SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

 

Choć to Poznań i Gniezno były pierwszymi głównymi ośrodkami państwa polskiego, do dziś właśnie Kraków, najważniejszy gród Małopolski, kojarzy się Polakom z historycznym sercem ich ojczyzny. Cały region usiany pozostałościami po licznych zamkach przywodzi zresztą na myśl obrazy z dzieł mistrza Jana Matejki. Obecnie wciąż dość łatwo odnaleźć tu ślady królewskiego panowania, ale turyści często odwiedzają tę część naszego kraju także ze względu na duże walory przyrodnicze i krajobrazowe. Z roku na rok poprawia się więc jakość infrastruktury przeznaczonej do obsługi nowych gości, jak również pojawia się coraz więcej ciekawych atrakcji.

 

W dokumentach przywilejów piotrkowskich króla Jana I Olbrachta (1459–1501), wprowadzonych w życie 1 czerwca 1496 r., po raz pierwszy została oficjalnie użyta łacińska nazwa Polonia Minor, czego odpowiednikiem jest toponim Małopolska. Do tej historycznej dzielnicy Polski należały obszary położone wzdłuż Wisły od Tatr do Mazowsza, w tym ziemie krakowska, sandomierska i lubelska. W granicach tego regionu przeniesiemy się nie tylko w przeszłość, lecz także do magicznego świata legend, w którym żyją śpiący pod Giewontem rycerze, zionący ogniem smok wawelski czy krasnoludki z wielickiej kopalni.

 

Do dobrze skomunikowanego województwa małopolskiego łatwo się dostać. W Krakowie znajduje się dworzec kolejowy obsługujący połączenia krajowe i międzynarodowe (Kraków Główny). Niedaleko od miasta (11 km od jego centrum) leży Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków-Balice. Poza tym region przecina autostrada A4 biegnąca ze wschodu na zachód od granicy ukraińskiej do niemieckiej.

 

W STOLICY KRÓLESTWA

 

Rynek Głowny

Obecny wygląd krakowskim Sukiennicom nadano w drugiej połowie XIX w.

© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/K. BAŃKOWSKI

 

Do 24 maja 1609 r. Kraków był siedzibą władców Polski. Gdy dwór królewski przeniósł się do Warszawy, małopolskie miasto straciło na znaczeniu, choć kościół katedralny na wzgórzu Wawel wciąż pozostawał formalnie miejscem koronacji królów (pierwszy koronował się w nim w styczniu 1320 r. Władysław I Łokietek). Zamek Królewski i Katedra św. Stanisława Biskupa Męczennika i św. Wacława znajdują się na wzniesieniu nad Wisłą. Tego zabytkowego zespołu zdecydowanie nie da się obejrzeć podczas jednej wizyty. Trudno jednego dnia zobaczyć wszystkie ekspozycje stałe rezydencji (należą do nich Reprezentacyjne Komnaty Królewskie, Prywatne Apartamenty Królewskie, Skarbiec Koronny i Zbrojownia, Wawel Zaginiony, Sztuka Wschodu) i obejść kaplice świątyni, w której warto przyjrzeć się też wspaniałym nagrobkom (np. Władysława I Łokietka, Kazimierza III Wielkiego, Władysława III Warneńczyka i Władysława II Jagiełły). Na pewno trzeba zarezerwować sobie czas na odwiedzenie Wieży Zygmuntowskiej ze słynnym Dzwonem Zygmunt (ufundował go Zygmunt I Stary), wykonanym w 1520 r. Jego dźwięk uświetnia najważniejsze święta i uroczystości kościelne i narodowe. Oprócz tego bije on w momentach ważnych dla Krakowa i Polski. Ciekawostkę stanowi fakt, że od 2001 r. dzwon ma nowe serce – stare musiało zostać zdemontowane ze względu na kolejne już pęknięcie. Przed wizytą na Wawelu najlepiej zastanowić się, co nas najbardziej interesuje, i zwiedzanie zaplanować według tych preferencji. 

 

W obrębie murów zamkowych znajduje się wejście do jaskini krasowej udostępnionej dla chętnych, zwanej Smoczą Jamą. Wyjście z niej leży pod wzgórzem, a w jego pobliżu stoi od 1972 r. Smok Wawelski – odlana z brązu figura, z której paszczy co jakiś czas wydobywa się prawdziwy ogień. Pod tym osobliwym pomnikiem legendarnego stwora często zbierają się rozentuzjazmowane dzieci.

 

Spod Wawelu można wyruszyć przynajmniej w trzy miejsca. Po pierwsze, warto udać się do Kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika, potocznie zwanego Skałką. Tu właśnie, w Krypcie Zasłużonych spoczywają prochy wielu ważnych polskich osobistości ze świata kultury i nauki. Po drugie, na południowy wschód od Zamku Królewskiego leży dawna dzielnica żydowska, czyli Kazimierz. Obecnie ten rejon upodobali sobie szczególnie artyści i osoby lubiące klimatyczne galerie, teatry, kawiarnie, restauracje czy puby oraz poszukiwacze ciekawych okazów zaglądający na tutejszy targ staroci i antyków.

 

Po trzecie, z wawelskiej katedry blisko już na Rynek Główny – chyba najchętniej odwiedzane przez turystów miejsce w mieście. Znajdują się na nim Sukiennice, gotycka wieża ratuszowa z XIV stulecia (sam ratusz został zburzony), niewielki Kościół św. Wojciecha i pomnik Adama Mickiewicza. W tym pierwszym gmachu działa Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach (oddział Muzeum Narodowego w Krakowie), w której zobaczyć można takie dzieła jak Czwórka Józefa Chełmońskiego, Szał uniesień Władysława Podkowińskiego, Wernyhora Jana Matejki czy Wigilia na Syberii Jacka Malczewskiego. Pod budynkiem przeniesiemy się z kolei w przeszłość dzięki szlakowi turystycznemu po podziemiach Rynku Głównego, czyli stałej wystawie Śladem europejskiej tożsamości Krakowa, prezentującej m.in. efekty prac archeologicznych przeprowadzonych w tym rejonie. Zwiedzający mogą tu oglądać np. zachowane fragmenty dawnych obiektów architektonicznych. Na sąsiednim placu Mariackim stoi natomiast budowla, z której wieży rozbrzmiewa słynny krakowski hejnał. To Bazylika Mariacka z późnogotyckim drewnianym ołtarzem autorstwa Wita Stwosza. Sklepienie świątyni (gwiaździste w prezbiterium i krzyżowo-żebrowe w nawie głównej) zdobią złote gwiazdy na ciemnoniebieskim tle. Poza tym w kościele znajdziemy też polichromie Jana Matejki i witraże Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego. Jedno z najwybitniejszych dzieł tego ostatniego zobaczymy jednak w położonej na Starym Mieście Bazylice św. Franciszka z Asyżu. W oknie od strony zachodniej umieszczonym nad chórem ujrzymy artystyczne wyobrażenie stworzyciela świata unoszącego dłoń w geście kreacji. Tak w skrócie można opisać wspaniały witraż Stanisława Wyspiańskiego Bóg Ojciec – Stań się!. Ten wszechstronny artysta jest autorem również tutejszych witrażowych przedstawień św. Franciszka, bł. Salomei oraz żywiołów ognia i wody. Podczas zwiedzania okolicy Rynku Głównego nie wolno także ominąć budynków należących do najstarszej polskiej uczelni – Uniwersytetu Jagiellońskiego (w 2014 r. obchodził on 650. rocznicę powstania). W neogotyckim Collegium Novum ma swoją siedzibę rektor tej szkoły wyższej. W auli wisi tu obraz Jana Matejki Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem. Najstarszy budynek uczelni stanowi jednak pobliskie Collegium Maius, którego początki sięgają 1400 r. Obecnie funkcjonuje w nim Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po wizycie na Starym Mieście najlepiej wybrać się do otaczającego je parku nazywanego Plantami, a potem… wrócić nad Wisłę, królową polskich rzek.

 

BIAŁE ZŁOTO

 

Królewskie były też kopalnie soli w Bochni i Wieliczce, tworzące kiedyś powstałe pod koniec XIII stulecia żupy krakowskie. Obie zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO (podobnie jak historyczne centrum Krakowa). Już 3,5 tys. lat p.n.e. w tym rejonie pozyskiwano sól z solanek. W Bochni eksploatację pokładów rozpoczęto w 1248 r. 

 

Oba obiekty można dziś zwiedzać. Miasto Wieliczka leży bliżej Krakowa. W tutejszej kopalni przygotowano dwie główne trasy: turystyczną i górniczą. Pierwsza jest odpowiednia również dla dzieci w każdym wieku. Prowadzi przez 22 komory, w tym najpiękniejszą z nich – tę z założoną pod koniec XIX w. Kaplicą św. Kingi. Zdobią ją niesamowite żyrandole z solnych kryształów. W Komorze Stanisława Staszica odbył się lot balonem umieszczony w Księdze rekordów Guinnessa. Oprócz tego od czasu do czasu w trakcie wędrówki spotkamy rzeźby krasnoludków. W cenie biletu są jeszcze odwiedziny w Muzeum Żup Krakowskich. Na powierzchnię wraca się prawdziwą windą dla górników. Natomiast trasa górnicza przeznaczona jest dla osób powyżej 10. roku życia, ponieważ wymaga pewnej sprawności i dużo większej ostrożności. Uczestnicy takiej wyprawy otrzymują kombinezony ochronne, lampy, pochłaniacze tlenku węgla i kaski. Udają się w głąb ziemi najstarszym szybem Regis, w którym rozpoczyna się specjalistyczny szlak dla turystów zainteresowanych geologią i górnictwem nazwany Tajemnicami wielickiej kopalni, wymagający dobrej kondycji i wytrzymałości. Nie wpuszcza się na niego dzieci poniżej 13 lat. W Bochni do wyboru mamy trzy trasy turystyczne. Najłatwiejszą (podstawową) urozmaica podziemna ekspozycja multimedialna. Przyrodnicza jest przeznaczona dla dorosłych i dzieci powyżej 7. roku życia. Podąża się tu zejściem Lichtenfels, którym poruszały się kiedyś konie. Poza tym pod drodze można oglądać świecące na pomarańczowo kryształy halitu fluorescencyjnego. Trzecia i ostatnia trasa to szlak historyczny „Wyprawa w Stare Góry”. Wymaga on dobrej kondycji fizycznej. Istnieje także możliwość wykupienia przeprawy łodzią przez zalaną wodą komorę. 

 

Kopalnia Soli „Wieliczka” i Kopalnia Soli Bochnia są miejscami z wyjątkowym mikroklimatem wpływającym bardzo korzystnie na osoby z alergiami i schorzeniami układu oddechowego, a to ze względu na jakość powietrza, na którą składa się wysoka wilgotność, stała temperatura, nasycenie chlorkiem sodu i brak zanieczyszczeń. Dlatego organizuje się w nich pobyty nocne. Na zwiedzanie podziemnych komór należy się odpowiednio przygotować – trzeba zadbać o ciepłą odzież i wygodne zakryte obuwie. Temperatury powietrza utrzymują się tu w granicach 14–16°C.

 

ŚLADEM ZAMKÓW

 

Pieskowa Skała

Zamek w malowniczej Pieskowej Skale

© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/K. BAŃKOWSKI

 

O bogatej historii Małopolski najlepiej przypominają jej zamki. Ruiny jednego z nich wznoszą się nad brzegiem Dunajca w Nowym Sączu. W ich obrębie stoi zrekonstruowana renesansowa Baszta Kowalska. Nowosądecki Zamek Królewski powstał za czasów Kazimierza III Wielkiego. Dziś jego pozostałości otacza park miejski. W mieście warto zobaczyć jeszcze eklektyczny Ratusz z wieżą zegarową czy Bazylikę św. Małgorzaty z zachowanym fragmentem gotyckiej polichromii. Na spacer można wybrać się do Sądeckiego Parku Etnograficznego (oddziału Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu), gdzie zebrano obiekty charakterystyczne dla Sądecczyzny, w tym liczne zagrody, XVII-wieczny dwór szlachecki, folwark dworski czy łemkowską cerkiew z XVIII stulecia. Poza tym znajduje się tu tzw. Miasteczko Galicyjskie, na które składa się zrekonstruowana małomiasteczkowa zabudowa z terenu Galicji. Niewiele osób wie, że nowosądecki dworzec kolejowy pierwotnie wzniesiono w stylu secesyjnym. Nie tak łatwo to obecnie dostrzec, gdyż został przebudowany. Od strony peronów zadaszenie wciąż jednak podtrzymują zdobione żeliwne filary.

 

Stąd warto wybrać się do pobliskiego Starego Sącza, w którym węgierska księżniczka św. Kinga (1234–1292), żona Bolesława V Wstydliwego (patronka wspomnianej kaplicy w wielickiej kopalni soli oraz górników w Bochni i Wieliczce) założyła w 1280 r. klasztor klarysek. Przeniosła się do niego po śmierci męża i w tym miejscu umarła. W kaplicy fundatorki w przyklasztornym Kościele Trójcy Świętej i św. Klary zachowała się XV-wieczna figurka z drzewa lipowego przedstawiająca książęcą małżonkę. Przechowywane są tu też relikwie świętej, a w świątyni na uwagę zasługują barokowa ambona z 1671 r. i gotycka chrzcielnica z XV stulecia. Do starosądeckiego klasztoru wstąpiła również Jadwiga, żona Władysława I Łokietka. W Starym Sączu do dziś zachował się średniowieczny rynek. 

 

Wśród zamków Małopolski nie wolno pominąć dwóch średniowiecznych warowni wznoszących się nad Jeziorem Czorsztyńskim. Z budowli w Czorsztynie zostały jedynie ruiny. Widać je dość dobrze z przeciwległego brzegu zbiornika, gdzie stoi drugi z obiektów. Zamek w Niedzicy (Zamek Dunajec), usytuowany przy zaporze, zbudowano prawdopodobnie na początku XIV w. Dzisiaj znajduje się w nim muzeum, można tu także zatrzymać się na nocleg w zabytkowej komnacie. 

 

Przez województwo małopolskie biegnie też część 164-kilometrowego Szlaku Orlich Gniazd, który zaczyna się w Krakowie, a kończy w Częstochowie (już w województwie śląskim). Leży na nim m.in. Zamek Pieskowa Skała (oddział Zamku Królewskiego na Wawelu). W obecnym miejscu powstał z inicjatywy Kazimierza III Wielkiego w pierwszej połowie XIV stulecia. Gdy z Włoch zaczęły do Polski docierać nowe tendencje w sztuce związane z epoką odrodzenia, dokonano tu przebudowy w stylu renesansowym. Właśnie z XVI w. pochodzi dziedziniec arkadowy i widokowa loggia. Ciekawostkę stanowi fakt, że w 1787 r. wizytę na zamku złożył ostatni władca Rzeczypospolitej Obojga Narodów – Stanisław August Poniatowski (1732–1798). Pieskowa Skała jest udostępniona do zwiedzania. Z murów zamkowych rozpościera się wspaniały widok na okolicę, która prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie. Nic w tym dziwnego, górująca nad otoczeniem budowla znajduje się przecież w granicach Ojcowskiego Parku Narodowego. Niedaleko niej natkniemy się na charakterystyczny skalny twór o nazwie Maczuga Herkulesa. W krajobrazie tego obszaru chronionego dominują wapienne skały i krasowe jary. W tym rejonie odkryto również wiele grot, w tym Jaskinię Łokietka czy Ciemną. Obie można zwiedzać z przewodnikiem (w okresie zimowym są zamknięte dla turystów). Ta pierwsza została przystosowana do ruchu turystycznego i oświetlona, drugą przemierza się ze świeczką w ręku. Na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego znajdują się poza tym jeszcze m.in. ruiny średniowiecznego zamku w Ojcowie.

 

SKARBY SPOD ZIEMI

 

W Małopolsce można także po królewsku odpocząć, a to ze względu na jej malowniczo położone uzdrowiska. Wśród nich wyróżnia się Krynica-Zdrój. Początkowo jako wieś należała ona do biskupów krakowskich. W drugiej połowie XVIII w. odkryto w tym miejscu lecznicze źródła i to sprawiło, że później rozwinęła się tu miejscowość kuracyjna. Odwiedzali ją np. prezydent Ignacy Mościcki czy marszałek Józef Piłsudski oraz królowa Holandii Juliana. Obecnie Krynica-Zdrój cieszy się wielką popularnością wśród turystów i kuracjuszy przez cały rok. Niemały wpływ na to (oprócz leczniczych źródeł) ma z pewnością jej usytuowanie w Beskidzie Sądeckim, w otoczeniu zielonych wzgórz.

 

Samo miasto swój nieodparty urok zawdzięcza nadającej mu klimat sielskiego górskiego uzdrowiska architekturze. W okolicy potoku Kryniczanka i Bulwarów Dietla (Józef Dietl był jednym z twórców balneologii – dziedziny medycyny zajmującej się wpływem leczniczych wód na zdrowie i wykorzystaniem ich w terapiach) wznoszą się drewniane wille z ozdobnymi daszkami i balkonami. Nieco dalej znajduje się neorenesansowy Stary Dom Zdrojowy, a także modernistyczna Pijalnia Główna i Nowy Dom Zdrojowy. Wśród krynickich źródeł warto wymienić takie jak Słotwinka, Zuber, Tadeusz, Jan, Mieczysław bądź Kryniczanka. Dawne zabudowania są używane do dziś – w willach Witoldówka i Wisła działają pensjonaty, w Willi Białej Róży i Węgierskiej Koronie powstały lokale gastronomiczne, w Kosynierze funkcjonuje szkoła muzyczna. W pomalowanej na niebiesko Romanówce urządzono Muzeum Nikifora. Epifaniusz Drowniak (inaczej właśnie Nikifor Krynicki, 1895–1968) był polskim malarzem prymitywistą pochodzenia łemkowskiego. Uwieczniał zwykle znane sobie widoki: okoliczne budynki czy cerkwie, a swoje prace wykonywał głównie na papierze. Już za życia twórcy jego rysunki prezentowano na wystawach w wielu miastach Europy. Mniej więcej 400 m od muzeum, w pobliżu Parku Mieczysława Dukieta odsłonięto we wrześniu 2005 r. pomnik Nikifora Krynickiego.

 

Otaczające Krynicę-Zdrój wzgórza stanowią również dużą atrakcję turystyczną. Najlepiej dostępne są Góra Parkowa (742 m n.p.m.) i Jaworzyna Krynicka (1114 m n.p.m.). Na tę pierwszą wjedziemy wybudowaną w 1937 r. kolejką linowo-terenową, a na tę drugą – gondolową (uruchomioną w 1997 r.). Na spacer warto wybrać się do Parku Słotwińskiego z pijalnią wody mineralnej Słotwinka z początku XIX w. i pawilonem koncertowym (działa w nim obecnie restauracja „Koncertowa”). Dzieci można natomiast zabrać do Muzeum Zabawek, chociaż wizyta w nim będzie pewnie raczej wycieczką w przeszłość dla rodziców.

 

Miasto nie narzeka na brak turystów, dlatego powstało w nim dużo ciekawych obiektów hotelowych. Większość z nich jest pięknie położona, a wiele oferuje standard 4-gwiazdkowy (np. luksusowy Hotel Czarny Potok Resort & Spa czy Hotel Dr Irena Eris Spa). W Krynicy-Zdroju wypoczniemy więc w znakomitych warunkach.

 

Dla odmiany niedaleko granicy ze Słowacją w dolinie rzeki Poprad leżą aż trzy urokliwe miejscowości uzdrowiskowe. Pierwsza, Piwniczna-Zdrój, to miasto królewskie z zachowanym pierwotnym układem czworobocznego rynku. Założono je z polecenia Kazimierza III Wielkiego w 1348 r. Dalej na południowy wschód znajduje się sielski Żegiestów. Na półwyspie Łopata Polska stoi tu odnowione modernistyczne Sanatorium Wiktor z 1936 r. wpisane do rejestru zabytków (obecnie funkcjonuje w nim komfortowy obiekt sanatoryjno-rehabilitacyjny ze spa – Wiktor Cechini Medical & Spa). Poza tym warto podejść do dawnej łemkowskiej Cerkwi św. Michała Archanioła (dziś Kościoła św. Anny i św. Michała Archanioła) z charakterystycznymi metalowymi hełmami. Trzecią miejscowością jest położona na wschód stąd Muszyna sąsiadująca z Rezerwatem Przyrody Las Lipowy Obrożyska. Do ciekawostek okolicy należą z pewnością ruiny średniowiecznego zamku – siedziby starostów Państwa Muszyńskiego (istniało od XIII w. do 1781 r.) na górze Baszta (Zamczysko, 527 m n.p.m.). Dolina Popradu stanowi znakomity rejon rekreacyjny. Wśród jej malowniczych krajobrazów można wędrować pieszo, jeździć na rowerze czy konno. Dużą popularnością cieszą się też spływy samą rzeką wijącą się wśród wzgórz.

 

JAK NA GÓRSKIM TRONIE

 

Zakopane Jaszurowka 4K

Kaplica na Jaszczurówce w Zakopanem

© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/K. BAŃKOWSKI

 

Bez zbytniej przesady da się powiedzieć, że w tym regionie Polski zdecydowanie królują najwyższe góry w kraju, czyli Tatry. Pod ich szczytami śpią ponoć rycerze, którzy obudzą się w chwili, gdy naszej ojczyźnie zagrozi wielkie niebezpieczeństwo. O tej legendzie przypomina zarys Giewontu (1894 m n.p.m.) przywodzący na myśl profil śpiącego mężczyzny. U podnóża Tatr rozciąga się Podhale. Tu, dokąd dziś praktycznie przez cały rok ściągają turyści, kiedyś przyjeżdżali zachwyceni pejzażami i kulturą ludzie sztuki. W okresie Młodej Polski (od mniej więcej 1890 do 1918 r.) wykształciła się nawet specyficzna moda na góralszczyznę. W samym paśmie górskim wyróżnia się tzw. Koronę Tatr, na którą składają się najwybitniejsze szczyty z terytorium polskiego i słowackiego (łącznie aż 75). Trudno chyba o bardziej królewską nazwę.

 

Morskie Oko

Polodowcowe jezioro Morskie Oko u stóp Mięguszowieckich Szczytów

© MAŁOPOLSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA/K. BAŃKOWSKI

 

Turyści zatrzymują się tutaj w licznych miejscowościach bardzo często nastawionych głównie na obsługę gości. Dlatego znajdziemy w tej okolicy wiele klimatycznych pensjonatów bądź gospodarstw agroturystycznych, ale nie brakuje też bardziej rozbudowanych obiektów hotelowych. Najpopularniejszym miejscem odwiedzanym w tej części Polski jest Zakopane. Jako uzdrowisko zaczęło być znane od drugiej połowy XIX w. Gdy odkryli je artyści (zatrzymywali się tu lub mieszkali m.in. pisarze i poeci Jan Kasprowicz, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Stefan Żeromski, kompozytor Karol Szymanowski, aktorka Helena Modrzejewska, pianista Artur Rubinstein), zyskało sobie także sławę ośrodka kulturalnego. Obecnie w Zakopanem funkcjonuje ciekawy Teatr Witkacego i Muzeum Tatrzańskie im. dra Tytusa Chałubińskiego z siedmioma filiami w mieście (np. Galerią Sztuki XX wieku w willi Oksza, Muzeum Stylu Zakopiańskiego im. Stanisława Witkiewicza w willi Koliba czy Muzeum Kornela Makuszyńskiego w willi Opolanka). W willi Harenda działa natomiast Muzeum Jana Kasprowicza, który spędził w niej ostatnie lata swojego życia i został pochowany w mauzoleum wzniesionym obok rezydencji. Stanisław Witkiewicz (1851–1915), ojciec Witkacego, stworzył nawet styl architektoniczny zwany zakopiańskim. Jedną z jego realizacji jest wyjątkowy dom Pod Jedlami, zbudowany w 1897 r. dla Jana Gwalberta Pawlikowskiego (1860–1939). Mieszkała w nim również jego synowa (od czerwca 1919 r.) – poetka i dramatopisarka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (1891–1945). W pobliżu zabytkowego drewnianego Kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej przy ul. Kościeliskiej leży Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku z grobami ważnych dla Zakopanego postaci. Profil śpiącego rycerza z Giewontu najlepiej podziwiać z Gubałówki (1120–1129 m n.p.m.), na którą można wejść o własnych siłach lub wjechać uruchomioną w 1938 r. kolejką linowo-terenową.

 

Podhale to jednak nie tylko Zakopane. Kto nie lubi tłumów turystów, powinien wybrać którąś z tutejszych spokojniejszych, aczkolwiek równie malowniczych miejscowości. W Bukowinie Tatrzańskiej i Białce Tatrzańskiej zrelaksujemy się w kompleksach geotermalnych: Termach BUKOVINA i Termach Bania z basenami wewnętrznymi i zewnętrznymi. W sąsiedztwie obu obiektów znajdują się 4-gwiazdkowe hotele. Dla osób nastawionych na górskie wędrówki znakomita będzie 4-tysięczna wieś Kościelisko położona niedaleko Doliny Chochołowskiej. Letnicy chętnie wybierają też mniejsze Murzasichle, skąd wyruszają na wycieczki do Tatrzańskiego Parku Narodowego, słynącego z przepięknych jezior takich jak Morskie Oko, Wielki Staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich czy Czarny Staw Gąsienicowy. Ten obszar stanowi już jednak nie królestwo człowieka, a przyrody.

 

Małopolska jest prawdziwie królewskim regionem – tu w końcu rezydowali przez wieki królowie i królowe. Te czasy odeszły do przeszłości, ale ich ślady odnajdziemy i dzisiaj. Poza tym ta część kraju nie straciła nic na swojej atrakcyjności. Współcześnie panuje w niej większy spokój, mieszka więcej ludzi i nie trzeba wznosić zamków obronnych na wypadek ataku obcych wojsk lub zbójeckich band. Można tutaj wypocząć w komfortowych warunkach, poddać się leczniczym kuracjom, spędzić aktywnie wolny czas oraz nacieszyć oczy zabytkową architekturą i niesamowitej urody naturą. 

Artykuły wybrane losowo

Estonia – dziedziczka Inflantów

PAWEŁ PAKIEŁA

 

  FOT. ENTERPRISE ESTONIA/TOOMAS VOLMER
<< „Mój kraj ojczysty, moje szczęście, radość” –
pierwsze słowa estońskiego hymnu narodowego dobrze odzwierciedlają uczucie, które przez wieki kształtowało świadomość narodową mieszkańców tego nadbałtyckiego rejonu i dodawało im sił w pokonywaniu wielu tragicznych zakrętów historii. Ziemie te narażone były nieustannie na najazdy i podlegały cały czas obcym wpływom. W epokach średniowiecza i renesansu panowali na tych terenach Niemcy, Duńczycy, Rusini i Szwedzi, a nawet chwilowo Polacy, a w ostatnich dekadach – aż do odzyskania niepodległości w 1991 r. – Rosjanie. Dzisiaj, po 22 latach od wyzwolenia, Estończycy żyją w stabilnym, prężnie rozwijającym się państwie. Co więcej, stolica kraju – Tallin, stała się ważnym europejskim ośrodkiem biznesowym i jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w północnej części Europy. >> 

Więcej…

Cuda Zjednoczonych Emiratów Arabskich

 Palm jumeirah -1

Hotel Atlantis, The Palm z 2008 r. leżący na sztucznej wyspie Palma Dżamira

© DUBAI CORPORATION OF TOURISM & COMMERCE MARKETING

 

MICHAŁ STOLAREWICZ

www.blogglobtrotera.pl

 

Przed przyjazdem do Dubaju spodziewałem się w nim przepychu i oznak bogactwa na każdym kroku. Słyszałem wiele o tej krainie złotem płynącej, gdzie na ulicach można zobaczyć najdroższe samochody i w której wszystko jest perfekcyjnie zaprojektowane i zorganizowane. Te opowieści okazały się prawdą! Jednak to miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wciąż się rozwija, dlatego jego centrum przypomina jeden wielki plac budowy. Obok ukończonych już olbrzymich apartamentowców stoją nowe, dopiero powstające konstrukcje. Ogromne drapacze chmur wyrastające z pustynnej ziemi oszałamiają zwykłych śmiertelników swoimi rozmiarami i luksusem.

 

Dubaj (2,9-milionowa stolica emiratu o tej samej nazwie) zachęca do pozostania na dłużej coraz więcej osób ze względu na brak cła i podatków. Mieszka tutaj jedynie ok. 15 proc. Emiratczyków, poza tym w mieście żyją m.in. wysoko wykwalifikowani pracownicy z różnych części świata i robotnicy z Indii, Bangladeszu, Pakistanu i Filipin. Miejska policja porusza się samochodami takich marek jak Aston Martin, BMW, Bugatti, Ferrari, Hummer, Lamborghini, Lexus czy Porsche. Budżet Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) zasilają głównie dochody z wydobycia ropy naftowej. Mimo iż Dubaj leży na pustyni, znajdziemy w nim dużo zieleni. Rośliny nawadnia ukryta pod ziemią sieć rurek doprowadzających odsoloną wodę z Zatoki Perskiej.

 

Zjednoczone Emiraty Arabskie należą do najcieplejszych krajów świata. Lato jest tutaj bardzo gorące i suche. Średnia dzienna temperatura powietrza wynosi w tym okresie 40–45°C. Noce są również upalne (po zapadnięciu zmierzchu termometry wskazują mniej więcej 30°C). W zimie panują o wiele przyjemniejsze warunki – w ciągu dnia bywa ok. 23°C, a nocą 15°C. W Dubaju stale świeci słońce i rocznie przypada jedynie mniej więcej pięć dni deszczowych. Najlepszy czas na wizytę w ZEA stanowią miesiące od listopada do marca, kiedy temperatury dzienne utrzymują się na poziomie 25–30°C. Jest wtedy ciepło, ale nie piekielnie gorąco jak w okresie największych upałów (lipiec–sierpień).

 

ATRAKCJE STOLICY

 

 Jumeirah at Etihad Towers - Etihad Towers Exterior

Kompleks Etihad Towers po zachodzie słońca

© ABU DHABI CONVENTION BUREAU

 

Zjednoczone Emiraty Arabskie kojarzą się wszystkim głównie z nowoczesnym Dubajem, ale warto także odwiedzić ich stolicę – 1,5-milionowe Abu Zabi. Pierwsze kroki w tym mieście należy skierować do uznawanego za jeden z najbardziej luksusowych i najdroższych hoteli na świecie Emirates Palace, należącego do sieci Kempinski. Otwarto go w lutym 2005 r., a koszt budowy tego obiektu o powierzchni 850 tys. m2 wyniósł ponad 3 mld dolarów amerykańskich. Kompleks otrzymał nieformalne 7 gwiazdek w 5-gwiazdkowej skali. Goście mogą wybierać wśród 394 pokojów i apartamentów. Emirates Palace zatrudnia podobno ok. 2 tys. pracowników, którzy w sumie posługują się 50 językami. W obiekcie zatrzymują się najczęściej uczestnicy wizyt państwowych i konferencji międzynarodowych oraz najbogatsi ludzie na świecie i znane gwiazdy. Każdy gość ma przydzielonego osobistego kamerdynera.

 

Naprzeciwko Emirates Palace wznoszą się Etihad Towers. To kompleks pięciu wieżowców, zbudowanych w latach 2006–2011, które stały się wizytówką Abu Zabi oraz synonimem nowoczesności i luksusu. Budynki liczą od 54 do 75 pięter i przypominają kształtem żagle. Wyglądem nawiązują do tradycji i historii miasta – dawnego portu rybackiego. W wieżowcach znajdują się powierzchnie biurowe oraz luksusowe rezydencje mieszkalne (łącznie 885 apartamentów i penthouse’ów). W jednym z drapaczy chmur (Tower 1) mieści się także ekskluzywny 5-gwiazdkowy hotel Jumeirah at Etihad Towers. Do dyspozycji gości oddano w nim 12 restauracji i barów, baseny, gabinety spa, centrum fitness i prywatną plażę. Na 62. piętrze działa „Ray’s Bar”, z którego podziwiać można panoramę Abu Zabi. Warto również odwiedzić restaurację „Observation Deck at 300” na 74. piętrze sąsiedniego budynku (Tower 2). To najwyższy udostępniony punkt widokowy w całym mieście.

 

Do najpopularniejszych atrakcji stolicy ZEA należy tor wyścigowy Yas Marina Circuit. Odbywa się tutaj od 2009 r. wyścig Formuły 1 Abu Dhabi Grand Prix, największe międzynarodowe wydarzenie sportowe na Bliskim Wschodzie. Kompleks powstał na sztucznej wyspie Yas o powierzchni 25 km². Koszt budowy obiektu wyniósł ponad 1,3 mld dolarów amerykańskich, a sponsorem tytularnym zostały linie lotnicze Etihad Airways. Tor ma szerokość 12–16 m, a najdłuższa prosta wynosi 1173 m. Podczas Abu Dhabi Grand Prix zawodnicy pokonują 55 okrążeń o pełnym dystansie 305,355 km. Do kompleksu wyścigowego przylega 5-gwiazdkowy Yas Viceroy Abu Dhabi. Jest to jedyny na świecie hotel, z którego okien możemy podziwiać zmagania kierowców podczas wyścigu Formuły 1. Wyróżnia go futurystyczny wygląd – obiekt przykrywa konstrukcja ze szklanych paneli przypominająca kształtem wieloryba, podświetlana nocą. Wraz z torem wyścigowym powstał także park tematyczny Ferrari World Abu Dhabi o powierzchni 86 tys. m2. Jego największą atrakcję stanowi najszybszy rollercoaster na świecie (Formula Rossa – wagoniki rozpędzają się do 240 km/godz.).

 

Najnowszym punktem na architektonicznej mapie Abu Zabi jest muzeum Louvre Abu Dhabi. To filia paryskiego Luwru, którą zaprojektował francuski architekt Jean Nouvel. Stolica ZEA podpisała z rządem Francji 30-letnią umowę zezwalającą na używanie nazwy „Louvre” i wypożyczanie dzieł ze słynnego muzeum w Paryżu. Budowla ma kształt ogromnej kopuły o średnicy 180 m, która przykrywa przestrzeń ekspozycyjną podzieloną basenami i kanałami z wodą. Louvre Abu Dhabi zostało otwarte dla publiczności w listopadzie 2017 r. Będzie częścią muzealnej wyspy. Znajdzie się na niej też m.in. Zayed National Museum i muzeum Guggenheim Abu Dhabi.

 

NIESAMOWITY DUBAJ

 

Symbol Dubaju stanowi Burdż Chalifa (Burj Khalifa) – największy budynek świata (niemal 830 m). Na piętrach 124., 125. i 148. usytuowane są tarasy widokowe, a na 76. – basen. W wieżowcu działa najwyżej położona restauracja na ziemi – „At.mosphere” – wpisana do Księgi rekordów Guinnessa (na 122. piętrze). W dolnej części dubajskiego drapacza chmur funkcjonuje luksusowy 5-gwiazdkowy Armani Hotel Dubai. Bilety na taras widokowy najlepiej kupić przez internet z bardzo dużym wyprzedzeniem. Na miejscu trzeba za nie zapłacić o wiele więcej i nie zawsze udaje się je dostać z powodu dużego zainteresowania. Burdż Chalifa jest najbardziej niesamowitą budowlą, jaką dotychczas miałem okazję podziwiać. Zachwyca szczególnie oglądany w słoneczny dzień, gdy promienie słońca odbijają się od szklanych ścian na najwyższych piętrach. Widać go z odległości nawet 95 km.

 

Z kolei otwarty w grudniu 1999 r. dubajski Burdż Al Arab (Burj Al Arab) to pierwszy na świecie luksusowy hotel (Burj Al Arab Jumeirah), który otrzymał nieformalne 7 gwiazdek w 5-gwiazdkowej skali. Oferuje się w nim usługi na najwyższym poziomie. Na życzenie gości organizuje się komfortowy transport z lotniska. Do wyboru mamy limuzynę Rolls Royce Phantom albo najnowsze BMW serii 7. Można zamówić także bezpośredni lot helikopterem z salonu VIP Al Majlis dubajskiego portu lotniczego. Nowoczesne, pełne przepychu wnętrza przypominać mogą arabskie haremy. W głównym holu stoją dwa olbrzymie akwaria, pomiędzy którymi umieszczono kaskadową fontannę. W obiekcie działają butiki najdroższych światowych firm. Hotel oferuje 202 luksusowo wyposażone, obszerne apartamenty o powierzchni od 170 do 780 m2 z 21-calowym laptopem, 42-calowym telewizorem i pokrytym 24-karatowym złotem iPodem służącym do korzystania z hotelowych usług. Można tu zjeść dania niemal wszystkich kuchni świata, a rano dostarcza się świeże gazety z każdego zakątka globu. Do dyspozycji gości oddano pięć basenów (dwa wewnętrzne i trzy zewnętrzne), prywatną plażę, kompleks spa i studio fitness Talise oraz bibliotekę. Do dekoracji wnętrz użyto podobno 1790 m3 złota. Na jednego gościa przypada sześciu pracowników. Na 27. piętrze znajduje się restauracja z kuchnią francuską „Al Muntaha” („Najwyższa”), położona na 200 m n.p.m. na krytym tarasie zewnętrznym ze wspaniałym widokiem na błękitne wody Zatoki Perskiej. Na tym samym poziomie mieści się również „Skyview Bar”, serwujący napoje i koktajle sporządzane według ściśle strzeżonych receptur.

 

Nad brzegiem zatoki leży też nowy, utworzony w 2003 r. dystrykt Dubai Marina ze sztucznym kanałem i przystanią dla jachtów. Wzdłuż kanału ciągną się szerokie promenady, przy których powstały luksusowe sklepy i restauracje otoczone przez efektowne wieżowce. Polecam wszystkim wycieczkę do tej najbardziej ekskluzywnej części miasta. Można w niej dostać zawrotu głowy od patrzenia na niesamowicie wyglądające drapacze chmur z drogimi mieszkaniami i apartamentami. Naprawdę warto zobaczyć je na własne oczy. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było tutaj nic oprócz pustynnego piasku i skromnych domów.

 

Bardzo ciekawą nowość w Dubaju stanowi widowiskowy spektakl wodny La Perle. Prezentuje się podczas niego 65 artystów z 23 krajów. Premierowe przedstawienie odbyło się 31 sierpnia 2017 r. w samym centrum Al Habtoor City w specjalnie wybudowanym teatrze z głębokim na 12 m basenem o pojemności 2,7 mln l. Jedną z atrakcji spektaklu są skoki z wysokości 25 m urozmaicone akrobacjami. La Perle będzie można podziwiać przez najbliższych 10 lat. Przewidziano ponad 450 przedstawień w roku.

 

FAMILY

Wizyta w Dubai Aquarium & Underwater Zoo

© DUBAI CORPORATION OF TOURISM & COMMERCE MARKETING/WWW.VISITDUBAI.COM

 

SZALEŃSTWO ZAKUPÓW

 

Dubaj uchodzi także za mekkę osób uwielbiających zakupy. Tuż obok Burdż Chalifa znajduje się drugie pod względem powierzchni centrum handlowe na świecie (po New Century Global Center w chińskim Chengdu) – The Dubai Mall (powyżej 1,1 mln m²). W tym miejscu da się spędzić cały dzień. W kompleksie jest ponad 1,2 tys. sklepów i 200 punktów gastronomicznych. Poza tym można w nim pojeździć na łyżwach i pograć w hokeja na lodowisku, popływać z rekinami w gigantycznym akwarium czy zajrzeć do podwodnego zoo (Dubai Aquarium & Underwater Zoo). The Dubai Mall odwiedza dziennie średnio przeszło 200 tys. osób. Ciekawą tutejszą atrakcję stanowi wewnętrzny suk różniący się od typowego arabskiego bazaru – ekskluzywny i urządzony w stylu orientalnym. Do centrum handlowego dojedziemy czerwoną linią metra (Red Line). Od stacji aż do samego wejścia prowadzi w pełni klimatyzowany, przeszklony korytarz o długości 820 m.

 

Amatorzy zakupowego szaleństwa powinni udać się też do Mall of the Emirates. To centrum handlowe słynie z krytego ośrodka sportów zimowych Ski Dubai z pięcioma sztucznie naśnieżanymi trasami narciarskimi o różnym stopniu trudności, dwoma wyciągami orczykowymi i czteroosobowym krzesełkowym oraz wypożyczalnią profesjonalnego sprzętu. Cały obiekt zajmuje powierzchnię aż 22,5 tys. m², co odpowiada trzem boiskom piłkarskim. Gdy na zewnątrz temperatura powietrza w sezonie letnim sięga nawet 50°C, w środku ludzie zjeżdżają na nartach lub snowboardzie w zimowych ubraniach. W Mall of the Emirates łatwo się zgubić, ponieważ kompleks jest bardzo duży (jego powierzchnia użytkowa to ponad 230 tys. m²). Dzięki brakowi konieczności płacenia ceł i podatków ceny wielu artykułów w ok. 630 sklepach są naprawdę atrakcyjne, poza tym mamy tutaj ogromny wybór towarów, od elektroniki po kosmetyki.

 

W Dubaju spróbować możemy również najdroższych lodów na świecie w kawiarni i lodziarni Scoopi przy Jumeirah Beach Road. Gałka deseru o nazwie Black Diamond – o smaku madagaskarskiej wanilii z irańskim szafranem i kawałkami włoskiej czarnej trufli – kosztuje 2999 dirhamów (AED), czyli ok. 2,9 tys. złotych. Lody te podaje się z posypką z 23-karatowego jadalnego złota w naczyniu firmy Versace. W tym mieście warto odwiedzić także profesjonalne 18-dołkowe pole golfowe Majlis należące do Emirates Golf Club, gdzie grali m.in. Tiger Woods, Rory McIlroy i Ernie Els. Zaprojektował je Karl Litten. Miłośnicy golfa muszą koniecznie zmierzyć się z tutejszymi dołkami o krętych torach prowadzenia piłki. To pierwsze pole golfowe z trawiastą nawierzchnią na Bliskim Wschodzie. Co roku pod koniec stycznia lub na początku lutego odbywa się na nim turniej Omega Dubai Desert Classic.

 

Milionerów z całego świata przyciąga do Dubaju jednak organizowany w ostatnią sobotę marca na torze Meydan (Meydan Racecourse) wyścig konny Dubai World Cup, w którym pula nagród ma wartość 10 mln dolarów amerykańskich. W zmaganiach biorą udział najlepsze konie i najwspanialsi dżokeje na naszym globie. Aby podziwiać te zawody w prawdziwie luksusowych warunkach, trzeba zarezerwować miejsce w namiocie, gdzie zbiera się dubajska śmietanka towarzyska.

 

DUBAJSKIE PLAŻE

 

Dubaj to nie tylko imponujące miasto szklanych drapaczy chmur i stolica luksusowych marek. Znajdziemy tu urokliwe plaże z białym piaskiem i turkusową wodą, na których odpoczniemy od wielkomiejskiego zgiełku. Rozciągają się one na długości ok. 170 km (wliczając w to tutejsze sztuczne wyspy) i są naprawdę piękne. Niektóre z nich udostępnia się tylko dla gości luksusowych hoteli, a piasek na nich jest regularnie schładzany do odpowiedniej temperatury, aby plażowicze nie poparzyli sobie stóp.

 

Do najpopularniejszych w Dubaju należy bezpłatna plaża Jumeirah. Duże zainteresowanie zawdzięcza bliskiemu sąsiedztwu Burdż Al Arab. Hotel sfotografowany od strony wody wygląda jak największy na świecie krzyż ustawiony na pustyni. W publicznej części plaży (Jumeirah Beach Park) nie ma zbyt wielu udogodnień, takich jak leżaki do wypożyczenia, ale jest ona bardzo szeroka, więc nie odczujemy na niej tłoku. Funkcjonują tutaj kawiarnie, w których kupimy przekąski (frytki, burgery) i napoje, świeżo wyciskane soki czy kawę. Można skorzystać też z pryszniców i toalety (niestety, tylko jednej). Nad bezpieczeństwem pływających czuwają ratownicy, w okolicy brzegu rozciąga się pas płycizny. Na plaży znajdziemy również specjalne miejsca do odpoczynku z bezpłatnym internetem bezprzewodowym. Na wodach zatoki wyznaczono strefy do pływania i uprawiania sportów wodnych.

 

Najlepiej zagospodarowana plaża w Dubaju leży nieco dalej na południowy zachód, w otoczeniu wieżowców ekskluzywnego osiedla Jumeirah Beach Residence. Korzystać z niej mogą wszyscy, zarówno mieszkańcy czy goście hotelowi, jak i przyjezdni. W tym rejonie można uprawiać np. parasailing lub wakeboarding, a także inne sporty wodne, i wybrać się na przejażdżkę na wielbłądzie. Wzdłuż brzegu znajdują się liczne restauracje i bary z widokiem na Zatokę Perską. Z plaży widać słynną sztuczną wyspę w kształcie palmy – Palma Dżamira (Palm Jumeirah) z hotelem Atlantis, The Palm. Na specjalnie usypanych pasach gruntu powstało całe luksusowe miasteczko. To najmniejsza z trzech Wysp Palmowych u wybrzeży Dubaju. Wspomniana plaża stanowi idealne miejsce na odpoczynek. Są na niej toalety, przebieralnie i wypożyczalnie leżaków. Zejście do wody nie jest łagodne i już po kilku krokach robi się głęboko. W tej okolicy bywa jednak tłoczno. Na brzegu można przespacerować się piękną promenadą The Walk o długości 1,7 km.

 

PUSTYNNE SAFARI

 

 Qasr Al Sarab

Rodzinna wycieczka na wielbłądach

© ABU DHABI CONVENTION BUREAU

 

Turyści podróżujący do ZEA decydują się również zazwyczaj na wyprawę na pustynię. Dla mnie wykupienie wycieczki Dubai Desert Safari okazało się strzałem w dziesiątkę – takie przeżycie dostarcza niesamowitych wrażeń, a widoki zapierają dech w piersiach! W Dubaju koniecznie trzeba udać się na ekstremalną przejażdżkę po wydmach samochodami z napędem na cztery koła. Ceny wyprawy na pustynię są zróżnicowane, choć zwykle raczej dość wysokie, ale naprawdę warto ponieść ten koszt (za pięcio-, sześciogodzinne safari zapłacimy już od ok. 65 dolarów amerykańskich za osobę). Do wyboru mamy kilka rodzajów pustynnych wycieczek: od porannych (które odradzam ze względu na ubogi program) przez popołudniowe lub wieczorne po całonocne. Musimy też wybrać odpowiednią agencję turystyczną, których działa w Dubaju naprawdę dużo. Większość z nich oferuje praktycznie ten sam program safari. Przy podejmowaniu decyzji powinniśmy zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Warto rozważyć szczególnie oferty obejmujące transport bezpośrednio z naszego hotelu i z powrotem do niego. Poza tym najlepiej, gdy cała wyprawa odbywa się tymi samymi samochodami, którymi jeździ się potem po pustyni, i nie trzeba przesiadać się z busów do terenowych aut. Na zainteresowanie zasługują wycieczki z wliczonymi w cenę dodatkowymi atrakcjami, takimi jak przejażdżka na wielbłądzie, sandboarding czy palenie sziszy.

 

Uczestnicy popołudniowego safari odbierani są zwykle z hotelu w godzinach 14.30–15.30. Dojazd na pustynię pod Dubajem zajmuje ok. 40 min. Nasza przygoda zaczęła się od przejazdu samochodem po wydmach (dune bashing). Zdecydowanie było to jedno z najlepszych doświadczeń off-roadowych w moim życiu! Jeepy są specjalnie wzmocnione, a w środku znajduje się klatka. Podczas jazdy warto trzymać się poręczy. W aucie mieści się zazwyczaj siedmiu pasażerów. Najlepiej jest usiąść – oczywiście – obok kierowcy albo w drugim rzędzie. Samochód porusza się szybko, ja czułem się jak na karuzeli. Przed taką przejażdżką nie należy się zbytnio objadać. Tego typu rozrywki nie polecam jednak kobietom w ciąży i osobom z problemami z kręgosłupem, a także cierpiącym na chorobę lokomocyjną. Po ok. 20–30 min. szaleńczej jazdy z doświadczonym kierowcą zatrzymujemy się pośrodku pustyni na zrobienie zdjęć i zjeżdżanie na desce po piaszczystych wydmach. Za dodatkową opłatą można pojeździć na quadach.

 

Ostatni etap wycieczki stanowią zwykle odwiedziny w wiosce beduińskiej, w której na turystów czeka posiłek. Nas na powitanie poczęstowano pysznymi małymi pączkami smażonymi na miejscu w głębokim tłuszczu i podawanymi w polewie z syropu daktylowego z odrobiną sezamu (lukaimat lub luqaimat). Następnie zasiedliśmy przy tradycyjnych niskich stolikach, na arabskich dywanach i poduszkach. Do wyboru mieliśmy różne sałatki, makarony, mięso i warzywa z grilla. W cenę wliczone są również kawa arabska, herbata i woda. Możemy skusić się też na napoje alkoholowe, ale za dodatkową opłatą. Taki posiłek na pustyni urozmaicają występy kobiet wykonujących taniec brzucha czy wirujących derwiszów. Poza tym uczestnicy wycieczki mogą zdecydować się na tatuaż z henny, przejechać się na wielbłądzie, przymierzyć lokalne stroje i zapalić sziszę, a nawet podziwiać najszybsze ptaki świata – sokoły wędrowne (podczas lotu nurkowego osiągają średnią prędkość ponad 320 km/godz.). Wszystkie te atrakcje (jak również robienie zdjęć) powinny być wliczone w koszt wyprawy. Do hotelu wraca się koło godz. 21.00–22.00.

 

PODRÓŻOWANIE PO MIEŚCIE

 

Dubaj ma bardzo dobrze zorganizowaną sieć dróg, a także transport publiczny. Tutejsze 75-kilometrowe metro jest jednym z najdłuższych w pełni zautomatyzowanych systemów kolejowych na świecie (pociągi poruszają się bez maszynisty). Główna czerwona linia (Red Line), wzdłuż której znajduje się 29 stacji, prowadzi wprost z lotniska do centrum miasta i największej chluby ZEA, czyli Burdż Chalifa.

 

W Dubaju opłaca się korzystać z taksówek. Ceny przejazdu należą do bardzo niskich, ponieważ paliwo jest tu tanie. Bilet dzienny umożliwiający korzystanie z metra, tramwaju i autobusów kosztuje 22 dirhamy (2 dirhamy za Nol Red Ticket i 20 dirhamów za załadowanie go na cały dzień). Trzeba jednak pamiętać o pewnych zasadach panujących w środkach komunikacji publicznej, aby nie narazić się na kary. Znajduje się w nich oddzielna specjalna strefa przeznaczona jedynie dla kobiet i dzieci. Zazwyczaj jest ona umieszczona w przedniej części pojazdu. Poza tym w środkach komunikacji publicznej i na przystankach nie wolno spożywać jedzenia i napojów, a także żuć gumy. Warto dodać, że przystanki autobusowe stanowią świetne schronienie przed upałem. Wszystkie są zamykane i klimatyzowane. Co ciekawe, za zaśnięcie na przystanku również zapłacimy mandat. Największa jednak kara grozi za kolizje z miejskimi tramwajami, które są prezentem dla mieszkańców od emira Dubaju i jednocześnie premiera i wiceprezydenta ZEA, szejka Muhammada ibn Raszida Al Maktuma. Te wyjątkowe pojazdy zasługują na specjalne traktowanie, w ruchu drogowym mają zawsze pierwszeństwo.

 

PRZYDATNE INFORMACJE

 

Przed przyjazdem do Dubaju, warto zapoznać się z niektórymi obowiązującymi tutaj przepisami prawa. Jak wspomniałem, należy zwrócić szczególną uwagę na zasady dotyczące zachowania w komunikacji miejskiej. Poza tym w kraju obowiązuje szariat. Za posiadanie narkotyków grozi kara śmierci. Homoseksualizm karany jest więzieniem (w innych częściach ZEA za seks homoseksualny grozi kara śmierci). Za stosunki pozamałżeńskie też karze się pozbawieniem wolności. Oprócz tego obowiązuje zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych i zakaz bycia pod wpływem alkoholu poza miejscem zamieszkania. Turyści mogą spożywać trunki jedynie w specjalnie koncesjonowanych restauracjach i barach oraz hotelach. Jeśli wyjdziemy na ulicę pijani, możemy zostać aresztowani. Aby kupić alkohol i spożyć go w domu, należy posiadać wydaną przez policję odpowiednią licencję na jego zakup i transport. Jeżeli odwiedzamy miasto ze swoją drugą połówką, unikajmy publicznego okazywania sobie czułości. Takie zachowanie uznane być może za przestępstwo obyczajowe, za które również grozi kara pozbawienia wolności. Podczas odwiedzania meczetu trzeba pamiętać o zdjęciu butów oraz zakryciu ramion i nóg. Nie należy fotografować ani zaczepiać mijanych na ulicach miejscowych kobiet bez pozwolenia ich mężów. Także długie przypatrywanie się Emiratce narusza jej prywatność i skutkować może wezwaniem policji. Władzę w Dubaju sprawuje emir, a najwyższe stanowiska w emiracie są obsadzone przez członków rodziny wspomnianego szejka Muhammada ibn Raszida Al Maktuma.

 

Zjednoczone Emiraty Arabskie 22 marca 2014 r. zniosły obowiązek promesy wizowej dla Polaków. Oznacza to, że nie musimy przed wyjazdem martwić się żadnymi formalnościami. Na lotnisku w Dubaju otrzymamy pieczątkę w paszporcie, która zezwala na pobyt w kraju przez 30 dni. Jedynym warunkiem jej otrzymania jest ważność tego dokumentu tożsamości przez kolejne sześć miesięcy.

 

Kalejdoskop dominikański

 

MARCIN WESOŁY

www.caribeya.pl 

 

Republika Dominikańska jest radosnym, roztańczonym, zwariowanym, nieprawdopodobnie osobliwym krajem, który ponoć oferuje przyjezdnym wszystko. Przynajmniej tak przekonują kampanie promocyjne tutejszego Ministerstwa Turystyki. Nie ma w tym zbytniej przesady. Na próżno takiej różnorodności, jaką charakteryzuje się Dominikana, szukać w innych zakątkach Karaibów. Do tego oddalonego od Polski o kilka tysięcy kilometrów miejsca, do którego pod koniec XV w. uczestnicy wyprawy Krzysztofa Kolumba popłynęli statkami „Santa María”, „Niña” („Santa Clara”) i „Pinta”, docieramy dziś samolotem. Niesamowita ziemia zauroczyła wówczas słynnego odkrywcę i żeglarza, co odnotował w swoim dzienniku. Nas również z pewnością zachwyci ta wyjątkowa kraina.

Więcej…