Reklama
Reklama

 
Wenezuela – krajobrazy i kobiety…

Krajobrazowa różnorodność Wenezueli zadowoli z pewnością nawet najbardziej wymagających turystów, a wspaniałe zabytki architektury kolonialnej zachwycą miłośników historii i sztuki. Jednak tym, co najbardziej przyciąga tutaj gości z całego świata, jest bez wątpienia niezmierne bogactwo przyrody. Bardziej odważni podróżnicy próbują swoich sił w eksploracji rzeki Orinoko, amatorzy trekkingu i wspinaczki górskiej wybierają się w Andy, inni odpoczywają u stóp najwyższego wodospadu świata – Salto Ángel (979 m), a ci, którym zależy na wygodach i rozbudowanej infrastrukturze turystycznej, na rajskich karaibskich wyspach – Margaricie i Coche… W Wenezueli niemal wszystko jest wspaniałe – – zarówno góry, morze, plaże, dżungla, jak i kobiety. Warto się o tym przekonać na własne oczy…

 

W zachodniej części kraju natkniemy się na potężne, wysokie Andy, a na wschodzie na szeroką deltę Orinoko. Południe Wenezueli pokrywa słynna Puszcza Amazońska, zaś na północy znajduje się rajskie wybrzeże Morza Karaibskiego o długości niemal 3 tys. km. W tym kraju podziwiać możemy również m.in. tajemnicze tepuyes (góry stołowe), Los Roques – uroczy archipelag wysp koralowych, wymarzone miejsce dla nurków, wędkarzy, wind- i kitesurferów, czy też Los Llanos – bezkresne płaskie równiny, olbrzymie skupisko dzikiej przyrody… Taka różnorodność krajobrazów jest bez wątpienia ewenementem na naszym globie!

Ci turyści, którzy rozpoczynają podróż po Wenezueli od jej stolicy – Caracas, mogą poczuć w Parku Narodowym El Ávila przedsmak wielkiego bogactwa przyrody tego południowoamerykańskiego państwa. Są tu dobrze oznakowane trasy turystyczne i miejsca biwakowe. Liczne szlaki pozwalają przemierzać ten park pieszo, konno, rowerem, a nawet samochodem terenowym. Nie bez przyczyny uważa się go więc za jeden z najlepiej zorganizowanych w całej Wenezueli.

EL ÁVILA – ZIELONE PŁUCA CARACAS

Park Narodowy El Ávila jest uznawany za symbol i zielone płuca stolicy kraju. Jest również jedną z głównych atrakcji turystycznych Caracas.
Park wziął swoją nazwę od dawnych właścicieli tych ziem, które w czasach kolonialnych (od 1575 r.) należały do rodziny Ávila. Z tego powodu mieszkańcy Caracas zaczęli nazywać górę leżącą na terenie ich majątku „Cerro de Ávila”, czyli „Górą Ávili”. Nazwa ta szybko się przyjęła i przetrwała do dzisiaj. Obecnie określa się nią cały park oraz szczyt, na którym znajduje się słynny Hotel Humboldt i górna stacja kolejki linowej Teleférico de Caracas. Pico El Ávila (2140 m n.p.m.) jest magiczną górą, bowiem wznosi się na terenie niezmiernie kosmopolitycznego, wielkiego miasta, pełnego hałasu i pośpiechu, a dzięki niej można nagle znaleźć się w zupełnie innym świecie. Spacer po jej szczycie, odpoczynek na łonie natury pozwala odnaleźć spokój i ciszę. Podróż nowoczesną kolejką linową (teleférico) stanowi niezapomniane przeżycie, z jej kabin roztacza się zapierający dech w piersiach widok na Caracas oraz na gęsty las porastający zbocza góry El Ávila.

 

W pobliżu wyróżniającego się swoją architekturą Hotelu Humboldt (jednego z symboli nowoczesnej Wenezueli), na północnym zboczu Pico El Ávila, istnieje mała osada (jedyna w całym parku) nazywana Galipán. Najlepiej dotrzeć do niej samochodem z napędem na 4 koła (4x4), który może nas zabrać spod górnej stacji kolejki linowej Teleférico de Caracas. Mieszkańcy Galipán (w większości potomkowie pierwszych osadników, jacy przybyli tutaj w XVII w. z Wysp Kanaryjskich) zajmują się uprawą roślin i turystyką, mają liczne posadas, czyli coś w rodzaju naszego motelu lub gospodarstwa agroturystycznego, oraz wyśmienite restauracje. Osada ta znana jest także z hodowli tulipanów, jedynej w całym Caracas. Park Narodowy El Ávila słynie jednak przede wszystkim z innych kwiatów. Ciekawostką jest fakt, iż wśród 1800 gatunków roślin rosnących na jego terenie znajduje się aż 180 gatunków storczyków. Mimo sąsiedztwa w postaci ogromnej stolicy kraju i dużego natężenia turystyki, park słynie z bioróżnorodności. Warto tylko powiedzieć, iż żyje tu ponad 100 gatunków motyli, 120 gatunków ssaków (m.in. małpy, tapiry) oraz aż 550 różnych gatunków ptaków.                 . 

Pico El Ávila ma niezmiernie malownicze położenie, ponieważ oddziela stolicę Wenezueli od Morza Karaibskiego. Jedną z jego głównych atrakcji turystycznych, poza wspominaną już kolejką teleférico, osadą Galipán i wielkim bogactwem przyrody, jest Hotel Humboldt, który obecnie nie przyjmuje gości. Możliwe jest jedynie jego zwiedzenie z przewodnikiem, poza tym organizuje się w nim często różne ważne imprezy i fiesty.

DROGA HISZPANÓW
Najsłynniejszym szlakiem turystycznym w Parku Narodowym El Ávila jest Camino de los Españoles (Droga Hiszpanów) z Caracas do La Guairy. Ta historyczna droga ma już ponad 400 lat, powstała na rozkaz wydany w maju 1589 r. przez gubernatora i generalnego kapitana Prowincji Wenezuela oraz założyciela portu La Guaira – Diega de Osorio. Uważa się ją za najstarszą zbudowaną w czasach kolonizatorów. Powstała na dawnej ścieżce wytyczonej przez Indian jeszcze przed przybyciem Hiszpanów, a nazywanej La Culebrilla. Rozwijające się miasto Caracas w XVI w. było zależne od portu La Guaira, dokąd przypływały materiały i artykuły pierwszej potrzeby z Europy. Pomiędzy tymi dwoma miejscowościami leżała Dolina Caracas (Valle de Caracas) oraz przybrzeżne góry Cordillera de la Costa (Kordyliera Nadbrzeżna), które czyniły niemożliwym transport dóbr docierających do Prowincji Wenezuela na statkach z Hiszpanii. Camino de la Montaña („Górską Drogę”) postanowiono stworzyć 22 lata po założeniu Caracas przez Diego de Losadę w 1567 r. Zdaniem niektórych kronikarzy Camino de los Españoles miała w historii różne nazwy: Camino a Caracas („Droga do Caracas”), Camino a la Mar („Droga do Morza”), Camino al Puerto de San Pedro de la Guaira („Droga do Portu San Pedro de la Guaira”), Camino Real („Królewska Droga”) lub Camino Viejo („Stara Droga”). W ciągu trzech wieków był to jedyny szlak, który łączył oba miasta i służył do transportu osób, żywności, dóbr oraz innych materiałów potrzebnych do kolonizacji Wenezueli. Trasa miała swój początek w obecnej dzielnicy El Rincón nadmorskiego miasta Maiquetía (dziś znanego przede wszystkim dzięki międzynarodowemu portowi lotniczemu – Aeropuerto Internacional de Maiquetía Simón Bolívar – najważniejszemu w kraju), biegła koło ważnych fortów, posadas i hacjend, a kończyła się na zachodzie w Puerta Caracas. W 1966 r. Camino de los Españoles została uznana za zabytek dziedzictwa narodowego Wenezueli.

W celu zapewnienia odpoczynku podróżnym przemierzającym Drogę Hiszpanów istniały liczne posadas, w których mogli oni przenocować, pożywić się i kupić wybrane artykuły potrzebne im w dalszej trasie. Z tych historycznych budynków pozostały jedynie ściany jednego z nich – Posady La Venta z XVIII w. Dzięki nim możemy sobie wyobrazić, jakie rozmiary miały posadas położone przy Camino de los Españoles. Skromne ruiny Posady La Venta są obecnie jedną z największych atrakcji turystycznych na Drodze Hiszpanów.

Najważniejszymi hacjendami usytuowanymi przy Camino de los Españoles były: La Venta („Gospoda”), La Cumbre („Szczyt”), Castillito („Zameczek”) i Campo Alegre („Wesołe Pole”). La Hacienda Guayabal była majątkiem ziemskim, gdzie uprawiano kawę, oraz miejscem odpoczynku dla podróżnych. Leżała koło Fortu El Salto. Dzisiaj utrzymana jest w dobrym stanie, dzięki konserwacji i dbałości o nią przez jej obecnych właścicieli. Miała ona szczęście, bowiem – niestety – prawie wszystkie zabytkowe budowle kolonialne, które istniały przy Drodze Hiszpanów, zostały zniszczone przez poszukiwaczy skarbów. Dziś La Hacienda Guayabal jest atrakcją turystyczną i można ją zwiedzać po wcześniejszym uzgodnieniu swojej wizyty z właścicielami. W La Hacienda Corozal uprawiano także kawę, a pozostałości po niej pozwalają określić datę jej powstania na XVIII w. Niestety, obecnie nie można dotrzeć do tej hacjendy, ponieważ prowadząca do niej droga jest w bardzo złym stanie.

Na Drodze Hiszpanów były rozrzucone liczne forty, które kontrolowały i strzegły ten niezmiernie ważny szlak handlowy, jak również chroniły miasto Caracas. Do naszych czasów zachowały się jedynie niektóre z tych budowli obronnych. Fortami leżącymi na Camino de los Españoles były m.in. Fort El Salto (zbudowany przed 1650 r.), Castillo Negro, czyli Czarny Zamek, wzniesiony w 1770 r., Fort del Medio – także z 1770 r., Castillo de San Joaquín, Fort de la Cumbre lub de la Cuchilla z 1770 r. – największy zamek ze wszystkich czuwających nad bezpieczeństwem okolicy. Tą ostatnią twierdzę można zobaczyć nawet z Placu Bolívara w Caracas. Obecnie pełni ona rolę stacji meteorologicznej Marynarki Wojennej Wenezueli.

LOS ROQUES – RAJSKIE WYSPY KORALOWE

Z Caracas mamy także blisko do kolejnego wielkiego skarbu przyrody – Los Roques. Wielu Wenezuelczyków stawia to miejsce w ścisłej czołówce największych atrakcji turystycznych swojego kraju. Ten archipelag rajskich wysp koralowych leży zaledwie 35 min. lotu od stolicy Wenezueli. Niestety, nie jest tak popularny wśród Polaków, jak np. Margarita czy Canaima z najwyższym wodospadem świata – Salto Ángel. Zarówno Park Narodowy Archipelag Los Roques, jak i El Ávila znajdują się nadal poza programami większości wycieczek po Wenezueli oferowanych przez polskie biura podróży. Warto to zmienić, bowiem miejsca te gwarantują wszystkim podróżnikom wspaniałe krajobrazy i dziewiczą przyrodę!    

Park Narodowy Archipelag Los Roques (Parque Nacional Archipiélago de Los Roques) tworzy ok. 50 wysp wraz z rajskimi plażami i rafami koralowymi. Uważa się go za największy park morski w całej Ameryce Łacińskiej (ma powierzchnię aż 2211,2 km2!). Jest to niezmiernie kameralne, spokojne miejsce, gdzie nie ma samochodów, dużych hoteli, a tylko klimatyczne rodzinne pensjonaty – posadas. Los Roques jest prawdziwym rajem dla miłośników natury, snorkelingu, nurkowania, wędkarstwa, jachtingu oraz wind- i kitesurfingu.

Archipelag Los Roques położony jest ok. 170 km na północ od Caracas, ma powierzchnię 40,61 km2 i przyciąga wielu turystów z kontynentalnej części Wenezueli oraz z Europy. Zamieszkuje go jedynie ok. 2 tys. stałych mieszkańców. Jednak w ciągu roku Los Roques odwiedza przeciętnie ok. 70 tys. gości, w większości wybierających się tutaj na jednodniowe wycieczki samolotowe z Caracas lub wyspy Margarita.
Jedyną zamieszkaną wyspą jest Gran Roque (Wielka Skała), która ma powierzchnię tylko 1,7 km2, chociaż jest najważniejszą i najbardziej rozwiniętą w całym archipelagu. Na niej właśnie znajdują się wszystkie kameralne posadas (w sumie ok. 60) oraz lotnisko, na którym lądują turyści z całego świata chcący zobaczyć na własne oczy ten niemal nienaruszony przez działalność człowieka rajski atol. Jedynie ok. 5 proc. gości dociera na Los Roques drogą morską – prywatnymi jachtami lub luksusowymi katamaranami, najlepszymi do żeglowania po Morzu Karaibskim.

Na Gran Roque nie ma wielu sklepów, więc miłośnicy zakupów mogą poczuć się zawiedzeni. Także dla zwolenników szalonego życia nocnego nie jest to dobry kierunek… Próżno tu szukać kin i dyskotek, a restauracje są proste i skromne, lecz z wyśmienitą kuchnią, zwłaszcza daniami ze świeżych ryb i owoców morza. W tym miejscu warto dodać, że z Los Roques pochodzi aż 90 proc. langust konsumowanych w całej Wenezueli! Nic więc dziwnego, że w listopadzie, kiedy rozpoczyna się sezon połowów, na ich cześć odbywa się słynny Festival de la Langosta (Festiwal Langusty). Oczywiście, miłośnicy życia nocnego mogą zorganizować sobie wieczorem spontaniczną fiestę na malowniczej plaży z udziałem mieszkańców wyspy, bowiem Wenezuelczycy słyną nie tylko z pięknych kobiet, prawdziwych królowych urody, ale i z wielkiego zamiłowania do zabawy, tańca i muzyki…    
Archipelag posiada formę atolu, rzadko spotykaną na Karaibach, lecz typową dla Oceanu Spokojnego. Istnieją tutaj dwie zewnętrzne bariery utworzone przez rafy koralowe, które chronią Los Roques przed silnymi prądami morskimi. Jedna z nich uchodzi nawet za najbardziej różnorodną i najlepiej zachowaną na całych Karaibach! Park Narodowy tworzy ok. 50 wysp koralowych i wielka liczba piaszczystych ławic, które mają znaczną powierzchnię, jak np. Cayo Grande (15,1 km2), lub są tylko niewielkimi punkcikami na mapie Morza Karaibskiego, jak choćby wspominana już wcześniej Gran Roque (1,7 km2).  

Panuje tu ciepły i suchy klimat. Średnia roczna temperatura powietrza na Los Roques wynosi ok. 28 st. C, a w lipcu i sierpniu dochodzi nawet do 34 st. Pomiędzy wrześniem i styczniem pojawiają się okazjonalnie deszcze. Z kolei roczna wilgotność powietrza szacowana jest tutaj na ok. 83 proc. Jest to więc doskonałe miejsce dla miłośników słońca i odpoczynku na ślicznych piaszczystych plażach oraz pluskania się w turkusowych, ciepłych wodach Morza Karaibskiego.
Po wylądowaniu na Gran Roque, na którą możemy dotrzeć samolotem z Caracas, Porlamar na Margaricie lub z Maracaibo, warto wybrać się katamaranem lub tradycyjną łodzią rybacką na inne wyspy archipelagu, jak np. Francisquí lub Crasquí. Przybycie na Los Roques drogą powietrzną jest niezapomnianym przeżyciem, bowiem wszędzie dookoła, gdzie tylko spojrzymy, ujrzymy różne odcienie koloru niebieskiego. Jest to po prostu niebiański widok! Nie dziwi więc fakt, że wielu turystów przy podchodzeniu do lądowania na Gran Roque pstryka z pokładu samolotu jedno zdjęcie za drugim… 

Jednak Los Roques to nie tylko cudowne krajobrazy, to przede wszystkim dziewicza przyroda! Jest to jedno z niewielu miejsc na świecie niezniszczonych przez ludzi. Na szczęście rząd Wenezueli nie pozwala tutaj na niekontrolowany rozwój turystyki i infrastruktury. Chroni ten obszar i w 1972 r. powołał Park Narodowy Archipelag Los Roques. Utworzono go ze względu na naturalne piękno tych terenów i ich znaczenie przyrodnicze – wielką liczbę zamieszkujących tu ptaków oraz bogatą faunę i florę w otaczających Los Roques wodach Morza Karaibskiego. Miłośnicy ciszy i spokoju na pewno będą zachwyceni tym miejscem! Jest to prawdziwa perła Wenezueli…

Autor: Michał Domański

 

Reklama

design: Marek Łaba

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama