W najświeższym, już 51., aż 272-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „Dalekie Podróże” ANITA ZYCH zaprasza nas w podróż na boskie indonezyjskie wyspy. Poniżej publikujemy początek jej artykułu. Cały tekst o fascynującej Indonezji można znaleźć na str. 68–77 najnowszego, wiosennego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy z całego serca do niezmiernie ciekawej lektury! Anita Zych pisze, że: „Bali to nie Indonezja” – to zdanie słyszałam wiele razy. Zupełnie inna kultura, religia, tłumy turystów, międzynarodowa kuchnia. Jedni opuszczają Bali zakochani po uszy, inni ze słodko-gorzką dozą rozczarowania. Skąd tak skrajne opinie? Położona pomiędzy Jawą a Lombok Bali, nazywana także Wyspą Bogów, należy do archipelagu Małych Wysp Sundajskich. Ze względu na migracje z Indii ukształtowała się tu zupełnie inna, wyjątkowa odmiana hinduizmu. Religia ta formowała się na Bali ponad 2 tys. lat. Przybrała ona oryginalną postać i wchłonęła wiele elementów hinduizmu, animizmu i kultu przodków. Nie spotkasz tutaj na każdym kroku posągów Śiwy i Ganeśa, jak to bywa w Indiach. Za to zobaczysz kobiety składające ofiary bogom i demonom na środku drogi, z koszyczkami pełnymi kwiatów, kadzideł i podarunków takich jak papieros, cukierek czy ciasteczko. Bali to bez wątpienia wyspa pełna kontrastów. Masowa turystyka i zatłoczone plaże na południowym jej krańcu niczym nie przypominają eteryczności w innych częściach. Pozwolę sobie jednak stwierdzić, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Będąc w stolicy wyspy, a więc blisko 800-tysięcznym Denpasar, utkniemy w korku, zobaczymy brud i zgiełk miasta. W okolicznych ośrodkach turystycznych, jak np. Kuta, panuje ciągła impreza, plaże są pełne turystów z Australii, którzy dzięki tanim lotom licznie odwiedzają Bali chociażby na weekend. Wyspa Bogów to także mekka surferów (głównie w Canggu) oraz wielbicieli jogi i medytacji (największą popularnością wśród nich cieszy się miejscowość Ubud). Poza tym Bali przyciąga też rzesze cyfrowych nomadów. Indonezja należy do państw oferujących tzw. nomad visa, czyli korzystną długoterminową wizę dla osób pracujących zdalnie. Mnóstwo willi z basenami jest wynajmowanych na biura coworkingowe. Niskie ceny, świetna kuchnia, znajomi z każdego zakątka świata, piękno przyrody i interesująca kultura sprawiają, że wielu obcokrajowców postanawia tutaj zostać na dłużej. Bali to miejsce niesamowicie mistyczne. Na każdym kroku widać, że religia tu żyje! Nie sposób podróżować po wyspie i nie natknąć się na żaden festiwal religijny, ceremonię w świątyni czy wspominanie zmarłych przy domach, drogach i w miejscach kultu. Ulice w niektórych miasteczkach już na stałe udekorowane są kolorowymi wstążkami oraz plecionymi konstrukcjami z rattanu i liści palmy kokosowej. W dzień świętowania Balijczycy maszerują z koszami pełnymi owoców na głowach i gromadzą się przy świątyniach. Ten barwny spektakl w towarzystwie interesujących rytuałów można zobaczyć obok najpopularniejszych budowli sakralnych na Bali, ale także zupełnie przypadkowo w mniejszych miejscowościach. Ta indonezyjska wyspa ma w sobie wielką magię. Można ją dostrzec w uśmiechach ludzi, starannie plecionych przez nich koszyczkach na ofiary, ich codziennych rytuałach i tradycjach, którymi chętnie dzielą się z przyjezdnymi. Uśmiech to na Bali gest na powitanie. W dodatku serdeczny i szczery, bo Balijczycy kochają turystów.”

I kończy swój pasjonujący artykuł o boskich indonezyjskich wyspach w poniższy sposób: „O indonezyjskich wyspach tak naprawdę można by pisać bez końca. Każda z nich stanowi jakby odrębny, wyjątkowy kraj. Z ponad 17,5 tys. wysp Indonezji tylko ok. 6 tys. jest zamieszkałych, powyżej 40 należy do archipelagu Małych Wysp Sundajskich, a tylko kilka z nich udało mi się tu opisać. Co pewne, kto odwiedził chociaż jedną fascynującą indonezyjską wyspę, chce wrócić, aby poznać kolejne. Warto się spieszyć! Otóż w Indonezji codziennie bezpowrotnie giną jakieś gatunki roślin i zwierząt, lokalne dialekty i prastare wierzenia. To kraj, gdzie na własnej skórze poczuć można nieuniknione skutki globalizacji, ale także kontemplować piękno i zróżnicowanie naszej planety, poznać kulturę rdzennych grup etnicznych. Najważniejsze, aby doceniać i szanować to, co dane nam zobaczyć w podróży i co pragniemy zostawić dla przyszłych pokoleń.”.