W najnowszym, już 58., aż ponad 270-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „EuroPodróże”, Magdalena Ciach-Baklarz (www.italiapozaszlakiem.com), jedna z największych specjalistek od Włoch w Polsce, prezentuje nam niesamowite Dolomity, jezioro Garda i gorączkę Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026. Poniżej zamieszczamy początek jej wciągającego artykułu. Cały tekst o niesamowitych, magicznych Dolomitach, jeziorze Garda i gorączce Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 można znaleźć na str. 162–173 najświeższego, jesienno-zimowego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy gorąco do niezmiernie interesującej lektury! Magdalena Ciach-Baklarz pisze, że: „Dolomity są unikatowe, co zawdzięczają niezwykle charakterystycznym, pionowym i bladym szczytom, które tworzą jedne z najbardziej spektakularnych górskich krajobrazów na naszym globie. Nic więc dziwnego, że od 2009 r. znajdują się na prestiżowej Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Wznoszą się nagle, gwałtownie, są poszarpane, majestatyczne i surowe. Te ostre wapienne zęby gór, wyrastające z zieleni Alp Wschodnich, od zawsze stanowiły coś więcej niż tylko pasmo górskie. Dla Tyrolczyków były granicą i przystanią, dla Włochów – egzotyczną północą, a dla romantyków – mitem. Ich nazwa pochodzi od Déodata Grateta de Dolomieu (1750–1801), francuskiego geologa, podróżnika i wulkanologa, który jako pierwszy opisał ten osobliwy rodzaj skały – różniący się od klasycznego wapienia tym, że potrafi przy zachodzie słońca zapłonąć na różowo. Enrosadira – mówili zamieszkujący ten teren Ladynowie, wywodzący się od starożytnych Retów. To taki alpejski cud codzienności. Dolomity, wyrzeźbione z osadów dawnego morza, które są zbudowane z dolomitu – skały wapiennej o wysokiej zawartości węglanu magnezu – przypominają, że kiedyś dno oceanu znajdowało się tam, gdzie dziś królują szczyty. Te wapienne bastiony, wyniesione w górę przez alpejskie fałdowania, stanowią dziś pomnik ruchów tektonicznych, ale też pejzaż o niemal duchowym znaczeniu. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Edukacji, Nauki i Kultury (UNESCO) nie wpisała ich na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości wyłącznie za piękno – ale za „unikatową relację między geologią a estetyką”. Dla mieszkańców regionu – Tyrolczyków, Włochów, Ladynów – Dolomity przez stulecia stanowiły ochronę i zagrożenie jednocześnie. Odgradzały od wrogów, a zarazem były przeszkodą w migracji, handlu, porozumieniu. W ciągu ostatnich dekad góry te zaczęły się zmieniać – nie tylko fizycznie, lecz także w społecznej świadomości. Stały się przestrzenią nowoczesności: miejscem powstawania narciarskich ośrodków, centrów spa i wellness, luksusowych hoteli, górskiego designu. Stały się również polem napięcia między sacrum natury a profanum turystyki. Obecnie tutejsze stoki przyjmują w sezonie zimowym tysiące narciarzy dziennie. Niegdyś tylko mnich i pasterz potrafili odnaleźć drogę przez zaspy – dziś biegną tędy koleje gondolowe, jeżdżą ratraki.”

I kończy swój pasjonujący artykuł o niesamowitych Dolomitach, jeziorze Garda i gorączce Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w następujący sposób: „Choć śnieg nad samym jeziorem pojawia się rzadko, a zimy bywają łagodne, Lago di Garda zimą ma w sobie coś wyjątkowego – spokój i przestrzeń. Mgły unoszące się nad wodą, ciche promenady i światło, które o tej porze roku wydaje się bardziej miękkie, tworzą pejzaż daleki od pocztówkowego lata. W sezonie zimowym Garda odsłania swoją mniej znaną, ale może właśnie najpiękniejszą twarz. Na północy – w Riva del Garda i Arco – klimat jest bardziej alpejski. Nawet zimą nie brakuje tu jednak zieleni: oliwki i palmy nie gubią liści, a spacer po nabrzeżu potrafi być bardziej kojący niż niejeden dzień spędzony na stoku. Riva del Garda kusi pustymi ścieżkami oraz kawiarenkami, w których można cieszyć się prawdziwym smakiem espresso – bez pośpiechu. Wokół Arco, mekki europejskiej wspinaczki, nawet zimą można odnaleźć dobrze nasłonecznione ściany. Ćwiczą na nich zarówno początkujący, jak i doświadczeni wspinacze. Ciepłe prądy znad jeziora i osłonięte doliny sprawiają, że sezon wspinaczkowy nigdy tutaj tak naprawdę się nie kończy – zmienia się tylko jego rytm. W tych samych okolicach przebiegają również via ferraty (żelazne drogi) – górskie trasy ze stalowymi linami, drabinkami i klamrami, które pozwalają bezpiecznie dotrzeć do punktów widokowych bez potrzeby posiadania specjalistycznego sprzętu. Do najbardziej dostępnych zimą należy Ferrata Colodri prowadząca na szczyt Monte Colodri (ok. 400 m n.p.m.) dominujący nad Arco. Trasa jest krótka, dobrze zabezpieczona i oferuje wspaniałe widoki na dolinę rzeki Sarca. W cieplejsze bezśnieżne dni można też wybrać się na spacer szlakiem Ponale (Sentiero del Ponale) – dawną drogą wykutą w skale nad jeziorem, biegnącą z Riva del Garda w stronę malowniczej doliny Ledro. Zimą trasa ta jest niemal pusta. Alternatywę dla spokojnych wędrówek stanowi szlak na Monte Brione (376 m n.p.m.) – charakterystyczną górę pomiędzy miejscowościami Riva del Garda i Torbole. Z jej szczytu rozpościera się wspaniała panorama północnej części jeziora. Na przeciwnym krańcu Gardy, w Sirmione, zima to najlepszy czas na weekendowe zresetowanie się, regenerację sił fizycznych, psychicznych i emocjonalnych. W historycznym centrum miasteczka (do którego dostęp bronił Zamek Scaligerich), otoczonym średniowiecznymi murami i wodą, znajduje się SPA & Thermal Garden (dawniej Aquaria) – Terme di Sirmione. Zewnętrzne baseny z ciepłą siarkową wodą, widok na jezioro i śnieg na wznoszących się w oddali górskich szczytach – to obraz, który koi nie tylko ciało, lecz także myśli. Wieczorem warto zajrzeć do jednej z lokalnych trattorii – na risotto z cytryną z okolic Gardy (risotto al limone) albo pstrąga (la trota) serwowanego z masłem i szałwią. Dla tych, którzy po narciarskim szaleństwie w Dolomitach chcą rozgrzać zmęczone mięśnie i zapewnić dzieciom spokojną regenerację – Lazise będzie wybawieniem. W niewielkiej odległości od stoków, wśród zieleni i ciszy, rozciąga się Parco Termale del Garda di Villa dei Cedri – rozległe, 13-hektarowe SPA naturale. To unikatowy kompleks termalny z naturalnym jeziorem (Lago Principale), wodospadami, podwodnymi masażami i basenami termalnymi o temperaturze dochodzącej do 39°C. Dzieci mogą się tutaj wyszaleć, a dorośli – zrelaksować bez pośpiechu. I w końcu leżący na granicy regionów Trydent-Górna Adyga i Wenecja Euganejska masyw górski Monte Baldo (2218 m n.p.m.), który zimą pozwala zobaczyć tak dobrze znane okolice w zupełnie nowej odsłonie. To właśnie tu, korzystając z kolejki gondolowej z Malcesine, można w kilka minut przenieść się z łagodnego śródziemnomorskiego klimatu panującego nad brzegami Gardy na śnieżne stoki. Zimą działa tu kameralny ośrodek narciarski – są trasy o różnym stopniu trudności, widokowe polany i niewielu narciarzy. To raczej miejsce dla tych, którzy chcą połączyć aktywność ze wspaniałymi pejzażami i spokojem. To świetna przestrzeń dla miłośników trekkingu i wypraw na rakietach śnieżnych – wędrówki po zaśnieżonych szlakach odsłaniają spektakularną panoramę na jezioro Garda, a przy dobrej pogodzie wzrok sięga aż po magiczne szczyty Dolomitów.”