Platforma do zakupu biletów lotniczych Fru odnotowała aż 46 proc. wzrost zainteresowania lotami w okresie andrzejkowym względem ubiegłego roku. Dla tych, którzy w Andrzejki niekoniecznie chcą wróżyć z fusów, a woleliby uciec do cieplejszego miejsca, Fru znajdzie najkorzystniejsze dostępne na rynku oferty. Z pomocą przyjdzie AI.

Nadchodzi najbardziej magiczny, czarodziejski okres roku. Dla zapalonych podróżników to doskonała okazja, by wyczarować kolejne wspomnienia. Jak wynika z danych Fru, na okres 27-30 listopada, czyli weekend andrzejkowy, przypada wyraźny peak pod względem liczby zakupionych biletów lotniczych.

Dane firmy pokazują, że Polacy szukają sposobności, by wykorzystać ostatni spokojny moment na naładowanie baterii przed świętami i planują spędzić andrzejkowy weekend na city breaku w nieco cieplejszej aurze. Można również zauważyć, że Polacy w tym roku zdecydowanie chętniej wybierają podróże zagraniczne. W ubiegłym roku wśród najpopularniejszych kierunków dominowały Kraków i Warszawa, natomiast w tym sezonie zostały one wyparte przez Barcelonę i Paryż. To wyraźny sygnał, że andrzejkowe city breaki coraz częściej oznaczają wyjazdy poza granice kraju.

Powodzeniem cieszą się loty do Rzymu (który pozostaje liderem zestawienia w tym okresie już kolejny rok), Barcelony czy Mediolanu. Na liście nie brakuje też popularnego obecnie Alicante, Malagi, Malty czy Lizbony. Co ciekawe, największy, bo aż niemal trzykrotny wzrost zainteresowania względem ubiegłego roku odnotowuje Bari. Warto podkreślić, że obserwujemy rosnący trend podróżniczy związany z lotami na Andrzejki, a liczba wyszukiwań lotów wzrosła rok do roku o 46 proc. – informuje Marta Gałuszka.

Wśród osób planujących wylot w ciągu najbliższego miesiąca, blisko połowa (48 proc.) podróżować będzie… samotnie.

Brak planów na Andrzejki? Wywróż podróż z Fru

Ci, którzy wciąż nie mają planów na nadchodzący wieczór czarów, mogą wykorzystać go jako pretekst do przewidywania swojej podróżniczej przyszłości. Za inspirację do zabawy posłużyć mogą znane andrzejkowe, ludowe tradycje, takie jak: lanie wosku, ustawianie butów czy rzucanie obierkami z jabłek.

  1. Podróż zaklęta w wosku

Lanie wosku to najbardziej rozpoznawalna wróżba w polskiej kulturze. Roztopiony wosk przelany przez dziurkę od klucza do miski z wodą zastyga, tworząc różne kształty. Spragnieni wycieczek mogą dopatrzeć się w odlewie zarysów państw, regionów czy kontynentów. Szczęśliwcom może przytrafić się jednoznacznie rozpoznawalny symbol, jak np. Burj Khalifa, francuski croissant, a może nawet opera w Sydney. (Pst! Kształt samolotu oznacza istnie podróżniczy rok!)

  1. Odległość mierzona butami

Kolejna konkurencja andrzejkowa polega na ustawianiu swoich butów w rzędzie od najdalszego kąta pokoju do progu. Choć tradycyjnie zwycięski but, który pierwszy dotknie progu, należy do osoby, która najszybciej znajdzie miłość lub stanie na ślubnym kobiercu, wróżbę można interpretować inaczej. Jego właściciel lub właścicielka może przecież kupić bilety lub wskazać kierunek najbliższej podróży. Można też pokusić się o przeliczenie liczby ustawionych butów na kilometry (np. 1 but odpowiada 100 km) – i tym tropem na mapie poszukać kolejnego celu podróży na przybliżonym do wywróżonego dystansie.

  1. Lot zaklęty w szklanej kuli

Do przewidywania przyszłości ze szklanej kuli szczęśliwie nie potrzeba już wróżki – przynajmniej w kontekście podróży. Wystarczy spisać na kartce wymarzone kierunki, miejsca, doświadczenia i atrakcje turystyczne, wyciąć każdy zapis, umieścić w szklanym naczyniu… I zakręcić ręką. W Andrzejki z losem nie ma co dyskutować – „gdzie zalosuje, tam wylatuje”.

  1. Wróżenie z fusów

Dla zabieganych Fru proponuje wróżbę ekspresową, którą zrealizować można nawet w pracy. Potrzebna będzie jedynie przerwa na kawę lub herbatę i preferowany napój w wersji sypanej. Po wypiciu wystarczy uważnie ocenić wzory, jakie na dnie kubka uformowały fusy. Dla nieokreślonych kształtów można pokusić się o grę w skojarzenia – czarne fusy niczym islandzka, czarna plaża Reynisfjara, czy może raczej ziarniste przyprawy na upalnym marokańskim targu?

Nieskończona liczba scenariuszy na przyszłość

Ciągle mało? Dzięki nowej technologii wyszukiwania lotów Fru, tegoroczna zabawa wcale nie musi sprowadzać się do wróżenia z fusów.

Dotychczas wprowadzanie kolejnych zapytań do wyszukiwarek połączeń lotniczych przypominało dosłownie wróżenie z fusów. Wiemy, jak czasochłonny i nieefektywny potrafił być proces ręcznego przeglądania ofert. Chcąc uczynić znajdowanie biletów maksymalnie prostym i intuicyjnym, przekształciliśmy naszą wyszukiwarkę Fru w Łowcę Okazji, opierając jej system na sztucznej inteligencji. Wewnętrzne testy wykazały, że w 75 proc. proponuje ona lepsze oferty niż byłby w stanie je znaleźć człowiek – mówi Marta Gałuszka, brand managerka Fru.

Hokus-pokus, czary-mary, zabierz mnie, Fru, na Kanary!

Teraz użytkownicy aplikacji Fru nie muszą już precyzyjnie określać dat ani lotnisk, do których chcą podróżować. Naszym algorytmom wystarczy, że podamy miasto, z którego startujemy – i w zasadzie nie trzeba niczego więcej. Możemy podać przybliżony termin wylotu, czas trwania podróży, preferowany miesiąc podróży, ale też zadowolić się filtrem „kiedykolwiek” – i kliknąć „szukaj lotów”, a wtedy dzieje się magia. Na Andrzejki spragnionym prawdziwych czarów polecamy przetestowanie opcji „gdziekolwiek”. Może proponowane oferty z inspiracji podróżniczych staną się prawdziwą wróżbą do spełnienia – zachęca Marta Gałuszka.