– Szczególnie w Andaluzji obchody osiągają spektakularną skalę – mówi Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright, która działa w regionie Costa del Sol.
Dla Polaków przyzwyczajonych do świętowania Wielkanocy przy rodzinnym stole, hiszpańskie obchody mogą być prawdziwym zaskoczeniem. Semana Santa, zwłaszcza w Andaluzji, to przede wszystkim barwne i pełne emocji procesje, które trwają cały tydzień. Organizowane są przez bractwa religijne (cofradías), które przygotowują się do nich przez cały rok. W czasie tych procesji jeden ołtarz niesie czasem nawet kilkaset osób, bo może on ważyć do 600 kg.
Wielkanocna kuchnia: dorsz zamiast białej kiełbasy
Polacy przyzwyczajeni do wielkanocnych potraw takich jak żurek, biała kiełbasa czy mazurek, w Hiszpanii spotkają zupełnie inne specjały.
– Główną potrawą jest potaje de vigilia – zupa z ciecierzycy, szpinaku i dorsza, przypominająca nieco nasz rosół, która od poniedziałku do soboty jest serwowana w wersji wegetariańskiej, a w niedzielę z dodatkiem kości wędzonych. Popularne są też torrijas, czyli grzanki z chleba namoczonego w mleku, obtaczane w jajku i cukrze z cynamonem – opowiada Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
Podczas niedzielnego rodzinnego obiadu na stole pojawia się też jagnięcina i dania rybne, szczególnie z dorsza (bacalao), przygotowywane jako zapiekanki lub pikantne gulasze rybne na bazie pomidorów i ostrej papryczki. Hiszpanie serwują również specjalną wielkanocną drożdżówkę znaną jako „Mona de Pascua” – kolorowe ciasto z umieszczonymi wewnątrz czekoladowymi jajkami, które szczególnie uwielbiają dzieci. Nieodłącznym elementem wielkanocnych celebracji jest wino, a różne jego gatunki, w tym specjalna lemoniada na bazie wina, są serwowane podczas wszystkich dni Semana Santa.



