W najświeższym, wiosenno-letnim, aż 244-stronicowym (!) wydaniu magazynu „All Inclusive” w dziale „Dalekie Podróże” nasza ekspertka od Ameryki Łacińskiej – Ewa Treszczotko – zastanawia się, czy Brazylia będzie hitem roku 2025… Opisuje nam podróż modną po Brazylii, bo poza schematem. Cały tekst o Brazylii można przeczytać na str. 16–23 najnowszego, wiosenno-letniego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy gorąco do wciągającej lektury! Ewa Treszczotko pisze, że: „Niektórzy podróż do Brazylii utożsamiają z szaloną zabawą w rytmie samby podczas karnawału w Rio de Janeiro i błogim relaksem na plaży z wodą kokosową popijaną z łupiny, a inni, na samą myśl o czymś tak tendencyjnym i pospolitym, przewracają oczami. Nie lubisz podróżować tak jak wszyscy? Chcesz odwiedzić Brazylię jak podróżniczy prekursor, trendsetter? A gdyby tak dziś przeżyć wyprawę, która będzie czymś popularnym dopiero za kilka sezonów? Jeśli twoja odpowiedź brzmi „tak”, to ten artykuł naprawdę ci się przyda. Trendy dotyczą wielu aspektów życia i to dzięki nim nie doświadczamy nudy i stagnacji. Zmienia się moda na styl urządzania wnętrz, ubieranie się w konkretny sposób, popularne kierunki studiów etc. – podróże nie są tu wyjątkiem. Brazylia to globtroterski wór niespodzianek bez dna. Federacyjna Republika Brazylii – największy kraj w Ameryce Południowej – zajmuje blisko połowę kontynentu (ponad 8,5 mln km² powierzchni) i jest piątym co do wielkości państwem na świecie (po Rosji, Kanadzie, Chinach i Stanach Zjednoczonych). Relacje z karnawału w Rio de Janeiro pamiętam z Teleexpressu w latach 90. XX w. Siedziałam na wersalce przed kineskopowym telewizorem stojącym na szafie. W 1993 r. miałam pięć lat, a grafik wieczornych rozrywek wyznaczał Teleexpress, kubek mleka wypijany na kolację, Dobranocka oraz Wiadomości oglądane przez tatę. Chłopcy zapewne kojarzą jeszcze mecze piłki nożnej z udziałem brazylijskiej reprezentacji. Ja pamiętam dudnienie bębnów, tłum ludzi na kolorowym już ekranie i szerokie uśmiechy na ich twarzach. Tak właśnie mała Ewunia, z piegami na nosie i kokardą na głowie, poznała Brazylię: jako wzmiankę w Teleexpressie z komentarzem prowadzącego Macieja Orłosia w tle, ciekawostkę pomiędzy niezrozumiałymi wówczas wystąpieniami panów w garniturach na sejmowej mównicy, kolorową, głośną i radosną.

Jak ewoluowała przez te ponad 30 lat koncepcja Federacyjnej Republiki Brazylii i ogólnie podróżowania w oczach nie tylko moich, lecz także wielu innych polskich pasjonatów egzotycznych wypraw? W wielkim skrócie: najpierw chcieliśmy oczywistego, marzyliśmy o zobaczeniu na żywo miejsc z okładek przewodników, o zdjęciu przy pomniku Chrystusa Zbawiciela (Cristo Redentor), o plaży Copacabana, o tańcu podczas karnawału i o słonecznej, ciepłej pogodzie. Teraz może mieć to każdy, a największe biura turystyczne oferują takie atrakcje w podstawowych pakietach. Jak więc przygotować podróż do Brazylii, aby poczuć, że mimo dostępności, jest ona wciąż innowacyjna, odkrywcza i bogata w doświadczenia? Oto moja recepta, którą chciałabym przedstawić czytelnikom magazynu All Inclusive.”

I kończy ten niezmiernie interesujący artykuł w poniższy sposób: „To mój drugi artykuł o Brazylii na łamach magazynu All Inclusive i ogólnie piąty o tym południowoamerykańskim państwie, nie licząc występu telewizyjnego w programie o Rio de Janeiro. W poprzednim tekście z numeru 2/2023 przedstawiłam uroki „Ziemi Świętego Krzyża” (Terra da Santa Cruz), jak pierwsi europejscy żeglarze nazwali dzisiejsze tereny Federacyjnej Republiki Brazylii, ale brałam wówczas za kryterium podział na regiony. Skondensowałam informacje o tym, co kraj samby, kawy i piłki nożnej ma najlepszego, przybliżając jego największe walory. Było to z pewnością dobrym wprowadzeniem dla tych, którzy planują swoją pierwszą podróż i przez słowo pisane i piękne zdjęcia chcą rozbudzić ciekawość do tego kierunku turystycznego. Zapraszam zatem do lektury. Jak więc podróżować modnie do Brazylii w 2025 r.? Odpowiedź jest prosta: naturalnie, aktywnie, bardziej lokalnie i z uśmiechem na ustach. Tak jak paszport stanowi administracyjną przepustkę na granicy, tak uśmiech na twarzy i otwartość – prawdziwy kod dostępu do udanej podróży po brazylijskich ziemiach i wodach, zresztą na pewno więcej niż jednej.”