WOJCIECH KUDER

<< Wypoczynek w szlacheckiej rezydencji, renesansowym dworze, średniowiecznym zamku lub zabytkowej kamienicy to dziś coraz popularniejsza zachcianka wśród turystów w Polsce. Podróże do przeszłości stają się obecnie bardzo modne, a wraz z rozwojem tego trendu powracają do łask dawno zapomniane obiekty, które z sypiących się ruin przemieniają się w nowoczesne i pełne wyszukanych wygód hotele historyczne. Trudno się zresztą dziwić takiemu zainteresowaniu często owianymi legendą miejscami. Któż z nas nie chciałby spędzić choć jednej nocy jak najprawdziwszy arystokrata? >>

Wydawać by się mogło, że w branży hotelarskiej za synonim luksusu uważa się przede wszystkim nadążanie za nowoczesnymi usługami i wzornictwem. Okazuje się jednak, że to, co doskonałe, nie traci wcale swojej wartości z biegiem lat, wymaga jedynie większej troski. Niezaprzeczalny atut prawdziwych pereł architektury stanowi właśnie ich ponadczasowe piękno. Wzbogacenie ich o współczesną oprawę i nowinki techniczne podkreśla natomiast tylko ich klasę, nie poddającą się wpływowi czasu.

W tym wydaniu magazynu All Inclusive pragniemy przedstawić najciekawsze – naszym zdaniem – historyczne obiekty hotelowe w Polsce. Specjalnie dla Państwa przygotowaliśmy listę 14 z nich.

 

ZAMEK TOPACZ – ŚLĘZA
Założony w renesansowym dworze dobudowanym do obronno-mieszkalnej wieży z początków XIV w. hotel Zamek Topacz otworzył swoje podwoje w 2011 r. Leży on w miejscowości Ślęza pod Wrocławiem, w otoczeniu 50-hektarowego terenu rekreacyjnego ze stawem, pomostami i piaszczystą plażą, ścieżkami rowerowymi i rolkowymi, 4 kortami tenisowymi, trasami kajakowymi oraz oświetloną strzelnicą golfową. Dla gości przygotowano w nim 54 eleganckie pokoje, a także 4 sale konferencyjno-bankietowe (Balowa, Kolumnowa, Kominkowa i Spichlerz) z ogródkami z tarasem, mogące pomieścić ok. 400 osób. W tym 4-gwiazdkowym obiekcie możemy wypocząć w 4 pięknie odnowionych i urządzonych ze smakiem budynkach: Rządcówce, Spichlerzu, Oficynie czy Domku Ogrodnika. Niesamowitą atrakcją dla miłośników starych aut i nie tylko będzie wizyta w znajdującym się przy hotelu Muzeum Motoryzacji, gdzie zebrano największą w naszym kraju kolekcję samochodów marek Rolls-Royce i Bentley oraz ponad 100 zabytkowych pojazdów polskiej produkcji.  

 

HOTEL ZAMEK LUBLINIEC – LUBLINIEC
Średniowiecze uchodzi za dość przygnębiający okres w historii ludzkości. Architektura z tych czasów kojarzy się głównie z grubymi kamiennymi murami, niewielkimi oknami i przewagą funkcji obronnej nad mieszkalną. Wydawałoby się, że wzniesione wtedy warownie z założenia muszą być niekomfortowe. Przeczy temu XIV-wieczny Hotel Zamek Lubliniec, który z niezdobytej twierdzy książąt opolskich z sukcesem przekształcono w 2010 r. w niezmiernie klimatyczny, a zarazem bardzo wygodny obiekt wypoczynkowy. Zamiast dworskich komnat, pomieszczeń dla służby i bogato dekorowanych bawialni na gości czeka dziś 45 kompleksowo wyposażonych pokoi o wysokim standardzie. Jeśli dla kogoś to za mało, do dyspozycji ma także restaurację śródziemnomorską i centrum spa. Goście odwiedzający ten 4-gwiazdkowy hotel mogą skorzystać z bogatej oferty aktywności na świeżym powietrzu, m.in. przejażdżek konnych, gry w paintball oraz golfa. Do atutów ośrodka należy niewątpliwie jego położenie w malowniczej i jednocześnie cichej i spokojnej okolicy. Istnieje prawdopodobieństwo, że to właśnie te sprzyjające warunki skłoniły w 1893 r. władze niemieckie do zaadaptowania zamku na część szpitala dla umysłowo chorych i kalekich…  

 

HOTEL EUROPEJSKI – WROCŁAW
Przed Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej 2012 we Wrocławiu powstało wiele wspaniałych obiektów noclegowych. Wszystkie one pozostają jednak w cieniu 3-gwiazdkowego Hotelu Europejskiego, który choć liczy sobie już grubo ponad 100 lat (jego historia sięga II połowy lat 70. XIX w.), w niczym nie ustępuje młodszym od siebie budowlom użytkowym tego typu. Ma wręcz nad nimi pewną przewagę, chodzi mianowicie o jego niesamowity klimat. Poczujemy go zwłaszcza w hotelowej kawiarni w stylu wiedeńskim (najstarszej we Wrocławiu), pełnej cichych zakątków zapewniających intymność i sprzyjających spotkaniom. Jak na przedwojenny hotel przystało, nie brak mu też szyku i elegancji. Widać to zarówno w komfortowo urządzonych pokojach, których posiada ponad 90, w nowoczesnej sali konferencyjnej, mieszczącej do 80 osób, jak i w tutejszej restauracji.
 
THE BONEROWSKI PALACE – KRAKÓW
W Krakowie, mieście o bardzo długiej historii, znajduje się mnóstwo budynków, które swoją bogatą przeszłością mogłyby zainspirować kilka scenariuszy filmów pełnometrażowych. Jednym z nich jest położony przy Rynku Głównym The Bonerowski Palace.

FOT. THE BONEROWSKI PALACE

Wnętrza hotelu The Bonerowski Palace

 

Z jego okien rozciąga się niezapomniany widok na dumnie górującą nad okolicą Bazylikę Mariacką oraz Sukiennice. Ten luksusowy hotel powstał w XIII-wiecznej, doskonale odrestaurowanej kamienicy nazywanej Pałacem Bonera, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO jako element Starego Miasta w Krakowie. Eleganckie pałacowe wnętrza skrywają liczne skarby minionych epok, wśród nich XVII-wieczne malowidła ścienne i ozdobne stropy, gotycką kolumnę oraz zabytkowy kamienny sejf. Oferujący gościom 8 pokoi i 8 ekskluzywnych apartamentów obiekt słynie również z najdłuższego w całej Europie 22-metrowego żyrandola.   

 

HOTEL ZAMEK RYN – RYN
Mazury to nie tylko kraina jezior i lasów, lecz także wielu zabytków. Wśród nich na uwagę zasługuje np. krzyżacki Zamek Ryn (najstarsza wzmianka o warowni pochodzi z kroniki Wiganda z Magdeburga z 1377 r.), w którego starych murach z powodzeniem funkcjonuje dziś 4-gwiazdkowy hotel. Z twierdzą związane są liczne legendy i opowieści. Jedna z nich głosi, że tuż po przegranej bitwie pod Grunwaldem, Krzyżacy w ostatniej chwili oszukani przez wielkiego księcia litewskiego Witolda, który stanął po stronie króla Władysława II Jagiełły, w akcie zemsty w zamkowych lochach zamurowali całą jego rodzinę. Ta i inne mroczne historie nie odstraszają jednak przybywających nad Jezioro Ryńskie gości. Jak magnes przyciąga ich magia tego urokliwego zakątka i możliwość bliskiego obcowania z dziką przyrodą. Nie bez znaczenia dla tej popularności pozostają również zamkowe spa, restauracja i winiarnia, kręgielnia założona w rozległym pomieszczeniu po dawnej zbrojowni oraz kasyno.
    
HOTEL MANOR HOUSE SPA PAŁAC ODROWĄŻÓW – CHLEWISKA
Należący do najstarszych rezydencji ziemiańskich w Polsce Pałac Odrowążów, znany obecnie jako Hotel Manor House SPA, uchodzi za symbol patriotyzmu Polaków. Wzniesiona na terenie Chlewisk (majątku, który Prędota Stary Odrowąż otrzymał od Bolesława Krzywoustego w 1098 r.) murowana budowla powstała w XV w. na miejscu starszego o trzy stulecia rycerskiego dworu. W te strony od zawsze ściągały wielkie postacie naszej historii. Jeszcze za czasów drewnianej zabudowy swoje ziemie w Chlewiskach odwiedzał św. Jacek Odrowąż (1183–1257), następnie już w pałacu rezydowali m.in. zasłużony podczas potopu szwedzkiego rotmistrz i kasztelan małogoski Mikołaj Chlewicki (zm. w 1661 r.), poseł na Sejm Czteroletni i marszałek Sejmu Księstwa Warszawskiego w 1811 r. Stanisław Sołtyk (1752–1833) oraz uczestnik kampanii napoleońskiej Roman Sołtyk (1790–1843). Po upadku powstania listopadowego Chlewiska, a wraz z nimi posiadłość, skonfiskowano, a niedługo potem majątek nabył hrabia Ludwik Kazimierz Plater. Dziś nie mieszka tu już żaden znany szlachecki ród.

FOT. MANOR HOUSE SPA CHLEWISKA

Hotel Manor House SPA oferuje romantyczne pakiety dla dwojga

 

W kompleksie pałacowym otoczonym pięknym zabytkowym 8-hektarowym parkiem działa za to 5-gwiazdkowy hotel spa ze stadniną koni, bezchlorowym basenem oraz sielską Witalną Wioską® SPA. Przybywający do niego goście mają okazję skorzystać z takich atrakcji jak golf wodny, koncerty na gongi i misy tybetańskie czy firewalking, czyli chodzenie po rozżarzonych węglach... W tym wiekowym pałacu przeszłość łączy się z nowoczesnym luksusem.

 

POLONIA PALACE HOTEL – WARSZAWA
Przykład przedwojennego luksusu – tak w skrócie można opisać otwarty w 1913 r. przez Konstantego Przeździeckiego Polonia Palace Hotel, który od razu stał się ulubionym miejscem warszawskiej arystokracji. Zaprojektowany w stylu francuskim front oraz nowoczesna jak na tamte czasy restauracja ze słynnym parkietem tanecznym przyciągały w jego progi młodych i majętnych warszawiaków. Gościli tu również bardziej stateczni i znamienici klienci. Wśród nich sam amerykański generał i późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych Dwight Eisenhower (1890–1969), który przybył do miasta z oficjalną wizytą w 1945 r. i został serdecznie przywitany przez tysiące mieszkańców stolicy. Dziś ponad 100-letni obiekt jest nadal wizytówką serca Warszawy. Dysponuje 206 komfortowymi pokojami rozmieszczonymi na 7 piętrach, klimatycznym barem i Restauracją Strauss serwującą dania kuchni polskiej i europejskiej, a także serwisem limuzynowym i klubem fitness.  

 

HOTEL ZAMEK NA SKALE – TRZEBIESZOWICE
Wzniesiony na skalistym brzegu rzeki Białej Lądeckiej zamek w Trzebieszowicach to jeden z historycznych zakątków Kotliny Kłodzkiej. Początki jego budowy sięgają XV w., a burzliwe dzieje wprawiają chwilami w zachwyt i osłupienie. Dość powiedzieć, że na przestrzeni stuleci władały nim najsłynniejsze rody słowiańskie, pruskie, walijskie i francuskie. Był on własnością m.in. rodziny von Reichenbachów, barona Georga Oliviera von Wallis i hrabiego Ludwika Fryderyka von Schlabrendorfa, a odwiedzały go takie osobistości jak król pruski Fryderyk Wilhelm III (1770–1840) i rosyjski car Aleksander I Romanow (1777–1825). Arystokraci i koronowane głowy przyjeżdżali tutaj nie tylko ze względu na piękne krajobrazy, ale również bliskość słynnego uzdrowiska w Lądku-Zdroju. Motywy odwiedzających zamek pozostały te same do naszych czasów. Obiekt jednak ze szlacheckiej rezydencji zmienił się w luksusowy 4-gwiazdkowy hotel oferujący swoim gościom maksymalnie 180 komfortowych miejsc noclegowych (w 72 pokojach). Ozdobę kompleksu stanowią po dziś dzień pięknie rzeźbiona drewniana klatka schodowa oddająca układem przestrzennym styl dojrzałego baroku wiedeńskiego oraz otaczający zabudowania 13-hektarowy park pełen bujnej zieleni.  

 

HOTEL BRISTOL – WARSZAWA
Elitarny i okazały, ponad 100-letni warszawski Hotel Bristol uważa się za ikonę polskiego hotelarstwa, łączącą wszelkie dostępne uroki nowoczesności oraz magię minionych dziesięcioleci. Założony przez światowej sławy pianistę, kompozytora i polityka – Ignacego Jana Paderewskiego (1860–1941), od zawsze przyciągał w swoje majestatyczne progi wielkich artystów i przedstawicieli świata kultury. W jego neorenesansowym gmachu nocowały takie sławy jak Pablo Picasso, Marlena Dietrich, Woody Allen, Sophia Loren, Martin Scorsese czy Placido Domingo.

FOT. PAWEŁ PAKIEŁA

Hotel Bristol - najbardziej luksusowy hotel w Warszawie

 

Mimo upływu lat i znacznej rozbudowy miasta to nadal jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów stolicy i duma jej mieszkańców. Zlokalizowany w prestiżowej części Warszawy, przy Trakcie Królewskim w pobliżu Pałacu Prezydenckiego, w odległości kilku kroków od Starego Miasta, Zamku Królewskiego i Teatru Wielkiego Opery Narodowej, niezmiennie szczyci się dyskretną elegancją oraz obsługą hotelarską na najwyższym światowym poziomie.  

 

PAŁAC ŻELECHÓW SPA & WELLNESS – ŻELECHÓW
Oddalony o niecałe 90 km od Warszawy Pałac Żelechów SPA & Wellness to rodzinny hotel spa, a zarazem cenione centrum konferencyjne. Dawna XVIII-wieczna rezydencja szlachecka ciągle urzeka wyszukanym stylem i klimatem. W ten historyczny rys znakomicie wpisują się miejscowe atrakcje: pałacowy browar i rozsiane wokół posiadłości stawy hodowlane, w których na potrzeby hotelowej restauracji łowi się ryby. Klasyczną formę architektury połączono tutaj z nowoczesną funkcjonalnością nastawioną na wygodę gości.

FOT. PAŁAC ŻELECHÓW SPA & WELLNESS

Pałac Żelechów SPA & Wellness

 

Gdy patrzy się na luksusowo urządzone pokoje, zaciszne spa oraz otaczający główny budynek kompleks parkowy o powierzchni ponad 8 ha, aż trudno uwierzyć, że tuż po II wojnie światowej rezydencja popadła w częściową ruinę. Najpierw ograbiły ją i zdemolowały wojska radzieckie, później w czasach PRL-u na jej terenie funkcjonowała szkoła oraz internat, aż wreszcie przez kilka lat stała całkowicie opuszczona. W obecnym kształcie Pałac Żelechów SPA & Wellness działa dopiero od 2013 r.   

 

HOTEL POLONIA I HOTEL PIAST – WROCŁAW
We Wrocławiu hotelarstwo bujnie rozwijało się już na przełomie XIX i XX w. Wspaniałą pamiątką tamtych czasów są dwa zabytkowe obiekty – 3-gwiazdkowy Hotel Polonia (zbudowany w 1911 r., początkowo znany jako Vier Jahreszeiten, czyli „Cztery Pory Roku”) i 2-gwiazdkowy Hotel Piast (DW Piast, dawniej Hotel Kronprinz), zlokalizowane w centrum miasta przy ul. marsz. Józefa Piłsudskiego. Mimo upływu lat obydwie budowle nadal stanowią wspaniałą wizytówkę miasta. Przypominają przedwojenne czasy, kiedy to w ich najbliższej okolicy obradował Śląski Sejm Krajowy, a wrocławianie tłumnie odwiedzali położony tuż obok kinoteatr Capitol.

 

DWÓR KOMBORNIA HOTEL & SPA – KORCZYNA
Leżący u wrót Bieszczadów Dwór Kombornia Hotel & Spa to urokliwa ziemiańska posiadłość przekształcona w nowoczesny hotel o wysokim, 4-gwiazdkowym standardzie. Po skrupulatnie nadzorowanej przez konserwatora zabytków renowacji XVII-wieczny obiekt może poszczycić się dziś kilkudziesięcioma wygodnymi miejscami noclegowymi, dwiema wykwintnymi restauracjami Magnolią i Ogrodową, basenem, kompleksem spa & wellness, Instytutem Kosmetycznym oraz własnym Salonem Win Karpackich. Ten jedyny w swoim rodzaju rozległy dwór znajduje się w samym sercu 10-hektarowego majątku o bogatej historii. To tylko ułamek znacznej niegdyś fortuny zbudowanej w oparciu o ziemie, które Franciszek Urbański herbu Nieczuja otrzymał podobno od samego króla Jana III Sobieskiego (1629–1696). W ten sposób władca miał docenić wojenny kunszt i odwagę szlachcica, jakimi wykazał się on na polu walki.    

 

GRAND HOTEL – KRAKÓW
Historia krakowskiego Grand Hotelu rozpoczęła się wraz z jego otwarciem 15 stycznia 1887 r. Ówczesna prasa porównywała go do najlepszych obiektów hotelarskich na kontynencie i już wkrótce zapełnił się gośćmi z polskich i europejskich sfer arystokratycznych. Ciągle poddawany zabiegom modernizacyjnym i rozbudowie, przekształcił się w przedsiębiorstwo hotelowe o światowej randze, znacznie wyprzedzające swoje czasy. W latach 30. XX w. światowej sławy tenor Jan Kiepura (1902–1966) dla zgromadzonych przed wejściem do budynku swoich wielbicieli dał niezwykły koncert z okna tutejszego apartamentu. Niebywała dostojność i piękno zabytkowych wnętrz przyciągały do 5-gwiazdkowego Grand Hotelu także innych wielkich artystów oraz elitę intelektualną Krakowa. Piękne umysły upodobały sobie w szczególności działającą do dziś miejscową kawiarnię (Vienna Café), w której godzinami dyskutowano na wiele ważnych tematów. Gościli tutaj m.in. Henryk Sienkiewicz, Stanisław Wyspiański, Joseph Conrad (Józef Korzeniowski) i Ignacy Jan Paderewski. Grand Hotel zapisał się również w dziejach polskiego filmu i literatury. W jego budynku kręcono np. takie produkcje jak Długi weekend i Vinci, a pracujący w czasach młodości w hotelowej restauracji Henryk Worcell (1909–1982) przedstawił swoje doświadczenia z tego okresu w popularnej niegdyś powieści Zaklęte rewiry. Na początku lat 90. XX stulecia firma Wawel-Imos International wykonała gruntowny remont obiektu, dzięki czemu odzyskał on dawny blask. Dziś jego elitarny charakter i położenie w samym sercu krakowskiego Starego Miasta doceniają koronowane głowy państw, szefowie rządów, znani artyści, pisarze oraz wybitni przedstawiciele świata nauki, biznesu i arystokracji.

 

MODRZEWIE PARK HOTEL – SZCZAWNICA
Szczawnica to mogące się poszczycić dwoma wiekami tradycji leczniczych uzdrowisko. Znajduje się w nim wiele obiektów wypoczynkowych, ale żaden pod względem ciekawej historii nie równa się z Modrzewie Park Hotelem. Jak sama nazwa wskazuje, willa ta położona jest w zalesionej modrzewiami, cichej części Parku Górnego. Została zbudowana w 1938 r. i zaraz potem, w trakcie II wojny światowej pełniła ważną rolę zakonspirowanego punktu kontaktowego dla żołnierzy Armii Krajowej. Stanowiła również schronienie dla prześladowanych polskich arystokratów, wysiedleńców i uciekinierów z różnych stron kraju, w tym m.in. przedstawicieli zasłużonych rodów Lubomirskich, Krasińskich, Sapiehów, Czartoryskich i Zamoyskich. Po długich latach posiadłość doczekała się swoich wielkich dni. W 2005 r. wnuk założyciela Adama Stadnickiego (1882–1982) André Mankowski zainwestował w nią znaczne fundusze i po 4 latach stworzył na jej terenie luksusowy 5-gwiazdkowy hotel z doskonałą restauracją, centrum spa, krytym basenem, łaźnią turecką oraz zapachowymi prysznicami.    

Artykuły wybrane losowo

Egzotyczna przygoda pod żaglami

WOJCIECH KUDER

 

<< Jeszcze do niedawna jachting kojarzono z rozrywką zarezerwowaną wyłącznie dla milionerów. Czasy się jednak zmieniają, a ponieważ ten typ turystyki stał się dużo bardziej dostępny, liczba jego miłośników rośnie z roku na rok. Również w Polsce przybywa firm oferujących morskie podróże do najbardziej odległych i tajemniczych zakątków kuli ziemskiej. Nic w tym dziwnego, gdyż rejs komfortowym jachtem lub wygodnym katamaranem to doskonały sposób na odkrywanie świata: poznawanie innych krajów, ich mieszkańców oraz lokalnej kultury. Nie zapominajmy też, że do niektórych niezmiernie urokliwych, dziewiczych miejsc na naszej planecie dotrzemy tylko od strony morza. >>

Więcej…

Chorwacka kraina wysp i wodospadów

Przepiękny krasowy krajobraz Parku Narodowego Jezior Plitwickichplitvice-optimized-for-print-ivo-biocina 1
© NARODOWY OŚRODEK INFORMACJI TURYSTYCZNEJ REPUBLIKI CHORWACJI/IVO BIOCINA

MAGDALENA BARTCZAK


Położona na Półwyspie Bałkańskim Chorwacja jest ciągle jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w Europie. Serca odwiedzających ją podróżników podbija oszałamiającą architekturą miast i miasteczek, bajeczną, często niemal dziką przyrodą, różnorodnością wysp i wybrzeża, doskonałą kuchnią i wyśmienitymi winami oraz niezwykłą gościnnością i serdecznością mieszkańców. Nic więc dziwnego, że co roku, nie tylko w okresie wakacyjnym, przybywa tu mnóstwo obcokrajowców.

Więcej…

Dwanaście najpiękniejszych włoskich wysp

URSZULA KRAJEWSKA

www.interpretareitalia.com

 

<< Za wyspiarski raj w basenie Morza Śródziemnego zwykło się uważać Grecję, do której należy 6 tys. wysp i wysepek. Jednak to określenie pasuje również bez wątpienia do Włoch. W ich granicach znajduje się ok. 800 wysp. Tę mnogość trudno dostrzec przy pierwszym rzucie oka na mapę. Wyspy Italii są zróżnicowane, każda jest inna i niepowtarzalna. >>

 

Ruiny malowniczo położonego teatru greckiego z III w. p.n.e. w Taorminie na Sycylii

© REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

 

Mieszkańców tych niedużych, odrębnych światów można nazwać po włosku isolani, czyli wyspiarzami. Nie uważają się za Włochów, tworzą niezależne społeczności i za nic w świecie nie chcieliby opuścić swojego miejsca zamieszkania. Nie ma w tym nic dziwnego – kto nie pragnąłby w końcu żyć na uroczej śródziemnomorskiej wyspie.

Nie jest łatwo wybrać najbardziej warte odwiedzenia zakątki wyspiarskiej części Włoch. Wiele miejsc zachwyca tu swoją urodą i atmosferą. Chciałabym jednak przedstawić 12 najpiękniejszych według mnie włoskich wysp, a jednocześnie zachęcić do podróży w te strony i stworzenia własnego subiektywnego rankingu.

 

Sycylia

Cesarz rzymski narodu niemieckiego Fryderyk II Hohenstauf, będący królem Sycylii w latach 1198–1250, miał powiedzieć: Nie zazdroszczę Bogu raju, ponieważ jestem szczęśliwy, żyjąc na Sycylii. Największa wyspa na Morzu Śródziemnym (ok. 25,5 tys. km² powierzchni) pachnie pomarańczami i winem migdałowym. Tętni życiem, któremu rytm nadaje wciąż czynny wulkan Etna (3329 m n.p.m.), górujący nad typowo śródziemnomorskimi krajobrazami. Na Sycylii jest wszystko, co włoskie, ale nie tylko. Mieszają się na niej kultury i religie, style i barwy, ale przede wszystkim smaki i zapachy, pozwalające oszaleć zmysłom. Znajdziemy tu greckie świątynie, rzymskie wille, bizantyjskie mozaiki i barokowe katedry.

Mieszankę stykających się w tej krainie wpływów kulturalnych odzwierciedla sycylijska kuchnia. Podróż na tę wyspę to uczta dla oka, ale w szczególności dla podniebienia. Można powiedzieć, że Sycylię się smakuje, a nie zwiedza. Każdy jej zakątek ma długą i ciekawą historię. To raj dla archeologów, miłośników architektury i tych, którzy kochają południowy styl życia. Jednak na wyspie najbardziej fascynują jej mieszkańcy i ich ognisty charakter. W cieniu monumentalnych zabytków, wśród śródziemnomorskiej roślinności żyją ludzie, których twarze oddają różnorodność tego regionu. Uważają się oni za zupełnie niezależny naród i manifestują swoją odrębność na każdym kroku. Ich temperament, ciepło i gościnność znane są na całym świecie, dlatego Sycylia stała się jednym z najpopularniejszych miejsc na urlop wśród wczasowiczów. To właśnie wyspiarze tworzą tak serdeczną atmosferę, że każdy czuje się tu jak w domu i chętnie w te strony wraca.

Dzień na wyspie polecam rozpocząć w otoczeniu natury. Póki upał nie utrudnia jeszcze pieszych wycieczek, warto wybrać się nad saliny położone tuż obok lotniska pod Trapani lub zmierzyć się z Etną podczas wspinaczki na sam jej szczyt. Na drugie śniadanie można odwiedzić Ragusę bądź Noto, żeby w barokowej scenerii spróbować typowej granity, np. o smaku migdałów ze śmietaną, lub przejść się promenadą w Marzamemi, kolorowej miejscowości leżącej na południowo-wschodnim krańcu wyspy.

W południe trzeba udać się na targ Ballarò w samym centrum Palermo, aby zadziwić się dorodnością bakłażanów czy pomidorów, lub zajrzeć na targ La Pescheria w Katanii, gdzie sprzedają świeżo złowione ryby. Obiad najlepiej zjeść... na ulicy. Sycylijczycy uwielbiają jedzenie, które mieści się w rękach, a jakość takich przekąsek doceni nawet najbardziej wymagający smakosz. Podczas sjesty warto schować się w cieniu drzew ogrodu botanicznego Taorminy. Pausa pranzo, czyli przerwa poobiednia, jest rzeczą świętą i należy się nią delektować. To czas największego skwaru, więc aby się ochłodzić, można wstąpić do lokalnej lodziarni i poczęstować się lodami, tym razem o smaku pistacji. Późniejszym popołudniem polecam zwiedzić znany i lubiany zespół świątyń greckich (Valle dei Templi) w Agrygencie (Agrigento) i zobaczyć białe Schody Turków (Scala dei Turchi) niedaleko Porto Empedocle albo złożyć wizytę w mniej popularnych, a równie ciekawych miastach takich jak Modica, stolica sycylijskiej czekolady, czy malutkie Savoca i Forza d’Agrò, gdzie kręcono Ojca chrzestnego. Gdy słońce nie będzie już tak bardzo grzało, warto udać się na plażę, np. Mondello koło Palermo, lub na klif w miejscowości Terrasini, aby podziwiać zachód słońca.

Wieczorem, kiedy bryza morska w końcu ułatwia swobodne oddychanie, przychodzi pora na zabawę. Najlepiej spędzić ten czas w towarzystwie miejscowych, którzy nierzadko zapraszają przyjezdnych na obfitą kolację z lokalnym białym winem inzolia bądź też znanym na całym świecie czerwonym nero d’avola. Przy okazji warto pamiętać, że na Sycylii płacze się trzy razy: gdy się na nią przyjeżdża i z niej wyjeżdża oraz w momencie stawania na wagę.

 

Lipari

Największa z Wysp Liparyjskich (Wysp Eolskich) – Lipari (ok. 37,3 km²) – powstała w wyniku erupcji wulkanicznych. Położona na Morzu Tyrreńskim i administracyjnie należąca do Sycylii, jest jednak łatwo dostępna także z Kalabrii, samego czubka włoskiego buta. Najbardziej turystyczne i najmodniejsze miejsce tutaj stanowi miasto Lipari. Przyciąga ono licznymi zabytkami. Zamek z XVI w., znajdujący się na terenie wykopalisk archeologicznych, zrekonstruowany teatr grecki czy Katedra św. Bartłomieja, odbudowana po zniszczeniu przez piratów, to najciekawsze z nich. Jednak wyspa nie kończy się na tej miejscowości. Warto wyruszyć w jej głąb i odkryć miejsca, których turyści przyjeżdżający tutaj na kilka godzin nie mają szans zobaczyć.

Na zainteresowanie zasługuje m.in. czarna plaża w Canneto, skąd idealnie widać pobliską Stromboli, znaną z erupcji wulkanicznych, prezentujących się szczególnie widowiskowo po zapadnięciu zmroku, i Panareę, najmniejszą z siedmiu głównych wysp archipelagu (zaledwie 3,34 km²). Na aperitif w postaci kieliszka słodkiego wina o kolorze żywicy (Malvasia delle Lipari DOC) należy wybrać się w okolice Spiagge Bianche, gdzie wbrew nazwie (z wł. Białe Plaże) brzeg morza pokrywa szary piasek. Na kąpiel warto zatrzymać się w miejscowości Acquacalda (w tłumaczeniu na polski Gorąca Woda) – tu można się rozkoszować najcieplejszą wodą na Lipari.

Wycieczka po wyspie dostarcza wielu przyjemnych wrażeń zwłaszcza ze względu na malownicze drogi i unoszącą się wokół nich woń roślin. W powietrzu wyczuwa się zapach śliwy, opuncji i drzewa karobowego, a wiosną licznych bugenwilli. Osoby, którym dopisze szczęście, natkną się na kwitnącego kapara liparyjskiego (cappero di lipari) – jego kwiaty utrzymują się tylko jeden dzień. Pąki tej rośliny królują w tutejszej kuchni. Słowo liparos oznaczało w antycznym greckim m.in. „żyzny”, więc choć Lipari charakteryzuje się pochodzeniem wulkanicznym i z tego powodu można by spodziewać się na niej surowych krajobrazów, uwagę zwraca tu wyjątkowo bujna przyroda. Warto dotrzeć aż do punktu widokowego Quattrocchi (wł. Czworo Oczu) – aby ogarnąć wzrokiem całą rozpościerającą się stąd panoramę, należałoby mieć dwie pary oczu. Z wyspy trzeba koniecznie przywieźć ze sobą kawałek obsydianu i pumeksu z Cave di Pomice, wyjątkowo urokliwej kopalni. Lipari, miejsce, w którym spotykają się cztery żywioły, z pewnością oczaruje wielbicieli Sycylii, pozostałych turystów zaskoczy wielością kolorów i bogatą historią.

 

Sardynia

Podróż na Sardynię to wyprawa do kompletnie innego świata, wciąż jeszcze owianego tajemnicą. Nie bez powodu nazywa się ją wyspą siedmiu kontynentów, gdyż znajdziemy na niej naprawdę wszystko, czego dusza zapragnie. Mieszka tu ponad 1,6 mln osób. Wyspiarze posiadają geny zupełnie inne niż naród włoski. Przez stulecia skutecznie opierali się wszelkim najeźdźcom, choć na Sardynii możemy dostrzec wiele wpływów hiszpańskich. Mniej więcej 400-letnie panowanie Aragończyków (w latach 1324–1720) zostawiło swoje ślady przede wszystkim w zachodniej jej części oraz w miejscowym języku (sardo). Sardyński jest używany na wyspie obok włoskiego. To wszystko powoduje, że oddycha się na niej zupełnie innym powietrzem, nasyconym oryginalną, wielowiekową tradycją.

Ta druga największa wyspa Morza Śródziemnego (ok. 24,1 tys. km² powierzchni) zachwyca cudownymi widokami. Góry łączą się tutaj z wodą, przesadny luksus styka się z ludowymi obrządkami. Do dziś na Sardynii kultywowane są pogańskie rytuały, szczególnie w okresie karnawału. Nie wolno też zapomnieć, że do jej największych skarbów należą urzekający lazur morza, wyjątkowo czyste plaże i piękne jaskinie krasowe. Wyspa jest wymarzonym plenerem dla fotografów i malarzy, a także odwieczną inspiracją wielu poetów.

                Wyrafinowanym turystom z pewnością przypadnie do gustu Porto Cervo koło Arzacheny, stolica europejskiego luksusu. Ta modna dzisiaj miejscowość została zaprojektowana na życzenie przywódcy ismailickich nizarytów, urodzonego w 1936 r. w Genewie księcia Agi Chana IV, który dostrzegł potencjał regionu i dzięki któremu Sardynia stała się ważnym punktem na turystycznej mapie Europy. W samym sercu Szmaragdowego Wybrzeża (Costa Smeralda) można nie tylko oglądać drogie jachty i wille bogaczy. W posiadłości Balajana w pobliskim Luogosanto znajduje się zabytkowa winnica – Vigneti Piero Mancini. Wizyta w niej jest atrakcją na każdą kieszeń. Warto tu wypić kieliszek cannonau, rubinowoczerwonego wina zapewniającego długowieczność, podawanego z dodatkiem lokalnego pecorino, sera owczego. W końcu Sardynia to jedna z pięciu Błękitnych Stref (Blue Zones) na świecie, czyli obszarów, gdzie odnotowano największą liczbę stulatków.

Miłośnicy historii powinni odwiedzić kompleks nuragów (kamiennych wież) Su Nuraxi usytuowany koło Barumini na południu wyspy. Na zainteresowanie zasługuje również Tharros, starożytna kolonia fenicka. Wzburzone wody w okolicy tutejszej plaży w San Giovanni di Sinis przyciągają windsurferów. Mimo iż amatorzy sportów wodnych od lat wybierają Porto Pollo na północy lub Porto Botte w południowo-zachodniej części Sardynii, to nietrudno znaleźć na niej wiele innych miejsc idealnych do uprawiania tego typu aktywności. Najczystsze plaże na wschodnim brzegu wyspy leżą w zatoce Orosei. Są dostępne jedynie od strony morza.

W tym rejonie Włoch natkniemy się też na flamingi – brodzą w wodach lagun w południowym regionie Chia lub przy miejscowości San Teodoro na wschodzie, która jest także najpopularniejszym skupiskiem pubów, knajpek i dyskotek na Sardynii. Przy okazji wizyty na południu należy udać się na wydmy w Piscinas i pobliską wysepkę Sant’Antioco, będącą jedynym miejscem na świecie, gdzie produkuje się tzw. jedwab morski (tkaninę bisiorową). Północno-zachodnia część wyspy również prezentuje się ciekawie. Leżą w niej typowo katalońskie miasta i miasteczka (na czele z Alghero, nazywanym nawet małą Barceloną), w których wydobywane są najcenniejsze czerwone korale, a kobiety do dziś trudnią się pleceniem koszy wiklinowych. Jeśli pragniemy poznać prawdziwe oblicze Sardynii, musimy odwiedzić jej serce – górzysty region Barbagia, skąd pochodzą tradycyjne potrawy i stroje ludowe. Polecam pozwolić zaprosić się na obiad miejscowym pasterzom. Chętnie poczęstują nas lokalnym likierem z mirtu. Zapach tej rośliny unosi się tu wszędzie. Jedna wizyta na tej pełnej kontrastów wyspie nie wystarczy. Zresztą mało kto odwiedza ją tylko raz i nie marzy o powrocie na nią.

 

Sartiglia – widowiskowy turniej konny odbywający się podczas karnawału w Oristano

© URSZULA KRAJEWSKA/WWW.INTERPRETAREITALIA.COM

 

La Maddalena

U północno-wschodnich brzegów Sardynii leży archipelag La Maddalena. Co prawda to grupa wysp, ale nie sposób nie umieścić go w tym rankingu. Od zawsze stanowi wizytówkę Sardynii i często pojawia się na okładkach katalogów turystycznych. Nazywany bywa europejskimi Malediwami lub rajem na ziemi. Każda zatoczka archipelagu hipnotyzuje swoją urodą. Unosząca się wokół woń mirtu i jałowców przyprawia o zawrót głowy. La Maddalena składa się z 7 głównych wysp i ok. 60 mniejszych. Nie da się wybrać z nich tej najwspanialszej.

To miejsce oczaruje nie tylko amatorów nurkowania czy snorkelingu. Każdy, kto raz odwiedzi Park Narodowy Archipelagu La Maddalena, na długo pozostanie pod wrażeniem bajecznych widoków. Spotyka się tutaj rzadkie, chronione gatunki roślin i zwierząt. Koniecznie należy zobaczyć plażę z różowym piaskiem (Spiaggia Rosa) na Budelli, obecnie możliwą do oglądania jedynie z łodzi. Najważniejsza w archipelagu – La Maddalena – to wyspa w wyspie. Jej mieszkańcy posługują się dialektem i nie uważają się za Sardyńczyków. La Maddalena ma złożoną historię, ale nie aż tak znaną jak połączona z nią mostem Caprera, na której mieszkał i zmarł włoski bohater narodowy Giuseppe Garibaldi (1807–1882). Urozmaiceniem wycieczki po okolicy może być także przejażdżka konna po plażach, oferowana przez lokalną stadninę. Odwiedzenie archipelagu stanowi obowiązkową atrakcję podczas pobytu na magicznej Sardynii i jest niezapomnianą ucztą dla oka.

 

Elba

Trzecia co do wielkości włoska wyspa (ok. 224 km² powierzchni) położona nieopodal toskańskiego wybrzeża od lat przyciąga turystów o wysublimowanych gustach i wysokich wymaganiach oraz inspiruje artystów. Sławę zapewnił jej Napoleon Bonaparte (zesłany tu w 1814 r. po tym, jak został zmuszony do abdykacji). Elba to kolejny pachnący raj na ziemi. W powietrzu czuć na niej m.in. jaśmin, akację i rozmaryn. Krajobraz wyspy miejscami wygląda jak sielskie pejzaże Toskanii. Wśród wiecznie zielonych winnic, gajów oliwnych i lasów piniowych kryją się przepiękne plaże, niektóre do złudzenia przypominające północne wybrzeże Sardynii.

Koniecznie trzeba zobaczyć tutaj plażę Sant’Andrea, otoczoną granitowymi skałami przywołującymi na myśl archipelag La Maddalena. Ci, którzy wybierają się na Elbę ze względu na jej związki z cesarzem Napoleonem, powinni zwiedzić jego rezydencje: Villę dei Mulini (Palazzinę dei Mulini) w Portoferraio i letni dom w San Martino otoczony ogrodem z egzotycznymi roślinami. Do najładniejszych portowych miejscowości na wyspie należy Porto Azzurro, nieopodal którego znajduje się Laghetto di Terranera, sztuczne jeziorko będące pozostałością po kopalni i mieniące się tysiącem kolorów. Miłośników Toskanii, pastelowych barw i klimatycznych zakątków oczaruje Capoliveri, a lubiącym romantyczne spacery przypadnie do gustu wspomniane Portoferraio, 12-tysięczne zabytkowe miasteczko pełne schodów i wąskich uliczek, zbudowane przez potężną rodzinę Medyceuszy. Na Elbie warto odwiedzić również usytuowaną na południu Marinę di Campo. Znajdziemy w niej wszystko, co niezbędne do wymarzonego wypoczynku: piaszczyste plaże, pocztówkowe wybrzeże, urokliwe widoki oraz bary, kawiarnie i restauracje z doskonałym jedzeniem. Czarująca toskańska wyspa, nazywana „Królową Archipelagu” (La Regina dell’Arcipelago), stanowi nie lada gratkę dla geologów ze względu na ogromne zasoby minerałów. Wyrafinowane podniebienia na pewno zadowoli kieliszek aromatycznego wina aleatico podanego z lokalnym sztokfiszem w pomidorach lub marynowanymi sardelami. Tutejsza tradycyjna kuchnia opiera się na rybach i owocach morza. Ze względu na bogatą podwodną florę i faunę wyspa przyciąga także nurków. Niezapomniana panorama rozpościera się z twierdzy Volterraio (394 m n.p.m.) położonej w północno-wschodniej części lądu, niedaleko Portoferraio. Przesiąknięta legendami, pełna osobliwych zakątków, a wciąż jeszcze przyćmiona przez pobliską, tłumnie odwiedzaną Toskanię Elba może poszczycić się historią starszą niż Rzym i obfitością wpływów rozmaitych kultur. Mówi się, że to jedna z pereł z naszyjnika Wenus, który wpadł do morza. Samemu trzeba jednak sprawdzić, czy zasługuje na to miano. Przekazywana z rąk do rąk wyspa jest bardzo zróżnicowana, dlatego każdy znajdzie na niej coś dla siebie.

 

Plaża Sant’Andrea niedaleko przylądka o tej samej nazwie na zachodzie uroczej Elby

© ROBERTO RIDI/VISITELBA.INFO

 

Giglio

Podczas rejsu w styczniu 2012 r. kapitan statku wycieczkowego Costa Concordia uznał Giglio za na tyle atrakcyjną, że podpłynął do jej brzegów, ryzykując bezpieczeństwo pasażerów. Jednostka, jak wiadomo, zatonęła. Warto samemu się przekonać, co tak zachwyciło nierozważnego kapitana. Ta druga co do wielkości z Wysp Toskańskich (ok. 24 km² powierzchni), oddalona o ponad 50 km od Elby i słynąca z niezwykle bogatej flory i fauny morskiej, jest niezmiernie popularna wśród amatorów nurkowania. Mieszkańców podwodnego świata można obserwować też z brzegu. Spotkamy tu m.in. liczne kraby, jeżowce, małże, pławikoniki, samogłowy, graniki wielkie, kielczaki śródziemnomorskie, tuńczyki i rzadkie gatunki żółwi morskich.

Giglio stanowi również prawdziwy raj dla smakoszy. Koniecznie trzeba spróbować na niej wina ansonaco o bursztynowej barwie czy lokalnych słodkości, takich jak placek z migdałami lub figami (panficato), a do domu przywieźć słoiczek wybornego miejscowego miodu. Na zainteresowanie zasługują Giglio Castello, średniowieczne miasteczko wznoszące się na wzgórzu (405 m n.p.m.), oraz malownicze Giglio Porto. Od lat na wyspę chętnie przybywają osoby lubiące odpoczynek na łonie natury, gdyż całą jej powierzchnię (podobnie jak w przypadku sąsiedniej Elby) objętą ochroną przepięknego Parku Narodowego Wysp Toskańskich.

 

Capri

To miejsce uwielbiane przez turystów przede wszystkim ze względu na zapierające dech w piersiach krajobrazy. Capri bywa nazywana wyspą zakochanych. Zbudowana jest ze skał wapiennych, których biel idealnie łączy się z turkusem Morza Tyrreńskiego w Zatoce Neapolitańskiej. Tym, których zwabiła jaskiniami i formacjami skalnymi, na pewno spodoba się Lazurowa Grota (Grotta Azzurra). Otoczona aurą luksusu Capri od lat przyciąga najbogatszych ludzi ze świata show-biznesu, ponieważ znajdują na niej ciszę i spokój. Małe, urocze zatoczki zapewniają poczucie prywatności, a wśród gajów cytrynowych kryją się eleganckie posiadłości. Ze względu na tę popularność wśród osób ze śmietanki towarzyskiej wyspa zyskała sobie status najdroższej w Europie.

Piękno tutejszej przyrody idealnie oddają Ogrody Augusta (Giardini di Augusto). Poszukiwacze atrakcji historycznych powinni odwiedzić pałac cesarza rzymskiego Tyberiusza na szczycie Monte Tiberio (354 m n.p.m.) – Villę Jovis. Domy na Capri na tle jej górskich szczytów wydają się być wyjątkowo małe. Drogi wijące się między skałami przypominają serpentyny. Warto też wspomnieć o tutejszych plażach. Piasku na wyspie nie znajdziemy, ale woda ma w jej okolicy przepiękny kolor, który zawdzięcza kamienistemu dnu. Podczas spaceru po porcie, gdzie panuje elegancka atmosfera, należy spróbować lokalnego likieru limoncello. Capri to oaza spokoju, zajmuje powierzchnię zaledwie nieco ponad 10 km2. Jest jednak odwiedzana przez licznych turystów spędzających wakacje nad wybrzeżem w Amalfi, pragnących przenieść się na chwilę do ekskluzywnego świata.

 

Ischia

W archipelagu Wysp Flegrejskich leży starsza siostra urokliwej Procidy – Ischia (46,3 km² powierzchni). Zwie się ją zieloną wyspą, ale nie z powodu bujnej śródziemnomorskiej roślinności, jak twierdzi większość. Przydomek ten zawdzięcza występującym tu tufom wulkanicznym o dość nietypowym odcieniu zieleni. Turyści przybywają na Ischię skuszeni bogatą ofertą centrów uzdrowiskowych i źródłami termalnymi. Wyspa powstała w wyniku erupcji wulkanu. Pozostały po niej żyzne gleby i fumarole oraz bardzo charakterystyczna góra Epomeo (789 m n.p.m.). Z jej szczytu rozciąga się wspaniały widok na całą Zatokę Neapolitańską.

Tutejszy ogród La Mortella (Giardini La Mortella) swoją baśniową scenerią podbija serca wszystkich odwiedzających. Na powierzchni ok. 2 ha znajdują się w nim tropikalne rośliny, wodospady, jeziorka i fontanny. Co ciekawe, na tym terenie wydobywano kiedyś skałę wulkaniczną. Po przechadzce będącej ukojeniem dla duszy można odpocząć w rozległym kompleksie basenów termalnych Giardini Poseidon Terme.

Dostojny Zamek Aragoński (Castello Aragonese) z 1441 r. wznoszący się nad portem stanowi piękny plener do zdjęć. Turystów przyciąga także Torre di Guevara, wieża uchodząca za rzekome miejsce schadzek Michała Anioła i znanej poetki Vittorii Colonny, z którą miał mieć romans. Widoki jak z pocztówki odnajdziemy w Sant’Angelo, gdzie kolorowe domki rybackie tworzą wyjątkową oprawę dla ekskluzywnych butików. Na wyspie nie brakuje śladów osadnictwa greckiego, takich jak pochodząca z VIII w. p.n.e. nekropolia odkryta w dolinie San Montano. Na uwagę zasługują również tutejsze kościoły, a w szczególności Chiesa di Santa Maria del Soccorso w Forio. W okolicy tej świątyni można podziwiać spektakularne zachody słońca.

 

Procida       

Ukochana przez miliony Procida zdobywa serca turystów od pierwszych chwil pobytu na niej. Jest tęczowa jak Burano i urzeka widokami jak Ischia i Capri.

Aby podziwiać barwną panoramę wyspy z najlepszej perspektywy, należy wybrać się na jej najwyższy punkt zwany Terra Murata (91 m). Można z niego oglądać też całą Zatokę Neapolitańską. Na dłuższy spacer warto udać się na Vivarę. Ta przylegająca do Procidy wysepka o kształcie półksiężyca jest niezamieszkałym rezerwatem przyrody. Zachwyca tak intensywnym zapachem cytryn, że Emilio Pucci (1914–1992) nazwał pierwsze perfumy wypuszczone pod swoją marką właśnie Vivara. Na samej Procidzie koniecznie trzeba spróbować specjalnej, ogromnie słodkiej odmiany cytryn (limone procidano) dodawanych do sałatek, a także wykorzystywanych do produkcji lokalnych dżemów i trunków. Choć cała wyspa olśniewa kolorami, to za najpiękniejszą jej część uchodzi wyjątkowo nasłoneczniony port rybacki Marina Corricella. Co więcej, mieści się tutaj najstarszy instytut morski we Włoszech, kształcący kapitanów najważniejszych statków pasażerskich. Procida ma niewielką powierzchnię (tylko ok. 4 km2), ale turyści uwielbiają jej typowo południowy klimat.

 

Murano

Nietuzinkowa Murano (ok. 1,2 km² powierzchni) położona na Lagunie Weneckiej składa się właściwie z siedmiu wysepek połączonych ze sobą i słynie ze szklanych dzieł sztuki, cenionych na całym świecie. Najlepiej wybrać się na nią tramwajem wodnym przy okazji wizyty w Wenecji.

Obowiązkowym punktem podczas zwiedzania Murano jest znakomite muzeum szkła (Museo del Vetro), prezentujące eksponaty pochodzące nawet z VIII w. Koniecznie trzeba też zajrzeć do zakładów zajmujących się tworzeniem sztuki użytkowej, gdzie na własne oczy można zobaczyć dmuchanie i barwienie szkła. To niepowtarzalna atrakcja dla całej rodziny! Wartość wytwarzanych w tym miejscu szklanych przedmiotów wciąż wzrasta, szczególnie że z roku na rok powstaje ich coraz mniej. Technologię wytopu przezroczystego szkła odkryto tu już w XIII stuleciu i otaczano największą tajemnicą przez lata. Uwagę przykuwają szklane rzeźby będące projektami znanych artystów, wykonane przez lokalnych rzemieślników. Zdobią one ulice Murano. Stoją wśród kościołów i kolorowych domów. Nadają temu miejscu zupełnie inny charakter niż ma pobliska słynna Wenecja.

 

Widok na XIX-wieczną wieżę zegarową na Campo Santo Stefano na Murano

© ZBIGNIEW KRAJEWSKI

 

Burano

Na Lagunie Weneckiej znajduje się również Burano (zaledwie ok. 0,2 km² powierzchni). To zdecydowanie najbarwniejsza z włoskich wysp. Trudno się na niej powstrzymać, aby nie wyjąć aparatu fotograficznego. Co ciekawe, kolory domów narzucane są z góry przez gminę Wenecja-Murano-Burano, ale osiągnięty w ten sposób efekt cieszy oko. Poza tęczową zabudową ta malownicza wysepka słynie z produkcji koronek. Działa na niej zarówno szkoła, jak i muzeum koronkarstwa (Museo del Merletto). Burano przypomina z jednej strony starą wioskę rybacką, a z drugiej typowe włoskie miasteczko z rozwieszonym między budynkami praniem i kotami wylegującymi się na słońcu.

Spacer uliczkami tej wyspy to prawdziwa koloroterapia. Warto podejść do Kościoła św. Marcina (Chiesa di San Martino), do którego przylega krzywa dzwonnica z początków XVIII stulecia. Wyspa stanowi idealne schronienie przed tłumami turystów zalewającymi Wenecję. Najlepiej przypłynąć na nią rankiem, kiedy odbywa się tutaj lokalny targ rybny, a potem usiąść przy stoliku kawiarnianym i zamówić cappuccino oraz słodki obwarzanek bussolà, tradycyjny specjał z Burano.

 

Favignana

Najmniej popularna z całego przedstawionego zestawienia jest oddalona o ok. 7 km od zachodniego wybrzeża Sycylii Favignana. Tę największą wyspę z archipelagu Egadów (19,8 km² powierzchni) polecam objechać rowerem. Ponieważ większość turystów decyduje się właśnie na taką formę zwiedzania, drogi pełne są tu jednośladów. W krajobrazie zbudowanej z wapienia Favignany dominuje biel.

Na wyspie można zrelaksować się na piaszczystych plażach. Na wybrzeżu znajdują się też jaskinie o wyjątkowo romantycznych nazwach, takich jak Grota Westchnień (Grotta dei Sospiri) czy Grota Zakochanych (Grotta degli Innamorati). Jednak Favignana słynie przede wszystkim z połowów tuńczyka, które stanowią główne źródło dochodów jej mieszkańców. Osoby o mocniejszych nerwach mogą na własne oczy zobaczyć, jak łowi się te ogromne ryby. Najbardziej widowiskowe połowy odbywają się na przełomie maja i czerwca. Towarzyszą im wtedy tradycyjne pieśni lokalnych rybaków. Na szczycie najwyższego tutejszego wzgórza znajduje się Zamek św. Katarzyny (Castello di Santa Caterina). Można stąd podziwiać malowniczy archipelag, do którego należy Favignana.

***

Jak widać, włoskie wyspy to nie tylko kojarzona z mafią słoneczna Sycylia, pełna magii Elba, która oczarowała swoim naturalnym pięknem samego Napoleona, czy też zachwycająca Sardynia oblewana turkusowymi wodami. Ten niezmiernie atrakcyjny kraj może pochwalić się licznymi wspaniałymi zakątkami otoczonymi ze wszystkich stron wodą. Większość z nich leży na Morzu Tyrreńskim, lecz i na Adriatyku znajduje się kilka prawdziwych klejnotów. I choć nie wszystkie wyspy przyciągają białymi, piaszczystymi plażami czy licznymi zabytkami architektury, to ich zaciszne zatoczki zadowolą każdego, kto poszukuje spokoju i ciszy. Wyprawa na nie spodoba się także amatorom aktywnego wypoczynku, którzy mogą zdobywać szczyty, wchodzić na wulkany, odkrywać jaskinie, jeździć na rowerze, nurkować, surfować czy żeglować. Warto poza tym zwiedzać małe, urocze miasteczka i próbować lokalnych specjałów, w tym wyśmienitych win. Natura bardzo hojnie obdarzyła Włochy, dlatego podczas odwiedzin w tym kraju należy skorzystać z okazji i delektować się skarbami jego winnic, gajów i sadów. Oprócz tego każda włoska wyspa ma swój charakter i zachwyca widokami. To wszystko sprawia, że poznaje się je pełnią zmysłów, ale taka właśnie jest Italia. Absorbuje całą naszą uwagę, a w zamian daje nam tyle, że wciąż chcemy do niej wracać.

 

Wydanie Wiosna 2018