Jarosław Grabczak, Head of Commercial Product w internetowym biurze podróży eSky.pl: Przyjęcie euro przez Bułgarię 1 stycznia 2026 roku to dla tamtejszej turystyki moment weryfikacji. Jako branża często zadajemy sobie pytanie: czy nowa waluta „wystraszy” polskiego klienta? Dane eSky Group dają tu jednoznaczną odpowiedź: notujemy ponad 400 proc. wzrost zainteresowania tym kierunkiem rok do roku. To dowód na to, że Polacy przestali postrzegać Bułgarię wyłącznie przez pryzmat „niskiej ceny”, a zaczęli doceniać jej ewolucję w stronę jakościowej, europejskiej destynacji.
Moim zdaniem euro stanie się dla Bułgarii impulsem do wejścia w segment premium i HVLV (High Value, Low Volume). Stabilność walutowa przyciąga inwestycje w infrastrukturę, co widać chociażby w kurorcie Burgas, który dominuje w naszych rezerwacjach na nadchodzący sezon. Podróżnicy nie oczekują już po prostu noclegu – szukają efektywności i bezpieczeństwa, które dają pakiety Lot+Hotel.
Co ciekawe, Bułgaria przestała być kierunkiem tylko wakacyjnym. Nadal dominuje model rodzinnego all inclusive w szczycie relatywnie krótkiego sezonu. Jednak coraz więcej rezerwacji dotyczy par szukających wytchnienia we wrześniu i październiku, kiedy polskie wybrzeże już nie zachęca temperaturą, natomiast Morze Czarne wciąż oferuje „letni performance”.
Czy będzie drożej? Dynamika cen na rynkach przyjmujących euro zawsze budzi emocje, ale tu kluczowa jest strategia rezerwacji. W eSky.pl odpowiedzieliśmy na te obawy już w październiku, wprowadzając ofertę LATO 2026 z pełną gwarancją najniższej ceny. To nasz sposób na to, by zdjąć z klienta ryzyko walutowe i pozwolić mu skupić się na samym doświadczeniu podróży.
Bułgaria w strefie euro to dla mnie symbol dojrzałości tego rynku – portfel klienta może i jest przeliczany na nową walutę, ale wartość, jaką otrzymuje w zamian, rośnie znacznie szybciej niż koszty.



