SYLWIA JEDLAK-DUBIEL
<< „Tu królów i książąt Polskich narodziny (…). Tu całego ich rodu popioły, wielkim nakładem w okazałych złożone grobowcach. Tu dla dogody i sposobności miejsca najznakomitszy zamek Polaków i stolica, tak królów jak kapłanów uzacniona siedzibą.” – pisał w XV w. kanonik krakowski Jan Długosz w swoich „Rocznikach”. Nietrudno zgadnąć, że wychowawca synów Kazimierza IV Jagiellończyka opisywał w ten sposób Kraków, największy i najważniejszy za jego czasów ośrodek całego państwa, a także centrum Małopolski. Minęło kilka wieków, a miasto nadal dumnie reprezentuje tę piękną krainę historyczną, dziś często ograniczaną do obszaru województwa małopolskiego. >>

Łacińska nazwa Polonia Minor, czyli Małopolska, choć pojawia się w pismach z początku XV w., została oficjalnie umieszczona w dokumentach przywilejów piotrkowskich króla Jana I Olbrachta z 1496 r. Ta historyczna dzielnica Polski ciągnęła się wzdłuż Wisły od Tatr do Mazowsza. W jej skład wchodziły ziemie krakowska, sandomierska i lubelska. Dziś Polakom kojarzy się przede wszystkim z Zamkiem Królewskim na Wawelu, przypominającym głowę śpiącego rycerza masywem Giewontu, obszernymi komnatami Kopalni Soli „Wieliczka” i licznymi uzdrowiskami.

Dokąd najłatwiej dotrzeć w tym regionie zarówno samolotem, jak i pociągiem? Oczywiście, do 760-tysięcznego Krakowa, gdzie znajduje się drugi największy port lotniczy w Polsce oraz dworzec kolejowy obsługujący połączenia krajowe i międzynarodowe. Tu też rozpoczniemy naszą wizytę w małopolskich progach.

ZE WSPANIAŁEJ PRZESZŁOŚCI…
Mimo iż przyjeżdżałam do Krakowa wiele razy, wciąż odwiedzam w nim kilka moich ulubionych miejsc. Jedno z nich to niepozornie wyglądająca z zewnątrz Bazylika św. Franciszka z Asyżu stojąca niedaleko Rynku Głównego. Zachodzę do niej ze względu na witraż Stanisława Wyspiańskiego Bóg Ojciec – Stań się! umieszczony w 1904 r. nad wejściem od zachodniej strony. Jest coś niezwykłego w tym odwzorowaniu stworzyciela świata z lewą dłonią uniesioną we wszechmocnym geście i w grze światła, która ożywia całą postać. Młodopolski artysta przygotował także dla kościoła projekty polichromii (nigdy nie wykonane w całości ze względu na brak aprobaty ojców franciszkanów) oraz sześciu innych witraży przedstawiających: św. Franciszka (otrzymał za niego nagrody w konkursach krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i warszawskiej Zachęty), bł. Salomeę i żywioły ogień i wodę.
Stąd już niedaleko do Sukiennic i Bazyliki Mariackiej, z której wieży, z wysokości 54 m, rozlega się codziennie najbardziej znany w Polsce hejnał. Autorem dekoracji ścian w jej wnętrzu był sam Jan Matejko, a za największy skarb świątyni uchodzi późnogotycki drewniany Ołtarz Wita Stwosza. Z kolei od września 2010 r. pod budynkiem zabytkowych kramów można oglądać znakomicie opracowaną wystawę Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego. Dzięki niej dowiemy się, jak rozwijało się miasto na przestrzeni wieków.

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/LESTAT (JAN MEHLICH)

W Katedrze na Wawelu odbywały się koronacje polskich królów


Zamek Królewski na Wawelu oraz Katedra św. Stanisława Biskupa Męczennika i św. Wacława chyba najpiękniej prezentują się od strony Wisły. W tej okolicy po obu stronach rzeki poprowadzono bulwary zapełniające się przy dobrej pogodzie spacerowiczami. Po zapadnięciu zmroku rzęsiście oświetlona ogromna budowla odbija się w wodzie, a ja, stojąc na przeciwległym brzegu, przypominam sobie obraz mistrza Matejki Zawieszenie dzwonu Zygmunta. Król Zygmunt I Stary wraz ze swoją żoną Boną Sforzą i grupą strojnie ubranych dworzan przygląda się pracy robotników. W tle widać zamek i katedrę. Dzwon Zygmunt (bo tak brzmi jego prawidłowa nazwa) odzywa się tylko podczas największych świąt religijnych i narodowych oraz innych ważnych okazji. 10 maja tego roku uświetnił swoim głębokim tonem obchody 650-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego.

…W OBIECUJĄCĄ PRZYSZŁOŚĆ
Dziś stolica Małopolski posiada równie wiele do zaoferowania, co i w dawniejszych czasach, nadal się rozwija i stara się przyciągać nowymi inwestycjami. Należy do nich niewątpliwie Kraków Arena – nowoczesna hala widowiskowo-sportowa, która w zależności od rodzaju imprezy może pomieścić maksymalnie aż 22 800 osób. Tym samym obiekt ten bije na głowę m.in. gdańsko-sopocką Ergo Arenę, katowicki Spodek, łódzką Atlas Arenę czy wrocławską Halę Stulecia. Kompleks otwarto pod koniec maja br. i już zaplanowano w nim mnóstwo atrakcji, jak choćby odbywające się w Krakowie od 31 sierpnia do 7 września mecze Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn 2014, a w listopadzie i grudniu występy gwiazd muzyki rozrywkowej – Michaela Bublé’a, Eltona Johna, zespołu Slash czy Bryana Adamsa. W lutym 2015 r. ze swoją trasą koncertową Prismatic World Tour zawita tu zaś popularna piosenkarka Katy Perry. Do użytku gości oddano również 27 lóż VIP-owskich i jedną prestiżową, nazwaną prezydencką. Kraków Arena stawia także na klientów biznesowych, dla których przygotowano dwie duże sale konferencyjne. W tym sektorze jednak obiekt ten posiada sporą konkurencję w mieście.
    Niedaleko krakowskiego Kazimierza powstaje Centrum Kongresowe ICE (International Conferencing and Entertainment). Jego otwarcie planowane jest jeszcze w 2014 r. Dla potencjalnych klientów opracowano wizualizacje trzech głównych sal: Audytoryjnej z estradą, Teatralnej z ekranem i sceną oraz Kameralnej dzielącej się na dwie części bądź łączonej z Zespołem Sal Konferencyjnych. Bryła budynku została zaprojektowana tak, żeby tworzyła kompozycyjną całość z otoczeniem. Chyba najatrakcyjniej prezentuje się na grafikach ze strony internetowej ICE Kraków trzypoziomowe foyer z przeszklonymi ścianami, z którego roztaczać się będzie wspaniały widok na okolicę. Przedsięwzięcie współfinansuje Unia Europejska.
    Ten rok upływa zresztą pod znakiem wielu inwestycji. Firma Targi w Krakowie od maja zaprasza do swojego Międzynarodowego Centrum Targowo-Kongresowego EXPO Kraków. Szczyci się ono przede wszystkim dużą funkcjonalnością. Dwie główne hale Wisła i Dunaj o powierzchni 5 tys. i 4 tys. m2 dają się dowolnie przekształcać w pomieszczenia wystawowe, targowe czy konferencyjne. Gospodarze oferują także profesjonalne wsparcie w przygotowaniu wydarzenia od strony merytorycznej i logistycznej, w tym udostępnienie internetowej rejestracji uczestników, a tutejszy parking pomieści 700 samochodów. EXPO Kraków gościło już m.in. specjalistów od technologii mobilnych oraz fanów motoryzacji.
    Znakomite warunki do organizacji konferencji i szkoleń zapewniają dwa współpracujące ze sobą hotele – Hotel Efekt Express oraz Hotel Best Western Premier Kraków. Niewątpliwą ich zaletę stanowi możliwość zakwaterowania w 4-gwiazdkowych obiektach z restauracjami, barami, letnim ogródkiem i bezpłatnym dostępem do Internetu (razem 700 miejsc noclegowych). Łącznie znajduje się tu 14 wyposażonych sal (największa Bursztynowa ma powierzchnię 412 m2), z których część posiada ściany modułowe pozwalające zmieniać aranżację przestrzeni w zależności od potrzeb. Hotelowi goście po męczącym dniu wypoczną w saunie, salonie masażu czy na basenie. Kompleks przyjął wspólną nazwę Największego Centrum Konferencyjnego w Krakowie, a jego załoga dokłada wszelkich starań, aby zapewnić klientom obsługę na najwyższym poziomie.
    Jak widać, to miasto nie spoczywa na laurach, nie zadowala się jedynie chlubną przeszłością, lecz wciąż buduje swoją pozycję w Europie i to całkiem skutecznie.

NA FRONCIE
Małopolska to nie tylko modny Kraków, choć jest on świetnym punktem początkowym wypraw po tym regionie. Zwiedzanie można zaplanować np. wzdłuż Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. Na terenie województwa małopolskiego zaczyna się on w Tarnowie i kończy w Książu Wielkim. To nowa inicjatywa o zasięgu ogólnopolskim. Ma przyciągnąć turystów zarówno z naszego kraju, jak i z Europy.
     Ok. 327-kilometrowa trasa prowadzi przez szereg miejscowości, gdzie zachowały się różnorodne ślady z okresu wielkiej wojny, która rozpoczęła się 100 lat temu po zamachu na austriackiego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga w Sarajewie. Wspomniany Tarnów jako pierwszy ogłosił niepodległość w 1918 r. Tu mieściły się siedziby garnizonów austriackiego i rosyjskiego i w tym mieście znajduje się kilka wojennych cmentarzy. Te ostatnie zresztą występują na liście obiektów do odwiedzenia dość licznie. W Łowczówku na wzgórzu Kopaliny natkniemy się np. na nekropolię polskich legionistów, a w Kamionce Małej obok grobów żołnierzy stoi drewniana kaplica umieszczona na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce.
    Do ważnych punktów na mapie pamiątek po froncie wschodnim należą także umocnienia Twierdzy Kraków, m.in. forty artyleryjskie Prokocim, Rajsko i Krzesławice czy pancerne Grębałów i Tonie (ten ostatni udostępniony jako Muzeum Otwarta Twierdza). W krakowskim Muzeum Lotnictwa Polskiego obejrzymy zaś samoloty z czasów I wojny światowej, np. brytyjski płatowiec Sopwith F. 1 Camel, którego piloci zestrzelili łącznie 11 niemieckich maszyn, Albatrosa C. I z Oficerskiego Oddziału Szkolnego Radiooperatorów Lotniczych w Warszawie czy Halberstadta CL. II używanego przez głównodowodzącego niemieckich sił lotniczych generała Ernsta von Hoeppnera. Poszukiwacze miejsc walki powinni za to zajrzeć do Bydlina (ok. 40 min. jazdy samochodem od Książa Wielkiego). W jego okolicy w listopadzie 1914 r. odbyła się bitwa pod Krzywopłotami. Na pobliskim wzgórzu zamkowym pozostały jeszcze ślady fortyfikacji.

„SPOD SAMIUŚKICH TATER”
Skarbem tej części Polski są najwyższe w naszym kraju góry Tatry, a za najsłynniejszą miejscowość u ich podnóża uchodzi Zakopane, oblegane przez turystów niemal przez cały rok: w lato w sezonie wakacyjnym, na jesieni, kiedy drzewa zachwycają kolorowymi liśćmi, w śnieżną zimę wyczekiwaną przez amatorów narciarstwa czy na wiosnę, gdy przyroda budzi się do życia. Odwiedzić to miasto naprawdę warto, chociaż w okresie wzmożonego ruchu turystycznego polecam omijać takie atrakcje jak wspinaczka na Giewont (1894 m n.p.m.), wjazd koleją linową na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) czy wędrówka nad jezioro Morskie Oko (1395 m n.p.m.) szosą od polany Palenica Białczańska. Te niewątpliwie piękne miejsca dużo lepiej oglądać w mniejszym gronie.

FOT. MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

Muzeum Jana Kasprowicza w drewnianej Willi Harenda w Zakopanem


    Zakopane szczyci się również wyjątkową architekturą drewnianą z końca XIX i początku XX w. Dom kupił tutaj m.in. poeta Jan Kasprowicz. Obecnie w należącej niegdyś do niego Willi Harenda funkcjonuje jego muzeum, gdzie przechowuje się pamiątki po nim, a wśród nich portrety wykonane pastelami przez Stanisława Ignacego Witkiewicza „Witkacego”. Nieopodal w mauzoleum projektu Karola Stryjeńskiego (pochowanego z kolei na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku) spoczywają prochy artysty i jego żony Marii. Także w Willi Atma działa placówka muzealna poświęcona kompozytorowi Karolowi Szymanowskiemu, autorowi baletu Harnasie, który zamieszkał pod Tatrami ze względu na zdrowie (chorował na gruźlicę). Samo pojęcie stylu zakopiańskiego wprowadził Stanisław Witkiewicz, ojciec „Witkacego”, zafascynowany budownictwem Podhala. Do dziś można podziwiać przepięknie zdobiony Dom pod Jedlami bądź Willę Koliba i Willę Oksza, dawniej Korwinówkę (obie ostatnie zarządzane przez Muzeum Tatrzańskie), wszystkie jego autorstwa.
    Miłośnicy górskich wędrówek nie muszą zatrzymywać się koniecznie w Zakopanem. Swój urok mają też inne okoliczne miejscowości: Kościelisko, Murzasichle czy choćby Bukowina Tatrzańska, gdzie powstał kompleks basenów geotermalnych Termy BUKOVINA, w którym wspaniale wypoczywa się po wycieczkach pieszych, o czym przekonałam się na własnej skórze.

GDZIE OCZY PONIOSĄ
Co jeszcze warto zobaczyć w Małopolsce? Cóż, ta lista jest niezmiernie długa. Dla mnie będą to na pewno dwa miasta Nowy Sącz i Stary Sącz – wzmianki o obu pojawiły się już w XIII w. W tym drugim żona Bolesława V Wstydliwego, węgierska księżniczka św. Kinga założyła klasztor klarysek, w którym mieszkała po śmierci księcia i umarła w 1292 r. W należącym do niego kościele w kaplicy fundatorki znajdują się wyobrażająca ją XV-wieczna figurka z drzewa lipowego oraz jej relikwie. W Nowym Sączu urzeka eklektyczny Ratusz z wieżą zegarową. W przebudowanej w XV stuleciu gotycko-barokowej Bazylice św. Małgorzaty zachowały się fragmenty polichromii z 1360 r. Nad Dunajcem wznoszą się ruiny Zamku Królewskiego, zbudowanego za czasów Kazimierza III Wielkiego, ze zrekonstruowaną Basztą Kowalską. Kto przyjeżdża tutaj pociągiem, wysiada zazwyczaj na secesyjnym głównym dworcu. Jeśli zanim wejdzie do środka z peronu, uniesie głowę w stronę nieco zaniedbanego zadaszenia, ujrzy zdobienia żeliwnych filarów je podtrzymujących.
    Na południe Polski wybierzemy się też na… regaty. Co roku żaglówki ścigają się na Jeziorze Czorsztyńskim, zbiorniku wypełnionym wodą z Dunajca gromadzącą się dzięki zaporze powstałej w 1997 r. Ponad taflą spoglądają na siebie położone na przeciwległych brzegach zamki: w Niedzicy i Czorsztynie. Poza tym zejdziemy również pod ziemię w poszukiwaniu białego złota. W Kopalni Soli „Wieliczka”, bo ją właśnie mam na myśli, czekają na nas dawne wyrobiska i majestatyczne sale. Kaplicę św. Kingi (leżącą 101 m pod ziemią) rozświetlają niesamowite solne żyrandole, w Komorze Stanisława Staszica odbył się lot balonem zapisany w Księdze rekordów Guinnessa. Bardzo ciekawą trasę turystyczną, odpowiednią także dla dzieci, kończy wyjazd na powierzchnię prawdziwą górniczą windą.

FOT. MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

Neorenesansowy Stary Dom Zdrojowy – symbol Krynicy-Zdroju


    Województwo małopolskie znane jest też ze swoich miejscowości uzdrowiskowych. Do Krynicy-Zdroju, Rabki-Zdroju czy Muszyny wciąż ściągają tłumnie kuracjusze. Nie zapominajmy, że Małopolska swymi historycznymi granicami obejmuje nawet Sandomierz i Lublin. Na zwiedzenie całego tego regionu na pewno potrzeba wielu miesięcy, a na opisanie jego atrakcji – mnóstwo stron. Liczę jednak, że tych kilka rozdziałów wystarczy, aby zachęcić każdego do wizyty w tej krainie królów i królowych.   

Artykuły wybrane losowo

UGANDA – nie tylko w poszukiwaniu goryli

ŁUKASZ WALL

 

Po wylądowaniu w godzinach wieczornych na międzynarodowym lotnisku Entebbe sprawnie załatwiamy formalności wizowe. Gdy opuszczamy budynek terminalu, zewsząd ogarniają nas ciemności. Nad głowami mamy piękne, rozgwieżdżone niebo, a dookoła rozlegają się dźwięki cykad. Tak rozpoczyna się nasza wielka przygoda w Ugandzie, do której trafiliśmy na spotkanie z wielkimi i niezmiernie rzadkimi gorylami górskimi…

Na pierwszy rzut oka rzuca się, że drogi w tym kraju (w większości szutrowe) są wyboiste i dziurawe. Przepędzane są po nich stada bydła, mkną szybko rejsowe autobusy przepełnione ludźmi oraz jeżdżą rowerzyści nieużywający świateł i żadnych elementów odblaskowych.  

Więcej…

Tajlandia – w kraju uśmiechów

ALINA WOŹNIAK

<< Każdego roku przyjeżdżają tu miliony turystów spragnionych słońca, złotych plaż, wyśmienitej kuchni, wielowiekowych zabytków, egzotycznych pejzaży i wszelkiego rodzaju atrakcji: od kursów medytacji przez górskie wędrówki po zabawę w nocnych klubach. Moda na Tajlandię nie przeminęła i jeszcze długo będzie się utrzymywać. >>

Królestwo Tajlandii to monarchia konstytucyjna, na której czele stoi król (aktualnie Rama IX – Bhumibol Adulyadej). Leży w Azji Południowo-Wschodniej na Półwyspie Indochińskim i części Półwyspu Malajskiego. Należą do niego również setki wysp w Zatoce Tajlandzkiej i na Morzu Andamańskim. Duża różnorodność stref roślinności (lasy monsunowe, równikowe, namorzynowe, sawanny) sprawia, że w granicach tego państwa żyje wiele gatunków zwierząt, m.in. słoń indyjski, niedźwiedź malajski, lotokot, lampart czy zagrożony wyginięciem tygrys.

Więcej…

Z wizytą na południu Francji

 20159095

Modny kurort Saint-Tropez, widok z XVII-wiecznej cytadeli

© ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA

 

ALEKSANDRA ŚWISTOW

www.pojechana.pl

                               

Francja kojarzy się wielu osobom głównie z winem i serami (wszak Francuzi sami się chwalą, że mają inny gatunek sera na każdy dzień roku, choć w rzeczywistości istnieje ich jeszcze więcej). Co ciekawe, ten kraj wciąż nie należy do tych najchętniej wybieranych przez Polaków na cel podróży. Wyjątek stanowi – oczywiście – Paryż, europejska stolica miłości, mody, kultury i wykwintnej kuchni, która cieszy się niezmiennie ogromną popularnością. Jednak we Francji jest znacznie więcej do zobaczenia niż tylko słynne miasto zakochanych.

 

20097929

Abbaye Notre-Dame de Sénanque otoczone polami kwitnącej lawendy

© ATOUT FRANCE/EMMANUEL VALENTIN

 

Gdy przychodzą pierwsze przymrozki zwiastujące zimę, wielu miłośników szaleństw na białym puchu zaczyna planować wyjazd na ośnieżone francuskie stoki Alp. Chamonix-Mont-Blanc z widokiem na najwyższy szczyt Europy czy region narciarski Trzy Doliny (Les Trois Vallées) to doskonały wybór na pierwsze rendez-vous z południem Francji. Warto rozwijać tę znajomość, gdyż ta część kraju naprawdę potrafi zauroczyć.

 

Do najciekawszych rejonów należą tutaj Alpy, Prowansja, Lazurowe Wybrzeże czy Oksytania. Właśnie je chciałabym tym razem Wam przybliżyć, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive. Południe Francji można odwiedzić o każdej porze roku, bo zawsze prezentuje się niezmiernie atrakcyjnie.

 

 20101026163213-90eea71b

Katedra i górująca nad nią bazylika w Lyonie

© GALERIE LYON FRANCE/JULIA BIDAULT

 

WIDOK NA SZCZYTY

 

Najbardziej rozpoznawalną górą francuskich Alp jest Mont Blanc (4808,72 m n.p.m.). Wznosi się ona na granicy z Włochami, ale jej najwyższy wierzchołek znajduje się właśnie na terytorium Francji (przynajmniej tak twierdzą źródła francuskie). Śmiałkowie pragnący zdobyć ten najwyższy szczyt Europy zjeżdżają do położonej u jego podnóży urokliwej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc przez cały rok. Nie trzeba być jednak znakomitym alpinistą, żeby przybyć w te strony i podziwiać słynny ośnieżony masyw. Z centrum miasteczka w 20 min. wjedziemy kolejką linową na szczyt Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.), oddalony zaledwie 8 km od Mont Blanc, który widać stąd jak na dłoni. Można tu wystawić na próbę swoje nerwy i stanąć na szklanej platformie nad przepaścią oraz zjechać na nartach lub snowboardzie jedną z najpiękniejszych tras w Europie (a według niektórych osób nawet na świecie), wijącą się przez 20 km w Białej Dolinie (Vallée Blanche). Zbocza masywu najwyższej góry Alp pokrywają liczne lodowce. Największy z nich, Morze Lodu (Mer de Glace), ma ok. 7 km długości! Pod jego południowy kraniec, do stacji Montenvers (1913 m n.p.m.) od niemal 110 lat jeździ z Chamonix-Mont-Blanc kolej zębata (Chemin de fer du Montenvers). Tuż obok znajduje się wejście do jednej z lokalnych atrakcji – wykutej w Mer de Glace jaskini z lodowymi rzeźbami i korytarzami.

 

Jednak prawdziwą gratką dla miłośników białego szaleństwa jest we Francji obszar Trzy Doliny (Les Trois Vallées), położony w Sabaudii. Zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem łącznej długości tras dostępnych bez zdejmowania nart (według lokalnych wyliczeń wynosi ona ok. 600 km). Znajduje się tu również leżąca najwyżej w Europie stacja narciarska (Val Thorens – 2300 m n.p.m.). To właśnie dzięki usytuowaniu na dużej wysokości w okolicy najważniejszych stacji Trzech Dolin (są to Courchevel, Orelle, La Tania, Méribel, Les Menuires, Saint-Martin-de-Belleville i Brides-les-Bains) można korzystać z doskonałych warunków od połowy grudnia do końca kwietnia. W rejonie Val Thorens zdecydowana większość tras jest położona powyżej 2000 m n.p.m., a osiem przełęczy i szczytów – powyżej 3000 m n.p.m., dlatego poszusujemy tutaj nawet od połowy listopada do pierwszych dni maja. Co ważne, tereny narciarskie Les Trois Vallées są dostosowane do różnych poziomów zaawansowania. Początkujący narciarze mają duży wybór oślich łączek i łatwych stoków. Liczne szerokie, dobrze przygotowane trasy zadowolą średnio zaawansowanych. Najbardziej wymagający mogą spróbować swoich sił na trasach czarnych, wśród których największą sławą cieszy się Combe de Caron, rozpoczynająca się na wysokości 3200 m n.p.m. i zachwycająca wspaniałymi widokami.

 

Francuskie Alpy to jednak nie tylko kurorty narciarskie. Znajduje się tu także mnóstwo szlaków trekkingowych, poza tym panują świetne warunki do uprawiania wspinaczki, paralotniarstwa, speleologii, kanioningu, wędkarstwa, kolarstwa i jazdy konnej w malowniczych parkach krajobrazowych, takich jak Naturalny Park Regionalny Masywu Bauges (Parc naturel régional du Massif des Bauges), mający status geoparku UNESCO. Oprócz tego region urozmaicają przepiękne jeziora polodowcowe. Są idealne na wyprawy kajakowe i rejsy łodzią żaglową, można na nich uprawiać wakeboarding, kitesurfing i inne sporty wodne. Jednym z najczystszych w Europie jest jezioro Annecy (o powierzchni ponad 27,5 km2 i głębokości sięgającej miejscami nawet 82 m). W jego turkusowej wodzie odbijają się górskie szczyty, w tym Tournette (2351 m n.p.m.). Na północnym krańcu jeziora znajduje się urokliwe górskie miasto, które również zwie się Annecy. Ze względu na przepiękne centrum poprzecinane kanałami bywa ono nazywane alpejską Wenecją. Koniecznie należy w nim wejść do jednej z restauracji, aby spróbować lokalnych przysmaków: fondue, czyli sera roztopionego w białym winie, tartiflette – ziemniaków zapiekanych z boczkiem i alpejskim serem reblochon oraz opiekanych plastrów sera raclette podawanych z gotowanymi ziemniakami, szynką parmeńską, korniszonami i marynowanymi grzybami.

 

W regionie Rodan-Alpy znajduje się też ponad 500-tysięczny Lyon, położony malowniczo nad Rodanem i Saoną. To jedno z najstarszych miast we Francji (założone przez Rzymian w 43 r. p.n.e. jako Lugdunum) szczyci się rozległym historycznym centrum, wpisanym w 1998 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Trzeba tu zdecydowanie zwiedzić romańsko-gotycką Katedrę św. Jana Chrzciciela, zobaczyć panoramę Lyonu rozpościerającą się ze schodów XIX-wiecznej Bazyliki Najświętszej Marii Panny z Fourvière, zgubić się w labiryntach przejść zwanych traboules i przespacerować po placu Terreaux (Place des Terreaux), na którym szczególną uwagę warto zwrócić na budynek Ratusza (Hôtel de Ville de Lyon). Miłośnicy nowoczesnej architektury muszą koniecznie odwiedzić powstałą na terenach poprzemysłowych dzielnicę La Confluence, a osoby lubiące sztukę – liczne galerie na ulicy Burdeau (rue Burdeau). W mieście spodoba się również amatorom wykwintnych kulinariów: znajduje się w nim sześć restauracji słynnego francuskiego szefa kuchni Paula Bocuse’a („Le Nord”, „Le Sud”, „L’Est”, L’Quest”, „Marguerite” i „Argenson”). Ci, którzy preferują tradycyjne dania, powinni zajrzeć do „Café Comptoir Abel” (lokalu gastronomicznego typu bouchon). Po zaspokojeniu głodu najlepiej wybrać się na drinka na jedną z barek zacumowanych wzdłuż brzegu Rodanu lub do baru „L’Antiquaire”, gdzie pracują najlepsi barmani we Francji.

 

SIELSKA KRAINA LAWENDY

 

Chociaż Alpy dochodzą aż do wybrzeża Morza Liguryjskiego, to nie z nimi kojarzy się Prowansja, a z ciągnącymi się po horyzont polami lawendy, winnicami i gajami oliwnymi, przytulnymi kamiennymi miasteczkami, w których wąskich uliczkach aż chce się zgubić, pachnącą ziołami kuchnią i pełnymi wrzawy targowiskami ze świeżymi warzywami, winami, wędlinami, serami, chrupiącymi wypiekami i wyrobami lokalnego rękodzieła artystycznego. Na tych ostatnich można spróbować pieczywa fougasse z rozmarynem, oliwek po prowansalsku i słynnego koziego sera z Banon owiniętego w liście kasztanowca, kupić pachnące lawendą mydła, białe naczynia ceramiczne w tradycyjne prowansalskie wzory i oliwę z Les Baux-de-Provence. Po udanych zakupach warto napić się szklaneczki anyżowego likieru pastis i wyruszyć na zwiedzanie niezmiernie urokliwej Prowansji.

 

Tutejsze miasteczka łączy sielankowa atmosfera niespiesznego celebrowania prostej codzienności. W każdym z nich czekają nas inne widoki i atrakcje. Nad miejscowością Sisteron, zwaną Bramą Prowansji, góruje monumentalna skała o spiczastych graniach (Rocher de la Baume), w którą wrosła okazała Cytadela Sisteron (Citadelle de Sisteron). W Orange, tzw. Mieście Książąt, można podziwiać doskonale zachowane pozostałości świetności imperium rzymskiego: Łuk Triumfalny z czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e.–14 r. n.e.) i starożytny teatr z wykutą w zboczu wzgórza widownią na ponad 9 tys. osób. Roussillon to spokojne miasteczko w kolorze ochry położone na rdzawych wzniesieniach, których ziemia bogata jest w związki żelaza.

 

W leżącym nad Rodanem Arles, w charakterystycznym Żółtym Domu mieszkał i tworzył urzeczony prowansalskimi krajobrazami malarz Vincent van Gogh. To tu namalował swoje najsłynniejsze dzieła i stracił ucho. Nie jest to jedyna gratka dla wielbicieli sztuki w tym uroczym mieście – jak mówi legenda, na tutejszym cmentarzu Alyscamps spoczywa główny bohater Pieśni o Rolandzie, a sama nekropolia została opisana przez Dantego Alighieri w Boskiej komedii. W Arles znajdują się też ruiny antycznego teatru i doskonale zachowana rzymskaarena (Arènes d’Arles) wybudowana między 80 a 90 r., na której niegdyś odbywały się walki gladiatorów i wyścigi rydwanów oglądane przez nawet 25 tys. widzów, a dziś organizowane są walki byków. Za nie lada atrakcję okolicy uchodzi miasteczko L’Isle-sur-la-Sorgue zbudowane na wyspach i zwane prowansalską Wenecją, a słynące z handlu antykami. W pierwszą niedzielę sierpnia odbywa się tu coroczny pływający targ, podczas którego rzeka i kanały zapełniają się łódkami ze świeżymi warzywami i owocami, miodem lawendowym i innymi specjałami.

 

Podczas wizyty w Prowansji nie wolno ominąć Awinionu, dawnej siedziby papieży (w latach 1309–1377). Tutejszy Pałac Papieski (Palais des Papes) stojący w centrum otoczonej wysokimi murami historycznej części miasta to jedna z największych gotyckich budowli Europy. Kolejnym symbolem Awinionu i słynną atrakcją turystyczną jest częściowo zachowany XII-wieczny most św. Benedykta (pont Saint-Bénézet, znany również jako pont d’Avignon – most Awinioński), który podziwiać można np. z ogrodów papieskich. Zawsze pełne turystów miasto nabiera szczególnego charakteru w lipcu, kiedy odbywa się teatralny Festival d’Avignon, należący do najważniejszych wydarzeń tego rodzaju na świecie.

 

W tym rejonie Francji wartoteżodwiedzić zbudowaną na tarasach wykutych w wapiennej skale miejscowość Gordes z potężnym renesansowym zamkiem. Jednak to nie XVI-wieczna budowla stanowi tu największą atrakcję. Turystów przyciąga amfiteatralne położenie Gordes i zabudowa z jasnego kamienia, a także brukowane uliczki zachęcające do spacerów oraz fakt, że niedaleko leży najbardziej znany symbol Prowansji – Abbaye Notre-Dame de Sénanque, czyli założone w 1148 r. opactwo cysterskie otoczone polami lawendy.

 

Kolejnym słynnym kamiennym miasteczkiem położonym malowniczo na prowansalskich wzgórzach jest Bonnieux z przepięknymi rezydencjami z XVI, XVII i XVIII stulecia. Roztacza się stąd wspaniały widok na okolicę – dostrzec można Gordes, Roussillon i Mont Ventoux (1911 m n.p.m.), wietrzną górę, na której już 10 razy kończyły się etapy Tour de France. Choć wieją tu silne, nieprzyjemne wiatry (ich prędkość na szczycie często dochodzi do 100 km/godz., a notowano nawet wartości powyżej 300 km/godz.), warto się wybrać na Mont Ventoux, bo należy do tych niewielu miejsc, z których przy dobrej widoczności da się zobaczyć jednocześnie Morze Śródziemne, Alpy i Pireneje.

 

WYBRZEŻE SKĄPANE SŁOŃCEM

 

Kojarzoną głównie z palmami, złotym piaskiem i luksusem Riwierę Francuską co roku odwiedza ponad 10 mln turystów. Senne miasteczka sąsiadują na niej z głośnymi kurortami, pełne przepychu wydarzenia filmowe odbywają się koło wprawiających w zadumę nad uciekającym czasem wystaw w galeriach sztuki i muzeach. Trekkingowe ścieżki prowadzą na punkty widokowe, z których z jednej strony podziwiać można zapraszające do wypoczynku plaże, z drugiej – ośnieżone alpejskie szczyty. Na przystaniach luksusowych jachtów słychać echa gwaru lokalnych bazarów, szampan leje się na zmianę z wodą sodową. Na Côte d’Azur każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

 

Stolicą Lazurowego Wybrzeża okrzyknięto położoną nad Zatoką Aniołów 350-tysięczną Niceę, gdzie słońce świeci 320 dni w roku. Symbolem miasta jest nadmorska Promenada Anglików (Promenade des Anglais), wzdłuż której ciągnie się kamienista plaża. Koniecznie należy w nim odwiedzić Muzeum Masséna(Musée Masséna), funkcjonujące w zabytkowej willi, i Muzeum Narodowe Marca Chagalla (Musée National Marc Chagall) otwarte przez samego artystę w 1973 r. Warto też udać się na słynny targ kwiatowo-warzywno-owocowy na Cours Saleya.

 

Zaledwie mniej więcej 30 km od Nicei leży jedno z najważniejszych miast światowej kinematografii – Cannes, goszczące w maju międzynarodowy filmowy Festival de Cannes. Co roku zgromadzona na Lazurowym Wybrzeżu publiczność ogląda nowe filmy. Przy pełnym przepychu bulwarze Croisette (Boulevard de la Croisette) stoją drogie luksusowe hotele: InterContinental Carlton Cannes, Grand Hyatt Cannes Hôtel Martinez i Hôtel Barrière Le Majestic Cannes, w których zatrzymują się największe gwiazdy Hollywoodu zjeżdżające nad Morze Śródziemne, aby pojawić się na czerwonym dywanie Pałacu Festiwali i Kongresów (Palais des Festivals et des Congrès de Cannes). Po drodze do Cannes warto zatrzymać się w Antibes i Juan-les-Pins, widowiskowo wrośniętych w nadmorskie skały.

 

Z kinem związane jest też inne miasto Riwiery Francuskiej, a mianowicie Saint-Tropez, znane głównie ze względu na komiczną postać żandarma granego przez legendarnego Louisa de Funèsa. To ulubiony letni kurort sław i bogaczy, z bajecznie kolorowymi fasadami domów zwróconymi do portu, w którym cumują luksusowe łodzie. Będzie idealnym miejscem na popołudniowy kieliszek szampana. W okolicach Saint-Tropez leżą dwie słynne piaszczyste plaże: Pampelonne i L’Escalet (obie usytuowane są w Ramatuelle).

 

Być na Lazurowym Wybrzeżu i nie odwiedzić 860-tysięcznej Marsylii byłoby dużym błędem, gdyż w tym malowniczo położonym kosmopolitycznym mieście znajduje się mnóstwo atrakcji. Należy do nich przepięknie zdobionaBazylika Najświętszej Marii Panny z La Garde (Basilique Notre-Dame-de-la-Garde)z drugiej połowy XIX w.,imponujące wielkością Opactwo św. Wiktora (AbbayeSaint-Victor) z zabytkowymi kryptami i liczne ogrody miejskie z kojącym widokiem na morze, m.in. Parc Valmeri Jardin des Vestiges, w którym zachowały się pozostałości antycznego portu. Po zwiedzaniu warto zajrzeć do pełnej tawern i restauracji starej dzielnicy portowej i spróbować lokalnych przysmaków, np. słynnej zupy rybnej bouillabaisse.

 

W SĄSIEDZTWIE HISZPANII

 

Regionem Francji wysuniętym najdalej na południe jest Oksytania, od południowego wschodu ograniczona przez Morze Śródziemne, nad którym leży ponad 200 km skąpanych w słońcu plaż. Wzdłuż granicy z Hiszpanią rozciągają się dla odmiany Pireneje. To z tej części kraju pochodzą znane na cały świat francuskie specjały, takie jak ostry ser owczy roquefort (z miasteczka Roquefort-sur-Soulzon), anchois de Collioure czy ostrygi z Bouzigues. Historyczna kraina Oksytania słynie także z winnic położonych w rejonie Corbières, Minervois i Cahors. Prawdziwi smakosze powinni też spróbować winiaku armagnac.

 

Funkcję stolicy regionu pełni 470-tysięczna Tuluza, nazywana Różowym Miastem ze względu na charakterystyczny kolor cegieł, z jakich powstała większość budynków w centrum. Choć jest czwartym pod względem liczby mieszkańców miastem we Francji i jednym z największych ośrodków akademickich w kraju, nie przytłacza wielkością. Na co dzień tętni życiem, zaprasza w progi przytulnych kawiarenek i gwarnych pubów. Do najważniejszych zabytków Tuluzy należy romańska Bazylika św. Saturnina (Basilique Saint-Sernin), będąca ważnym miejscem na szlaku pielgrzymkowym prowadzącym do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji, i ogromny gotycki kościół przy klasztorze jakobinów (Couvent des Jacobins). Centralny punkt historycznej części miasta stanowi plac Kapitolu (place du Capitole), przy którym stoi Kapitol (Capitole), obecnie siedziba rady miejskiej i teatru (Théâtre du Capitole). Niektóre z sal są otwarte dla zwiedzających (m.in. wypełniona dziełami sztuki Salle des Illustres). Warto też odwiedzić Muzeum Augustianów (Musée des Augustins) we wnętrzach XIV-wiecznego klasztoru, a następnie spróbować tradycyjnego dania o nazwie cassoulet, przyrządzanego z białej fasoli i mięsa i pieczonego w glinianym naczyniu (cassole).

 

Niedaleko Tuluzy przepływa wpisany w 1996 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Kanał Południowy (Canal du Midi) łączący rzekę Garonnę z Étang de Thau – akwenem nad Morzem Śródziemnym. Ma on długość 241 km. Wybudowano go w XVII stuleciu z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć inżynierii (w okolicy stanowiska archeologicznego Oppidum d’Ensérune przechodzi przez długi na 173 m tunel Malpas przebity pod wzgórzem, co było pierwszym tego typu rozwiązaniem w Europie). Dziś Canal du Midi pełni głównie funkcje rekreacyjne, a najlepiej można mu się przyjrzeć podczas rejsu komfortową barką turystyczną. Po drodze warto zatrzymywać się na degustacje serów i win oraz zwiedzanie malowniczych miast Oksytanii, takich jak słynne Carcassonne z przepięknym średniowiecznym centrum i potężnymi fortyfikacjami czy Muzeum Sztuk Pięknych (Musée des Beaux-Arts) z bogatymi zbiorami europejskiego malarstwa od XVII w. do dziś.

 

W tym francuskim regionie na zainteresowanie zasługuje także Montpellier. Jego średniowieczne uliczki (rue de la Valfère, rue du Bras-de-Fer czy rue de l’Argenterie) urzekają turystów z całego świata. Jedną z największych atrakcji miasta jest Musée Fabre. Muzeum to szczyci się bogatą kolekcją obrazów malarzy francuskich, włoskich, hiszpańskich, flamandzkich i holenderskich z okresu od renesansu aż do czasów obecnych. W Montpellier znajduje się również bardzo interesujące centrum sztuki współczesnej La Panacée, w którym odbywają się liczne wystawy.

 

Nie można też zapomnieć o oksytańskim antycznym mieście i byłej rzymskiej kolonii (Colonia Nemausus), czyli Nîmes, zwanym francuskim Rzymem. Rzymianie zostawili w nim po sobie m.in. wzniesiony w drugiej połowie I w. amfiteatr na nawet 24 tys. widzów (Arènes de Nîmes) i świątynię Maison Carrée – obydwie budowle są dziś jednymi z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych na całym świecie. Park (Jardins de la Fontaine) założony w XVIII stuleciu przy dawnym sanktuarium kryje takie skarby jak świątynia Diany i ponad 30-metrowa wieża Magne. Przez cały rok odbywają się tu liczne festiwale, koncerty, spektakle teatralne i rekonstrukcje historyczne. Ciekawostkę stanowi fakt, że Pont du Gard, rzymski akwedukt sprzed 2 tys. lat, uważany za jeden z najatrakcyjniejszych francuskich zabytków, został wybudowany po to, aby dostarczać wodę właśnie do Nîmes.

 

Oksytania to nie tylko niezmiernie urokliwe miasta o długiej historii. Zachwycają w niej również piękne krajobrazy i niezwykłe cuda natury. W podróż do środka Ziemi zabiera jaskinia Gouffre de Padirac w dolinie rzeki Dordogne. Ma aż 103 m głębokości i 35 m średnicy i jest uznawana za największą ciekawostkę geologiczną Francji. Jej pierwszego badacza, Édouarda-Alfreda Martela (1859–1938), uważa się za twórcę nowoczesnej speleologii. Do jaskini można dostać się schodami z 208 stopniami, windą lub... na linie. W środku czeka nas rejs po podziemnej rzece, która zamienia się w przepiękne jezioro. Potem przechodzi się do sali nazywanej Grand Dôme. To wielka podziemna katedra o wysokości 94 m, udekorowana wspaniałymi naturalnymi rzeźbami.

 

Dla odmiany przy samej granicy z Hiszpanią znajduje się Cirque de Gavarnie, czyli cyrk lodowcowy o średnicy ok. 6 km, który leży w Parku Narodowym Pirenejów (Parc National des Pyrénées). Na parkowym terenie nad rwącym strumieniem na wysokości mniej więcej 1500 m n.p.m. wnosi się też monumentalny kamienny most (Pont d’Espagne). Okolica doskonale nadaje się na piesze wędrówki, wspinaczkę, jazdę na rowerze czy loty na paralotni, a także do uprawiania wszelkich sportów zimowych, w tym wspinaczki po zamarzniętych wodospadach. Jak widać, pełne wspaniałych atrakcji południe Francji zaprasza o każdej porze roku.

 

 

 

CRTMP 0019893 MD - Gavarnie 

Szlak w okolicy Cirque de Gavarnie w Parku Narodowym Pirenejów

© CRT MIDI-PYRÉNÉES/PATRICE THEBAULT