Po raz drugi do magazynu „All Inclusive” pisze Aleksandra Kaźmierowska, www.babkazbiurapodrozy.pl, członkini Zarządu OSAT – Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych, zakochana m.in. w Mauritiusie, Omanie i rejsach wycieczkowych (o których napisze do nas do kolejnego, jesienno-zimowego wydania magazynu „All Inclusive”), która obecnie zabiera nas do zachwycającego Omanu.
W najświeższym, wiosenno-letnim, aż ponad 330-stronicowym wydaniu magazynu „All Inclusive” w dziale „Dalekie Podróże” Aleksandra Kaźmierowska zaprasza nas do krainy, która zachwyca nawet najbardziej wybrednych podróżników – do Omanu. Poniżej zamieszczamy początek jej niezmiernie ciekawego artykułu. Cały tekst o Omanie można przeczytać na str. 86–92 najnowszego, wiosenno-letniego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy z całego serca do wciągającej lektury! Aleksandra Kaźmierowska pisze, że: „Myśleliście, że na Półwyspie Arabskim królują tylko Dubaj i Abu Zabi, a cała reszta to niekończące się połacie pustyni? Oman jest najlepszym dowodem na to, jak bardzo można się pomylić. To jeden z tych krajów, które zaskakują od pierwszych chwil – elegancją, harmonią, naturą, historią i gościnnością. To miejsce, które naprawdę warto zobaczyć przynajmniej raz w życiu, jeśli chce się zrozumieć prawdziwą Arabię – bez hałasu, bez pośpiechu, bez przesadnego przepychu, za to z ogromną duszą. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Oman był zupełnie innym światem: bez dróg, szkół, portów czy hoteli. Życie płynęło powoli w górskich wioskach, pustynnych osadach i miasteczkach rozsianych wzdłuż wybrzeża. Kraj był zamknięty, odizolowany, jakby zatrzymany w czasie, funkcjonujący według rytmu natury i dawnych zwyczajów.
Wszystko zmieniło się w lipcu 1970 r. – momencie do dziś wspominanym przez Omańczyków z szacunkiem i wzruszeniem. Na tron w wyniku pokojowego przewrotu wstąpił wtedy sułtan Kabus ibn Sa’id (Qaboos bin Said, 1940–2020), który otworzył kraj na świat. Dla mieszkańców Omanu był to symbol nowych narodzin. Sułtan rozpoczął gigantyczną transformację, ale zrobił to z taktem, mądrością i głębokim zrozumieniem tradycji swojego narodu.”
I kończy swój szalenie interesujący artykuł o zostającym w sercu Omanie w poniższy sposób: „Oman nie jest głośny, nie zabiega o uwagę i nie próbuje oszołomić. Zamiast tego wita przybysza spokojem, elegancją i naturalnym pięknem. To kraj monumentalnych gór, turkusowo zielonych wadi, złotych pustyń i miast pachnących kadzidłem. Gościnny, łagodny i dumny – taki, który zaprasza, ale się nie narzuca.
To nie jest tylko kolejny punkt na mapie ani miejsce, które odhacza się w podróżniczym notesie. Oman to doświadczenie. Fascynująca opowieść tkana z zapachów, smaków, światła i ciszy. Emocja, która wraca za każdym razem, gdy w pamięci odżywa obraz pustynnego zachodu słońca, panoramy Dżabal Szams czy nocnego nieba nad Wahiba Sands. Jedno jest pewne: kto raz odkryje Sułtanat Omanu, ten nosi go w sercu już na zawsze.”




