WOJCIECH KUDER

 

                                                                                                              FOT. PATRONAT DE TURISMEDE LA DIPUTACIO DE SALOU 

<< Jeśli ktoś chciałby na symbolicznym obrazie przedstawić Hiszpanię i Katalonię, ta pierwsza musiałaby przybrać postać czarnego byka z muskularną sylwetką i groźnie wyglądającymi rogami, oznaczającego uświęconą władzę, potęgę i siłę, zaś druga – poczciwego osła, utożsamianego z mądrością i powolnym, lecz upartym dążeniem do celu. Tylko od nas zależy, po której stronie znajdzie się nasza sympatia… >>

Autonomiczna wspólnota Hiszpanii Katalonia ze stolicą w Barcelonie leży w północno-wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego. Tu żyje naród, który mimo podziału jego terytorium oficjalnymi granicami państwowymi zachował język kataloński i własną świadomość i nigdy nie poddał się procesowi asymilacji.

 

Aby na własne oczy przekonać się o fascynującej odmienności Katalonii, wystarczy spędzić choćby jeden dzień w Barcelonie. Tutaj mówi i myśli się inaczej niż w Madrycie. Katalończycy mają swoje święto narodowe (obchodzone 11 września), własny hymn i nawet w piłkę nożną grają jakby po swojemu. To kraina jedyna w swoim rodzaju! Urzeka pięknem architektury i nieskazitelną urodą nadmorskiego krajobrazu, zniewala głębią smaku lokalnej kuchni i różnorodnością zwyczajów, które na każdym kroku potwierdzają jej unikatowość oraz gorący temperament.

 

Szlakiem tapas

Sercem Katalonii jest wspomniana już Barcelona – gwarna, kosmopolityczna metropolia, którą co roku odwiedza ok. 5 mln turystów i tyle samo zakochuje się w niej bez pamięci. Otoczona z jednej strony masywem Sierra de Collserola, z drugiej lazurowymi wodami Morza Śródziemnego zachwyca swoją wspaniałą architekturą, labiryntem miejskich bulwarów ocienionych rozłożystymi palmami i otwartością, z jaką jej mieszkańcy witają gości. Nawet miesiąc to za mało, aby poznać wszystkie jej cuda i atrakcje. Warto więc wybierać rozważnie i zacząć zwiedzanie od głównego portu handlowego – Port Vell (Stary Port), gdzie oprócz pięknej, nowoczesnej mariny znajduje się Museu Marítim de Barcelona, czyli Muzeum Morskie Barcelony, z ogromną liczbą drogocennych eksponatów, związanych z długą historią katalońskiego żeglarstwa, a także L’Aquàrium de Barcelona (Akwarium Barcelony). W tym ostatnim, w którym zgromadzono okazy fauny i flory m.in. Morza Śródziemnego i Karaibskiego, szczególne wrażenie robi spektakularne L’Oceanari (Oceanarium) pełne rekinów. Stąd trzeba koniecznie skierować się w stronę pachnącego tysiącem aromatycznych przypraw Targu Świętego Józefa (hiszp. Mercado de San José, kat. Mercat de Sant Josep), zwanego też La Boquería, a następnie na główny deptak miasta – La Rambla (Les Rambles), aby zobaczyć monumentalny pomnik Krzysztofa Kolumba (na nabrzeżu) oraz zrobić zakupy w licznych butikach z lokalnymi pamiątkami.

FOT. TURISME DE BARCELONA/JORDI TRULLAS

La Rambla rozciąga się między Placem Katalonii (Placa de Catalunya) a Port Vell

La Rambla rozciąga się między Placem Katalonii (Placa de Catalunya) a Port Vell

 

Nie wolno również przegapić okazji do spróbowania serwowanych tutaj typowych hiszpańskich przekąsek, czyli tapas, oraz tradycyjnego, musującego wina cava, wytwarzanego właśnie w Katalonii. W średniowiecznej dzielnicy Barri Gòtic na miłośników historii czekają gotycka Bazylika Matki Boskiej Sosnowej (Basílica de Santa Maria del Pi), Muzeum Historii Barcelony (Museu d’Història de Barcelona – MUHBA) oraz monumentalna Katedra Seu (kat. Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia – Katedra Świętego Krzyża i św. Eulalii) poświęcona św. Eulalii z Barcelony, która na początku IV stulecia, za panowania cesarzy rzymskich Dioklecjana i Maksymiliana, w wieku zaledwie 13 lat zginęła śmiercią męczeńską w wyniku prześladowań chrześcijan.

 

Wielki mistrz

Współczesna stolica Katalonii nie wyglądałaby tak samo, gdyby nie modernistyczny artysta Antoni Gaudí (właściwie Antoni Gaudí i Cornet, 1852–1926). Jego secesyjne dzieła niezmiennie budzą zdumienie, ciekawość i bezgraniczny podziw. Wielbiciele talentu wielkiego mistrza nie mogą ominąć w Barcelonie zaprojektowanych przez niego bajkowego ogrodu Parc Güell (Park Güell) oraz budynków Palau Güell (Pałac Güella), Casa Batlló (Dom Batlló), Casa Vicens (Dom Vicensa) czy Casa Milá (Dom Mili). Fantazyjne falujące fasady, zaskakujące kształtem balkony i nowatorskie rozwiązania konstrukcyjne intrygują dziś nie mniej niż ponad 100 lat temu, gdy oglądano je po raz pierwszy. W jeszcze większy podziw wprawia świątynia Sagrada Família (Święta Rodzina), powszechnie uważana za największe osiągnięcie genialnego architekta. Przypominająca monumentalne pnie wiekowych drzew bazylika ma 170 m wysokości i stanowi obecnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli katalońskiej metropolii. To obowiązkowy przystanek na trasie każdej wycieczki! Poza studiowaniem jej detali architektonicznych warto przy okazji wejść na szczyt jednej z wież, aby móc podziwiać rozpościerający się z góry niesamowity widok na tętniące życiem miasto. Co ciekawe, świątynia od ponad 130 lat nie została ukończona. Na ten stan rzeczy wpłynęły zarówno czynniki ekonomiczne, jak i wojna domowa oraz śmierć samego Gaudíego, który zmarł w szpitalu kilka dni po tym, jak potrącił go tramwaj.

 

Oliwa i wino

Katalonia to jednak nie tylko jej wspaniała stolica, lecz także zjawiskowe wybrzeże. Charakteryzuje się ono wieloma piaszczystymi plażami, doskonałą atmosferą do wypoczynku i zabawy oraz niebywałą różnorodnością krajobrazu. Położone na północ od Barcelony i na południe od rzeki La Tordera Costa del Maresme wyróżnia duża liczba świetnie zachowanych ruin rzymskich osad i fortyfikacji, które miały za zadanie chronić miejscowe tereny przed atakiem siejących postrach na pobliskich wodach piratów. Obszar ten znany jest z malowniczych klifów, gajów oliwnych i winnic. W tych ostatnich od wieków produkuje się trunki uznawane za jedne z najlepszych nie tylko w Hiszpanii, ale i na świecie. Plażowicze, zwabieni doskonale rozwiniętą infrastrukturą, łagodnym klimatem i ciepłymi wodami Morza Śródziemnego, odnajdują na Costa del Maresme wymarzone warunki do oddania się błogiemu lenistwu i wypoczynku na najwyższym poziomie. Planując wyjazd do tej części katalońskiego wybrzeża, warto wziąć pod uwagę takie miejscowości, jak np. obfitująca w urokliwe piaszczyste plaże Santa Susanna, położona u podnóży masywu Montnegre Pineda de Mar oraz najpopularniejsza wśród turystów Calella. W każdej z nich spędzimy wakacje pełne słońca, a słynący z gościnności Katalończycy zadbają o atmosferę życzliwości i radości z życia. 

 

Wodne królestwo

Nazwa Dzikie Wybrzeże, bo tak w tłumaczeniu na język polski brzmi hiszpańskie i katalońskie wyrażenie Costa Brava, idealnie opisuje charakter tej nadmorskiej części Katalonii, położonej pomiędzy kurortem Blanes na południu i francuską granicą na północy (w Portbou). Ten słynący z surowych krajobrazów region podbija serca gości z całego świata pełnymi soczystej zieleni lasami, plażami o złocistym piasku i czystą turkusową wodą oraz stromą i skalistą linią brzegową. Najbardziej spektakularne widoki zobaczymy w miejscach, gdzie potężne Pireneje schodzą wprost do morza. Najpopularniejszym kurortem w ostatnich latach jest tu wspomniane już Blanes, o którym mówi się, że zadowoli nawet najbardziej wymagających turystów. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem znajdą oni w nim luksusowe hotele i restauracje serwujące wykwintne dania kuchni śródziemnomorskiej, a także przepiękne i czyste plaże (posiadające certyfikaty Błękitnej Flagi) oraz wymarzone warunki do uprawiania sportów wodnych. Ze względu na dobre wiatry i fale ściągają w te strony żeglarze i windsurferzy, zaś bogata fauna i flora morska przyciąga zapalonych nurków i wędkarzy. Dodatkowe atrakcje kurortu stanowią niewielki port rybacki oraz ogrody botaniczne Marimurtra (Jardí Botànic Marimurtra) i Pinya de Rosa (Jardí Botànic Pinya de Rosa), w których można podziwiać rzadkie gatunki roślin z całego świata.

FOT. PTCBG ARCHIVE/JOSEP TRULL

Blanes słynie z malowniczych zatoczek

Blanes słynie z malowniczych zatoczek

 

Zieleni nie brakuje również w stolicy, a zarazem największym mieście regionu – Gironie (Geronie). Ta starożytna miejscowość szczyci się niezwykłą architekturą i bogactwem dziedzictwa historycznego. Na specjalną uwagę zasługują w niej słynna jednonawowa Katedra, Pasaż Archeologiczny (Passeig Arqueològic) oraz niezmiernie klimatyczne średniowieczne uliczki, idealne na wieczorny spacer. Dla odmiany w kurorcie Lloret de Mar króluje szalona zabawa. W tutejszych licznych barach, klubach i dyskotekach kwitnie życie nocne, a goście przy dźwiękach głośnej muzyki i odgłosie wystrzeliwujących w powietrze korków od szampana imprezują do białego rana. Osoby lubiące rozrywki podnoszące poziom adrenaliny mogą spróbować szczęścia w kasynie. Ci, którzy preferują bardziej relaksujące formy spędzania wolnego czasu, powinni zajrzeć do miejscowego parku wodnego Water World oraz Aquatic Zoo.

 

Morze piasku 

Ponad 200 km szerokich piaszczystych plaż to wizytówka Złotego Wybrzeża (hiszp. Costa Dorada, kat. Costa Daurada) – niezmiernie urokliwego nizinnego regionu Katalonii leżącego w prowincji Tarragona, między ujściem rzeki Ebro i Barceloną. Charakteryzuje go przyjemny, śródziemnomorski klimat i duża liczba atrakcyjnych kąpielisk, wśród których do najlepszych zaliczane są te w miejscowości Sitges, na zachód od rozległego Parku Naturalnego Garraf (Parc Natural del Garraf), oraz w modnym kurorcie Salou. To ostatnie miasto nazywa się słusznie „stolicą Złotego Wybrzeża” (la capital de la Costa Dorada). Główną plażą w Salou jest malownicza Playa de Levante, rozciągająca się na długości 1,2 km.

   FOT. PATRONAT DE TURISMEDE LA DIPUTACIO DE TARRAGONA

Tuż przy niej biegnie wspaniale utrzymana nadmorska promenada Jaume I (króla Aragonii, Majorki i Walencji, hrabiego Barcelony – Jakuba I Zdobywcy), zacieniona palmami i innymi tropikalnymi roślinami, z placami zabaw dla dzieci i instalacjami sportowymi. Salou uważa się za miejscowość wypoczynkową idealną na rodzinne wakacje. Poza tym ma również interesujące zabytki i niezmiernie długą historię – została założona już w VI w. p.n.e. przez Greków. Po opalaniu się na złocistej plaży i zażyciu morskich kąpieli w przyjemnie ciepłej wodzie warto wybrać się m.in. do XVII-wiecznego barokowego Kościoła św. Bartłomieja i św. Tekli z Sitges (Església de Sant Bartomeu i Santa Tecla de Sitges) oraz eklektycznego Pałacu Morza i Nieba w centrum Sitges (Palau Maricel, Museu Maricel), ukończonego w 1918 r. W mieszczącym się w nim muzeum można podziwiać choćby ponadczasowe płótna samego El Greca. Koniecznie należy też odwiedzić słynny park rozrywki PortAventura w Salou oraz znajdującą się także w tej turystycznej stolicy Costa Daurada XVI-wieczną wieżę obronną Torre Vella de Salou.

Inne oblicze Złotego Wybrzeża odkrywa przed nami położone niedaleko Sitges miasto Cambrils. Miejscowość ta – mimo napływu setek tysięcy turystów – nigdy nie straciła swojego portowego klimatu. Do dziś funkcjonuje tutaj przystań rybacka, a spora część ludności utrzymuje się z połowu graników, srebrzystych strzępieli i sardynek. Charakterystycznym dla tego miejsca elementem krajobrazu są flotilla de bous – małe łódki z dużymi lampami, oświetlającymi drogę podczas nocnych wypraw. Cambrilis szczyci się również wyśmienitymi restauracjami serwującymi świeże owoce morza i inne lokalne potrawy, jak np. omlet z ziemniaków, ślimaki czy pieczone bakłażany – tak typowe dla niezmiernie barwnej katalońskiej kuchni. Można tu też skosztować wybornych win pochodzących z plantacji w Penedès, miejscowego wermutu i świeżo wyciskanego soku z pomarańczy. Costa Daurada słynie także z najwyższej klasy ośrodków golfowych. Jeden z najlepszych i najpiękniejszych z nich – LUMINE Mediterránea Beach & Golf Community – leży w La Pineda niedaleko Tarragony i zajmuje powierzchnię ok. 17 ha. W jego bajkowej scenerii pełnej soczystej zieleni, wypielęgnowanych roślin, pagórków i niewielkich stawów każdy znajdzie pola (w sumie trzy) o poziomie trudności w sam raz dla siebie.

 

Los Polacos

Katalonia na tle Hiszpanii wyróżnia się jak czerwone pasy na złotym tle jej autonomicznej flagi. Jest wyjątkowo dumnym ze swojej tradycji regionem, który mimo wielu represji, jakie spotkały go na przestrzeni wieków, nigdy w pełni nie podporządkował się hiszpańskiej koronie. Być może właśnie dlatego mieszkańcy reszty Hiszpanii nazywają Katalończyków w żartach… polacos (Polakami). Istnieje jednak wiele hipotez dotyczących źródeł tego przezwiska. Jedni mówią, że to nawiązanie do podobnej historii obu narodów, które nie raz znajdowały się pod obcą władzą. Inni wskazują, iż ma to związek z językiem katalońskim, porównywanym przez Hiszpanów pod względem trudności do polskiego. Są i tacy, którzy sądzą, że chodzi tu o stereotyp przesadnej oszczędności Katalończyków (podobny do naszego stereotypu poznaniaka lub krakowiaka). Którakolwiek teoria byłaby prawdziwa, warto samemu przekonać się, ile z Polaka znajdziemy w mieszkańcach Katalonii…