Organiczne mleko, kawa ze zrównoważonych upraw, ryby z certyfikowanych łowisk i jajka od szczęśliwych kur – czy wiesz co jesz w samolocie?

W obecnych czasach coraz częściej pasażerowie linii lotniczych doświadczają minimalnej wersji serwisu pokładowego, zwłaszcza na krótkich trasach europejskich – szklanka wody, batonik, albo wręcz tylko oferta płatnych posiłków. Są linie, które nie tylko zachowały bezpłatny catering, ale do tego dbają, aby było zdrowo, eko i odpowiedzialnie.


Ekologia, zdrowa żywność, społeczna odpowiedzialność biznesu – to tematy aktualnie bardzo na czasie. Wie o tym KLM, linie które postawiły na odpowiedzialne menu w swoich samolotach. Jak kurczaki – to tylko z małych hodowli, ryby – z certyfikowanych łowisk, jajka – od „szczęśliwych” kur, wino – organiczne, kawa z certyfikatem UTZ. Linia dąży do tego, aby serwowana przez nią żywność była produkowana w sposób odpowiedzialny bez szkody dla środowiska naturalnego oraz ludzi pracujących przy jej uprawie i produkcji. Dzięki temu KLM zyskuje sympatię pasażerów, zwłaszcza tych, których nieobojętne jest to skąd pochodzi, to co mają na talerzu. Holandia to światowy producent żywności, a do tego kraj, którego mieszkańcy szanują i kochają życie w zgodzie z naturą. Nic dziwnego, że holenderski KLM, który jest jedną z najbardziej proekologicznych linii na świecie, przywiązuje dużą wagę do swoich produktów cateringowych. Serwując około czterdziestu milionów posiłków rocznie ważne jest, aby było nie tylko smacznie, ale też zdrowo i odpowiedzialnie.


Odpowiedzialny catering to ważny element polityki społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) KLM. Serwując około czterdziestu milionów posiłków rocznie, linia czuje się odpowiedzialna za sposób pozyskiwania żywności, którą częstuje pasażerów na pokładzie. KLM kupuje produkty od producentów żywności, którzy spełniają wysokie normy i podzielają misję zrównoważonego rozwoju. W ten sposób „walczy” z wszelkimi przejawami rabunkowej gospodarki przy produkcji żywności – wycinaniem lasów pod uprawy, łowieniem ryb na łowiskach nadmiernie eksploatowanych, czy działaniami niekorzystnymi dla lokalnych społeczności.

 

UTZ znaczy „dobry”

Termin UTZ w języku majów oznacza „dobry”, a więc produkty oznakowane certyfikatem UTZ to: dobre praktyki rolne, racjonalne zarządzanie, bezpieczne i higieniczne warunki pracy, lepsze możliwości dla rodzin rolników i środowiska naturalnego. Co ciekawe, termin ten zaczął być wykorzystywany po raz pierwszy przez holenderskiego producenta kawy, a jednocześnie farmera w Gwatemali. Etykietą UTZ znakowano kawę, jeśli została wyprodukowana w godziwych warunkach, a rolnik otrzymał za nią uczciwą cenę.

Kawa, którą pijemy w KLM ma taki certyfikat. Od jesieni 2018 pasażerowie KLM skosztują certyfikowanej UTZ kawy, wysokiej jakości renomowanej holenderskiej firmy Douwe Egberts. Wybrana kawa ma trzy podstawowe cechy, ważne dla KLM: jest uprawiana zgodnie z normami UTZ, przez holenderskiego producenta, który zapewnia wysoką jakość. Ponadto specjalna mieszanka kaw doskonale współgra z doświadczeniem smaku na dużych wysokościach, dzięki czemu filiżanka kawy smakuje równie dobrze w powietrzu, jak i na ziemi. Klienci będą mogli napić się tej samej kawy w salonie European Crown Lounge i salonie Intercontinental Crown Lounge na amsterdamskim lotnisku Schiphol.

Certyfikatem UTZ znakuje się też herbatę i kakao (czekoladę), jeśli spełnia wspomniane wcześniej warunki.

 

Na ratunek górskim gorylom

Innym z przykładów jest wyprodukowany w sposób zrównoważony baton czekoladowy „Gorilla Bar”*, rozdawany jako przekąska w Klasie Biznes KLM. Jak się okazuje, to nie tylko smaczna czekolada z kongijskiego kakao! W Kongo, w Parku Narodowym Vinunga we wschodniej części kraju żyją goryle górskie, ale ich siedliska są zagrożone działalnością człowieka. Dlatego aby chronić goryle, założono plantacje kakaowca w sąsiedztwie rezerwatu. Te organiczne plantacje kakao zapewniają miejscowej ludności dochód, zmniejszając ryzyko wyrębu i kłusownictwa, które stanowią zagrożenie dla goryli i ich siedlisk. Co więcej, producent tej czekolady kupuje organiczne kakao bezpośrednio od lokalnych rolników, płacąc uczciwą cenę, a jego produkt ma opakowanie w 100% podlegające się recyklingowi.


Jak wino – to organiczne!

Pasażerowie KLM, zwłaszcza goście Klasy Biznes mają okazję skosztować win organicznych, których doborem zajmuje się specjalny panel winiarski pracujący dla linii. Przy uprawie winorośli i produkcji win organicznych nie używa się nawozów sztucznych i innych chemikaliów, a zawartość siarczanów ograniczono do zaledwie połowy tego, co zawiera się w winie wyprodukowanym klasyczną metodą. Wino organiczne jest nie tylko lżejsze dla żołądka, który nie zawsze dobrze znosi atmosferę kabiny lotniczej, ale też bardziej wyraziste w smaku. Ten fakt jest nie bez znaczenia, gdy wino jest spożywane 10 tysięcy metrów ponad ziemią, gdzie odczuwanie smaku jest 20% słabsze niż na ziemi.


Nagroda "Dobrego Jajka" i trzygwiazdkowe kurczaki
KLM był pierwszą linią lotniczą w Europie, która wycofała ze swoich dań kurczaki i jajka pochodzące z masowej produkcji. Jednym z dostawców KLM jest holenderski producent Roneel, który dba o komfort życia zwierząt zapewniając im wybiegi na świeżym powietrzu i zdrową, naturalną karmę. Firma Roneel została nagrodzona za swoje wysiłki i humanitarną postawę maksymalną liczbą trzech gwiazdek przez holenderskie organizacje walczące o godne życie zwierząt. Jajka wchodzące w skład potraw serwowanych przez linię są również produkowane w etyczny sposób, w trosce o dobro zwierząt i opatrzone certyfikatem „Better Life”. Za swoje działania KLM otrzymał nagrodą „Dobrego Jajka” od międzynarodowej organizacji CIWF (Compassion in World Farming), działającej na rzecz poprawienia dobrostanu zwierząt hodowlanych.

Ale drób i jajka to nie wszystko! Linia serwuje wyłącznie ryby pochodzące z certyfikowanych łowisk, zaakceptowanych przez MSC, ASC i owoce morza z listy zaaprobowanej przez WWF. MSC jest niezależną, międzynarodową organizacją pozarządową, która wraz z naukowcami, rybakami oraz organizacjami ekologicznymi, opracowała standardy środowiskowe w zakresie zrównoważonego rybołówstwa, aby promować przyjazne środowisku praktyki rybackie wśród konsumentów i partnerów na całym świecie. Wszystko w trosce o ochronę zasobów mórz i oceanów, ale też o najwyższą jakość!
Ponadto w KLM jada się certyfikowaną cielęcinę, wołowinę od „szczęśliwych” krów karmionych soją pochodzącą z uczciwego handlu, organiczne mleko i ser.


Lokalne jest piękne!

KLM, będąc holenderską linią mocno wspiera lokalne produkty. Nic dziwnego, bo przecież Holandia słynie z rolnictwa! Dzięki temu nie tylko oferuje swoim klientom żywność bardzo wysokiej jakości, ale też działa w zgodzie z modną ostatnio tendencją wykorzystywania produktów, które „rosną” lokalnie. Lokalne oznacza bardzo świeże, a żywność nie traci na jakości podczas transportu. Do tego mamy lokalny koloryt i tradycyjne receptury regionalne. W wyniku tego na pokład samolotów trafiają kanapki z rodzinnej piekarni Carl Siegert, która istnieje od 1891 roku, wykorzystując ekologiczne ziarna mielone przez autentyczne holenderskie wiatraki. Są też chipsy z holenderskich ziemniaków uprawianych w regionie Hoekche Waard, czy pieczone według starej tradycyjnej receptury bułeczki serowe – holenderski produkt regionalny, chroniony unijnym certyfikatem „Chroniona Nazwa Pochodzenia”, tym samym, który posiada nasza rodzima bryndza podhalańska czy oscypek.

 

Etycznie, społecznie odpowiedzialnie i w trosce o środowisko naturalne

Nie tylko smaczną, ale odpowiedzialnie wyprodukowaną żywność spotkamy w samolotach KLM już od wielu lat. Dostawcy są starannie dobierani, a produkty podlegają ciągłym testom. KLM jest największą „restauracją” w Holandii, która działa na ogromną skalę, dlatego linia wzięła na siebie społeczny obowiązek i odpowiedzialność w tej dziedzinie - wpływa na dostawców i uświadamia konsumentów. „Chicken or pasta” - znaczy dużo więcej! 

Najlepsze miejsca na długi weekend na przełomie maja i czerwca

Na przełomie maja i czerwca czeka na nas kolejny długi weekend – Boże Ciało w tym roku wypada 31 maja. Jeden dzień wolnego pozwoli na cztery dni wypoczynku.

Czytaj Więcej >>

Najlepsze pomysły na wyjazd rodzinny z okazji Dnia Dziecka

Wkrótce Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wielu rodziców zastanawia się, w jaki sposób spędzić ten szczególny dzień ze swoimi pociechami, aby przyniósł jak najwięcej radości i pozostawił przyjemne wspomnienia. Możliwości na uczczenie tego święta jest naprawdę wiele. 

Czytaj Więcej >>

Najciekawsze pomysły na Majówkę

Już w marcu zaczynamy zastanawiać się, jak, a przede wszystkim, gdzie spędzimy Majówkę. W tym roku 1 maja wypada we wtorek, dodając do tego dwa weekendy plus 3 dni urlopu – szykuje się aż niemal 10 dni wypoczynku!  Czytaj więcej >

Najlepsze wiosenne wyjazdy typu city break

City break to alternatywna opcja dla tych wszystkich, którzy nie mają czasu wybrać się na dłuższy wypoczynek. Obejmuje ona wyjazdy weekendowe do najciekawszych miejsc w Europie. Krótkoterminowa wycieczka pozwala na wypoczynek oraz zapoznanie się z kulturą i kuchnią danego regionu.  Czytaj więcej >

Artykuły wybrane losowo

Na drogach Turkmenistanu i Uzbekistanu

WIOLETTA HUTNIK

WOJCIECH ILKIEWICZ

www.wojtektravel.pl


Podczas podróży po Azji Środkowej możemy wyruszyć w drogę wzdłuż kojarzącego się z magią Dalekiego Wschodu Jedwabnego Szlaku, ze zdumieniem odetchnąć z ulgą w białym mieście na pustkowiu, udać się na poszukiwania znikającego morza czy zajrzeć do niesamowitej ognistej dziury w ziemi, przypominającej piekło w miniaturze, albo poczuć się jak bohater powieści „Proces” Franza Kafki, gdy przyjdzie nam czasami zmierzyć się z biurokratyczną machiną. W tej suchej i gorącej krainie nic nie jest oczywiste. Na każdym kroku dostrzeżemy mnóstwo zadziwiających miraży.

Więcej…

„Sisi tuna enda Uganda”, czyli jedziemy do Ugandy!

ROBERT GONDEK „GERBER“

www.stronagerbera.pl

<< Tajemnicza i dla wielu egzotyczna Uganda nie należy jak na razie do najpopularniejszych kierunków turystycznych na Czarnym Lądzie. Swoim gościom ma jednak niezmiernie wiele do zaoferowania i pod względem atrakcji nie ustępuje słynniejszym sąsiadom – Kenii czy Tanzanii. Niestabilna sytuacja w tym wschodnioafrykańskim kraju przez wiele lat skutecznie odstraszała turystów. Dziś prowadzone przez ugandyjskie władze statystyki pokazują, że od 2006 do 2010 r. liczba odwiedzających 10 tutejszych parków narodowych (m.in. Park Narodowy Królowej Elżbiety – Queen Elizabeth National Park, Nieprzenikniony Park Narodowy Bwindi – Bwindi Impenetrable National Park, Park Narodowy Doliny Kidepo – Kidepo Valley National Park, czy Park Narodowy Kibale – Kibale National Park) zwiększyła się wyraźnie – ze 109 tys. do 190 tys. osób. Miejscowa przyroda przyciąga przede wszystkim bogactwem dzikiej fauny – zobaczymy tu np. szympansy i bardzo rzadkie goryle górskie. Oprócz tego warto polecić także wędrówkę po masywie Rwenzori (Rwenzori Mountains), rafting po burzliwych wodach Nilu Wiktorii w Parku Narodowym Wodospadów Murchisona (Murchison Falls National Park) oraz wyprawę nad największe w Afryce Jezioro Wiktorii. >>

Więcej…

13 miesięcy w Etiopii

ALICJA KAFARSKA

 

Melkam Addis Amet!, czyli „Szczęśliwego Nowego Roku!”, te radosne słowa rozbrzmiewają w Etiopii zawsze 11 września (12 w roku przestępnym). Wszystko się zgadza, bowiem przysłowiowego sylwestra Etiopczycy obchodzą niemal w środku naszego roku kalendarzowego. Dzieje się tak dzięki kalendarzowi etiopskiemu (opartemu po części na juliańskim). Dzień 11 albo 12 września jest w nim właśnie początkiem nowego roku. Etiopia to w ogóle dziwny kraj… Używa się tu kalendarza mającego 13 miesięcy – pierwsze 12 liczy po 30 dni, a ostatni, zwany Pagumen, tylko 5 dni (6 w roku przestępnym). Nowy Rok obchodzi się pod koniec pory deszczowej, kiedy niemal wszystko tonie w zieleni. Wita się go ze śpiewem na ustach i wielką radością, tak typową dla mieszkańców tego pięknego kraju. Niespodzianką są jednak nie tylko same miesiące, gdyż kalendarz etiopski (w porównaniu z naszym gregoriańskim) jest młodszy o 7–8 lat. Dlatego też początek milenijnego 2000 r. obchodzony był tutaj we wrześniu 2007 r. Natomiast obecny etiopski 2004 r. rozpoczął się kilka dni temu… Jego nadejście świętowano hucznie 12 września.

Więcej…