BARBARA TEKIELI

 

<< Tętniąca życiem i tonąca miejscami w bujnej zieleni stolica Polski zachwyca turystów niepowtarzalną atmosferą, nowoczesnymi muzeami i znakomitą kuchnią. Sezon letni jest tutaj wyjątkowy, bo w Warszawie znajdują się piękne plaże nad dziką rzeką, leniwie płynącą przez środek miasta, i pełne spacerowiczów malownicze wiślane bulwary. Poza tym w jej najbliższej okolicy leżą Konstancin-Jeziorna, czyli jedyne uzdrowisko w województwie mazowieckim, oraz unikatowy Kampinoski Park Narodowy. >>

 

Warszawski plac Zamkowy z Kolumną Zygmunta III Wazy i Zamkiem Królewskim

© STOŁECZNE BIURO TURYSTYKI/FILIP KWIATKOWSKI

 

Tu każdy spędzi czas zgodnie z własnymi upodobaniami. Amatorzy zwiedzania mogą wybierać między wspaniałymi zabytkami a nowoczesnymi muzeami. Osoby podążające za współczesnymi trendami mają szansę odwiedzić ciekawe restauracje i popularne miejsca spotkań w przestrzeni publicznej. Miłośnicy przyrody odpoczną w zielonych parkach i lasach, a rodzice znajdą placówki ze specjalną ofertą dla swoich pociech.

Warszawa dynamicznie się zmienia i pięknieje. To opinia wielu osób odwiedzających naszą stolicę, a są wśród nich ludzie w każdym wieku i przyjeżdżający z rozmaitych miejsc. Otwarte na turystów miasto przyciąga mnóstwem atrakcji.

 

DZIELNICA WISŁA

Nie ma drugiej takiej metropolii w Europie, która mogłaby pochwalić się dziką rzeką z lęgowiskami ptaków i pięknymi plażami. To raj dla amatorów różnych form aktywności. Mogą tutaj jeździć na rowerze, a zimową porą w rejonie prawego brzegu Wisły uprawiać nawet narciarstwo biegowe, albo pływać kajakiem, nowoczesną Barką (infoBarką Wisła) czy drewnianą szkutą Dar Mazowsza, wzorowaną na łodziach znanych z obrazów Canaletta (1721–1780).

Każda z wiślanych plaż jest nieco inna. Poniatówka, której nazwa pochodzi od pobliskiego najstarszego obecnie mostu Warszawy – Poniatowskiego, przypomina nadmorskie kurorty. Można tu wypożyczyć leżaki i wiklinowe kosze, pograć w siatkówkę lub piłkę nożną plażową, poćwiczyć w plenerowej siłowni. Miejscowy pawilon poza wypożyczaniem sprzętu sportowego organizuje wydarzenia o różnym charakterze. W tym roku w okolicy powstał plac zabaw inspirowany Wisłą.

Plaża przy Płycie Desantu znana jest nie tylko z klubów Cud nad Wisłą i Pomost 511. Organizowane są na niej również koncerty, spektakle i pokazy filmowe, a nawet zajęcia jogi. Od czerwca do września kameralna przystań Flota 511 oferuje rejsy tradycyjnymi drewnianymi łodziami. Znajdujący się w pobliżu kompleks profesjonalnych boisk do siatkówki plażowej (Monta Beach Volley Club) zaprasza do aktywnego spędzania czasu.

Niezmiernie malowniczym zakątkiem jest wkomponowana w zieleń plaża Saska Kępa. Są na niej miejsca do grillowania czy rozpalenia ogniska, plac zabaw dla dzieci i boisko do siatkówki. W sezonie pływa tutaj bezpłatny prom z Cypla Czerniakowskiego.

Odnowiony w ostatnich latach odcinek bulwarów wiślanych ciągnie się od mostu Gdańskiego do Świętokrzyskiego. Trasę tę można pokonać na rowerze wypożyczonym na jednej z samoobsługowych stacji Veturilo. Uwagę spacerowiczów zwracają rzeźby ryb występujących w rzece. Tutejsze Muzeum nad Wisłą organizuje atrakcyjne wystawy i koncerty. Nie brak też miejsc, gdzie można zjeść obiad lub spotkać się z przyjaciółmi. Koniecznie trzeba także wybrać się w rejs Darem Mazowsza połączony z lekcją edukacyjną lub popłynąć na drugi brzeg tramwajem wodnym. Jedną z największych atrakcji w tym rejonie jest Święto Wisły, które odbywa się we wrześniu na zakończenie sezonu letniego.

Nad rzeką, nieopodal mostu Świętokrzyskiego znajduje się Centrum Nauki Kopernik. Wzrok przyciąga nowoczesna bryła obiektu z ogrodem dachowym. Jego znakomita oferta, która obejmuje wystawy stałe i czasowe, warsztaty, koncerty, pokazy muzyczno-laserowe i projekcje prezentujące kosmos, skierowana jest do różnych grup wiekowych. Najmłodszych z pewnością zachwyci interaktywny pokaz Tam, gdzie żyły smoki w planetarium Niebo Kopernika. Ci, którzy marzyli o wyprawie na stację kosmiczną, mogą wczuć się w rolę kosmonauty, przymierzyć prawdziwy skafander astronauty, a nawet zaplanować własną prognozę pogody na wystawie Patrz: Ziemia.

Stąd niedaleko już do gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie (BUW-u), słynącego z przepięknych ogrodów dachowych. U podnóża skarpy wiślanej, w sąsiedztwie Starego Miasta znajduje się Multimedialny Park Fontann przyciągający turystów od maja do września atrakcyjnymi pokazami bazującymi na legendach warszawskich, odbywającymi się w piątkowe i sobotnie wieczory.

Na prawym brzegu Wisły wyróżnia się stadion PGE Narodowy. Wzniesiony na miejscu Stadionu Dziesięciolecia, jest areną największych wydarzeń sportowych, kulturalnych i biznesowych. Obiekt można zwiedzać z przewodnikiem jedną z tras turystycznych. Wśród nich znajdą coś dla siebie zarówno miłośnicy piłki nożnej i jej historii, jak i dzieci czy seniorzy. Zimą działają tu lodowiska. Wprowadzana w listopadzie oferta Zimowy Narodowy zawiera też wiele innych dodatkowych atrakcji. W jej ramach w zeszłym sezonie mieszkańcy Warszawy mogli skorzystać np. ze skateparku, 11-metrowej górki lodowej i boiska do curlingu. Była to już 5. edycja Zimowego Narodowego.

 

BarKa, pływająca klubokawiarnia zacumowana niedaleko mostu Świętokrzyskiego

© M. ST. WARSZAWA

 

ZWIEDZANIE ZE SMAKIEM

Stolica Polski przyciąga turystów swoją wyrafinowaną kuchnią, lokalnymi specjałami i znakomitymi autorskimi restauracjami. Dwie z tych ostatnich – „Atelier Amaro” i „Senses” – zostały odznaczone gwiazdkami Michelin. Według jednego z plebiscytów najpopularniejszymi warszawskimi przysmakami są pyzy z Bazaru Różyckiego i ciasto wuzetka, którego nazwa pochodzi od Trasy W-Z. Podczas wizyty w Warszawie trzeba spróbować słynnych pączków od Bliklego i równie popularnych wyrobów czekoladowych Wedla. Warto odwiedzić najstarszą pijalnię czekolady w Polsce – „Pijalnię Czekolady E. Wedel”, usytuowaną od 1894 r. w zabytkowej kamienicy przy ulicy Szpitalnej 8, a przy okazji zrobić zakupy w tutejszym sklepie. Niemal każdy warszawiak wie, że obecnie najlepsze pączki dostaniemy w Pracowni Cukierniczej „Zagoździński” przy Górczewskiej 15. Robi się je ręcznie, według starego, sprawdzonego przepisu Władysława Zagoździńskiego, który założył cukiernię w 1925 r.

Coraz popularniejsze są także targi śniadaniowe, odbywające się w weekend w kilku dzielnicach miasta. Towarzyszą im warsztaty kulinarne, muzyka na żywo, a nawet zajęcia fitness. Na miejscu można zaopatrzyć się w produkty spożywcze lub wziąć udział w degustacjach. W Warszawie organizuje się kilka festiwali kulinarnych. Do najpopularniejszych z nich należą z pewnością lokalna edycja wydarzenia Restaurant Week, Festiwal Czekolady i Słodyczy, Warszawski Festiwal Piwa czy jedne z najmłodszych – Festiwal Wódki i Zakąski oraz Warsaw Bubbles Day, czyli największa w Polsce degustacja win musujących: szampanów, prosecco, lambrusco, sektów i cav.

W ostatnim czasie w stolicy powstały też dwie nowe placówki prezentujące historię polskiej wódki i tradycję jej serwowania. Pierwsza z nich – Muzeum Wódki (www.muzeumwodki.pl) – znajduje się w sąsiedztwie Teatru Wielkiego przy placu Teatralnym (wejście od ulicy Canaletta). Można w niej oglądać powyżej 10 tys. eksponatów, w wielu przypadkach zupełnie wyjątkowych, pochodzących z ponad 180 wytwórni. Do prawdziwych perełek należą: nieotwarta butelka likieru ziołowego Altvater, wyprodukowanego ok. 1890 r. w fabryce Zygfryda Gesslera w Bielsku-Białej, kieliszek Napoleona Bonapartego, osobiste przedmioty Józefa Adama Baczewskiego (1829–1911), The Bar-Tender’s Guide Jerry’ego Thomasa z 1862 r., czyli oryginalne wydanie pierwszego na świecie podręcznika barmańskiego, czy książka z 1895 r. będąca kompendium wiedzy na temat produkcji wódek. W muzeum odbywa się zwiedzanie zakończone smakowaniem trunków oraz planuje się warsztaty, wykłady i zajęcia edukacyjne połączone z degustacją i modnym ostatnio food pairingiem, czyli łączeniem potraw z alkoholami. Obiekt sąsiaduje z barem „The Roots Bar & More” i restauracją „Elixir” (wyróżnioną w tegorocznej edycji czerwonego przewodnika Michelin Main Cities of Europe), wspólnie tworzą Dom Wódki (www.domwodki.pl).

W połowie czerwca również warszawska Praga Północ wzbogaciła się o nowoczesną, multimedialną placówkę. Na terenie rewitalizowanego Centrum Praskiego Koneser otwarto Muzeum Polskiej Wódki (www.muzeumpolskiejwodki.pl). Tę lokalizację wybrano nie bez powodu. To tutaj pod koniec XIX w. powstała Warszawska Wytwórnia Wódek „Koneser”, uchodząca za jedną z najbardziej znanych fabryk wódek na ziemiach polskich. Opracowane wówczas receptury nadal stosuje się w zakładach produkcyjnych. W muzeum znajduje się pięć galerii tematycznych oraz sala kinowa. Zwiedzanie zaczyna się od obejrzenia filmu o produkcji wódki w czasach PRL-u. Nowoczesne instalacje multimedialne doskonale komponują się z historycznymi, industrialnymi wnętrzami budynku. W ramach biletu wstępu (koszt 40 zł) można wziąć udział w degustacji trzech wódek. Po zwiedzaniu warto udać się do eleganckiego „Baru ¾”, restauracji „Zoni” lub „Pijalni Czekolady E. Wedel”. W przyszłym roku na terenie kompleksu zostanie otwarte centrum kulturalno-biznesowe.

 

MAGICZNA PRAGA

Leżąca na prawym brzegu Wisły historyczna Praga przyciąga niczym magnes turystów z całego świata. Do niedawna nieco zapomniana, obecnie jest centrum sztuki niezależnej, gdzie odbywa się wiele wydarzeń kulturalnych, i miejscem, w którym artyści zakładają swoje atelier. Przez stulecia obszar ten był samodzielnym miastem. Do Warszawy został przyłączony dopiero u schyłku XVIII w. Zachowało się tutaj wiele ulic z oryginalną zabudową.

                Ta część stolicy zyskała nowe oblicze dzięki pracowniom artystycznym znanych twórców, galeriom sztuki, modnym pubom i klubom nocnym. Na terenie Michałowa (wschodniej części Szmulowizny) w starym zakładzie przy ulicy Otwockiej 14 przez kilkanaście lat (do 2016 r.) działało pierwsze prywatne Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny. Obecnie mieści się tu kompleks kulturalno-biznesowy Mała Warszawa Art & Business z dwiema salami koncertowymi, jedną konferencyjną, dwoma barami, przestrzenią wystawową i restauracją. W tym rejonie miasta znajdziemy także klimatyczne kawiarnie, bistra i inne lokale gastronomiczne oraz Muzeum Warszawskiej Pragi, usytuowane przy ulicy Targowej 50/52.

                Z Pragą związane są takie postacie jak Menachem Begin (1913–1992), polityk, późniejszy premier Izraela i laureat Pokojowej Nagrody Nobla, czy Michał Bergson (1831–1919), przedsiębiorca, filantrop i działacz społeczny. Tutaj, przy ulicy Brzeskiej, mieli swoje pracownie prascy artyści, m.in. rzeźbiarze Zofia i Jan Kubiccy. Dziś przy Floriańskiej znajduje się butik i atelier projektantki mody Gosi Baczyńskiej. Na Pradze mieszkał też Jerzy Andrzejewski (1909–1983), znany m.in. z powieści Popiół i diament, czy Stefan Wiechecki, pseudonim Wiech (1896–1979), autor popularnych felietonów pisanych gwarą warszawską. W obecnym VIII Liceum Ogólnokształcącym im. Władysława IV przy Jagiellońskiej 38 uczył się Janusz Korczak (1878 lub 1879–1942). Przy ulicy Ząbkowskiej urodził się w 1937 r. Wiesław Ochman, światowej sławy śpiewak operowy.

                Doprowadzenie drugiej linii metra do Dworca Wileńskiego, renowacje kolejnych kamienic i słynnej Warszawskiej Wytwórni Wódek „Koneser” sprawiły, że ta część Warszawy zaczęła cieszyć się rosnącą popularnością. Jedynym w swoim rodzaju miejscem był tu zawsze Bazar Różyckiego. Swoją nazwę zawdzięcza Julianowi Józefowi Różyckiemu (1834–1919), znanemu farmaceucie i społecznikowi, który zakupił kilka posesji i budynków w tej okolicy (przy ulicach Targowej, Ząbkowskiej i Brzeskiej) i przeznaczył je w 1901 r. na targowisko. Przez lata bazar ten kojarzył się z praskim folklorem, swoistym humorem i dowcipem warszawskim, a śpiewane na nim piosenki trafiały na sceny kabaretów i do filmów. Sprzedawane tutaj flaki i pyzy są jednym z przysmaków charakterystycznych dla kuchni stolicy.

                Jedną z najbardziej klimatycznych ulic Pragi jest Mała. Ponieważ jej przedwojenna zabudowa zachowała się niemal w całości, kręcono na niej sceny do takich filmów jak Pianista Romana Polańskiego, Korczak Andrzeja Wajdy, Dziewczęta z Nowolipek Barbary Sass i Cafe pod Minogą Bronisława Broka. Do rejestru zabytków trafiły Park Praski i Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie, który w 2018 r. świętuje swoje 90. urodziny. Na terenie zoo znajduje się willa Żabińskich, gdzie w czasie okupacji Jan Żabiński i jego żona Antonina ukrywali zbiegłych z getta Żydów. Obecnie można w niej posłuchać koncertów fortepianowych i prelekcji historycznych.

 

OGRODY I REZYDENCJE

Wzdłuż Traktu Królewskiego, łączącego Stare Miasto z zespołem pałacowo-parkowym w Wilanowie, wznoszą się jedne z najpiękniejszych zabytków stolicy. Wśród nich warto wymienić Zamek Królewski, liczne pałace, kamienice i świątynie, a także Łazienki Królewskie. Letnia rezydencja ostatniego króla Polski – Stanisława Augusta Poniatowskiego (1732–1798) – urzeka architekturą z XVIII i XIX w. Klasycystyczny pałac Na Wodzie zachwyca nie tylko pięknym wystrojem, ale również galerią obrazów. To w nim odbywały się słynne obiady czwartkowe. Turyści chętnie odwiedzają też Pałac Myślewicki, Królewską Galerię Rzeźby w Starej Oranżerii, teatr na wyspie (Amfiteatr) i Ogród Chiński.

        W maju 2018 r. Łazienki Królewskie wzbogaciły się o 100 róż damasceńskich, które Ambasada Republiki Bułgarii podarowała im z okazji stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Tutaj także znajduje się jeden z symboli stolicy – secesyjny pomnik Fryderyka Chopina. Od blisko 60 lat odbywają się pod nim koncerty chopinowskie (organizowane w 2018 r. od połowy maja do końca września w każdą niedzielę o godzinach 12.00 i 16.00).

        Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie jest jednym z czterech obiektów w Polsce, które zalicza się do muzeów-rezydencji królewskich, obok zamków królewskich w Warszawie i Krakowie oraz Łazienek Królewskich. Swój przepych zespół pałacowo-parkowy zawdzięcza królowi Janowi III Sobieskiemu (1629–1696) oraz politykowi i wielkiemu miłośnikowi sztuki Stanisławowi Kostce Potockiemu (1755–1821). Ten ostatni zgromadził dzieła sztuki z różnych stron świata i epok, a kolekcję udostępnił publiczności. Pałac w Wilanowie, perła architektury barokowej, często bywa porównywany do królewskiej rezydencji we francuskim Wersalu.

              

DIALOG MIĘDZY KULTURAMI

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN to jedna z najnowocześniejszych placówek muzealnych na świecie i jedna z najciekawszych w Warszawie. Zostało docenione nagrodą European Museum Academy (EMA) i tytułem Europejskiego Muzeum Roku 2016. Miejsce przyciąga niekonwencjonalną architekturą i interesującą ofertą kulturalno-edukacyjną przeznaczoną dla różnych grup wiekowych i kulturowych. Warto nadmienić, że za program edukacyjny Żydowskie dziedzictwo kulturowe (realizowany w latach 2013–2017) muzeum zdobyło w minionym roku prestiżową nagrodę Unii Europejskiej Europa Nostra uznawaną za odpowiednik Nagrody Nobla w dziedzinie dziedzictwa kulturowego.

Budynek POLIN-u znajduje się w symbolicznym miejscu – naprzeciw Pomnika Bohaterów Getta, w sercu przedwojennej Warszawy. Tutaj skupiało się niegdyś życie diaspory żydowskiej. Duże wrażenie robi już monumentalny hol główny. Gmach zaprojektowała fińska pracownia architektoniczna Lahdelma & Mahlamäki. Projekt wybrano w drodze międzynarodowego konkursu spośród blisko 100 zgłoszeń.

Muzeum jest w pełni dostępne dla niepełnosprawnych. Bezpłatnie można skorzystać z opieki asystenta posługującego się językiem migowym oraz pomocy z audiodeskrypcją dla osób niewidomych i słabowidzących. Wystawa stała przedstawia tysiącletnią historię Żydów na ziemiach Polski, ich wkład w kształtowanie losów kraju, kultury i społeczeństwa polskiego. Na powierzchni niemal 4 tys. m2 znajduje się osiem interaktywnych galerii. Do najcenniejszych eksponatów należą moneta bita w Polsce w XIII stuleciu, książki z drukarni żydowskich sprzed 400 lat czy dach drewnianej synagogi z Gwoźdźca. Duże wrażenie robi galeria Ulica, którą usytuowano w miejscu, gdzie przed II wojną światową była ulica Ludwika Zamenhofa – arteria zamieszkałej głównie przez Żydów dzielnicy północnej (nalewkowsko-muranowskiej).

Jako pierwsza w Polsce placówka tego typu muzeum udostępnia wirtualne spacery i wystawy tematyczne. POLIN bierze czynny udział w imprezach muzycznych o światowej renomie, takich jak Festiwal Warszawa Singera, Nowa Muzyka Żydowska, Festiwal Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy (FMFKK) i wielu innych. Do ważnych wydarzeń integrujących mieszkańców stolicy (i nie tylko!) należy też akcja społeczno-edukacyjna „Żonkile”, przeprowadzana z okazji kolejnych rocznic powstania w getcie warszawskim, które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. Muzeum jest organizatorem wielu wystaw czasowych (aktualna – Obcy w domu. Wokół Marca ’68 – będzie czynna do 24 września 2018 r.), sympozjów naukowych, prelekcji, a także spektakli teatralnych, koncertów i pokazów filmowych z udziałem znanych twórców.

 

Łoś europejski będący symbolem Kampinosu

© KAMPINOSKI PARK NARODOWY/M. SZAJOWSKI

 

ZIELONE UZDROWISKO

W okolicy południowej granicy stolicy leży 17-tysięczny Konstancin-Jeziorna. Jedyne na Mazowszu uzdrowisko zachwyca zielenią, nadwiślańskimi krajobrazami i pięknymi zabytkowymi willami i przyciąga tężnią solankową – naturalnym inhalatorium znajdującym się w Parku Zdrojowym. To znakomite miejsce dla osób chcących odpocząć od zgiełku miasta, amatorów turystyki aktywnej, poszukiwaczy perełek architektury oraz miłośników sztuki, historii i wciąż dzikiej przyrody.

U schyłku XIX stulecia hrabia Witold Skórzewski (1864–1912), wraz ze stryjem Władysławem Mielżyńskim, ze względu na korzystne położenie i mikroklimat oraz występujące w tym rejonie naturalne bogactwa stworzył miejscowość o charakterze wypoczynkowym i kuracyjnym, którą nazwał na cześć swojej matki. W 1917 r. Konstancin uzyskał status uzdrowiska. Impulsem do jego dalszego rozwoju było odkrycie w latach 60. XX w. złóż leczniczej solanki, którą wydobywa się tu do dziś. W Parku Zdrojowym powstała tężnia – seanse w niej wpływają dobroczynnie na układ oddechowy, nerwowy i odpornościowy. Klimat miasta sprzyja profilaktyce wielu chorób, m.in. kardiologicznych i laryngologicznych. Uzdrowisko słynie też z wyspecjalizowanych zakładów rehabilitacyjnych, z których korzystają osoby ze schorzeniami narządu ruchu mającymi podłoże neurologiczne oraz pacjenci niepełnosprawni ruchowo.

Niewątpliwym atutem Konstancina-Jeziorny jest położenie w otoczeniu sześciu rezerwatów przyrody i lasów. W jego rejonie można odwiedzić Rezerwat przyrody Wyspy Zawadowskie lub jedną ze ścieżek rowerowych udać się do Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, a dalej do Góry Kalwarii czy Czerska z gotyckim zamkiem książąt mazowieckich z przełomu XIV i XV w.

Charakter okolicy nadaje Wisła ze swoim bogactwem flory i fauny. W tym miejscu znajduje się historyczny podwarszawski mikroregion etnograficzny zwany Urzeczem (w gwarze Łurzycami, Urzycami), rozciągający się po obydwu brzegach rzeki. Wyróżnia się on strojami z haftem wilanowskim, własnymi przysmakami i zwyczajami. Aby lepiej go poznać, warto wybrać się na majowy Flis Festiwal w Gassach lub Zielone Świątki na Urzeczu, w czasie których na Wiśle pojawiają się ukwiecone drewniane łodzie.

Okolice uzdrowiska są idealne do uprawiania turystyki aktywnej. Można je przemierzać pieszo z kijkami do nordic walkingu lub na rowerze. Kajakiem spłyniemy po malowniczej rzece Jeziorce (66,3 km długości), a w trakcie wycieczki szlakiem ornitologicznym przyjrzymy się życiu ptaków. W rejonie Urzecza leżą poza tym urokliwe wsie, np. Ciszyca, Gassy, Czernidła, Cieciszew, Obory czy Piaski.

W Konstancinie-Jeziornie warto też zajrzeć do jednej ze stylowych willi, takich jak Villa La Fleur, prywatne muzeum z dziełami sztuki École de Paris, lub poszukać śladów XVIII-wiecznej Królewskiej Fabryki Papieru. Koniecznie trzeba również wybrać się na jedną z tutejszych imprez. Najpopularniejsze są Dni Konstancina (czerwiec), koncerty Letniego Sezonu Artystycznego (wakacyjne niedziele), Jazz Zdrój Festiwal upamiętniający Louisa Armstronga (lipiec) i Festiwal Otwarte Ogrody (w tym roku zaplanowany na 8–9 września), w czasie którego konstancińskie wille zapraszają w swoje gościnne progi.

 

Zespół ludowy URZECZEni w czasie imprezy Zielone Świątki na Urzeczu

© JAKUB CHMIELEWSKI

 

MARKA KAMPINOS

Warszawa graniczy z Kampinoskim Parkiem Narodowym (KPN) uznanym przez UNESCO za rezerwat biosfery. To nie tylko jeden z najpiękniejszych i najcenniejszych obszarów leśnych Mazowsza, ale także miejsce atrakcyjne turystycznie, związane z wielkimi wydarzeniami historycznymi, ważne pod względem kulturowym i przyrodniczym. Znajdująca się na obrzeżach parku baza noclegowa i rekreacyjna stwarza znakomite warunki do spędzenia czasu z dala od miejskiego gwaru.

        Te atuty pozwoliły stworzyć w 2017 r. rozpoznawalną markę o wysokiej jakości pod nazwą Misja Kampinos. Jej celem jest promocja produktów i usług związanych z regionem, nawiązujących do jego tradycji i kultury, oferowanych przez twórców, przedsiębiorców i samorządy reprezentujące gminy z obszaru KPN i jego okolic. To duża szansa na ożywienie ruchu turystycznego, ściągnięcie nowych inwestorów oraz rozwój lokalnej społeczności. Skorzysta na tym też sam park, który odwiedza rocznie ponad milion turystów. Logo marki przedstawia łosia, symbol Kampinosu. W założeniu jest to znak wysokiej jakości usług i produktów, który przyznawany będzie w formie certyfikatu miejscowym przedsiębiorcom i specjałom kulinarnym, ale również organizatorom i pomysłodawcom wydarzeń edukacyjnych, kulturalnych czy historycznych.

        Kolejnym krokiem rozwoju tej lokalnej marki ma być połączenie produktów turystycznych poprzez stworzenie kompleksowej oferty przeznaczonej dla mieszkańców Warszawy i całego Mazowsza, a także osób odwiedzających obszar kampinoski. Wśród obecnie realizowanych projektów Misji Kampinos znajdują się: przewodnik, w którym przedsiębiorcy prezentują usługi turystyczne i kulturalne, udział w targach turystycznych, przygotowanie strategii rozwoju i promocji marki, jak również produktów i usług z nią związanych. W ich ramach powstają spoty reklamowe i filmy, działania promocyjne obejmują też media społecznościowe, np. serwisy Facebook i Instagram (profil Pokochaj Kampinos). Dużym ułatwieniem ma być system z pełną bazą atrakcji turystycznych i kulturalnych, dzięki któremu na te wybrane będzie można kupić jeden bilet.

 

PUSZCZA POD MIASTEM

Kampinoski Park Narodowy, utworzony w 1959 r., zachwyca niezwykłymi krajobrazami. W bliskiej odległości od stolicy możemy podziwiać mnóstwo roślin chronionych i bogatą faunę. Zdarza się, że w czasie spaceru leśnymi ścieżkami turyści spotykają tu łosia – symbol KPN, sarny czy jelenie. Na tym obszarze występuje kilkanaście tysięcy gatunków zwierząt, wśród nich są m.in. bobry, borsuki, rysie, dziki, żurawie, a nawet wilki. Na terenie parku wyznaczono 22 obszary ochrony ścisłej, a 156 tutejszych drzew to pomniki przyrody. Osobliwość KPN stanowi słynny zbiornik Mokre Łąki, zamieszkany przez wiele ptaków, ssaków i płazów.

Puszcza Kampinoska to raj dla aktywnych turystów. Można ją zwiedzać pieszo, na rowerze, a nawet konno. W Sowiej Woli nad malowniczym stawem leży wiejska posiadłość Bobrowy Staw. Znajduje się w niej nowoczesna stajnia i komfortowy pensjonat dla koni, a także panują idealne warunki do wypoczynku i profesjonalnego treningu jeździeckiego. Na terenie Kampinosu wytyczono ok. 360 km pieszych szlaków turystycznych oraz 200 km tras rowerowych dostępnych przez cały rok. Jest tu dziesięć ścieżek dydaktycznych, w tym najsłynniejsza z nich, nazwana Skrajem Puszczy (ok. 4 km długości). Na turystów czekają znakomita infrastruktura turystyczna i świetnie przygotowane polany wypoczynkowe (do najbardziej popularnych należą Opaleń, Jakubów, Pociecha i Sieraków). Na tych ostatnich można spokojnie odpocząć, a nawet rozpalić ognisko lub grilla w specjalnie przygotowanych miejscach.

Zanim jednak wyruszymy na podbój Kampinosu, warto wstąpić do Centrum Edukacji KPN w Izabelinie, które wprowadzi nas w świat starej puszczy. W trakcie spaceru po lesie szlakiem edukacyjnym Puszczańską Ścieżką do Leśnego Ogródka Botanicznego (pętla o długości 3,5 km) nauczymy się z kolei rozpoznawać ślady dzikich zwierząt. Ten niezwykły obszar przybliżają również Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Granicy z Muzeum Puszczy Kampinoskiej i skansenem budownictwa puszczańskiego z Zagrodą Widymajera, Zagrodą Wiejcką i Chatą Kampinoską.

Miłośnicy historii Polski powinni koniecznie odwiedzić multimedialne Muzeum – Miejsce Pamięci Palmiry, które gromadzi i udostępnia zbiory związane z II wojną światową. Okoliczne lasy pamiętają czasy nie tylko tego tragicznego okresu w dziejach naszego globu, ale i powstania styczniowego. Na cmentarzu w Palmirach pochowani są m.in. wiceprezydent Warszawy Jan Pohoski i mistrz olimpijski z Los Angeles w biegu na 10 tys. m Janusz Kusociński.

 

ATRAKCJE WOKÓŁ PARKU

Melomani i wielbiciele twórczości Fryderyka Chopina z pewnością nie przegapią okazji, żeby wybrać się do Żelazowej Woli koło Sochaczewa, gdzie w 1810 r. przyszedł na świat słynny kompozytor i pianista. Dom Urodzenia Fryderyka Chopina otacza park krajobrazowy nad rzeką Utratą zaprojektowany w latach 30. XX w., zaliczający się dziś do czołowych realizacji prezentujących modernistyczne tendencje w projektowaniu ogrodów w Polsce. W sezonie letnim można tu posłuchać koncertów w wykonaniu wybitnych pianistów. Recitale chopinowskie odbywają się w soboty i niedziele o godzinie 12.00 i 15.00. Sezon koncertowy trwa od maja do końca września. Dojazd do Żelazowej Woli ze stolicy ułatwia karnet ChopinPASS. Obejmuje on bezpośredni transport komfortowym minibusem z centrum Warszawy (odjazd spod Pałacu Kultury i Nauki, przy Informacji Turystycznej od strony ulicy Emilii Plater), bilet wstępu do dworku i parku. W drodze powrotnej możemy zajechać do Brochowa nad Bzurą, gdzie znajduje się jeden z niewielu w Polsce kościołów obronnych. W tej właśnie świątyni był chrzczony Fryderyk Chopin.

Okolice północnej części Kampinosu zainteresują zapewne miłośników militariów. Niespełna 30 km od Warszawy, u zbiegu Wisły i Narwi, usytuowany jest najdłuższy (2250 m) w Europie budynek – Cytadela Twierdzy Modlin. W czasie pokoju mieszkało tutaj do 20 tys. ludzi, a podczas działań wojennych mogło przebywać nawet 60–100 tys.! Wybitne walory obronne tego miejsca docenił już król Szwecji Karol X Gustaw (1622–1660) w czasie potopu szwedzkiego, dlatego jego wojska zbudowały tu w 1655 r. ufortyfikowany obóz. Wzniesiona z rozkazu Napoleona Bonapartego, rozbudowywana i modernizowana przez Rosjan forteca odegrała ważną rolę w historii Polski. Twierdza Modlin wsławiła się długotrwałym stawianiem oporu podczas rosyjskiego oblężenia w 1813 r. oraz heroiczną obroną we wrześniu 1939 r. Tym wydarzeniom zostanie poświęcona multimedialna wystawa.

Część twierdzy udostępniono do zwiedzania. Największą z jej atrakcji jest Garnizon Modlin, czyli teren wokół koszarów obronnych z tarasem widokowym na Wieży Tatarskiej (Czerwonej), oraz Front Księcia Warszawskiego z podziemiami. Ciekawostkę stanowi przeznaczona dla dzieci trasa białej niedźwiedzicy z armii polskiej – Baśki Murmańskiej, która salutowała nawet przed marszałkiem Józefem Piłsudskim. Aby poczuć atmosferę twierdzy sprzed lat, warto wziąć udział w jednej z imprez rekonstrukcyjnych. Do najpopularniejszych należą planowana na 15 września 2018 r. inscenizacja obrony z 1939 r. oraz rekonstrukcja oblężenia z 1813 r. (odbywa się raz na 5 lat we wrześniu).

W Kampinoskim Parku Narodowym znajduje się Park Rozrywki Julinek, usytuowany na terenie dawnej bazy cyrkowej. To znakomite miejsce do zorganizowania imprezy rodzinnej, spotkania integracyjnego lub biznesowego. Równie dobrze bawią się tutaj dorośli, jak i dzieci. W jednym z największych parków linowych w Polsce (o nazwie Podniebny Cyrk) na ośmiu trasach o różnym stopniu trudności, liczących w sumie 1,1 tys. m, pokonuje się aż 138 przeszkód. Znakomita zabawa czeka gości Krainy Dmuchańców z trampoliną Eurobangee, torami przeszkód, tunelem i olbrzymią, 30-metrową wodną zjeżdżalnią Hippo Slide. Na terenie parku znajduje się też 18-dołkowe pole do minigolfa czy ekologiczny plac zabaw z 20-metrową minityrolką i ogromną poduchą do skakania.

Kto chce posłuchać odgłosów puszczy, może zatrzymać się na nocleg w 3-gwiazdkowym Hotelu Julinek z cyrkowymi elementami wystroju lub na polu namiotowo-kempingowym. Poza tym są tu również punkty gastronomiczne i restauracja „Foccacia Pop-Up”, oferujące dania kuchni polskiej i włoskiej. Aktywni turyści mają do dyspozycji wypożyczalnię rowerów i sprzętu sportowego: kijków do nordic walkingu, a zimą także nart biegowych. Park Rozrywki Julinek jest dogodnym punktem do wyruszenia na spacery i wycieczki po urokliwej okolicy.

 

Wydanie Lato 2018

Artykuły wybrane losowo

Peru – w krainie czarów

opracował

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Peru jest prawdziwą perełką dla podróżników, magicznym, fascynującym i olbrzymim państwem – trzecim pod względem wielkości w Ameryce Południowej (ma prawie 1,3 mln km2). Ten piękny andyjski kraj przyciąga wytrawnych globtroterów m.in. majestatycznymi i malowniczymi górami, bajkowym jeziorem Titicaca z pływającymi po nim trzcinowymi wyspami Indian Uro, zachwycającymi rysunkami z Nasca (Nazca), pełnymi zagadek ruinami dawnych budowli Inków (na czele ze słynnym Machu Picchu), barwnymi targami, zabytkowymi kolonialnymi miastami, dziewiczą przyrodą i zapierającymi dech w piersiach krajobrazami. Magia Peru tkwi w tym, że tutaj każde miejsce, choć oblegane przez turystów, pokazywane tysiące razy na pocztówkach, zdjęciach czy w filmach, opisywane w licznych książkach i artykułach, wciąż pozostaje tajemnicze i nie do końca odkryte. Mimo rozwoju techniki, nadal nierozwiązaną zagadką pozostają rysunki z Nasca. Wciąż zadajemy sobie także pytanie, jak prymitywni wydawałoby się Inkowie stworzyli prawdziwy cud architektury – cytadelę Machu Picchu… Peru jest bez wątpienia krainą nieodkrytych tajemnic, dlatego też przyciąga niczym magnes podróżników z całego świata. Specjalnie dla Państwa poprosiliśmy osoby, które znają doskonale tę ojczyznę Inków, o krótkie wypowiedzi na temat – ich zdaniem – najbardziej magicznych, zniewalających miejsc w tym górzystym, andyjskim państwie. Z rozmów z nimi wynika, że wyprawa do Peru zmienia życie… To jest właśnie wielka siła tego niepowtarzalnego kraju!   

Więcej…

Litewska przygoda

GRZEGORZ MICUŁA

 

<< Kraj ten słynie z wydobywanego w nim od setek lat bursztynu (po litewsku „gintaras”), tkanin z lnu, wód mineralnych i torfu wykorzystywanego w coraz liczniejszych obiektach spa oraz tradycyjnego litewskiego jedzenia – ciemnego chleba pieczonego na tataraku, wędlin, sera i śmietany, blinów, cepelinów i „šakotisa”, znanego u nas jako sękacz. Litwa ma też kilka uzdrowisk, do których chętnie jeździmy ze względu na znakomite kuracje lecznicze, czyste środowisko oraz fakt, że jest w nich wciąż taniej niż u nas. Dysponujące doskonałą bazą Druskienniki i Birsztany to ciągle miejsca na kieszeń przeciętnego turysty z Polski, podobnie jak litewskie nadbałtyckie miejscowości wypoczynkowe, mniej zatłoczone w sezonie letnim niż ich polskie odpowiedniki. >>

Więcej…

Rajskie wyspy Indonezji

 Prambanan temple

Hinduistyczny kompleks Prambanan na Jawie

© AMBASADA REPUBLIKI INDONEZJI W WARSZAWIE

 

MAJA KAŹMIERCZAK-BARTHEL

www.TRAVELINGROCKHOPPER.COM

 

Według mnie Indonezja słynie z licznych wulkanów, tradycyjnego dania „nasi goreng”, orangutanów z Sumatry i Borneo oraz waranów z Komodo. Choć każdy z moich przykładów da się uzasadnić, większość osób kojarzy ją jednak z rajską Bali. Czy właśnie ta wyspa najlepiej reprezentuje cały kraj? Zdecydowanie nie i… trochę tak.

 

Indonezja leży w Azji Południowo-Wschodniej i częściowo Oceanii. To największe wyspiarskie państwo na świecie (o powierzchni ponad 1,9 mln km²). Swoimi granicami obejmuje 17 508 wysp, z czego mniej więcej 6 tys. pozostaje zamieszkanych. Ten rozległy kraj oddziela Pacyfik od Oceanu Indyjskiego.

 

Przy tak dużym wyborze naprawdę trudno zdecydować, gdzie zawitać podczas podróży po Indonezji. Mnóstwo jej wysp kusi turystów obietnicą rajskich wakacji. W tym ogromie znajduje się wiele prawdziwych perełek.

 

KRAINA BOGÓW

 

Bali z jednej strony jawi się jako turystyczny eden, egzotyczna kraina o wyjątkowej kulturze, z cudowną przyrodą, piaszczystymi plażami i idealną pogodą. Z drugiej strony wiele osób mówi, że wyspa jest przereklamowana, zatłoczona czy wręcz niewarta odwiedzenia, ponieważ w Indonezji znajduje się mnóstwo ciekawszych miejsc. Obie te opinie są słuszne. Na Bali funkcjonują rewelacyjne resorty, ale także kiepskiej jakości hotele. Rozwinęła się tu interesująca kultura i balijska odmiana hinduizmu, przetrwał odrębny język (balijski, basa bali), jednak inne rejony kraju też są wyjątkowe. Na wyspie leży dużo pięknych plaż, lecz wiele z nich jest zatłoczonych. W tym regionie panuje klimat równikowy z dwoma porami w roku: suchą i deszczową. W trakcie trwania tej drugiej (zazwyczaj od października do kwietnia) nie należy raczej spodziewać się idealnej pogody. Mnóstwo miejsc na Bali ma charakter typowo turystyczny, komercyjny, ale nie wszystkie, uchowało się tutaj również wiele urokliwych zakątków. Choć to nieduża wyspa (ma ponad 5,5 tys. km² powierzchni), jednak jest na tyle rozległa, że dzięki sporemu zróżnicowaniu prawie każdy znajdzie na niej coś dla siebie. Zdecydowanie warto ją odwiedzić i poznać rozmaite jej oblicza. W końcu nie bez przyczyny nazywana bywa krainą bogów.

 

Jednym z powodów, dla których turyści udają się na Bali, są jej przepiękne plaże. Wybrzeże wyspy w wielu miejscach pokrywa biały piasek. Natkniemy się też na czarne, wulkaniczne brzegi (plaża Lovina na północy), także bardzo malownicze. Amatorzy wszelkich sportów wodnych poczują się tu jak w raju. Ogromną popularnością cieszą się surfing i nurkowanie. Ciekawą atrakcję stanowi poza tym obserwowanie delfinów.

 

Indonezja jest w większości muzułmańska (powyżej 87 proc. ludności), jednak Balijczycy wyznają przede wszystkim lokalną odmianę hinduizmu (ok. 83,5 proc. mieszkańców wyspy), co w dużej mierze sprawiło, że kultura balijska tak bardzo różni się od tej z innych rejonów kraju. Na Bali znajduje się ponad 6 tys. świątyń hinduistycznych! Nie sposób ich wszystkich odwiedzić, ale do kilku koniecznie należy się wybrać, gdyż są dość specyficzne. Jedne z piękniejszych to np. Besakih na zboczu góry Agung (3031 m n.p.m.), Tirta Empul i Gunung Kawi w mieście Tampaksiring, sanktuarium Goa Gajah (Jaskinia Słonia) koło Ubud, zbudowana na klifie XI-wieczna świątynia Uluwatu (zwana również Luhur Uluwatu) oraz dwie najchętniej fotografowane budowle: Ulun Danu Bratan nad brzegiem jeziora Bratan i usytuowana na skale Tanah Lot niedaleko Denpasar.

 

Zwiedzanie obiektów sakralnych na wyspie można połączyć z oglądaniem przedstawienia muzyczno-tanecznego. Mimo iż takie spektakle bywają zwykle przeznaczone głównie dla turystów, warto je zobaczyć, gdyż prezentują interesujące elementy balijskiej kultury. Do typowych widowisk należy pokaz tańca lwa (barong), ilustrującego wieczną walkę dobra ze złem.

 

Podczas pobytu na Bali albo w innej części Indonezji polecam zainteresować się także batikiem. To technika malowania tkanin polegająca na nakładaniu wielu warstw wosku na materiał, a następnie zanurzaniu go w barwniku, który farbuje jedynie nie pokryte niczym miejsca. Aby uzyskać rozmaite efekty, proces woskowania i farbowania powtarza się wielokrotnie. Ta metoda zdobienia znana jest w różnych krajach, np. w Indonezji, Malezji, Singapurze, Indiach, Bangladeszu, Nigerii, Senegalu, Mali, Chinach, Japonii, Iranie, na Sri Lance i Filipinach. Historia batiku sięga starożytności, już w IV w. p.n.e. w Egipcie używano podobnie dekorowanych tkanin do owijania zwłok. Co ciekawe, ten indonezyjski uchodzi za zdecydowanie najsłynniejszy. W 2009 r. batik z Indonezji wpisano na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Od tego czasu tutejszy rząd zachęca obywateli, aby w piątki nosili ubrania wykonane z tak zdobionych tkanin, a 2 października obchodzi się w kraju Dzień Batiku.

 

Ciekawą atrakcją Bali jest również Małpi Las Ubud (Ubud Monkey Forest). To park o powierzchni ok. 12,5 ha. Żyje w nim mniej więcej 700 małp (makaków krabożernych), występują tutaj rozmaite gatunki roślin i znajdują się trzy świątynie. Wizyta w tym miejscu powinna być doznaniem duchowym, przynieść nam spokój i równowagę.

 

Jeden z moich ulubionych rejonów na wyspie stanowią tarasy ryżowe (Tegallalang lub Jatiluwih). Ryż jest podstawowym produktem spożywczym na Bali (jak i w całym kraju), częścią tutejszej kultury. Co więcej, jego uprawa to ważny element indonezyjskiej gospodarki. Indonezja znajduje się na trzecim miejscu wśród największych światowych producentów ryżu (po Chinach i Indiach). Niestety, uprawianie tej rośliny stanowi skomplikowane i trudne zajęcie. W Azji rolnicy coraz częściej rezygnują z pracy na polu, gdy widzą, że łatwiej czerpać dochody z branży turystycznej. Trudno im się dziwić, ale żal patrzeć na niszczejące tarasy ryżowe.

 

Bali szczyci się też typowo indonezyjską atrakcją, jaką są wulkany. Dwa najsłynniejsze to Batur (1717 m n.p.m.) i Agung (3031 m n.p.m.). Ze szczytu pierwszego z nich turyści często podziwiają zachwycający wschód słońca. Góra Agung jest wyższa i wspinaczka na nią wymaga dużo więcej wysiłku. Na dodatek od sierpnia 2017 r. aktywność tego wulkanu bardzo wzrosła i w listopadzie doszło do kilku znacznych wybuchów. Z tego powodu odwołano wszystkie loty z i na Bali, a wiele osób ewakuowano. Większa erupcja może całkowicie odmienić oblicze wyspy...

 

RAJ BEZ TURYSTÓW

 

Jeżeli wakacje na Bali ciągle nie brzmią do końca przekonująco, polecam wybrać się na Lombok. Obie wyspy są do siebie podobne pod względem przyrodniczym (niektóre miejsca nawet mają takie same nazwy, np. plaża Kuta). Lombok bywa jednak słusznie nazywana Bali bez tłumów. Warto się spieszyć, żeby ją odwiedzić, bo każdego roku przybywa na nią coraz więcej turystów.

 

Na wyspie znajdują się wspaniałe plaże (w tym wyjątkowa różowa Tangsi), piękne wodospady (Benang Kelambu i Senaru), góry i wulkany. Jej okolica świetnie nadaje się do surfowania i nurkowania. Lombok to również znakomite miejsce na romantyczną podróż dla nowożeńców. Tutejsze tradycje i kulturę można poznać bliżej w wiosce grupy etnicznej Sasak.

 

Na północy wyspy wznosi się jeden z najwyższych i najbardziej aktywnych indonezyjskich wulkanów – Rinjani (3726 m n.p.m.). Wyprawa na jego szczyt zajmuje ok. dwa–trzy dni, mimo to przyciąga on wielu chętnych. Z góry rozpościera się wspaniała panorama na całą Lombok, widać nawet pobliską Bali.

 

U północno-zachodnich wybrzeży leżą tu trzy małe wysepki Gili. Dość długo ten archipelag był uznawany za rajski, idealny na idylliczne wakacje dla mniej zamożnych turystów. Obecnie wszystko się zmienia, jednak wysepki Gili ciągle wydają się być ciekawą propozycją turystyczną.

 

SEN NA JAWIE

 

bromo

Rozległa kaldera Tengger z dymiącym kraterem czynnego wulkanu Bromo

© AMBASADA REPUBLIKI INDONEZJI W WARSZAWIE

 

Najbardziej zaludnioną wyspę na świecie stanowi indonezyjska Jawa. Zamieszkuje ją aż ok. 145 mln osób. Zdecydowanie nie brzmi to jak zachęta do jej odwiedzenia, ale jest tutaj kilka wspaniałych miejsc, bez zobaczenia których wizyta w Indonezji byłaby niepełna. To właśnie na Jawie znajdują się mistyczne świątynie Borobudur i Prambanan, zachwycające okolice z wulkanami Bromo (2329 m n.p.m.) i Ijen (2443 m n.p.m.) oraz Madakaripura – wodospad pozostający na długo w pamięci. Tutejsze cuda wbrew nazwie wyspy wydają się jak ze snu.

 

Zwiedzanie najlepiej zacząć od ponad 400-tysięcznej Yogyakarty (Jogyakarty). Uchodzi ona za centrum kultury i sztuki jawajskiej. Miasto jest warte zobaczenia, a do tego tutejsze restauracje kuszą smaczną kuchnią. Z Yogyakarty obowiązkowo trzeba wybrać się do wspomnianych wyjątkowych zabytków sakralnych.

 

Borobudur należy do największych buddyjskich świątyń na świecie. Pochodzi według szacunków z VIII–IX w. W 1991 r. obiekt ten został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Moim zdaniem to najpiękniejsza i najciekawsza świątynia w Indonezji, nie tylko ze względu na detale architektoniczne, liczne rzeźby (m.in. 504 posągi Buddy) i płaskorzeźby (2672 reliefy). Zachwyca także jej okolica. Jedynie ogromna popularność tego miejsca, a co za tym idzie, ściągające tu codziennie tłumy turystów, mogą odstręczać od wizyty. Co ciekawe, kompleks Borobudur przez kilka stuleci był ukryty pod pyłem wulkanicznym i porośnięty bujną roślinnością. Został opuszczony prawdopodobnie na przełomie X i XI w., ale dopiero w 1814 r. natrafiono na pierwsze ślady budowli. Przez kolejne lata odkrywano ją po kawałku, a obecnie jest jedną z głównych atrakcji kraju.

 

Prambanan to hinduistyczny zespół świątynny z połowy IX w. Ten największy tego typu obiekt w Indonezji umieszczono zresztą w 1991 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Niestety, w wyniku trzęsień ziemi, zwłaszcza ostatniego z maja 2006 r., wiele miejscowych świątyń zostało zniszczonych. Niektóre z nich odbudowano, ale część nadal czeka na renowację. Prambanan również uchodzi za jedną z ważniejszych atrakcji kraju. Każdego dnia odwiedzają go rzesze turystów. Jednak i tu można znaleźć spokój i miejsce tylko dla siebie.

 

W Indonezji jest prawie 130 czynnych wulkanów. Na Jawie, o ile pozwalają na to względy bezpieczeństwa, polecam odwiedzić okolice Bromo i Ijen. Czasem z powodu dużej aktywności nie zaleca się wycieczek w ich rejony. Należy więc wcześniej sprawdzić aktualną sytuację.

 

Najpopularniejszy w Indonezji Bromo wchodzi w skład masywu Tengger. Najaktywniejszym i najwyższym wulkanem na Jawie jest jednak Semeru (zwany też Mahameru, 3676 m n.p.m.). Od 1967 r. regularnie (co ok. 20 min.) wydobywa się z niego dym, a czasem wydostają się również chmury pyłu lub kamienie. Bromo i Semeru położone są wewnątrz kaldery o średnicy mniej więcej 10 km i otoczone przez tzw. morze piasków (z drobnego piasku wulkanicznego). Okolica wulkanów stanowi popularne miejsce na podziwianie wschodu słońca. Jakkolwiek banalnie to brzmi, zapewniam, że jest cudownym doświadczeniem. Wyłaniający się spod pierzyny chmur krajobraz wygląda niesamowicie. Po przeżyciach natury estetycznej można pokrążyć w pobliżu i nawet zajrzeć do krateru. W drodze powrotnej trzeba koniecznie zobaczyć Madakaripurę – według mnie jeden z najwspanialszych wodospadów w Azji.

 

Równie wyjątkowo prezentuje się zespół czynnych wulkanów Ijen (Kawah Ijen, Gunung Iljen). W jednym z kraterów znajduje się największe na świecie kwaśne jezioro charakteryzujące się pięknym turkusowym kolorem. Ijen często bywa celem nocnych wycieczek, których uczestnicy chcą zobaczyć tzw. niebieski płomień. Zjawisko to zachodzi na skutek wysokiego stężenia związków siarki. Nie jest to jedyne miejsce na naszym globie, gdzie można je obserwować, jednak w Indonezji widuje się największe niebieskie ognie. Niestety, okolica słynie także z niezmiernie ciężkich warunków pracy. Mężczyźni wydobywający siarkę wspinają się po zboczu, aby dostać się do złóż. Nie mają żadnego specjalistycznego sprzętu, strojów ochronnych czy chociażby masek przeciwgazowych. Rozłupują ogromne bloki, a potem układają żółte bryły w dwóch sporych koszach i niosą je na plecach stromą i długą ścieżką. Mimo włożonego wielkiego wysiłku nie zarabiają zbyt dużo. Na ten temat nakręcono kilka filmów dokumentalnych, m.in. Śmierć człowieka pracy (Workingman’s Death) z 2005 r. w reżyserii Austriaka Michaela Glawoggera.

 

Na Jawie znajduje się również stolica, a zarazem największe miasto Indonezji – ponad 10-milionowa Dżakarta. Nie jest ona jednak zbyt ciekawa. Właściwie warto polecić w niej jedynie piękny park Taman Mini Indonesia Indah, który prezentuje w miniaturze rozmaite atrakcje kraju. Wizyta w nim może być swojego rodzaju inspiracją do odwiedzenia poszczególnych wysp. Dżakarta sprawia też wrażenie najbardziej holenderskiego miejsca w Indonezji. Przez kilka wieków nazywana była Batawią (od 1619 do 1949 r.) i stanowiła stolicę Holenderskich Indii Wschodnich (od 1800 do 1949 r.). Dziś w Holandii działa wiele restauracji indonezyjskich. W Indonezji można za to spotkać Holendrów i znaleźć wiatraki.

 

 Sunrise at Kawah Ijen

Turkusowe kwaśne jezioro wulkaniczne w aktywnym kraterze Kawah Iljen

© AMBASADA REPUBLIKI INDONEZJI W WARSZAWIE

 

U ORANGUTANÓW

 

Sumatra to szósta pod względem wielkości wyspa na świecie (ma powierzchnię ponad 443 tys. km²) i największa należąca w całości do Indonezji. Słynie ona przede wszystkim z przepięknej przyrody. Znajdziemy tutaj tropikalne lasy, wulkany i jeziora. Poza tym wyspę zamieszkuje także endemiczny gatunek orangutana (orangutan sumatrzański). Polecam szczególnie dwa akweny na Sumatrze – Toba i rzekę Bahorok.

 

Pierwszy z nich to największe jezioro wulkaniczne na świecie, które powstało po wybuchu ogromnego wulkanu, prawdopodobnie ok. 75–80 tys. lat temu. Toba ma powierzchnię 1130 km². Znajduje się na nim wyspa o nazwie Samosir. Okolica cieszy się dużą popularnością wśród Indonezyjczyków, ale niewielu obcokrajowców słyszało o tym miejscu. Muszę przyznać, że otoczenie jeziora wygląda całkiem przyjemnie, wokół wznoszą się majestatyczne góry, jest tu spokojnie (prawie nie ma turystów) i można wypocząć. Jednak bardzo rozczarowała mnie jakość wody. Niestety, obecnie Toba nie nadaje się nawet do pływania. Widok ludzi myjących w nim kanistry na benzynę zdecydowanie nie polepsza sytuacji. Może kiedyś się to zmieni.

 

Lasy deszczowe na Borneo i Sumatrze zamieszkują orangutany. Te wyjątkowe zwierzęta są dziś zagrożone wyginięciem. Ich populacja zmniejsza się ze względu na wycinanie drzew i wypalanie skupisk leśnych (często nielegalne). Uważam, że podczas podróżowania po świecie trzeba zachowywać się odpowiedzialnie i starać się jak najmniej wpływać na miejsca, do których się trafia. Dotyczy to szczególnie środowiska naturalnego. Polecam więc odwiedzać rezerwaty (a nie ogrody zoologiczne), gdzie można nauczyć się czegoś o ich mieszkańcach i dowiedzieć się, jak pomóc przetrwać zagrożonym gatunkom. Jednym z takich obszarów specjalnej ochrony jest sanktuarium w miejscowości Bukit Lawang na Sumatrze. Ośrodek nad rzeką Bahorok został założony w 1973 r. właśnie z myślą o osieroconych, rannych lub urodzonych w niewoli orangutanach. To wspaniałe centrum rehabilitacji leży na wschodnim skraju Parku Narodowego Gunung Leuser.

 

NA GRANICY

 

Trzecią co do wielkości wyspę na świecie stanowi Borneo (ma blisko 750 tys. km² powierzchni). Jej terytorium jest podzielone między trzy kraje: Malezję, Brunei i Indonezję. Do tego ostatniego należy największy obszar (ok. 73 proc. powierzchni wyspy). Borneo po indonezyjsku nazywa się Kalimantan. Co ciekawe, nie ma na niej wulkanów (z wyjątkiem Bombalai w malezyjskiej części), nie występuje również zagrożenie tsunami. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wyspę pokrywały głównie lasy deszczowe. Niestety, ten stan bardzo drastycznie się zmienił. Niemniej dla turystów Borneo wciąż jest wielkim tropikalnym lasem z rozmaitymi gatunkami roślin i zwierząt. W indonezyjskiej części wyspy obowiązkowo trzeba odwiedzić Park Narodowy Tanjung Puting słynący z ochrony orangutanów i nosaczy sundajskich.

 

WSPANIAŁY OGRÓD

 

Sulawesi (Celebes) leży między Borneo i Molukami (Wyspami Korzennymi). Jest jedną z głównych wysp Indonezji (ma ponad 180 tys. km² powierzchni), ale ciągle pozostaje niemal nieodkrytą perełką. Znajdują się na niej piękne plaże, góry, tarasy ryżowe czy lasy deszczowe. Rozwinęła się tutaj także bogata kultura i tradycje. Na Sulawesi można spotkać wiele endemicznych gatunków zwierząt, np. anoa nizinnego, babirussę sulaweską, łaskuniaka (łaskuna) brązowego, wyraka karłowatego, nogala hełmiastego, makaka czarnego czy makaka czubatego (który przeniósł się też na sąsiednie mniejsze wyspy). Okoliczne wody budzą duże zainteresowanie wśród miłośników nurkowania, ponieważ rozciąga się w nich przepiękna kolorowa rafa koralowa (m.in. w rejonie wysepki Bunaken, archipelagu Wakatobi lub Togian).

 

Sulawesi ma bardzo specyficzny kształt – składa się z czterech półwyspów. Na poszczególnych jej obszarach występuje charakterystyczna dla nich fauna i flora. Mieszkańcy każdego półwyspu wymieniają tysiące powodów, dla których turyści powinni odwiedzić właśnie ich region. Ja jednak ograniczyłabym się do kilku najpiękniejszych miejsc (np. jeziora Tondano, obszaru Tana Toraja), chyba że czas pozwala komuś na dłuższy pobyt.

 

Wyspę zamieszkują różne grupy etniczne, w tym m.in. Toradżowie (Toraja), którzy zajmują się od lat uprawą ryżu, rybołówstwem i myślistwem. Warto rozważyć wizytę w rejonie Tana Toraja, aby poznać zwyczaje jego mieszkańców, ich styl życia czy specyficzne podejście do śmierci i oryginalne tradycje pogrzebowe. Poza tym to wyjątkowo malownicza okolica z zielonymi dolinami i górami.

 

Na Sulawesi nie bez powodu przyciągają wielu turystów dwa obszary chronione. W końcu przyroda jest najpiękniejszym skarbem tej wyspy. W Parku Narodowym Bogani Nani Wartabone żyje mnóstwo endemicznych gatunków zwierząt, w tym anoa nizinny, niezmiernie rzadko widywana sowica cynobrowa, babirussa sulaweska, świnia celebeska czy jego symbol – nogal hełmiasty. Podobnym bogactwem fauny szczyci się pięknie usytuowany Rezerwat Naturalny Tangkoko Batuangus, gdzie ujrzymy choćby makaka czubatego i wyraka upiornego.

 

NIEZNANY SKARB

 

Flores przez wielu uważana jest za najpiękniejszą i najbardziej fascynującą wyspę Indonezji. Długo pozostawała w cieniu np. dużo popularniejszej Bali i dzięki temu nie została jeszcze zalana przez tłumy turystów. Dlatego tym bardziej polecam rozważyć zatrzymanie się na niej podczas planowania wakacji w tym fascynującym kraju. Flores reklamuje się jako wyspa dla osób aktywnych, ze wspaniałymi miejscami do nurkowania i snorkelingu oraz spektakularnymi wulkanami idealnymi na trekkingi. Poza tym kładzie się tu też nacisk na ekoturystykę, promowanie lokalnych tradycji i kultury.

 

Największą atrakcją wyspy jest zdecydowanie góra Kelimutu (1639 m n.p.m.). Zdjęcia prezentujące trzy tutejsze niesamowite wulkaniczne jeziora zdecydowanie zachęcają do odwiedzenia Flores. Widoki w tej okolicy rzeczywiście zapierają dech w piersiach. W przeszłości trzy jeziora w kraterze często zmieniały swój kolor. Obecnie jedno jest czarnobrązowe, drugie – turkusowoniebieskie, a trzecie ma barwę przechodzącą z zielonej w czerwoną. Ich woda wybarwia się prawdopodobnie za sprawą minerałów, które nasycają ją w różnej ilości w zależności od aktywności wulkanu. Ze względu na występowanie tego zjawiska lokalna ludność uważa to miejsce za święte. Okolica wulkanu Kelimutu zachwyca o każdej porze dnia, jednak najwięcej ludzi przyciąga o wschodzie słońca lub wcześnie rano.

 

Aby poznać kulturę Flores i jej mieszkańców, najlepiej wybrać się do wioski Wae Rebo. Żyją w niej przedstawiciele grupy etnicznej Manggarai. Osada jest ukryta wśród malowniczych gór i żeby się do niej dostać, trzeba maszerować przez ok. 3–4 godz. Nagrodę za ten wysiłek stanowi wyjątkowe doświadczenie obcowania z rdzenną ludnością Indonezji. Co więcej, w Wae Rebo można także spędzić noc w charakterystycznym domu w kształcie stożka.

 

Całkowicie inną wioską, niemniej fascynującą, jest Bena. To najbardziej znana i najczęściej odwiedzana tradycyjna osada na Flores. Podobnie jak Wae Rebo ona również leży w pięknej scenerii. Wizyta w niej będzie więc nie tylko poznawaniem kultury grupy etnicznej Ngada (Ngadha), ale też doznaniem estetycznym.

 

Inne ciekawe miejsce na wyspie stanowi jaskinia Liang Bua. Sama w sobie jest warta odwiedzenia, ale cieszy się obecnie zainteresowaniem głównie ze względu na cenne znalezisko. W 2003 r. odkryto tutaj szczątki Homo floresiensis, czyli człowieka z Flores. Naukowcy wciąż spierają się, czy był to osobny gatunek, czy odnaleziony osobnik cierpiał na jakąś chorobę, np. genetycznie uwarunkowany zespół Downa bądź zespół Larona. Niezależnie od tego, jakie okaże się wyjaśnienie tej zagadki, Flores jest dumna ze swojego hobbita, jak potocznie nazywa się hominida, którego szczątki zachowały się w Liang Bua. W okolicy warto również odwiedzić dwie pobliskie jaskinie – Gua Galang i Gua Tanah.

 

 Wae Rebo

Wioska Wae Rebo na wyspie Flores z domami mbaru niang w kształcie stożka

© AMBASADA REPUBLIKI INDONEZJI W WARSZAWIE

 

INDONEZYJSKIE SMOKI

 

Na zakończenie należy dodać chociaż kilka słów o jednym z symboli Indonezji – waranie (smoku) z Komodo. To największa współcześnie żyjąca jaszczurka. Dorosły osobnik może ważyć ponad 70 kg i osiągnąć 3 m długości. Co ciekawe, warany z Komodo nie mają naturalnych wrogów, przynajmniej wśród innych zwierząt, ale zdarza się, że zjadają młode swojego gatunku. Potrafią być też dość agresywne i choć zdarza się to wyjątkowo rzadko, mogą zaatakować człowieka. Muszę przyznać, że gdy kiedyś spotkałam jednego z nich na plaży (akurat wyszedł zza krzaków, wydając charakterystyczne odgłosy), bardzo szybko przeniosłam się w inne, bezpieczniej wyglądające miejsce. W celu ochrony warana w 1980 r. założono Park Narodowy Komodo (od 1991 r. znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Zajmuje on powierzchnię 1817 km² i obejmuje wiele wysp i wysepek, m.in. Komodo, Padar i Rincę (Rindję).