Linie Emirates odświeżyły swoją ofertę alkoholi wysokoprocentowych, wprowadzając szereg marek premium. Alkohole podawane są bezpłatnie we wszystkich klasach i na wszystkich trasach. W ofercie znajdują się m.in. różne gatunki whiskey, koniaki, giny, wódki i likiery smakowe.

Selekcji dokonał wewnętrzny zespół ekspertów, którzy poświęcili dwa lata, współpracując bezpośrednio z producentami, w celu skomponowania nowej oferty. Przewoźnik zaangażował się w długofalową współpracę z najlepszymi markami alkoholi na świecie, dzięki czemu na pokład trafiły wysokogatunkowe trunki, a wśród nich także unikalne propozycje.

W nowym menu Emirates znajduje się ponad 30 nowych rodzajów alkoholi i likierów podawanych we wszystkich klasach rezerwacyjnych. Bogaty asortyment alkoholi wysokoprocentowych uzupełnia ofertę przeszło 80 win i szampanów podawanych codziennie w samolotach przewoźnika.

Chcemy dostarczyć najlepszych wrażeń kulinarnych na pokładzie. Dotyczy to zarówno dań, jak i win oraz naszej nowej oferty alkoholi wysokoprocentowych. Poświęciliśmy dużo czasu na rozwój współpracy z najlepszymi producentami alkoholi na świecie, prześledzenie światowych trendów i udoskonalenie serwisu na pokładzie, aby w jak najlepszy sposób zaprezentować trunki dostępne w naszej ofercie – powiedział Joost Heymeijer, Senior Vice President, Catering Emirates.

W nowej karcie alkoholi znajdują się zarówno marki niszowe, rzemieślnicze, jak i cieszące się powszechną popularnością trunki, takie jak koniaki Hennessy dostępne we wszystkich klasach czy ekskluzywny koniak Hennessy Paradis w klasie pierwszej, a na wybranych trasach także ograniczona czasowo oferta w postaci niezwykle rzadkiego koniaku Hennessy Paradis Impérial. Inauguracja nowego menu odbyła się przy okazji wyjątkowej degustacji koniaku w salonie pokładowym samolotu A380 Emirates podczas lotu do Paryża w zeszłym miesiącu. Pierwsza tego rodzaju sesja degustacyjna w przestworzach przebiegała pod okiem Alfreda Tesserona, właściciela i prezesa Tesseron Cognac. Tesseron Lot 29 XO to niszowy, rzemieślniczy koniak, który zdobył 100 punktów w rankingu słynnego krytyka win Roberta Parkera, i marka o wielowiekowej tradycji, która wciąż pozostaje w rodzinnych rękach. Materiał wideo z degustacji można obejrzeć tutaj.

Wśród innych marek alkoholi serwowanych w klasie pierwszej warto wymienić Dalmore King Alexander III, jedyną na świecie szkocką whisky single malt, do stworzenia której wykorzystano sześć różnych typów beczek, luksusową wódkę Belvedere, szkocką whisky Johnnie Walker Blue Label czy wysokogatunkowy rum Ron Zacapa Centenario XO z Gwatemali.

W klasie biznes i w słynnym salonie pokładowym A380 pasażerowie mogą spróbować m.in. piętnastoletniej szkockiej whisky single malt Glenfiddich Solera Reserve, małoseryjnego bourbonu Woofford Reserve Distiller’s Select czy ginu rzemieślniczego Sipsmith.

Wśród alkoholi dostępnych w klasie ekonomicznej znajdują się szkocka whisky Dewar’s White Label, gin Beefeater, wódka Russian Standard Original, whiskey Jack Daniel’s czy najczęściej nagradzany rum na świecie Bacardi Carta Blanca.

Ponadto linie Emirates serwują trunki regionalne, takie jak Amarula, kremowy likier owocowy dostępny we wszystkich klasach. Likier ten powstaje z owoców maruli, drzewa dziko rosnącego w Afryce Południowej. Owoce poddawane są fermentacji, po czym uzyskane w ten sposób „wino” z maruli jest destylowane, a następnie dojrzewa w beczkach z francuskiego dębu przez co najmniej dwa lata.

W związku z wprowadzeniem nowej oferty alkoholi linie Emirates odświeżyły również swoje menu koktajli, dodając Negroni, Old Fashioned i Aperol Spritz przy zachowaniu najpopularniejszych pozycji, takich jak Krwawa Mary, Mojito czy Kir Royal.

W klasie ekonomicznej Emirates najczęściej zamawianym alkoholem jest whiskey Jack Daniel’s. Z kolei w klasie biznes króluje gin Sipsmith, a w pierwszej – whisky Chivas Royal Salute dojrzewająca przez 21 lat.

Najlepsze miejsca na długi weekend na przełomie maja i czerwca

Na przełomie maja i czerwca czeka na nas kolejny długi weekend – Boże Ciało w tym roku wypada 31 maja. Jeden dzień wolnego pozwoli na cztery dni wypoczynku.

Czytaj Więcej >>

Najlepsze pomysły na wyjazd rodzinny z okazji Dnia Dziecka

Wkrótce Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wielu rodziców zastanawia się, w jaki sposób spędzić ten szczególny dzień ze swoimi pociechami, aby przyniósł jak najwięcej radości i pozostawił przyjemne wspomnienia. Możliwości na uczczenie tego święta jest naprawdę wiele. 

Czytaj Więcej >>

Najciekawsze pomysły na Majówkę

Już w marcu zaczynamy zastanawiać się, jak, a przede wszystkim, gdzie spędzimy Majówkę. W tym roku 1 maja wypada we wtorek, dodając do tego dwa weekendy plus 3 dni urlopu – szykuje się aż niemal 10 dni wypoczynku!  Czytaj więcej >

Najlepsze wiosenne wyjazdy typu city break

City break to alternatywna opcja dla tych wszystkich, którzy nie mają czasu wybrać się na dłuższy wypoczynek. Obejmuje ona wyjazdy weekendowe do najciekawszych miejsc w Europie. Krótkoterminowa wycieczka pozwala na wypoczynek oraz zapoznanie się z kulturą i kuchnią danego regionu.  Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

RPA – jeden raz to za mało

JAKUB WOLSKI

 

Republika Południowej Afryki (RPA), najdalej na południe położone państwo afrykańskie, jest rodzinnym krajem m.in. Johna Maxwella Coetzee’ego, laureata Literackiej Nagrody Nobla. Obowiązuje tu aż jedenaście języków urzędowych. W okolicznych wodach można spotkać np. wieloryby, a w miejscowych parkach i rezerwatach – tzw. Wielką Piątkę Afryki, czyli słonie, nosorożce czarne, lwy, bawoły i lamparty. Krajobraz RPA współtworzą sawanny, tereny górskie i wybrzeża dwóch oceanów – Atlantyckiego i Indyjskiego. Różnorodność stanowi nie tylko największy walor tego kraju, lecz także sprawia, że lista miejsc wartych odwiedzenia wydaje się tutaj nie mieć końca... Dlatego też wiele osób wraca w te strony wielokrotnie.

Pamiętam, jak kilka lat temu podróżowałem autobusem na trasie z południowoafrykańskiego Upington do Namibii. Usypiałem zmęczony podróżą, gdy przysiadł się do mnie pastor o buszmeńskich rysach, wracający do swojego domu na północy kraju. Zagadnął do mnie przyjaźnie i tak przez kilka kolejnych godzin rozmawialiśmy o realiach panujących w tej części świata. Po latach od tego spotkania detale toczonej dyskusji zupełnie zatarły się w mojej pamięci, ale pozostało jedno bardzo ważne zdanie: Always be aware, you’re in Africa. W wolnym tłumaczeniu: W Afryce zawsze miej oczy dookoła głowy.

Więcej…

Wenezuela – świat piękna

salto_angel_en_alta.jpg

Najwyższy na świecie wodospad Salto Ángel spływa z Auyantepui

© HOVER TOURS

 

Karolina Sypniewska-Wida

www.karolinasypniewska.pl

 

Niezmiernie barwna Wenezuela zaskakuje różnorodnością. Zdobędziemy w niej potężne andyjskie szczyty, zrelaksujemy się na rajskiej karaibskiej plaży, odwiedzimy idylliczne wysepki, zachwycimy się soczyście zielonymi równinami nad majestatycznymi rzekami Amazonką i Orinoko czy przemierzymy niekończącą się sawannę poprzecinaną górami stołowymi („tepuyes”). Oprócz tego możemy tutaj choćby zjechać na linie z najwyższego wodospadu na świecie, pojeździć konno po Andach, eksplorować tajemnicze jaskinie, wybrać się na trekking i nurkowanie, spróbować swoich sił w kite- i windsurfingu, polatać na paralotni albo skoczyć ze spadochronem z mostu, wieżowca lub urwiska (BASE jumping). Jedynym ograniczeniem w tym kolorowym królestwie będzie nasza wyobraźnia. 

Więcej…

13 miesięcy w Etiopii

ALICJA KAFARSKA

 

Melkam Addis Amet!, czyli „Szczęśliwego Nowego Roku!”, te radosne słowa rozbrzmiewają w Etiopii zawsze 11 września (12 w roku przestępnym). Wszystko się zgadza, bowiem przysłowiowego sylwestra Etiopczycy obchodzą niemal w środku naszego roku kalendarzowego. Dzieje się tak dzięki kalendarzowi etiopskiemu (opartemu po części na juliańskim). Dzień 11 albo 12 września jest w nim właśnie początkiem nowego roku. Etiopia to w ogóle dziwny kraj… Używa się tu kalendarza mającego 13 miesięcy – pierwsze 12 liczy po 30 dni, a ostatni, zwany Pagumen, tylko 5 dni (6 w roku przestępnym). Nowy Rok obchodzi się pod koniec pory deszczowej, kiedy niemal wszystko tonie w zieleni. Wita się go ze śpiewem na ustach i wielką radością, tak typową dla mieszkańców tego pięknego kraju. Niespodzianką są jednak nie tylko same miesiące, gdyż kalendarz etiopski (w porównaniu z naszym gregoriańskim) jest młodszy o 7–8 lat. Dlatego też początek milenijnego 2000 r. obchodzony był tutaj we wrześniu 2007 r. Natomiast obecny etiopski 2004 r. rozpoczął się kilka dni temu… Jego nadejście świętowano hucznie 12 września.

Więcej…