SYLWIA JEDLAK-DUBIEL
<< „Tu królów i książąt Polskich narodziny (…). Tu całego ich rodu popioły, wielkim nakładem w okazałych złożone grobowcach. Tu dla dogody i sposobności miejsca najznakomitszy zamek Polaków i stolica, tak królów jak kapłanów uzacniona siedzibą.” – pisał w XV w. kanonik krakowski Jan Długosz w swoich „Rocznikach”. Nietrudno zgadnąć, że wychowawca synów Kazimierza IV Jagiellończyka opisywał w ten sposób Kraków, największy i najważniejszy za jego czasów ośrodek całego państwa, a także centrum Małopolski. Minęło kilka wieków, a miasto nadal dumnie reprezentuje tę piękną krainę historyczną, dziś często ograniczaną do obszaru województwa małopolskiego. >>

Łacińska nazwa Polonia Minor, czyli Małopolska, choć pojawia się w pismach z początku XV w., została oficjalnie umieszczona w dokumentach przywilejów piotrkowskich króla Jana I Olbrachta z 1496 r. Ta historyczna dzielnica Polski ciągnęła się wzdłuż Wisły od Tatr do Mazowsza. W jej skład wchodziły ziemie krakowska, sandomierska i lubelska. Dziś Polakom kojarzy się przede wszystkim z Zamkiem Królewskim na Wawelu, przypominającym głowę śpiącego rycerza masywem Giewontu, obszernymi komnatami Kopalni Soli „Wieliczka” i licznymi uzdrowiskami.

Dokąd najłatwiej dotrzeć w tym regionie zarówno samolotem, jak i pociągiem? Oczywiście, do 760-tysięcznego Krakowa, gdzie znajduje się drugi największy port lotniczy w Polsce oraz dworzec kolejowy obsługujący połączenia krajowe i międzynarodowe. Tu też rozpoczniemy naszą wizytę w małopolskich progach.

ZE WSPANIAŁEJ PRZESZŁOŚCI…
Mimo iż przyjeżdżałam do Krakowa wiele razy, wciąż odwiedzam w nim kilka moich ulubionych miejsc. Jedno z nich to niepozornie wyglądająca z zewnątrz Bazylika św. Franciszka z Asyżu stojąca niedaleko Rynku Głównego. Zachodzę do niej ze względu na witraż Stanisława Wyspiańskiego Bóg Ojciec – Stań się! umieszczony w 1904 r. nad wejściem od zachodniej strony. Jest coś niezwykłego w tym odwzorowaniu stworzyciela świata z lewą dłonią uniesioną we wszechmocnym geście i w grze światła, która ożywia całą postać. Młodopolski artysta przygotował także dla kościoła projekty polichromii (nigdy nie wykonane w całości ze względu na brak aprobaty ojców franciszkanów) oraz sześciu innych witraży przedstawiających: św. Franciszka (otrzymał za niego nagrody w konkursach krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i warszawskiej Zachęty), bł. Salomeę i żywioły ogień i wodę.
Stąd już niedaleko do Sukiennic i Bazyliki Mariackiej, z której wieży, z wysokości 54 m, rozlega się codziennie najbardziej znany w Polsce hejnał. Autorem dekoracji ścian w jej wnętrzu był sam Jan Matejko, a za największy skarb świątyni uchodzi późnogotycki drewniany Ołtarz Wita Stwosza. Z kolei od września 2010 r. pod budynkiem zabytkowych kramów można oglądać znakomicie opracowaną wystawę Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego. Dzięki niej dowiemy się, jak rozwijało się miasto na przestrzeni wieków.

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/LESTAT (JAN MEHLICH)

W Katedrze na Wawelu odbywały się koronacje polskich królów


Zamek Królewski na Wawelu oraz Katedra św. Stanisława Biskupa Męczennika i św. Wacława chyba najpiękniej prezentują się od strony Wisły. W tej okolicy po obu stronach rzeki poprowadzono bulwary zapełniające się przy dobrej pogodzie spacerowiczami. Po zapadnięciu zmroku rzęsiście oświetlona ogromna budowla odbija się w wodzie, a ja, stojąc na przeciwległym brzegu, przypominam sobie obraz mistrza Matejki Zawieszenie dzwonu Zygmunta. Król Zygmunt I Stary wraz ze swoją żoną Boną Sforzą i grupą strojnie ubranych dworzan przygląda się pracy robotników. W tle widać zamek i katedrę. Dzwon Zygmunt (bo tak brzmi jego prawidłowa nazwa) odzywa się tylko podczas największych świąt religijnych i narodowych oraz innych ważnych okazji. 10 maja tego roku uświetnił swoim głębokim tonem obchody 650-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego.

…W OBIECUJĄCĄ PRZYSZŁOŚĆ
Dziś stolica Małopolski posiada równie wiele do zaoferowania, co i w dawniejszych czasach, nadal się rozwija i stara się przyciągać nowymi inwestycjami. Należy do nich niewątpliwie Kraków Arena – nowoczesna hala widowiskowo-sportowa, która w zależności od rodzaju imprezy może pomieścić maksymalnie aż 22 800 osób. Tym samym obiekt ten bije na głowę m.in. gdańsko-sopocką Ergo Arenę, katowicki Spodek, łódzką Atlas Arenę czy wrocławską Halę Stulecia. Kompleks otwarto pod koniec maja br. i już zaplanowano w nim mnóstwo atrakcji, jak choćby odbywające się w Krakowie od 31 sierpnia do 7 września mecze Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn 2014, a w listopadzie i grudniu występy gwiazd muzyki rozrywkowej – Michaela Bublé’a, Eltona Johna, zespołu Slash czy Bryana Adamsa. W lutym 2015 r. ze swoją trasą koncertową Prismatic World Tour zawita tu zaś popularna piosenkarka Katy Perry. Do użytku gości oddano również 27 lóż VIP-owskich i jedną prestiżową, nazwaną prezydencką. Kraków Arena stawia także na klientów biznesowych, dla których przygotowano dwie duże sale konferencyjne. W tym sektorze jednak obiekt ten posiada sporą konkurencję w mieście.
    Niedaleko krakowskiego Kazimierza powstaje Centrum Kongresowe ICE (International Conferencing and Entertainment). Jego otwarcie planowane jest jeszcze w 2014 r. Dla potencjalnych klientów opracowano wizualizacje trzech głównych sal: Audytoryjnej z estradą, Teatralnej z ekranem i sceną oraz Kameralnej dzielącej się na dwie części bądź łączonej z Zespołem Sal Konferencyjnych. Bryła budynku została zaprojektowana tak, żeby tworzyła kompozycyjną całość z otoczeniem. Chyba najatrakcyjniej prezentuje się na grafikach ze strony internetowej ICE Kraków trzypoziomowe foyer z przeszklonymi ścianami, z którego roztaczać się będzie wspaniały widok na okolicę. Przedsięwzięcie współfinansuje Unia Europejska.
    Ten rok upływa zresztą pod znakiem wielu inwestycji. Firma Targi w Krakowie od maja zaprasza do swojego Międzynarodowego Centrum Targowo-Kongresowego EXPO Kraków. Szczyci się ono przede wszystkim dużą funkcjonalnością. Dwie główne hale Wisła i Dunaj o powierzchni 5 tys. i 4 tys. m2 dają się dowolnie przekształcać w pomieszczenia wystawowe, targowe czy konferencyjne. Gospodarze oferują także profesjonalne wsparcie w przygotowaniu wydarzenia od strony merytorycznej i logistycznej, w tym udostępnienie internetowej rejestracji uczestników, a tutejszy parking pomieści 700 samochodów. EXPO Kraków gościło już m.in. specjalistów od technologii mobilnych oraz fanów motoryzacji.
    Znakomite warunki do organizacji konferencji i szkoleń zapewniają dwa współpracujące ze sobą hotele – Hotel Efekt Express oraz Hotel Best Western Premier Kraków. Niewątpliwą ich zaletę stanowi możliwość zakwaterowania w 4-gwiazdkowych obiektach z restauracjami, barami, letnim ogródkiem i bezpłatnym dostępem do Internetu (razem 700 miejsc noclegowych). Łącznie znajduje się tu 14 wyposażonych sal (największa Bursztynowa ma powierzchnię 412 m2), z których część posiada ściany modułowe pozwalające zmieniać aranżację przestrzeni w zależności od potrzeb. Hotelowi goście po męczącym dniu wypoczną w saunie, salonie masażu czy na basenie. Kompleks przyjął wspólną nazwę Największego Centrum Konferencyjnego w Krakowie, a jego załoga dokłada wszelkich starań, aby zapewnić klientom obsługę na najwyższym poziomie.
    Jak widać, to miasto nie spoczywa na laurach, nie zadowala się jedynie chlubną przeszłością, lecz wciąż buduje swoją pozycję w Europie i to całkiem skutecznie.

NA FRONCIE
Małopolska to nie tylko modny Kraków, choć jest on świetnym punktem początkowym wypraw po tym regionie. Zwiedzanie można zaplanować np. wzdłuż Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. Na terenie województwa małopolskiego zaczyna się on w Tarnowie i kończy w Książu Wielkim. To nowa inicjatywa o zasięgu ogólnopolskim. Ma przyciągnąć turystów zarówno z naszego kraju, jak i z Europy.
     Ok. 327-kilometrowa trasa prowadzi przez szereg miejscowości, gdzie zachowały się różnorodne ślady z okresu wielkiej wojny, która rozpoczęła się 100 lat temu po zamachu na austriackiego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga w Sarajewie. Wspomniany Tarnów jako pierwszy ogłosił niepodległość w 1918 r. Tu mieściły się siedziby garnizonów austriackiego i rosyjskiego i w tym mieście znajduje się kilka wojennych cmentarzy. Te ostatnie zresztą występują na liście obiektów do odwiedzenia dość licznie. W Łowczówku na wzgórzu Kopaliny natkniemy się np. na nekropolię polskich legionistów, a w Kamionce Małej obok grobów żołnierzy stoi drewniana kaplica umieszczona na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce.
    Do ważnych punktów na mapie pamiątek po froncie wschodnim należą także umocnienia Twierdzy Kraków, m.in. forty artyleryjskie Prokocim, Rajsko i Krzesławice czy pancerne Grębałów i Tonie (ten ostatni udostępniony jako Muzeum Otwarta Twierdza). W krakowskim Muzeum Lotnictwa Polskiego obejrzymy zaś samoloty z czasów I wojny światowej, np. brytyjski płatowiec Sopwith F. 1 Camel, którego piloci zestrzelili łącznie 11 niemieckich maszyn, Albatrosa C. I z Oficerskiego Oddziału Szkolnego Radiooperatorów Lotniczych w Warszawie czy Halberstadta CL. II używanego przez głównodowodzącego niemieckich sił lotniczych generała Ernsta von Hoeppnera. Poszukiwacze miejsc walki powinni za to zajrzeć do Bydlina (ok. 40 min. jazdy samochodem od Książa Wielkiego). W jego okolicy w listopadzie 1914 r. odbyła się bitwa pod Krzywopłotami. Na pobliskim wzgórzu zamkowym pozostały jeszcze ślady fortyfikacji.

„SPOD SAMIUŚKICH TATER”
Skarbem tej części Polski są najwyższe w naszym kraju góry Tatry, a za najsłynniejszą miejscowość u ich podnóża uchodzi Zakopane, oblegane przez turystów niemal przez cały rok: w lato w sezonie wakacyjnym, na jesieni, kiedy drzewa zachwycają kolorowymi liśćmi, w śnieżną zimę wyczekiwaną przez amatorów narciarstwa czy na wiosnę, gdy przyroda budzi się do życia. Odwiedzić to miasto naprawdę warto, chociaż w okresie wzmożonego ruchu turystycznego polecam omijać takie atrakcje jak wspinaczka na Giewont (1894 m n.p.m.), wjazd koleją linową na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) czy wędrówka nad jezioro Morskie Oko (1395 m n.p.m.) szosą od polany Palenica Białczańska. Te niewątpliwie piękne miejsca dużo lepiej oglądać w mniejszym gronie.

FOT. MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

Muzeum Jana Kasprowicza w drewnianej Willi Harenda w Zakopanem


    Zakopane szczyci się również wyjątkową architekturą drewnianą z końca XIX i początku XX w. Dom kupił tutaj m.in. poeta Jan Kasprowicz. Obecnie w należącej niegdyś do niego Willi Harenda funkcjonuje jego muzeum, gdzie przechowuje się pamiątki po nim, a wśród nich portrety wykonane pastelami przez Stanisława Ignacego Witkiewicza „Witkacego”. Nieopodal w mauzoleum projektu Karola Stryjeńskiego (pochowanego z kolei na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku) spoczywają prochy artysty i jego żony Marii. Także w Willi Atma działa placówka muzealna poświęcona kompozytorowi Karolowi Szymanowskiemu, autorowi baletu Harnasie, który zamieszkał pod Tatrami ze względu na zdrowie (chorował na gruźlicę). Samo pojęcie stylu zakopiańskiego wprowadził Stanisław Witkiewicz, ojciec „Witkacego”, zafascynowany budownictwem Podhala. Do dziś można podziwiać przepięknie zdobiony Dom pod Jedlami bądź Willę Koliba i Willę Oksza, dawniej Korwinówkę (obie ostatnie zarządzane przez Muzeum Tatrzańskie), wszystkie jego autorstwa.
    Miłośnicy górskich wędrówek nie muszą zatrzymywać się koniecznie w Zakopanem. Swój urok mają też inne okoliczne miejscowości: Kościelisko, Murzasichle czy choćby Bukowina Tatrzańska, gdzie powstał kompleks basenów geotermalnych Termy BUKOVINA, w którym wspaniale wypoczywa się po wycieczkach pieszych, o czym przekonałam się na własnej skórze.

GDZIE OCZY PONIOSĄ
Co jeszcze warto zobaczyć w Małopolsce? Cóż, ta lista jest niezmiernie długa. Dla mnie będą to na pewno dwa miasta Nowy Sącz i Stary Sącz – wzmianki o obu pojawiły się już w XIII w. W tym drugim żona Bolesława V Wstydliwego, węgierska księżniczka św. Kinga założyła klasztor klarysek, w którym mieszkała po śmierci księcia i umarła w 1292 r. W należącym do niego kościele w kaplicy fundatorki znajdują się wyobrażająca ją XV-wieczna figurka z drzewa lipowego oraz jej relikwie. W Nowym Sączu urzeka eklektyczny Ratusz z wieżą zegarową. W przebudowanej w XV stuleciu gotycko-barokowej Bazylice św. Małgorzaty zachowały się fragmenty polichromii z 1360 r. Nad Dunajcem wznoszą się ruiny Zamku Królewskiego, zbudowanego za czasów Kazimierza III Wielkiego, ze zrekonstruowaną Basztą Kowalską. Kto przyjeżdża tutaj pociągiem, wysiada zazwyczaj na secesyjnym głównym dworcu. Jeśli zanim wejdzie do środka z peronu, uniesie głowę w stronę nieco zaniedbanego zadaszenia, ujrzy zdobienia żeliwnych filarów je podtrzymujących.
    Na południe Polski wybierzemy się też na… regaty. Co roku żaglówki ścigają się na Jeziorze Czorsztyńskim, zbiorniku wypełnionym wodą z Dunajca gromadzącą się dzięki zaporze powstałej w 1997 r. Ponad taflą spoglądają na siebie położone na przeciwległych brzegach zamki: w Niedzicy i Czorsztynie. Poza tym zejdziemy również pod ziemię w poszukiwaniu białego złota. W Kopalni Soli „Wieliczka”, bo ją właśnie mam na myśli, czekają na nas dawne wyrobiska i majestatyczne sale. Kaplicę św. Kingi (leżącą 101 m pod ziemią) rozświetlają niesamowite solne żyrandole, w Komorze Stanisława Staszica odbył się lot balonem zapisany w Księdze rekordów Guinnessa. Bardzo ciekawą trasę turystyczną, odpowiednią także dla dzieci, kończy wyjazd na powierzchnię prawdziwą górniczą windą.

FOT. MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

Neorenesansowy Stary Dom Zdrojowy – symbol Krynicy-Zdroju


    Województwo małopolskie znane jest też ze swoich miejscowości uzdrowiskowych. Do Krynicy-Zdroju, Rabki-Zdroju czy Muszyny wciąż ściągają tłumnie kuracjusze. Nie zapominajmy, że Małopolska swymi historycznymi granicami obejmuje nawet Sandomierz i Lublin. Na zwiedzenie całego tego regionu na pewno potrzeba wielu miesięcy, a na opisanie jego atrakcji – mnóstwo stron. Liczę jednak, że tych kilka rozdziałów wystarczy, aby zachęcić każdego do wizyty w tej krainie królów i królowych.   

Artykuły wybrane losowo

Klejnot równika – Indonezja

Darmansjah Djumala – ambasador Republiki Indonezji w Polsce – odpowiada na pytania Michała Domańskiego.

 

Co Indonezja może zaoferować polskim turystom?

Moim zdaniem, praktycznie wszystko – bogatą kulturę, przyrodę, kuchnię i tradycję. Indonezja ma mnóstwo plaż, zarówno pełnych zgiełku i tłumów turystów, np. Kuta w południowej części Bali, jak i spokojnych, cichych, m.in. Senggigi na wyspie Lombok. Są też wybrzeża, choćby na archipelagu Mentawai, które oferują doskonałe warunki dla miłośników surfingu. Amatorzy podnoszących adrenalinę przygód mogą odkrywać u nas głębokie, rwące potoki, tajemnicze jaskinie, skały i klify. Co do wydarzeń kulturalnych – w naszym kraju istnieje ogromna liczba barwnych kultur (ok. 300 grup etnicznych i prawie 750 różnych języków i dialektów). Jest więc naprawdę co podziwiać! Trzeba też koniecznie spróbować tradycyjnych indonezyjskich potraw. Indonezja to również doskonałe miejsce dla miłośników zakupów.

 

Która pora roku jest najlepsza do odwiedzenia Indonezji?

Panujący w Indonezji tropikalny klimat, zapewniający niemal 30°C w cieniu przez cały rok, sprawia, że to dobre miejsce na wypoczynek zarówno wtedy, kiedy w Polsce jest lato, jak i sam środek zimy. Wody, które stanowią 81 proc. powierzchni kraju, są cały czas ciepłe. To one utrzymują praktycznie stałą temperaturę powietrza przez okrągły rok: na nadbrzeżnych równinach ok. 28°C, w głębi lądu i na terenach górzystych – 26°C, a w wyższych regionach górskich – 23°C. Indonezja jest więc doskonałym miejscem dla wszystkich osób spragnionych słońca.

Więcej…

Peru i Boliwia – esencja kontynentu

ROMAN WARSZEWSKI

www.warszewski.info

 

FOT. MAREK ŁABA

<< Wysokie Andy i wilgotne lasy równikowe nie wydają się stwarzać sprzyjających warunków do życia dla człowieka. A jednak na dzisiejszej peruwiańskiej i boliwijskiej ziemi przez setki lat mieszkali ludzie. Musieli więc znaleźć tutaj coś, co przekonało ich do osiedlenia się w tym zakątku świata i uczynienia z niego swojego domu. Odpowiedzi na pytanie, co to takiego, spróbujemy poszukać wspólnie w bieżącym wydaniu magazynu „All Inclusive”. >>

Jeśli ktoś jedzie do Ameryki Południowej po raz pierwszy, to za cel podróży powinien obrać właśnie Peru i Boliwię. Jeżeli planuje wielokrotnie powracać na ten pasjonujący kontynent, jego wybór – paradoksalnie – powinien być taki sam.

Więcej…

„Sisi tuna enda Uganda”, czyli jedziemy do Ugandy!

ROBERT GONDEK „GERBER“

www.stronagerbera.pl

<< Tajemnicza i dla wielu egzotyczna Uganda nie należy jak na razie do najpopularniejszych kierunków turystycznych na Czarnym Lądzie. Swoim gościom ma jednak niezmiernie wiele do zaoferowania i pod względem atrakcji nie ustępuje słynniejszym sąsiadom – Kenii czy Tanzanii. Niestabilna sytuacja w tym wschodnioafrykańskim kraju przez wiele lat skutecznie odstraszała turystów. Dziś prowadzone przez ugandyjskie władze statystyki pokazują, że od 2006 do 2010 r. liczba odwiedzających 10 tutejszych parków narodowych (m.in. Park Narodowy Królowej Elżbiety – Queen Elizabeth National Park, Nieprzenikniony Park Narodowy Bwindi – Bwindi Impenetrable National Park, Park Narodowy Doliny Kidepo – Kidepo Valley National Park, czy Park Narodowy Kibale – Kibale National Park) zwiększyła się wyraźnie – ze 109 tys. do 190 tys. osób. Miejscowa przyroda przyciąga przede wszystkim bogactwem dzikiej fauny – zobaczymy tu np. szympansy i bardzo rzadkie goryle górskie. Oprócz tego warto polecić także wędrówkę po masywie Rwenzori (Rwenzori Mountains), rafting po burzliwych wodach Nilu Wiktorii w Parku Narodowym Wodospadów Murchisona (Murchison Falls National Park) oraz wyprawę nad największe w Afryce Jezioro Wiktorii. >>

Więcej…