Stosunkowo nowym, lecz mocno zaangażowanym nabytkiem redakcji magazynu „All Inclusive” jest Michał Kolankiewicz, zakochany w Italii, który obecnie zabiera nas do Apulii – perły południowych Włoch (we wcześniejszych wydaniach podróżowaliśmy z nim po Sycylii oraz Kampanii). Razem z tym miłośnikiem dolce vita odkrywamy niesamowity klimat i wiele atrakcji tego regionu, przyciągającego wspaniałymi śródziemnomorskimi krajobrazami, wyśmienitą kuchnią, ciepłymi promieniami słonecznymi, muzyką, gościnnymi mieszkańcami i fascynującymi miastami.
W najświeższym, jesienno-zimowym, aż ponad 270-stronicowym wydaniu magazynu „All Inclusive” w dziale „EuroPodróże” Michał Kolankiewicz zaprasza nas na pełną atrakcji wycieczkę po Apulii – perle południowych Włoch. Poniżej zamieszczamy początek jego niezmiernie interesującego artykułu. Cały tekst o Apulii można przeczytać na str. 176–189 najnowszego, jesienno-zimowego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy z całego serca do wciągającej lektury! Michał Kolankiewicz pisze, że: „Apulia (wł. Puglia) to malowniczy region usytuowany w południowo-wschodniej części Włoch, obejmujący „obcas włoskiego buta”. Słynie z urokliwych miasteczek, rozległych gajów oliwnych, turkusowego morza i niezwykłej architektury. Kusi zarówno miłośników historii i sztuki, jak i tych, którzy pragną błogiego odpoczynku na słonecznych plażach Adriatyku i Morza Jońskiego. Apulia to również prawdziwy raj dla smakoszy. Lokalna kuchnia zachwyca prostotą i intensywnym smakiem, opiera się na świeżych regionalnych produktach. Dla mnie ten włoski region to przede wszystkim Lecce z fasadami w stylu il barocco leccese, przepiękne Otranto z malowniczym wybrzeżem oraz położona na samym końcu Półwyspu Salentyńskiego Santa Maria di Leuca – miejsce, gdzie spotykają się dwa morza, a zachody słońca zapierają dech w piersiach. To właśnie te lokalizacje tworzą dla mnie serce i duszę Apulii. Moją podróż do tego regionu zaplanowałem już w styczniu. Bardzo zależało mi na ciekawym programie wyjazdu i na odwiedzeniu miejsc, o których nie znajdziemy zbyt wielu informacji. Gdy zajrzycie do wyszukiwarki Google, zobaczycie, że przede wszystkim polecane są Polignano a Mare, Alberobello, Ostuni czy Monopoli. Ja jednak postanowiłem „iść pod prąd” i wybrałem inne miejscowości, które również ukazują wyjątkowe piękno Apulii. Zresztą, przekonajcie się sami.”
I kończy swój szalenie ciekawy artykuł o czarującej Apulii w następujący sposób: „Moja podróż po Apulii była czymś więcej niż zwykłą wakacyjną wyprawą. To był czas spotkań z historią, zarówno tą wielką, jak i moją własną, rodzinną. Od monumentalnych zamków i romańskich katedr, przez ukryte ślady polskich żołnierzy, aż po cichą kaplicę, w której ochrzczono mojego krewnego. Tutaj każdy krok miał swój sens i ciężar emocji. Ale Apulia to nie tylko kamień i wspomnienia, lecz także smaki, zapachy i ludzie. Ci, którzy bez pośpiechu nalewają wina, serwują oliwki i dzielą się historiami, zostającymi w głowie na długo po powrocie. To Danuta z Lecce, Gabriela z Gallipoli, Mario z Santa Maria di Leuca, znający doskonale turystyczne zakamarki Półwyspu Salentyńskiego, czy wreszcie Paolo z „Caffé Nautico” w Trani, który przy dźwiękach Chopina potrafił opowiedzieć więcej o życiu niż niejeden przewodnik. Apulia okazała się miejscem pięknie nieoczywistym, wydawałoby się, że nie do końca „poukładanym”, ale dzięki temu jeszcze bardziej prawdziwym. W tej podróży nauczyłem się, że czasem wystarczy zboczyć z utartego szlaku, aby odkryć coś najważniejszego: bliskość z przeszłością, autentyczne spotkanie z drugim człowiekiem i… z samym sobą. Wróciłem bogatszy o wspaniałe doświadczenia, emocje i pewność, że do Apulii jeszcze kiedyś wrócę. Inaczej się nie da.”



