eSky Sylwester last minute Ateny

 

 

Nie masz jeszcze planów na Sylwestra? Nie martw się! Jeśli marzy Ci się wyjazd, podczas którego przeżyjesz niezapomnianą noc sylwestrową i przywitasz Nowy Rok w pięknym miejscu i wyjątkowym stylu, masz jeszcze czas, by zaplanować taką podróż. eSky przygotował propozycję sylwestrowych wyjazdów last minute - wystarczy tylko wybrać kierunek, kliknąć „rezerwuj” i szykować odpowiednią kreację

 

Jest jeszcze czas, by zorganizować szybki wypad w nieznane! Jeśli jeszcze w tym roku masz ochotę zrobić coś wyjątkowego i nie masz planów na nadchodzącego Sylwestra, powitaj Nowy Rok w ekscytującym miejscu. eSky przygotował toplistę 5 sylwestrowych kierunków, gdzie ostatnia noc w roku nie da o sobie szybko zapomnieć. Jak witają Nowy Rok mieszkańcy Bratysławy, Kopenhagi czy Dubaju?

 

1. Barcelona

 

Zastanawiasz się, czy warto wybrać Barcelonę na sylwestrową destynację? Tak, warto! W Barcelonie ciężko się nudzić, niezależnie od czasu, w jakim zdecydujesz się odwiedzić to miasto. Tym bardziej w okresie sylwestrowym nie można narzekać na brak atrakcji. W Katalonii panuje wiele zwyczajów związanych z pożegnaniem starego i powitaniem Nowego Roku. Trzy najważniejsze to:

 

  • zjedzenie 12 winogron w pierwszych 12 sekundach nowego roku;
  • przed wzniesieniem toastu, wrzucenie pierścionka lub czegoś ze złota do kieliszka z Cavą, tradycyjnym hiszpańskim winem musującym;
  • założenie czerwonej bielizny.

 

Noc sylwestrową w stolicy Katalonii można spędzić na wiele sposobów. Zgodnie z katalońską tradycją większość mieszkańców tę wyjątkową kolację w roku spożywa w domu z rodziną lub przyjaciółmi. Dlatego też, jeszcze do niedawna,  fajerwerki nie były szczególnie popularne. Zmieniło się to jednak w 2014 roku, kiedy przy Magicznej Fontannie na Montjuïc zorganizowany został trwający 45-minutowy spektakl łączący muzykę, wodę i pokazy pirotechniczne. Od tego czasu Barcelona wita Nowy Rok hucznie i z rozmachem. W tę szczególną noc czeka na nas oczywiście także szereg imprez sylwestrowych w klubach. Nie zapomnijmy tylko kupić biletu z odpowiednim wyprzedzeniem. Nowy Rok można powitać również na brzegu morza, szczególnie, że 1 stycznia na plaży Sant Sebastiàn organizowana jest Pierwsza Kąpiel w Roku (Primer Baño del Año). Bilety do Barcelony i najlepsze oferty noclegowe znajdziesz na stronie eSky.

 

2. Ateny

 

Mimo, że Grecy w swojej tradycji zapisane mają rodzinne kolacje sylwestrowe, podczas których wręczają sobie świąteczne prezenty, co roku na Placu Arystotelesa w Atenach, wesoły tłum Greków i turystów z całego świata zbiera się by wspólnie powitać Nowy Rok. Ulice Aten zdobią wówczas piękne światełka, organizowane są sylwestrowe koncerty, a na najstarszym ateńskim placu Syntagma można podziwiać zmiany warty Evzonów - dzisiejszych „greckich rycerzy”. Czy można wyobrazić sobie piękniejszy pokaz fajerwerków niż ten u stóp Akropolu? W sylwestrowy prowiant zaopatrzyć się można w licznych kioskach z napojami i gorącymi daniami.

 

Jeśli Sylwester pod chmurką nie jest tym, czego szukacie, niezaprzeczalnym urokiem sylwestrowej nocy w Atenach jest możliwość spędzenia jej w jednej z lokalnych tawern nad brzegiem morza i wzniesienie toastu greckim ouzo. Lokale tej nocy tętnią życiem a zabawa trwa do białego rana. Niektórzy gospodarze wróżą też z wina, jest to tradycja zwana „oinomancją”. Przypatrz się więc uważnie szampańskim bąbelkom w swoim kieliszku. Jeśli są duże i szybko wirują – czeka cię rok zmian i romansów, natomiast te mniejsze i spokojniejsze zapowiadają zdrowie i pogodę ducha.

 

Podczas świętowania w stylu greckim należy zachować szczególną uwagę na jeszcze dwie tradycje. Jeśli podczas sylwestrowej biesiady zostanie ci zaserwowany noworoczny przysmak o nazwie „Vassilopitta”, czyli ciasto św. Bazylego, jedz go ostrożnie. Możesz trafić na kawałek, w którym, zgodnie z grecką tradycją, ukryto złotą lub srebrną monetę. Na każdego, kto znajdzie w swojej porcji taką właśnie niespodziankę, czeka pomyślność i obfitość w Nowym Roku. Natomiast pierwszego stycznia, zapamiętaj, kto jako pierwszy przekroczył Twój próg. Według greckich wierzeń, osoba ta, a raczej to, co sobą symbolizuje, jest przepowiednią na cały kolejny rok!

 

Gotowi na świętowanie pod Akropolem? Trzydniowe pakiety z przelotem w dwie strony oraz pobytem w centrum Aten dostępne są na eSky już od 688 zł.

 

3. Kopenhaga

 

Zgodnie z sylwestrową tradycją Kopenhagi, jej mieszkańcy oraz przybywający tam licznie turyści zbierają się na Placu Ratuszowym, w pobliżu wielkiej choinki, skąd można obserwować spektakularne pokazy fajerwerków. Prawdziwe świętowanie rozpoczyna się jednak tuż po orędziu Królowej, gdy wszyscy tłumnie ruszają deptakiem na ceremonialny spacer, kierując się na plac Kogens Nytorv. Jeśli podczas sylwestrowej zabawy w Kopenhadze, czy w innym zakątku Danii nawiążesz nowe znajomości, może cię spotkać ciekawa niespodzianka. Otóż, gdy w Nowy Rok przekroczysz próg hotelu i napotkasz pod swoimi drzwiami potłuczone naczynia, oznaczać to będzie jedno: masz wśród Duńczyków nowych przyjaciół. W myśl tej nietypowej tradycji, każdy, kto życzy swojemu przyjacielowi dobrze w Nowym Roku – rozbije pod jego drzwiami dużą liczbę talerzy i innych kuchennych naczyń. Dzięki temu, według duńskich wierzeń, im większy stos, tym większe szczęście.

 

Jeśli Sylwestra postanowisz spędzić jednak w lokalu, przygotuj się na równie nietypowe atrakcje. Co robią Duńczycy, gdy 31 grudnia wskazówki zegara pokazują północ? Zeskakują hucznie z krzeseł, symbolicznie wskakując w Nowy Rok. Duński Sylwester to również liczne tradycje kulinarne, a wśród nich pyszne i efektowne ciasto zwane „kransekake”, więc zarówno amatorzy podróży ze smakiem, jak i fani hucznej zabawy z pewnością docenią noworoczną ofertę Kopenhagi. Pierwszego stycznia warto udać się pod Pałac Królewski Amalienborg, gdyż tego dnia królewska rodzina rokrocznie patronuje szeregowi specjalnych uroczystości, a wśród nich m.in. uroczystej zmianie warty czy paradzie królewskiego wojska.

 

Na trzy dni do Kopenhagi możesz udać się już od 1055 zł – pakiety w tej cenie (przelot i zakwaterowanie w hotelu) znajdziesz na eSky.

 

4. Dubaj

 

Dla tych, którzy spragnieni są słońca, doskonałym rozwiązaniem będzie Dubaj – w końcu Sylwester to dobry powód, by uciec od zimy! W Dubaju znajdziecie nie tylko wysokie temperatury, ciepłe morze i wspaniałe plaże. Jeżeli chcecie przeżyć Sylwestra w zupełnie wyjątkowy sposób, to miasto z pewnością zapewni Wam niesamowite doznania. Kilkunastominutowy pokaz fajerwerków wokół najwyższego budynku na świecie – Burj Khalifa to jedno z bardziej spektakularnych widowisk. Jednak to nie jedyny sposób na spędzenie tego wyjątkowego wieczoru w Dubaju. Tej nocy można wybrać się na oglądanie zachodu słońca pod Burj al Arab, gdzie w sylwestrowy wieczór zbierają się rodziny z dziećmi, rozkładając na plaży koce, kosze z jedzeniem, a nawet namioty. Poza samą nocą sylwestrową Dubaj ma nam wiele do zaoferowania: luksusowe hotele, niezwykłe spa, przepych i bogactwo. Poza zwiedzaniem, można udać się na pustynne safari, opalać się i jeździć na nartach tego samego dnia. Nie wiesz, gdzie się zatrzymać? eSky pomoże Ci nie tylko wyszukać najlepsze przeloty, ale także hotele.

 

5. Bratysława

 

Jeżeli masz ochotę wyjechać na Sylwestra, a nie chcesz wyruszać w daleką podróż, świetnym pomysłem będzie Bratysława. To także doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy spędzają Sylwestra z dziećmi. Bratysława oferuje wiele atrakcji dla całej rodziny. W tym czasie średniowieczne Stare Miasto zamienia się w wielką imprezę o rodzinnym charakterze, z tańcami i śpiewem na czele. W noworoczny poranek można wybrać się na spacer z dziećmi na wzgórze, na którym znajduje się królujący nad miastem Zamek. Tę trasę można pokonać bez problemu także z wózkiem. Pod samym zamkiem znajduje się wspaniały plac zabaw, stylizowany na rycerski. Co jeszcze możemy robić z dziećmi w Bratysławie? Pójść do ZOO i Dinoparku. To wymarzone miejsce dla dzieci i warto zarezerwować na tę atrakcję większość dnia. Bogatą ofertę hoteli w stolicy Słowacji znajdziesz na eSky, gdzie możesz również wypożyczyć samochód, by podczas pobytu zwiedzić również malownicze okolice Bratysławy z winnicami czy ruinami zamków.

 

Złap najlepszą okazję

 

Jeśli nadal nie możesz się zdecydować, po prostu upoluj najlepszą ofertę podróży i leć na żywioł! Codziennie na stronie eSky w sekcji „Okazje” pojawiają się najatrakcyjniejsze propozycje przelotów i hoteli, jak również cały wachlarz wygodnych pakietów, wybór wariantów ubezpieczenia oraz oferty wynajmu samochodu w miejscu przylotu. Dzięki temu, w jednym miejscu i za sprawą kilku kliknięć zaplanujesz kompleksowo swoją podróż – niezależnie od tego, czy będzie to weekendowy wypad do którejś z europejskich stolic, czy wyprawa dookoła świata.

 

Najlepsze miejsca na wielkanocne wyjazdy

Budapest Vajdahunyad-BurgNajlepsze miejsca na wielkanocne wyjazdy

Coraz więcej osób rezygnuje z tradycyjnej formy spędzania świąt Wielkiej Nocy, decydując się spędzić je poza domem – to dobry czas, aby pobyć z najbliższymi w miłej scenerii.

Więcej >>

Najlepsze miejsca na wiosenne wycieczki

toskaniaWiosna to doskonała pora, aby spędzić urlop za granicą. Przemęczeni pracą i niekończącą się zimą marzymy o nastaniu słonecznej wiosny. Warto więc wyjść jej naprzeciw.

Więcej >>

Najlepsze miejsca na ferie zimowe

Salzburg2

Ferie zimowe już tuż, tuż… Ich dobre zaplanowanie to gwarancja udanego i niezapomnianego wypoczynku. Biura podróży oferują wiele atrakcyjnych miejsc, bardzo często po okazyjnej cenie. Czytaj więcej >

Najlepsze miejsca na imprezy karnawałowe

nicea

Karnawał zbliża się wielkimi krokami, a więc miłośnicy gorących rytmów i zabawy do białego rana powinni już zacząć planować swoje karnawałowe szaleństwa Myśląc o najlepszym miejscu na karnawałową zabawę, punktem pierwszym będzie – oczywiście – Rio de Janerio w Brazylii. Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

W Nowej Zelandii – krainie Władcy Pierścieni i Hobbita

KAROLINA SYPNIEWSKA
www.karolinasypniewska.pl

<< Maorysi, rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii, zwą ją Aotearoą, czyli Krainą Długiego Białego Obłoku. Zachwyca ona wspaniałymi krajobrazami i unikatową kulturą ludzi Kiwi, kochających wypoczynek na świeżym powietrzu. Choć Europejczykom niełatwo się do niej dostać, coraz chętniej wyprawiają się w te strony i zawsze wracają z bagażem cudownych wspomnień. >>

Więcej…

Peru i Boliwia – esencja kontynentu

ROMAN WARSZEWSKI

www.warszewski.info

 

FOT. MAREK ŁABA

<< Wysokie Andy i wilgotne lasy równikowe nie wydają się stwarzać sprzyjających warunków do życia dla człowieka. A jednak na dzisiejszej peruwiańskiej i boliwijskiej ziemi przez setki lat mieszkali ludzie. Musieli więc znaleźć tutaj coś, co przekonało ich do osiedlenia się w tym zakątku świata i uczynienia z niego swojego domu. Odpowiedzi na pytanie, co to takiego, spróbujemy poszukać wspólnie w bieżącym wydaniu magazynu „All Inclusive”. >>

Jeśli ktoś jedzie do Ameryki Południowej po raz pierwszy, to za cel podróży powinien obrać właśnie Peru i Boliwię. Jeżeli planuje wielokrotnie powracać na ten pasjonujący kontynent, jego wybór – paradoksalnie – powinien być taki sam.

Więcej…

Poza utartym szlakiem w Tajlandii

 

Kinga Bielejec

www.gadulec.me

 

 Sukhotai z zabytkami związanymi z początkami architektury tajskiej

Sukhothai-000597

© TOURISM AUTHORITY OF THAILAND (TAT)

 

Tajlandia to jeden z najczęściej odwiedzanych krajów świata. Słynie z pięknych piaszczystych plaż, przejrzystych wód i przepysznej kuchni. Znajduje się tutaj mnóstwo buddyjskich świątyń i posągów. Tajlandzka stolica – Bangkok – nigdy nie zasypia. Nie wszyscy jednak wiedzą, że na krajobraz Tajlandii składają się też bujne zielone lasy i małe sielskie miasteczka, w których czas się zatrzymał.

 

Najlepsza pora na odwiedzenie tego azjatyckiego państwa to okres między listopadem a lutym. Trwa wtedy pora sucha, średnia temperatura powietrza waha się od 28 do 32°C, a opady należą do rzadkości. Jedynie na wschodnim wybrzeżu (w okolicy m.in. Koh Samui, Koh Tao, Phangan) może sporadycznie popadać. Te miesiące są również szczytem sezonu turystycznego, więc hotele w najpopularniejszych miejscach (w czasie Bożego Narodzenia i zabaw sylwestrowych do bardzo chętnie odwiedzanych zaliczają się szczególnie obiekty na wyspach) warto zarezerwować wcześniej.

 

Choć w biurach podróży Tajlandia cieszy się dużym zainteresowaniem, zazwyczaj turystom oferuje się program obejmujący mniej więcej te same atrakcje. Dlatego chciałabym zaproponować zejście z utartego szlaku zwiedzania. W tym kraju pozostało jeszcze wiele do odkrycia.

 

ZAGUBIENI W STOLICY

 

Przy wyborze zakwaterowania w stolicy Tajów korzystałam z portalu Couchsurfing. Ludzie z całego świata oferują w nim nocleg w swoim mieszkaniu i często wspólne spędzanie czasu. Zatrzymaliśmy się u Hosta, z pochodzenia Holendra. Które mniej znane miejsca w Bangkoku warto odwiedzić? – zapytałam go tuż po przylocie do tej prawie 10-milionowej metropolii. Najlepsze, co można zrobić, to się zgubić – odpowiedział. I faktycznie była to wskazówka idealna.

 

Okazało się, że największe miasto Tajlandii to nie tylko słynna ulica Khao San, okryty złą sławą Patpong (dzielnica występów ping pong show, ladyboyów, barów i ledwo trzymających się na nogach turystów), Wielki Pałac Królewski i liczne świątynie, lecz także targi oraz bazary pełne smaków, kolorów i zapachów. Koło ruchliwych skrzyżowań sprzedaje się kawałki kurczaka na patyku czy pad thai (smażony makaron z dodatkami), a na ulicznych straganach piętrzą się świeże egzotyczne owoce. Tutaj najlepszymi przewodnikami są nogi i nos. Do nieco mniej znanych, ale bardzo ciekawych atrakcji należą ulica industrialna (koło Kościoła Świętego Różańca) i Park Pałacowy Dusit, w którym znajdują się Pałac Vimanmek (największa budowla ze złotego drewna tekowego na świecie), sale tronowe, posąg króla Czulalongkorna (Chulalongkorna, Ramy V) i ogród zoologiczny.

 

TAJSKI ANGKOR WAT

 

W drodze z Bangkoku do Chiang Mai (na północy kraju) warto wysiąść na stacji Phitsanulok i wsiąść w autobus do Sukhothai. Początki tego miasta sięgają XIII w., a jego złoty okres przypada na panowanie króla Ramkhamhaenga (urodzonego między 1237 a 1247 i zmarłego w 1298 r.). To wtedy je rozbudowano i stało się jednym z największych na świecie ośrodków buddyzmu. Mniej więcej sto lat później, kiedy swoimi wpływami objęło te tereny Królestwo Ajutthaja (Królestwo Ayutthaya), Sukhothai straciło na znaczeniu. Zainteresowanie wzbudziło ponownie dopiero w XIX w. Przyczynił się do tego król Mongkut, Rama IV (1804–1868).

 

Obecnie odrestaurowane pozostałości tej historycznej stolicy Królestwa Sukhotai znajdują się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Leżą one w odległości ponad 10 km od współczesnego miasteczka nazywanego Nowym Sukhothai (Sukhothai Thani). Aby dotrzeć do wspaniałych ruin, najlepiej wypożyczyć skuter na dworcu autobusowym lub podjechać tuk-tukiem (trójkołową motorikszą). Należy jednak pamiętać, że kompleks jest duży i dzieli się na kilka stref (wejście płatne osobno), pomiędzy którymi łatwiej (i szybciej) porusza się środkami transportu.

 

W DŻUNGLI ŻYCIA

 

Przepiękny wodospad Thi Lo Su na rzece Maeklong w dystrykcie Umphang

UMPHANGTak-000299

© TOURISM AUTHORITY OF THAILAND (TAT)

 

Z Sukhothai można udać się autobusem do Mae Sot, mało znanego miasta tuż przy granicy z Birmą (Mjanmą). Wyruszają stąd wycieczki do Umphang, miejscowości położonej na skraju dżungli, do której jedzie się ok. 165 km asfaltową drogą z 1219 zakrętami. Już sama podróż to niezapomniane przeżycie – nierzadko siedzi się w pick-upie wraz z miejscowymi żującymi betel oraz ich kurami i kogutami. Przewożenie ludzi (i zwierząt) na dachu samochodu jest tutaj normą. Na dodatek otaczające nas widoki zapierają dech w piersiach. A to dopiero początek przygody!

 

Do najpopularniejszych należą wycieczki czterodniowe. Pierwszego dnia dojeżdża się do Umphang i tu nocuje. Nazajutrz, tuż po śniadaniu, wyrusza się na spływ po niezbyt rwącej rzece Maeklong (Mae Klong). Kilka lat temu zmieniono przepisy i drewniane tratwy zastąpiono dmuchanymi pontonami. Po drodze można spotkać dzikie zwierzęta (węże, gibony, mundżaki, warany, krokodyle różańcowe) i wykąpać się w gorących źródłach. Po lunchu następuje główny punkt programu – kilkugodzinny trekking w dżungli. Oczywiście, cały czas jest się pod opieką doświadczonego lokalnego przewodnika, który zna te rejony od dziecka. Najlepiej nocować w namiocie pośrodku utworzonego w 1989 r. Sanktuarium Dzikiej Przyrody Umphang (Umphang Wildlife Sanctuary), gdzie zasypia się wśród niesamowitych odgłosów. Trzeciego dnia odwiedza się największy wodospad w Tajlandii o wdzięcznej nazwie Thi Lo Su (również Thee Lor Sue lub The Lor Sue). Ma ok. 250 m wysokości i 450 m szerokości. Robi ogromne wrażenie, w dodatku można się w nim kąpać, a niekiedy nawet z niego skakać (wszystko zależy od stanu wody). Popołudniu znów wyrusza się na trekking, a po kilku godzinach dociera się do wioski Karenów. Posługują się oni językami kareńskimi, całkiem innymi niż tajski, i dopiero od kilkunastu lat uczą się w szkołach podstawowych języka urzędowego kraju. W Tajlandii mieszka ok. 400 tys. Karenów. Zajmują się głównie rolnictwem i hodowlą. W wiosce, którą odwiedziliśmy w 2014 r., nie było zasięgu sieci komórkowych czy internetowych. Miejscowi kontaktowali się z resztą świata za pomocą aparatu umieszczonego w jedynej budce telefonicznej. Uczestnicy wycieczki śpią u lokalnej rodziny i razem z nią spożywają kolację i śniadanie. Czwartego dnia wracają do Umphang. Wiele agencji proponuje wyprawy urozmaicone półtoragodzinną przejażdżką na słoniu, po której wszyscy udają się jeepem do miasteczka. Warto dopytać o szczegóły takiej oferty, ponieważ dość często zdarza się, że zwierzęta są źle traktowane, bite i zakute w łańcuchy.

 

Okolice Mae Sot i Umphang rzadko bywają wspominane w przewodnikach czy na blogach podróżniczych. Z jednej strony można nad tym ubolewać, ponieważ to jeden z ciekawszych rejonów w Tajlandii, a z drugiej dzięki temu właśnie miejsce to nie stało się jeszcze tak oblegane przez turystów jak chociażby miasto Chiang Mai. W okolicy znajduje się także jaskinia Takobi i wspierany przez UNICEF 13-tysięczny obóz dla uchodźców z Birmy (głównie Karenów) – Umpiem Mai.

 

ODPOCZYNEK W PAI

 

Omijamy wspomniane turystyczne, chodź bardzo interesujące, Chiang Mai i udajemy się do Pai – jednego z najbardziej niezwykłych miasteczek w tym kraju. Tutaj czas się zatrzymał, życie płynie powoli, podobnie jak pobliska rzeka o tej samej nazwie. To idealne miejsce na odpoczynek od zgiełku i tłumów z całego świata. Mieszkańcy Pai mają tatuaże i dredy i słuchają Boba Marleya. Ciężko stwierdzić, czy właśnie oni przyciągnęli podobnych do siebie turystów, czy sami zaczęli naśladować styl Europejczyków, Amerykanów i Australijczyków. Jedno jest pewne – dziś to leniwe miasteczko uchodzi za mekkę backpackerów ze wszystkich stron świata. Znajdują się tu hostele, nieco bardziej luksusowe bungalowy z hamakami, na których można przeleżeć tydzień, klimatyczne restauracje i kafejki. Młodzi ludzie przyjeżdżają na 2–3 dni i zostają na tydzień (lub znacznie dłużej).

 

W Pai każdy spędzi przyjemnie czas. Jeśli odpoczynek już nam się znudzi, wystarczy wynająć skuter lub zapisać się na zorganizowaną wycieczkę. W okolicy jest mnóstwo atrakcji – kanion (Pai Canyon, Kong Lan), wodospady (w tym szczególnie malowniczy Pam Bok), gorące źródła, Most Pamięci. Po drodze warto wstąpić na pyszną kawę i ciasto do przepięknie położonej kawiarni „Coffee in Love”.

 

SŁONIE I LUDZIE

 

W odległości ok. 10 km od centrum Pai znajduje się Thom’s Elephant Camp, czyli wioska słoni, która oferuje kilkugodzinne przejażdżki na grzbiecie tych inteligentnych i wrażliwych zwierząt bądź kąpiele z nimi w pobliskiej rzece. Aby poznać je jeszcze bliżej, można odbyć tygodniowy lub dwutygodniowy wolontariat. Sens funkcjonowania miejsc, w których główną atrakcją są żywe stworzenia, to niezmiernie trudny i dyskusyjny temat. Nie inaczej jest w tej sytuacji.

 

Słonie od tysięcy lat pomagają tutejszym mieszkańcom w pracy i życiu codziennym. Niegdyś wykorzystywano je w trakcie działań wojennych i przy wycinaniu lasów. Obecnie stały się machiną do zarabiania pieniędzy. Prawie zawsze w wioskach słoni pracują samice, ponieważ samce są nieposłuszne i trudniej je kontrolować. Młode zabiera się od matek i tresuje, aby w przyszłości służyły człowiekowi. Takie szkolenia bywają niezwykle brutalne, gdyż panuje przekonanie, że każdego osobnika trzeba złamać. Trener, tzw. mahout, musi pokazać słoniowi, iż ma nad nim władzę. Nierzadko stosuje się łańcuchy i ostro zakończone kije – zarówno w trakcie szkolenia, jak i później, już podczas wykonywania określonych zadań. Zwierzęta i mahouci pracują od rana do wieczora, 7 dni w tygodniu, praktycznie przez okrągły rok, jeśli tylko jest na to zapotrzebowanie.

 

W Thom’s Elephant Camp w Pai słonie nie mają założonych łańcuchów, a turyści siedzą bezpośrednio na ich karku, a nie w niewygodnych, ciężkich krzesłach. Mimo wszystko zwierzęta muszą pracować bardzo dużo i spędzają całe życie w niewoli, posłusznie służąc swoim opiekunom. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się przekształcenie wszystkich takich ośrodków w rezerwaty przyrody, jednak wtedy zatrudnienie straciłyby tysiące mahoutów, którzy najczęściej utrzymują wieloosobowe rodziny. Prawdopodobnie Tajlandia nie jest gotowa na tak radykalne zmiany, ale przed przejażdżką na słoniu powinniśmy zastanowić się nad wszystkimi wadami i zaletami tego typu atrakcji. Być może lepiej będzie odwiedzić wioskę, w której te piękne i dostojne zwierzęta dożywają swojej starości po latach pracy, a w Thom’s Elephant Camp jedynie dać słonicom banana i pogłaskać je po trąbie, a potem stąd odjechać.

 

NIEZWYKŁA ŚWIĄTYNIA

 

Na północy Tajlandii, tuż przy granicy z Laosem i Birmą leży miasto Chiang Rai. Można tu przyjechać na jednodniową wycieczkę z Chiang Mai lub zajrzeć w drodze do innego kraju Azji Południowo-Wschodniej. Kilka kilometrów od centrum znajduje się świątynia buddyjska inna niż wszystkie – Wat Rong Khun, zwana również White Temple (Białą Świątynią). Jej nowoczesny gmach zaprojektował tajski artysta Chalermchai Kositpipat. Budowa obiektu rozpoczęła się w 1997 r. i trwa do dzisiaj. Podobno pomysłodawca powiedział kiedyś, że zostanie ukończona ok. 60–90 lat po jego śmierci. Biała Świątynia jest pełna różnego rodzaju symboli. Do głównego budynku (ubosot) prowadzi mostek, który otacza las powykręcanych rąk i dłoni należących do udręczonych dusz próbujących wydostać się z piekła. Wnętrze, z pozoru mało interesujące, zdobią wizerunki bohaterów współczesnej kultury popularnej: Batmana, Spidermana, Supermana, Jacka Sparrowa czy Harry’ego Pottera (a nawet minionków, Angry Birds i Hello Kitty). Postacie te zostały umieszczone wraz z płonącymi wieżami nowojorskiego World Trade Center, co sugeruje, że nie są w stanie uratować naszego świata. W całym obrazie dominującą rolę odgrywa natomiast wielki demon, w oczach którego znajdują się twarze Osamy bin Ladena i George’a W. Busha. Ten osobliwy mural ma uświadomić patrzącemu, że tylko Budda może zbawić ludzkość.

 

Drugą interesującą budowlą w Chiang Rai jest Baan Dam, czyli Czarny Dom. Kompleks ten stworzył Taj Thawan Duchanee. Składa się na niego kilkadziesiąt budynków z drewna, szkła, terakoty i innych tworzyw. W ich wnętrzach można podziwiać m.in. ogromny zbiór trofeów myśliwskich artysty.

 

NA RAJSKICH WYSPACH

 

Wat Rong Khun – główna świątynia i prowadzący do niej mostek

IMG 3507

© KINGA BIELEJEC/GADULEC.ME

 

Południe Tajlandii to przede wszystkim liczne wyspy i piękne plaże. Tutaj trudniej o miejsca poza utartym szlakiem. Przy wschodnim wybrzeżu, w Zatoce Tajlandzkiej leżą jedne z najciekawszych wysp. Koh Tao to mekka nurków, na Koh Phangan odbywa się słynne Full Moon Party, a Koh Samui jest najspokojniejsza z całej trójki. Na każdej z nich warto wynająć skuter, aby zwiedzać okolicę we własnym tempie. Znajdziemy tu zarówno spektakularnie położone punkty widokowe (np. John-Suwan Viewpoint lub Chalok Viewpoint na Koh Tao), jak i rajskie plaże (chociażby Thian Og na Koh Tao czy Chaloklum albo Haad Salad na Koh Phangan).

 

Wody otaczające Koh Tao stanowią idealny rejon na kurs nurkowania. Przystępne ceny, instruktorzy mówiący w wielu językach i niezwykły podwodny świat sprawiają, że to właśnie na tę wyspę przyjeżdżają turyści spragnieni nowych doznań. W jej bezpośrednim sąsiedztwie wyróżnia się 25 atrakcyjnych miejsc nurkowych, wśród których najbardziej znane są Japanese Gardens, Red Rock, Shark Island, White Rock, Southwest Pinnacle, Mango Bay, Chumporn Pinnacle, Green Rock, Hin Wong, Sail Rock czy Twins Peak. Średnia głębokość wynosi mniej więcej 12–18 m, jednak bez problemu znajdziemy punkty dla bardziej zaawansowanych nurków (do 45 m głębokości). Widoczność sięga ok. 15, a nawet 30–40 m w sprzyjających warunkach.

 

Full Moon Party, Half Moon Party, zabawa sylwestrowa czy Boże Narodzenie – na Koh Phangan okazji do świętowania jest bez liku. Na plaży Haad Rin raz w miesiącu gromadzi się od 10 do 30 tys. młodych ludzi z całego świata. Ściągają tutaj, aby słuchać muzyki, tańczyć i popijać drinki z napoju energetycznego, soku i alkoholu (najczęściej lokalnego rumu) podawane z lodem w plastikowych wiaderkach, a zwane buckets. Imprezowicze krążą do białego rana między kilkoma różnymi scenami wystawionymi nad brzegiem Zatoki Tajlandzkiej. Wszyscy mają pomalowane twarze i odblaskowe koszulki, a kolejka do studia tatuażu ciągnie się przez pół ulicy. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się w 1985 r., kiedy po raz pierwszy podczas pełni księżyca bawiła się tu grupa 20–30 turystów. Obecnie to jedna z największych plażowych imprez na świecie. Oprócz tego na Koh Phangan organizuje się także Black Moon Party na plaży Baan Tai (raz w miesiącu, gdy księżyc jest w nowiu) i Half Moon Party w małym lesie leżącym ok. 2 km w głąb lądu (dwa razy w miesiącu, w czasie pierwszej i ostatniej kwadry).

 

Na zachodnim wybrzeżu kraju znajdują się m.in. miasta Krabi i Ao Nang. Same w sobie nie są zbyt ciekawe, jednak będą doskonałymi bazami wypadowymi na maleńkie wysepki lub półwyspy. W Tajlandii obowiązkowo należy odwiedzić plażę Railay (Rai Leh) i archipelag Phi Phi. Na Koh Phi Phi Leh był kręcony słynny film Niebiańska plaża (2000 r.) z Leonardem DiCaprio w roli głównej. Półwysep Railay jest z kolei świetnym miejscem na odpoczynek i znakomitym rejonem dla miłośników wspinaczki skalnej. Niestety, zarówno jego, jak i archipelag Phi Phi oblegają tłumy turystów, szczególnie w okresie ferii świątecznych.

 

Blisko granicy z Malezją znajduje się wyspa idealna dla osób kochających dziką przyrodę, ceniących spokój i ciszę. Infrastruktura turystyczna na Koh Tarutao jest bardzo ograniczona, dlatego jej rejon pozostaje niemal dziewiczy i niezmieniony przez człowieka. Biuro Narodowego Parku Morskiego Tarutao udostępnia bungalowy do wynajęcia, można też rozbić tutaj namiot (swój lub wypożyczony na miejscu).

 

ULICZNE JEDZENIE

 

Tajska kuchnia uchodzi za jedną z najsmaczniejszych na świecie. Co ciekawe, bardzo często jedzenie uliczne, przygotowywane w budkach przez starsze kobiety, jest dużo lepsze niż w restauracjach. Do najpopularniejszych potraw należy pad thai – podsmażony makaron ryżowy z pastą z tamaryndowca, sosem rybnym, sokiem z limonki, jajkiem, chili, czosnkiem, kiełkami fasoli mung i kurczakiem lub krewetkami. Kolejne danie, którego trzeba spróbować w Tajlandii, to tom yum (tom yam). W tej kwaśno-ostrej zupie bazę stanowi wywar z kurczaka bądź wieprzowiny wzbogacony trawą cytrynową, liśćmi papedy, sokiem z limonki, przyprawą galangal, sosem rybnym i chili. Występuje w dwóch wersjach – z mleczkiem kokosowym i bez niego. Miłośnicy ostrych smaków powinni skosztować sałatki z zielonej papai (som tam). Oprócz cienkich pasków tego owocu dodaje się do niej m.in. fasolę, pomidory, czosnek, orzeszki ziemne, sos rybny, sok z limonki, cukier palmowy i chili. Koniecznie należy również spróbować różnych rodzajów curry – zielonego, żółtego i czerwonego. A na koniec warto zjeść jeden z najpyszniejszych deserów świata – mango sticky rice (khao niao mamuang), czyli kleisty ryż z mleczkiem kokosowym i świeżym mango. To prawdziwe niebo w gębie!

 

KRÓL TAJLANDII

 

W artykule o Tajlandii nie można pominąć tak istotnej kwestii, jaką jest rodzina królewska. Bhumibol Adulyadej (Rama IX) zmarł 13 października 2016 r. w Bangkoku w wieku 88 lat. Był najdłużej panującym monarchą na świecie (wstąpił na tron w czerwcu 1946 r.). Rodacy uwielbiali swojego króla, stanowił dla nich ogromny autorytet, zdjęcia z jego podobizną wisiały wszędzie, a o rodzinie królewskiej nie wypadało powiedzieć złego słowa. Tuż po śmierci władcy miliony osób opłakiwały go na ulicach, na tydzień (a nawet miesiąc) zamknięto wiele barów i klubów, w państwie ogłoszono roczną żałobę. Jego jedyny syn i następca, Maha Vajiralongkorn (Rama X), ma niezmiernie trudne zadanie. Król Bhumibol Adulyadej był powszechnie szanowany. Jego potomek natomiast jest równie powszechnie nielubiany.

 

Tajlandia to kraj kontrastów, rozmaitych smaków i kolorów. Mimo iż z roku na rok odwiedza ją coraz więcej turystów, wciąż można tu znaleźć miejsca mniej popularne, leżące z dala od zgiełku i rewirów naganiaczy. Niekiedy dotarcie do takich zakątków zajmuje sporo czasu, ale na pewno warto zejść z utartego szlaku i odwiedzić dżunglę w okolicy Umphang czy kanion i wodospady koło Pai. Promocje na loty do Bangkoku zdarzają się coraz częściej, aż żal z nich nie skorzystać. Na koniec trzeba dodać, że Tajlandia sprawdza się idealnie jako kraj na pierwszą podróż do Azji – jest egzotyczna, ale nie tak bardzo osobliwa i obca dla Europejczyka jak Indie bądź Indonezja.

 

Koh Phi Phi Leh – rajska zatoka Maya

ao-maya-mu-ko-phi-phi - Kopia

© TOURISM AUTHORITY OF THAILAND (TAT)