Do najnowszego, już 59., aż ponad 330-stronicowego, wydania „All Inclusive”, do działu „EuroPodróże” Paweł Kunz (www.panpodroznik.com) przygotował artykuł pt. „Z wysp na ląd. Grecja (nie)znana”. Poniżej zamieszczamy początek jego wciągającego tekstu o fascynującej Grecji. Z całym artykułem można się zapoznać na str. 194–202 najświeższego, wiosenno-letniego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy z całego serca do szalenie interesującej lektury o Grecji! Paweł Kunz pisze, że: „Snucie opowieści o Grecji jest niczym dyskusja o swoim ulubionym klubie piłkarskim. Emocje mieszają się z faktami, miłość niekiedy przykrywa rozsądek, a każda kolejna wizyta w Helladzie jest jak nowy mecz, nowy przeciwnik, nowe okoliczności, nowy sezon. Różnorodność kolebki cywilizacji europejskiej pozwala na wielokrotne odwiedziny, i to z gwarancją kolejnych odkryć. Nie tylko w kontynentalnej części Grecji, ale i na licznych wyspach. A ponieważ siatka bezpośrednich połączeń z Polski jest już znacznie bardziej rozbudowana niż jeszcze kilkanaście lat temu – odwiedziny w ojczyźnie Sokratesa i Platona nie nastręczają żadnych trudności. Zwłaszcza że eksplorowanie Grecji – z pewnymi wyjątkami – nie nadwyręży zbytnio budżetu przeznaczonego na wakacyjne wyjazdy lub szybkie city breaki. Czy obraz, który wielu naszych rodaków zna z serii filmów Moje wielkie greckie wesele, faktycznie odpowiada rzeczywistości? Co wybrać: tętniące życiem miasta czy nieśpieszną podróż po wyspach rozsianych po Morzu Egejskim, Morzu Jońskim, Morzu Kreteńskim? Na tak zadane pytanie nie ma jednej, poprawnej odpowiedzi.”

I kończy swój wciągający grecki artykuł w poniższy sposób: „Głośno myślę: w sumie to chyba sztuka, żeby napisać reportaż bazujący na wielu wyjazdach do Grecji… jednocześnie nie wspominając o Atenach, Meteorach, Rodos, Krecie, Santorynie czy Zakintos. Nie pisząc o rejsach po greckich akwenach, o historii sprzed ponad 2 tys. lat, o kulturze. Cóż, byłem w tych wszystkich miejscach. I z rozmysłem – tym razem – pominąłem najbardziej znane turystyczne rejony (biorąc jednak poprawkę na Kos, Korfu i Półwysep Chalcydycki). Dlaczego? Aby skierować waszą uwagę w nieco inną stronę. I pokazać, że Grecja jest wielobarwna i (nie)zwykła. A wspomniane wyżej greckie evergreeny? Spokojnie, na nie też przyjdzie czas. Jak to mawiają Grecy: και αύριο μέρα είναι – „jutro też jest dzień.”

Czytaj dalej na: https://www.all-inclusive.com.pl/z-wysp-na-lad-grecja-nieznana/