Ile razy podczas oglądania serialu pojawiła się myśl: „tam muszę pojechać”? W Polsce takich miejsc jest mnóstwo – od portów i dzikich plaż, przez górskie pejzaże i uzdrowiska, po miasta z architekturą, która potrafi „zagrać” zupełnie inną epokę. Co ważne, część najbardziej rozpoznawalnych produkcji ostatnich lat kręcono poza Warszawą, a ich lokalizacje stają się gotowym pomysłem na weekendowy wyjazd: z klimatem, trasą i konkretnym pretekstem do odkrywania kraju. Eksperci Triverna.pl przygotowali zestawienie miejsc, w których powstawały sceny znane z głośnych seriali – od wybrzeża, przez wschód Polski, aż po Dolny Śląsk. To propozycja szczególnie atrakcyjna poza wysokim sezonem, gdy łatwiej zobaczyć miejsca bez tłumów i poczuć atmosferę znaną z ekranu.
Filmowy pretekst do podróży: miejsca z klimatem i gotowym scenariuszem
Turystyka filmowa działa inaczej niż klasyczne zwiedzanie. Zamiast „odhaczać” atrakcje, podróżujący szukają emocji i historii: portu skąpanego w szarości, górskiej strażnicy na przełęczy, ulicy, która w serialu stała się areną pościgu, albo miasta, które na ekranie walczy z żywiołem.
– Turystyka filmowa to dziś jedno z silniejszych źródeł inspiracji wyjazdowych. Serial czy film porządkuje podróż wokół konkretnej narracji, miejsca i emocji – daje gotowy kontekst do odkrywania regionu. Polska ma w tym obszarze ogromny potencjał: od wybrzeża i miast portowych, przez górskie i przygraniczne plenery, po zróżnicowany krajobraz Dolnego Śląska. Co istotne, wokół wielu takich lokalizacji rozwija się wysokiej jakości baza hotelowa, która pozwala połączyć zwiedzanie z komfortowym wypoczynkiem i spędzić w danym miejscu więcej niż jeden dzień – komentuje Krzysztof Dębski, Chief Marketing Officer w Triverna.pl.
Wybrzeże: porty, sztormy i mrok, który najlepiej działa poza sezonem
Wśród serialowych lokalizacji mocno wybrzmiewa polskie morze – szczególnie w wydaniu zimowym i jesiennym, gdy Bałtyk ma surowszy charakter. Produkcja Netflixa „Heweliusz” (reż. Jan Holoubek), nawiązująca do tragedii z 1993 roku, wykorzystuje m.in. Świnoujście (port i przestrzenie związane z ostatnim rejsem) oraz Szczecin, a także nadmorskie ujęcia z innych miejscowości wybrzeża. Z kolei serial „Scheda” rozgrywa się w klimacie Helu – w ponurej, sztormowej odsłonie półwyspu, gdzie port i nadmorska aura budują gęstą atmosferę kryminału obyczajowego.
Wybrzeże powraca również w „Klangorze” (Canal+), w którym Świnoujście z charakterystycznymi kadrami (m.in. okolice Stawy Młyny i portowe przestrzenie) staje się tłem historii o napięciu i poszukiwaniu.
Wschód i południe: dzika natura, pogranicze i miejsca „z duszą”
Filmowa mapa Polski prowadzi też w regiony, które seriale pokazują jako pełnoprawnych bohaterów. W „Watasze”(HBO) Bieszczady nie są tylko tłem – historia strażników granicznych i pogranicza naturalnie „ciągnie” widza w miejsca takie jak okolice Przełęczy Wyżnej, Ustrzyki Górne, cerkwie, mosty i bieszczadzkie plenery (m.in. okolice rezerwatu i Soliny). Z kolei „Kruk” (Canal+) przyciąga na Podlasie, gdzie surowy krajobraz, lokalny folklor i charakterystyczna architektura nadają opowieści wyjątkowy ton.
Na mapie pojawia się też Opole znane z serialu „Szadź” (Player/TVN) – miasto, w którym rozpoznawalne punkty (rynek, bulwary, mosty) stają się elementem kryminalnej trasy spacerowej.
Dolny Śląsk i miasta: Wrocław raz współczesny, raz „przedwojenny”, raz serialowo tajemniczy
Silnym kierunkiem turystyki filmowej jest Dolny Śląsk – ze względu na różnorodność architektury i krajobrazu. Wrocław pojawia się w kilku głośnych produkcjach: w „Wielkiej wodzie” (Netflix), inspirowanej powodzią z 1997 roku, widać m.in. charakterystyczne miejskie lokalizacje (mosty, okolice uczelni, Pergolę, Hydropolis i dzielnice wpisane w opowieść). Z kolei „Breslau” (Disney+) przenosi widza do przedwojennego miasta, wykorzystując miejsca, które „grają” klimat lat 30. i pozwalają spojrzeć na Wrocław jak na scenografię historycznego kryminału.
Dolny Śląsk „udaje” także inne regiony: w serialu „Wzgórze psów” (Netflix) akcja teoretycznie dzieje się na Mazurach, ale zdjęcia realizowano głównie na Dolnym Śląsku – z mocnymi plenerami, takimi jak okolice Pilchowic (most i zapora), a także mniejsze miejscowości i krajobrazy budujące niepokój historii. Tajemniczy charakter regionu wzmacniają także Góry Sowie znane z serialu „Znaki” (AXN), gdzie motyw kompleksu Riese i górskie plenery tworzą scenografię z nutą mystery.
Filmowy wyjazd zamiast klasycznego zwiedzania
To tylko wybrane przykłady, ale pokazują, że „serialowa Polska” jest rozproszona po całym kraju i daje mnóstwo gotowych pomysłów na podróże: nad morze poza sezonem, w góry z fabularnym pretekstem albo do miast, które na ekranie zmieniają tożsamość. Planując kolejny weekend, czasem wystarczy jeden odcinek, by mieć temat, klimat i kierunek.



