Reklama
Reklama

 
Wenezuela – perła Ameryki Południowej

Północny wschód tego kraju to ogromne połacie dżungli i delta Orinoko. Nieodzowną częścią tutejszego krajobrazu są domy Indian Warao, zbudowane na palach (palafitos). Południowy zachód to dżungla amazońska, którą zamieszkuje jedno z najbardziej prymitywnych plemion świata – Yanomami (Janomamowie). Na granicy Wenezueli i Brazylii leży ogromny Park Narodowy Canaima (o powierzchni 30 tys. km2, czyli wielkości Belgii!) z najwyższym wodospadem na Ziemi – Salto Ángel – oraz Gran Sabaną (Wielką Sawanną). Jest to kraina potężnych kaskad, bezkresnych wzgórz sawanny oraz majestatycznych tepuyes, najstarszych gór stołowych na naszym globie, wyłaniających się z obłoków. Znajdziemy tu także interesujące wioski rdzennych mieszkańców tych ziem – Indian Pemon. 24 sierpnia 1499 r. Alonso de Ojeda (hiszpański żeglarz, gubernator i konkwistador), któremu towarzyszyli Juan de la Cosa (żeglarz i kartograf z Hiszpanii) oraz Américo Vespucio (słynny włoski żeglarz i podróżnik, służący wówczas Królestwu Kastylii-Leónu), odkrył jezioro Maracaibo. Mieszkający w jego okolicy tubylcy stworzyli osady wzniesione na platformach opartych na palach wbitych w dno (palafitos, palafity) i przemieszczali się z jednego punktu do drugiego po małych drewnianych pomostach oraz za pomocą czółen (canoas), co przypominało odkrywcom Wenecję i zainspirowało ich do nadania temu miejscu nazwy Golfo de Venezuela (Zatoka Małej Wenecji). Wkrótce słowo Venezuela przylgnęło do całego kraju.
Palafitos są konstrukcjami typowymi dla osady Santa Rosa de Agua, położonej na północy jeziora Maracaibo, oraz dla wiosek nad Laguną de Sinamaica, która znajduje się w północnej części stanu Zulia, mniej więcej godzinę drogi od miasta Maracaibo – drugiego co do wielkości w Wenezueli (po stolicy Caracas), mającego prawie 3 mln mieszkańców. Turyści z całego świata podziwiają obecnie palafity przede wszystkim w stanie Delta Amacuro, na terenie słynnej delty Orinoko. Zwiedzają oni tutaj osady należące do Indian Warao.


ZATOKA WENEZUELSKA I JEZIORO MARACAIBO

Zatoka Wenezuelska leży w południowej części Morza Karaibskiego, na północy kontynentu południowoamerykańskiego. Jest ona wcięta na ok. 230 km w głąb linii brzegowej Wenezueli i połączona kanałem o długości 55 km z jeziorem Maracaibo. W zatoce występują rafy koralowe i skały podwodne. Jej wody i wybrzeże prawie w całości należą do Wenezueli (do stanów Zulia i Falcón) – tylko mała część przypada na Kolumbię (departament La Guajira). Zatoka Wenezuelska jest największym szlakiem żeglugowym dla statków transportujących wenezuelską ropę naftową. Wypływają one z portów w Maracaibo, Cabimas i El Tablazo.
Jezioro Maracaibo ma powierzchnię 13 820 km2, co czyni z niego największe jezioro Ameryki Południowej. Mimo iż połączone jest cieśniną z Zatoką Wenezuelską, a tym samym z Morzem Karaibskim i Oceanem Atlantyckim, to wypełnione jest słodką wodą. Posiada też ogromne złoża ropy naftowej i gazu ziemnego (jedne z największych na świecie). Niestety, z powodu rozwiniętego tu przemysłu petrochemicznego, jezioro Maracaibo jest mocno zanieczyszczone.             

TAJEMNICA PIORUNÓW Z CATATUMBO

Przyjmuje się, że w naszym kraju średnio w ciągu roku jest ok. 25 dni burzowych. Niebo rozjaśniają wówczas barwne błyskawice, połączone z głośnymi grzmotami. Jest jednak pewne miejsce na Ziemi, gdzie przez ok. 140–160 dniw roku można oglądać burze, które trwają w nocy aż nawet do 10 godz. Są one bardzo specyficzne – z piorunami, ale bez grzmotów. W ciągu godziny można się doliczyć ok. 280 wyładowań atmosferycznych! Co to za tajemnicze miejsce? Mowa tu o ujściu rzeki Catatumbo, o południowym brzegu jezioraMaracaibo w Wenezueli Dla tutejszych mieszkańców jest to magiczna rzecz, powód do dumy, dla turystów – ewenement na skalę światową, meteorologiczny fenomen! Wielu przyjeżdża tu tylko po to, żeby podziwiać nocą to zjawisko, nazywane po hiszpańsku Relámpago del Catatumbo, czyli „Piorunem z Catatumbo”. Rezerwują wówczas noclegi w indiańskich drewnianych chatach zbudowanych na palach wbitych w dno jeziora (palafitos).
Dawniej zjawisko to było trudne do wyjaśnienia, szczególnie w czasach prekolumbijskich. Wśród miejscowych Indian krążyły legendy o pełnym blasków niebie, działaniach sił nadprzyrodzonych, a nawet „końcu świata”. Wytłumaczenie tego, co można obserwować nad Catatumbo jest jednak o wiele bardziej przyziemne. Otóż w tym miejscu Wenezueli spotykają się ze sobą: mroźny wiatr sunący w dół ze szczytów Andów, gorące wody jeziora Maracaibo oraz wytwarzający się w tutejszym Parku Narodowym Ciénagas de Juan Manuel, znanym także jako Aguas Blancas y Aguas Negras (czyli „Białe Wody i Czarne Wody”), metan. Te trzy składniki są przyczyną powstawania wyładowań elektrycznych bez grzmotów.
Pioruny z Catatumbo były kiedyś doskonałym punktem orientacyjnym dla statków. Widać je z odległości nawet kilkuset kilometrów! Dlatego też ten meteorologiczny fenomen nazywa się czasem „Latarnią Maracaibo” (Faro de Maracaibo).
Dzisiaj przyciąga on do Wenezueli turystów z całego świata... Nie żałują oni wielu godzin podróży na południowe wybrzeże jeziora Maracaibo, do stanu Zulia, bowiem widok „Pioruna z Catatumbo” zapiera dech w piersiach naprawdę każdemu globtroterowi!  

ZAGINIONY ŚWIAT I SIEDZIBA BOGÓW DO ODKRYCIA
W Parku Narodowym Canaima znajdziemy m.in. dziewicze rzeki, malownicze, potężne kaskady i wodospady, wioski Indian Pemon, rozległe sawanny oraz najstarsze góry stołowe na Ziemi, majestatyczne tepuyes. Leży on w południowo-wschodniej Wenezueli, przy granicy z Gujaną i Brazylią, na terenie stanu Bolívar. Ze względu na swoją wielkość (rozciąga się na powierzchni 30 tys. km2), jest jednym z największych parków narodowych na świecie. W 1994 r. został wpisany na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Nic w tym dziwnego, bowiem na turystów czekają tutaj prawdziwe cuda natury! Jedną z głównych atrakcji Parku Narodowego Canaima, prawdziwym magnesem dla podróżników, jest najwyższy na świecie wodospad – Salto Ángel (ok. 1000 m wysokości!).
Mniej więcej 65 proc. powierzchni parku zajmują góry stołowe (tepuyes) – wspaniałe płaskowyże zbudowane ze skał. Liczą sobie one miliony lat. Tepuyes są najstarszą częścią naszej planety – ich pochodzenie datuje się na prekambr, daje się im ponad 1,5 mld lat! Charakterystyczną cechą tych pięknych gór są pionowe ściany i prawie całkowicie płaskie wierzchołki. Słynny brytyjski pisarz Arthur Conan Doyle (1859–1930), znany przede wszystkim jako twórca postaci detektywa Sherlocka Holmesa, umiejscowił akcję swojej powieści Zaginiony świat z 1912 r. właśnie w tym tajemniczym regionie Wenezueli. Obecnie tepuyes są chronione przez wenezuelskie prawo jako Pomniki Przyrody i tylko na niektóre z nich można wchodzić. Na ich szczytach rodzą się rzeki oraz gigantyczne wodospady – na czele z najsłynniejszym Salto Ángel. Żyje tu ponad 300 endemicznych gatunków roślin i zwierząt. Nie spotkamy ich w warunkach naturalnych nigdzie indziej na świecie! Na terenie Parku Narodowego Canaima występują m.in. tajemnicze rośliny mięsożerne, np. Heliamphora chimantensis, odkryta w 2001 r. na tepuyu Chimantá.
Ten obszar Wenezueli jest dziewiczy, jest magicznym skrawkiem Ziemi, gdzie nie dotarła jeszcze cywilizacja. Wystarczy dodać, że na szczytach niektórych z miejscowych gór stołowych nie stanęła jeszcze stopa człowieka! Tutejsza fauna jest bardzo różnorodna, reprezentowana m.in. przez mrówkojady, jaguary,  wydry olbrzymie (ariranie, nazywane także wilkami rzecznymi), lisy czy pancerniki długoogonowe (peby). Z ptaków żyjących w Parku Narodowym Canaima można podziwiać niezmiernie rzadkie, potężne harpie wielkie, szybkie sokoły, papugi ara, kolibry itd.
Słowo tepuy pochodzi z języka zamieszkujących te tereny Indian Pemon i oznacza „górę”. Istnieją również źródła tłumaczące ten wyraz jako „siedzibę, dom bogów”. Język pemon (lub pemong) należy do rodziny języków karaibskich. Posługuje się nim przede wszystkim plemię Pemon, liczące obecnie ponad 30 tys. członków (niektóre dane mówią nawet o 60 tys.). Jego przedstawiciele żyją na południowym wschodzie Wenezueli, zwłaszcza na obszarze Parku Narodowego Canaima, oraz w przygranicznym, sąsiednim stanie Roraima w Brazylii i w Gujanie. Pemon był językiem mówionym i dopiero w XX w. rozpoczęto używać go także w formie pisanej. Park jest odległym od cywilizacji zakątkiem naszej planety. Znajduje się tu jedynie kilka dróg, które łączą go z pobliskimi miastami, np. Ciudad Guayana (ok. 1 mln mieszkańców). Najpopularniejszym środkiem transportu na terenie Parku Narodowego Canaima są niewielkie indiańskie łódki curiaras (canoas), dzięki którym można dotrzeć do wielu interesujących, magicznych miejsc.

MAGICZNA PODRÓŻ NA SZCZYT RORAIMY I AUYANTEPUY

Do najbardziej znanych tepuyes należą: Roraima, Auyantepuy (Auyan-tepui), Kukenán, Autana i Sarisariñama (leży na obszarze Parku Narodowego Jaua Sarisariñama, w pobliżu Canaimy).
W Wenezueli istnieje łącznie ok. 115 gór tego typu. Większość tepuyes (powyżej 85 proc.) znajduje się w tym kraju, a reszta na terenie Brazylii i Gujany. Ciekawym przypadkiem jest góra Roraima, która wyznacza granicę pomiędzy trzema państwami. Jej 85 proc. należy do Wenezueli, 10 – do Gujany i 5 – do Brazylii. Podobna sytuacja ma miejsce z pobliskim szczytem Pico da Neblina, położonym na granicy między Brazylią a Wenezuelą, w północno-wschodniej części stanu Amazonas. Przy okazji warto nadmienić, że jest to najwyższa brazylijska góra, mająca 2994 m n.p.m. Na granicy kolumbijsko-wenezuelskiej znajduje się również kilka tepuyes, ale nie są one aż tak znaczące i nie ma zbyt wielu informacji na ich temat.  
Dwiema najpopularniejszymi wśród turystów monumentalnymi górami 
stołowymi w Parku Narodowym
Canaima są Roraima i Auyantepuy. Wycieczki na nie są jednymi z najwspanialszych przygód, jakie tylko mogą sobie wyobrazić prawdziwi globtroterzy! Pierwsza z nich jest najwyższa spośród wszystkich tepuyes w Wenezueli (osiąga wysokość 2810 m n.p.m.) i łatwa do zdobycia, a druga – najczęściej odwiedzana, ponieważ spadają z niej wody słynnego wodospadu Salto Ángel. Roraima jest płaskowyżem z piaskowca, który wznosi się powyżej 1000 m nad otaczającą go rozległą sawanną. Znajduje się na południowo-wschodnim krańcu parku, na granicy Wenezueli, Gujany i Brazylii. Formy skalne i endemiczne rośliny, jakie spotkamy na Roraimie, przypominają świat sprzed ponad 1,5 mld lat. Jest to jedno z najstarszych geologicznie miejsc na naszej planecie! Jedna trzecia rosnących tu roślin nie występuje nigdzie indziej na Ziemi. Na Roraimie żyją też pewne zwierzęta, które przystosowały się do ekstremalnych warunków. Interesującym odkryciem okazała się czarna żaba, znana wcześniej tylko z Afryki (potwierdza to teorię, że ten kontynent był kiedyś połączony z Ameryką).
Roraima jest górą udostępnioną do zwiedzania przez turystów – na wejście na nią trzeba przeznaczyć ok. 5 dni. Obowiązkowo należy wynająć miejscowego przewodnika (na ogół z plemienia Pemon), co większość podróżników robi w osadzie Paraitepuy. Jest to ostatnie miejsce, dokąd można dojechać samochodem, jak również punkt wypadowy wycieczek na Roraimę. Alternatywą dla wygodnych i bogatszych turystów, nie lubiących męczyć się podczas trekkingów, jest wynajęcie helikoptera wraz z pilotem
w pobliskim mieście Santa Elena de Uairén. Mogą oni wówczas podziwiać wspaniałe widoki z powietrza, przelecieć nad majestatycznymi górami stołowymi, a nawet wylądować na płaskim szczycie Roraimy, mającym 31 km2 powierzchni.        
Auyantepuy, co w języku Indian Pemon oznacza „Górę Diabła”, jest jednym z najwyższych tepuyes
w całym regionie Gran Sabana (dochodzi do wysokości 2535 m n.p.m.).
Jest też prawdziwym gigantem, bowiem ma powierzchnię 700 km2 (dużo większą niż cała Warszawa, niewiele mniejszą od słynnej wenezuelskiej wyspy Margarity!). To właśnie z Auyantepuy spada najwyższy wodospad na świecie, zapierający dech w piersiach cud natury – Kerepakupai Vená, bardziej znany pod nazwą Salto Ángel. Trekking z możliwością wykąpania się pod nim jest naprawdę niezapomnianym przeżyciem!

WYSPA MARGARITA – PERŁA KARAIBÓW
Po odkrywaniu tajemnic Parku Narodowego Canaima, Gran Sabany, tepuyes, Indian Pemon i wodospadu Salto Ángel, po wspaniałych dniach spędzonych na łonie dziewiczej natury, warto wybrać się na odpoczynek na malownicze plaże Margarity. Ta wenezuelska wyspa o powierzchni 1071 km2, ze względu na swoje położenie, klimat i liczne atrakcje dla gości, nazywana jest „Perłą Karaibów”. Turystyka jest głównym źródłem dochodów jej mieszkańców. Znajdziemy tutaj wiele hoteli, w tym te oferujące wypoczynek typu
all inclusive. Margarita słynie
z pięknych plaż, całorocznej słonecznej pogody oraz doskonałych warunków do uprawiania wind-
i kitesurfingu (Playa El Yaque jest prawdziwą mekką miłośników tych sportów). Co ważne, wyspa ta położona jest poza zasięgiem niszczycielskich huraganów, jest bezpieczna dla turystów. Życie toczy się tu spokojnie, bez pośpiechu, co pozwala zapomnieć o stresie
i szybko naładować akumulatory.  
Ten, kto zdecyduje się na przyjazd do Wenezueli, połączy aktywny wypoczynek wśród dziewiczej przyrody, wizyty w indiańskich wioskach z błogim lenistwem na karaibskich plażach, na pewno nie będzie żałował swojego wyboru. Naprawdę warto odkryć tą perłę Ameryki
Południowej…

 

Reklama

design: Marek Łaba

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama