Pokój w Hotelu Aubrecht Country Spa Resort nad jeziorem Szczytno

14

© HOTEL AUBRECHT COUNTRY SPA RESORT

SYLWIA JEDLAK-DUBIEL


Moda, wbrew pozorom, nie dotyczy tylko sfery ubrań bądź fryzur. Od zawsze zmianom stylu w sztuce towarzyszyło dostosowanie architektury i wnętrz do nowych kierunków. Chyba najlepiej widać to zjawisko na wciąż przebudowywanych w ciągu lat swojego istnienia obiektach, takich jak zamki, pałace, dwory, kamienice, kościoły czy klasztory. Choć z naszej perspektywy wyjątkowo ważne wydaje się zachowanie dawnych romańskich lub gotyckich budowli, ich właściciele i zarządcy często decydowali się na udoskonalenia zgodne z duchem czasu. I dziś wielu z nas odnosi się zresztą z ciekawością do nowych tendencji i chętnie wykorzystuje je we własnym otoczeniu. Nie biorą się przecież one znikąd, lecz zazwyczaj są odpowiedzią na zapotrzebowanie ludzi i w pewnej mierze odzwierciedlają różne procesy zachodzące w społeczeństwie.


Dziś, w dobie globalizacji, za przyczyną szybko rozwijających się technologii i błyskawicznego obiegu informacji mody zmieniają się w mgnieniu oka. W zaskakujących proporcjach mieszają się ze sobą style z całego świata, pomysły projektantów, nawiązania do epok w sztuce, realizacje całkowicie przemyślane i zupełnie przypadkowe. Przy aranżacji wnętrz najczęściej najważniejszym kryterium wyboru bywa funkcjonalność i dostosowanie do określonej grupy odbiorców. Nie inaczej jest m.in. w obiektach noclegowych. Pomieszczenia hotelowe i ich wyposażenie muszą z powodzeniem odgrywać swoją rolę, a jednocześnie dostarczać doznań estetycznych. Goście powinni się czuć i komfortowo, i przyjemnie. Dodatkowo każdy wystrój przekazuje tak naprawdę obserwatorowi i użytkownikowi komunikat – sielskie pensjonaty przekonują, aby zrelaksować się w nich jak w domu, przestronne, oszklone sale konferencyjne zapewniają o swoim profesjonalizmie, eleganckie hole są wizytówką usług na wysokim poziomie. Wygląd wnętrz ma więc ogromne znaczenie, szczególnie w niektórych branżach.


Nie jest łatwo śledzić nowe trendy w wyposażeniu hoteli, zwłaszcza w czasach tak szybkich zmian i ogromnej popularności mediów społecznościowych, w których nowinki obiegają świat z szybkością naciśnięcia przycisku na klawiaturze komputera lub smartfona. Mimo to spróbujemy przedstawić niektóre aktualne rozwiązania wprowadzane do obiektów, gdzie stawia się na podążanie za tendencjami designerskimi i technologicznymi.


MEBLE DO SPANIA


W wezgłowiu modelu Pilar zamontowano panel z oświetleniem LED

Pilar LED M01 B004 rendering
© A.R.M. RÓŻAŃSCY S.C./WWW.POPROSTULOZKA.COM.PL

Niewątpliwie najważniejszy mebel w pokoju hotelowym stanowi łóżko. Goście chcą często przede wszystkim wypocząć i wyspać się po podróży albo dniu wypełnionym zajęciami. W tym przypadku obowiązują zazwyczaj pewne standardy. Łóżka pojedyncze z reguły mają wymiar 90 x 200 m, a podwójne – co najmniej 160 x 200 m (w rozmiarze king size – 200 x 200 m). W luksusowych apartamentach można spodziewać się olbrzymich łóż o niestandardowych rozmiarach. Od lat dużą popularnością cieszą się ramy z wezgłowiami, również tymi przymocowanymi na stałe do ściany. To rozwiązanie korzystne zarówno z punktu widzenia gościa, jak i dla utrzymania czystości w pokoju. Z jednej strony pozwala na przyjęcie wygodnej pozycji siedzącej (np. przy czytaniu książki czy oglądaniu telewizji), z drugiej – zapobiega brudzeniu się ścian. Większy komfort zapewniają wezgłowia tapicerowane, które dodają także pomieszczeniu przytulności. Ciekawym pomysłem są łóżka pokryte w całości tapicerką i z już zamontowanym zagłówkiem. Takie meble oferuje m.in. rodzinna firma A.R.M. Różańscy s.c. z siedzibą w podwarszawskim Majdanie (gmina Wiązowna). Szczególnie nowatorsko prezentują się modele o zakrzywionej linii oparcia – projekt zyskuje wtedy spójną sylwetkę o nieco opływowym kształcie. Niezmiennie elegancji nadaje też pikowany panel przywodzący na myśl fotele i kanapy z dawnych salonów. Pokrycia łóżek tapicerowanych produkcji A.R.M. Różańscy wykonano ze skóry syntetycznej, chętnie używanej do obijania mebli ze względu na jej liczne zalety. Obecnie w procesie technologicznym można uzyskać tak wysoką jakość tego materiału, że do złudzenia przypomina swoją fakturą skórę naturalną, a w przeciwieństwie do niej jest znacznie bardziej odporny na odkształcenia, działanie promieni słonecznych czy środków chemicznych. Dzięki takim właściwościom nie odbarwia się, łatwo się czyści i niemal nie wymaga pielęgnacji (skórzane obicia natomiast z czasem stają się szorstkie i ulegają przesuszeniu, trzeba więc nawilżać je odpowiednimi preparatami). To szczególnie ważne również z powodów praktycznych – pokoje hotelowe są często sprzątane i muszą być szybko gotowe na przyjęcie nowych gości. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że skóry sztuczne mogą być farbowane na każdy kolor i przyjmować rozmaite faktury, dlatego wybór bywa tu bardzo szeroki. Popularne rozwiązanie stanowi też montowanie w wezgłowiu paneli z oświetleniem ledowym. Taki akcent nadaje łóżkom nowoczesny, a czasem wręcz trochę futurystyczny charakter, a jednocześnie dzięki jednolitym obudowom miękko rozpraszającym światło diody LED przyjemnie ocieplają wnętrze. Z mody nie wyszły również – oczywiście – meble z litego drewna, jednak wykorzystuje się je zwykle w aranżacjach pokojów o określonym stylu, np. nawiązującym do materiałów naturalnych bądź inspirowanym wystrojami dawnych rezydencji i apartamentów.

               
Do ramy należy poza tym dobrać materac (na rynku dostępne są głównie sprężynowe, piankowe i lateksowe). Dużym zainteresowaniem cieszy się obecnie model zapewniający podparcie siedmiu odcinków ciała, podzielony na siedem odpowiadających im stref twardości (głowy, barków, kręgów lędźwiowych, miednicy, ud, łydek i stóp). Produkuje się go w różnych odmianach, m.in. ze sprężynami kieszeniowymi jak Ortopedico 7 Stref z oferty A.R.M. Różańscy. Świetną propozycję stanowią także materace z tzw. pianki visco, czyli pianki wysoko elastycznej, które uginają się pod wpływem ciepła. Dzięki tym właściwościom wydają się one niezmiernie miękkie i przyjemnie otulają ciało, a jednocześnie zmniejszenie nacisku poprawia krążenie, co pozwala z kolei odpocząć naszym mięśniom. Gdy wstaniemy z łóżka, materiał po chwili powraca do swojego pierwotnego kształtu.


STANOWISKO PRACY


Zestaw mebli gabinetowych linii Maestro od Mikomax Smart Office

Maestro Mikomax Smart Office
© MIKOMAX SMART OFFICE

Gośćmi hotelów często bywają uczestnicy konferencji, kongresów i spotkań biznesowych. Z tego względu w pokojach pojawiają się też meble do pracy. W ich przypadku zazwyczaj dominuje nowoczesny design charakteryzujący się prostotą formy, brakiem przeładowania i znaczną funkcjonalnością. W takim zestawieniu dobrze współgrają ze sobą drewno i metal w odcieniu srebra. Wiele osób korzysta dziś z laptopów, dlatego narzędzie pracy może zabrać ze sobą niemal wszędzie. Hotelowe biurka powinny więc zapewniać swobodę ruchów, ale nie przytłaczać zbyt dużą powierzchnią. Dodatkowo dzięki lekkim konstrukcjom wnętrza wydają się bardziej przestronne.

               
Na polskim rynku interesujące systemy mebli biurowych oferuje Mikomax Smart Office z siedzibą w Łodzi. Ta rodzinna firma z 25-letnim doświadczeniem ma na swoim koncie realizacje projektów dla klientów polskich i zagranicznych, takich jak AstraZeneca (międzynarodowy koncern farmaceutyczny), Marks & Spencer (biuro w Londynie w Wielkiej Brytanii), poznańska Biblioteka Raczyńskich, wrocławski oddział przedsiębiorstwa ubezpieczeniowego XL Catlin czy Sąd Okręgowy w Poznaniu. Proponowane przez nią rozwiązania są przede wszystkim funkcjonalne, dopasowane do zadań, jakie będą spełniać jako miejsca spotkań, relaksu bądź pracy indywidualnej lub grupowej. Tym rolom podporządkowana jest nowoczesna forma, często ascetyczna i czysta (np. meble gabinetowe Maestro), a czasami bardziej elegancka, inspirowana zaokrąglonymi liniami stylu art déco (meble gabinetowe Tess). Projekty firmy wpisują się również we wciąż modny trend futurystyczny czy stanowią znakomite uzupełnienie industrialnych wystrojów wnętrz. Takie aranżacje sprawdzają się także w różnego typu salach konferencyjnych i szkoleniowych, które znajdują się w wielu hotelach, nie tylko nastawionych głównie na klienta biznesowego. Tu też najbardziej przyjazne dla użytkowników okazują się przestrzenie zorganizowane zgodnie z priorytetem funkcjonalności. Szczególnie pomysłowe rozwiązanie to składane stoły Flipper, wyposażone w kółka i dające się łączyć w dowolnych konfiguracjach w zależności od rodzaju prezentowanych materiałów, typu szkolenia, wielkości pomieszczenia czy liczby uczestników. Interesującym akcentem są elementy w żywych kolorach, nadające charakteru, ale nie przytłaczające i rozpraszające. W projektach Mikomax Smart Office wyraźnie widać całkiem słuszne przekonanie, że wygląd miejsca pracy i jego dostosowanie do potrzeb korzystających z nich osób ma ogromne znaczenie dla efektywności wykonywanych zadań.


SYSTEMY KLIMATYZACYJNE

Bardzo istotna w hotelu jest cykliczna wymiana powietrza. Zapewniają ją systemy klimatyzacji i wentylacji. Ze względu na komfort gości muszą być one ciche. Oprócz tego powinny płynnie regulować temperaturę powietrza i nie powodować przeciągów. Do standardowego wyposażenia pokojów coraz częściej należy ścienny sterownik, dzięki któremu można zmieniać ustawienia według indywidualnych potrzeb. Zazwyczaj stosuje się instalacje bazujące na połączeniu agregatu wody lodowej i poszczególnych klimakonwektorów w pomieszczeniach albo system VRV, w którym jedna jednostka zewnętrzna współpracuje z wieloma klimatyzatorami (jednostkami wewnętrznymi). Najkorzystniej wypadają urządzenia dające zsynchronizować się z tzw. BMS (Building Management System – systemem zarządzania budynkiem), ponieważ pozwalają efektywnie i oszczędnie zarządzać obiektem. Z tradycyjnymi rozwiązaniami z powodzeniem konkurują nowsze wersje klimatyzacji, np. belki i stropy chłodzące. Mają one sporo zalet, m.in. są ciche i nie wywołują ciągów powietrza o zwiększonej prędkości, utrzymują równy poziom temperatury w różnych punktach pomieszczenia, nie trzeba w ich przypadku budować instalacji odprowadzania skroplin, wpływają na obniżenie zużycia energii elektrycznej oraz nie wymagają specjalnej zabudowy, bo nie zajmują dużo miejsca. Nie wymienia się w nich też filtrów ani żadnych elementów ruchomych. Belki chłodzące dzieli się na pasywne (przez które przepływa powietrze z pomieszczenia) i aktywne (korzystające ze świeżego powietrza z zewnątrz).

               
Kompleksowe rozwiązanie wentylacyjno-grzewczo-chłodzące stanowią centrale z rewersyjną pompą ciepła, również sterowane zdalnie. Umożliwiają rezygnację z zewnętrznych agregatów skraplających i wody lodowej. Są energooszczędne – wykorzystują jako energię tzw. ciepło odpadowe.


W POKOJU

Interesującym i wcześniej nieco nietypowym wyposażeniem pokojów hotelowych jest ekspres do kawy. O ile przyzwyczailiśmy się do obecności czajników i zestawów herbat umieszczonych na stoliku na użytek gości, o tyle sprzęt do zaparzania aromatycznego czarnego napoju wydaje się ciągle nowością. Jego rozpowszechnienie umożliwił jednak postęp technologiczny. Stosowany w gastronomii, także w kawiarniach i barach w hotelu, ekspres tradycyjny, czyli kolbowy, wymaga obsługi wykwalifikowanego baristy. Oczywiście, wielu z nas może sobie pozwolić na zakup takiego urządzenia do domu i nauczyć się przygotowywać kawę z jego pomocą, ale ta umiejętność uchodzi raczej za rzadką. Dlatego nikogo nie dziwi popularność ekspresów automatycznych, idealnie nadających się do pokojów hotelowych właśnie. Korzystanie z nich jest proste, polega na wybraniu odpowiedniego przycisku, a przyrządza się w nich i espresso, i cappuccino, i latte macchiato. Większe modele ze stałym podłączeniem do wody to często nieodłączny element wyposażenia sal konferencyjnych lub śniadaniowych. Mniejsze wersje sprawdzą się w użytkowaniu indywidualnym. Wśród nich odrębną grupę stanowią urządzenia na kapsułki, chyba najłatwiejsze w obsłudze. Wystarczy wybrać konkretny rodzaj kawy z zestawu, załadować zamknięty hermetycznie pojemnik i ustawić program według wskazówek. Takie ekspresy są lekkie i mają ciekawy design, oferują je np. Nespresso i Dallmayr. Inne modele automatyczne produkuje firma Krups. Wyposażono je w młynek do ziaren, dyszę spieniającą do mleka i programy czyszczące. Swoim klasycznym wyglądem nawiązują do ekspresów kolbowych. Dzięki takiemu sprzętowi każdy gość może cieszyć się filiżanką doskonałej kawy z samego rana w zaciszu swojego pokoju.

               
Do standardowego już wyposażenia hotelowego należą natomiast telewizory. Modele przeznaczone do takich właśnie obiektów mają zaprogramowane specjalne opcje, m.in. blokowanie dostępu do niektórych funkcji, co zapobiega przypadkowemu rozstrajaniu, ustawianie planszy powitalnej, i charakteryzują się szczególnymi parametrami, jak wyjście na dodatkowy głośnik (np. w łazience), matryca przystosowana do dłuższej pracy w ciągu doby. Najnowsze urządzenia zapewniają wyjątkową jakość obrazu przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia energii. Dzieje się tak dzięki zastosowaniu technologii LED, czyli umieszczeniu w telewizorach LCD diod ledowych. Z jednej strony pozwala to na uzyskanie lepszego kontrastu, z drugiej umożliwia wyprodukowanie jeszcze cieńszych ekranów, prezentujących się w niemal niewidocznej obudowie niezmiernie elegancko. Goście mogą też do hotelowego sprzętu podłączać własne nośniki danych i odtwarzać z nich swoje pliki multimedialne, ustawić pobudkę lub automatyczne wyłączenie.


ELEMENTY DESIGNU

Wystrój wnętrz obiektów noclegowych również podlega zmieniającym się modom. Podporządkowany jest całościowej koncepcji hotelu, która determinuje wybór odpowiedniego wykończenia. W przypadku podłóg duże znaczenie ma ich wytrzymałość na zużycie i upływ czasu. Naturalne materiały, np. drewno, właściwie pielęgnowane w procesie starzenia otrzymują walor klasycznego, nieprzemijającego piękna. Współczesne metody impregnacji pozwalają je z kolei dłużej utrzymać w doskonałym stanie. Tworzywa sztuczne dzięki nowoczesnym technologiom są natomiast bardziej wytrzymałe, mogą być barwione na dowolne kolory, mieć różnorodne faktury i inne dodatkowe zalety (łatwość w czyszczeniu, dobre tłumienie dźwięków, właściwości bakteriostatyczne itp.). Oprócz tego potrafią idealnie naśladować materiały naturalne lub łączyć się z nimi w formie interesujących kompozycji. Nowym trendem w podłogach hotelowych jest zastosowanie posadzek typowo przemysłowych, czyli betonowych bądź żywicznych. Świetnie wpisują się one w założenia minimalistycznych aranżacji, łatwo utrzymać je w czystości i trudno uszkodzić. Pozwalają na pokrycie każdej, nawet rozległej płaszczyzny jednolitą, gładką warstwą bez przejść czy fug. Podłogi betonowe w połączeniu z innymi detalami (drewnem, szkłem, kamieniem, metalem) uwypuklają te elementy wystroju wnętrza, zwracają na nie uwagę patrzącego. Posadzki żywiczne to niemal nieograniczone możliwości kreowania przestrzeni – zatapia się w nich dowolne wzory, obrazy, zdjęcia bądź logo i napisy, da się je wykończyć matowo albo na wysoki połysk.

               
W wystroju wnętrz hotelowych nadal utrzymuje się eklektyzm i choć sama tendencja nie jest niczym nowym, to jej realizacja potrafi zaskoczyć. To zresztą jedna z zalet łączenia rozmaitych stylów pochodzących z różnych epok czy charakterystycznych dla odmiennych nurtów we wzornictwie. Takie komponowanie pozornie nieprzystających do siebie elementów uwypukla ich cechy, także te niewidoczne w klasycznych aranżacjach z ich użyciem. Za rozszerzenie tego eklektyzmu można uznać zestawianie ze sobą materiałów o innych fakturach, właściwościach i przeznaczeniu: zimnych w pierwszym odczuciu metali, szkła albo kamienia z ciepłym drewnem, tkaninami, miękkimi obiciami, eleganckiej skóry z surowością industrialnych pomieszczeń oświetlonych nietypowymi lampami kojarzącymi się z fabrycznymi halami, minimalistycznego wystroju z niezmiernie dekoracyjnymi detalami nawiązującymi do przepychu baroku. Uwagę skupiają wyjątkowe projekty oświetleniowe. Dużą popularnością cieszy się też design z lat 50. i 60. XX w. – fornirowane meble, fotele na cienkich nogach, krzesła z siedziskiem z jednego kawałka sklejki (inspirowane krzesłem mrówka słynnego duńskiego projektanta Arne Jacobsena), stoliki kawowe z trójkątnym blatem o zaokrąglonych rogach. Aranżacje wnętrz są także uzupełnieniem architektonicznego planu jak najbardziej harmonijnego wkomponowania obiektu w otoczenie, z którego czerpią kolorystykę i którego cechy starają się oddać. Nie tylko bryła budynku pasuje do charakteru konkretnego obszaru – nowoczesnych rejonów miasta, historycznej zabudowy bądź naturalnych krajobrazów. Nawiązuje do niego również wygląd pomieszczeń, zazwyczaj stanowiący wariację na zadany temat z zastosowaniem pewnych elementów z okolicy lub przyswajający zastane warunki do swoich potrzeb jak w przypadku budynków zabytkowych poddanych renowacji.


INNOWACYJNE PROJEKTY

Lobby Hotelu Almond z kamiennymi płytami z onyksu przy recepcji
LOBBY IMG 2207-HDR3 OK1 popr1
© HOTEL ALMOND BUSINESS & SPA

Przy okazji warto wspomnieć o nowych inwestycjach hotelowych w Polsce wpisujących się we współczesne trendy. Niedaleko brzegów Wisły w warszawskiej dzielnicy Wawer powstał hotel sieci DoubleTree by Hilton. Do dyspozycji gości oddano w nim 359 pokojów i apartamentów z bardzo wygodnymi łóżkami Sweet DreamsTM, indywidualnie sterowaną klimatyzacją, bezpłatnym bezprzewodowym i przewodowym dostępem do internetu czy dużymi telewizorami LCD LED, a także Salę Balową (o powierzchni prawie 2 tys. m²) idealną do organizowania bankietów i 20 sal konferencyjnych. W obiekcie działają „Restauracja Garden”, „Lobby Bar”, „Alchemy Bar”, „Zazen Entertainment Lounge” i „Spa Lounge”. Poza tym można skorzystać z oferty centrum spa i wellness oraz basenu z nisko zasoloną wodą, studia fitness i siłowni. Wnętrza charakteryzują się nowoczesną aranżacją z zastosowaniem ciekawych rozwiązań oświetleniowych i są utrzymane w eleganckiej kolorystyce beżów, brązów i szarości. Pierwszy w Polsce hotel sieci DoubleTree by Hilton otwarto jednak w Łodzi trzy lata temu (w 2013 r.), a najnowsza inwestycja zrealizowana pod tą marką – DoubleTree by Hilton Hotel Wroclaw (część kompleksu OVO Wrocław o futurystycznej opływowej bryle) – została oddana do użytku w sierpniu br. Znajduje się w niej 189 pokojów (w tym w wersji deluxe i executive) i apartamentów (wśród nich jeden prezydencki z widokiem na Park Słowackiego z Panoramą Racławicką), 7 sal konferencyjnych, 317-metrowa sala balowa, restauracja z patio („OVO Bar & Restaurant”) dostępna dla gości z zewnątrz i zaplecze konferencyjne na światowym poziomie.

               
Na uwagę zasługuje też z pewnością 4-gwiazdkowy Hotel Almond w Gdańsku, położony nad Motławą w dokładnie odtworzonych zabudowaniach fabryki marcepanu i kakao (objętych ochroną konserwatora zabytków) zaaranżowanych zgodnie z najnowszymi trendami. Można w nim przekonać się, jak harmonijnie łączą się ze sobą te dwa zupełnie odmienne style – proste wyposażenie w stonowanych kolorach idealnie współgra z surowością starych pomieszczeń zakładu produkcyjnego i ścianami z czerwonobrązowej cegły. W pokojach i apartamentach z indywidualnie sterowaną klimatyzacją, bezpłatnym bezprzewodowym dostępem do internetu i telewizją satelitarną umieszczono wygodne biurka do pracy. Po męczącym dniu goście mogą zrelaksować się w strefie spa i wellness (z sauną suchą, parową, jacuzzi i pięcioma gabinetami zabiegowymi) lub popływać w basenie z niechlorowaną wodą oczyszczaną roztworem koloidalnym srebra.


Intrygująco zapowiada się oprócz tego inna stołeczna inwestycja – hotel i centrum konferencyjne (otwarcie ma odbyć się pod koniec 2017 r.), projektowane w sercu Starej Pragi na terenie Warszawskiej Wytwórni Wódki Koneser, obecnie w Centrum Praskim Koneser. Plany zagospodarowania całego 5-hektarowego obszaru wyglądają naprawdę imponująco, a obejmują m.in. również powstanie lokali mieszkaniowych, biurowych i usługowych, barów i restauracji oraz Muzeum Polskiej Wódki. To świetny pomysł na rewitalizację tego rejonu Warszawy i przyciągnięcie do niego także gości zagranicznych. Projekt doskonale wpisuje się poza tym we współczesną tendencję wykorzystywania dawnych budynków fabrycznych i nadawania ich wnętrzom nowego wyglądu przy jednoczesnym zachowaniu najcharakterystyczniejszych cech tej już historycznej architektury. Otwarty w zabudowaniach byłej destylarni hotel będzie należał do marki Moxy (sieć Marriott International), która stawia na kreatywne rozwiązania i kieruje swoją ofertę do osób ceniących współczesne wzornictwo. Do dyspozycji gości zostanie oddanych 141 pokojów, podziemny parking i bar. Mają mieć oni też zapewniony dostęp do nowoczesnych technologii, szybkiego bezprzewodowego internetu i samoobsługowego serwisu cateringowego Grab&Go przez całą dobę. Ogromnym atutem Centrum Praskiego Koneser jest jego lokalizacja – dzięki istniejącym w pobliżu przystankom tramwajowym i autobusowym oraz stacji metra szybko dostaniemy się stąd na warszawskie klimatyczne Stare Miasto czy do Śródmieścia.


W Polsce wciąż wznoszone są kolejne obiekty hotelowe czerpiące inspiracje ze światowych trendów. Nasz rynek przyciąga inwestorów, dlatego co roku możemy przyglądać się, jak na mapie kraju pojawiają się interesujące realizacje zamysłów projektantów, trzymające bardzo wysoki poziom.

Artykuły wybrane losowo

Rozgrzej się zimą w Budapeszcie i okolicach

SYLWIA JEDLAK

<< Kiedy już nadejdą długie zimowe wieczory wielu z nas marzy jedynie o kubku herbaty i ciepłym kocu lub rozgrzewającej kąpieli. A gdyby tak zanurzyć się w basenie wypełnionym wodą z gorących źródeł, gdy wokół leży biały puszysty śnieg... Tę fantazję można urzeczywistnić na niezmiernie gościnnych, bliskich naszym sercom Węgrzech! >>

Polacy korzystali z dobroczynnego wpływu źródeł termalnych już w średniowieczu, ale zagraniczne  wyjazdy do wód zaczęły się cieszyć większą popularnością dopiero w XVII w. Na tego typu podróże mogli sobie wtedy pozwolić raczej tylko przedstawiciele arystokracji. Do Baden pod Wiedniem (Baden bei Wien) jeździł nawet król Władysław IV Waza (1595–1648). Kuracje lecznicze szybko stały się dla niektórych jedynie pretekstem do towarzyskich spotkań lub alternatywą dla wycieczek do najbardziej znaczących europejskich miast. Sama Izabela Czartoryska (1746–1835), żona księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego (1734–1823), jeździła do Spa (obecnie w Belgii) wraz ze swoimi adoratorami. Dziś turystyka uzdrowiskowa razem z sektorem spa i wellness jest dostępna dla każdego i ciągle się rozwija. Coraz częściej podróżujący w celach zdrowotnych uzupełniają swój pobyt w kurortach interesującymi wyprawami krajoznawczymi.

Więcej…

Siedem szczęśliwych Wysp Kanaryjskich

LUCYNA LEWANDOWSKA

<< Ten uroczy archipelag znajdziemy na mapie na północy Afryki, w pobliżu południowych wybrzeży Maroka i Sahary Zachodniej. Pod względem administracyjnym stanowi on wspólnotę autonomiczną wchodzącą w skład Hiszpanii. To jeden z ultraperyferyjnych regionów Unii Europejskiej. Otoczone wodami Atlantyku Wyspy Kanaryjskie (część Makaronezji) przyciągają słońcem i umiarkowanymi temperaturami, a także znakomitymi warunkami do wypoczynku oraz atmosferą błogiego relaksu. Od lat uchodzą za numer 1 wśród wymarzonych kierunków wakacyjnych klientów europejskich biur podróży (w 2013 r. odwiedziło je ponad 12 mln turystów!). >>

Więcej…

Japonia dla początkujących

 

SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

 

U wschodnich wybrzeży Azji, na Wyspach Japońskich i kilku mniejszych archipelagach leży kraj dość osobliwy z punktu widzenia Europejczyków. Z jednej strony jest zupełnie wyjątkowy pod względem kultury, z drugiej chętnie czerpie ze zwyczajów popularnych w Stanach Zjednoczonych, położonych po drugiej stronie Oceanu Spokojnego. W Japonii niesamowicie wyraźnie daje się odczuć, że nasz świat to miejsce różnorodne, mozaika rozmaitych rzeczywistości współistniejących ze sobą i wchodzących w zaskakujące relacje.

 

Przed wyjazdem w te strony warto zdać sobie sprawę z kilku rzeczy. Taka wiedza z pewnością ułatwi pierwszy kontakt z tym krajem. Cztery główne wyspy archipelagu – Hokkaido, Honsiu, Kiusiu i Sikoku – układają się w kształt ćwierćokręgu rozciągniętego południkowo, co sprawia, że klimat jest tu zróżnicowany. Ze względu na położenie na styku płyt tektonicznych w Japonii występują częste trzęsienia ziemi, jednak na ogół nie są zbyt silne i bywają nawet nieodczuwalne. Oprócz tego obserwuje się też dużą aktywność wulkaniczną. To azjatyckie państwo ma prawie 378 tys. km2 powierzchni, czyli nieco więcej niż np. Niemcy, ale jego obszar zamieszkuje aż ponad 127 mln ludzi (dla porównania w Polsce żyje ich niemal 38,5 mln). Tę wyjątkową gęstość zaludnienia (ok. 336 osób/km²) najbardziej odczuwa się w większych miastach. Poza tym dobrze pamiętać, że obowiązuje tutaj ruch lewostronny.

 

Na podróż do Japonii zdecydowaliśmy się, ponieważ nigdy nie byliśmy jeszcze w tej części Azji i tak odległa wyprawa wydała nam się niezmiernie ekscytująca. Na wybór tego właśnie miejsca wpłynął również fakt, że nasz kolega właśnie kończył swój doktorat na tutejszej uczelni i jako osobom nieznającym japońskiego mógł służyć nam pomocą. Na dodatek od 2015 r. Polskie Linie Lotnicze LOT obsługują bezpośrednie połączenie między warszawskim Lotniskiem Chopina a Międzynarodowym Portem Lotniczym Narita koło Tokio. Za bilety trzeba co prawda zazwyczaj zapłacić więcej niż w przypadku lotu z przesiadką w Katarze (liniami Qatar Airways) lub Dubaju (Emirates), jednak ze względu na komfort podróży (nie musimy czekać na następny samolot ani martwić się, czy nasz bagaż dotrze do celu) i jej czas (ok. 11 godzin zamiast nawet ponad 20) warto ponieść ten koszt.

 

Plantacje herbaty położone w pobliżu nadal czynnego wulkanu Fudżi

Tea Plantation and Mt

© JNTO

 

SKOK NA GŁĘBOKĄ WODĘ

 

Na początek chciałabym wspomnieć, czego obawialiśmy się przed wyjazdem. Problemem dla nas była głównie bariera językowa. Jak się później okazało, martwiliśmy się niepotrzebnie. Na lotnisku i większych stacjach kolejowych z obsługą komunikowaliśmy się po angielsku. Zakup biletów nie stanowił więc wielkiego wyzwania. W Tokio korzystaliśmy za to z wszechobecnych automatów biletowych opatrzonych także napisami w języku angielskim. Trochę inaczej sytuacja wyglądała w sklepach. Ekspedienci w Japonii podczas odbierania towaru przy kasie, oprócz używania standardowych zwrotów grzecznościowych, informują klienta o wszystkich wykonywanych czynnościach: o sczytywaniu kolejnych produktów, wartości przyjętej gotówki, nominałach przy wydawanej reszcie. Oczywiście, wszystkie kwestie wypowiadają po japońsku. Tak naprawdę przez cały proces można przejść bezboleśnie bez użycia żadnego słowa, na koniec wystarczy się lekko pokłonić i uśmiechnąć. Czasem jednak dochodzi do interakcji. Przy kupowaniu alkoholu w samoobsługowym sklepie niekiedy trzeba potwierdzić, że ma się przynajmniej 20 lat, np. wciskając odpowiedni przycisk na ekranie. Do gotowych dań do odgrzania w domu pracownik przy kasie proponuje pałeczki. Z naszych doświadczeń wynika, że ostatecznie zawsze udaje się porozumieć. Japończycy wykazują po prostu dużą determinację, żeby sprawę zakończyć pomyślnie. W większych restauracjach i lokalach często goszczących turystów złożymy natomiast zamówienie po angielsku. W mniejszych barach z kolei zwykle przy wejściu umieszczone są automaty do zamawiania jedzenia i wystawy prezentujące przykładowe dania wykonane z… tworzywa sztucznego. Oczywiście, jeśli chcemy porozmawiać z Japończykami, musimy znaleźć wspólny język.

 

Pewnym kłopotem dla Europejczyków bywa orientowanie się w układzie urbanistycznym. Japoński system adresowy jest z naszego punktu widzenia dość trudny do opanowania. Wystarczy wspomnieć, że większość ulic w Japonii nie ma nazw. Tutaj największą pomocą była dla nas po prostu nawigacja w telefonie, która ustalała nasze położenie i pokazywała nam drogę do punktu docelowego. Dlatego polecamy na czas podróży zaopatrzyć się w pakiet internetowy. Odpowiadającą nam kartę do telefonu można kupić na miejscu. Ceny w ofertach roamingowych europejskich operatorów bywają zazwyczaj wysokie. Do atrakcji turystycznych prowadzą zwykle dość czytelne oznaczenia. Z pewną satysfakcją mogę też przyznać, że ani razu się nie zgubiliśmy i zawsze udawało nam się dotrzeć do celu, nawet mimo drobnych trudności.

 

METROPOLIA PO JAPOŃSKU

 

Lubię zwiedzać duże miasta. Jest w nich coś wyjątkowo przyciągającego, ponieważ swoim układem, architekturą, rodzajem sieci komunikacyjnej oddają charakter żyjącej w nich społeczności. Dlatego wielką przyjemność podczas pobytu w Japonii sprawiały mi spacery po Tokio, położonym na wyspie Honsiu, której powierzchnia wynosi niemal 228 tys. km². W stolicy kraju wraz z jej obszarem metropolitalnym mieszka ponad 13,6 mln ludzi (w uproszczeniu można powiedzieć, że na Tokio składają się 23 okręgi administracyjne tworzące Tōkyō-to oraz miasta i miejscowości na zachód od niego). To sprawia, że w jej krajobrazie dominuje głównie gęsta zabudowa poprzecinana ciągami komunikacyjnymi. Mamy tu osiedla z blokami, niskie domki ustawione jeden obok drugiego, wysokie błyszczące wieżowce z biurami i apartamentami, a obok nich małe i większe świątynie, sklepy spożywcze, domy towarowe i punkty czy wręcz całe kompleksy z automatami do gier.

 

Aby uświadomić sobie wielkość tego miasta (ok. 2190 km² powierzchni), należy wybrać się na jeden z punktów widokowych. Za najpopularniejsze uchodzą Tokyo Skytree (najwyższa wieża na świecie – 634 m) i Tokyo Tower (333 m). Wejście na nie jest płatne i w przypadku tego pierwszego obiektu dość kosztowne, bo zwykły bilet dla osoby dorosłej na niższą galerię (350 m) kosztuje 2060 jenów (za wjazd na wyższą galerię na 450 m trzeba zapłacić dodatkowo 1030 jenów). Jeśli ktoś nie uważa się za amatora takich atrakcji i postanowił przeznaczyć swój budżet wyjazdowy na inne cele, może wybrać się na darmowy taras widokowy np. w budynku tokijskich władz w dzielnicy Shinjuku (Tokyo Metropolitan Government Building) lub gmachu Bunkyo Civic Center w Bunkyō. Polecam szczególnie podziwianie panoramy Tokio po zmroku – robi niesamowite wrażenie.

 

Zwiedzanie stolicy Japonii zdecydowanie trzeba sobie zaplanować tak w dzień, jak i w nocy. Po zapadnięciu zmierzchu polecam udać się w okolice sztucznej wyspy Odaiba, aby zobaczyć podświetlony Tęczowy Most (Rainbow Bridge). W pobliżu Parku Shiokaze stoi nawet mała amerykańska Statua Wolności. W tej okolicy warto wsiąść do jednego z pociągów kursujących na trasie Tokyo Monorail, kolei jednoszynowej, której pojazdy poruszają się na pewnej wysokości nad ziemią. Po drodze mija się m.in. szklane ściany wieżowców, a między nimi da się nawet dostrzec oświetloną sylwetkę Tokyo Tower. Gdy patrzy się na rozpościerające się z okna wagonu widoki, trudno nie odnieść wrażenia, że trafiło się do miasta przyszłości.

 

Do największych turystycznych atrakcji Tokio należą niewątpliwie Pałac Cesarski, szintoistyczna świątynia Meiji, buddyjski kompleks Sensō-ji czy rozległy park Shinjuku Gyoen. Obcokrajowcy chętnie wybierają się także na niemal zawsze zatłoczone skrzyżowanie koło stacji Shibuya, aby obserwować tłum pieszych wkraczających na nie jednocześnie ze wszystkich stron, gdy zapala się zielone światło. Na skwerze przy jednym z wejść na wspomnianą wyjątkowo ruchliwą stację postawiono pomnik psa Hachikō (popularnej w Japonii rasy akita), który czekał tu codziennie na swojego właściciela, profesora uniwersyteckiego, wracającego do domu. Pewnego dnia jego pan dostał w pracy udaru mózgu i zmarł. Nie pojawił się jak zwykle na stacji, ale Hachikō przez kolejnych ponad 9 lat wciąż przychodził o tej samej porze i go wypatrywał. Wykonany z brązu pomnik jest dziś popularnym miejscem spotkań Japończyków.

 

Na zainteresowanie zasługują też z pewnością dzielnica Akihabara i luksusowy region Ginza w dzielnicy Chūō. W niedzielę ich główne arterie zostają zamknięte dla ruchu samochodowego i udostępnione pieszym (w Ginzie również w sobotę). Akihabara, obecnie w znacznym stopniu nastawiona na turystów, przyciąga głównie amatorów anime (japońskich filmów animowanych), sprzętu elektronicznego i gier komputerowych. Spotkać w niej można dziewczyny poprzebierane za bohaterki animowanych seriali. Funkcjonują tu także maid cafés, czyli kawiarnie, w których gości obsługują kelnerki w strojach pokojówek. W Ginzie dla odmiany działa wiele butików znanych światowych marek modowych takich jak Chanel, Dior, Carolina Herrera, Gucci, Louis Vuitton czy Furla. W tej okolicy znajdują się też luksusowe domy towarowe Wako i Mitsukoshi. Na zakupy przychodzą tutaj eleganckie Japonki.

 

Swoistą atrakcję turystyczną Tokio stanowi metro. Na peronach oznaczone są punkty, w których otwierają się drzwi do wagonu (pociąg zawsze ustawia się zgodnie z tym układem), a przed nimi często znajdziemy wytyczone linie dla oczekujących osób formujących kolejkę do wejścia. Podczas jazdy Japończycy zwykle drzemią lub wpatrują się w ekran swojego smartfona. Bardzo nietaktownym zachowaniem jest rozmawianie przez telefon w pociągu czy prowadzenie głośnej dyskusji ze znajomymi. Należy jednak pamiętać, że w godzinach porannego i popołudniowego szczytu wagony i stacje bywają wypełnione po brzegi.

 

Wiszący Tęczowy Most nad północną częścią Zatoki Tokijskiej

Rainbow bridge

© YASUFUMI NISHI/JNTO

 

WIDOK NA SZCZYT

 

Za jeden z najważniejszych symboli Japonii za granicą uchodzi góra Fudżi (3776 m n.p.m.). Niestety, jej szczyt często kryje się za chmurami. Najlepszym okresem do podziwiania tego czynnego stratowulkanu np. z Tokio są miesiące zimowe, kiedy powietrze bywa zwykle najbardziej przejrzyste. Zazwyczaj góra Fudżi jest najwyraźniej widoczna w godzinach porannych. Zobaczymy ją m.in. z tarasów widokowych Tokyo Skytree i Bunkyo Civic Center.

 

Słynny japoński szczyt górski udaje się dostrzec również z wypoczynkowej miejscowości Hakone, położonej na południowy zachód od stolicy (ponad 80 km). W tym rejonie specjalnie z myślą o turystach przygotowano Hakone Freepass – karnet uprawniający do przejazdu kolejką górską, kolejką linowo-terenową i gondolową, rejsu statkiem po malowniczym jeziorze Ashi oraz poruszania się niektórymi autobusami kursującymi do stacji kolejowej. Z przystani w Hakone-machi przez zrekonstruowany punkt kontrolny z okresu Edo (1603–1868) można przejść na półwysep z punktem widokowym, a potem dotrzeć do Alei Cedrowej. Stąd najlepiej udać się jeszcze do chramu Hakone (Hakone Jinja), którego jedna z bram (torii) wznosi się w wodach jeziora. W niedalekim 200-tysięcznym mieście Odawara na uwagę zasługuje otoczony parkiem zamek obronny.

 

Z Hakone nie zawsze udaje się jednak dostrzec Fudżi. Jeśli ktoś postawił sobie właśnie taki cel podróży po Japonii, polecam wybrać się nad jedno z pięciu jezior znajdujących się w pobliżu wulkanu, np. Yamanaka, Kawaguchi lub Motosu. Na sam szczyt można wejść kilkoma szlakami, a sezon wspinaczkowy wypada w lipcu i sierpniu. Zarówno Japończycy, jak i obcokrajowcy decydują się często na wędrówkę popołudniową i wieczorną, aby wyprawę zakończyć oglądaniem wschodu słońca. Osoby, które źle znoszą szybkie zmiany wysokości, powinny najpierw zaaklimatyzować się do takich warunków.

 

WYPRAWY PO HONSIU

 

Naszą bazą wypadową podczas pobytu w Japonii było Tokio. Odwiedziliśmy więc nowoczesną Jokohamę, gdzie wybraliśmy się na spacer po porcie i zajrzeliśmy do kolorowej chińskiej dzielnicy (Chinatown). Poza tym pojechaliśmy na niewielką wyspę Enoshima, na której czci się występującą w mitologii japońskiej buddyjską boginię urody, bogactwa i muzyki Benzaiten. W okolicy nad głowami przechodniów latają liczne kanie czarne. W tym rejonie warto zwiedzić także Kamakurę, miasto znane ze swoich świątyń (w tym Kōtoku-in z wielkim brązowym posągiem Buddy Nieograniczonego Światła – Daibutsu), które pełniło funkcję stolicy w okresie Kamakura (szogunatu Kamakura, przypadającego od 1185 do 1333 r.).

 

Nie mogliśmy też odmówić sobie podróży shinkansenem, japońskim superszybkim pociągiem. Jednym z nich pokonaliśmy część drogi do Nikkō, położonego ok. 140 km na północ od Tokio. Ludzie odwiedzają je najczęściej ze względu na trzy cenne kompleksy świątynne, z których najsłynniejszy jest zespół chramów szintoistycznych Tōshō-gū poświęcony Ieyasu Tokugawie (założycielowi dynastii szogunów Tokugawa, żyjącemu w latach 1543–1616). Aż 103 tutejsze obiekty sakralne i ich naturalne otoczenie wpisano w 1999 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Od stuleci stanowiły dla Japończyków święte miejsce, znane z prawdziwych arcydzieł architektury i sztuki zdobniczej. Na zwiedzanie zabytkowego sanktuarium Tōshō-gū trzeba przeznaczyć kilka godzin. Budowle robią bardzo duże wrażenie na oglądających ze względu na bogate zdobienia. Cały czas można odkrywać tu nowe płaskorzeźby. Przewodniki zwykle wspominają o trzech mądrych małpach umieszczonych nad drzwiami stajni, ale warto z uwagą przyglądać się każdej bramie i ścianie. W najwyższym punkcie Tōshō-gū znajduje się grobowiec Ieyasu Tokugawy. Wspina się do niego po schodach wśród olbrzymich drzew. Ciekawą atrakcję dla turystów stanowi wizyta w Yakushi-dō. Gdy opowiadający o świątyni mnich klaszcze w dłonie, dźwięk rezonuje i zgromadzonym wydaje się, że namalowany na suficie smok ryczy. Od 2007 r. w całym kompleksie prowadzone są prace renowacyjne, które potrwają do 2024 r. Musimy się więc liczyć z tym, że nie wszystkie obiekty bywają udostępnione do zwiedzania, a pewne z nich zasłaniają rusztowania. Niedaleko Nikkō leży poza tym urokliwe jezioro Chūzenji (11,62 km² powierzchni). Wypływająca z niego rzeka Daiya tworzy liczne wodospady, w tym malowniczy 97-metrowy Kegon. W okolicy znajdują się również źródła termalne, dlatego powstały tu onseny – japońskie publiczne kąpieliska z łaźniami i basenami. Cały region słynie z wyjątkowo pięknych krajobrazów. Jesienią Japończycy podziwiają w nim zabarwione na głęboką czerwień liście klonów. To zjawisko cieszy się podobnym zainteresowaniem co wiosenne kwitnienie drzew wiśniowych. W samym Nikkō przez rzekę Daiya przerzucono uroczy czerwony Święty Most (Shinkyō), należący do założonego w 767 r. chramu Futarasan (Futarasan jinja).

 

Także shinkansenem wyruszyliśmy z Tokio do Sendai, a stąd lokalnym pociągiem do miejscowości Matsushima sąsiadującej z archipelagiem o tej samej nazwie. Wznoszą się tutaj zabudowania Zuigan-ji – ważnej japońskiej świątyni zen (nurtu buddyzmu). Należą do niej też liczne jaskinie, w których składano prochy zmarłych. Archipelag Matsushima składa się z ok. 260 małych wysepek porośniętych sosnami. Z pobliskiej przystani odbijają statki zabierające turystów w rejs wokół nich. Na Fukuurę, gdzie znajduje się m.in. mały ogród botaniczny, prowadzi długi czerwony most. Z wybrzeża pieszo dostaniemy się również na niewielką Oshimę. Jeszcze niedawno takich drewnianych mostków było więcej, ale region ten bardzo ucierpiał w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami w marcu 2011 r. Archipelag wygląda niezmiernie malowniczo zwłaszcza o zachodzie słońca.

 

Zabytkowe świątynie i sanktuaria w Nikkō

Nikko Toshogu Shrine1 2

© JNTO

 

HISTORIA DAWNIEJSZA I NOWSZA

 

Na Honsiu warto zatrzymać się także w położonej nad zatoką Osace. Stąd można zaplanować np. wycieczki do Kioto, nad Morze Wewnętrzne czy na wyspę Sikoku, a nawet Kiusiu. Tokio zostało niemal całkowicie zniszczone pod koniec II wojny światowej. Nocny nalot dywanowy z 9 na 10 marca 1945 r. wywołał wielki pożar. Dlatego zabudowa japońskiej metropolii jest dosyć nowa. Tego losu uniknęło Kioto. W tej dawnej stolicy Japonii i siedzibie cesarzy (od 794 do 1868 r.) spotkamy się z ogromnym zagęszczeniem zabytków. Jej zabytkowy zespół urbanistyczno-architektoniczny z wieloma pięknymi świątyniami, z Kinkaku-ji i Ryōan-ji na czele, wpisano w 1994 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Zarówno pierwsza, czyli Świątynia Złotego Pawilonu stojąca nad stawem w parku, jak i druga, z charakterystycznym kamiennym ogrodem do medytacji, przynależą do nurtu buddyzmu zen. Do najbardziej znanych miejsc w Kioto zaliczyć wypada na pewno sanktuarium zwane Fushimi Inari Taisha, do którego prowadzi 4-kilometrowa droga wyznaczona przez tysiące torii. Ponieważ trasa wiedzie w większości pod górę, trzeba założyć wygodne buty i wziąć ze sobą butelkę wody. Kompleks poświęcono japońskiemu bóstwu płodności, ryżu, herbaty, sake, rolnictwa, przemysłu, powodzenia i sukcesu Inari, przedstawianemu w różnych postaciach. Jego posłańcami są dobre białe lisy.

 

W mieście Himeji, leżącym ok. 120 km na południowy zachód od Kioto, warto natomiast zobaczyć piękną budowlę nazywaną Zamkiem Białej Czapli (Shirasagi-jō). To przykład japońskiej architektury obronnej. Jednak zabudowania zamkowe na Europejczykach robią wrażenie finezyjnych i delikatnych. Na zachodnim krańcu Honsiu, na wyspie Itsukushima (Miyajima) znajduje się z kolei Itsukushima Jinja. Imponująca brama tego szintoistycznego chramu stoi w wodach Morza Wewnętrznego. W czasie odpływu można podejść do niej po odkrytym piaszczystym dnie.

 

Osoby, które lubią zwiedzać mniej typowe miejsca, powinny wybrać się do Hiroszimy. To na to miasto 6 sierpnia 1945 r. Stany Zjednoczone zrzuciły bombę atomową. Hiroszimę odbudowano, a o samym wydarzeniu i ofiarach ataku przypomina kompleks parkowy z zachowanymi ruinami dawnego centrum wystawowego, obecnie zwanego Kopułą Bomby Atomowej. W pobliżu działa również Muzeum Pokoju, które utworzono w sierpniu 1955 r. Oprócz tego w mieście funkcjonuje warta uwagi sieć tramwajowa. Po szynach jeżdżą tu m.in. pojazdy produkowane w poprzednim stuleciu w Japonii, a nawet Europie. Tramwaje o numerach 651 i 652 jako jedyne przetrwały wybuch bomby atomowej i wciąż pozostają w użyciu.

 

Tak naprawdę nie ma idealnej instrukcji podróżowania. Każdy musi znaleźć swój sposób na zwiedzanie. Podczas wizyty w tak odmiennym od naszego kraju jak Japonia warto jednak paradoksalnie odstawić na bok wszystkie rzeczy, które o nim przeczytaliśmy bądź usłyszeliśmy. Choć nie da się z pewnością zapomnieć opinii i wrażeń innych ludzi, spróbujmy nie odtwarzać ich doświadczeń, a przeżyć własne. Na każde miejsce spójrzmy ze swojej perspektywy. Prawdopodobnie wtedy dużo łatwiej przyjdzie nam zrozumieć, że Japonia może być tym wszystkim, czym jest w oczach innych, a nawet czymś jeszcze odmiennym. Każdy punkt widzenia tworzy kolejny jej obraz. Ja tak właśnie zapamiętałam ten kraj i w taki sam sposób chcę go poznawać znowu, gdy zawitam do niego po raz kolejny.

 

Ponad 16-metrowa brama Itsukushima Jinja w portowym mieście Hatsukaichi

l 180895

© HIROSHIMA PREFECTURE/JNTO