Z naszym rodakiem Pawłem Jędruchem, organizatorem wyjazdów grupowych w polonijnym biurze podróży Piast Travel z Kanady i założycielem serwisu wycieczki.ca, rozmawia Michał Domański.

 


Jak to się stało, że trafił Pan do Kanady? Dlaczego zdecydował się Pan związać swoje życie z Krajem Klonowego Liścia?
Kanada zawsze mnie fascynowała. Odkąd dostałem od rodziców almanach Świat w przekroju oraz atlas geograficzny, mój palec wędrował zazwyczaj po Syberii lub Kraju Klonowego Liścia, zwłaszcza po jego północnych rubieżach. Do tego pierwszego regionu dotarłem podczas studiów geograficznych na Uniwersytecie Jagiellońskim, a do Kanady – tuż po ich ukończeniu, ponad dekadę temu. Początkowo realizowałem swoją sportową pasję, pracowałem w polonijnej gazecie, radiu i telewizji, wydawałem magazyn Pasjonat poświęcony wyróżniającym się postaciom polskiego pochodzenia oraz ciekawym przedsięwzięciom organizowanym przez Polonusów. Szybko poznałem wielu ciekawych ludzi mieszkających w Kanadzie, jak i ją jedynie odwiedzających, gdyż pomagałem też w przygotowywaniu imprez artystycznych. Moje życie w Kraju Klonowego Liścia nabrało tempa i kolorytu, postanowiłem więc zostać tu na stałe.

 

W jaki sposób rozpoczęła się Pańska przygoda z branżą turystyczną? Jakie były Pana początki w biurze podróży Piast Travel? Jak zrodził się pomysł stworzenia serwisu wycieczki.ca?
Jestem z wykształcenia geografem, zawsze było mi blisko do turystyki. Lubię organizować, planować, poznawać nowe miejsca. W Toronto skończyłem szkołę turystyczną i zacząłem pracę w małym biurze podróży. Siedzenie za biurkiem i sprzedawanie biletów lotniczych nie było jednak dla mnie, zająłem się więc organizacją wyjazdów grupowych. Na jedną z przygotowanych przeze mnie wycieczek pojechał z żoną właściciel Piast Travel Zdzisław Wójcik, który wkrótce potem zaproponował mi przyłączenie się do jego firmy. Od kilku już lat jesteśmy w jednej drużynie.
Interesują mnie nietuzinkowe kierunki, więc obok standardowych wyjazdów przygotowałem m.in. oferty narciarskie na Alasce, w Argentynie, Chile, Japonii czy Nowej Zelandii, egzotyczne wycieczki objazdowe, np. do Brunei, Lesotho, Omanu, na Malediwy, Madagaskar, Filipiny czy Fidżi, wyprawy do peruwiańskiej i brazylijskiej Amazonii, a ostatnio także trekkingi w Himalajach. Nasza propozycja była dość rewolucyjna, bowiem polonijne biura podróży organizują przede wszystkim pielgrzymki. Spotkała się jednak z dużym zainteresowaniem i szybko zaczęło nam przybywać klientów.
Posiadanie nowoczesnej strony internetowej jest koniecznością w dzisiejszych czasach. Stworzyliśmy zatem serwis wycieczki.ca, w którym przedstawiamy ofertę naszych wycieczek, a także dzielimy się przemyśleniami z wypraw, prowadząc blogi (często czynimy to na bieżąco, co pozwala rodzinom uczestników wyjazdu śledzić pokonywaną trasę), oraz   zamieszczamy artykuły prasowe Kai Cyganik o tematyce podróżniczej.

Czy trudno jest pracować w branży turystycznej w Kanadzie? Czym się charakteryzuje tamtejszy rynek?
W Kanadzie, podobnie jak we wszystkich rozwiniętych krajach świata, dominuje narzędzie zwane internetem. Dla wielu firm turystycznych to prawdziwa zmora, bo klient nie przychodzi już do biura, planuje swoje wakacje w domu, na komputerze. Ja sam chętnie korzystam z tego udogodnienia... Dzięki internetowi wiem, jadąc przygotować trasę w nowe miejsce, które hotele powinienem odwiedzić, z jakimi lokalnymi touroperatorami chcę się spotkać, co warto zobaczyć etc. Wiele osób jest zbyt zapracowanych, aby dotrzeć do tych wszystkich informacji. Wolą one zaufać profesjonalnemu organizatorowi turystyki. Kiedyś agent mógł być pasywny, a i tak miał chętnych na wyjazdy klientów. Teraz musi być aktywny, kreatywny i oryginalny. Ja zdecydowanie preferuję takie środowisko pracy, w którym wykorzystuje się mocno zalety sieci internetowej.
Do niedawna najpopularniejszą formę wypoczynku wśród Kanadyjczyków stanowiły wyjazdy typu all inclusive na Karaiby. Obecnie coraz więcej osób szuka bardziej oryginalnych miejsc, bo nie chce po raz dziesiąty jechać na Kubę, Dominikanę czy do Meksyku. Tutejszy klient, nawet w przypadku wycieczek objazdowych, oczekuje wysokiego standardu usług, np. minimum 4-gwiazdkowych hoteli. W związku z krótkimi urlopami jest też ograniczony czasowo – na ogół wycieczka powinna trwać maksymalnie do 2 tygodni. Większość transakcji w Kanadzie odbywa się przez telefon, z podaniem danych karty kredytowej do obciążenia, a klient otrzymuje rachunek drogą mailową.
Kanadyjska branża turystyczna, jak i każda inna w tym kraju, może się pochwalić bardzo wysokim poziomem usług. Błędy zdarzają się niezmiernie rzadko, jeśli już do nich dojdzie, są rekompensowane z nawiązką.

Czy stara się Pan także promować Polskę w Kanadzie?
Najlepszą reklamą Polski wśród Kanadyjczyków jest pokazanie im naszego kraju, który – po skutecznych reformach – dysponuje zarówno atrakcjami turystycznymi, jak i wysokim poziomem usług. Organizujemy głównie wyjazdy grup młodzieżowych z Kanady – zespołów tanecznych czy sportowych. Często znajdują się w nich nastolatkowie polskiego pochodzenia. Mamy z nimi największy problem, bowiem zakochują się w Polsce, przeżywają w niej pierwsze miłości i nie chcą potem wracać do Kraju Klonowego Liścia…

Czy biuro Piast Travel i serwis wycieczki.ca mogą się pochwalić dużą liczbą polskich turystów? Jakiego rodzaju programy w Kanadzie i USA cieszą się wśród nich największą popularnością? Co jest prawdziwym hitem wśród klientów portalu wycieczki.ca?
Kiedy w 2008 r. Kanada zniosła wizy turystyczne dla Polaków, rynek wyraźnie się ożywił, od tego czasu widać wzrost zainteresowania Krajem Klonowego Liścia wśród podróżników z Polski. Dużą grupę naszych klientów stanowią osoby odwiedzające latem swoje rodziny po drugiej stronie oceanu. Poza tym organizujemy dość często wyjazdy integracyjne, motywacyjne i tematyczne dla polskich firm. Kanada stwarza ogromne możliwości do uprawiania aktywnej turystyki w dziewiczym terenie, dlatego coraz częściej zgłaszają się do nas leśnicy, ogrodnicy, wędkarze, myśliwi, a ostatnio także płetwonurkowie. Takie tematyczne programy szyte na miarę (custom-made) sprzedają się najlepiej. Zimą popularnością cieszy się ice fishing, czyli wędkarstwo podlodowe, z zakwaterowaniem w traperskich chatkach, przejażdżki skuterami śnieżnymi i psimi zaprzęgami, wyprawy w poszukiwaniu zorzy polarnej, a latem – połowy łososi w położonych na północy rzekach, spływy kanu (canoe) pośród kanadyjskiej głuszy czy nurkowanie wrakowe. Nie ma też chyba na świecie piękniejszej jesieni od indian summer („indiańskiego lata”) w Kanadzie. Największym atutem Kraju Klonowego Liścia jest właśnie niesamowita przyroda.
Jeśli mówimy o Stanach Zjednoczonych, dużym zainteresowaniem cieszą się wycieczki do Las Vegas i parków narodowych (Wielkiego Kanionu, Doliny Śmierci, Zion i Bryce), na Florydę i – oczywiście – do Nowego Jorku. Magnetyczną siłę przyciągania ma także Alaska. Z niecierpliwością czekamy na tę chwilę, kiedy rząd USA zniesie wreszcie wizy dla Polaków…
Kolejną grupę naszych polskich klientów stanowią zespoły artystyczne i sportowe, dla których organizujemy często turystyczną część pobytu w Kanadzie. Ostatnio mieliśmy przyjemność pokazywać Niagarę i Toronto reprezentacji Polski w siatkówce grającej z Kanadyjczykami w rozgrywkach Ligi Światowej 2012.
Wśród klientów portalu wycieczki.ca dominuje w tej chwili Polonia kanadyjska i amerykańska, stąd też popularnością cieszą się kierunki egzotyczne, a nie rodzime – Kraj Klonowego Liścia i USA. Największym hitem była ostatnio impreza sylwestrowa w Indonezji (połączona ze zwiedzaniem Malezji, Filipin, Brunei, Hongkongu i Makau), na którą zabrakło już miejsc w kwietniu. Dobrze sprzedaje nam się zawsze Peru z Boliwią, Argentyna z Brazylią, Japonia i Indochiny. Cały czas – z uwagi na stałych klientów, żądnych nowych wrażeń i przygód – pracujemy nad poszerzaniem oferty o nowe kierunki. Osoby preferujące wakacje all inclusive wybierają zaś od lat Meksyk, Kubę i Dominikanę, gdzie znajdują się przepiękne plaże.

W jaki sposób próbuje Pan promować ofertę Piast Travel oraz wycieczki.ca na rynku polskim?
Wielkie możliwości w tym zakresie daje nam internet, za pośrednictwem którego docieramy do potencjalnych klientów poprzez e-mailing, portale społecznościowe, artykuły dostępne w wersji on-line. W styczniu byliśmy obecni na targach turystycznych ITM Warsaw. Wybieramy się teraz, już we wrześniu, na TT Warsaw. Bezpośredni kontakt z potencjalnym klientem wydaje nam się najlepszym rozwiązaniem. Mamy też różne plany promocji telewizyjnej.

Dlaczego – Pańskim zdaniem – warto odwiedzić Kanadę i Amerykę? Co magicznego czeka na nas podczas podróży po tym regionie świata?
Kanada jest krajem, gdzie natura ma do powiedzenia więcej niż człowiek i to właśnie stanowi jej największy skarb. Wystarczy przejechać 1,5 godz. autostradą z Toronto na północ, aby znaleźć się w zupełnej głuszy, z dala od miejskiego zgiełku. Terytorium Nunavutu na Ziemi Baffina, gdzie nie rośnie nic poza mchami i porostami, nie ma dróg, ale za to sporo inuickich osad, Nowa Fundlandia i Labrador z niedawno ukończoną Trans-Labrador Highway, która pozwala objechać dookoła te niezwykłe pustkowia, czy Jukon, pamiętający czasy poszukiwaczy złota i przygód, są miejscami, gdzie można zapomnieć o wszelkich problemach i doskonale wypocząć. Warto wybrać się na wyprawę kanu przez któryś z kanadyjskich parków lub rezerwatów. Spotkamy w nich łosia, niedźwiedzia, bobra czy szopa pracza. Stany Zjednoczone, czegokolwiek by nie mówić o ich politykach i mocarstwowych dążeniach, pod względem geograficznym są – według mnie – najciekawszym regionem świata. Każdy stan to praktycznie inne państwo, bardzo zróżnicowane i interesujące. Ludzie mają tu w sobie wiele luzu i pogody ducha. Poziom obsługi klienta jest na wysokim poziomie i rzadko może coś nas negatywnie zaskoczyć.

 

Artykuły wybrane losowo

Wielki grecki błękit

BEATA KUCZBORSKA

                                                                                   FOT. VILAGjArO MAGAZINE
<< „Nie mam nadziei na nic, niczego się nie boję, jestem wolny” – taki napis można zobaczyć na szczycie weneckiego Bastionu Martinengo w Heraklionie na skromnym grobie kreteńskiego pisarza, Nikosa Kazantzakisa, autora „Greka Zorby” i „Ostatniego kuszenia Chrystusa”. Ja też czuję się wolna, kiedy samolot ze mną na pokładzie siada na pasie lotniska im. Elefteriosa Wenizelosa w Atenach (choć tak naprawdę znajduje się ono w Spacie). Niczego się nie boję, lecz mam w sobie wiele nadziei… Cała Grecja stoi przede mną otworem, bo podróżowanie po niej, mimo trwającego od kilku lat kryzysu i wprowadzonych ograniczeń (choćby mniejszej liczby promów), nadal jest bardzo proste. >>

Położoną na Półwyspie Bałkańskim Grecję uważa się powszechnie za miejsce, w którym narodziła się cywilizacja zachodnia. Pozostałości wspaniałej starożytnej kultury do dziś stanowią największy magnes przyciągający do tej części Europy podróżników z całego świata. Znaczną część powierzchni tego kraju zajmują wyspy. To one są kolejnym powodem, dla którego turyści wciąż bardzo chętnie wybierają się na greckie wakacje.

Więcej…

Namibia – afrykański sen o przygodach

KAROLINA SYPNIEWSKA
www.karolinasypniewska.pl

<< Jednym z języków używanych w Namibii obok urzędowego angielskiego (od 1990 r.), afrikaans i niemieckiego jest np. owambo. Wielokulturowość tego kraju zachwyca turystów, chociaż spotkać w nim ludzi wcale nie tak łatwo. Na obszarze ponad 825 tys. km2 (2,5 razy większym od terytorium Polski) mieszka jedynie 2,1 mln ludności, a więc przypada tu zaledwie ok. 2,5 osoby na 1 km2. Odległości do pokonania są w tym państwie gigantyczne (dominują drogi szutrowe), a atrakcji znajdziemy co niemiara. Przyjacielska, bezpieczna i niezmiernie malownicza Namibia uchodzi za Afrykę dla początkujących. Czeka w niej na nich uważana za najstarszą na świecie pustynia Namib, pozostałości po kulturze pierwszych jej mieszkańców Buszmenów, różnorodna dzika przyroda, piaszczyste wybrzeże usiane licznymi wrakami statków i okupowane przez sympatyczne uchatki karłowate oraz rdzenne ludy, które po dziś dzień zachowały swoje zwyczaje i tożsamość. >>

Ten młody kraj uzyskał niepodległość 21 marca 1990 r. W latach 1884–1915 tereny te należały do niemieckiej kolonii zwanej Niemiecką Afryką Południowo-Zachodnią (Deutsch-Südwestafrika). W 1915 r. wkroczyły tutaj wojska Związku Południowej Afryki, będącego dominium brytyjskim, i dopiero w latach 60. XX w. Organizacja Ludu Afryki Południowo-Zachodniej (SWAPO – South West Africa People's Organization) rozpoczęła walki o wyzwolenie. Nazwa Namibia pochodzi od pustyni Namib (w tłumaczeniu z języka nama „miejsce, gdzie nie ma nic” lub „olbrzymi”).

Więcej…

Cztery światy, jeden Ekwador

AR PN COSTA06 PLAYAS DEPORTES SURF 087

Wybrzeże Pacyfiku w Ekwadorze jest idealne do uprawiania surfingu

© MINISTRY OF TOURISM OF ECUADOR

 

Aleksandra Świstow

www.pojechana.pl 

 

Jest taki kraj w Ameryce Południowej, w którym występują aż cztery regiony fizyczno-geograficzne – Amazonia, góry („sierra”), wybrzeże („costa”) i słynny archipelag Galapagos, 15 proc. wszystkich gatunków ptaków żyjących na naszej planecie, 6 tys. gatunków motyli i aż 3 tys. odmian storczyków, mimo iż zajmuje on powierzchnię mniejszą niż Polska. Stąd pochodzi aż 10 proc. wszystkich gatunków roślin i 8 proc. wszystkich gatunków zwierząt na świecie. To właśnie Ekwador – najmniejsze z andyjskich państw. „Ecuador” oznacza po hiszpańsku „równik”. Linia najdłuższego równoleżnika Ziemi przecina północną część kraju.

Więcej…