Reklama
Reklama

 
Dziewicza Wenezuela

O tym dość słabo jeszcze znanym w Polsce południowoamerykańskim kraju opowiada Michałowi Domańskiemu Radosław Olek – menedżer ds. produktu i członek zarządu Ecco Travel.

Kiedy był Pan ostatnio w Wenezueli? Jakie wrażenie wywarł na Panu ten kraj?
Ostatnio byłem w Wenezueli w grudniu 2009 r. Moje wrażenia z pobytu w niej są bardzo pozytywne. Ten kraj to piękna przyroda, wspaniali ludzie, dobre jedzenie, autentyczność i prostota… Wenezuela, jak każde państwo, ma – oczywiście – swoje minusy, wynikające z panującego tam reżimu i jego „cudownych” pomysłów na zapewnienie szczęścia Wenezuelczykom i całemu regionowi. Niestety, odbija się to na poziomie rozwoju kraju. Nie przysłania to jednak na szczęście prawdziwych walorów Wenezueli...

Czy ma Pan swoje magiczne miejsce w Wenezueli?
Zdecydowanie jest to Delta Orinoko. Magiczny jest tam świt, kiedy budzi się do życia cała dżungla. Wszędzie dookoła rozlegają się wrzaski i piski zwierząt, słychać śpiew ptaków, nad rzeką unoszą się jeszcze opary snu, a słońce przebija się nieśmiało przez gęsty las deszczowy… Jest to niezapomniane, magiczne przeżycie!

Czy standard usług turystycznych w Wenezueli jest na odpowiednim poziomie? Czego mogą oczekiwać turyści po miejscowych hotelach?
To wszystko zależy od tego, czego się oczekuje i dokąd jedziemy w Wenezueli... Generalnie nie jest to kraj dla turysty masowego, przyzwyczajonego do standardów usług na typowych wakacyjnych kierunkach obsługiwanych przez loty czarterowe. Według mnie, szkoda marnować czas i pieniądze, żeby tylko poplażować na Margaricie, a nie poznać niewątpliwych atrakcji innych regionów Wenezueli. W miejscach typu Merida, Canaima czy Delta Orinoko hotele to raczej pensjonaty (wenezuelskie posady), logde. Są one na przyzwoitym poziomie dla kogoś mającego świadomość, że zostaje w danym miejscu 1–3 dni i potrzebuje jedynie miejsca do odświeżenia się i przespania w spokoju. Z pewnością inny jest standard hoteli na Margaricie, na którą dociera masowy ruch turystyczny, obsługiwany przez samoloty czarterowe. Na tej karaibskiej wyspie większość obiektów jest bardzo przyzwoita, choć na pewno brakuje im trochę do luksusowych resortów Dominikany czy Riviera Maya w Meksyku.

Czy Wenezuela jest bezpiecznym krajem?
Raczej tak, nie miałem tam żadnych problemów, chociaż niepokój turystów podczas wyjazdu może budzić specyficzne podejście Wenezuelczyków do obowiązków, ich problemy z punktualnością. Ale są to chyba charakterystyczne „przywary” narodów Ameryki Południowej, które bledną przy wielu zaletach, jakie dostrzegam w ludziach z tamtego regionu świata.

Jacy są mieszkańcy tego południowoamerykańskiego państwa? Czy są otwarci na gości? Jak odbierają Polaków?
Wenezuelczycy są serdeczni, weseli, otwarci, gościnni i towarzyscy, może nieco „rozleniwieni” na swój specyficzny sposób. Polaków odbierają jak każdych innych turystów z Europy, co jest – moim zdaniem – bardzo dobre.

Czy zamierza Pan jeszcze powrócić do Wenezueli? Dlaczego?
Zdecydowanie tak, a to ze względu na wspaniałe krajobrazy, jakie można podziwiać w tym kraju, oraz panującą w nim miłą atmosferę. Magiczny klimat wielu miejsc, które miałem już przyjemność zobaczyć w Wenezueli, ich autentyczność, skłania do refleksji, że przede mną jest jeszcze wiele do odkrycia w tym rozległym, dziewiczym i niepokornym państwie Ameryki Południowej…

 

Reklama

design: Marek Łaba

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama