Péock3 fot

Płock – Bazylika Katedralna Wniebowzięcia NMP na Wzgórzu Tumskim nad Wisłą

© URZĄD MIASTA PŁOCKA

 

BARBARA TEKIELI

 

Mazowsze to jeden z najbardziej rozpoznawalnych regionów Polski. Leży w samym sercu kraju. Jego bogata historia, niezwykła przyroda i dziedzictwo kulturowe sprawiają, że należy do najmocniej zróżnicowanych polskich krain. Mazowsze fascynuje swoją wyjątkowością i zaskakuje o każdej porze roku.

 

Chociaż Warszawa jest najchętniej odwiedzanym przez turystów miastem na Mazowszu, to warto poznać inne, równie ciekawe tutejsze miejscowości, które kryją skarby mogące konkurować z największymi atrakcjami w tej części kontynentu. Ze stolicą Polski sąsiaduje Kampinoski Park Narodowy, a przez region przepływa Wisła zwana królową polskich rzek. Do dziś przetrwało tu mnóstwo śladów panowania książąt mazowieckich.

 

To największe województwo w kraju (ponad 35,5 tys. km² i niemal 5,4 mln ludności) można zwiedzać na wiele sposobów. Przed wyjazdem na Mazowsze warto zapoznać się ze szlakami wytyczonymi z myślą o turystach. Leży na nich wiele miejsc czekających na odkrycie. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

 

PRZY DŹWIĘKACH MUZYKI

 

Jedną z najciekawszych oznakowanych tras na Mazowszu jest Szlak Chopinowski zaczynający się w stolicy, gdzie słynny polski kompozytor i pianista uczył się, koncertował i spędził blisko 20 lat swojego życia. Warszawę Fryderyka Chopina można zwiedzać z aplikacją mobilną lub podczas wycieczki w poszukiwaniu specjalnych grających ławeczek, usytuowanych w kilkunastu związanych z nim miejscach w mieście. Warto również wyruszyć do innych miejscowości na Mazowszu, które Frycek (jak nazywali go najbliżsi) odwiedzał w młodości.

 

W Żelazowej Woli znajduje się Dom Urodzenia Fryderyka Chopina otoczony parkiem. Ściągają do niego wielbiciele talentu kompozytora z całego świata. W 2010 r. oddano tu do użytku dwa nowoczesne pawilony. W jednym mieści się sala koncertowa z przestronnym holem i restauracją, a w drugim – kasa biletowa, wypożyczalnia audioprzewodników, sklep z pamiątkami i kawiarnia. Przeprowadzono także rewaloryzację terenu parkowego, wyremontowano estradę nad stawem i przerzucono drugi most przez Utratę. Obecną stałą ekspozycję, uwzględniającą oczekiwania turystów, zaprojektował zespół pracowni architektonicznej WWAA na czele z wybitnym scenografem pochodzenia słowackiego Borisem Kudličką. Od maja do końca września w każdą niedzielę o godz. 12.00 i 15.00 odbywają się tutaj koncerty chopinowskie. Pianiści grają w pokoju, w którym urodził się w 1810 r. Fryderyk Chopin, ale dzięki nagłośnieniu słychać ich też w parku.

 

W Brochowie, leżącym na skrzyżowaniu Szlaku Chopinowskiego ze Szlakiem Książąt Mazowieckich, znajduje się jeden z najcenniejszych zabytków architektury sakralno-obronnej w Polsce – XVI-wieczny ceglany Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Rocha. Należy on do najstarszych budowli na Mazowszu. W brochowskiej świątyni wzięli ślub rodzice Fryderyka Chopina i jego najstarsza siostra, a on sam został tu ochrzczony. Historyczna chrzcielnica przetrwała do dziś. Zachowały się również oryginały wpisów do ksiąg parafialnych.

 

Za Żelazową Wolą położony jest Sochaczew.Tutaj Fryderyk Chopin bywał i koncertował. Jeden z najbardziej niecodziennych koncertów zagrał z generałem Piotrem Szembekiem w obozie wojskowym. Dzisiaj turyści chętnie odwiedzają 4-gwiazdkowy Hotel Chopin, w którego restauracji przygotowano specjalne sezonowe menu zainspirowane gustami kulinarnymi kompozytora (dostępne od maja do października), składające się z dań kuchni staropolskiej i francuskiej, w tym deserów, takich jak tort bezowy z kawowym kremem russel. W hotelowym Klubie Fryderyk (mieszczącym się w kameralnej sali kominkowej ze stołem bilardowym) można delektować się lampką wina czy filiżanką czekolady. Poza tym działa tu centrum spa oferujące zabiegi odmładzające i relaksujące (w tym masaże). Hotel przy wsparciu lokalnych władz organizuje cykl koncertów Sochaczewskie Spotkania z Chopinem. Osoby podążające śladami polskiego kompozytora powinny też zajrzeć do Cukierni Lukrecja i spróbować jej specjału, czyli Mazurka Chopina.

 

W Sochaczewie warto odwiedzić również Muzeum Kolei Wąskotorowej z jedną z największych kolekcji zabytkowego taboru kolejowego w Europie (obecnie 163 jednostki). Wśród najcenniejszych obiektów znajduje się tzw. bryka (motorowa drezyna osobowa) marszałka Józefa Piłsudskiego i salonka generała Wojciecha Jaruzelskiego. W sezonie (zwykle od końca kwietnia do przedostatniego weekendu października) muzeum oferuje turystyczne przejazdy pociągiem Retro do Osady Puszczańskiej w Tułowicach koło Kampinoskiego Parku Narodowego.

 

W zabytkowym budynku Ratusza przy placu Kościuszki ma swoją siedzibę Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Na wystawie stałej prezentowana jest w nim największa kolekcja broni, ekwipunku, umundurowania, listów z pola walki i innych pamiątek z bitwy nad Bzurą. Na muzealnym dziedzińcu stoi sprzęt bojowy Wojska Polskiego.

 

Kulturalną perłą Sochaczewa nazywana bywa Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. Fryderyka Chopina, funkcjonująca od ponad 40 lat w murach dawnego dworu rodziny Garbolewskich. Działają w niej dwa chóry, orkiestra kameralna i big-band. Placówka co roku przeprowadza kilkanaście festiwali i przeglądów, w tym Sochaczewskie Spotkania Kameralne, Ogólnopolski Wiosenny Festiwal Fletowy, Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy „Janko Muzykant”, Ogólnopolski Konkurs Wiolonczelowy i Festiwal Muzyki Akordeonowej „Harmonia Espressiva”. Największym wydarzeniem muzycznym organizowanym przez szkołę jest Międzynarodowy Festiwal Chopinowski na Mazowszu. Co roku do miasta przyjeżdża kilkuset młodych pianistów. W ramach konkursu wykonują m.in. Poloneza As-dur i Fugę a-moll Fryderyka Chopina. Festiwal otwierają i zamykają koncerty fortepianowe członków jury i laureatów. W 2017 r. odbędzie się jubileuszowa, XXV edycja tego wydarzenia (23–26 listopada). W jury pod przewodnictwem Jana Kadłubiskiego zasiądą uznane autorytety muzyczne z Polski, Serbii, Wielkiej Brytanii i Włoch.

 

Kolejne ważne miejsce na Szlaku Chopinowskim to pałac w Sannikach z blisko 11-hektarowym parkiem (Zespół Pałacowo-Parkowy w Sannikach). Młody Frycek spędzał w nim wakacje u swojego szkolnego kolegi Konstantego Pruszaka w 1828 r. Obecnie znajduje się tu Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina. W pałacowych wnętrzach przetrwały fragmenty wyjątkowych polichromii z końca XVIII i połowy XIX w. W odrestaurowanych pomieszczeniach można oglądać pamiątki po wielkim kompozytorze. W pałacu odbywają się koncerty chopinowskie połączone z recytacją poezji w wykonaniu znanych polskich aktorów, a towarzyszą im cykliczne wystawy malarstwa. Działa tutaj także Dom Pracy Twórczej z wygodnymi pokojami gościnnymi. Co ciekawe, niedawno w pobliżu budynku odsłonięto fundamenty szlacheckiego dworu z XVII stulecia, a pod nimi prawdopodobnie jeszcze starsze założenia. Pałac w Sannikach to jedyny na Mazowszu historycznie autentyczny obiekt związany z Fryderykiem Chopinem i jeden z niewielu tego typu w Polsce.

 

SKARBY KULTURY

 

Muzeum im Kazimierza Puéaskiego Warka fot Igor Dziedzicki 32

Jedno ze stylowych pałacowych wnętrz Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce

© IGOR DZIEDZICKI/MUZEUM IM. K. PUŁASKIEGO

 

Do najbardziej zabytkowych mazowieckich miast należy ponad 120-tysięczny Płock, założony na wiślanym brzegu. Był on niegdyś oficjalną stolicą Mazowsza, a za panowania Władysława I Hermana i Bolesława III Krzywoustego – stolicą Polski (w latach 1079–1138). Jednym z najważniejszych obiektów jest tu Bazylika Katedralna Wniebowzięcia NMP z sarkofagiem z prochami wspomnianych książąt. Obecny wygląd świątyni to efekt restauracji z początku XX w. Polichromie wykonał malarz Władysław Drapiewski z pomocą Nicolasa Brüchera. Postaciom ze scen biblijnych nadał on rysy mieszkańców Płocka i znanych powszechnie Polaków (siebie uwiecznił jako św. Piotra w Kazaniu na Górze). Do wizerunku jednego z aniołów pozowała kilkuletnia Mira Zimińska-Sygietyńska, późniejsza współzałożycielka Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Prawdziwym skarbem miasta jest kolekcja dzieł secesyjnych i art déco w Muzeum Mazowieckim (należącym do najstarszych placówek w kraju, otwartym już w 1821 r.). Na zainteresowanie zasługuje także płockie zoo, w którym wdraża się Europejski Program Ochrony Zwierząt (European Endangered Species Programme – EEP), polegający na prowadzeniu hodowli gatunków zagrożonych wyginięciem.

 

Wśród nowych atrakcji w Płocku warto wymienić Muzeum Żydów Mazowieckich w dawnej synagodze, przybliżające żydowską kuchnię, zwyczaje, święta, muzykę i architekturę, czy ścieżkę dydaktyczną prezentującą relikty średniowiecznych zabudowań w podziemiach Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka Stanisława Małachowskiego, uważanego za najstarszą szkołę w Polsce – jego korzenie sięgają 1180 r.

 

Miłośników zabytków techniki zafascynuje Żyrardów,zwany polską stolicą lnu.Unikatowa w skali europejskiej osada fabryczna z XIX i początku XX w. stanowi dzisiaj zabytkowe centrum miasta. Większość obiektów zachowała swoje pierwotne funkcje. Nazwa „Żyrardów” pochodzi od nazwiska francuskiego inżyniera Philippe’a de Girarda (1775–1845), wynalazcy mechanicznej przędzarki lnu, która zrewolucjonizowała proces produkcji tkanin lnianych.

 

Jednym z najciekawszych miejsc na mapie turystycznej Żyrardowa jest Muzeum Lniarstwa im. Filipa de Girarda, otwarte w 2014 r. w hali Bielnika w kompleksie fabrycznym. Placówka kultywuje dawne tradycje lniarskie – organizuje warsztaty kreatywne i bierze czynny udział w imprezach promocyjnych, w tym odbywającym się co roku Święcie Lnu. W czasie tego ostatniego wydarzenia można spróbować XIX-wiecznych potraw i poznać tajemnice produkcji wyrobów lnianych. Na terenie muzeum znajdują się w większości maszyny z lat 70. i 80. XX w., w tym najdłuższa w Polsce drukarka sitodrukowa, a także krosno, na którym w czerwcu 2009 r. utkano 1150-metrowy obrus (wpisany do Księgi rekordów Guinnessa jako najdłuższy na świecie). Placówka organizuje również Industrialny Festiwal Browarnictwa – Chmiel Fest.

 

W Żyrardowie warto też odwiedzić Muzeum Mazowsza Zachodniego w willi Karola Dittricha, gdzie przechowuje się słynną panoramę miasta wykonaną na wystawę światową w Paryżu w 1900 r. Na zainteresowanie zasługują także takie przykłady żyrardowskiej architektury, jak Pałacyk Tyrolski czy Willa Haupta w stylu szwajcarskim.

 

Drugie co do wielkości miasto Mazowsza – często omijany przez turystów blisko 220-tysięczny Radom – również ma czym zaciekawić. Na podstawie zachowanych zabytków można odtworzyć kolejne etapy rozwoju tego powstałego w średniowieczu ośrodka. Wśród obiektów architektonicznych wyróżnia się zespół kościelno-klasztorny bernardynów ufundowany w drugiej połowie XV w. przez króla Kazimierza IV Jagiellończyka i pełen klasycystycznych kamienic deptak. Radomskie Muzeum im. Jacka Malczewskiego szczyci się czwartą co do wielkości w kraju kolekcją dzieł tego malarza, który na świat przyszedł właśnie w Radomiu w 1854 r., i bogatymi zbiorami prac innych polskich artystów przełomu XIX i XX stulecia. W oddziale tej placówki mieszczącym się w dwóch kamienicach: Domu Gąski i Domu Esterki – Muzeum Sztuki Współczesnej – prezentowano sztukę z okresu po II wojnie światowej. Powierzchnia wystawowa stała się jednak z czasem za mała i dlatego z inicjatywy reżysera Andrzeja Wajdy, honorowego obywatela miasta, powołano do życia Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”. Swoją siedzibę ma ono w dawnej elektrowni miejskiej. Niestety, zarówno Muzeum im. Jacka Malczewskiego, jak i Muzeum Sztuki Współczesnej są zamknięte na czas remontu od czerwca 2017 r. W południowo-zachodniej części Radomia znajduje się Muzeum Wsi Radomskiej – jeden z największych skansenów w Polsce. W mieście tym odbywa się poza tym wiele interesujących imprez, z Międzynarodowymi Pokazami Lotniczymi Air Show czy Międzynarodowym Festiwalem Gombrowiczowskim na czele.

 

Równie ciekawe są okolice Radomia. WeWsoli, dawnym majątku Gombrowiczów, działa dzisiaj Muzeum Witolda Gombrowicza. Orońsko może się poszczycić ulokowanym na terenie XIX-wiecznego parku Centrum Rzeźby Polskiej. Położoną na północny wschód od Radomia Puszczę Kozienicką przecinają szlaki idealne na wycieczki piesze i rowerowe oraz do uprawiania nordic walkingu. W Jedlni-Letnisku znajduje się jedyny na terenie województwa mazowieckiego drewniany kościół w stylu zakopiańskim, a do Czarnolasu w powiecie zwoleńskim przyciąga zespół dworsko-parkowy z Muzeum Jana Kochanowskiego.

 

W południowej części Mazowsza nad Pilicą leży 12-tysięczna Warka, jedno z najstarszych miast w kraju. Chociaż większości Polaków kojarzy się ona z piwem, to ma bogatą historię. Do najciekawszych tutejszych obiektów należy Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego – bohatera walk o wolność Polski i Ameryki. W Winiarach, dziś dzielnicy Warki, urodził się w 1797 r. pułkownik Piotr Wysocki, który zasłynął jako inicjator powstania listopadowego. Rynek nazwano tu placem Stefana Czarnieckiego, bohatera zwycięskiej bitwy ze Szwedami rozegranej 7 kwietnia 1656 r. W podziemiach barokowego kościoła pofranciszkańskiego spoczywają szczątki książąt mazowieckich – Trojdena I i Siemowita II – oraz Marianny Zielińskiej, matki Kazimierza Pułaskiego (1745–1779).

 

Nie wiadomo, czy nazwa miasta pochodzi od słowa „warzyć”. Z piwem Warkę kojarzono już od czasów panowania książąt mazowieckich. Byli oni tak rozsmakowani w miejscowym złotym trunku, że w 1478 r. Bolesław V zastrzegł, żeby na dwór książęcy w Warszawie dostarczano wyłącznie napitek od wareckich piwowarów.

 

Wspomniane Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego znajduje się w zabytkowym pałacu w Winiarach wzniesionym ok. 1689 r. Organizuje ono interesujące imprezy plenerowe i rocznicowe, takie jak m.in. piknik historyczno-kulturalny Vivat Pułaski (w pierwszą niedzielę lipca), popularyzujący kulturę ludową regionu Kazikowy Jarmark (na zakończenie wakacji) czy Dzień Kazimierza Pułaskiego (w październiku).

 

Położenie Warki sprzyja uprawianiu turystyki aktywnej (np. kajakarstwa) i wędkowaniu. Osoby chcące zregenerować siły powinny odwiedzić 4-gwiazdkowy Hotel Sielanka nad Pilicą. To wymarzone miejsce dla wszystkich, którzy cenią sobie bliskikontakt z naturą i szukają wyciszenia. Kompleks hotelowy, leżący na 100-hektarowym terenie, graniczy z jednej strony z Puszczą Stromecką, a z drugiej z malowniczą doliną Pilicy. Goście mogą korzystaćzośrodka jeździeckiego Farma Sielanka z pełną infrastrukturą, piłkarskiego centrum treningowo-pobytowego rekomendowanego przez UEFA i usług Sielanka SPA (m.in. z basenem krytym z brodzikiem dla dzieci, sauną fińską i łaźnią parową).

 

2015 09 11 IMG 9999 177

Kryty basen ze strefą relaksacyjną w 4-gwiazdkowym Hotelu Sielanka nad Pilicą

© HOTEL SIELANKA NAD PILICĄ

 

HISTORIA I KULINARIA

 

 MG 0277

Widowiskowy pojedynek podczas liwskiego Ogólnopolskiego Turnieju Rycerskiego

© ROMAN POSTEK/MUZEUM ZBROJOWNIA W LIWIE

 

Miłośnikom historii i niezwykłych zabytków oraz amatorom wypoczynku na łonie przyrody i osobom ceniącym doskonałą kuchnię polecam wyprawę Wielkim Gościńcem Litewskim. Wytyczony wzdłuż niego szlak turystyczny zaczyna się pod warszawskim Pałacem Wesslów (Pocztą Saską) usytuowanym przy ul. Krakowskie Przedmieście 25.

 

Ten trakt handlowo-pocztowy Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jeden z najważniejszych w XVII i XVIII w., prowadził przez wschodnie Mazowsze i Podlasie, a następnie Grodno aż do Wilna. Podczas odwiedzania punktów położonych na jego trasie można spróbować potraw kuchni mazowieckiej, podlaskiej, białoruskiej, litewskiej i tatarskiej. Atrakcję dla prawdziwych smakoszy stanowi największa impreza kulinarna w tej części Mazowsza – Międzynarodowy Turniej Smaków na Zamku w Liwie (w drugiej połowie czerwca).

 

Jednym z najważniejszych miast położonych wzdłuż Wielkiego Gościńca Litewskiego jest 13-tysięczny Węgrów, który prawa miejskie otrzymał w 1441 r. Niegdyś leżał on na styku dróg handlowych wiodących z Gdańska na Ukrainę i z Warszawy do Wilna. Miasto było miniaturą wielokulturowej Rzeczypospolitej – znajdowały się w nim cztery dzielnice: katolicka, prawosławna, żydowska i protestancka. Książę Bogusław Radziwiłł osiedlił tu w połowie XVII stulecia szkockich protestanckich rzemieślników. Referendarz wielki koronny Jan Dobrogost Krasińskiufundował nowy budynek dzisiejszej Bazyliki Wniebowzięcia NMPi przyklasztorny kościół ojców reformatów (obecnie Kościół św. Piotra z Alkantary i św. Antoniego z Padwy). Powstały one według projektów Tylmana z Gameren. Wnętrza świątyń zdobił freskami znakomity malarz włoski Michelangelo Palloni (zmarły w Węgrowie w 1712 r.). W zakrystii bazyliki wisi słynne lustro Twardowskiego, które według legendy przepowiedziało przyszłość Napoleonowi Bonapartemu w 1812 r. W kościele poreformackim można oglądać ołtarz główny ze wspaniałą rzeźbą Chrystusa na krzyżu dłuta Andreasa Schlütera i monumentalny fresk Michelangela Palloniego Kościół triumfujący. W dawnej protestanckiej dzielnicy miasta warto odwiedzić drewnianą świątynię z 1679 r. i otaczający ją cmentarzznagrobkami Szkotówz XVII w. W rejonie należącym kiedyś do gminy żydowskiej znajduje się lapidarium poświęcone Żydom z Węgrowa zamordowanym przez Niemców i pomnik słynnego uczonego Ángela Rosenblata (urodzonego w tym mieście w 1902 r.).

 

Niedaleko stąd leży Liw, gdzie wznosi się jeden z najciekawszych zamków obronnych w Polsce. Budowla powstała ok. 1429 r. na zlecenie księcia Janusza I Starszego. Obecnie mieści się tu Muzeum Zbrojownia z bogatymi zbiorami broni i malarstwa. Każdego roku w połowie sierpnia na podzamczu odbywa się Ogólnopolski Turniej Rycerski. Z Liwu koniecznie trzeba wybrać się na Sowią Górę, skąd rozpościera się najpiękniejszy widok na dolinę Liwca, który idealnie nadaje się na wyprawy kajakowe.

 

Dalej na południowy wschód znajdują się 77-tysięczne Siedlce. Są one ważnympunktem na Szlaku Książąt Mazowieckich. Turystów przyciąga do nich jedyny w Polsce obraz słynnego El Greca Ekstaza św. Franciszka w Muzeum Diecezjalnym i jedyne w tej części Europy oryginalne organy Joachima Wagnera.

Pierwsze wzmianki o Siedlcach pochodzą z XV w., ale na prawie magdeburskim lokowano je w 1547 r. Największy rozwój miasta przypadł na XVIII stulecie, kiedy za sprawą księżnej Aleksandry Ogińskiej z Czartoryskich stało się jednym z najważniejszych ośrodków życia kulturalnego i towarzyskiego. Ściągała tutaj polska elita, a gościem specjalnym w pałacu rodziny Ogińskich bywał król Stanisław II August. Na jego cześć księżna postawiła kolumnę toskańską, która miała wskazywać mu drogę do rezydencji. Dzisiaj naprowadza turystów.

 

Zwiedzanie Siedlec najlepiej zacząć od dawnego ratusza miejskiego, obecnie siedziby Muzeum Regionalnego, z charakterystyczną figurą Atlasa dźwigającego kulę ziemską, nazywanego przez siedlczan Jackiem. Na wieży ratuszowej wisi zegar z kurantem wygrywającym poloneza Pożegnanie Ojczyzny Michała Kleofasa Ogińskiego. Niedaleko gmachu znajduje się najstarsza świątynia w mieście – Kościół św. Stanisława Biskupa Męczennika ufundowany przez Kazimierza i Izabelę Czartoryskich.

 

W tej części województwa powstał jego pierwszy szlak kulinarny – Mazowiecka Micha Szlachecka. To jedna z ciekawszych propozycji realizowana w ramach projektu Szlak Folkloru i Smaków Mazowsza. W regionie turyści mogą wziąć udział w imprezach, które łączą w sobie tradycję i zwyczaje z lokalną kuchnią. Słynne Miodobranie Kurpiowskie w Myszyńcu (pod koniec sierpnia), wykopki w skansenie w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu (w pierwszą niedzielę września) czy warsztaty pieczenia chleba lub robienia sójek mazowieckich cieszą się dużym zainteresowaniem. Na wspomnianym szlaku można delektować się prostymi, chłopskimi daniami (Młyn Gąsiorowo), spróbować potraw przygotowywanych niegdyś w dworach ziemiańskich (Dwór Mościbrody, ceniona siedlecka restauracja „Zaścianek Polski”) lub wybrać się na degustację nalewek (Gorzelnia w Krzesku). Dwa z miejsc na trasie Mazowieckiej Michy Szlacheckiej będą dobrym przystankiem podczas wizyty w Siedlcach. W mieście od 2006 r. działa „Zaścianek Polski”. W menu restauracji znajdują się dania oznaczone certyfikatem Dziedzictwa Kulinarnego Mazowsza (żurek staropolski, babciny zraz, bęcwały czy trzy rodzaje pierogów). Można tu też zamówić niepasteryzowane piwa z regionalnych browarów. „Zaścianek Polski” mieści się niedaleko wspomnianego pałacu Ogińskich, mniej więcej w połowie drogi między rezydencją a kolumną toskańską. Pod Siedlcami leży wieś Mościbrody z XIX-wiecznym folwarkiem. Posiadłość składa się z dworu, oficyny, podwórza przeznaczonego na biesiady (ze stodołą, salą biesiadną i klimatycznymi podcieniami) i terenu parkowego ze stawami. Na gości czekają tutaj wygodne, nastrojowe pokoje. W „Restauracji Dworskiej” serwuje się staropolskie potrawy i wędliny. Stawy tworzą Gospodarstwo Rybackie Mościbrody, w którym hoduje się karpie. Dla klientów biznesowych przygotowano klimatyzowane sale szkoleniowe. W sąsiedztwie Dworu Mościbrody można powędkować, popływać łódką czy pojeździć na rowerze. Poza tym należący do niego teren świetnie nadaje się na imprezy okolicznościowe i wyjazdy integracyjne.

 

RELAKS W ZABYTKACH

 

Mazowsze to także luksusowe posiadłości, dwory i pałace, które dzięki prywatnym właścicielom zyskały nowe oblicze. W zabytkowych wnętrzach funkcjonują komfortowe hotele, profesjonalne centra konferencyjne i ośrodki spa i wellness.

 

Kto szuka miejsca na najwyższym poziomie, gdzie wyciszy się na łonie natury, koniecznie powinien odwiedzić Chlewiska (koło Szydłowca, ok. 130 km od Warszawy). Znajduje się w nich Hotel Manor House SPA. W dawnym majątku Odrowążów, na który składa się stylowy pałac, zabytkowa Stajnia Platera i klimatyczne Termy Zamkowe oraz park o powierzchni 10 ha, można odzyskać wewnętrzną harmonię i oddać się w ręce najlepszych specjalistów. Rozbudowany Pokojowy Program SPA pomaga odzyskać równowagę ducha i ciała. Do dyspozycji gości są również Łaźnie Rzymskie, basen z niechlorowaną wodą, malownicza Witalna Wioska® SPA, Chata Solna i Gabinety Odnowy. Autorski program odmładzający Akademii Holistycznej „Alchemia Zdrowia” opiera się wyłącznie na naturalnych terapiach, które pobudzają autoregenerację organizmu.

 

Amatorzy aktywnego spędzania czasu mogą pojeździć konno (w obiekcie działa stajnia), pograć w golfa wodnego, wypożyczyć rowery czy kijki do nordic walkingu. Gościom poszukującym nowych doznań kompleks Manor House SPA oferuje firewalking (chodzenie po rozżarzonych węglach) czy terapię dźwiękiem, czyli koncerty na misy i gongi tybetańskie oraz muzykę solfeżową o dobroczynnie wpływających na organizm częstotliwościach. Na terenie posiadłości znajduje się oprócz tego niezwykły Ogród Medytacji z Piramidą Horusa, Spiralą Energetyczną, Ogrodem Zen i Kamiennym Kręgiem Mocy. Pokoje gościnne mieszczą się w budynku pałacowym, Termach Zamkowych i XIX-wiecznej Stajni Platera, w której działa też hotelowa restauracja serwująca poza specjałami kuchni polskiej potrawy wegańskie i dania przyrządzane według zasad zdrowej Diety Życia oraz znakomite trunki. Obiekt jest przyjazny dla alergików i osób chcących wypocząć bez dzieci. Pełni także funkcję centrum konferencyjnego – na potrzeby klientów biznesowych przygotowano kilkanaście sal.

 

Mniej więcej godzinę jazdy na północny wschód od Warszawy, w dolinie Liwca znajduje Pałac i Folwark Łochów. Majątek był w rękach Hornowskich, Zamoyskich i Kurnatowskich. Należy do niego teren o powierzchni 13 ha. Do użytku oddano tupokoje i apartamenty w pieczołowicie odrestaurowanym kompleksie historycznym (jest ich 149) i nowo powstałym współczesnym (w liczbie 82). Do dyspozycji gości są dwie restauracje: „U Zamoyskiego” i „Paśnik”, bar oraz centrum konferencyjne wyposażone w najnowocześniejsze rozwiązania audiowizualne.

 

Nowa część tego obiektu hotelowego, otwarta we wrześniu 2017 r. i nazwana Folwarkiem, nawiązuje swoją formą do dawnych zabudowań. W strefie spa znajduje się 7 nowoczesnych gabinetów z najwyższej jakości sprzętem. Stosuje się w nich kosmetyki marki Yonelle do luksusowej pielęgnacji ciała i twarzy. W ofercie są też zabiegi Medi Express zapewniające efekt nowej skóry.Do pielęgnacji domowej po wizycie w gabinecie można zaopatrzyć się w kosmetyki infuzyjne Yonelle przeznaczone dla skóry dojrzałej oparte na przełomowej koncepcji Skin Penetration Revolution. Na strefę wellness składają się basen z jacuzzi, sauna mokra – łaźnia parowa, sauna sucha fińska, caldarium i sanarium, czyli sauna aromatyczna. Podczas seansu w mokrej części strefy goście mogą podziwiać wspaniały krajobraz obszaru Natura 2000 położonego nad Liwcem. Dla amatorów aktywnego spędzania czasu Pałac i Folwark Łochów organizuje spływy kajakowe i przeprawy survivalowe.

 

Pod wschodnią granicą województwa mazowieckiego, w gminie Sarnaki leży kolejne niezwykłe miejsce – Dwór w Zabużu. Położony na malowniczej skarpie Bugu zabytkowy zespół dworsko-parkowy z XIX w. zajmuje powierzchnię prawie 4 ha. Obiekt oferuje zakwaterowanie w Dworze, Oficynie, Stajni Spa i Domku Ogrodnika. Znajdują się tu również sale szkoleniowe, „Restauracja Namiestnikowska” i strefa wellness z basenem krytym z jacuzzi i łaźnią parową, basenem zewnętrznym z jacuzzi, suchą sauną typu beczka i jaskinią solną w starej piwnicy oraz kort tenisowy, boisko do squasha, minigolf, sala bilardowa i sala fitness z siłownią. W tutejszym centrum przygotowano bogatą ofertę zabiegów na twarz i ciało. Stosuje się podczas nich borowinę, zioła, kwiaty, owoce, algi czy sól morską oraz kosmetyki firmy Kurland.

 

„Restauracja Namiestnikowska” serwuje tradycyjne dania kuchni staropolskiej z pogranicza Mazowsza i Podlasia oraz wybrane potrawy kuchni białoruskiej. Menu jest zmieniane co miesiąc, a w zależności od sezonu pojawiają się w nim świeże warzywa i owoce z miejscowego ogrodu i sadu czy pobliskich lasów. Okolica malowniczej doliny Bugu idealnie nadaje się na wycieczki piesze i rowerowe. W utworzonym w tym rejonie Parku Krajobrazowym „Podlaski Przełom Bugu” wytyczono trzy ścieżki dydaktyczno-przyrodnicze.

 

Największymi zaletami tych miejsc są polska gościnność, smaczna kuchnia, nawiązywanie do tradycji i korzystanie ze skarbów natury. Każde jest godne polecenia i wyjątkowe, tak jak całe Mazowsze.

 

Artykuły wybrane losowo

Île-de-France, czyli wokół stolicy Francji

ALEKSANDRA SOROCZYŃSKA

<< Paryż nie bez powodu zajmuje pierwsze miejsce na podróżniczej liście wielu turystów zarówno z Europy, jak i całego świata. Tu, pod żelazną Wieżą Eiffla odkrywają oni swoje ulubione zakątki, które wspominają później po powrocie do domu. I choć niektórym z nich wydaje się, że w tej części Francji widzieli już chyba wszystko, na pewno się mylą. Przed nimi zostało jeszcze wiele do zobaczenia. >>

Île-de-France to najbardziej zaludniony francuski region (12-milionowy), którego centrum stanowi jedno z najchętniej odwiedzanych europejskich miast – Paryż. Tłumaczenie nazwy tego obszaru brzmi Wyspa Francji i trzeba przyznać, że w pełni zasługuje on na swoje miano. Nigdzie indziej w tym kraju nie znajdziemy tak wielkiej liczby francuskich zabytków, muzeów, galerii, teatrów, kin i innych centrów rozrywki, jak właśnie tutaj.

Więcej…

Portugalia – na końcu Starego Świata

Miejscowość Azenhas do Mar położona na stromym klifie w gminie Sintra
T09ARH1E

© TURISMO DE PORTUGAL/JOSE MANUEL

MAGDALENA BARTCZAK


Przyjazny śródziemnomorski klimat, egzotyczne krajobrazy, różnorodna kuchnia, fascynująca historia, bogactwo architektury, liczne plaże rozciągnięte nad Atlantykiem i ogromna gościnność mieszkańców to tylko niektóre z wielu zalet Portugalii. Ten nieduży kraj pełen turystycznych atrakcji leży na samym krańcu Europy. Dlatego przez długi czas jego terytorium określano mianem „finis terrae”, czyli „koniec świata” bądź „koniec lądu”.

Więcej…

Jamajka – wyspa w słońcu

 

Robert Pawełek

www.travelcompass.pl

 

 To o niej mógł śpiewać amerykański piosenkarz Harry Belafonte w swoim przeboju z 1957 r. „Island in the Sun”. Na tej szerokości geograficznej przez większość dnia słońce wisi pionowo nad ziemią. Tutaj angielski pisarz Ian Fleming powołał do życia słynnego brytyjskiego agenta 007. Dziś w jamajskim barze można czasem spotkać hollywoodzkie gwiazdy.

 

Kiedy w 1494 r. Krzysztof Kolumb dotarł do brzegów Jamajki, napisał w swoim dzienniku, że to najpiękniejsza wyspa, jaką ujrzały ludzkie oczy. Wraz z nim przybyli hiszpańscy marynarze. Wkrótce mieli poznać rdzennych mieszkańców tego lądu – Tainów. Indianie nazywali go Xaymacą, co znaczyło „kraj drewna i wody”. Z ich języka wywodzą się także słowa „hamak”, „kajman”, „tabaka”, „barbecue”, „huragan” czy „koliber”.

 

Przybycie Krzysztofa Kolumba nie okazało się jednak dla Tainów wydarzeniem szczęśliwym. Hiszpanie podporządkowali ich sobie i zmuszali do ciężkiej pracy. Poza tym Indianie zaczęli chorować na powszechnie znane w Europie choroby, na które oni sami nie byli odporni. Zaledwie 100 lat później rdzenni mieszkańcy Jamajki niemal wymarli. Anglicy po zdobyciu wyspy w 1655 r. zmienili ją w ogromną dochodową plantację cukru, na którą masowo sprowadzali niewolników z Afryki Zachodniej. Obecnie żyją na niej jednak nie tylko potomkowie europejskich kolonizatorów i ludności z Czarnego Lądu. Przez wiele lat przybywali tu imigranci z Indii, Chin, Izraela czy Palestyny. Dzisiejsi Jamajczycy tworzą więc społeczeństwo bardzo różnorodne. Jamajka kojarzy się przede wszystkim z radosnym, roztańczonym i rozśpiewanym krajem, krainą reggae, beztroski i luzu. I taka jest w rzeczywistości.

 

W Górach Błękitnych spotkamy m.in. urocze wille i paprocie drzewiaste

NY JAMA A031757 House on Blue Mountain 4C1 cut

©JAMAICA TOURIST BOARD

 

Z wizytą w raju

 

Rozsławiona przez Harry’ego Belafonte’a „wyspa w słońcu” stanowi wymarzone miejsce na niezapomniany urlop. Przez cały rok panuje tu tropikalna pogoda, temperatura w niższych partiach lądu utrzymuje się na podobnym poziomie 25–30°C (i 15–22°C na wyżej położonych terenach), a lato i zima różnią się nieznacznie. Nocą powietrze nieco się ochładza, ale nawet wtedy nie przestaje być ciepło. Jamajka przyciąga turystów pięknymi plażami z lśniącym piaskiem delikatnie muskanymi przez fale. Daleko od lądu morze jest pofalowane i ma ciemnoniebieską barwę, bliżej wybrzeża, w osłoniętych od wiatru zatokach przypomina lustro i mieni się wieloma kolorami: błękitnym, turkusowym, modrym…

 

W przejrzystej wodzie widać dokładnie karaibskie głębiny. Ryby we wszystkich kolorach tęczy opływają ławicami koralowce i podwodne skały. Ten rajski spokój zakłócają jednak huragany, czasami nawiedzające wyspę w trakcie pory deszczowej. Trwa ona zazwyczaj od maja do października. W tym okresie zagraniczni goście raczej omijają te strony.

 

Wyjątkowe połączenie sprzyjających warunków klimatycznych, ciekawego ukształtowania terenu i różnorodności przyrodniczej wyróżnia Jamajkę na Karaibach. Jej w większości wyżynno-górzysty ląd pokrywa bujna roślinność i lasy równikowe. Na wschodzie leży pasmo Gór Błękitnych (Blue Mountains) z najwyższym jamajskim szczytem – Blue Mountain Peak (2256 m n.p.m.). Jego najczęściej spowity we mgle wierzchołek góruje dumnie nad okolicą. Tereny w głębi wyspy nie są już tak idylliczne jak wybrzeże. W poprzecinanym wąwozami i trudno dostępnym regionie Cockpit Country, z licznymi jaskiniami na północnym zachodzie, ukrywali się kiedyś Maroni (potomkowie zbiegłych czarnych niewolników), którzy próbowali rozpocząć nowe życie. Na północy rejony górskie kończą się plażami pokrytymi jasnym piaskiem, a na południu urwiste, szorstkie klify stawiają opór bijącym falom. Linię brzegową przecinają rzeki i wodospady wypływające wprost z gór do morza. Jamajska tropikalna flora zachwyca swoim oszałamiającym bogactwem. Na wyspie występuje ponad 3,6 tys. gatunków roślin, w tym liczne odmiany palm, paproci i storczykowatych. Tę różnorodność urozmaica jeszcze niezmiernie ciekawa fauna – m.in. ok. 110 gatunków ptaków, w tym 31 endemicznych. Wśród nich znajduje się jeden z symboli Jamajki, czyli koliber czarnogłowy, nazywany doctorem birdem.

 

Na Jamajce spłyniemy bambusową tratwą po Rio Grande i Martha Brae

xm2450a martha brae ret2

© JAMAICA TOURIST BOARD

 

Plaża Jamesa Bonda

 

Turyści często wybierają Montego Bay, drugie po Kingston (stolicy kraju) najważniejsze miasto na wyspie i zarazem największy tutejszy ośrodek wypoczynkowy. Otaczają je wybrzeże z białym piaskiem, nowoczesne resorty i pola golfowe. Jeżeli znudzimy się nieustannym leżeniem na plaży i sączeniem przez słomkę kolejnejpiña colady, drinka jamaican browning lub innych lokalnych koktajli, powinniśmy opuścić hotel i wyruszyć na zwiedzanie. Mimo niewielkich rozmiarów Jamajki (odległość w linii prostej z zachodu na wschód wynosi ok. 235 km, z południa na północ w najszerszym miejscu – 84 km), nie brak jest na niej ciekawych atrakcji. Możemy wybrać się na wycieczkę rowerową wzdłuż brzegu morza lub w góry. Trasy takich wypraw prowadzą przez lasy tropikalne, plantacje kawy i bananów. Wiele wrażeń dostarcza też spływ długą tratwą bambusową po Rzece Wielkiej (Rio Grande). Zaczyna się w Berrydale. Najpierw przeprawiamy się przez gęsto zarośnięte gaje. Po drodze mijamy przesmyk Lovers Rock (Skała Kochanków) i docieramy aż do ujścia rzeki do morza w Rafter’s Rest. Jeśli mamy wolny cały dzień, wybierzmy się na wycieczkę w Góry Błękitne wznoszące się na północny wschód od Kingston. Ich zwykle zamglone wierzchołki wyglądają bardzo atrakcyjnie. Nie musimy wcale decydować się na pieszą wędrówkę, niepowtarzalny urok tego regionu możemy podziwiać z okien samochodu. Warto pamiętać o zabraniu stroju kąpielowego, po drodze znajdziemy dużo miejsc odpowiednich na odświeżającą kąpiel.

 

Na zainteresowanie zasługuje również założone w 1769 r. miasto Falmouth. Niegdyś był to jeden z najruchliwszych portów na wyspie. Jeśli będziemy mieć szczęście, trafimy na zawody triatlonowe odbywające się w pobliżu. To prawdziwie mordercze wyzwanie w tak gorącym klimacie! Na metę, ustawioną pod Rose Hall (rezydencją nawiedzaną ponoć przez ducha dawnej właścicielki Annie Palmer, podobno fanatycznej wyznawczyni kultu voodoo), dobiegają najbardziej wytrwali zawodnicy. Jamajka słynie z lekkoatletycznych talentów – Usain Bolt w 2009 r. ustanowił rekordy świata w biegu na dystansie 100 i 200 m. Najlepsze wyniki biegaczy nierzadko zresztą należą do Jamajczyków. Zabytkowe Falmouth zachwyca przede wszystkim swoją kolonialną architekturą. Niegdyś prężnie się rozwijało – sieć wodociągów zbudowano w nim wcześniej niż w Nowym Jorku! Dziś Falmouth Heritage Renewal, organizacja non-profit, stara się przywrócić blask różnym obiektom w stylu gregoriańskim, takim jak Centrum Handlowe i Historyczne Alberta George’a, anglikański Kościół św. Piotra czy imponujący budynek sądu z 1815 r.W mieście kręcono również Motylka (1973 r.) z Dustinem Hoffmanem i Steve’em McQueenem w rolach głównych.

 

Bardzo interesująca może być wyprawa do miasta Ocho Rios, czyli Osiem Rzek (chociaż nie ma ich naprawdę aż tyle w okolicy). Jak mówią Jamajczycy, w tym miejscu niebo wlewa się do morza. Z myślą o turystach docierających tu statkami pasażerskimi powstały restauracje i sklepy wolnocłowe. W mieście faluje wesoły, barwny tłum podążający w sobie tylko znanym kierunku. Głośna muzyka reggae płynie z głośników ustawionych przez młodych didżejów. Stąd już niedaleko do dawnego portu bananowego Oracabessa. W jego pobliżu rozpościera się plaża o charakterystycznej nazwie – James Bond Beach, z której widać dawną rezydencję Iana Fleminga (1908–1964), czyli Goldeneye. To w niej powstawały powieści o słynnym brytyjskim agencie 007. Tutaj także Honey Ryder (pierwsza dziewczyna Jamesa Bonda grana przez Ursulę Andress) w filmie Doktor No (1962 r.) wychodziła z wody w scenie, która przeszła już do historii kinematografii. Poza tym wypoczywała w tym miejscu m.in. aktorka Elizabeth Taylor (1932–2011). Dziś chętni mogą spędzić noc w domu pisarza. Ta przyjemność kosztuje jednak kilka tysięcy dolarów amerykańskich. Nowy właściciel terenu Chris Blackwell, założyciel wytwórni Island Records, wybudował w sąsiedztwie kilka willi składających się na luksusowy kompleks turystyczny. Obecnie funkcjonuje tu resort GoldenEye.

 

Od połowy XX w. Jamajka zaczęła cieszyć się popularnością wśród hollywoodzkich aktorów i brytyjskich arystokratów. Mieszkali na niej też amerykański muzyk country Johnny Cash (1932–2003), angielski dramaturg Noël Coward (1899–1973) i aktor Errol Flynn (1909–1959). Przy odrobinie szczęścia, podczas wizyty w Couples Tower Isle w Ocho Rios, pierwszym na wyspie hotelu o standardzie all inclusive, czy ekskluzywnym resorcie The Caves w Negril uda nam się wypić drinka w towarzystwie sław z telewizji i pierwszych stron gazet.

 

W sąsiedztwie ekskluzywnych kompleksów wypoczynkowych znajdują się jednak rejony zamieszkane przez ludzi ubogich. W delikatnych tekturowych domach żyją całe rodziny, które utrzymują się z prowadzenia małych ulicznych straganów i punktów usługowych. Mimo to optymizm wydaje się nie opuszczać wyspiarzy. Jamajczycy są wyjątkowi: sympatyczni, otwarci i zawsze uśmiechnięci. Tę radość z życia oddają charakterystyczne wyrażenia i zwroty pochodzące z kreolskiego jamajskiego (języka patois), np. Yeah, mon! („Tak, bracie!”). Niezwykle życzliwi i uczynni miejscowi okazują się jednocześnie bardzo ciekawscy. Pytają rozmówców o kraj pochodzenia, cel podróży, zawód, a przede wszystkim o to, czy podoba się im Jamajka i czy zamierzają przyjechać na nią ponownie. Jamajczycy są świadomi swojej wartości i dumni z wyspy i wywalczenia niepodległości. Afrykańskie korzenie uważa się tu za zaletę, co podkreśla ruch rastafarian twierdzących, że wywodzą się od władców Etiopii i kiedyś powrócą do ojczyzny swoich przodków. Łatwo ich rozpoznać po długich dredach, które noszą rozpuszczone lub splecione dla wygody i osłonięte turbanem albo czapką. Ich kolorowe stroje nawiązują do barw z flagi etiopskiej – zieleni, żółci i czerwieni. Rastafarianie często palą święte zioło, czyli marihuanę. Mieszają ją razem z tytoniem, a samo palenie uchodzi za swoisty rytuał oczyszczający umysł, towarzyszy mu odmawianie modlitw i błogosławieństw.

 

Widok na Ocho Rios i port, w którym cumują statki wycieczkowe

Jamajka Ocho Rior fot

© ROBERT PAWEŁEK/TRAVELCOMPASS.PL

 

Bob Marley i bobsleje

 

Do rozsławienia Jamajki w dużym stopniu przyczynił się Bob Marley (1945–1981), legendarny wykonawca reggae, który stał się symbolem awansu społecznego na wyspie. Jego fani składają wizyty w Nine Mile, rodzinnej wiosce muzyka, i poświęconej mu placówce w Kingston (Bob Marley Museum). W Ocho Rios można także zajrzeć do Reggae Xplosion, muzeum opowiadającego o życiu i twórczości Boba Marleya. Prezentuje ono również historię jamajskich gatunków muzycznych. Powstały pod koniec lat 70. XX w. dancehall, nawiązujący do reggae, zdobył popularność wśród młodszego pokolenia i na światowe listy przebojów w ciągu ostatnich kilkunastu lat trafiały piosenki takich Jamajczyków jak Shaggy, Beenie Man i Sean Paul.

 

Na Jamajce warto też… przejechać się bobslejem. Tor bobslejowy na górze Mystic (Mystic Mountain) ma 1 km długości. Dociera się do niego wyciągiem krzesełkowym, z którego można podziwiać przepiękne widoki. Ale największych emocji dostarcza szybki zjazd saniami pośród tropikalnego lasu. Od razu przypomina się filmReggae na lodzie (1993 r.) w reżyserii Jona Turteltauba, który inspirował się historią jamajskiej drużyny narodowej debiutującej w konkurencjach bobslejowych na XV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1988 r. w Calgary. Dziś Jamajka ma własną reprezentację w tej dziedzinie sportu, co jest prawdziwym wyczynem, zważywszy na panujące w kraju warunki klimatyczne. Po gorących przeżyciach orzeźwienie przynoszą kaskady na rzece Dunn (Dunn’s River Falls o długości ponad 180 m), z których woda opada do Morza Karaibskiego. Do wspinaczki pod okiem miejscowych przewodników nie potrzeba specjalnej kondycji fizycznej. Niezbędne są jednak stroje kąpielowe i gumowe buty zapobiegające ślizganiu się po mokrych skałach. Obuwie można wypożyczyć na miejscu.

 

Krokodyle i narodowe skarby

 

Wodospady na rzece Dunn to popularne miejsce na wspinaczkę

Dunns River Falls1 fot

© ROBERT PAWEŁEK/TRAVELCOMPASS.PL

 

Południowe wybrzeże Jamajki prezentuje inne oblicze tego kraju. Przez XVIII- i XIX-wieczne plantacje trzciny cukrowej dociera się do ukrytych plaż, gdzie nie ma żywej duszy. W mieście Black River doświadczony przewodnik zabiera chętnych na jedną z najdłuższych rzek na wyspie (53,4 km) i na jej największe chronione mokradła. W trakcie wyprawy łodzią można poczuć się jak na afrykańskim safari. Główny jej cel to tropienie krokodyli amerykańskich – jedynych niebezpiecznych zwierząt na Jamajce. Kiedyś występowały tu jeszcze jadowite węże (rzadki boa jamajski nie jest jadowity i nie stanowi zagrożenia dla człowieka), ale podobno wytępiły je mangusty sprowadzone z Afryki. Przewodnik wypatruje gadów i gdy uda mu się dojrzeć jakiegoś osobnika (a dzieje się to dość często), uradowany wskazuje go uczestnikom wycieczki. Krokodyle nierzadko podpływają do łodzi i dają się fotografować. Trzeba jednak być ostrożnym i trzymać się poręczy, bo mogą to być ostatnie nasze zdjęcia w życiu! Przy odrobinie szczęścia ujrzymy także kolibra czarnogłowego.

 

W środku jamajskiego lasu tropikalnego, w małej miejscowości Mavis Bank znajduje się istniejąca od 1885 r. fabryka kawy marki Jablum – Mavis Bank Coffee Factory. Trudno do niej dotrzeć bardzo wyboistą, wąską i stromą drogą, ale na pewno warto. Przyjrzymy się tu wszystkim etapom produkcji słynnej kawy z Gór Błękitnych – narodowego skarbu kraju zwanego „czarnym złotem Jamajki”. Tajemnica jej wysokiej jakości tkwi w wyjątkowych warunkach, w jakich się ją uprawia. Tropikalne ciepło, odpowiedni poziom wilgotności powietrza i ostry górski klimat sprawiają, że ziarna osiągają niepowtarzalny smak. Jamaica Blue Mountain Coffee uchodzi za jedną z najlepszych kaw na świecie. Nie jest kwaskowata i ma piękny zapach. Choć wtajemniczeni twierdzą, że aby wydobyć pełnię jej walorów smakowych, powinno się ją przygotowywać z użyciem odpowiedniej wody i że nie wszędzie smakuje tak dobrze jak na Jamajce… Krzewy kawowca rosną w cieniu wysokich drzew, na plantacjach położonych na wysokości pomiędzy 910 a 1700 m n.p.m. Tylko kawę pochodzącą z tych upraw wolno oznaczać nazwą Jamaica Blue Mountain Coffee. W fabryce warto zrobić sobie przerwę, żeby przy filiżance czarnego napoju podziwiać widok na góry.

 

Inny słynny produkt z wyspy stanowi rum. Najstarsza tutejsza destylarnia – Appleton Estate – działa od 1749 r. Na terenie fabryki, w wielkich halach leżakują liczne beczki wypełnione trunkiem. Każda została opisana według rodzaju i wieku rumu. Znajduje się tu również muzeum. I chociaż obecnie produkcja alkoholu jest zautomatyzowana, można spróbować swoich sił w wyciskaniu słodu w obsługiwanej ręcznie dużej zabytkowej prasie. Lokalny przewodnik oprowadza po zabudowaniach i objaśnia proces wytwarzania trunku. Dowiemy się od niego, że dawniej rum był jedynie produktem ubocznym powstawania cukru i dojrzewa wyłącznie w specjalnych beczkach. Alkohol rozlany do butelek nie nabiera już wieku. Każde odwiedziny w Appleton Estate kończą się degustacją. Przy tej okazji goście uczą się, że wiek trunku można rozpoznać także po jego kolorze (młode roczniki są jasne i ciemnieją z czasem). Rum klasyfikuje się też ze względu na gatunki. Wśród nich wyróżnia się nawet kokosowy lub czekoladowy. Na koniec należy zrobić niezbędne zakupy. Z Jamajki trzeba koniecznie przywieźć ze sobą paczki kawy i kilka butelek rumu.

 

W stolicy luzu

 

Wieczorem warto wybrać się do Negril, a szczególnie do „Rick’s Café”, knajpki wypełnionej tłumem turystów czekających na zachód słońca. Podobno porównywalnie znakomitym miejscem do podziwiania tego zjawiska jest wyspa Key West w amerykańskim stanie Floryda. Oczekiwanie urozmaicają młodzi ludzie skaczący z krawędzi klifu do granatowego morza. W końcu następuje moment, kiedy słońce kryje się za horyzont. To niepowtarzalny widok.

 

Dawno skończyły się czasy, gdy można było tu odkrywać puste i zapomniane fragmenty wybrzeża, przy których żyło skromnie kilku rybaków. Dzisiaj Negril zamieszkuje kilka tysięcy ludzi i stanowi ono dynamicznie rozwijający się ośrodek turystyczny z jedną z najdłuższych na Jamajce plaż (Seven Mile Beach, która w rzeczywistości ma „jedynie” ok. 6,5 km). Mimo tłumu turystów nadal da się w nim jednak wyczuć coś z dawnego czaru i atmosfery beztroski. W knajpkach posłuchamy muzyki na żywo. Wody zatoki zapełniają narciarze wodni, śmiałkowie na paralotniach i katamarany. W rejonie Long Bay Beach Park rozbrzmiewa reggae. Za dnia plaża jest niemal bezludna i ożywa dopiero późnym popołudniem. Jamajczycy rozkładają wówczas na piasku grille zrobione domowym sposobem z beczek po ropie i rozpoczynają smażenie kurczaka w marynacie jerk. To najbardziej popularna jamajska potrawa, podawana nawet w eleganckich restauracjach. Ma bardzo pikantny smak. Do jej przygotowania używa się mięsa marynowanego w zalewie z soku limonki z dodatkiem ostrej papryki, gałki muszkatołowej, ziela angielskiego i innych ziół. Przepis ten pochodzi podobno od rdzennych mieszkańców wyspy – Tainów. Ostry zapach smażonego kurczaka w upalnym powietrzu miesza się z gorącymi rytmami reggae.

 

Jamajska turystyka

 

Jamajka pretenduje do grona najpopularniejszych miejsc urlopowych na świecie i aktywnie promuje się na znaczących międzynarodowych imprezach związanych z turystyką. Na wyspie organizowane są również targi turystyczne, z których największe to Jamaica Product Exchange (JAPEX). W kraju powstają także interesujące oferty dla branży MICE. Organizatorzy spotkań, konferencji i wyjazdów integracyjno-motywacyjnych mogą skorzystać z usług przeznaczonych specjalnie dla firm i odpowiednio przygotowanej infrastruktury. Część Jamajki (Góry Błękitne i pasmo John Crown – obszar zamieszkiwany przez Maronów) jako obiekt mieszany o charakterze kulturowo-przyrodniczym znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, obok tylko 35 tego rodzaju wyjątkowych miejsc na ziemi. W rankingu najfajniejszych narodów na świecie opublikowanym w 2011 r. na stronie internetowej amerykańskiego portalu informacyjnego CNN Jamajczycy uplasowali się na trzeciej pozycji (po Brazylijczykach i Singapurczykach). Poza tym ten karaibski kraj ze względu na swój wielki potencjał stanowi świetny region dla inwestorów i przedsiębiorców zagranicznych. Wyspa leży przy głównych szlakach powietrznych i morskich na Karaibach oraz w niewielkiej odległości od najważniejszych światowych rynków. Działają na niej nowoczesne porty lotnicze, znajdują się tu dobre drogi i infrastruktura spełniająca międzynarodowe standardy.

 

Jak na kraj rozwijający się baza noclegowa na Jamajce jest bardzo dobrze rozbudowana. Duży wybór różnorodnych hoteli, willi i pensjonatów oraz wysoką jakość usług docenią nawet najbardziej wymagający klienci. Wiele obiektów, najczęściej typu all inclusive, należących do znanych międzynarodowych sieci, leży nad urokliwymi plażami w pobliżu atrakcji turystycznych. Goście mogą korzystać ze znakomitej infrastruktury hotelowej, świetnej obsługi i ciekawej oferty spędzania wolnego czasu. Ośrodki wybudowane na rozległych terenach są tak zaprojektowane, że nie trzeba opuszczać hotelu, aby zrelaksować się i rozerwać. Popularnością cieszą się też strzeżone, luksusowe i kameralne kondominia z pełną obsługą, choć ze względu na wysoką cenę nie każdy może sobie pozwolić na wynajęcie w nich apartamentu. Oczywiście, oprócz tego rodzaju drogich kompleksów na Jamajce znajdują się również niskobudżetowe hotele i pensjonaty dla mniej wymagających turystów. Wiele z nich jest urządzonych w stylu postkolonialnym.

 

Niektóre z obiektów, takie jak te należące do sieci Bahía Príncipe Hotels & Resorts, IBEROSTAR, Sandals czy Couples Resorts, oferują pakiety dla narzeczonych i nowożeńców w różnych cenach w zależności od długości pobytu, czasami także z darmową ceremonią ślubną. Idealne na dużą uroczystość będą resort Half Moon i rezydencja Rose Hall. W przypadku bardziej kameralnych ślubów sprawdzi się Round Hill Hotel and Villas, natomiast nowoczesnej parze młodej przypadnie do gustu Rockhouse. Za popularne wśród zakochanych jamajskie ośrodki uchodzą Luxury Bahía Príncipe Runaway Bay, The Caves w Negril i Couples Tower Isle w Ocho Rios. Hotele butikowe charakteryzują się jeszcze wyższym standardem i zapewniają większą prywatność. Dla przykładu Trident Hotel w Port Antonio nie bywa zbyt oblegany przez turystów i stanowi ulubione miejsce celebrytów. Strawberry Hill słynie nie tylko ze wspaniałej kuchni, ale też organizowania przepięknych uroczystości ślubnych oraz wspaniałych widoków na Kingston i Blue Mountain Peak. Mimo iż na wyspie raczej niechętnym okiem patrzy się na nietypowe ceremonie zaślubin, ośrodek Hedonism II w Negril oferuje swoim gościom również możliwość zawarcia małżeństwa w stroju Adama i Ewy.

 

Kilka prostych zasad

 

Wbrew często pojawiającym się stereotypowym opiniom Jamajka jest właściwie bezpieczna. Dodatkowo nad bezpieczeństwem przyjezdnych czuwa specjalnie powołana policja turystyczna. Oczywiście, w każdej podróży gdziekolwiek na świecie można spotkać się z nieprzyjemnościami. Na pewno trzeba pamiętać, że to kraj ogromnych kontrastów społecznych.

 

Na co dzień, jak gdzie indziej, warto przestrzegać pewnych zasad. Nie należy okazywać zniecierpliwienia. Ulubione powiedzenie Jamajczyków soon come („niedługo będzie”) w pełni wyraża ich życiową postawę. Uśmiech i żart pomogą wyjść z twarzą z każdej kłopotliwej sytuacji. Wyspiarze, zwłaszcza sprzedawcy, są prawie zawsze chętni do sympatycznej pogawędki. Jeśli ktoś nie życzy sobie usług przewodnika lub nie ma ochoty kupić zachwalanego towaru, wystarczy, że grzecznie, ale stanowczo powie: No, thank you.

 

Nie wolno też fotografować bez pozwolenia. Może to sprawić trudność wielu dzisiejszym turystom, ale zawsze należy zapytać o zgodę osobę, której chce się zrobić zdjęcie. Jeśli odmówi, trzeba to uszanować. Poza tym zdecydowanie lepiej nie ryzykować i nie kupować marihuany. Rastafarianie uważają, że ma ona właściwości uzdrawiające – od lat stosują ją jako naturalne lekarstwo. Co prawda, od 25 lutego 2015 r. prawo obowiązujące na Jamajce dopuszcza posiadanie 2 uncji (ok. 57 g) suszu i 5 sztuk roślin na własny użytek oraz do celów religijnych, leczniczych i naukowych, ale w przypadku znalezienia u kogoś większych ilości nadal grozi mu kara więzienia. W jamajskich zakładach karnych panują ciężkie warunki, a organy ścigania nie pobłażają również zagranicznym gościom.

 

Odradza się także przechadzek po gettach stołecznego Kingston. Po zapadnięciu zmroku nie należy przemieszczać się po mieście pieszo, najlepiej wziąć taksówkę. W rejonie historycznego centrum trzeba zachować ostrożność też za dnia – nawet zwykły zegarek lepiej zostawić w hotelu i unikać wyludnionych miejsc. Warto pamiętać, aby nie nosić ze sobą zbyt dużo gotówki i pilnować portfela. Jeżeli będziemy poruszać się w tej okolicy samochodem, zamknijmy okna i zablokujmy drzwi.

 

Jeśli zastosujemy się do tych kilku zasad, możemy w pełni cieszyć się pobytem na słonecznej Jamajce. Ta radosna wyspa co roku zdobywa serca wielu podróżników, nawet tych najbardziej wymagających.