Firmy wolą restrukturyzację od upadłości, a wierzyciele czekają na spłatę 157 mln zł długów – informacja prasowa KRD i NFG
utworzone przez All-inclusive | wrz 8, 2025 | Najnowsze wiadomości |
- Spośród 207 firm, które zbankrutowały w pierwszej połowie 2025 r., aż 140 było wpisanych do KRD. To ponad 2/3 wszystkich upadłości. 16 proc. znalazło się w rejestrze już trzy lata przed ogłoszeniem bankructwa z długami sięgającymi 4,5 mln zł, a 20 proc. dwa lata wstecz – z niespłaconymi zobowiązaniami w wysokości 10,1 mln zł. Kolejne 34 proc. trafiło tam na rok przed upadłością i miało wtedy 15,4 mln zł zaległości. W dniu ogłoszenia bankructwa łączna kwota zadłużenia widniejąca w KRD wynosiła ponad 31 mln zł. – Dane jasno pokazują, że niewypłacalność nie pojawia się z dnia na dzień. W przypadku wielu firm pierwsze oznaki problemów były widoczne już trzy lata przed ogłoszeniem upadłości. Już wtedy na każdego dłużnika z tej grupy przypadało średnio 2,5 wierzyciela. W dniu upadłości było ich prawie 4. To pokazuje, jak ważne jest wczesne rozpoznawanie ryzyka i monitorowanie sytuacji finansowej kontrahentów. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą ograniczać potencjalne straty, rezygnując ze współpracy z takim dłużnikiem lub opierając ją o przedpłatę – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
- Spośród 207 bankrutów największe długi pozostawiły spółki prawa handlowego – 27,4 mln zł. Z kolei jednoosobowe działalności gospodarcze odpowiadały za 3,6 mln zł zadłużenia. Jednak warto zauważyć, że aż 982 przedsiębiorców zamiast bankructwa firmy ogłosiło upadłość konsumencką. Jeśliby ich uwzględnić, to wówczas łączna liczba bankrutów wyniosłaby 1189. Pod względem branż najwyższe zaległości miało budownictwo (8,4 mln zł), a następnie przemysł (7,6 mln zł), transport (8,1 mln zł) oraz handel (2,9 mln zł). – To pokazuje, że skutki upadłości rozlewają się szeroko i uderzają przede wszystkim w tych, którzy codziennie zaopatrują biznes w towary, materiały i usługi. W pierwszej połowie 2025 roku bankruci największe zaległości mieli wobec kontrahentów z handlu, budownictwa, przemysłu i transportu. Dużym problemem są też niespłacone raty kredytowe i leasingowe oraz faktury za dostawę energii. W rezultacie często wierzyciele są zmuszeni do poszukiwania dodatkowych źródeł finansowania, aby zachować stabilność – komentuje Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.
- Aż 1119 firm, które rozpoczęły restrukturyzację w I półroczu 2025 roku, było już wpisanych do KRD, co stanowiło 43 proc. wszystkich restrukturyzowanych przedsiębiorstw. Ich zaległości sięgały 126,6 mln zł. Ale sygnały o problemach pojawiały się wcześniej. 14 proc. dłużników figurowało w rejestrze trzy lata przed decyzją o restrukturyzacji, a 19 proc. dwa lata wstecz. Natomiast 26 proc. trafiło tam rok przed złożeniem wniosku. – Dla wierzycieli restrukturyzacja nie jest najlepszym rozwiązaniem. Część należności jest umarzana, a spłata reszty rozłożona na kilka lat. To oznacza, że przez długi czas nie mają pieniędzy, co często uderza w ich własną płynność. Dlatego przedsiębiorcy, którzy współpracują z partnerami mającymi problemy, muszą brać pod uwagę ryzyko strat i szukać sposobów na zabezpieczenie bieżącego finansowania – ostrzega Emanuel Nowak.