Przygoda z emocjami na pierwszej edycji rajdu MUST HEWEA w PARKU OFF-ROAD Częstochowa!
Jesteśmy świadkami historycznego momentu w świecie polskiego off-roadu! Pierwsza edycja Rajdu MUST HEWEA, zorganizowana 26 lipca 2025 roku na terenie Parku Off-Road w Częstochowie, okazała się spektakularnym sukcesem. Wydarzenie zgromadziło aż 53 załogi, które stanęły do rywalizacji w czterech zróżnicowanych klasach pojazdów – od amatorskich po profesjonalne, bez wyciągarek oraz wyposażone w wyciągarki przednie i tylne. To ogromne osiągnięcie, że debiutancka edycja przyciągnęła tak liczne grono entuzjastów, a wiele z załóg zdołała zdobyć ponad 100 bramek.
Pierwsza edycja MUST HEWEA – wydarzenia, które już na starcie wyznaczyło wysokie standardy – już za nami. W programie znalazło się aż 5 atrakcji towarzyszących oraz zróżnicowana rywalizacja w ramach 4 klas pojazdów. W rajdzie RC z udziałem modeli BRONKO dedykowanym dzieciom wzięło udział 10 młodych uczestników, a aż 14 załóg zostało nagrodzonych za swoje osiągnięcia. Wydarzenie przyciągnęło 53 załogi i 135 uczestników, którym kibicowało ponad 150 widzów. Za sprawą 19 sponsorów możliwa była realizacja tej wyjątkowej inicjatywy, a same zmagania terenowe zaowocowały zdobyciem imponujących 3352 bramek, co daje średnio ponad 63 bramki na załogę.
Kategorie dla każdego – od początkującego po eksperta
Rajd MUST HEWEA udowodnił, że off-road to sport dla każdego, niezależnie od poziomu zaawansowania czy specyfikacji pojazdu. Z myślą o różnorodności uczestników, stworzono cztery kategorie, pozwalające na sprawiedliwą rywalizację i dobrą zabawę.
– Kategoria Rookie została dedykowana początkującym – dopuszczone były pojazdy na oponach do 30” (HT/AT/RT), bez wyciągarki. Adventure to propozycja dla tych, którzy szukali większych wyzwań – startowały tu auta na oponach do 35” typu MT (bez bieżnika typu jodła), również bez wyciągarki. Dla bardziej doświadczonych przygotowano kategorię Profi, obejmującą pojazdy z oponami do 35” MT (również bez typu jodła), ale już wyposażone w wyciągarkę. Natomiast prawdziwym testem możliwości była kategoria Extreme – tu rywalizowały pojazdy z oponami od 35” (HT/AT/RT/MT, bez typu jodła), obowiązkowo wyposażone w dwie wyciągarki – mówi Rafał Piechowicz z firmy HEWEA.
Szczególne słowa uznania należą się kobietom, które coraz śmielej i z sukcesami stawiają czoła rajdowym wyzwaniom.
Adrenalina, współpraca i duch sportu
W sobotę 26 lipca Park Off-Road w Częstochowie tętnił życiem. Uczestnicy z pasją zdobywali bramki, często pomagając sobie nawzajem w trudnych sytuacjach.
– Rajd MUST HEWEA to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim duch wspólnoty – nie brakowało scen pożyczania zapasowych kół, wspólnego wyciągania samochodów z opresji i wzajemnego nawigowania. Każdy był zwycięzcą, ale na szczególne wyróżnienie zasługuje najmłodsza załoga, która, zasiadając za kierownicą „zmotki”, zdobyła drugie miejsce w najtrudniejszej klasie EXTREME! Kuba i Filip, wspierani przez Tatę, zdobyli wszystkie bramki, a o ich podium zadecydowała zaledwie 20-sekundowa różnica czasu na odcinku sprawnościowym. To pokazuje zaciętość rywalizacji na najwyższym poziomie i jednocześnie potwierdza, że dobra zabawa była równie ważna – wypowiada się Remigiusz Zabolski Dyrektor Marketingu z firmy HEWEA.
Na trasie można było podziwiać przeróżne pojazdy 4×4 – od profesjonalnych „zmotek” po cywilne samochody, jeżdżące na co dzień po drogach. Nie zabrakło legendarnych maszyn, takich jak Łada Niva, Audi A4 1.8 TD 4×4 czy Subaru Forester SG, a także nowoczesnych, jak nowy Ford Bronco. Dominowały jednak typowe terenówki: Suzuki Samuraj, X90, Vitara, liczne Jeepy, Nissany Pajero
i Terrano, a także niezawodne Toyoty, Land Rovery, Isuzu
i Daihatsu Feroza. Każda z załóg miała za zadanie zdobyć ponad 100 bramek, z których każda wymagała precyzyjnej techniki jazdy, sprawnego manewrowania wśród drzew
i umiejętności pokonywania wzniesień.
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Organizatorzy Rajdu MUST HEWEA położyli szczególny nacisk na bezpieczeństwo wszystkich uczestników i widzów. Na trasie przez cały czas dyżurowała karetka pogotowia. Nie zanotowano jednak żadnej niebezpiecznej sytuacji, a cały rajd przebiegł bez incydentów, co świadczy o profesjonalnym przygotowaniu i odpowiedzialności.



