W Polsce dopiero rozpoczynają się wielkanocne przygotowania, tymczasem w Hiszpanii już trwa Semana Santa. Hiszpańskie obchody różnią się znacząco od polskich tradycji i mogą być prawdziwym zaskoczeniem dla osób, które nigdy ich nie doświadczyły.

Semana Santa to przede wszystkim barwne procesje organizowane przez bractwa religijne (cofradías), które przygotowują się do nich przez cały rok. Jeden ołtarz może ważyć nawet 600 kg i wymaga kilkuset osób do niesienia. Największe widowiska odbywają się w Sewilli, Maladze i Granadzie.
– Miejsca na trybunach i balkonach rezerwuje się z rocznym wyprzedzeniem, a w szczytowych punktach procesji stawiane są specjalne trybuny – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.
Wyjątkowym momentem jest piątkowa procesja w Maladze, podczas której żołnierze Legii Hiszpańskiej przylatują specjalnie z Madrytu, by przy dźwiękach werbli wnieść figurę Chrystusa. Duże wrażenie robią też nocne procesje przy świecach, odbywające się w absolutnej ciszy.
– Hiszpańska Semana Santa łączy religijne korzenie z nowoczesnym świętowaniem, a wszystko odbywa się w atmosferze radosnej fiesty – dodaje Ossowska-Rodziewicz.
Wielkanocna kuchnia: dorsz, torrijas i wino
Podczas gdy Polacy siadają do żurku i białej kiełbasy, Hiszpanie przez cały Wielki Tydzień jedzą potaje de vigilia – zupę z ciecierzycy, szpinaku i dorsza. Popularnym przysmakiem są też torrijas, czyli grzanki z chleba namoczonego w mleku, obtaczane w jajku i cukrze z cynamonem.
– Nieodłącznym elementem świętowania jest wino, w tym specjalna lemoniada na bazie wina, serwowana przez wszystkie dni Wielkiego Tygodnia – wyjaśnia Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
W Wielką Niedzielę na stołach pojawia się jagnięcina, dania rybne z dorsza (bacalao) oraz słodka drożdżówka „Mona de Pascua” z czekoladowymi jajkami w środku. Nie ma natomiast sobotniego święcenia potraw ani poniedziałkowego śmigusa-dyngusa.
– Poniedziałek jest normalnym dniem roboczym – podkreśla Ossowska-Rodziewicz.
Polskie tradycje na Costa del Sol
Polacy mieszkający w Hiszpanii starają się łączyć obie kultury. Na Costa del Sol działa polska parafia, gdzie można poświęcić potrawy, a w okolicy dostępne są sklepy z polską żywnością.
– Organizujemy polskie śniadanie wielkanocne u siebie w domu, malujemy pisanki, choć farby do jajek można dostać tylko w chińskich sklepach. Z niektórymi tradycyjnymi potrawami bywa problem – białej kiełbasy raczej nie dostaniemy, a do sałatki jarzynowej trudno znaleźć korzeń pietruszki i seler – przyznaje Ossowska-Rodziewicz.



