Artykuły wybrane losowo

Singapurski kalejdoskop

Sg - Kopia

SS Resort Marina Bay Sands nad zatoką

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

 

Singapur to państwo-miasto położone w Azji Południowo-Wschodniej przy krańcu Półwyspu Malajskiego. Ma powierzchnię ok. 720 km², a swoimi granicami obejmuje główną wyspę (również nazywaną Singapurem bądź Pulau Ujong) i mniej więcej 60 mniejszych wysp. Archipelag otaczają wody cieśnin: Malakka, Johor i Singapurskiej. Singapur został oficjalnie założony 6 lutego 1819 r. przez przedstawiciela Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej Thomasa Stamforda Rafflesa. Jego nazwa pochodzi od dwóch sanskryckich słów: „singa” („lew”) i „pura” („miasto”), dlatego bywa zwany Miastem Lwa. Dzisiaj Republika Singapuru to wielkie centrum finansowe, najeżone nowoczesnymi drapaczami chmur, i bardzo bezpieczny kraj. Znajduje się tu ogromne międzynarodowe lotnisko ze świetnymi połączeniami na cały świat i mnóstwo zapierających dech w piersiach atrakcji turystycznych.

 

Warto podkreślić, że ta azjatycka republika, będąca członkiem Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, należy do najmniejszych i jednocześnie najzamożniejszych państw na naszym globie. Kraj zamieszkuje ponad 5,6 mln ludzi, z czego największą grupę stanowią Chińczycy (powyżej 74 proc.). Poza tym żyją tutaj m.in. Malajowie, Hindusi, a także Europejczycy. Pod względem wyznaniowym najliczniejszą społecznością są buddyści (ok. 34 proc.), za nimi plasują się chrześcijanie i muzułmanie, a dalej taoiści i hinduiści. Nie brakuje także osób nie wyznających żadnej religii, które stanowią mniej więcej 18,5 proc. całej populacji.

 

Singapore - Kopia

Spotkanie z sympatycznymi orangutanami na terenie Singapore Zoo

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Singapur słynie dzisiaj z restrykcyjnego prawa, pedantycznego porządku i doskonałej organizacji. Kojarzy się z gorącym klimatem, egzotycznym jedzeniem, zachwycającymi parkami i ogrodami. Stanowi też zakupowe i rozrywkowe centrum tego regionu Azji. W tym fascynującym kraju jest wiele niepowtarzalnych atrakcji. Z pewnością każdy znajdzie tutaj coś idealnego dla siebie i dla swoich zmysłów.

 

GBTB HR 02

Niesamowite gigantyczne drzewa w rozległym kompleksie Gardens by the Bay

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

KIEDYŚ I DZIŚ

 

Serce Singapuru stanowi rzeka o tej samej nazwie i ulokowane wokół niej dzielnice. Główny obszar miejski nosi nazwę Central Area. Pomimo niewielkich rozmiarów powstała w nim wyjątkowa mieszanka wpływów licznych kultur żyjących od lat obok siebie.

 

Na uwagę zasługuje historyczna dzielnica kolonialna, w której znajdują się interesujące zabytki w stylu wiktoriańskim. Przy jednej z ulic stoi ormiański Kościół św. Grzegorza Oświeciciela z 1835 r., najstarsza singapurska świątynia chrześcijańska. Nieopodal wznosi się ukończona w 1847 r. katolicka Katedra Dobrego Pasterza i anglikańska Katedra św. Andrzeja z lat 1856–1861. Ta ostatnia zbudowana została w stylu neogotyckim, a jej białe ściany i kolorowe okienne witraże tworzą niezwykłą kompozycję. Do zabytków z czasów kolonialnych należy również odlana z brązu statua Thomasa Stamforda Rafflesa – założyciela miasta, nazywanego często Ojcem Singapuru. Budynek Ratusza (City Hall) pochodzi z kolei z lat 1926–1929. Ciekawymi obiektami w historycznej dzielnicy (Downtown Core) są niemal 14-metrowa fontanna (Fountain of Wealth), wpisana w 1998 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa na świecie, oraz Merlion – półlew, półryba – symbol azjatyckiego państwa-miasta. Oprócz zabudowań kolonialnych znajdują się tu także gmachy rządowe, kościoły i drapacze chmur dominujące w architekturze Singapuru. Ogromne centra handlowe łączy ze sobą sieć klimatyzowanych podziemnych przejść, w których funkcjonują różnorakie sklepy. To prawdziwy raj dla osób lubiących robić zakupy.

 

Nieco odmiennym rejonem od historycznej dzielnicy jest sąsiadujący z nią bulwar o długości 2,2 km – Orchard Road. W tej okolicy przeważają centra finansowe, galerie handlowe, ambasady, wysokie biurowce i luksusowe hotele. Dla odmiany na południowy wschód stąd, na nabrzeżu w 2010 r. otwarto resort Marina Bay Sands. To drugi najdroższy budynek na świecie, zaraz po kompleksie hotelowym Abradż Al Bajt (Abraj Al Bait) w Mekce w Arabii Saudyjskiej. Wzniesienie spektakularnego obiektu nad singapurską zatoką kosztowało aż 8 mld dolarów amerykańskich. Dzięki wysokiemu standardowi usług cieszy się on dużą popularnością wśród zamożnych turystów z całego globu. Odbywają się w nim też największe wystawy międzynarodowe. Na sam hotel składają się trzy 55-piętrowe wieżowcepołączone jednym dachem z ogromnym tarasem Sands SkyPark na szczycie, na którym znajduje się najdłuższy na świecie, 146-metrowy, podwyższony basen (położony na wysokości 191 m). Są tu także restauracje i bary, ogrody oraz punkt obserwacyjny dostępny nie tylko dla hotelowych gości. Według wielu osób to miejsce stanowi turystyczną wizytówkę Singapuru – widok rozpościerający się z dachu jest imponujący. Polecam wjechać na górę wieczorem, aby podziwiać różnobarwną i niepowtarzalną panoramę okolicy. W pobliżu można poza tym obejrzeć wówczas niesamowity pokaz Spectra łączący światło, dźwięk i wodę.

 

Niewątpliwą atrakcją w tej części Singapuru są ogrody wchodzące w skład kompleksu Gardens by the Bay, zajmującego powierzchnię 101 ha i zaprojektowanego przez wielu znakomitych architektów, inżynierów i ogrodników z różnych stron świata. Uwagę zwracają w nich m.in. dwie ogromne szklane konstrukcje – Kwiatowa Kopuła (Flower Dome) i Mglisty Las (Cloud Forest). W ich wnętrzu stworzono warunki sprzyjające rozwojowi zróżnicowanej roślinności z rozmaitych zakątków naszego globu. W Mglistym Lesie można przenieść się do tropikalnego górskiego klimatu, zobaczyć gigantyczny, 35-metrowy wodospad i przejść się licznymi zawieszonymi w powietrzu kładkami – taki spacer przypomina wędrówkę po zaginionej krainie. Pod dachem Kwiatowej Kopuły, wpisanej w 2015 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa szklana cieplarnia na świecie, zebrano rośliny z basenu Morza Śródziemnego, Kalifornii, Australii, Ameryki Południowej i Afryki, które rosną w stałej temperaturze 23–25°C. Warto wśród nich odpocząć od panującego w tym rejonie Azji upału. Podczas zwiedzania Gardens by the Bay trudno również nie zauważyć olbrzymich metalowych drzew. Mają one od 25 do 50 m wysokości i są porośnięte bujną roślinnością. Tuż pod ich futurystycznymi koronami (na poziomie 22 m) poprowadzono kładkę widokową o długości 128 m (OCBC Skyway). Rozciągają się z niej wspaniałe widoki na ogrody i malowniczą zatokę. Wieczorem drzewa rozbłyskują kolorowymi światłami, a sceneria staje się wręcz bajkowa. Jestem przekonana, że wizyta w tym magicznym miejscu na długo pozostanie w pamięci zwiedzających, dlatego gorąco polecam je wszystkim.

 

Z LOTU PTAKA

 

W zasadzie z każdej strony zatoki Marina (Marina Bay) rozpościera się malownicza panorama Singapuru, więc wieczorny spacer wzdłuż jej brzegów stanowi naprawdę wielką przyjemność. Po drodze można zatrzymać się, aby posłuchać ciekawych koncertów, obejrzeć interesujące pokazy i spróbować potraw z różnych kuchni świata.

 

Osobom, które chcą zobaczyć okolicę z lotu ptaka (a dokładnie z wysokości 165 m), proponuję wybranie się na gigantyczne koło widokowe (Singapore Flyer). Obecnie uchodzi ono za jedną z największych tutejszych atrakcji. Konstrukcję wyposażono w 28 klimatyzowanych kapsuł, z których w każdej mieści się 28 pasażerów. Dzięki powolnemu ruchowi koła podczas przejażdżki można dostrzec wiele interesujących miejsc położonych wzdłuż rzeki Singapur i w rejonie zatoki Marina, takich jak historyczne nabrzeża Clarke Quay i Boat Quay z klubami, barami i kawiarniami, luksusowy resort Marina Bay Sands, fantastyczny kompleks Gardens by the Bay, imponujący, 280-metrowy stalowy most dla pieszych o kształcie inspirowanym strukturą DNA (Helix Bridge) oraz Parlament (Parliament House) i Muzeum Cywilizacji Azjatyckich (Asian Civilisations Museum) z cennymi eksponatami. Na uwagę zasługuje również centrum sztuk scenicznych The Esplanade (Esplanade – Theatres on the Bay) – budowla przypominająca ogromne oczy muchy, gmach Muzeum Sztuki i Nauki (ArtScience Museum) w formie kwiatu lotosu czy drapacze chmur centrum biznesowego. Po zapadnięciu zmroku podświetlone budynki i mosty czynią panoramę tego państwa-miasta jeszcze bardziej niesamowitą, przypomina ona wręcz kadr ze świata przyszłości.

 

TRZY ŚWIATY

 

HR STB39140 64-r1

Masjid Sultan – meczet przy Muscat Street w dzielnicy muzułmańskiej

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Nieopodal historycznego kolonialnego centrum i Orchard Road znajduje się niezmiernie urokliwa dzielnica muzułmańska (Kampong Glam) zamieszkana głównie przez wyznawców islamu, w tym Malajów. Aby przywrócić jej dawny wygląd i ożywić okolicę, przeprowadzono w niej prace restauracyjne, podobnie jak w dystrykcie hinduskim i chińskim. Najbardziej znanymi ulicami są tu Arab Street, Baghdad Street, Bussorah Street, Muscat Street czy Kandahar Street. Turystów przyciągają klimatyczne kawiarenki i lokale ze smacznymi daniami kuchni bliskowschodniej. W tym rejonie można nie tylko zjeść pyszny posiłek, lecz także kupić produkty charakterystyczne dla muzułmańskich regionów Azji i przyjrzeć się ciekawej architekturze. Mimo iż w Singapurze znajduje się kilkadziesiąt różnych meczetów, szczególnie warto wybrać się właśnie do tego tutejszego – Masjid Sultan z 1928 r. Wielka, złota kopuła zwieńczona półksiężycem z gwiazdą odznacza się na tle nowoczesnych wieżowców. Duża centralna sala przeznaczona jest wyłącznie dla osób modlących się. Meczet robi niesamowite wrażenie, a wizyta w nim pozwala się wyciszyć i odpocząć przez chwilę.

 

W pobliżu dzielnicy muzułmańskiej leży wielobarwny dystrykt hinduski (Little India). Osiedlali się tu emigranci z Indii, którzy przybywali za czasów Brytyjczyków. Główną ulicą handlową jest Serangoon Road. Wyjątkową atmosferę okolicy tworzą sklepy z kolorowymi sari, hinduską biżuterią i egzotycznymi przyprawami. W dzielnicy znajduje się kilka obiektów sakralnych różnych religii. Do najciekawszych należą: kościół metodystów (Kampong Kapor Methodist Church), najstarsza singapurska świątynia hinduistyczna Sri Veeramakaliamman (wzniesiona w 1881 r.), świątynia Sri Vadapathira Kaliammanoraz meczet Angullia. Niedaleko stąd stoi dobrze zachowany Masjid Abdul Gaffoor, meczet, który został ukończony w 1910 r. i stanowi wyjątkowo udaną mieszankę stylu mauretańskiego, wpływów europejskich i hinduskich.

 

We wspomnianej dzielnicy chińskiej (Chinatown) panuje ład i porządek, jaki można zobaczyć tylko w Singapurze. Warto pamiętać, że w początkowym okresie rozwoju ośrodka właśnie tutaj znajdowało się jego centrum. W tym rejonie koniecznie trzeba zobaczyć najstarszą miejscową świątynię – Thian Hock Keng z 1839 r. – uważaną za perłę architektury chińskiej. W 1973 r. została ona uznana za pomnik narodowy. Swoim wyglądem zadziwia również Świątynia Zęba Buddy i Muzeum (Buddha Tooth Relic Temple and Museum). Spadziste, wielopoziomowe dachy budowli kontrastują z wysokimi wieżowcami wznoszącymi się dookoła niej. Obiekt przypomina pałac rodziny cesarskiej z Chin. W Chinatown poza podziwianiem architektury warto także spróbować potraw kuchni chińskiej i kupić kilka pamiątek. Właściciele obwoźnych stoisk z jedzeniem przemierzają wąskie uliczki, a za nimi ciągnie się zapach orientalnych przypraw. Niektórzy twierdzą, że właśnie tutaj można zjeść najlepszy w Singapurze durian (owoc o specyficznej, niezbyt przyjemnej woni). Obowiązkowo trzeba też zatrzymać się na pieczone kasztany.

 

Miłośnikom orientalnej kultury i kuchni z pewnością spodoba się w tych trzech dzielnicach, które czasem wydają się przenosić zwiedzających w inne rejony globu. Polecam poza tym popularne centra gastronomiczne z daniami z różnych stron świata (hawker centres albo food courts). Jest ich w Singapurze bardzo dużo i wszystkie oferują smaczne i niezmiernie zróżnicowane jedzenie. Znajdują się w nich stoiska z kuchnią chińską, indyjską, tajską czy malezyjską. Spróbujemy tu m.in. intrygujących zup i azjatyckich słodkości, w tym przysmaków z tapioki. Singapurskie centra gastronomiczne robią niesamowite wrażenie, bo zwykle usytuowane są w sąsiedztwie szklanych wieżowców i niemal przez cały dzień tętnią życiem. To miejsca, które każdy turysta zapamięta na długo.  

 

W OTOCZENIU PRZYRODY

 

Pomimo mnóstwa drapaczy chmur Singapur wypełnia zieleń, dzięki czemu w wielu okolicach można usłyszeć kojący śpiew ptaków. Nieopodal Orchard Road znajdują się słynne tropikalne Singapurskie Ogrody Botaniczne (Singapore Botanic Gardens) założone w dzisiejszej lokalizacji w 1859 r. Zajmują obecnie powierzchnię 82 ha. To jedno z najczęściej odwiedzanych tego rodzaju miejsc na całym świecie. W 2015 r. Singapore Botanic Gardens zostały umieszczone na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Można tu podziwiać mnóstwo wspaniałych egzotycznych roślin i odwiedzić imponujący, trzyhektarowy Narodowy Ogród Orchidei (National Orchid Garden) z 1,2 tys. różnych gatunków storczykowatych i ponad 2 tys. ich hybryd. Największe wrażenie wywiera storczyk o kwiatach osiągających długość aż 30 cm i kwitnących przez ok. 10 dni (Bulbophyllum echinolabium)! Warto tutaj zajrzeć również do kilku szklarni, w których prezentowana jest rzadka i unikatowa flora strefy tropikalnej. Singapurskie Ogrody Botaniczne to idealne miejsce dla miłośników przyrody, a także osób chcących wypocząć, pospacerować czy wybrać się na piknik. Tereny zielone są wspaniale utrzymane i niezmiernie malownicze. W weekendy często odbywają się tu koncerty. W tym miniaturowym królestwie roślin trzeba złożyć choćby jedną wizytę. Jest to pierwszy obiekt na terenie Singapuru i zarazem jedyny tropikalny ogród botaniczny na świecie wpisany na prestiżową listę UNESCO.

 

W granicach tego fascynującego państwa-miasta znajdują się też cztery rezerwaty przyrody i ogromny otwarty ogród zoologiczny bez klatek i metalowych ogrodzeń (Singapore Zoo). Ten ostatni ma powierzchnię 26 ha, na której żyje ponad 300 gatunków zwierząt (w sumie powyżej 2,8 tys. okazów). Ludzi od jego mieszkańców oddzielają w nim zwykle tylko kanały wypełnione wodą lub szklane ściany. Zwiedzający korzystają z licznych punktów widokowych i stanowisk do obserwacji stworzeń wodnych czy drapieżników. W singapurskim zoo spotkamy wiele zupełnie wyjątkowych przedstawicieli fauny, takich jak Inuka – jedyny niedźwiedź polarny na tej szerokości geograficznej (urodzony w grudniu 1990 r.), ok. 80-letni żółw olbrzymi Astove i niezmiernie rzadkie białe tygrysy bengalskie. Ciekawą atrakcję dla turystów stanowi również park Nocne Safari (Night Safari). Prowadzące nocny tryb życia zwierzęta ogląda się w nim podczas wędrówki ścieżkami tematycznymi lub przejażdżki specjalnym pociągiem.

 

Pasjonatom ornitologii polecam Jurong Bird Park, w którym żyje ponad 5 tys. ptaków. Podobnie jak we wspomnianym zoo w ptaszarni odbywają się interesujące pokazy. Tukany, papugi czy pelikany przelatują przez obręcze, grają w rozmaite gry, przynoszą różne przedmioty oraz mówią i śpiewają. Przedstawienia trwają po ok. 45 min. i są świetną atrakcją dla małych i dużych. W Jurong Bird Park znajdują się także liczne zbiorniki wodne i wspaniały wodospad. Największe wrażenie robią jednak ptaki przelatujące tuż nad głowami zwiedzających.

 

CENTRUM ROZRYWKI

 

Aby odpocząć trochę od miejskiego zgiełku, najlepiej udać się na malowniczą wyspę Sentosę. W języku malajskim jej nazwa oznacza „pokój i spokój”, ale dzisiaj to modne miejsce nie należy już do zbyt spokojnych i cichych. Wyspa uchodzi za centrum rozrywki i wypoczynku z wieloma atrakcjami. Jedną z nich jest park tematyczny Universal Studios Singapore (część Resorts World Sentosa), czyli kompleks z wesołym miasteczkiem inspirowanym motywami filmowymi. Można tu m.in. przejechać się niesamowitą kolejką górską Battlestar Galactica: HUMAN vs. CYLON™, odwiedzić Jurassic Park, Shreka czy słynne pingwiny z Madagaskaru oraz przyjrzeć się procesowi powstawania filmów. Zdecydowanie warto zajrzeć również do S.E.A. Aquarium z ponad 100 tys. zwierząt morskich reprezentujących niemal 1 tys. gatunków z różnych części świata. Na zainteresowanie zasługuje poza tym czterotrasowy tor zjazdowy z jednoosobowymi pojazdami (Skyline Luge Sentosa) i wieża obserwacyjna (Tiger Sky Tower) o wysokości 110 m, z której rozciąga się widok na okolicę. Sentosa słynie z trzech malowniczych plaż. Najbardziej zatłoczona jest Siloso, przy której działa popularny klub muzyczny – Azzura Beach Club – z restauracją, barami, basenami i jacuzzi. Wypożyczymy tutaj kajaki, deski do skimboardingu i surfingu oraz inny sprzęt do uprawiania sportów wodnych czy rowery górskie lub rolki. Pozostałe dwie plaże to Palawan z wiszącym mostem i egzotyczna, ocieniona wysmukłymi palmami, najspokojniejsza z całej trójki Tanjong. Na Sentosie każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, a pobyt na niej będzie potem miło wspominał.

 

Osoby lubiące wycieczki rowerowe powinny wybrać się do urokliwego Parku East Coast, który leży w południowo-wschodniej części Singapuru. Można tu wypożyczyć rower i udać się na przejażdżkę długą, ponad 15-kilometrową trasą biegnącą wzdłuż plaży. Miejsce to jest także idealne do uprawiania sportów wodnych, takich jak wind- czy kitesurfing. Oprócz tego w parku po prostu wypoczniemy, popływamy i nacieszymy się pięknem natury.

 

W Singapurze Zachód spotyka się ze Wschodem. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne biurowce, centra handlowe i biznesowe, a z drugiej obok języka angielskiego usłyszymy na ulicy mandaryński, kantoński, malajski, tamilski czy singlish (oparty na angielskim język kreolski). Mówi się, że to państwo-miasto jest Azjąw miniaturze. Uważam jednak, że Singapur można wręcz nazwać całym światem w miniaturze.Ten niewielki kraj zachwyca i w dzień, i w nocy. Wizyta w nim dostarcza tysiąca wspaniałych wrażeń.

 

Słowenia – mały kraj wielkich win

LUCYNA LEWANDOWSKA

<< Istnieje takie państwo w Europie, w którym nic nie leży za daleko, a niemal wszystko jest po drodze. Z górskich szczytów widać w nim morze, blisko wybrzeża Adriatyku znajdują się liczne zapierające dech w piersiach jaskinie, a kawałek dalej – malownicze rejony winiarskie. To właśnie w niewielkiej Słowenii, dosłownie wciśniętej między Włochy, Austrię, Chorwację i Węgry, natura potrafiła zebrać wszystko to, co w niej najatrakcyjniejsze. >>

Więcej…

Na południowym krańcu Szwecji

 

GRZEGORZ MICUŁA

 

Do Szwecji, położonej po drugiej stronie Morza Bałtyckiego, dość łatwo dostać się z Polski. Ze Świnoujścia kursują regularnie promy do Ystad i Trelleborga, z Gdyni pływają statki do Karlskrony, a z Gdańska – do Nynäshamn w regionie Sztokholm, linie Wizz Air i Ryanair oferują tanie loty do szwedzkich miast. Polacy chętnie szukają w tym skandynawskim kraju pracy, a często znajdują w nim swój nowy dom. Nie ma w tym nic dziwnego, bo Szwecja jest piękna, przyjazna i szczyci się dbaniem o środowisko naturalne. Dlatego warto odwiedzić ją również w celu czysto turystycznym.

 

Południowe regiony kraju: Skania, Blekinge i leżący bardziej na zachód Halland, przez stulecia były kością niezgody pomiędzy Danią i Szwecją, które toczyły o nie krwawe wojny. Obecne szwedzkie tereny na południu Półwyspu Skandynawskiego stanowiły część państwa duńskiego aż do 1658 r., kiedy to Szwedzi przeszli po zamarzniętych cieśninach Bałtyku i zaatakowali zaskoczonych Duńczyków. Tym ostatnim próbował pomóc Stefan Czarniecki, który dowodził oddziałami polskimi w wyprawie sojuszniczej (brandenbursko-polsko-habsburskiej) przeciwko królowi Szwecji Karolowi X Gustawowi. W trakcie kampanii zdobył szturmem twierdzę Koldynga na Półwyspie Jutlandzkim i przeprawił się z jazdą przez morską cieśninę na wyspę Als.

 

W wyniku traktatu z Roskilde (1658 r.) prowincje Danii na Półwyspie Skandynawskim stały się częścią Szwecji. Mimo upływu kilku stuleci o tamtych czasach przypominają potężne, niegdyś graniczne twierdze, a wpływy duńskie są tu nadal widoczne, zarówno w języku i lokalnych nazwach, jak i architekturze.

 

URODZAJNA KRAINA

 

Skania to różnorodny i pełen kontrastów region rolniczy. Znajduje się w nim kilkaset kilometrów piaszczystych plaż. Można tutaj jeździć konno, rowerem, pływać kajakiem, żeglować czy łowić ryby, a także wybrać się na obserwowanie i fotografowanie ptaków i zwierząt. Ta najdalej na południe wysunięta część kraju różni się od reszty jego terytorium budową geologiczną. Występują w niej również niezłe, jak na Skandynawię, gleby, a ponieważ region ten leży w strefie łagodniejszego klimatu niż rozciągające się dalej na północ tereny Półwyspu Skandynawskiego, właśnie stąd pochodzi większość wytwarzanej przez Szwedów żywności. Skania bywa nawet nazywana spichlerzem Szwecji. Miejscowi cenią sobie dobre jedzenie. W regionalnej kuchni królują śledzie, węgorze, gęsi, szparagi czy jabłka. Poza tym do typowych specjałów należą omlety i spettkaka (spettekaka) – słodkie ciasto o smaku bezy, przypominające wyglądem nasz sękacz.

 

Tutejsze krajobrazy mają wiele uroku. Są też malowniczym tłem dla dawnych budowli obronnych, wiatraków i kościołów. W niewielkiej Skanii (niemal 11 tys. km² powierzchni) jest blisko 300 zamków, pałaców i dworów, będących w większości własnością prywatną, a przez to zwykle niedostępnych dla turystów.

 

W tym regionie Szwecji znajdują się także duże miasta, m.in. ponad 300-tysięczne Malmö (trzeci pod względem liczby ludności ośrodek miejski w kraju), kosmopolityczny Helsingborg czy Lund z jedną z najwspanialszych świątyń północnej Europy. Płaskie tereny półwyspu Bjäre (Bjärehalvön) doskonale nadają się na wycieczki piesze, rowerowe i konne. Jest tu również wiele profesjonalnych pól golfowych, a pobliskie miasteczko Båstad stało się szwedzką stolicą tenisa.

 

Na południowym wybrzeżu leży śliczne zabytkowe 20-tysięczne Ystad ze średniowiecznym układem ulic, do którego docierają promy ze Świnoujścia. Okolice pełne są śladów po walecznych wikingach. Warto zobaczyć najdalej na południe wysuniętą szwedzką miejscowość Smygehamn (w gminie Trelleborg), rybackie miasteczko Simrishamn, gdzie funkcjonuje połączenie promowe z duńskim Bornholmem, oraz otoczone sadami jabłoniowymi Kivik, niedaleko którego w 1748 r. odkryto kurhan z epoki brązu. W mieście Åhus produkowana jest słynna szwedzka wódka Absolut (należąca obecnie do francuskiego koncernu Pernod Ricard), a w pobliskim Kristianstad, wybudowanym w 1614 r. z rozkazu króla Danii i Norwegii Chrystiana IV Oldenburga, do dziś zachował się renesansowy układ urbanistyczny.

 

WŚRÓD SZACHULCOWYCH MURÓW

 

Ystad przez wieki miało status miasta królewskiego, dlatego w jego herbie znajduje się królewski lew. Przez 300 lat mieszkańcy utrzymywali się z połowu śledzi. Zachowało się tu ponad 300 starych, szachulcowych domów. Ze względu na korzystne położenie Ystad ma stałe połączenia z Malmö, Bornholmem i Świnoujściem (do tego ostatniego promy Unity Line i Polferries kursują codziennie).

 

W biurze informacji turystycznej usytuowanym w pobliżu portu, dworca kolejowego i autobusowego można zaopatrzyć się w mapy i foldery. W tym samym budynku mieści się Muzeum Sztuki Ystad (Ystads konstmuseum) specjalizujące się w gromadzeniu dzieł skandynawskich artystów. Na północny zachód stąd znajduje się Stortorget, główny plac miasta z Kościołem NMP, erygowanym ok. 1200 r. i pierwotnie romańskim, w XV stuleciu przebudowanym w stylu gotyckim, a później wielokrotnie przekształcanym. Ciekawie wygląda jego barokowa ambona, pod którą wyrzeźbiono przerażającą twarz, a także średniowieczny krucyfiks z głową Jezusa z prawdziwymi włosami.

 

Przy Stortorget stoi również Stary Ratusz (Gamla Rådhuset). Zaczęto go budować w XV w. Za wspomnianym kościołem, koło zabytkowej hali (Saluhallen) wzniesionej w miejscu, gdzie od stuleci handluje się produktami spożywczymi, zaczyna się malownicza Lilla Västergatan, jedna z głównych ulic w historycznym centrum Ystad. Zachowało się tutaj wiele zabytkowych domów kupieckich.

 

Przy ulicy Klasztornej (Klostergatan) znajduje się muzeum historyczno-kulturowe Klostret i Ystad, urządzone w założonym w 1267 r. opactwie franciszkańskim z Kościołem św. Piotra (Sankt Petri kyrka). Zebrane w nim eksponaty związane z historią miasta i regionu dobrze komponują się z zabytkowymi wnętrzami. W muzealnej kawiarence można odpocząć przy kawie i ciastku.

 

Dzisiejsze Ystad kojarzy się także z Kurtem Wallanderem – doświadczonym przez życie detektywem z powieści kryminalnych Henninga Mankella (1948–2015). Urodzony w Sztokholmie pisarz kupił w okolicy posiadłość, tutaj też umieszczał akcje swoich kryminałów.

 

Warto pamiętać, że to szwedzkie miasto jest kąpieliskiem morskim, a piękne plaże ciągną się zarówno na zachód, w kierunku Trelleborga, jak i na wschód, w stronę osady Kåseberga, gdzie na stromym klifie znajduje się Ales stenar – największy w Skandynawii kompleks megalityczny (o długości 67 m). Tworzące go wielkie głazy (w sumie 59!) zostały ułożone w kształt przypominający z lotu ptaka łódź.

 

Nocny trębacz z Ystad

 

W Ystad kultywuje się tradycję podobną do tej z naszego Krakowa, a sięgającą XVIII w. Strażnik (tornväktare) na wieży Kościoła NMP w nocy gra na trąbce hejnał co 15 min. od 21.15 do 1.00. Powtarzającą się co chwilę melodię słychać w całym centrum miasta. Niegdyś w ten sposób obywatele zyskiwali pewność, że strażnik nie śpi – aż do połowy XIX stulecia zaśnięcie na warcie karane było śmiercią. Kiedy zaniechano odgrywania hejnału w czasie II wojny światowej, mieszkańcy skarżyli się, że nie mogą zasnąć z powodu niczym nie przerywanej ciszy panującej w nocy.

 

OŚRODEK AKADEMICKI

 

Lund, najstarsze miasto Skanii, słynie z zabytków. O istniejącej w tym miejscu osadzie wspominały już normańskie sagi w 940 r., ale ośrodek zaczął się rozwijać w czasach króla Swena Widłobrodego. Jego syn – Knut Wielki – uczynił Lund jednym z najważniejszych miast północnej Europy, centrum religijnym, politycznym i handlowym Danii. W 1104 r. ustanowiono tu siedzibę arcybiskupstwa. W latach 80. XI stulecia rozpoczęto budowę wspaniałej romańskiej Katedry (Lunds domkyrka), którą konsekrowano w 1145 r. Po odebraniu Skanii Duńczykom w mieście założono w 1666 r. drugi po Uppsali uniwersytet w Szwecji – Lunds universitet. Obecnie studiuje na nim ok. 42 tys. osób.

 

Lund jest przyjemne i spokojne. Wiele uliczek w centrum ma jeszcze nawierzchnię ze starego bruku. Miasto zdobi mnóstwo kwiatów, zwłaszcza róż. Tuż obok Katedry znajduje się park Lundagård z głównym budynkiem uniwersyteckim (Universitetshuset) i Stortorget – główny plac Lund. Wspaniała architektura i interesujące muzea, a przede wszystkim liczni studenci nadają temu miastu niepowtarzalny urok.

 

Wspomniana romańska Katedra to najciekawszy tutejszy zabytek. Wzniesiona została z białego kamienia. Jej fasadę wieńczą dwie masywne wieże wysokie na 55 m, zwane Chłopcami z Lund, a od wschodu zamyka ją okazała absyda. Majestatyczne wnętrze jest zaskakująco skromne. W lewej nawie w pobliżu wejścia znajduje się kolorowy zegar astronomiczny Horologium Mirabile Lundense z 1425 r., który pokazuje godziny, dni i tygodnie oraz ruch słońca i księżyca na niebie. Co jakiś czas urządzenie ożywa i mechaniczne figurki zaczynają swoje przedstawienie: rycerze dmą w trąby, a trzej mędrcy okrążają Maryję z małym Jezusem. Katedralny ołtarz główny z 1398 r. pochodzi z północnych Niemiec. Ambona z 1592 r. jest jednym z najwspanialszych dzieł nordyckiego renesansu, a bogato rzeźbione, XIV-wieczne dębowe stalle należą do największych w Europie.

 

Pod głównym ołtarzem znajduje się krypta niezmieniona od niemal dziewięciu stuleci, wsparta na 23 kolumnach, z posadzką wyłożoną płytami nagrobnymi. Dwie kolumny obejmują kamienne postacie mężczyzny i kobiety z dzieckiem. Legenda mówi, że to olbrzym Finn i jego rodzina, którzy chcieli zniszczyć świątynię i zostali zamienieni w kamień.

 

Za katedrą mieści się Muzeum Historyczne (Historiska museet) należące do uniwersytetu. Szczyci się ono drugim co do wielkości zbiorem eksponatów archeologicznych w Szwecji oraz interesującą kolekcją średniowiecznych rzeźb. Niedaleko znajduje się Kulturen i Lund – pod gołym niebem ustawiono tu oryginalne budynki reprezentujące architekturę charakterystyczną dla czterech warstw społecznych: arystokracji, kleru, mieszczan i chłopów. Placówka liczy sobie ponad 125 lat, bo otwarto ją już w 1892 r.

 

 per pixel petersson-lund cathedral-5260

Ogromna romańska Katedra należy do najważniejszych zabytków Lund

© PER PIXEL PETERSSON/IMAGEBANK.SWEDEN.SE

 

EKOLOGICZNA METROPOLIA

 

Malmö, położone nad cieśniną Sund, przyciąga turystów średniowiecznym centrum z zamkniętymi dla ruchu kołowego ulicami. Nazywane bywa miastem parków, których znajduje się tutaj ok. 20. Prawie w samym centrum leżą też piaszczyste plaże (z 2,5-kilometrową Ribersborg na czele). W Malmö działa poza tym podobno najwięcej restauracji w Szwecji w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Oprócz turystów przyjeżdżają do niego na zakupy tłumy Duńczyków z pobliskiej Kopenhagi.

 

Stare Miasto, czyli Gamla staden, okala kanał, po którym można dziś przepłynąć się statkiem wycieczkowym lub łódką czy rowerem wodnym. Na zachodzie wśród zieleni stoi otoczony fosą zamek – Malmöhus. Jego okolica przywodzi na myśl Holandię. Nad rozległym parkiem góruje wiatrak (Slottsmöllan), a do zamkowej kawiarni („Slottsträdgårdens kafé”) prowadzą długie aleje kwiatów, głównie różnokolorowych tulipanów. W sąsiednim ogrodzie uprawiane są warzywa i zioła, wykorzystywane w kuchni w tym lokalu. Najlepiej zamówić tu rybę, zwłaszcza łososia serwowanego na rozmaite sposoby, albo tradycyjną szwedzką kanapkę z sałatą, krewetkami i jajkiem, polaną majonezem.

 

Niedaleko dworca centralnego stoi rzeźba przedstawiająca rewolwer z zawiązaną na węzeł lufą, która symbolizuje niechęć do używania przemocy. Umieszczono ją w pobliżu XIX-wiecznego gmachu dawnej giełdy. Z kolei przy Stortorget, głównym placu Starego Miasta, otoczonym zabytkowymi kamienicami, stoi Ratusz (Malmö rådhus) zbudowany w pierwszej połowie XVI w. w stylu niderlandzkiego renesansu. W jego wnętrzu na zainteresowanie zasługuje wspaniała sala gildii kupieckiej. W ratuszowych piwnicach od ponad czterech stuleci karmi się gości. Obecnie działa w nich znana restauracja „Rådhuskällaren”. Z konnego pomnika ustawionego pośrodku placu na przechodniów spogląda król szwedzki Karol X Gustaw, który odebrał Malmö Duńczykom.

 

Na dawnych terenach przemysłowych leżących nad brzegiem morza zbudowano nowoczesną i bardzo ekologiczną dzielnicę Västra Hamnen (Zachodnia Przystań). Uwagę zwraca w niej widoczny z daleka wieżowiec Turning Torso – najwyższy drapacz chmur w Skandynawii. Ma 190 m wysokości (54 piętra) i przypomina skręconą wieżę. W tym luksusowym gigancie znajdują się zarówno biura, jak i apartamenty.

 

Most nad cieśniną Sund

 

Przeprawa łącząca Szwecję z Danią została oficjalnie oddana do użytku w lipcu 2000 r. Zaczyna się w Lernacken leżącym w gminie Malmö. Mostem rozpiętym nad Sundem samochody i pociągi docierają do sztucznej wyspy – Peberholm – usypanej u wybrzeży Danii. Z niej dostają się do położonego pod wodą tunelu, z którego wyjeżdżają w pobliżu międzynarodowego portu lotniczego Kopenhaga-Kastrup. Sam most wiszący o długości 7845 m podtrzymują dwa ogromne, 203,5-metrowe pylony. Prześwit między nimi wynosi 57 m, dzięki czemu mogą tędy przepływać nawet największe statki. Przejazd samochodem przez most trwa zaledwie 10 min. i jest bardzo komfortowy.

 

justin brown-western harbour-672

Turning Torso zaprojektował znany hiszpański architekt Santiago Calatrava

© JUSTIN BROWN/IMAGEBANK.SWEDEN.SE

 

OGRÓD SZWECJI

 

Blekinge to druga po Olandii najmniejsza historyczna prowincja (landskap) w kraju (ma powierzchnię 2941 km²). Jej nazwa pochodzi od słowa bleke, co oznacza „spokojną wodę” lub „martwą ciszę” – są też tacy, którzy tłumaczą ją jako „odbicie słońca na wodzie”. Doskonale oddaje to poetycką atmosferę krainy zwanej ogrodem Szwecji. Wzdłuż wybrzeża ciągną się setki wygładzonych przez lodowiec granitowych wysepek tworzących rozległy archipelag. Stoją na nich pomalowane na ceglastoczerwony kolor wakacyjne domki, przy każdym zacumowana jest żaglówka lub łódka. Żeglowanie i łowienie ryb stanowią bez wątpienia najpopularniejsze zajęcia miejscowych.

 

To rejon stworzony dla rowerzystów. Niewielkie odległości i gęsta sieć dobrze utrzymanych szlaków rowerowych sprawiają, że zwiedzanie Blekinge na dwóch kółkach staje się bardzo przyjemne. Okolica wygląda zupełnie jak z książek szwedzkiej autorki Astrid Lindgren (1907–2002), która mieszkała w sąsiedniej Smalandii.

 

Do stolicy regionu – Karlskrony – kursują dwa lub trzy razy dziennie promy Stena Line z Gdyni. Dotarcie do samego serca Blekinge nie stanowi więc problemu. W miejscowej informacji turystycznej można dostać foldery i materiały w języku polskim.

 

MIASTO NA WYSPACH

 

Nazywana małym Sztokholmem Karlskrona, położona malowniczo na ponad 30 wyspach, jest jednym z głównychszwedzkich portów morskich, siedzibą dowództwa marynarki wojennej i akademii marynarki wojennej. W 1679 r. król Karol XI postanowił wznieść idealne miasto i bazę floty wojennej na wyspie Trossö, ale jej właściciel, rolnik Vittus Anderson, nie chciał sprzedać swojej ziemi. Władca wtrącił go do więzienia i trzymał w nim tak długo, aż ten zmienił zdanie. Przy projektowaniu Karlskrony wytyczono regularną siatkę szerokich traktów, po których mogły defilować oddziały marynarzy. Ulice noszą imiona szwedzkich admirałów, a najważniejsze tutejsze muzeum poświęcone jest – oczywiście – historii marynarki wojennej Królestwa Szwecji.

 

Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Stortorget, głównego placu miasta, ponoć największego i najpiękniejszego w całej północnej Europie. Stoi na nim pomnik Karola XI. Za plecami króla znajduje się Ratusz (Rådhuset) wzniesiony w końcu XVIII w. (obecnie mieści się w nim sąd), a przed nim – Kościół św.Fryderyka, elegancka budowla z dwiema wieżami. Świątynię, podobnie jak pobliski Kościół Świętej Trójcy, zaprojektował słynny szwedzki architekt Nicodemus Tessin młodszy (1654–1728), który ukończył królewską rezydencję Drottningholm pod Sztokholmem.

 

Najważniejszym zabytkiem Karlskrony jest stara stocznia – Karlskronavarvet. Założona została w 1679 r. i do dziś stanowi jedno z najważniejszych miejsc, gdzie produkuje się okręty wojenne w Szwecji. Do najciekawszych obiektów należą Femfingerdockan (Dok Pięciu Palców) – zespół pięciu suchych doków przypominający układem dłoń, zbudowany w latach 1758–1856; imponujący rozmiarami drewniany budynek Wasaskjulet (Hangar Wasa), wzniesiony w 1763 r., w którym powstawały okręty wojenne wyposażone w maksymalnie 70 dział; długa na ponad 300 m hala Repslagarbanan (Powrozownia), wykorzystywana do skręcania lin okrętowych, oraz Gamla mastkranen – stary ceglany żuraw o wysokości 42 m służący do montażu masztów.

 

Stocznię i bazę marynarki oddziela od miasta wysoki kamienny mur (Varvsmuren), również zabytkowy. Okoliczne forty oraz podmiejska rezydencja słynnego szwedzkiego konstruktora okrętów Fredrika Henrika Chapmana (Skärva herrgård) zachowały się w świetnym stanie. W 1998 r. znaczna część dawnych portowych zabudowań Karlskrony trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

 

MORSKIE TRADYCJE

 

Niedaleko portu w Karlskronie stoi Kościół Admiralicji, noszący też nazwę Ulrica Pia od imienia królowej Szwecji Ulryki Eleonory Wittelsbach (panującej w latach 1718–1720), która przyczyniła się do jego budowy. Imponujących rozmiarów świątynia o pięknych proporcjach konsekrowana została w 1685 r. Wzniesiono ją na planie krzyża greckiego i jest największym drewnianym kościołem w kraju. W pomalowanym na jasnoniebiesko skromnym wnętrzu znajdują się okazałe organy. Po naciśnięciu przycisku umieszczonego przy wejściu można posłuchać granych na nich melodii. Obok zainstalowano audioprzewodnik, m.in. w języku polskim.

 

Przed kościołem od niemal 300 lat stoi drewniana rzeźba dziadka Rosenboma, będąca skarbonką i uchodząca za symbol miasta (w 1956 r. oryginał przeniesiono do świątyni, a na zewnątrz ustawiono kopię). Przedstawia biedaka, który według legendy zamarzł, gdy w noc sylwestrową 1717 r. prosił o jałmużnę dla swojej rodziny. Zgodnie z tradycją każdy odwiedzający Karlskronę powinien złożyć w tym miejscu jakiś datek. Pieniądze wrzuca się do otworu pod kapeluszem dziadka Rosenboma.

 

W mieście koniecznie odwiedzić trzeba poza tym Muzeum Marynarki Wojennej (Marinmuseum), którego tradycja sięga 1752 r. (w obecnej lokalizacji działa od 1997 r.). Przed nowoczesnym budynkiem leżą wielkie kotwice okrętowe. W specjalnej hali znajduje się pierwszy szwedzki okręt podwodny HMS Hajen (Rekin) z 1904 r., przypominający Nautilusa kapitana Nemo. W placówce obok interesujących modeli żaglowców oraz elementów wyposażenia i uzbrojenia statków obejrzymy także galerię kilkunastu galionów – wielkich rzeźb, jakie umieszczano na dziobach. Pomieszczenie ma znakomitą akustykę, dlatego często odbywają się tu koncerty. Niesamowite wrażenie robią wpływające do portu wielkie statki widoczne przez przeszklone ściany. W muzeum powstała też ekspozycja poświęcona incydentowi ze szpiegowską wizytą radzieckiej łodzi podwodnej. W 1981 r. na wody silnie strzeżonego archipelagu Karlskrony wpłynęła należąca do ZSRR jednostka S-363 i utknęła na skałach przy wysepce Torhamnaskär.

 

Żeby odetchnąć atmosferą dawnego miasta, trzeba wybrać się do jego najstarszej dzielnicy Björkholmen (Brzozowa Wyspa), gdzie zachowało się kilkadziesiąt małych, drewnianych domków z ogródkami z początku XVIII stulecia, zbudowanych dla pracujących w stoczni wojennej robotników. Małe drzwi i okna z kwiatami, kołatki i rosnące pod ścianami malwy wyglądają uroczo. Warto zwrócić uwagę na wiatrowskazy w kształcie łódek żaglowych, czarownic czy ptaków w locie. Niektóre domki można wynająć. Niegdyś mówiono tutaj osobliwym dialektem björkholmska.

 

Amatorzy morskich pamiątek powinni odwiedzić wyspę Saltö. Przy ulicy Utövägen znajduje się nautykwariat z elementami wyposażenia okrętowego, m.in. starymi lampami żeglarskimi, chronometrami, mapami i dziełami sztuki marynistycznej. Po obejrzeniu najciekawszych atrakcji Karlskrony można wyruszyć na zwiedzanie okolicy. Na zainteresowanie w Blekinge zasługują stare kupieckie miasta Ronneby i Karlshamn oraz Växjö (szwedzka stolica szkła) i zabytkowy Kalmar w sąsiedniej historycznej prowincji Smalandia, a także spokojna wyspa Olandia.

 

 ty1s91pir0z3je98v3qwea

Wyspa Stumholmen wchodząca w skład Karlskrony

© VISIT KARLSKRONA/BIRGER LALLO

 

ZACHODNIA BRAMA KRAJU

 

Göteborg to drugie po Sztokholmie miasto Szwecji oraz największy port całej Skandynawii. Zbudowany został na początku XVII w. według planów architektów holenderskich pracujących na zlecenie króla Gustawa II Adolfa. Dziś mieszka w nim niemal 600 tys. ludzi. Swoje siedziby założyły tu takie firmy jak Volvo, SKF (producent łożysk) i Hasselblad (koncern fotograficzny). Ze względu na swoje znaczenie Göteborg stanowi poważną konkurencję dla stołecznego Sztokholmu.

 

Miasto jest doskonale zaprojektowane, przyjazne mieszkańcom i turystom. Znajdziemy w nim szerokie aleje, eleganckie place ozdobione pomnikami, malownicze kanały pamiętające czasy wytyczających je Holendrów. Jedna z najstarszych budowli Göteborga to Kronhuset (z lat 1643–1654), dawny arsenał miejski, obecnie placówka muzealna. Ciekawym zabytkiem jest też dawna siedziba Szwedzkiej Kompanii Wschodnioindyjskiej z połowy XVIII stulecia (Ostindiska huset), w której obecnie mieści się Muzeum Göteborga (Göteborgs stadsmuseum). W historycznej części miasta znajdują się także XVII-wieczny Ratusz (Göteborgs rådhus) oraz klasycystyczna Katedra z XIX w. (Göteborgs domkyrka). Przy wąskich uliczkach stoją tu zabytkowe kamienice. Koło portu funkcjonuje Maritiman – ciekawe muzeum morskie z zewnętrzną ekspozycją składającą się z ok. 20 statków i okrętów. Wśród nich jest niszczyciel HMS Småland, łódź podwodna HMS Nordkaparen, statek strażacki i latarniowiec Fladen z 1915 r.

 

Ważny punkt na mapie miasta stanowi Götaplatsen – główny plac współczesnego Göteborga, z fontanną ozdobioną pomnikiemPosejdona, dziełem szwedzkiego rzeźbiarza Carla Millesa (1875–1955). W jego okolicy znajduje się Konserthus (siedziba słynnej Göteborskiej Orkiestry Symfonicznej) i Muzeum Sztuki (Göteborgs konstmuseum) z najbogatszą w Szwecji kolekcją sztuki nordyckiej oraz wspaniałym zbiorem płócien holenderskich, francuskich i hiszpańskich mistrzów malarstwa: Rembrandta, Vincenta van Gogha, Claude’a Moneta i Pabla Picassa. Z dzieł współczesnych można zobaczyć m.in. prace stworzone przez znane w Szwecji artystki Charlottę Gyllenhammar, Klarę Kristalovą czy Cajsę von Zeipel. Rodziny z dziećmi powinny odwiedzić pełen atrakcji rozległy park rozrywki Liseberg (największe wesołe miasteczko w Skandynawii).

 

goteborg port bark Vikingfot

Czteromasztowy bark Viking z 1906 r. służy obecnie za hotel w Göteborgu

© GRZEGORZ MICUŁA