BARBARA TEKIELI

 

<< Województwo podlaskie wyróżnia się na tle innych w Polsce nie tylko unikatową na skalę światową przyrodą, ale też różnorodnością wynikającą z niezwykłego położenia oraz zamieszkiwania na tych terenach od stuleci wielu narodowości i grup etnicznych. Wszystko to wpłynęło na powstanie wyjątkowej mozaiki kultur z charakterystycznymi tradycjami kulinarnymi, zwyczajami i zabytkami architektury. Podczas przemierzania regionu, pieszo, na rowerze czy kajakiem, spotkamy się z niezwykłą gościnnością jego mieszkańców, poczujemy zapach łąk i pierwotnego lasu, zachwycimy się śpiewem cerkiewnym oraz urodą drewnianej zabudowy Krainy Otwartych Okiennic. >>

Podlaskie przyciąga każdego, kto marzy o ucieczce od miejskiego zgiełku i otuleniu się ciszą w otoczeniu pięknych krajobrazów. W odległości niespełna 2 godz. jazdy samochodem od Warszawy można przenieść się w świat, który pozwala zwolnić i zaczerpnąć nowej energii. Tu na Podlaskim Szlaku Kulinarnym (www.podlaskiszlakkulinarny.pl) rozsmakujemy się w pysznych daniach regionalnych. Na każdym kroku towarzyszyć nam będzie wspaniała przyroda, bo to ona gra w tym miejscu główną rolę i zachwyca przez cały rok.

 

Rezerwat Pokazowy Żubrów, ok. 3 km od Białowieży

© z archiwum Starostwa Powiatowe go w Hajnówce/Anna Gierasimiuk

 

W akcji promocyjnej przebiegającej pod hasłem Podlaskie. Zasil się naturą, której pomysłodawcą jest Podlaska Regionalna Organizacja Turystyczna, to właśnie natura wysuwa się na plan pierwszy. Kampania ma na celu zwrócenie uwagi mieszkańców Warszawy i innych dużych aglomeracji miejskich na koncepcje ostatnio bardzo modne – slow road i slow food. Skierowano ją do tych, którzy „widzieli już wszystko”. Akcja znakomicie komponuje się z głównym hasłem promocyjnym województwa – Podlaskie zasilane naturą. Kampania prowadzona jest w trzech serwisach społecznościowych: Facebook, Instagram i LinkedIn (jako jedyna w Polsce) oraz na stronie internetowej podlaskie.travel.

NA SKRZYŻOWANIU KULTUR

Stolica województwa, 300-tysięczny Białystok, leży na pograniczu kultur i religii, w regionie nazywanym zielonymi płucami Polski, w sąsiedztwie Narwiańskiego Parku Narodowego. Ponad 30 proc. powierzchni miasta zajmuje zieleń. W jego granicach znajdują się dwa rezerwaty przyrody („Las Zwierzyniecki” i „Antoniuk”) oraz liczne tereny rekreacyjne dostępne dla rowerzystów i pieszych.

Od 1709 r. Białymstokiem zarządzał Jan Klemens Branicki, który dokończył przebudowę tutejszej rezydencji zleconą przez swojego ojca Stefana Mikołaja Branickiego i realizowaną pod okiem architekta Tylmana z Gameren. Tak powstała jedna z najpiękniejszych budowli barokowych w Europie – Pałac Branickich. Rezydencja wyglądem nawiązywała do pałaców królów francuskich, dlatego często nazywana bywa Wersalem Podlasia. Z oryginalnych, XVIII-wiecznych wnętrz częściowo zachowały się westybul i kaplica. Gości wita pięknie zdobiona brama wjazdowa zwana od herbu rodu Branickich Gryfem. Otaczające rezydencję ogrody, francuski i angielski, to najlepiej odtworzone barokowe założenia ogrodowe w Polsce. Nagrobki rodziny Branickich znajdują się w najstarszej zabytkowej budowli Białegostoku, czyli tzw. starym kościele farnym (wzniesionym w latach 1617–1625) w zespole archikatedralnym Wniebowzięcia NMP.

Szczególnym miejscem w mieście jest Rynek Kościuszki usytuowany na skrzyżowaniu historycznych dróg prowadzących do Wasilkowa, Suraża i Choroszczy (w tej ostatniej zachowała się letnia rezydencja rodu Branickich). Historia placu sięga XVI w. Uwagę zwraca zachodnia pierzeja z kolorowymi kamieniczkami ozdobionymi techniką sgraffito. Na rynku stoi pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego.

Białystok nazywany bywa miastem cerkwi, bo spośród blisko 150 tego typu świątyń na Podlasiu aż 11 znajduje się właśnie tutaj. Do najpopularniejszych należą Hagia Sophia, czyli Cerkiew Mądrości Bożej, nawiązująca do innych budowli sakralnych pod tym wezwaniem; Cerkiew Świętego Ducha, największa w Polsce i jedna z największych w Europie, oraz Sobór św. Mikołaja Cudotwórcy.

Nieodłącznym elementem krajobrazu miasta są murale. Jest ich ponad 30. Przedstawiają m.in. znane osoby, tradycje i wydarzenia. Upamiętniono na nich np. Henryka Sienkiewicza i Irenę Sendlerową. Najsłynniejszy z nich, Dziewczynka z konewką, dzieło Natalii Rak, powstał w ramach akcji Folk on the Street. Autorami murali są artyści polscy i zagraniczni, w tym znany włoski twórca Millo (Francesco Camillo Giorgino), który namalował Domek z kart.

Białostoczanie mają też swoje przysmaki. Należą do nich np. białysy – pszenne bułeczki z cebulą i odrobiną maku, pochodzące z kuchni żydowskiej. Bezalkoholowy napój na bazie kaszy jaglanej zwany buzą przywieziony został prawdopodobnie przez Macedończyków. Tych przedwojennych specjałów oraz wielu innych rarytasów można spróbować w „Esperanto Cafe”, usytuowanej przy Rynku Kościuszki, we wnętrzach późnobarokowego Ratusza.

Różnorodność kulturowa Białegostoku widoczna jest w tutejszej kuchni, która łączy tradycje białoruskie, litewskie, ukraińskie, żydowskie i tatarskie. Ale najlepiej atmosferę tego wielokulturowego tygla oddaje odbywający się w lipcu Międzynarodowy Festiwal Muzyki, Sztuki i Folkloru „Podlaska Oktawa Kultur”, który organizuje Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury.

 

Uczestnicy spływu 500 kajaków na Bugu

© Michał Zabokrzecki

 

PERŁA BAROKU

Położony nad Narwią, ok. 30 km na zachód od Białegostoku, Tykocin nazywany jest perłą baroku. To prawie 600-letnie miasteczko słynie z zabytków i pięknej przyrody. Leży w sąsiedztwie Narwiańskiego Parku Narodowego i Puszczy Knyszyńskiej, na południowy wschód od Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Po tym, jak w 1426 r. Tykocin wraz z okolicami został włączony do Wielkiego Księstwa Litewskiego, przez ponad wiek znajdował się we władaniu możnego rodu Gasztołdów. Po śmierci w 1542 r. ostatniego przedstawiciela rodu, Stanisława, który nie miał potomków, miasteczko przeszło na własność ówczesnego króla Polski Zygmunta Starego, a później jego syna, Zygmunta Augusta. Na ten czas przypadają złote lata Tykocina. Na miejscu dawnej, prawdopodobnie drewnianej warowni powstał zamek królewski. Uchodził wtedy za jedną z największych twierdz Rzeczypospolitej. Obecnie, po pieczołowitym odrestaurowaniu, można go zwiedzać. Znajdują się w nim pokoje gościnne i restauracja słynąca z doskonałej kuchni. Na zamku odbywają się ciekawe wydarzenia, takie jak oblężenie twierdzy, czyli rekonstrukcja bitwy z 1657 r. z czasów potopu szwedzkiego, czy cykl biesiad Gęsina na św. Marcina.

Układ urbanistyczny Tykocina przypomina miasteczka żydowskie. Żydzi odegrali dużą rolę w rozwoju tego ośrodka. Zaczęli osiedlać się tu w 1522 r. Przed II wojną światową społeczność żydowska stanowiła połowę wszystkich mieszkańców. Do najciekawszych miejscowych zabytków należy Wielka Synagoga z 1642 r. – dziś jedna z największych i najstarszych w Polsce. Obecnie w niej i Małej Synagodze (Domu Talmudycznym) działa muzeum prezentujące historię i kulturę miasta oraz okolic ze szczególnym uwzględnieniem wpływów żydowskich. W zachodniej części Tykocina zachował się istniejący od XVI w. kirkut. W lesie koło Łopuchowa znajdują się mogiły zbiorowe ostatniego pokolenia tykocińskich Żydów.

Okolica miasta prezentuje się nie mniej ciekawie. Niespełna 3 km od niego, w otulinie parków narodowych Narwiańskiego i Biebrzańskiego, w Kiermusach funkcjonuje Dworek nad Łąkami, ostatnia ostoja szlacheckości. Zachwyca on wnętrzami pełnymi oryginalnych przedmiotów. Powstała tutaj również pierwsza prywatna hodowla żubra. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca na Czarciej Polanie odbywają się jarmarki staroci i rękodzieła ludowego. W Jantarowym Kasztelu nad Narwią działa unikatowe, prywatne Edukacyjne Muzeum Oręża Polskiego im. Jerzego Hoffmana. Wśród eksponatów są m.in. miecz Longinusa Podbipięty i rekwizyty podarowane przez reżysera.

Równie atrakcyjna jest Europejska Wieś Bociania Pentowo, którą upodobały sobie bociany białe. Niedaleko dworu z 1904 r. znajduje się ok. 35 gniazd tych ptaków. Można je obserwować z wieży widokowej usytuowanej na starorzeczu Narwi. Bocianie gniazda są nieodłącznym elementem podlaskiego krajobrazu. Wytyczony w 2002 r. w regionie ponad 412-kilometrowy Podlaski Szlak Bociani (www.podlaskiszlakbociani.pl) prowadzi przez najpiękniejsze miejsca tej części Polski, w tym cztery parki narodowe, Krainę Otwartych Okiennic i Suwalszczyznę.

 

HISTORYCZNA STOLICA

Drohiczyn to dawna stolica Podlasia. Wielki książę litewski Aleksander Jagiellończyk nadał osadzie prawa miejskie w 1498 r. To także miejsce koronacji w 1253 r. jedynego w dziejach Rusi króla, Daniela Romanowicza Halickiego (prawnuka Bolesława III Krzywoustego). Z tego względu Drohiczyn jest jednym z czterech polskich miast koronacyjnych (po Gnieźnie, a przed Krakowem i Warszawą). Przez blisko trzy wieki (1513–1795) był stolicą województwa podlaskiego, czemu zawdzięcza swój rozwój.

Nie bez powodu miasteczko nazywane bywa podlaskim Kazimierzem Dolnym. Niezwykłym widokiem na dolinę Bugu z Góry Zamkowej zachwycał się Czesław Miłosz, który określił je mianem „raju utraconego, Wschodu w pigułce”. Drohiczyn pojawił się w twórczości m.in. Stefana Żeromskiego, Józefa Ignacego Kraszewskiego i Barbary Wachowicz. Był plenerem filmów Kronika wypadków miłosnych (1985) i Panny z Wilka (1979) oraz serialu Ojciec Mateusz. Nadbużańskie pejzaże posłużyły też za tło w filmie Nad Niemnem (1987).

Drohiczyn urzeka niezwykłym położeniem, zabytkami i barwną historią, a także swoim wielokulturowym charakterem. Od wieków współżyją tutaj ze sobą wierni dwóch wyznań: katolicyzmu i prawosławia. Katedra Trójcy Przenajświętszej znajduje się nieopodal Cerkwi Św. Mikołaja. Na początku XV w. pojawiły się również pierwsze wzmianki o społeczności żydowskiej. Przed II wojną światową stanowiła ona 35 proc. mieszkańców miasta. Obecnie o żyjących tu niegdyś Żydach przypomina kirkut usytuowany na obrzeżach Drohiczyna.

Warto zwiedzić Muzeum Diecezjalne im. Jana Pawła II usytuowane w dawnym klasztorze franciszkańskim. Znajdują się w nim zbiory sztuki sakralnej, kolekcja starodruków i rękopisów, m.in. akt chrztu ostatniego króla Polski – Stanisława II Augusta. Do najcenniejszych eksponatów należą Psałterz Dawidów z początku XVII stulecia i największa w Europie kolekcja szat liturgicznych.

Rzeka Bug przyciąga miłośników wędkarstwa i sportów wodnych, a okolica słynie z bogatych tradycji kulinarnych. Tylko tutaj można spróbować słynnych smażonych zagubów. Okazją do tego są Dni Drohiczyna (ostatni weekend lipca). Dużym powodzeniem cieszą się jedyne w Polsce Muzeum Kajakarstwa (istniejące od 2013 r.) i spływy kajakowe. Najsłynniejszy z nich, 500 kajaków (www.500kajakow.pl), odbywa się w pierwszy weekend sierpnia. To jedna z największych tego rodzaju imprez w naszym kraju.

 

Mural Dziewczynka z konewką przygotowany w ramach akcji Folk on the Street

© WOAK w Białymstoku

 

W ZIOŁOWYM RAJU

Zaledwie kilkanaście kilometrów od Drohiczyna leżą Koryciny koło Grodziska. Tu czas płynie wolniej, a wokół unoszą się zapachy lasu, łąk i pól.

W 2007 r. z miłości do ziół i podlaskich tradycji zielarskich na obrzeżach tej wsi powstał prywatny ogród botaniczny. Jego pomysłodawca, dr Mirosław Angielczyk, pasjonat o ogromnej wiedzy, dzieli się teraz swoją pasją z turystami. W zajmującym obszar 12 ha Podlaskim Ogrodzie Ziołowym możemy oglądać ok. 1,5 tys. taksonów roślin, ziół i jadalnych chwastów (w tym 85 gatunków objętych ścisłą ochroną), sprowadzonych z całej Polski, a jeśli nie występują w naszej strefie klimatycznej, także z innych krajów.

Poza tym w Ziołowym Zakątku są również miejsca noclegowe (dla ponad 150 osób) w podlaskich, drewnianych, chłopskich chatach z połowy XIX w. lub w chacie przywiezionej z Białorusi z siennikami wypchanymi słomą. Na jego terenie znajduje się też m.in. pracownia ceramiczna, ekologiczny warzywniak, zielarnia, domek szeptuchy i zrekonstruowany drewniany kościół z XVII stulecia. Ogród można zwiedzać z przewodnikiem przez cały rok. Prowadzi się tutaj także warsztaty zielarskie, a w przydomowym rosarium rośnie ponad 150 gatunków róż. W leśniczówce usytuowanej w pobliskim lesie spróbujemy ziołowych herbat i dań z dziczyzny przyprawianych ziołami. Ziołowe spa oferuje kąpiele zdrowotne i relaksacyjne w płatkach róży, lubczyku, a nawet trawie żubrówce oraz masaże. W karczmie podaje się potrawy kuchni regionalnej przyprawiane ziołami zebranymi na terenie ogrodu.

 

OSTATNI TAKI LAS

Puszcza Białowieska to jeden z ostatnich fragmentów pierwotnego lasu europejskich nizin. Wyróżnia się niespotykaną na świecie florą i fauną. W 1979 r. utworzony na jej terenie w sierpniu 1932 r. Białowieski Park Narodowy (o powierzchni 105,17 km2) został wpisany na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W 1992 r. organizacja włączyła do tej pozycji białoruski Park Narodowy „Puszcza Białowieska”. Kolejne rozszerzenie nastąpiło w 2014 r. Obecnie obiekt figuruje na liście jako transgraniczny obszar przyrodniczy pod nazwą Puszcza Białowieska (po angielsku Białowieża Forest).

                Zwiedzanie tego regionu najlepiej zacząć od Muzeum Przyrodniczo-Leśnego Białowieskiego Parku Narodowego. Ta multimedialna placówka prezentuje florę i faunę okolicy, życie dawnych jej mieszkańców i ich zajęcia. Z tarasu widokowego rozpościera się niezwykła panorama. Miejscem całkowicie wyjątkowym jest najbardziej dzika część puszczy – dawny Rezerwat Ścisły w Obrębie Ochronnym Rezerwat, objęty ochroną od 1921 r. Na tym terenie rośnie aż ponad 11 tys. drzew spełniających kryteria pomnika przyrody.

Na spotkanie z królem puszczy należy wybrać się do Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Warto odwiedzić go w porze karmienia. Poza żubrami żyją tu w półnaturalnym środowisku koniki polskie typu tarpana, jelenie, sarny, rysie, wilki, dziki, łosie i żubronie. Dodatkową atrakcją jest nowoczesny pawilon edukacyjny, w którym znajduje się 12 interaktywnych stanowisk edukacyjnych poświęconych żubrom.

Puszcza Białowieska to raj dla turystów aktywnych. Można ją przemierzać rikszą, kolejką wąskotorową (z Hajnówki do Topiła), drezyną (napędzaną przez pasażerów) jedną z trzech tras o różnym stopniu trudności (zieloną, żółtą i czerwoną), również nocą, a nawet podziwiać z lotu ptaka (na zamówienie organizowane są loty balonem). Przez obszar przebiegają atrakcyjne szlaki piesze i rowerowe, w tym część Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo (odcinek podlaski liczy ok. 600 km), oraz ponad 60 km tras do nordic walkingu powstałych w ramach projektu Nordic Walking Park – Kraina Puszczy i Żubra. We wrześniu odbywa się tutaj Puchar Polski Nordic Walking. Jedną z najpopularniejszych ścieżek edukacyjnych jest Szlak Dębów Królewskich i Wielkich Książąt Litewskich.

Puszczę Białowieską upodobali sobie carowie Rosji Aleksander III i Mikołaj II. Przypomina o tym m.in. dawny dworzec kolejowy w Białowieży (Białowieża Towarowa). Zbudowany w 1903 r., funkcjonował nieprzerwanie do 1992 r. Zaniedbany i zapomniany zyskał nowe życie na początku XXI w. W dawnym dworcu powstała elegancka „Restauracja Carska”, w której ze ścian spoglądają na gości członkowie carskiej rodziny, a każdy szczegół jest precyzyjnie dopracowany. Serwuje ona dania kuchni regionalnej, myśliwskiej i rosyjskiej. Zachwyt wzbudzają ekskluzywne apartamenty znajdujące się w zabytkowych wagonach kolejowych i wieży ciśnień. Zgromadzono w nich wiele cennych pamiątek nawiązujących do czasów carskich.

W Białowieży zwracają uwagę drewniane domy z misternie zdobionymi okiennicami oraz eleganckie hotele Żubrówka (4-gwiazdkowy) i Białowieski (3 gwiazdki) słynące z dobrej kuchni i wyjątkowej gościnności, a także interesującej oferty usług konferencyjnych oraz spa i wellness. Niedaleko Muzeum Przyrodniczo-Leśnego Białowieskiego Parku Narodowego stoi Cerkiew św. Mikołaja, zbudowana w latach 1894–1897 na miejscu drewnianej świątyni, która została przeniesiona do wsi Trześcianka. Fundatorem kościoła prawosławnego był car Aleksander III. Wewnątrz znajduje się jedyny w Polsce i jeden z dwóch w Europie ikonostas wykonany z chińskiej porcelany (sprowadzony z Petersburga).

                Prawdziwej podlaskiej gościnności doświadczymy w wioskach tematycznych. Wioska Bulwy (Lipiny) słynie z potraw z ziemniaka. Każdego roku we wrześniu odbywa się tutaj Bulwa Fest. Niecałe 3 km od Hajnówki znajduje się uroczysko Krynoczka (Święta Krynoczka) z cudownym źródełkiem. Jest ono celem dorocznych pielgrzymek na uroczystość Świętej Trójcy. Borysówka – Wieś Drewniana zachwyca drewnianą zabudową i prezentuje zapomniane zawody. Ewa i Mirosław Maciejukowie odtwarzają z wielką pasją dawne zwyczaje, a w Maciejukowym Siedlisku organizują warsztaty tkackie, artystyczne i kulinarne, których uczestnicy poznają smak pysznego hajnowskiego marcinka.

 

W SĄSIEDZTWIE PUSZCZY

Znaczenie Straży Hajnowskiej (późniejszej Hajnówki) znacząco wzrosło w drugiej połowie XVI w., kiedy razem z Puszczą Białowieską została włączona do tzw. dóbr królewskich stołowych (po łacinie bona mensae regiae), czyli zapewniających utrzymanie dworu. Dla rozwoju ośrodka ważny był przełom XIX i XX stulecia, gdy zbudowano linię kolejową i połączono Hajnówkę z Bielskiem Podlaskim i Białowieżą.

Nazywane bramą do puszczy miasto przyciąga wspaniałą przyrodą, bogatym dziedzictwem kulturowym pielęgnowanym przez pokolenia, specyficzną gwarą (połączenie języka polskiego, ukraińskiego i białoruskiego), lokalnymi przysmakami i ofertą dla rodzin z dziećmi. Bohater cyklu komiksów i książek dziecięcych, sympatyczny Żubr Pompik, którego wykreował urodzony w 1978 r. w Hajnówce Tomasz Samojlik, wprowadza najmłodszych w świat natury i uczy obcowania z nią. Znajdująca się na skraju Puszczy Białowieskiej, w Orzeszkowie, Chatka Baby Jagi zachwyci małych turystów. Dla dzieci przygotowano w niej specjalne warsztaty wprowadzające w świat magii i tajemnic. Sąsiaduje z nią Uroczysko Sosnówka, obiekt agroturystyczny, który wyróżnia się klimatem i architekturą. Warto odwiedzić także Park Miniatur Zabytków Podlasia na obrzeżach Hajnówki, gdzie zebrano makiety (wykonane w skali 1:25) najważniejszych zabytkowych obiektów architektonicznych województwa podlaskiego. W sezonie (od maja do końca września) można też przejechać się turystyczną kolejką wąskotorową w głąb puszczy (dłuższa z wykorzystywanych dwóch linii wiedzie z Hajnówki do położonej 11 km na południe miejscowości Topiło). Po trudach zwiedzania najlepiej zrelaksować się w nowoczesnym hajnowskim Parku Wodnym albo przekąsić co nieco w cenionej Piekarni „Podolszyńscy”. Słynie ona z wyśmienitego pieczywa, wypiekanego metodą tradycyjną i przygotowywanego bez użycia konserwantów i sztucznych barwników, a także doskonałych jagodzianek, ciast i przede wszystkim wybornego hajnowskiego marcinka, wielowarstwowego ciasta przekładanego kremem śmietanowym.

Perłą architektury sakralnej w Hajnówce jest Sobór Świętej Trójcy zbudowany w latach 1973–1992. Uwagę zwracają w nim zdobiony ceramiką ikonostas, polichromie (dzieło greckiego artysty Dymitriosa Andonopulosa) oraz panikadiło, czyli żyrandol w kształcie krzyża greckiego ozdobiony witrażami z Bogarodzicą i świętymi słowiańskimi. W maju każdego roku odbywa się tu Międzynarodowy Festiwal Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej z udziałem chórów z całego świata.

Wielokulturowość miasta najłatwiej dostrzec w targową środę na hajnowskim rynku. Można tutaj zakupić lokalne ekologiczne produkty, spróbować tradycyjnego pieczywa, przetworów mlecznych, miodów oraz innych specjałów z okolicy Puszczy Białowieskiej. Okazją do zdecydowanie lepszego poznania regionu jest odbywający się w połowie lipca Jarmark Żubra – najważniejszy festiwal miejscowej kuchni i kultury, w którym uczestniczą wystawcy z Podlasia i zza wschodniej granicy.

W Hajnówce kupimy wiele naturalnych i niespotykanych nigdzie indziej produktów, wytwarzanych na bazie lokalnych surowców. Warto wśród nich wymienić pieczywo, sery (np. te z hajnowskiej mleczarni czy produkowane przez niezmiernie sympatycznego ojca Adama Lewczuka znakomite „Sery z Puszczy Białowieskiej”, dostępne także w Piekarni „Podolszyńscy”), ekologiczne zioła i herbatki, oleje czy piwa rzemieślnicze.

 

KRÓLESTWO ŁOSIA

Biebrzański Park Narodowy (utworzony w 1993 r.) to największy park narodowy w Polsce. Położony w dolinie Biebrzy, na terenie 14 gmin i 5 powiatów, ma powierzchnię 592,23 km², z czego 254,94 km² zajmują słynne Bagna Biebrzańskie, tutejszy najcenniejszy przyrodniczo ekosystem. W okolicy rzeki występuje wiele unikatowych gatunków roślin, ptaków i innych zwierząt. To raj dla ornitologów, ekologów, przyrodników oraz miłośników turystyki aktywnej. Wśród 293 gatunków zaobserwowanych tu ptaków można wyróżnić orlika grubodziobego, rzadką wodniczkę, cietrzewia, podróżniczka, dubelta, kszyka, kulika wielkiego czy bataliona, który znajduje się w logo parku. Region ten jest też największym w Polsce skupiskiem łosia (ok. 700 sztuk) oraz miejscem żerowania wielu ssaków: wilków, bobrów, rysiów, wydr.

Latem 1883 r. odpoczywała w tej okolicy w dworze Kępa Giełczyńska (położonym pomiędzy Narwią a Biebrzą) Maria Skłodowska-Curie. Dzisiaj park doceniają turyści z całego świata. Przebiega przez niego ok. 500 km szlaków turystycznych, ścieżki edukacyjne i przyrodnicze. Można go zwiedzać na rowerze, pieszo, kajakiem (droga wodna ma długość 140 km) lub konno.

Nieopodal parku znajduje się Twierdza Osowiec – rosyjska forteca z drugiej połowy XIX w., wpisana do rejestru zabytków. To najcenniejszy obiekt zabytkowy regionu obok Kanału Augustowskiego. Sławę przyniosła fortecy ponad półroczna obrona podczas I wojny światowej (w 1915 r.), a ponieważ nigdy nie została zdobyta, nazywana jest rosyjskim Verdun. Na terenie Fortu I (Centralnego) z inicjatywy Osowskiego Towarzystwa Fortyfikacyjnego powstało Muzeum Twierdzy Osowiec.

Zbudowana w XIX w. Carska Droga biegnąca od Niemna miała za zadanie połączyć poszczególne obiekty obronne położone nad Biebrzą i Narwią. Jej ok. 35-kilometrowy odcinek od miejscowości Osowiec-Twierdza do Laskowca przebiega przez Biebrzański Park Narodowy. Wzdłuż Carskiego Traktu można spotkać łosie lub lisy. Ptaki i inne zwierzęta najłatwiej obserwować z wież i tarasów widokowych np. w Goniądzu, na Bagnie Ławki albo w okolicy Czerwonego Bagna i Grzęd.

Na obrzeżach parku, w miejscowości Trzcianne, znajduje się prywatne Muzeum Biebrzańskie i Skansen Biebrzański prowadzone przez Krzysztofa Kawenczyńskiego. W Kapicach działa jedyne w swoim rodzaju ekomuzeum Wilcze Wrota, poświęcone wilkom. Jego właściciele, Anna i Andrzej Mydlińscy, organizują warsztaty edukacyjne dla młodzieży oraz grup biznesowych. Ich uczestnicy wcielają się w poszczególne role wilków w watasze. W trakcie trwania warsztatów można dowiedzieć się, czy szef powinien krzyczeć na pracowników, czy podlizywanie się szefostwu ma sens, czy samcem alfa rodzi się czy zostaje, co dzieje się z osobnikiem, który opuścił watahę. Na te i dziesiątki innych pytań związanych z wilczymi i korporacyjnymi zachowaniami uczestnicy otrzymują odpowiedź w jednym z najdzikszych zakątków świata polskiej przyrody.

W tym regionie warto też zajrzeć do Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji w Lipsku, zobaczyć najstarszą drewnianą budowlę sakralną na Podlasiu (ukończoną w 1610 r.) – Kościół św. Anny w Kamiennej Starej oraz odwiedzić Goniądz wzmiankowany już w sierpniu 1358 r. Można również wybrać się na spływ tratwą biebrzańską lub wziąć udział w jednej z miejscowych imprez, takich jak Biebrzańskie Targi Wytwórczości i Sztuki Ludowej „Sto pomysłów dla Biebrzy” (organizowane w długi weekend majowy i pod koniec sierpnia) czy Mistrzostwa Świata w Koszeniu Bagiennych Łąk dla Przyrody „Biebrzańskie Sianokosy” (odbywające się na początku września).

 

POLSKA AMAZONIA

Narwiański Park Narodowy (prawie 70 km2 powierzchni) nie bez powodu nazywany jest polską Amazonią. Magię tego miejsca najlepiej oddaje widok doliny Narwi z lotu ptaka. Na odcinku pomiędzy Surażem a Rzędzianami rzeka tworzy system wielokorytowy charakteryzujący się siecią łączących się i rozdzielających koryt.

Obszar parkowy można przemierzać kajakiem lub drewnianą łodzią pychówką. To raj dla ornitologów, wędkarzy i przyrodników. Występują tutaj 203 gatunki ptaków (okresowo bądź na stałe), np. batalion, bąk, zielonka, bocian czarny, bielik, derkacz czy wodniczka. Symbolem parku jest błotniak stawowy gniazdujący w trzcinowiskach. W wodach Narwi żyje 25 gatunków ryb. W okolicy dominują tereny otwarte – szuwary trzcinowe i turzycowe. Spośród występujących tu roślin chronionych warto wymienić takie jak fiołek torfowy, turzyca strunowa, czarcikęsik Kluka, kosaciec syberyjski, goździk pyszny czy rosiczka okrągłolistna. Zimą na tych terenach w miejscach do tego wyznaczonych można łowić ryby. Dolina Narwi jest także szlakiem migracyjnym dużych ssaków kopytnych, m.in. łosi, saren i dzików. Siedziba Narwiańskiego Parku Narodowego znajduje się w XIX-wiecznym dworze w Kurowie, który otacza zabytkowe założenie parkowe.

Najlepszy sposób zwiedzania regionu stanowi korzystanie ze ścieżek przyrodniczych (np. „Kładka wśród bagien”) lub szlaków wodnych. Najcenniejsze przyrodniczo fragmenty Narwi zobaczymy podczas wyprawy trasą edukacyjną „Kajakiem wokół Kurowa”. Warto przy okazji wybrać się na jedno z lokalnych wydarzeń – Biesiadę Miodową w Kurowie, która odbywa się w ostatni weekend sierpnia, czy Dzień Ogórka w Kruszewie (na początku września).

 

 

WISZĄCA DOLINA

Suwalski Park Krajobrazowy (najstarszy tego typu park w Polsce, utworzony w 1976 r.) zachwyca polodowcowym krajobrazem morenowych wzgórz, jezior, dolin rzecznych i głazowisk. Jednym z najciekawszych miejsc jest w nim dolina Czarnej Hańczy. Na jej stosunkowo niewielkim obszarze wykształciły się niemal wszystkie formy polodowcowej rzeźby terenu. Wśród nich najbardziej intrygujące są oz turtulski i dolina zawieszona Gaciska (sucha dolina rzeczna, której dno leży na wysokości 10 m nad poziomem rzeki Czarna Hańcza). Hańczę, najgłębsze jezioro w Polsce (ok. 106 m), upodobali sobie szczególnie nurkowie. Bardzo czysta, przezroczysta woda i brzegi wyścielone ogromną ilością głazów narzutowych czynią to miejsce naprawdę wyjątkowym. Nie sposób nie zauważyć tu stożka Góry Cisowej (256 m n.p.m.) – najbardziej charakterystycznego wzniesienia Suwalszczyzny. Zachwyca też unikatowa flora i fauna. Poddasze drewnianego Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Jeleniewie zamieszkuje nietypowy dla Polski nietoperz nocek łydkowłosy.

Osoby zainteresowane historią dawnych mieszkańców tych ziem – Jaćwingów (X–XIII w.) – powinny wybrać się do Izby Pamięci Jaćwieskiej w Szurpiłach oraz na pobliską Górę Zamkową (228,1 m n.p.m.), gdzie znajdował się kiedyś gród obronny, najprawdopodobniej największy kompleks jaćwieski w czasach średniowiecznych. Niezwykły krajobraz Suwalszczyzny był również plenerem filmowym produkcji Pan Tadeusz (1999) w reżyserii Andrzeja Wajdy. Od mickiewiczowskiej epopei wziął swoją nazwę punkt widokowy „U Pana Tadeusza” (225 m n.p.m.) usytuowany w Smolnikach.

W sąsiedztwie Suwalskiego Parku Krajobrazowego, w rejonie Góry Jesionowej (252 m n.p.m.), znajduje się Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji Szelment. W tym nowoczesnym kompleksie sportowym w zimie można korzystać z ośmiu wyciągów i dziesięciu tras narciarskich, naturalnego lodowiska i snowparku. Latem udostępnia się tu wyciąg do nart wodnych (o długości 1 km), park linowy ze ścianką wspinaczkową i 18-dołkowe pole do minigolfa.

 

WŚRÓD JEZIOR

Położony w północnej części Puszczy Augustowskiej, w samym sercu Suwalszczyzny Wigierski Park Narodowy jest jednym z największych w Polsce (ma powierzchnię ponad 150 km²). Na części spośród 42 tutejszych jezior, w tym największym z nich, czyli Wigrach (niemal 22 km²), można uprawiać turystykę aktywną. W okolicy występuje blisko 200 gatunków ptaków, w tym mewa śmieszka, gągoł, kaczka krzyżówka i bielik, oraz wilki, łosie, jelenie i bobry, a także rzadkie gatunki storczyków.

                Jedną z największych atrakcji Wigierskiego Parku Narodowego jest najdłuższa rzeka Suwalszczyzny – Czarna Hańcza (142 km, w tym w Polsce 108 km, a reszta na Białorusi). Do najpopularniejszych szlaków kajakowych w naszym kraju należy ten prowadzący z Wigier przez Czarną Hańczę i Kanał Augustowski. Spływy na terenie parku mogą być organizowane od 1 maja do 31 października.

                Na zainteresowanie zasługuje położony w miejscowości Wigry dawny klasztor kamedulski. Kameduli osiedlili się tutaj w 1668 r. Papież Jan Paweł II zatrzymał się w tym malowniczym miejscu podczas swojej pielgrzymki w czerwcu 1999 r. Obecnie w klasztorze można zwiedzać apartamenty papieskie, a eremy, czyli domy pustelników, są dostępne dla turystów jako baza noclegowa.

Wzdłuż południowo-zachodniego brzegu Wigier jeździ Wigierska Kolej Wąskotorowa (na trasie o długości 10 km, między miejscowościami Płociczno-Tartak i Krusznik). W sezonie (od maja do września) odbywają się rejsy statkiem Tryton. Jezioro można podziwiać z platformy widokowej usytuowanej za leśniczówką w Bryzglu lub z największej wyspy na nim – Ostrowa (38,5 ha). Zwiedzanie Wigierskiego Parku Narodowego najlepiej zacząć od siedziby dyrekcji w Krzywem. Tu znajduje się centrum informacji turystycznej i wystawa przyrodnicza Nad Wigrami. Przy pobliskiej leśniczówce zorganizowano ekspozycję etnograficzną Ocalić od zapomnienia. Zimą można w parku uprawiać narciarstwo biegowe na wytyczonych trasach w Krzywem i na Słupiu, jeździć na łyżwach i ślizgać się bojerem, łowić ryby w przerębli lub skorzystać z jednego z pobliskich ośrodków narciarskich.

 

Wydanie jesień-zima 2018

Artykuły wybrane losowo

Kalejdoskop dominikański

 

MARCIN WESOŁY

www.caribeya.pl 

 

Republika Dominikańska jest radosnym, roztańczonym, zwariowanym, nieprawdopodobnie osobliwym krajem, który ponoć oferuje przyjezdnym wszystko. Przynajmniej tak przekonują kampanie promocyjne tutejszego Ministerstwa Turystyki. Nie ma w tym zbytniej przesady. Na próżno takiej różnorodności, jaką charakteryzuje się Dominikana, szukać w innych zakątkach Karaibów. Do tego oddalonego od Polski o kilka tysięcy kilometrów miejsca, do którego pod koniec XV w. uczestnicy wyprawy Krzysztofa Kolumba popłynęli statkami „Santa María”, „Niña” („Santa Clara”) i „Pinta”, docieramy dziś samolotem. Niesamowita ziemia zauroczyła wówczas słynnego odkrywcę i żeglarza, co odnotował w swoim dzienniku. Nas również z pewnością zachwyci ta wyjątkowa kraina.

Więcej…

Czarodziejska moc Sardynii

URSZULA KRAJEWSKA

www.interpretareitalia.com

 

<< Sardynia staje się ostatnio miejscem coraz częściej odwiedzanym przez gości z całego świata. Prawdziwy boom turystyczny przyniósł wyspie miniony rok. Szacuje się, że w 2018 r. zostanie odnotowany ok. 15–20-procentowy wzrost zainteresowania atrakcjami oferowanymi przez lokalne agencje (wycieczkami jednodniowymi, wynajmem samochodów czy jachtów itp.). Oznacza to przede wszystkim, że dotychczas tajemnicza i nieodgadniona Sardynia jest dziś coraz bardziej rozpoznawalna. Nie uchodzi już tylko za modny kierunek dla bogaczy, którzy przybijają do Szmaragdowego Wybrzeża (Costa Smeralda) najdroższymi w Europie jachtami. Powoli wkupia się w łaski zwykłych turystów ciekawych historii, lubiących podziwiać przepiękne widoki czy spędzać czas na łonie natury. >>

 

Na wyspy archipelagu La Maddalena dostaniemy się m.in. łodziami z portu w Palau

© RENATA TRAVEL/WWW.RENATATRAVEL.COM

 

Turystyka na Sardynii zaczęła rozwijać się na dobre dopiero w latach 60. XX w., kiedy to książę Aga Chan IV, przywódca ismailickich nizarytów, zakochany w szmaragdowym kolorze wód oblewających północno-wschodnie wybrzeże wyspy, postanowił wykupić grunty w tym rejonie i rozsławić to miejsce, które uważał za raj na ziemi. Z jego inicjatywy powstało portowe miasteczko Porto Cervo (należące do gminy Arzachena), do dziś uchodzące za symbol luksusu. Odwiedzają je znane i zamożne osoby z całego świata. To dzięki Adze Chanowi IV ludzie, zafascynowani przede wszystkim bezkonkurencyjnymi plażami, zaczęli tłumnie ściągać w okolice położonej na wschodnim wybrzeżu Olbii, 60-tysięcznego miasta z przystanią promową i międzynarodowym portem lotniczym (Aeroporto di Olbia-Costa Smeralda). Z czasem na Sardynii pojawiły się też oferty nie tylko dla turystów z grubym portfelem.

Dzięki temu, że tanie linie lotnicze (Ryanair i Wizz Air) uruchamiają nowe połączenia, obecnie z Polski (Katowic, Krakowa, Warszawy i Modlina) można dostać się bezpośrednio na dwa sardyńskie lotniska – Cagliari i Alghero, a na trzecie z nich – pod Olbią – latają w sezonie letnim czartery polskich biur podróży. Do wyboru jest jeszcze inna ciekawa możliwość – podróż promowa z Półwyspu Apenińskiego. Dotarcie samochodem do jednego z portów zachodniego wybrzeża Włoch i rejs na Sardynię zajmuje zaledwie dwa dni. Coraz więcej turystów decyduje się na ten drugi sposób dostania się tutaj, a to ze względu na fakt, że podróżowanie swoim autem pozwala odkrywać wyspę na własną rękę. Jednak na stronach internetowych czy nawet w profesjonalnych przewodnikach brakuje szczegółowych informacji o mniej znanych sardyńskich atrakcjach. Dlatego zdecydowanie warto zwrócić się do lokalnych biur podróży o radę, jak w pełni wykorzystać urlop na czarującej Sardynii.

 

MIEJSCA DO ZOBACZENIA

Dla ciekawych, gdzie zaczęła się historia sardyńskiej turystyki, obowiązkowym przystankiem podczas zwiedzania będzie wspomniane Porto Cervo, eleganckie miasteczko z portem z luksusowymi jachtami, pełne ekskluzywnych butików, salonów samochodowych i wykwintnych restauracji. Niedaleko nabrzeża wznosi się biały Kościół Gwiazdy Morza (Chiesa di Stella Maris), idealnie wkomponowany w starannie zaprojektowane hotele i posiadłości, nazywany dziełem sztuki nowoczesnej. Został on zbudowany w typowo sardyńskim, surowym stylu przy użyciu surowców dostępnych na wyspie. Do wejścia do środka zachęca obraz Mater Dolorosa autorstwa El Greca.

Od lat wizytówką Sardynii pozostaje archipelag La Maddalena, znajdujący się na północnym wschodzie. Tworzy go 7 głównych, większych wysp (La Maddalena, Caprera, Santo Stefano, Budelli, Santa Maria, Razzoli i Spargi) i ponad 60 mniejszych. Zwane europejskimi Malediwami, przyciągają rzesze urlopowiczów. Mimo iż turyści przybywają tu przede wszystkim ze względu na słynące z przejrzystej, błękitnej wody i białego piasku plaże, warto zajrzeć także do stolicy archipelagu – 11-tysięcznego miasteczka La Maddalena. To urokliwa miejscowość z wąskimi uliczkami, połączona groblą z pobliską Caprerą, nazywaną wyspą Giuseppe Garibaldiego, gdyż ten włoski bohater narodowy właśnie na niej spędził ostatnie lata życia i zmarł w czerwcu 1882 r.

Na wschodnim wybrzeżu leży mniej znana, bo przyćmiona przez sławę La Maddaleny, zatoka Orosei (Golfo di Orosei), urzekająca zróżnicowaną linią brzegową o długości ponad 40 km. Wzdłuż niej ciągną się góry i lasy, poprzecinane trasami trekkingowymi, z których rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki. Większość plaż zatoki dostępna jest tylko od strony morza. Do niektórych można ewentualnie dotrzeć pieszo, ale taka wycieczka trwa ok. 3 godz. Najsłynniejsza z tutejszych plaż – Cala Luna – pojawia się często na zdjęciach reklamujących Sardynię. Jednak zatoka Orosei skrywa też kilka innych perełek, takich jak Cala Mariolu czy Cala Goloritzè.

Kolejnym ważnym punktem na turystycznej mapie wyspy jest zdecydowanie Alghero, zwane Barcelonetą, czyli małą Barceloną. To 44-tysięczne miasto ma prawdziwie hiszpański, a właściwie kataloński charakter. Można go dostrzec nie tylko w zabytkowej architekturze, ale także w lokalnej kuchni czy języku, którym posługują się miejscowi. Alghero słynie również z tego, że leży niedaleko (ok. 25 km) od cypla Caccia (Capo Caccia). U podnóży 110-metrowego klifu znajduje się tu jedna z najbardziej interesujących i unikatowych atrakcji Sardynii – Groty Neptuna (Grotte di Nettuno). Na tle innych europejskich jaskiń wyróżnia się ogromnym zróżnicowaniem form krasowych.

Podczas pobytu w okolicach Alghero większość osób decyduje się też na zahaczenie o miejscowość Stintino i plażę La Pelosa, która w 2013 r. zdobyła tytuł najpiękniejszej w całej Italii. W pobliżu znajdziemy także malownicze miasteczko Castelsardo słynące z wyrobu koszy wiklinowych. Swój urok zawdzięcza średniowiecznemu zamkowi wznoszącemu się nad zabudowaniami. Turystów przyciąga w te strony również zabytek przyrody – skała w kształcie słonia (La Roccia dell’Elefante). Innym urokliwym miastem położonym nieopodal jest Bosa, która oczarowuje kolorami ścian domów. Widok na nie często zdobi pocztówki z Sardynii. Pastelowe domy położone nad rzeką Temo to pochodzące z XVI stulecia warsztaty garbarzy, które według wielu odwiedzających przypominają Stary Most (Ponte Vecchio) z Florencji.

Na zachodzie wyspy znajdują się też pozostałości kolonii Tharros, założonej przez Fenicjan w VIII w. p.n.e. Miłośnicy archeologii wybierają jednak Sardynię ze względu na nuragi. Tych obiektów jest tu ok. 7 tys. Zbudowane z kamieni stożkowate wieże stanowią ślad po kulturze nuragijskiej. Choć do ich wzniesienia nie użyto żadnej zaprawy, zachowały się do dziś. Rzekomo właśnie tej cywilizacji mieszkańcy wyspy zawdzięczają fakt, że ich DNA jest inne niż Włochów. Najnowsze badania, z lutego 2017 r., pokazują, że Sardynia stanowi wyjątkowe miejsce na genetycznej mapie Europy. Prawie 80 proc. mitogenomów współczesnych Sardyńczyków nie występuje nigdzie indziej.

 

Zabytkowe Alghero podziwiane od strony morza

© UFFICIO STAMPA DELLA REGIONE AUTONOMA DELLA SARDEGNA

 

MAGIA, NATURA I DŁUGIE ŻYCIE

Jedno z najczęstszych haseł reklamujących wakacje w tym miejscu brzmi: Sardynia – wyspa magiczna. Większość osób ją wybierających jest przekonana, że określenie to wymyślono ze względu na przejrzystą wodę, białe plaże czy dziewiczy krajobraz. Jednak ta magiczność Sardynii dotyczy przede wszystkim wierzeń jej mieszkańców i ich zwyczajów. Mimo iż jak w całych Włoszech na wyspie największą grupę stanowią katolicy, to jeden z tych regionów Italii, gdzie zachowało się najwięcej lokalnych tradycji niezwiązanych z chrześcijaństwem. Większość z nich praktykuje się tylko podczas karnawału, ale odmienność miejscowych da się dostrzec na co dzień.

Osoby lubiące atmosferę magii powinny wybrać się do wnętrza Sardynii. Docierają tu nieliczni turyści, a mieszkańcy wiodą spokojne życie niewiele różniące się od tego, jakie było udziałem ich pradziadków. Będzie to wyprawa do kompletnie innego świata, gdzie oddycha się powietrzem nasyconym tradycjami, które Sardyńczycy traktują niezmiernie poważnie. W górzystym regionie Barbagia dawne zwyczaje praktykowane są nie tylko przez ludzi starszych, ale także i młodych, dumnych ze swojej kultury i pragnących zachować ją dla następnych pokoleń. Sardyńskie dziewczyny obwieszają się amuletami. Najbardziej znany z nich to su coccu, czyli okrągły obsydianowy kamień, który chroni przed złym spojrzeniem – klątwami rzucanymi przez osoby, które źle nam życzą. Na palcach u dłoni zarówno młode, jak i starsze kobiety noszą tzw. fede sarda. Ta cienka obrączka z kuleczkami oznaczającymi ziarna zboża to tradycyjny symbol płodności. Niektóre przedstawicielki płci pięknej udają się na prywatne sesje do szeptuchy, aby ta z oliwy wylanej na talerz odczytała, kto rzuca na nie złe uroki. Inne chodzą do fryzjera tylko wtedy, gdy księżyc znajduje się w ostatniej kwadrze, bo uważają, że podcięcie końcówek włosów w tym czasie sprawi, iż będą szybciej rosły.

Sardyńczycy są zresztą zdania, że wpływ księżyca na ludzki organizm jest znaczący. Od jego faz uzależniają również sadzenie i podcinanie roślin. Wyspiarze mają niezwykły kontakt z naturą, dlatego też wyjątkowo ją szanują. Na Sardynii nie zobaczymy zaśmieconych ulic jak w niektórych miejscach we Włoszech. Położone na północnym zachodzie wyspy Sassari w 2014 r. uzyskało tytuł najczystszego włoskiego miasta, a Nuoro (stolica Barbagii) i Oristano (leżące na zachodzie) zostały okrzyknięte miastami z najczystszym powietrzem w kraju. Sardyńczycy obsesyjnie przestrzegają zasad segregacji śmieci, a nade wszystko dbają o przetrwanie gatunków roślin i zwierząt zagrożonych wyginięciem. Wokół wybrzeża Sardynii dno morskie porasta posidonia, która nie tylko dezynfekuje wodę i sprawia, że jest ona przejrzysta niczym lustro. Gdy nadchodzi mistral – jeden z wiatrów dominujących w tej okolicy – wyrzucone na brzeg rośliny swoim ciężarem utrzymują piasek na ziemi. Dla mieszkańców wyspy to bardzo ważne. Już od wielu lat obowiązują tu ogromne kary pieniężne za wywożenie muszli, kamieni, żwiru czy piasku, dochodzące do kilku tysięcy euro. Niektórym takie podejście może się wydawać absurdalne, ale według oficjalnych danych zebranych przez lotnisko w Elmas (pod Cagliari) latem 2015 r. tylko w ciągu trzech miesięcy turyści odwiedzający Sardynię próbowali wywieźć ponad 5 t morskiego piasku! Dodatkowo w tym roku na jednej z najbardziej znanych plaż, La Pelosie leżącej niedaleko Stintino, wprowadzono zakaz rozkładania ręczników. Ma to zapobiec zbytniemu ugniataniu piasku, a także wynoszeniu go poza strefę przybrzeżną. Z każdym kolejnym sezonem letnim wydłuża się też lista plaż, na których obowiązują ograniczenia co do liczby przebywających na nich osób. Celem tych wszystkich decyzji administracyjnych jest – oczywiście – ochrona sardyńskich cudów natury przed zniszczeniem.

Jedno z największych wyróżnień, jakie spotkało tę drugą pod względem wielkości wyspę Morza Śródziemnego (po Sycylii), stanowi fakt, że należy ona do grupy pięciu istniejących na świecie Błękitnych Stref (Blue Zones). Oznacza to, że odnotowano tu znaczny odsetek stulatków. Co jeszcze ciekawsze, Sardyńczycy są społecznością z największą liczbą stuletnich mężczyzn. Mieszkańcy wyspy cieszą się dobrym zdrowiem i ponadprzeciętną kondycją fizyczną przez długie lata. Dan Buettner, amerykański badacz, który wprowadził termin Blue Zones, twierdzi, że długowieczność wyspiarzy wynika z właściwego odżywiania, odpowiedniej ilości czerwonego wina w diecie oraz prowadzenia aktywnego trybu życia.

Prowincję Ogliastra i Barbagię (tzw. Blue Zone) zamieszkuje duża liczba stulatków

© FOTOTECA ENIT

 

PROSTE PRZYJEMNOŚCI

Kuchnia Sardynii jest prosta i opiera się na lokalnych składnikach, dostępnych w danym okresie. Nie sprowadza się tu żywności z zewnątrz i nie korzysta z półproduktów. Miejscowi żartują, że na wyspie mieszka ponad 1,6 mln ludzi i ok. 4 mln owiec. Ma to swoje odbicie w diecie – na liście typowo sardyńskich produktów dominują sery owcze (w tym pecorino sardo). Sardynia jest regionem pasterskim. Do tradycyjnych lokalnych potraw można zaliczyć gotowaną w rosole jagnięcinę (pecora bollita). Najstarsze sardyńskie przepisy pochodzą z wnętrza wyspy, gdzie pasterze ukrywający się przed najeźdźcami zmuszeni byli do zaopatrywania się w produkty o długim terminie ważności. Mało kto jada tutaj zwykły, świeży chleb. Sardyńczycy zadowalają się pane carasau – cienkim plackiem, przypominającym podpłomyk, wypiekanym jedynie z mąki z pszenicy durum, drożdży, wody i soli. Jego ulepszona wersja to pane guttiau, nasączony oliwą i posolony chleb, często serwowany jako zamiennik chipsów. Za tutejszy unikatowy produkt uchodzą również miody, m.in. miele di asfodelo (ze złotogłowia), miele di cardo (z kwiatów ostu) czy miele di corbezzolo (z chruściny jagodnej). Ten ostatni charakteryzuje się gorzkim smakiem i jest często podawany z serami. W rejonie wybrzeża popularnością cieszy się też zdecydowanie bottarga, czyli suszona ikra cefala lub tuńczyka o intensywnym pomarańczowym kolorze. Najczęściej stanowi ona dodatek do makaronu, ale wielbiciele potraw rybnych jedzą ją także samą, pokrojoną w plasterki i w połączeniu np. z karczochami. Pierwsze miejsce wśród najdziwniejszych i najbardziej tradycyjnych produktów na wyspie zajmuje od lat casu marzu, znany bardziej jako tzw. ser z robakami. Mimo iż dyrektywy unijne zakazują oferowania degustacji i sprzedaży tego owczego przysmaku, to jego produkcja w gospodarstwach domowych nie została całkowicie wstrzymana. U niektórych pasterzy w Barbagii wciąż jeszcze kupimy go nieoficjalnie. Robaki, które się w nim znajdują, to żywe larwy muchówki gatunku Piophila casei (sernicy pospolitej).

Przy omawianiu lokalnej kuchni nie sposób nie wspomnieć też o wyrobach alkoholowych. Szczep cannonau rosnący w Olienie został przywieziony na Sardynię z Toskanii przez jezuitów. To z niego powstaje czerwone wino cannonau i nepente. Oba są wytrawne i charakteryzują się dość dużą zawartością alkoholu. O sardyńskim winie śpiewano, czyniono je tematem poematów i zachwycano się nim w całym kraju. Gabriele D’Annunzio (1863–1938), włoski pisarz i poeta pochodzący z Pescary, pisał: Tobie, o wino z wyspy, oddaje swe ciało, a także i duszę. (…) Obym mógł do ostatniego tchu mego cieszyć się twym zapachem i od twego koloru mieć nos na zawsze rumiany. Warto dodać, że cannonau zawiera bardzo dużą ilość polifenoli, czyli związków chemicznych uważanych za niezmiernie korzystne dla zdrowia. Przypisuje się im m.in. działanie przeciwnowotworowe. Jako napitek ułatwiający trawienie na Sardynii stosuje się likier mirto robiony z jagód mirtu. Na wyspie znajdziemy również lody mirtowe i marmoladę czy torrone, czyli kolejny sardyński przysmak, przygotowany na bazie miodu i migdałów zatopionych w masie z białka jaja kurzego, przypominający znany wszystkim nugat.

 

ZROZUMIEĆ SARDYŃCZYKA

Kolejną rzeczą wyróżniającą Sardynię na tle innych regionów Włoch jest język. Wbrew temu, co sądzi wiele osób, nie należy on do dialektów włoskiego. Dopiero w 1997 r. sardyński (limba sarda, sardu) stał się oficjalnym językiem urzędowym na wyspie. W 1999 r. uzyskał status języka mniejszościowego, co oznacza, że znacznie odróżnia się od oficjalnego języka państwa oraz języków imigrantów. Uważa się, że przypomina on mieszankę hiszpańskiego, greckiego i włoskiego. Na zachodzie Sardynii mówi się po katalońsku, czyli dokładnie tak jak np. w Barcelonie. Prawdziwy sardyński da się usłyszeć – oczywiście – w centrum wyspy. Na wybrzeżu spotkamy jego przeróżne odmiany, bo wyróżnia się tu mniej więcej sześć dialektów. Większość Sardyńczyków poznaje język włoski dopiero na pierwszych lekcjach w szkole. Można więc powiedzieć, że są narodem dwujęzycznym. W efekcie mieszkańcy wyspy mówią bardzo poprawnie po włosku i dogadamy się z nimi, jeśli także nauczyliśmy się języka z książek. Dzięki nowym projektom unijnym sardyński zostanie wprowadzony do szkół. Sardyńczycy czują się z tego powodu – oczywiście – niezmiernie dumni.

W Barbagii można poza tym spotkać jeszcze tenores – mężczyzn śpiewających a cappella w języku sardyńskim. Ich śpiew (canto a tenore, cantu a tenore) wpisano w 2008 r. na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Występy odbywają się zawsze w kwartecie (solista, bas, kontralt i baryton).

 

BOSKI ŚLAD

Poznanie wszystkich wspomnianych atrakcji wymaga aktywności i dociekliwości ze strony turystów, często też wsparcia doświadczonych miejscowych przewodników. Bardzo przydatna w tym przypadku jest również dobra znajomość języka włoskiego.

Ze względu na rozwój turystyki na Szmaragdowym Wybrzeżu do wyspy w ostatnich latach przylgnęła łatka drogiego, ekskluzywnego kierunku z rajskimi plażami dla milionerów. Taką Sardynię także można zobaczyć. Jednak z pewnością nie to stanowi jej największą atrakcję.

Im więcej tajemnic wyspy odkrywamy, tym bardziej nas ona wciąga i fascynuje. Jednocześnie zaczynamy rozumieć, na czym naprawdę polega jej magia. Jedna wizyta na pełnej kontrastów czarującej Sardynii nie wystarczy. Zresztą mało kto odwiedza ją tylko raz i nie marzy o powrocie.

Legend o powstaniu wyspy jest wiele. Według jednej z najbardziej znanych, gdy Bóg stworzył świat, zorientował się, że zostało mu w dłoni kilka kamieni. Rzucił je zatem gdzieś na środek morza, po czym przycisnął dokładnie stopą. Starogrecka nazwa Sardynii (w formie zlatynizowanej) – Ichnusa – oznacza właśnie stopę (sandał). Ponieważ Bóg widział, że jego nowe dzieło nie jest idealne, postanowił wziąć z każdego kontynentu to, co najpiękniejsze, i przenieść te cuda natury właśnie tutaj. Dlatego też do dziś Sardynię nazywa się wyspą siedmiu kontynentów albo małym kontynentem. Rzeczywiście, na powierzchni 24 tys. km2 znajdziemy tu po trochu wszystkiego i właśnie to osobliwe połączenie sprawia, że sardyńskie krajobrazy są jedyne w swoim rodzaju i coraz więcej osób chce na własne oczy przekonać się, czym zachwycają się wszyscy, którzy już odwiedzili ten magiczny zakątek Włoch.

 

Wydanie Lato 2018

Na Jamajkę z Jamesem Bondem

ROBERT BAJAN

 

<< Ojczyzna muzyki reggae, dub, ska i dancehall kojarzy się przede wszystkim z gorącymi imprezami na plaży, świetnym rumem i… popularyzacją marihuany, nazywanej tutaj „gandzią”. Ta wspaniała karaibska wyspa to jednak także przepiękna przyroda, cuda podwodnego królestwa, tajemnicze jaskinie i burzliwa historia. Tu również angielski pisarz Ian Fleming wymyślał przygody najdzielniejszego i najprzystojniejszego agenta wszechczasów – Jamesa Bonda, w którego rolę w filmowych adaptacjach wcielali się Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i ostatnio Daniel Craig. Na jamajskim lądzie z pewnością nie grozi nam nuda! >>

Po Kubie i Hispanioli (Haiti) Jamajka jest trzecią co do wielkości wyspą na Karaibach (ma powierzchnię 10 991 km²). Należy do Archipelagu Wielkich Antyli. Jej najwyższe pasmo górskie stanowią Góry Błękitne (Blue Mountains) ze szczytem Blue Mountain Peak (2256 m n.p.m.). To stąd pochodzi słynna kawa Jamaica Blue Mountain Coffee, ceniona na całym świecie.

Więcej…