Krzysztof Dębski, CMO w Triverna.pl

Dane IGHP pokazują, że majówka w tym roku może być umiarkowana. Z ankiety przeprowadzonej przez Izbę wynika, że w obiektach wypoczynkowych 38% hoteli ma obłożenie poniżej 30%, a tylko 52% przekracza 50% (w tym 10% powyżej 70%). W dużej mierze to efekt mniej korzystnego układu kalendarza i krótszego weekendu.

Także na naszym portalu obserwujemy, że w ujęciu całkowitym liczba rezerwacji na majówkę jest obecnie o 14% niższa niż rok temu. Widać jednak wyraźnie, że nie jest to spadek zainteresowania wyjazdami, ale zmiana sposobu ich planowania – rezerwacje są krótsze (średnio o 17%, do ok. 2,5 doby), przy praktycznie niezmienionych cenach rok do roku.

Nie zmienia to faktu, że majówka pozostaje jednym z kluczowych momentów sezonu. To już nie tylko tradycyjny wyjazd „na grill”, ale ważny punkt startowy sezonu letniego – moment, w którym Polacy sprawdzają ofertę hoteli i kierunków na kolejne miesiące.

I już na kilka dni przed długim weekendem bardzo wyraźnie widać efekt „last minute”. Wraz z poprawą pogody i bardziej optymistycznymi prognozami rośnie skłonność do spontanicznych decyzji wyjazdowych. W ostatnich dniach obserwujemy wyraźne przyspieszenie w systemie rezerwacyjnym – tylko w kwietniu liczba rezerwacji na majówkę była o 7% wyższa niż rok wcześniej, a aż 65% wszystkich tegorocznych rezerwacji na ten okres została dokonana właśnie w tym miesiącu (rok temu było to 51%).

To pokazuje, że nasi klienci nie rezygnują z wyjazdów – podejmują decyzje bliżej terminu i coraz częściej reagują na bieżące warunki, w tym przede wszystkim pogodę.

Z naszej perspektywy rynek nie słabnie. On się zmienia. Decyzje zakupowe są coraz bardziej dynamiczne, a okno rezerwacyjne wyraźnie się skraca. Pogoda staje się jednym z kluczowych impulsów zakupowych, szczególnie w ostatnich dniach przed wyjazdem.