpanii powinno być obowiązkowym zadaniem dla wszystkich spędzających aktywnie urlop w tym rejonie.

 

La Palma pod gwiazdami

 

Na północny zachód od Teneryfy leży La Palma. Turystyka masowa dopiero na nią dociera. Znajdziemy tu wciąż niewiele rozległych kompleksów hotelowych w porównaniu z opisanymi już czterema największymi wyspami. Dla odmiany mocno rozwija się w tym miejscu turystyka alternatywna. Ten zakątek archipelagu budzi więc zainteresowanie osób, które preferują ruch na świeżym powietrzu.

 

La Palma słynie z malowniczych zielonych terenów i dużej aktywności wulkanicznej. Ze względu na bogatą florę i faunę często wybierają się na nią miłośnicy przyrody i amatorzy długich pieszych wycieczek. Zwiedzających przyciąga zwłaszcza położony w centrum wyspy Park Narodowy Kaldery Taburiente (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente), lubiany zarówno przez polskich, jak i zagranicznych turystów. Trasy na jego obszarze mają od kilku do kilkunastu kilometrów, dlatego na wyprawę najlepiej zarezerwować sobie cały dzień. Trzeba także pamiętać o odpowiednim obuwiu i sprzęcie do pieszych wędrówek. Z uwagi na znaczne różnice wysokości sugeruje się wynajęcie przewodnika, gdyż pokonywanie niektórych szlaków bywa czasami dość niebezpieczne.

 

Na tego typu wycieczki można udać się również do Bosque de Los Tilos (Los Tiles) – bujnego lasu wawrzynowego zamieszkanego przez endemiczne gatunki zwierząt, jak np. gołębie kanaryjskie i laurowe czy liczne rzadkie bezkręgowce. Inne popularne miejsce stanowi okolica szczytu Roque de los Muchachos (2426 m n.p.m.), gdzie aktywny wypoczynek urozmaica podziwianie nocnego nieba. W tej części La Palmy znajduje się obserwatorium astronomiczne (Observatorio del Roque de los Muchachos – 2396 m n.p.m.), uchodzące za jedną z największych jej atrakcji. Powszechnie wiadomo, że Wyspy Kanaryjskie znakomicie nadają się do obserwowania gwiazd (mogłem się o tym przekonać m.in. na dziewiczej plaży Güigüi). Jednak właśnie w tym rejonie archipelagu panują najlepsze do tego warunki, dzięki czemu tutejszy kompleks cieszy się sporym zainteresowaniem turystów.

 

Wybrzeże La Palmy chętnie odwiedzają też zapaleni surferzy. Ze względu na niespokojne wody Atlantyku cenią je zwłaszcza osoby bardziej zaawansowane. Choć istnieje tu kilka punktów, w których wynajmiemy deski czy wykupimy kurs dla początkujących, to miejsce rekomendowane jest raczej dla doświadczonych pogromców fal. Do najpopularniejszych należy mniej więcej 500-metrowa Playa de Los Guirres (Playa Nueva), znajdująca się na zachodnim brzegu La Palmy. Wspaniałe warunki panują także w pobliżu dzikiej plaży Nogales, leżącej na północnym wschodzie.

 

Niepozorne El hierro i la gomera

 

Park Narodowy Garajonay, La Gomera

3917

© TURISMO DE CANARIAS BRANDCENTER/CARLOS SPOTTORNO

 

Dwie najmniejsze z siedmiu głównych wysp archipelagu nie zostały jeszcze opanowane przez turystykę masową. Uczestnicy licznych wycieczek fakultatywnych przybywają na nie na ogół promami lub samolotami z Teneryfy, Gran Canarii czy La Palmy (na El Hierro i La Gomerze działają małe lotniska). Dlatego zazwyczaj pojawiają się tutaj ludzie nastawieni na konkretne aktywności. Dużym zainteresowaniem cieszą się rejsy jachtami i wyprawy na obserwowanie waleni biskajskich, płetwali Bryde’a, grindwali, delfinków pręgobokich czy delfinów. Spokojna El Hierro jest najdalej wysunięta w głąb oceanu, dlatego fascynuje eksploratorów podwodnego świata.

 

La Gomera przyciąga uwagę przybyszów przede wszystkim swoimi zapierającymi dech w piersiach krajobrazami – na południu położone są skaliste tereny, centrum i północ natomiast pokrywają rozległe lasy wawrzynowe, w których występują różne rzadkie gatunki roślin i zwierząt. Spodoba się tu również miłośnikom geologii i wulkanologii, a to ze względu na dużą aktywność wulkaniczną w tym regionie. Zróżnicowanie terenu sprzyja odbywaniu wycieczek pieszych i rowerowych, które stanowią popularną aktywność na wyspie. W jej środkowej i północnej, bardziej zielonej części znakomicie jeździ się na rowerach górskich.

 

El Hierro doceniają z kolei wielbiciele podwodnych przygód. Ściągają oni przede wszystkim do miejsca o nazwie Punta de La Restinga (Punta Restinga) – najdalej na południe wysuniętego punktu Hiszpanii. To bodajże najlepszy rejon do nurkowania na całym archipelagu ze względu na wielkie bogactwo flory i fauny oraz znaczną różnorodność form skalnych. W tej okolicy, na terenie Rezerwatu Morskiego La Restinga – Morze Spokoju (Reserva Marina La Restinga – Mar de Las Calmas), można natknąć się na rozmaite gatunki rekinów czy mant, a także wiele innych stworzeń, niespotykanych gdzie indziej w regionie. Pod wodę schodzi się tutaj zazwyczaj na głębokość od kilkunastu do nawet 50 m, co czyni to miejsce jeszcze bardziej atrakcyjnym. Punta de La Restinga i Mar de Las Calmas muszą się znaleźć w planie wyprawy na Wyspy Kanaryjskie każdego zapalonego nurka.

 

Wyspy Kanaryjskie, czyli raj na ziemi

MONIKA GODAWSKA

 

<< Niedużo znajdziemy na świecie miejsc, które przyciągają turystów taką różnorodnością, jak Wyspy Kanaryjskie. Gorący hiszpański temperament, wspaniałe wulkaniczne krajobrazy, smaczna kanaryjska kuchnia, bogata historia i kultura, przyjazny klimat wiecznej wiosny oraz orzeźwiająca atlantycka bryza tworzą niepowtarzalną atmosferę tego cudownego zakątka. Każda z tutejszych wysp jest wyjątkowa, niepodobna do innych i ma wiele do zaoferowania. Dlatego z pewnością nie można uznać za przesadę stwierdzenia, że próżno szukać na świecie człowieka, który mógłby się tu nudzić. >>

Administracyjnie archipelag Wysp Kanaryjskich podlega Hiszpanii. Leży na Oceanie Atlantyckim niedaleko północno-zachodniego wybrzeża Afryki i należy do niego siedem głównych wysp: Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, Lanzarote, El Hierro, La Palma i La Gomera. Wszystkie z nich powstały w wyniku aktywności wulkanicznej i charakteryzują się górzystym krajobrazem. Ten zakątek świata przed kolonizacją zamieszkiwali Guanczowie, lud spokrewniony z Berberami

Więcej…

Słowenia – mały kraj wielkich win

LUCYNA LEWANDOWSKA

<< Istnieje takie państwo w Europie, w którym nic nie leży za daleko, a niemal wszystko jest po drodze. Z górskich szczytów widać w nim morze, blisko wybrzeża Adriatyku znajdują się liczne zapierające dech w piersiach jaskinie, a kawałek dalej – malownicze rejony winiarskie. To właśnie w niewielkiej Słowenii, dosłownie wciśniętej między Włochy, Austrię, Chorwację i Węgry, natura potrafiła zebrać wszystko to, co w niej najatrakcyjniejsze. >>

Więcej…