5555

Lądek-Zdrój, kąpiel termalna w basenie Wojciech stylizowanym na łaźnię turecką

© UZDROWISKO LĄDEK-DŁUGOPOLE S.A.

 

BARBARA TEKIELI

 

Na mapie polskich regionów uzdrowiskowych szczególne miejsce zajmuje ziemia kłodzka i jej okolice. Ta kraina przyciąga wspaniałą przyrodą, bogatą ofertą turystyczną i ciekawą historią. Znajduje się tutaj największe skupisko uzdrowisk położonych w niewielkiej odległości od siebie. Turyści i kuracjusze odwiedzają tę część Polski nie tylko z powodu warunków klimatycznych, lecz także ze względu na wyjątkowy poziom usług. W rejonie ziemi kłodzkiej czeka na nich doskonała baza noclegowa, gastronomiczna i rehabilitacyjno-zabiegowa oraz profesjonalna i doświadczona kadra.

 

W tutejszych uzdrowiskach używa się nowoczesnego sprzętu medycznego, dzięki któremu można m.in. przeprowadzić diagnostykę ultrasonograficzną oraz całodobowe monitorowanie zaburzeń rytmu serca metodą Holtera i ciśnienia tętniczego krwi czy wykonać badania densytometryczne w rozpoznaniu osteoporozy. Pobyt leczniczy umilają kuracjuszom malownicze widoki i dobroczynny mikroklimat. W terapiach wykorzystuje się tu również wody mineralne.

 

Wiekowy kurort Lądek-Zdrój odwiedzają przede wszystkim osoby z chorobami narządu ruchu, skóry, układu nerwowego i naczyń obwodowych (tętnic), a także osteoporozą czy problemami wieku dojrzałego i z przemianą materii. Tutejsze wody radonowe powodują np. wzrost poziomu hormonów płciowych. Z kolei w Długopolu-Zdroju występują szczawy alkaiczne. Główną działalnością tego uzdrowiska jest leczenie i rehabilitacja kuracjuszy z chorobami wątroby. Poza tym przyjeżdżają tu m.in. kobiety po mastektomii czy pacjenci z cukrzycą. Łagodny klimat służy astmatykom oraz osobom z chorobami układu krążenia. W Polanicy-Zdroju leczy się schorzenia układu krążenia, przewodu pokarmowego, górnych dróg oddechowych i narządu ruchu. Do Dusznik-Zdroju przyjeżdżają kuracjusze z chorobami układu pokarmowego, oddechowego i naczyniowego czy narządu ruchu, problemami ginekologicznymi, jak też osteoporozą. Pobyt w Kudowie-Zdroju pomoże w podreperowaniu zdrowia w przypadku schorzeń układu krążenia i trawiennego, dróg oddechowych i narządu ruchu, chorób endokrynologicznych związanych z niedokrwistością oraz otyłości.

 

KURORT Z TRADYCJAMI

 

img 5713 1

Wnętrze Pijalni Uzdrowiskowej w Długopolu-Zdroju

© UZDROWISKO LĄDEK-DŁUGOPOLE S.A.

 

Najmniejszym uzdrowiskiem ziemi kłodzkiej jest Długopole-Zdrój. Jego największą zaletę poza wodami leczniczymi i borowiną oraz znakomitym położeniem stanowi panujący tutaj spokój (nawet w pełni sezonu turystycznego). Do miejscowości można dojechać trasą kolejową, którą poprowadzono w 1875 r.

 

Pierwsze wzmianki o Długopolu-Zdroju sięgają połowy XIV w. Uzdrowisko pod nazwą Bad Langenau (nazywane również śląskim Marienbadem) powstało na początku XIX stulecia i od tego czasu działa nieprzerwanie. W 1798 r. odkryto tu źródło Emilia. Wybudowano wówczas ujęcie wody leczniczej, która wypływała z wyrobiska starej kopalni ałunu („Gab Gottes”, czyli „Stąpanie Boga”), funkcjonującej od lat 60. XVI w. Dobroczynny wpływ wody mineralnej dostrzegli mieszkańcy i zaczęli ją stosować nie tylko do picia i kąpieli, ale także sporządzania musującego napoju.

 

Później natrafiono na kolejne źródła: Elizę (obecnie pod nazwą Kazimierz; ujęcie znajduje się przy promenadzie) i najwydatniejszą ze wszystkich Renatę. W 1850 r. swoją działalność rozpoczął Zakład Przyrodoleczniczy Karol słynący z borowiny, której złoża odkryto na łące pod wzgórzem Wronka (458 m n.p.m.). Pierwszy długopolski kompleks kąpielowy z 12 kabinami i drewnianymi wannami wybudowano w 1819 r. w miejscu dzisiejszego obiektu sanatoryjnego Willa Dąbrówka (z 1834 r.), usytuowanego na obrzeżu urokliwego Parku Zdrojowego.

 

W 1875 r. z pomocą włoskich specjalistów wydrążono 360-metrowy tunel kolejowy w zboczach Wronki, co umożliwiło uruchomienie połączenia z Wrocławiem i Berlinem oraz innymi ważnymi metropoliami europejskimi. Wtedy też (w latach 1875–1876) powstał tutaj jeden z najbardziej ekskluzywnych obiektów – pensjonat Elisenhof, czyli dzisiejszy nowoczesny hotel Spa Medical Dwór Elizy.

 

Znakomite zabiegi i doskonałe efekty leczenia rozsławiły uzdrowisko w Europie. Szczyt popularności osiągnęło ono na przełomie XIX i XX w. Stali kuracjusze doceniali nie tylko moc wód leczniczych i borowiny, ale także ciszę panującą w miejscowości słynącej z malowniczego parku, stylowej pijalni w drewnianym pawilonie i – co nie mniej ważne – wielu tras spacerowych z pięknymi widokami. W tutejszym pierwszym śląskim teatrze plenerowym występowali artyści z Wiednia. Powstała wówczas również hala spacerowa (w 1840 r.), obecnie Dom Zdrojowy, w którym mieści się Pijalnia Uzdrowiskowa, kompleksowe Centrum Obsługi Kuracjusza i kawiarnia „Zdrojowa”. Rozbudowano też łazienki borowinowe, dzięki czemu można było zwiększyć liczbę kąpieli leczniczych.

 

Dzisiaj w Długopolu-Zdroju leczy się choroby układu trawienia, ortopedyczno-urazowe, reumatologiczne, krwi i układu krążenia czy naczyń obwodowych oraz cukrzycę. Specjalnością uzdrowiska są suche kąpiele gazowe w dwutlenku węgla, unikatowe w skali Europy, i naturalna metoda leczenia zaburzeń układu krążenia. Miejscowość jest także wiodącym w kraju ośrodkiem terapii chorób wątroby. Duża w tym zasługa Klinicznego Ośrodka Naukowo-Badawczego Kliniki Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej we Wrocławiu, który funkcjonował tu od 1956 r. przez ponad 40 lat. Pod kierownictwem profesorów Józefa Kaniaka i Andrzeja Gładysza opracowano w nim najnowsze metody leczenia dla osób cierpiących na schorzenia wątroby.

 

W zabiegach wykorzystuje się w uzdrowisku występujące w tej okolicy wody mineralne nasycone dwutlenkiem węgla – wyjątkowej jakości szczawy bogate w cenne pierwiastki takie jak wapń, magnez, potas, krzem i żelazo. Ta miejscowość należy do nielicznych miejsc w Polsce, gdzie kuracja pitna (zwana krenoterapią) jest ogólnie dostępna i bezpłatna dla wszystkich kuracjuszy.

 

Po powodzi z 1997 r. w Długopolu-Zdroju przeprowadzono wiele prac porządkowych i remontowych. Poszczególne obiekty sanatoryjne po gruntownej modernizacji pełnią teraz również nowe funkcje. Tradycyjne metody leczenia łączy się w nich z nowoczesnym podejściem do pacjenta. Czytaj więcejWyremontowane zostało kameralne sanatorium Ondraszek, do dawnej świetności powrócił niegdysiejszy pensjonat Elisenhof (jako wspomniany już luksusowy hotel Spa Medical Dwór Elizy). Całkowicie przebudowano Willę Dąbrówka, którą wyposażono w nowoczesny sprzęt. Gruntownie zrewitalizowano także Park Zdrojowy.

 

„Uzdrowisko Lądek-Długopole” S.A. otrzymało koncesję na eksploatację wód mineralnych z przeznaczeniem do terapii leczniczych obowiązującą aż do 2042 r. Obecnie spółka ta dysponuje 721 miejscami noclegowymi – zarówno w Długopolu-Zdroju, jak i Lądku-Zdroju – i przeprowadza rocznie powyżej 760 tys. zabiegów z ponad 50 dostępnych tu ich rodzajów.

 

Czytaj więcejAtrakcją okolicy są trasy spacerowe i turystyczne. Biegnie tutaj najpopularniejszy szlak Sudetów (czerwony), prowadzący ze Świeradowa-Zdroju do Prudnika (Główny Szlak Sudecki im. Mieczysława Orłowicza). Bezpośrednio z Długopola-Zdroju dotrzemy nim na Przełęcz Spaloną (788 m n.p.m.) w Górach Bystrzyckich lub przez Wilkanów, Marię Śnieżną (Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości na stoku góry Igliczna – 847 m n.p.m.) i Międzygórze do schroniska na Śnieżniku (1218 m n.p.m.). Po ziemi kłodzkiej jeszcze jako krakowski duszpasterz akademicki lubił wędrować Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II. Odwiedził on Długopole-Zdrój ze swoimi studentami w 1955 r.

 

Za popularne miejsce spacerów uchodzi znajdujący się na południu uzdrowiska zabytkowy Park Zdrojowy (założony w 1819 r.) z pięknymi okazami starych drzew. Jedną z osobliwości przyrodniczych miejscowości jest aromatyczny czosnek niedźwiedzi – przysmak turystów i kuracjuszy, który kwitnie od kwietnia do maja na łąkach wschodniej części parku. W tym ostatnim rejonie przy drodze prowadzącej na stację kolejową w dawnym kościele ewangelickim działa stylowa kawiarnia. W czerwcu na terenach rekreacyjnych zwanych Rykowiskiem odbywa się festyn Noc Świętojańska. We wrześniu z okazji Światowego Dnia Turystyki w ramach Dni Turystyki Ziemi Bystrzyckiej organizuje się otwarte dni uzdrowiska.

 

Jeśli kogoś bardziej zainteresuje historia Długopola-Zdroju, powinien koniecznie zobaczyć wystawę zaaranżowaną przy tutejszej bibliotece. Znajdzie na niej przedwojenne pocztówki, archiwalne zdjęcia, zabytkowe mapy, litografie, druki oraz wiele cennych przedmiotów i pamiątek sprzed lat.

 

Podczas pobytu w tej miejscowości uzdrowiskowej koniecznie trzeba odwiedzić pobliską Bystrzycę Kłodzką. Jej największą atrakcją jest znakomicie zachowany zespół urbanistyczny z tarasową zabudową i średniowiecznymi murami obronnymi z basztami Rycerską i Kłodzką oraz Bramą Wodną, które są udostępnione do zwiedzania. Przez miasto prowadzi Miejska Trasa Turystyczna. Znajduje się tutaj również wyjątkowe w Polsce Muzeum Filumenistyczne (podobne istnieją w Wielkiej Brytanii, Czechach i Szwecji).

 

DJI 0196

Bystrzyca Kłodzka w pełni zachowała swój średniowieczny układ urbanistyczny

© JAN RUSAK

 

ŚLADEM CHOPINA

 

Duszniki-Zdrój nie pełnią wyłącznie funkcji uzdrowiska. To też ważny punkt na mapie turystycznej ziemi kłodzkiej (z dobrze rozwiniętą całoroczną bazą noclegową i rekreacyjno-sportową), przez który przebiegają liczne szlaki rowerowe i piesze wiodące do najbardziej atrakcyjnych miejsc w regionie. Miasto leży na zachód od Kłodzka, pomiędzy Kudową-Zdrojem a Polanicą-Zdrojem. Z dobroczynnych właściwości tutejszych wód mineralnych korzystał wielki polski kompozytor Fryderyk Chopin, który odbywał w sierpniu 1826 r. w Dusznikach-Zdroju kurację ze względu na gruźlicę.

 

Uzdrowiskospecjalizuje się w leczeniu chorób układu oddechowego, pokarmowego i krążenia oraz narządu ruchu, a także schorzeń ginekologicznych. Przeprowadza się w nim również badania z zakresu diagnostyki osteoporozy i kuracje dla osób na nią cierpiących. W ofercie dusznickich ośrodków znajdują się zabiegi z dziedziny hydroterapii, elektroterapii, kinezyterapii, balneoterapii, termoterapii czy światłolecznictwa. Szczególnie polecane są te z wykorzystaniem naturalnych surowców, takich jak wody mineralne, igliwie, borowina i solanka.

 

Duszniki-Zdrój słyną z leczniczych źródeł o szczególnych właściwościach – Pieniawy Chopina (szczawy żelazistej o temperaturze 20°C), Jana Kazimierza, Jacka i Agaty. Jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów w mieście jest Pijalnia Wód Mineralnych z pierwszej połowy XIX w.

Dla upamiętnienia pobytu Fryderyka Chopina w uzdrowisku w 1946 r. odbył się w nim cykl koncertów. W ten sposób narodził się najstarszy w Polsce festiwal muzyczny. Wydarzenie organizuje się co roku na początku sierpnia (obecnie pod nazwą Międzynarodowy Festiwal Chopinowski). Niewątpliwie atrakcje Dusznik-Zdroju stanowi też Park Zdrojowy o powierzchni niemal 5,5 ha, ze starym drzewostanem i pięknymi dywanami kwiatowymi oraz Teatrem Zdrojowym im. Fryderyka Chopina (Dworkiem Chopina). Warto zwiedzić także Rynek z barokowym Ratuszem i pręgierzem oraz stojący niedaleko Kościół św. św. Piotra i Pawła z bogatym wystrojem wnętrz i oryginalną amboną w kształcie wieloryba.

 

Do najciekawszych miejsc w uzdrowisku należy również Muzeum Papiernictwa otwarte w lipcu 1968 r. Znajduje się ono w XVII-wiecznym młynie papierniczym nad Bystrzycą Dusznicką. Ten zabytek przemysłu uzyskał status pomnika historii. Obecnie trwają starania o wpisanie go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Początki papiernictwa w tym mieście sięgają XVI stulecia, a pierwsza informacja o miejscowej papierni pochodzi z 1562 r. Muzeum kultywuje tradycję ręcznego czerpania papieru stosowaną do połowy XIX w. Ekspozycje prezentują dzieje papieru i metody jego wytwarzania. Można tu obejrzeć m.in. zabytkowe urządzenia papiernicze i kolekcje arkuszy ze znakami wodnymi. Najnowsze z wystaw stałych przedstawiają historię polskiego pieniądza papierowego i sztukę papieru. Zwiedzający tę dusznicką placówkę mają możliwość przyjrzenia się ręcznej produkcji papieru, a nawet wykonania własnego arkusza, który będzie pamiątką z pobytu na ziemi kłodzkiej. Tutejszy sklepik oferuje bogaty wybór wyrobów papierniczych z materiału wytwarzanego na miejscu przez profesjonalnych czerpalników. Od 2001 r. muzeum organizuje corocznie dwudniowe Święto Papieru (w ostatni weekend lipca) – festyn popularyzujący wiedzę o dziejach i znaczeniu papieru, druku, sztuki introligatorskiej i innych rzemiosł.

 

Równie atrakcyjne są też okolice uzdrowiska. Warto wybrać się m.in. do florystycznego Rezerwatu przyrody Torfowisko pod Zieleńcem czy też w rejon malowniczych Błędnych Skał (853 m n.p.m.) i Szczelińca Wielkiego (919 m n.p.m.), które znajdują się na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych (PNGS). W Ekocentrum PNGS, przy trasie wspomnianego najpopularniejszego szlaku sudeckiego, mieści się pierwsze w Polsce Muzeum Żaby z kolekcją ponad 3 tys. eksponatów pochodzących z blisko 20 krajów świata i 6 kontynentów.

 

Jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji w pobliżu Dusznik-Zdroju jest odległa o ok. 17 km od tego kurortu Kaplica Czaszek, którą zaczęto budować w 1776 r. w Czermnej, dziś dzielnicy Kudowy-Zdroju. Zgromadzono tutaj ok. 3 tys. czaszek i kości ofiar wojen toczących się na ziemi kłodzkiej i szerzących się potem epidemii. Na zainteresowanie zasługuje także barokowa bazylika w Wambierzycach (Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin i Patronki Ziemi Kłodzkiej) oraz gospodarstwo Urszuli i Bogusława Gorczyńskich (ok. 200 m od Kaplicy Czaszek w Czermnej) – prywatny skansen, w którym można zapoznać się z ginącymi zawodami takimi jak garncarz, kowal czy tkacz.

 

Duszniki-Zdrój i ich okolice warto odwiedzić również zimą. Powstało tu wiele prywatnych wyciągów. Na pobliskiej rozległej Jamrozowej Polanie w małym paśmie Wzgórz Lewińskich na wysokości 650–675 m n.p.m., wśród pięknych lasów świerkowych, działa jedno z najnowocześniejszych w Europie centrów sportów zimowych (Duszniki Arena) dla osób aktywnie uprawiających narciarstwo klasyczne i biathlon (ze sztucznie naśnieżanymi trasami biegowymi dostępnymi po zmroku dwa razy w tygodniu dzięki odpowiedniemu oświetleniu). Najwyżej położoną dzielnicą kurortu jest Zieleniec (800–960 m n.p.m.). To mekka miłośników białego szaleństwa nie tylko z całej Polski, ale i sąsiednich Czech czy Niemiec – prawdziwa zimowa stolica ziemi kłodzkiej. Zieleniec Ski Arena ze swoimi ponad 20 km malowniczo położonych tras zjazdowych, zróżnicowanych zarówno pod względem długości, jak i stopnia zaawansowania, należy do największych i najlepszych ośrodków narciarskich w naszym kraju.

 

SPACER PO UZDROWISKU

 

Lądek-Zdrój to jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce i na kontynencie europejskim. Historia miasta sięga drugiej połowy XIII w. Już wtedy w okolicy korzystano z leczniczych wód termalnych i istniały prymitywne urządzenia przeznaczone do kąpieli. Najstarsze przepisy kąpielowe pochodzą z 1501 r.

Atrakcją uzdrowiska jest zachowany historyczny układ urbanistyczny. W Lądku-Zdroju wydzielono część miejską i uzdrowiskową. Na Rynku stoi XIX-wieczny neorenesansowy Ratusz, z wieży którego codziennie o godz. 12.00 rozbrzmiewa lądecki hejnał. Za charakterystyczny zabytek miasta uchodzi kolumna Trójcy Świętej, znajdująca się na zachód od budynku ratuszowego. To dzieło jednego z najwybitniejszych tutejszych artystów, rzeźbiarza Michała Klahra Starszego (1693–1742) zaliczanego do czołowych artystów doby baroku. W rodzinnej kamienicy Klahrów funkcjonuje dzisiaj Galeria Muzealna im. Michała Klahra Starszego oraz Gminne Centrum Informacji. Jeśli z Rynku wyruszy się w kierunku północno-wschodnim, dojdzie się do kamiennej przeprawy z figurą św. Jana Nepomucena. Podobna rzeźba zdobi m.in. most Karola w czeskiej Pradze. Kolejną osobliwością Lądka-Zdroju jest przerzucony przez rzekę Białą Lądecką kryty dachem most wybudowany w latach 30. XX w., jeden z najpiękniejszych i jednocześnie najbardziej unikatowych zabytków uzdrowiska. Do często odwiedzanych miejsc należy barokowa kaplica zdrojowa NMP na Pustkowiu (Sanktuarium Uzdrowienia Chorych), ufundowana przez hrabiego Zygmunta Hoffmanna w 1679 r.

 

Dużą popularnością wśród kuracjuszy i turystów cieszy się Park Zdrojowy, najstarsze założenie parkowe w Lądku-Zdroju, dawny Kurpark. Rozpościera się z niego piękny widok na symbol tego uzdrowiskowego miasta, czyli Zakład Przyrodoleczniczy Wojciech (wzniesiony w 1680 r.), w którym odbywa się wiele wydarzeń kulturalnych. Obecnie znajduje się w nim marmurowy basen z wodą termalną, kamienne wanny do kąpieli perełkowych, gabinety zabiegowe i pokoje hotelowe. Największym skarbem uzdrowiska są ciepłe źródła o wyjątkowych właściwościach (jest ich aż siedem – o temperaturze od ok. 18°C do 44°C). To radoczynne wody siarczkowo-fluorkowe. Wśród kuracjuszy korzystających z dobrodziejstwa tego skarbu natury byli politycy, królowie i ludzie kultury. Tutaj swoje 41. urodziny w 1790 r. świętował znakomity niemiecki poeta, dramaturg i prozaik Johann Wolfgang von Goethe, który przyjechał do miejscowości, żeby wypocząć i podratować zdrowie. Lądeckie źródła chwalił także król Prus Fryderyk Wilhelm III. Po trudach wojen napoleońskich od lipca do połowy sierpnia 1813 r. nie tylko odbywał tu kuracje termalne, ale też zwiedzał okolicę. Podczas swojego pobytu gościł wiele znakomitości, w tym cara Rosji Aleksandra I Romanowa. Pod wrażeniem uzdrowiska był również John Quincy Adams, późniejszy szósty prezydent Stanów Zjednoczonych (1825–1829), który trafił do Lądka-Zdroju w trakcie podróży dyplomatycznej po Europie.

 

ladek wojciech 3

Słynny lądecki neobarokowy Zdrój Wojciech z 1680 r.

© UZDROWISKO LĄDEK-DŁUGOPOLE S.A.

 

Przebywający w mieście goście wyruszają na spacer jedną z najpopularniejszych miejscowych ścieżek – traktem św. Jerzego, patrona miasta (Szlakiem wód starego zdroju). Ten męczennik, urodzony prawdopodobnie w III w. w Kapadocji, przedstawiany jest najczęściej w rycerskiej zbroi, gdy na koniu walczy ze smokiem. Jego rzeźba znajduje się w Lądku-Zdroju nad bramą sąsiadującą z Zakładem Przyrodoleczniczym Nowy Jerzy. W 1498 r. książę Jerzy, wnuk króla Czech Jerzego z Podiebradów, jeden z trzech braci rządzących okolicą, ufundował kaplicę, której nadano imię tego świętego. Wzniesiono ją na wzgórzu w miejscu, gdzie bije ciepłe źródło. Wieść o uzdrowicielskiej mocy wody szybko rozniosła się wśród mieszkańców i kuracjuszy, którzy modlili się tutaj, prosząc o zdrowie i skuteczność leczenia. Trakt św. Jerzego wiedzie przez najciekawsze rejony Lądka-Zdroju – najstarszą jego część, założoną na przełomie XV i XVI w. przez członków czeskiego królewskiego rodu Podiebradów, dawne ziemie hrabiego Zygmunta Hoffmanna, inicjatora budowy nowego zdroju (w latach 1672–1697), a następnie wzdłuż źródeł leczniczych w dolinie Karpowskiego Potoku. Ta ok. 2-kilometrowa trasa jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych.

 

Można tu też wybrać się na spacer jedną ze ścieżek kuracyjnych, z których każda ma swojego historycznego patrona. Warto odwiedzić także lądeckie arboretum, najwyżej w Polsce położony ogród dendrologiczny (475–500 m n.p.m.), i wejść na rozległą górę Trojak (766 m n.p.m.), gdzie z platformy widokowej zwanej Belwederem roztacza się zapierająca dech w piersiach panorama na okoliczne góry, w tym Masyw Śnieżnika.

 

Artykuły wybrane losowo

12 najlepszych miejsc na świecie na wyprawy quadowe

Chile1.jpg

Rafał Sonik pokonuje trasę chilijskiego odcinka Rajdu Dakar 2015

©ARCHIWUM RAFAŁA SONIKA


KAJETAN CYGANIK


Quady mają wiele zastosowań. Zawodnicy ścigają się na nich – oczywiście – podczas rajdów, ale zdecydowanie częściej korzystają z tego sprzętu ratownicy górscy, służby medyczne czy leśne. Ze względu na swoją budowę to również doskonałe pojazdy do przemierzania odległych i niedostępnych zakątków ziemi. Rafał Sonik – pierwszy Polak, który wygrał Rajd Dakar w kategorii quadów w 2015 r. – zwiedził w ten sposób bezdroża pięciu kontynentów. 


Po raz pierwszy tegoroczny zwycięzca najpopularniejszego wieloetapowego wyścigu terenowego na świecie wsiadł na czterokołowca na południu Francji, kiedy z powodu flauty nie mógł pływać na desce windsurfingowej. Na wzgórzach nieopodal plaży zobaczył dziwne małe samochody, których nigdy wcześniej nie widział. Zadzwonił do kolegi z Polski i zamówił sobie jeden z pierwszych pojazdów ATV (ang. all-terrain vehicle), jaki trafił do naszego kraju. Zaczęło się od jazdy turystycznej, potem były pierwsze starty w polskich rajdach. Sześć razy zdobył tytuł mistrza Polski. Po udziale w wyścigach we Francji i Hiszpanii oraz namowach motocyklistów Jacka Czachora i Marka Dąbrowskiego w 2009 r. Rafał Sonik postanowił spróbować swoich sił w Rajdzie Dakar. Zajął wtedy trzecie miejsce. Ten niewątpliwy sukces stał się dla niego zachętą do kolejnych prób.

Nasz rodak znany jest ze swojej konsekwencji, ambicji i nieustępliwości. Jednocześnie jednak potrafi się powstrzymywać od zgubnej walki na sekundy, ma doskonały zmysł taktyczny i opinię świetnego nawigatora. Te cechy pomogły mu zdobyć cztery Puchary Świata FIM w kategorii quadów, wywalczyć dwa trzecie i jedno drugie miejsce w Rajdzie Dakar, a w 2015 r. odnieść wielkie zwycięstwo w tych legendarnych zawodach. Polak zyskał przydomek SuperSonik, ale mimo to nie przestaje cieszyć się jazdą na czterokołowcu, dlatego wielokrotnie odwiedza podczas treningów liczne tory i rozmaite rejony, aby nie tylko przygotowywać się do nowych wyzwań, ale także czerpać przyjemność z ćwiczenia w zróżnicowanym terenie. Przedstawiamy Państwu 12 najciekawszych według niego miejsc na świecie do uprawiania tego sportu.

Sardynia

Ta włoska wyspa to przede wszystkim świetny region dla miłośników motocykli enduro. Rajd odbywający się na niej co roku w czerwcu jest co prawda przeznaczony również dla kierowców quadów, ale pokonanie przez nich licznych wąskich ścieżek, skalnych półek czy ciasnych przejazdów pomiędzy skałami graniczy z cudem.

               
Na Sardynii przemierzymy jednak czterokołowcem fantastyczne trasy. Wiodą one pomiędzy rozległymi wzgórzami, pośród niskiej roślinności lub ponad skalistym wybrzeżem. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wybór mamy naprawdę duży – od malowniczo położonych łagodnych i szerokich dróg po wymagające technicznie odcinki górskie. Co więcej, na wyspie panuje fantastyczny klimat, a tutejsza kuchnia jest doskonała, więc po całodziennej jeździe czeka na nas nagroda w postaci prawdziwej uczty dla podniebienia. Odwiedzić ten fascynujący region Włoch można przez cały rok, bowiem zawsze prezentuje się równie ciekawie.

Dubaj

Dubaj1.jpg

Pozornie łagodne piękne wydmy w okolicach Dubaju bywają niebezpieczne

©ARCHIWUM RAFAŁA SONIKA


Zjednoczone Emiraty Arabskie słyną z jednej z najpiękniejszych pustyń świata. W okolicach Dubaju wiatr wyrównuje piaszczyste wydmy niczym ratrak śnieg na stoku. Wystarczy odjechać kilkanaście minut od jakiejkolwiek ludzkiej osady, żeby znaleźć się w miejscach nie noszących śladów obecności człowieka. Emocje, jakie towarzyszą jeździe po takim „sztruksie”, są nieporównywalne z żadnym innym uczuciem.

               
Wydmy w rejonie Dubaju wyglądają na łagodne i zapierają dech w piersiach, ale potrafią być także zdradliwe, zwłaszcza po przejściu rzadkich tu deszczów. Układ piaszczystych wzgórz zupełnie się wówczas zmienia, co utrudnia nawigację i przewidywanie niebezpieczeństw. Potrzeba wielu treningów, aby móc pozwolić sobie na nieco mocniejsze dociśnięcie gazu na pustyni. Nawet po latach doświadczeń warto zachować szczególną ostrożność. Inaczej to, co ma być przyjemnością, może stać się bardzo złym wspomnieniem.

               
Sezon na wyjazdy do Dubaju panuje cały rok. Najlepiej jednak planować sobie treningi o wschodzie lub zachodzie słońca. Nie tylko dlatego, że w tych godzinach światło maluje najpiękniejsze widoki, ale też po to, aby uniknąć upałów.

Pustynia Błędowska

Nasza największa pustynia (ok. 33 km²) to prawdziwa mekka polskich off-roadowców. W ostatnich latach prowadzi się intensywne odlesianie tego obszaru w celu przywrócenia jego stanu z początku wieku. Ten piękny region oferuje fantastyczne możliwości treningowe. Nie ma w nim wysokich wydm, ale nie brakuje tutaj kopnego piasku, który doskonale uczy reakcji quada w takich warunkach.

               
Pustynię Błędowską wciąż pokrywa wiele sosnowych zagajników. Ich pokonywanie daje sporo frajdy. Jak w każdym pustynnym rejonie, trzeba wykazać się tu jednak dobrą orientacją w terenie. Zdarzają się tacy kierowcy, którzy pozwalają ponieść się emocjom, a potem długo nie mogą znaleźć drogi powrotnej. Trenuję na Pustyni Błędowskiej kilka razy w roku. Zawsze spotykam na niej innych quadowców i motocyklistów, a często zabieram też w te strony swoich uczniów – mówi Rafał Sonik. Jego bazą do wypraw na czterokołowcach jest tradycyjnie punkt widokowy Dąbrówka w Chechle (355 m n.p.m.).

               
Ten region Polski zaprasza do odwiedzin przez okrągłe 12 miesięcy. O każdej porze roku będziemy czerpać niesamowitą radość z przemierzania Pustyni Błędowskiej.

Brazylia

Brazylia.jpg

Trasy na południu Brazylii prowadzą wśród niskiej roślinności

©ARCHIWUM RAFAŁA SONIKA



Trasy w południowej części Brazylii charakteryzują się przede wszystkim niską, słabo rozwiniętą roślinnością i czerwoną ziemią, która nadaje krajobrazowi zupełnie wyjątkowy wygląd. Szlaki są tutaj szybkie, ale przez to bywają zgubne. Wystarczy, że nieoczekiwanie wjedziemy pomiędzy splątane korzenie, aby nasz brawurowy wyczyn zakończył się nagłym zatrzymaniem wśród drzew. Jeśli tylko będziemy pamiętać o zachowaniu ostrożności, jazda po polnych drogach tego kraju na pewno przyniesie nam dużo przyjemności.

               
To, co czyni z Brazylii wspaniały cel na emocjonujące wyprawy na quadzie, to jednak nie same trasy, lecz mieszkający w niej fantastyczni ludzie. Brazylijczycy są uśmiechnięci, pomocni, otwarci i przyjaźnie nastawieni wobec turystów. Taka podróż może więc być okazją do nawiązania nowych znajomości. Do tej części Ameryki Południowej najlepiej wybrać się w okresie lata.

Argentyna

Kraj tanga, yerba mate i najlepszej wołowiny na świecie to również raj dla quadowców. Nie bez powodu od 2009 r. właśnie w Argentynie odbywa się znaczna część kolejnych edycji Rajdu Dakar. Za każdym razem wyznaczane przez organizatorów tutejsze trasy zaskakują nawet najbardziej wytrawnych kierowców. Ten fakt świadczy niewątpliwie o ogromnym zróżnicowaniu terenów i nieskończonych możliwościach, jakie stają tu przed miłośnikami off-roadu.

               
W centrum kraju znajdziemy wiele piaszczystych obszarów, ale są one tak nieprzyjazne, że lepiej nie zapuszczać się w te rejony, zwłaszcza w osławione okolice miejscowości Fiambalá koło Tinogasty. Warto natomiast wybrać szlaki na północy kraju i liczne malownicze kaniony. Na zachodzie na śmiałków czekają majestatyczne Andy. Widoki z tego regionu zapadają w pamięć na zawsze, ale jeśli zdecydujemy się go odwiedzić, musimy zabezpieczyć się przed chorobą wysokościową. Najlepszym lekarstwem na jej objawy jest herbata z liści koki (krzewu kokainowego) albo żucie ich podczas jazdy. Podróż do fascynującej Argentyny polecamy zaplanować w czasie europejskich miesięcy zimowych.

Hiszpania

W Hiszpanii znajdziemy mnóstwo różnorodnych tras. Rafał Sonik najlepiej poznał jednak te w pobliżu Malagi. W jej okolicy funkcjonuje wiele torów motocrossowych, na których nasz rodak ćwiczy technikę jazdy przy dużych prędkościach. Oprócz tego trenuje też poza wytyczonymi drogami, na otwartych terenach.

               
Ten region stanowi poligon dla takich fantastycznych motocyklistów, jak choćby Hiszpanie Marc Coma czy Jordi Viladoms, którzy właśnie m.in. tutaj przyjeżdżają przygotowywać się do najważniejszych startów w sezonie. Przed Rajdem Dakar 2016 także Rafał Sonik planuje spędzić w tym rejonie Europy kilka dni. Zamierza ćwiczyć jazdę na odcinkach specjalnych w stylu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata (WRC – World Rally Championship). Będą one dominować w 37. już edycji legendarnego wyścigu po raz ósmy z kolei organizowanego w Ameryce Południowej – Argentynie i Boliwii.

               
Do słonecznej Hiszpanii można zawitać o każdej porze roku. Jeśli nie lubimy zbytniego tłoku, powinniśmy zdecydować się raczej na jesień.

Lidzbark Warmiński

W Lidzbarku Warmińskim znajduje się jeden z najpiękniejszych i najlepszych torów motocrossowych w Polsce. Nasz rodak uwielbia odwiedzać to miejsce, bo jak podkreśla, jest ono przesiąknięte off-roadową atmosferą, a ludzie z nim związani są prawdziwymi pasjonatami.

               
Okolice tego miasta położonego w samym sercu Warmii również zachęcają do wycieczek. Jednak należy pamiętać, aby poruszać się tylko po obszarach, na których wolno organizować wyprawy off-roadowe. Rafał Sonik od wielu lat promuje hasło Daj przyQuad! Nie niszcz lasu! i potępia wszelkie naruszenia granic parków narodowych i krajobrazowych. Wymaga od siebie i kolegów odpowiedzialności za środowisko naturalne i dlatego swoim czterokołowcem nie wyjeżdża poza tor w Lidzbarku Warmińskim, a przyrodę podziwia z perspektywy roweru. Najkorzystniejsze warunki panują na Warmii w okresie lata i złotej polskiej jesieni.

USA

Pierwszym mechanikiem, który towarzyszył Rafałowi Sonikowi w Rajdzie Dakar w 2009 r., był amerykański specjalista od quadów – Lenny Duncan. To właśnie on zabrał Polaka na znane sobie szlaki w zachodnich Stanach Zjednoczonych. Spośród nich nasz rodak najbardziej upodobał sobie rejony Kalifornii, dokąd stara się wracać co jakiś czas.

               
W USA i Kanadzie turystyka quadowa jest zdecydowanie lepiej rozwinięta niż w krajach europejskich. Znajdziemy tu specjalnie przygotowane, kilkudziesięciokilometrowe trasy off-roadowe, pozwalające na legalne poruszanie się po trudno dostępnych obszarach leśnych. To doskonałe rozwiązanie zarówno dla miłośników jazdy poza drogami, jak i turystów i przyrodników. Rafał Sonik zabiega o to, aby wytyczyć podobne szlaki także w Polsce. Do Stanów Zjednoczonych na wyprawy terenowe najlepiej wybrać się latem lub na jesieni.

Chełmno

Chełmno_-_Fot.jpg

Quadowcy ścigający się na torze kompleksu motocrossowego w Chełmnie

©MATEUSZ SZELC



Chełmno uchodzi za drugie obok Torunia najstarsze miasto województwa kujawsko-pomorskiego (oba te grody otrzymały prawa miejskie 28 grudnia 1233 r. – tzw. prawo chełmińskie). Warto odwiedzić nie tylko sam wiekowy ośrodek, ale też lokalny kompleks motocrossowy, który kilka lat temu dzięki inicjatywie naszego rodaka i jego przyjaciół został uratowany przed zamknięciem. Zwycięzca Rajdu Dakar 2015 stawiał tutaj swoje pierwsze kroki, dlatego nie wahał się, aby zainwestować w ten obiekt i stać się jednym z jego współwłaścicieli.

               
Na świetnie wyprofilowanym i dobrze utrzymanym torze regularnie odbywają się imprezy rangi Mistrzostw Polski. Szkolą się na nim młodzi quadowcy i motocykliści. Mamy nadzieję, że za kilka lat godnie zastąpią oni Rafała Sonika w międzynarodowych wyścigach. Obiekt w Chełmnie stanowi idealne miejsce dla początkujących miłośników sportów motocrossowych, którzy chcą zdobyć podstawowe umiejętności, niezbędne do jazdy w terenie. Warto odwiedzić go latem i podczas organizowanych na nim zawodów.

Chile

Amatorom off-roadu Chile kojarzy się przede wszystkim z Atakamą, należącą do najsuchszych pustyń świata. Są na niej rejony, w których od prawie 400 lat nie spadła choćby kropla deszczu. Te warunki czynią ją również jednym z mniej przyjaznych człowiekowi obszarów na ziemi. Jazda po tutejszych bezdrożach może być jednak fantastycznym przeżyciem. Warto odwiedzić w szczególności północną część kraju i okolice portowego miasta Iquique. Potężne piaszczyste wydmy wznoszą się w tym miejscu na wysokość powyżej 2 tys. m n.p.m. i opadają stromo wprost do Pacyfiku.

               
Popularnością cieszą się także rejony miejscowości La Serena, które słyną z winnic. Wiosną zaobserwujemy tu zupełnie nierealne zjawisko. Cały pustynny obszar pokrywa się wówczas różnobarwnym kobiercem kwiatów. Suchy i surowy krajobraz zamienia się w kolorowe pola, od których trudno oderwać wzrok.

               
W północnej części Atakamy dotrzemy z kolei do dużych solnisk (Salar de Atacama), przypominających pustynię solną w Boliwii (Salar de Uyuni), i licznych ciekawych form skalnych w okolicach miasteczka San Pedro de Atacama. Nieco dalej na południe możemy wyjechać quadem na przełęcze sięgające niemal 5 tys. m n.p.m.

               
Ze względu na wspomniany kwiatowy spektakl do Chile najlepiej wybrać się na przełomie sierpnia i września. Zdecydowanie trzeba też zabrać ze sobą aparat fotograficzny.

Egipt

Ten północnoafrykański kraj, zamieszkany niegdyś przez jedną z najbardziej fascynujących i tajemniczych cywilizacji na ziemi, jest również świetnym celem wyjazdowym dla poszukujących wrażeń quadowców. Naprawdę nie warto spędzać wakacji nad basenem w ciągłym bezruchu, kiedy tuż za granicami egipskich kurortów czeka na nas tyle możliwości aktywnego wypoczynku. W 2014 r. słynny Rajd Faraonów startował z wybrzeża Morza Czerwonego z luksusowego miasteczka turystycznego Al-Dżuna (El Gouna). Podczas niego zawodnicy mieli do pokonania kilkaset kilometrów bardzo ciekawego terenu pustynnego.

               
Na egipską część Sahary najlepiej wybrać się z przewodnikiem. Da nam to pewność, że wrócimy szczęśliwie do bazy i nie wpadniemy w kłopoty. Szczególnie piękne są tutaj – oczywiście – odcinki piaszczyste. Saharyjskie wydmy mają zupełnie inną budowę niż te w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i nawet sam piasek nieco się różni. Ta największa gorąca pustynia na ziemi jest bardzo różnorodna, więc nawet jeśli nie dotrzemy do typowych wydmowych wzniesień, możemy być pewni, że trafimy w niezwykłe miejsca. Odkrywanie tych niesamowitych zakątków Egiptu warto zaplanować na miesiące wiosenne bądź jesienne.

Maroko

Królestwo Marokańskie należy do najpopularniejszych kierunków podróży wśród Europejczyków zafascynowanych czterokołowcami. Trudno się temu zresztą dziwić. Jak już wspomnieliśmy, olbrzymia północnoafrykańska pustynia, jaką jest Sahara, oferuje wyjątkowo różnorodne i fascynujące trasy. Zjeździłem niemal całe Maroko od północy po południe i naprawdę nie brakuje tu miejsc wartych odwiedzenia. Wspaniałe tereny rozciągają się od szczytów Atlasu do skalistego wybrzeża Oceanu Atlantyckiego. Na Saharze ujrzymy zarówno krajobrazy przywodzące na myśl powierzchnię Marsa, jak i charakterystyczne dla niej piaszczyste wydmy – opisuje Rafał Sonik.

               
W tym kraju można odwiedzić obszary, na których kręcono kolejne epizody Gwiezdnych wojen czy film Gladiator. Niezwykłym przeżyciem są zawsze wizyty w klimatycznych mniejszych i większych miastach. Jazda na quadzie po marokańskich bezdrożach daje niesamowitą frajdę, ale atmosfera lokalnych targów (suków) dosłownie wciąga każdego przybysza.

               
Wyprawa do Maroka będzie więc z pewnością wspaniałym doświadczeniem i to nie tylko ze względu na świetne warunki do treningów na czterokołowcach, lecz także z uwagi na jedyną w swoim rodzaju okazję do poznania tutejszej kultury i podziwiania fascynujących krajobrazów. Podobnie jak w przypadku Egiptu polecamy odwiedzić to położone w Afryce Północnej królestwo w okresie wiosny albo jesieni. W październiku można kibicować polskim kierowcom podczas widowiskowego Rajdu Maroka i towarzyszyć im w trakcie zmagań, przesuwając się równolegle do kolumny pojazdów.

DOMINIKANA TO STAN UMYSŁU

MARCIN WESOŁY

 

 FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

<< Raj to poniekąd rzecz względna – również w Republice Dominikańskiej. W tym malowniczym zakątku świata może być bajkowo tylko gdzieniegdzie – ale za to jak bardzo! Niebiańskie Karaiby to bardziej stan umysłu. Gdy człowiek napatrzy się na zjawiskowe pejzaże, posiedzi w cieniu palmy nad brzegiem lazurowej wody, zakosztuje tropikalnych specjałów, popije koktajli na bazie rumu, odwzajemni serdeczne uśmiechy Dominikańczyków, to zechce tutaj wracać jak najczęściej… Wizyta w tym karaibskim kraju pozostawia w duszy ślad na całe życie! >>

 

Republika Dominikańska, położona na wyspie La Española (znanej w Polsce jako Haiti) na Morzu Karaibskim, to popularny kierunek podróży szczególnie wśród tych turystów, którzy raz w roku (zimą) uciekają przed niesprzyjającą pogodą we własnym kraju. Językiem urzędowym jest hiszpański i mimo iż jego tutejsza odmiana nieco różni się od wersji z Półwyspu Iberyjskiego, nie stanowi to przeszkody w komunikacji (oczywiście, dla znających go osób). Poza tym sami Dominikańczycy są niezmiernie otwarci i towarzyscy, więc naprawdę trudno się z nimi nie dogadać.

Więcej…

Południowe i północne oblicze Indii

IT-11.jpg

Mauzoleum Tadź Mahal w Agrze upamiętnia żonę cesarza Szahdżahana

©MINISTRY OF TOURISM, GOVERNMENT OF INDIA

 


Monika Skiba


Kto chce poznać prawdziwą potęgę natury, zobaczyć niezwykłe krajobrazy, zachwycić się pięknem architektury, a także potrzebuje duchowego ukojenia lub – przeciwnie – pragnie nasycić oczy intensywnymi kolorami i jest gotowy na zastrzyk życiowej energii, powinien pojechać do Indii. Ten kraj zadziwia, wywołuje różnorakie emocje, działa na wszystkie zmysły. Pozwala wyjść poza swoją strefę komfortu i równocześnie zajrzeć w głąb siebie. To naprawdę inny świat. 

Więcej…