Z naszą sympatyczną rodaczkąJustyną Muchą, odpowiadającą za rynek europejski w agencji turystyki przygodowej Peru Expeditions Tours z siedzibą w malowniczym Huaraz, nazywanym peruwiańską Szwajcarią (La Suiza peruana) lub naturalnym rajem świata (Paraíso Natural del Mundo), rozmawia Michał Domański.


 

 

Jak doszło do tego, że związała Pani swoje życie z Ameryką Południową? Dlaczego zdecydowała się Pani pracować w agencji turystyki przygodowej w Peru?

 

Jak to często w życiu bywa, wiele rzeczy zaczyna się od przygody. Do Peru po raz pierwszy trafiłam kilka lat temu jako backpacker. Znalazłam bilet w bardzo promocyjnej cenie i choć ten kraj nie zajmował wówczas wysokiej pozycji na mojej podróżniczej liście, postanowiłam skorzystać z okazji. Zakochałam się w Andach od pierwszego wejrzenia. Ośnieżone szczyty sześciotysięczników i wspaniali Peruwiańczycy sprawili, że postanowiłam związać moje życie z Ameryką Południową. Praca w Peru Expeditions Tours daje mi możliwość dzielenia się moją pasją, ukazywania piękna turystyki górskiej i wspinaczki. Dzięki niej mogę pokazywać ludziom, co mnie urzekło w tym fascynującym kraju.

 

 

W jaki sposób rozpoczęła się Pani przygoda z peruwiańską branżą turystyczną? Jak trafiła Pani do biura Peru Expeditions Tours w Huaraz w majestatycznych Andach?

 

Z Peru Expeditions Tours związałam się za sprawą mojego przyjaciela Erica – dyrektora agencji. Podczas jednej z rozmów doszliśmy do wniosku, że nasza współpraca byłaby interesującym pomysłem. Z racji mojego podróżniczego zaciekawienia Ameryką Południową i zacięcia do trekkingu czy wspinaczki propozycja ta wydała mi się warta rozważenia. Ze względu na wcześniej zdobyte doświadczenie naturalne stało się dla mnie przyjęcie roli koordynatora europejskiego, gdyż ten rynek znam najlepiej. Poza tym do podjęcia współpracy przekonała mnie filozofia tej istniejącej już od 1978 r. firmy: odpowiedzialność społeczna, w myśl której działamy globalnie – wspieramy lokalnie.

 

Pionowe skały wyrastające na obrzeżach Huaraz są idealne do wspinaczki © WILFREDO ESPINOZA

 

Jak pracuje się na co dzień w turystyce w Peru? Czym się charakteryzuje tamtejszy rynek? Co go odróżnia od naszego, polskiego?

 

Jest to nieco inna odmiana turystyki niż ta znana mi z Europy. Andyjski klimat wyznacza okresy wszelkiej aktywności w Huaraz, również turystycznej. Od maja do czerwca uprawia się wycieczki piesze i wielodniowe trekkingi pośród malowniczych tropikalnych szczytów Kordyliery Białej (Cordillera Blanca). Największe zainteresowanie budzi wśród turystów tzw. lato andyjskie (czas od czerwca do końca sierpnia), kiedy miasto zamienia się w mekkę miłośników wspinaczki. Jest to najlepsza pora, aby zmierzyć się z górami wysokimi i technicznie wymagającymi, jak Alpamayo (5947 m n.p.m.) czy Huascarán (6768 m n.p.m.). Oprócz tego odbywają się tu liczne wydarzenia mające na celu promowanie Huaraz jako idealnego miejsca dla wielbicieli turystyki outdoorowej. Do najważniejszych należy Festiwal Andynizmu Kordyliera Biała (Festival del Andinismo Cordillera Blanca) organizowany na przełomie czerwca i lipca. Składają się na niego międzynarodowe zawody we wspinaczce lodowej, kajakarstwie, kolarstwie górskim czy biegach górskich. W sierpniu odbywa się słynny Maraton Sierra Andina (Sierra Andina Mountain Trail) w dolinie Llanganuco. 

W ubiegłym roku Huaraz gościło także ponad 40 kobiet z różnych regionów świata w ramach projektu Mujer Montaña, który miałam okazję wspierać osobiście. Ideę tego przedsięwzięcia stanowi promowanie kultury turystyki górskiej wśród kobiet, pokazanie, że mimo panującej powszechnie opinii, iż wspinaczka jest dyscypliną głównie dla mężczyzn, panie mogą się w niej doskonale odnaleźć.


Jezioro Querococha (3980 m n.p.m.) położone wśród szczytów Kordyliery Białej © WILFREDO ESPINOZA

 

 

W jaki sposób promuje Pani firmę Peru Expeditions Tours oraz atrakcje turystyczne Peru i Ameryki Południowej w Polsce? Kto współpracuje już z Państwa agencją turystyki przygodowej w naszym kraju?

 

Promujemy Peru Expeditions Tours na różne sposoby. Ze względu na dużą popularność internetu koncentrujemy się głównie na wykorzystywaniu właśnie tego medium. Mamy swoją stronę internetową (www.peru-expeditions.org) i profil na Facebooku. Staramy się również promować w magazynach turystycznych czy podróżniczych oraz brać udział w targach branżowych. Działamy globalnie – współpracujemy z partnerami z wielu zakątków świata. Niestety, nie związaliśmy się jeszcze na stałe z żadnym biurem z Polski. Jednak chcielibyśmy nawiązać kontakt z polskimi touroperatorami, aby móc pokazywać Polakom to, co nas zauroczyło w Peru.

 

 

Czy z usług biura Peru Expeditions Tours korzysta wielu polskich klientów? Co przede wszystkim przyciąga ich do Peru i na piękny kontynent południowoamerykański? Czego szukają w Nowym Świecie?

 

Polacy stanowią na razie niewielką część naszych klientów. Korzystają z usług Peru Expeditions Tours od czasu do czasu. Obecnie zgłaszają się do nas zazwyczaj pojedyncze grupy z Polski. Peru nie jest jeszcze zbyt dobrze znanym kierunkiem turystycznym w naszym kraju, co mam nadzieję kiedyś się zmieni. Powodem, dla którego trafia do nas mało Polaków, są też kwestie finansowe i stosunkowo drogie bilety lotnicze. W większości nasi klienci pochodzą z kręgu alpejskiego: Austrii, Niemiec lub Francji, oraz Stanów Zjednoczonych. Rodaków, którzy nas odwiedzają, interesuje państwo Inków. Chcą poznać dziedzictwo kulturowe, poobcować z dziewiczą naturą, a także spróbować specjałów peruwiańskiej kuchni. Myślę, że większości osób Peru kojarzy się z Machu Picchu. To z pewnością fascynująca atrakcja, z której ten kraj niewątpliwie słynie na całym świecie, jest tu jednak mnóstwo innych przepięknych miejsc wartych odwiedzenia.

 

 

Dlaczego – Pani zdaniem – warto choć raz w życiu wybrać się do Peru? Co takiego magicznego, niepowtarzalnego czeka na nas w tym pasjonującym zakątku Ameryki Południowej?

 

Zdecydowanie należy odwiedzić Peru. Czy wystarczy wybrać się do niego tylko raz, to już zupełnie inna kwestia. Często zdarza się, że na tym jednym razie się nie kończy, ponieważ kraj jest tak zróżnicowany pod względem geograficznym i kulturowym, iż nie sposób w trakcie jednej podróży poznać wszystkie jego oblicza. Na turystów czekają tutaj dzikie zakątki tropikalnej Amazonii, potężne szczyty Andów, fascynujące tajemnice kultury Inków czy piaszczyste plaże pacyficznego wybrzeża.

Dla mnie jednak Peru to przede wszystkim ludzie, ich odmienna kultura, inne zwyczaje i tradycje niż nasze, polskie. Peruwiańczycy są niezmiernie otwartym i radosnym narodem. Potrafią cieszyć się z każdego dnia, doceniać każdą chwilę i celebrować ważne momenty. Czas w Peru płynie wolniej niż w zabieganej Europie. Życie tu różni się od tego, do którego przyzwyczailiśmy się w Polsce. Wyprawa na kontynent południowoamerykański z pewnością poszerza horyzonty. Z opowiadaniem o Peru jest podobnie jak z opisywaniem potrawy – trudno poczuć smak bez spróbowania. Dlatego serdecznie zachęcam do odwiedzenia tego niesamowitego kraju i zapraszam na wspólną wyprawę.

 

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.             www.peru-expeditions.org

 

Artykuły wybrane losowo

Birma – kraj uśmiechniętych ludzi

PYI_SOE_TUN_120C345_smiling_of_lisu_ladies.jpg

Birmę zamieszkuje oficjalnie aż 135 różnych grup etnicznych © HTAY WIN/MYANMAR TOURISM MARKETING ©

©PYI SOE TUN/MYANMAR TOURISM MARKETING

 


Anna Bandura 
www.nadiavstheworld.com

 

Choć Birma (od 1989 r. oficjalnie Mjanma – Myanmar) otworzyła się na świat cztery lata temu, wciąż na swój sposób jest krajem zamkniętym. Mężczyźni chodzą tu w spódnicach, kobiety nie piją alkoholu w miejscach publicznych, a dzieci pracują odkąd postawią pierwsze kroki. Woły zaprzęgnięte do drewnianego wozu czy parowóz w ruchu osobowym to nie atrakcje turystyczne, a codzienny widok. Najlepszą wizytówką tej krainy są jej mieszkańcy – imponują gościnnością, otwartością i szacunkiem do obcokrajowców. Ich ciepłe uśmiechy, szczere pozdrowienia oraz okrzyki radości rzucane w stronę turystów zaskakują zagranicznych gości, a jednocześnie sprawiają, że czujemy się niezwykle dobrze w tym kraju, w którym czas się zatrzymał.

Więcej…

Mongolia – podróż po nieskończoności

ALICJA ŁUKOWSKA


<< „Rozsuwało się zamek namiotu albo otwierało drzwi jurty i zaraz za progiem zaczynało się coś w rodzaju nieskończoności” – opowiada o podróży po Mongolii Andrzej Stasiuk w eseju „Poziomo” wydanym na łamach „Tygodnika Powszechnego” w 2011 r. W jego kontynuacji pt. „Na zachód” pisał, że mongolski step to „przestrzeń, która nie stawia oporu”. Właśnie aby zobaczyć te rozległe, puste i niekończące się obszary, jedzie się do tego kraju. Przebywanie na ogromnym, nieograniczanym przez nic terenie, oddychanie pełną piersią wonnym stepowym powietrzem i wpatrywanie się w daleki, niezasłonięty żadnymi przeszkodami horyzont to niezwykłe doświadczenia dla mieszkańców gęsto zaludnionej, zabudowanej i obsadzonej drzewami Europy. >>

Więcej…

Wszystkie twarze Dubaju

Opera została otwarta 31 sierpnia br.Dubai-Opera-page-010
© DUBAI OPERA


KATARZYNA KAŁUŻA-NAWROT

MARCIN LEWANDOWSKI

www.meet-the-bidder.com

Według niektórych Dubaj wystarczy odwiedzić tylko raz w życiu, dlatego gdy zdecydowaliśmy się na ponowną podróż do tego miasta, założyliśmy, że obalimy ten mit. Tym razem nasza wycieczka zapowiadała się spokojniej. Myśleliśmy, że wiemy, czego się spodziewać. Wyszliśmy z samolotu i nie doznaliśmy szoku kulturowego ani termicznego. Rozejrzeliśmy się dookoła z zadowoleniem – poczuliśmy się tu jak w domu. Rozpoznawaliśmy ulice i prawie wszystkie budynki. Część z nich wywoływała jednak w nas konsternację. Nie byliśmy pewni, czy widzieliśmy je już w zeszłym roku. Mieliśmy wrażenie, że wszystkiego wokół jest więcej – zabudowań, ludzi, samochodów, restauracji, sklepów i... życia.

Więcej…