ROBERT PAWEŁEK
« Z dala wygląda niczym wielka góra wyłaniająca się wprost z Atlantyku, jest największa i najludniejsza w archipelagu Wysp Kanaryjskich, występuje na niej kilka typów krajobrazu i stref klimatycznych. Dlatego też bywa nazywana „kontynentem w miniaturze”. Chłodniejsza północ tonie w zieleni i słynie ze wspaniałych, tropikalnych ogrodów. Z kolei cieplejsze południe jest suche i słoneczne. Gości przyciągają zielone ogrody, gwarne tawerny i zacienione palmami aleje stolicy wyspy – Santa Cruz de Tenerife. »

Puerto de la Cruz – północ wyspy, dolina La Orotava
Dwa lotniska – Tenerife Sur Reina Sofía (TFS) na południu i Tenerife Norte-Ciudad de La Laguna (TFN) na północy – codziennie przyjmują tysiące spragnionych słońca i wrażeń turystów. Nie znajdą oni tutaj jednak rajskich plaż. Wyjątek stanowi Playa de Las Teresistas w San Andrés niedaleko Santa Cruz de Tenerife, gdzie dowieziono w latach 70. XX w. tony złotego piasku z Sahary. Plaże na Teneryfie z natury są kamieniste i ciemne. Silnych wrażeń dostarczy za to wyprawa w głąb wyspy do Parku Narodowego Teide. Wulkaniczna, księżycowa okolica robi niesamowite wrażenie.
Jeśli chcecie potraktować Teneryfę nieszablonowo, odkryć jej prawdziwą, piękną i dziką naturę, koniecznie musicie zboczyć z popularnych szlaków turystycznych. Niezwykłe, spotykane tylko na Wyspach Kanaryjskich oraz na należących do Portugalii Maderze i Azorach lasy wawrzynowe, pamiętające jeszcze czasy dinozaurów, rosną w górach Anaga, a na dzikiej plaży w Benijo klimat staje się surowy niczym w dalekiej Islandii. Wulkan Teide (3718 m n.p.m.), najwyższy szczyt Hiszpanii i jakiejkolwiek wyspy na Atlantyku, przyciąga uwagę z każdego punktu wyspy. Trudno się dziwić, że tyle emocji wzbudza legenda, według której Teneryfa stanowi pozostałość zaginionej Atlantydy.
W CIENIU ŚPIĄCEGO OLBRZYMA
Święta góra Guanczów bywa porównywana ze słynnymi Wezuwiuszem i Etną. Budzi respekt nawet wśród żądnych wrażeń globtroterów. Wokół Teide roztacza się księżycowa sceneria – surowa natura i… pustka.
Aby tu dotrzeć, trzeba przygotować się na pokonanie licznych serpentyn. Wąska droga wije się jak wąż pod górę, po jednej stronie znajdują się pionowe skalne ściany, a po drugiej – zapierające dech w piersiach krajobrazy. Zielone zbocza tworzą piękną scenerię dla białych pueblos (miasteczek), pola schodzą tarasowo w doliny, a czasem widok zasłania gąszcz lasów sosnowych. Długie na 20–30 cm igły endemicznej sosny kanaryjskiej (Pinus canariensis) niczym gąbka chłoną wodę i chronią wyspę przed pożarami. W ten sposób stały się jej naturalnym zbiornikiem wodnym.
Trzeba mieć jednak świadomość, że Teneryfa to wyspa wulkaniczna, niemal każdy wybuch oznacza trzęsienie ziemi, pożary, strumienie rozgrzanej lawy. Kiedy Krzysztof Kolumb (1451–1506) przepływał tędy w 1492 r. akurat podczas erupcji wulkanu Boca Cangrejo, nie był zachwycony tym lądem. Majestatyczny Pico del Teide, wybijający się ponad horyzont, przykuwa jednak wzrok.
Na starych mapach dla żeglarzy wulkan Teide widnieje jako najwyższa wolno stojąca góra świata. Mieszkańcy nazywają go „śpiącym olbrzymem” (hiszp. el gigante dormido). Ostatnia duża erupcja nastąpiła w 1798 r. – z ogromnego pęknięcia wypłynęły strumienie magmy, niszcząc napotkane na drodze domostwa, drzewa i uprawy. W 1909 r. odnotowano mniejszy wybuch. Olbrzym wciąż śpi, choć w kwietniu i maju 2004 r. dało się odczuć lekkie trzęsienia. Geolodzy i wulkanolodzy pracujący na wyspie wydobywają ze środka wulkanu odłamki skalne i poddają je badaniom laboratoryjnym, żeby wiedzieć, czy wyspie grożą kolejne erupcje.
Droga pnie się ostro pod górę, w dali widać samotne Observatorio del Teide, znane także jako Observatorio de Izaña (2390 m n.p.m.), w którym naukowcy badają m.in. Słońce i teorię Wielkiego Wybuchu. Przy pomocy najlepszych teleskopów na świecie przeczesują niebo w poszukiwaniu klucza do wyjaśnienia zagadki początków wszechświata.

Słynna plaża El Duque w turystycznej części Costa Adeje nagrodzona prestiżową Błękitną Flagą
KSIĘŻYCOWE ELDORADO
Kiedy z lasów sosnowych i wiosek obsadzonych palmami wpada się prosto do suchego jak pieprz Parku Narodowego Teide, można przeżyć szok. Wokół pustkowie, strugi zastygłej lawy, brązowy żwir, poszarpane skały o fantazyjnych kształtach. Ale nawet tu budzi się wiosną życie – zakwitają żmijowce, których długie łodygi robią się czerwone niczym buraki. Pojawiają się ule i pszczoły. Przywożenie ich tutaj to odwieczna tradycja, podobno korzystna dla miejscowej flory.
W parku żyją jedynie trzy endemiczne gatunki gadów. Drapieżnych zwierząt tu nie ma. Czasem można zobaczyć przemykającego chyłkiem muflona lub zająca, a na skałach wygrzewającą się w słońcu jaszczurkę. Warto pamiętać, że między listopadem a majem Pico del Teide często pokrywa śnieg. Na wyprawę trzeba wówczas zabrać ciepłe buty i kurtki. Z kolei latem, kiedy w nadmorskim kurorcie Playa de las Américas temperatury sięgają 40°C, na Teide bywa wietrznie i chłodno.
Niektórzy ukradkiem, gdyż jest to zabronione, ładują w kieszenie kamienie wyrzucone przez lawę, wierząc, że zapewnią im one płodność, wierność i szczęście. Być może ten przesąd bierze się stąd, że ziemia nawożona pyłem wulkanicznym daje lepsze plony. Wjazd na szczyt koleją kabinową (Teleférico del Teide) to spore przeżycie. Cała jazda trwa osiem minut, a trasa kończy się blisko wierzchołka (na wysokości 3555 m n.p.m.). Po dotarciu na platformę widokową La Fortaleza ma się wrażenie, że stoi się na dachu świata. Przy słonecznej pogodzie widać stąd jak na dłoni niemal cały archipelag: La Gomerę, El Hierro i La Palmę.
NA PIECHOTĘ
Skalisto-wulkaniczne tereny Parku Narodowego Teide z czarnymi rzekami zastygłej lawy stały się wymarzonym miejscem pieszych wycieczek. Wytyczono tutaj łącznie 41 szlaków (hiszp. senderos). Do najpopularniejszych z nich należy licząca ponad 3,5 km pętla Roques de García, która rozpoczyna się i kończy przy punkcie widokowym La Ruleta. Po drodze nie wolno ominąć malowniczej, 27-metrowej skały Roque Cinchado. W wyniku erozji wygląda, jakby miała się zaraz przewrócić.
Fani wspinaczek mogą wypuścić się też trasą nr 7 (z Montaña Blanca, czyli Białej Góry, do punktu widokowego La Rambleta) na szczyt Teide (potrzebne zezwolenie). Pierwsza połowa ponad 9,5-kilometrowego szlaku jest stosunkowo łagodnie nachylona, po drodze przechodzi się obok huevos del Teide, czyli „jajek Teide”, bomb wulkanicznych rozrzuconych podczas erupcji. Druga część wymaga jednak dużo większego wysiłku, różnica wzniesień wynosi aż 1200 m. Warto więc pomyśleć o przenocowaniu w górskim schronisku Refugio de Altavista (3270 m n.p.m., pobyt w nim jest ograniczony do jednej nocy, w dniu przyjazdu podróżni otrzymują pościel i mogą podgrzać w kuchni posiłki i przygotować gorące napoje).
W południe restauracja w Parador de Las Cañadas del Teide przeżywa istne oblężenie. Lunch u stóp wulkanu stanowi obowiązkowy punkt programu. Kelnerzy uwijają się między stolikami, zamawiamy talerz mięs duszonych w warzywach i lokalne czerwone wino Viña Norte. Prosimy też o almogrote, czyli pastę z dojrzałego koziego sera z przyprawami (papryką chili, czosnkiem i solą), która nie wszystkim przypada do gustu. Sprawę ratuje mocne espresso.
Mamy szczęście, gdyż słońce przyjemnie grzeje, a szczyt Teide prezentuje się niezmiernie okazale na tle błękitnego nieba. Jego biały, ośnieżony wierzchołek zimą przypomina nieco Kilimandżaro. Niektórzy porównują go także z innymi słynnymi wulkanami: Wezuwiuszem, Fudżi czy Etną. Przez stulecia stanowił punkt orientacyjny dla żeglarzy i piratów, widać go było z odległości wielu mil morskich. W języku Benahoaritów (Awaritów), rdzennych mieszkańców La Palmy, Teneryfa znaczyła „Biała Góra”. Guanczowie czcili związanego ze słońcem (niebem) boga Achamana. Sądzili, że piekło znajduje się w kipiących wulkanicznych czeluściach szczytu Teide, którymi zarządza duch zła – Guayota (Guaiota). W prostych ludziach, żyjących w jaskiniach, zastygła lawa, przybierająca monstrualne kształty różnych stworów i diabłów, budziła strach i respekt. Jeszcze dziś na jej widok dostaje się gęsiej skórki.
Aby wejść na Teide, trzeba uzyskać pozwolenie wydawane przez zarząd Parku Narodowego Teide. Tylko jeden szlak (nr 10), znany jako Telesforo Bravo, prowadzi na sam szczyt wulkanu. W celu ochrony otoczenia, a także ze względów bezpieczeństwa dostęp do niego może mieć maksymalnie 200 osób dziennie. W związku z tym najlepiej złożyć drogą elektroniczną wniosek o zezwolenie na wejście na Teide z co najmniej dwu- lub trzymiesięcznym wyprzedzeniem.
Efektowny krajobraz i przyroda Teneryfy są niezmiernie atrakcyjne dla turystyki pieszej. Oprócz Teide, jedynego parku narodowego na wyspie, warto polecić wędrówkę po innych tutejszych obszarach chronionych (np. Reserva Natural Integral del Pijaral, Reserva Natural Integral de Ijuana, Reserva Natural Integral de Pinoleris, Reserva Natural Especial del Barranco del Infierno czy Reserva Natural Especial del Malpaís de Güímar). Po wyznaczonych szlakach swobodnie mogą poruszać się zarówno turyści indywidualni, jak i grupy z przewodnikami. Dla chętnych organizuje się m.in. obozy wędrowne, podczas których mogą obserwować ptaki lub rozpoznawać dziko rosnące rośliny.

Na malowniczo położoną osadę Masca natrafimy na północno-zachodnim krańcu wyspy, w masywie Teno
GWARNE SANTA CRUZ
Tętniące życiem miasto na północnym wschodzie przenosi nas w zupełnie inne klimaty. Stolica Teneryfy, gdzie żyje 210 tys. spośród 930 tys. wszystkich mieszkańców wyspy, ma pełne zieleni place, fontanny, mnóstwo sklepów, restauracji oraz kawiarni na świeżym powietrzu. Od 1852 r. Santa Cruz de Tenerife ma status wolnego portu. Większość sklepów skupia się przy Plaza de la Candelaria i przy wyłączonej z ruchu kołowego Calle del Castillo. Właśnie tu mamy szansę na najlepsze zakupy. Ale wędrówka po marketach Santa Cruz de Tenerife nie powinna nam przesłonić innych atrakcji. Warto odwiedzić tutejszy główny targ owocowo-warzywny – Mercado de Nuestra Señora de África (znany wśród mieszkańców jako La Recova), otwarty 4 stycznia 1944 r., utrzymany w stylu architektury neokolonialnej. Nie można przeoczyć również historycznego centrum, którego największą ozdobę stanowi strzelista wieża najstarszego kościoła w mieście (wzniesionego w 1500 r.) – Iglesia Matriz de Nuestra Señora de la Concepción, tzw. La Catedral de Santa Cruz. Koniecznie trzeba też zobaczyć niezwykle efektowną siedzibę Orkiestry Symfonicznej Teneryfy (Orquesta Sinfónica de Tenerife) – Auditorio de Tenerife. To dzieło znanego hiszpańskiego architekta i inżyniera Santiaga Calatravy, nawiązuje kształtem do słynnego gmachu opery w Sydney (Sydney Opera House). Ze względu na to, od momentu jego inauguracji, która miała miejsce we wrześniu 2003 r., niektórzy dziennikarze zaczęli określać Santa Cruz de Tenerife mianem „Sydney Atlantyku”.
Reprezentacyjna Rambla, nazywana w latach 1936–2008 imieniem generała Franco, została obsadzona dorodnymi palmami, fikusami, wawrzynami, wianowłostkami królewskimi (płomieniami Afryki) i jakarandami. To prawdziwy „bulwar sztuki”. Nocą wśród podświetlonych drzew eksponuje się tu rzeźby współczesnych artystów. W niedzielę organizowany jest targ staroci, na którym trafiają się prawdziwe okazje. Stolica Teneryfy słynie również z bogatego życia nocnego. Kluby z renomą to m.in. „Chema Gin Club”, gdzie serwują świetne drinki, a także „Bongó Anaga”, znany z imprez tanecznych. W 5-gwiazdkowym hotelu Iberostar Heritage Grand Mencey działa Casino Santa Cruz. Krążąc zacienionymi alejami, jakoś trudno uwierzyć, że jesteśmy na wulkanicznej wyspie. Tutaj zieleń, chłód ogrodów, szmer fontann, rozbawieni ludzie, a w Parku Narodowym Teide księżycowy krajobraz, surowa natura i pustka. To prawdziwy fenomen Teneryfy. Nie można jej poznać do końca za jednym podejściem.
GORĄCZKA KARNAWAŁU
Fiesty są nieodłączną częścią hiszpańskiej kultury. Każdemu świętu towarzyszą zazwyczaj procesje, biesiady przy stole, fajerwerki i tańce. Gdzie odbywa się drugi, zaraz po słynnym Rio de Janeiro w Brazylii, najpopularniejszy i najbardziej znany na świecie karnawał? Oczywiście w Hiszpanii – właśnie w Santa Cruz de Tenerife!
Podczas lutowego karnawału na ulicach stolicy Teneryfy trwa wielki bal kostiumowy przy akompaniamencie muzyki latynoamerykańskiej. W tym roku, z uwagi na pandemię koronawirusa, odbędzie się on wyjątkowo między 4 a 26 czerwca. Podjęta w styczniu decyzja jest najlepsza z możliwych, ponieważ blisko 9 tys. osób zaangażowanych w ten projekt woli zorganizować skróconą wersję festiwalu z obowiązującymi ograniczeniami, niż go odwołać. Carnaval de Santa Cruz de Tenerife rozpoczyna w środę wybór królowej (Gran Gala de Elección de la Reina del Carnaval), a kończy barwna ostatkowa parada we wtorek (El Gran Coso Apoteosis). W Środę Popielcową odbywa się głośny pogrzeb… ogromnej sardynki – tzw. entierro de la sardina. Zabawy karnawałowe obchodzi się też hucznie m.in. na Gran Canarii (Carnaval de Las Palmas de Gran Canaria) i Lanzarote (Carnaval de Arrecife, Carnaval de Teguise).
Karnawał nie jest fetą wydaną dla ludu, lecz fetą, którą lud wydaje dla siebie – napisał Johann Wolfgang von Goethe w Rzymskim karnawale w 1789 r. Od tamtej pory nic się nie zmieniło. Będąc w masce, można wszystko powiedzieć, na wszystko się odważyć. Za kostiumem kryją się pragnienia jego właściciela. Kulminację karnawału na Teneryfie stanowią dwie wielkie parady: w piątek w Santa Cruz de Tenerife (La Cabalgata Anunciadora) i we wtorek w Puerto de la Cruz (Coso Apoteosis del Carnaval). Mniejsze zabawy odbywają się także w Playa de las Américas i Los Cristianos. Radosne rytmy i spontaniczne tańce na ulicach rozgrzewają publiczność do białości.
Co przyciąga rzesze ludzi na Wyspy Kanaryjskie w czasie karnawału? Wielkie widowisko, rzadko spotykana gdzie indziej tak duża kumulacja energii, możliwość nieskrępowanego wyrażenia własnej cielesności? Wielką pokusą jest bezkarne przekraczanie norm tzw. porządnego zachowania, miar w jedzeniu i piciu. Karnawał pozwala na konfrontację dzikości i cywilizacji, z czego może zrodzić się nowa jakość – mówi etnograf Antonio González. – Tak naprawdę w czasie tej największej corocznej fiesty uzewnętrzniane bywają śmiech, beztroska, dowcip, kpina, taneczne upojenie. Ale pod tą warstwą, czysto ludyczną, ukryte są poważniejsze kwestie i głębsze potrzeby społeczne.
Kiedy się człowiek już wyskacze i wytańczy, to warto zasiąść do stołów. Klimat wiecznej wiosny zapewnia na Teneryfie bogactwo świeżych owoców i warzyw. Ocean dostarcza wiele gatunków ryb. Bardzo dobra jest purpurowo-żółta vieja colorada, czyli sparysoma kreteńska, podawana z mojo, kanaryjskim sosem, którego smak i kolor zależą od dodanych przypraw. Na deser nie może zabraknąć bienmesabe, słodkiego kremu z migdałów, żółtek i cynamonu. Nie zaszkodzi też łyk wspaniałego wina Malvasía, o pięknym, bursztynowym kolorze, albo kanaryjskiego rumu.

Turystyka na archipelagu rozpoczęła się w kolorowym Puerto de la Cruz, w 1886 r. powstało tu sanatorium
SMAKI AMERYKI ŁACIŃSKIEJ
Położenie Wysp Kanaryjskich na atlantyckim szlaku z Hiszpanii do Ameryki spowodowało, że lokalna kuchnia zaczerpnęła wiele z tej amerykańskiej, a sporo potraw ma wyraźny latynoamerykański smak. Z uwagi na bogate relacje społeczne i kulturalne z Wenezuelą w XIX stuleciu i szczególnie w połowie XX w. widoczne są zwłaszcza wpływy gastronomii z tego kraju. W kanaryjskiej kuchni znajdziemy również dziedzictwo Guanczów i ludów kontynentalnej Afryki. Pochodzące z Ameryki jadalne rośliny, jak pomidory, ziemniaki, papryka, kukurydza czy papaje, uprawia się na okolicznych polach. Dlatego też często pojawiają się na stołach wyspiarzy. W przyrządzanym na śniadanie napoju z gorącej czekolady, uwielbianym przez Montezumę i Azteków, macza się churros – podłużne pączki z parzonego, czyli ptysiowego ciasta smażone w głębokim tłuszczu. Zresztą lokalne desery także są na ogół bardzo słodkie.
Generalnie kanaryjskie jedzenie ma swoje korzenie w kuchni hiszpańskiej, chociaż istnieją pewne różnice. W menu figuruje wiele klasycznych iberyjskich dań, wyrobów i przekąsek (zupa gazpacho, paella, kiełbasa chorizo, szynki – jamón ibérico i jamón serrano – oraz tapas). Słony posmak oceanu i tropikalna słodycz kanaryjskich bananów sprawiają jednak, że ostre sosy chili smakują tutaj inaczej. Podstawę miejscowej gastronomii stanowią ryby, choć wiele gatunków powoli pada ofiarą nadmiernych połowów. Typowe dla rejonu ryby to vieja colorada (sparysoma kreteńska), cherne (wrakoń, „wrakowa ryba”), lubina (okoń morski), corvina (kulbin, orłoryb) czy salema (salpa). Do nich jako dodatek doskonale pasują papas arrugadas (ziemniaki gotowane w mundurkach). Zwykle do potraw z mięsa czy ryb serwuje się dwa rodzaje pikantnego sosu zwanego mojo – mojo verde i mojo rojo.
AKTYWNIE
Na Teneryfie, zwłaszcza w kurortach Playa de las Américas czy Los Cristianos, nie unikniecie życia nocnego. Ale jeżeli wyjedziecie poza miejscowości typowo wypoczynkowe, odnajdziecie ciszę i spokój. Jeśli nie myślicie w ogóle o imprezowaniu, możecie uprawiać np. paralotniarstwo, spadochroniarstwo, kanioning czy wspinaczkę. Mniej ekstremalne są trekkingi albo gra w golfa. Najstarsze i najbardziej eleganckie pole golfowe na Teneryfie to Real Club de Golf de Tenerife w okolicy San Cristóbal de La Laguna (działa od grudnia 1932 r.). Także w południowej części wyspy powstało kilka profesjonalnych pól golfowych z widokiem na ocean (m.in. Golf Las Américas czy Golf Costa Adeje).
Na Teneryfie na prawdziwych pasjonatów eksploracji grot czeka jeden z najdłuższych na świecie systemów jaskiniowych – Cueva del Viento w pobliżu Icod de los Vinos. Ten naturalny tunel lawowy ma aż ponad 17 km długości.
Plaże w zachodniej części wyspy są na ogół kamieniste, ale za to oferują szeroki wybór wodnych atrakcji, jak np. surfing, żeglarstwo, wędkarstwo, narty wodne, nurkowanie czy snorkeling. Wypożyczalnie oferują m.in. kajaki, rowery, skutery wodne i nadmuchiwane łódki w kształcie bananów.
Najlepsze miejsca na Teneryfie dla miłośników podwodnych przygód oraz łowienia ryb znajdują się w okolicach Las Galletas, Playa Paraíso, Punta de la Rasca al Sur, Garachico, Puerto de la Cruz czy Punta de Teno al Norte. Amatorzy nurkowania mogą podziwiać np. żółwie karetta, grindwale, butlonosy czy walenie.
Na zachodnim wybrzeżu wyspy popularnością cieszą się wycieczki w celu obserwacji delfinów i wielorybów. Tutejsze wody odwiedza wiele gatunków morskich ssaków, zwłaszcza wspomniane już grindwale i delfiny butlonose. Jednakże duża liczba statków niepokoi zwierzęta, czasem nawet doprowadza do ich okaleczeń. Polecamy więc korzystać z usług przewoźników mających odpowiednie licencje i doświadczenie. Na Teneryfie popularne są połowy rekinów, tuńczyków, marlinów, serioli czy wahoo.
W głównych ośrodkach turystycznych, zwłaszcza wokół nowoczesnej mariny Puerto Colón w Playa de las Américas, szeroko reklamuje się wycieczki pojazdami terenowymi, prowadzące po bezdrożach do rzadko odwiedzanych zakątków lądu. Motocross, karting i rajdy samochodowe to trzy popularne dyscypliny sportów motorowych na wyspie. W Atogo planowana jest również budowa toru wyścigowego do treningów kierowców Formuły 1.
Na wyspie popularnością cieszy się także jeździectwo. Kanaryjska Federacja Jeździecka (Federación Canaria de Hípica) zrzesza 28 klubów, z czego aż 14 znajduje się właśnie na Teneryfie. Jest bardzo dużo atrakcyjnych miejsc, do których można pojechać konno. Lasy i stepy z perspektywy siodła wyglądają o wiele ciekawiej od krytej ujeżdżalni czy maneżu. Przepiękna przyroda, rozciągające się dookoła majestatyczne masywy górskie i oblewające wybrzeże wody Oceanu Atlantyckiego podziwiane podczas jazdy konnej pozostawiają niezapomniane wrażenia. Na wyspie odbywa się też sporo imprez, w których udział biorą wierzchowce, jak np. wyścigi uliczkami małych miejscowości czy pokazy hippiczne w rytmach flamenco.
NIE JEST ŁATWO O NOCLEG
Wyspy Kanaryjskie są bardzo popularnym kierunkiem wycieczek zimowych dla spragnionych słońca Europejczyków. Czekają na nich liczne hotele, a także zespoły apartamentów o różnym standardzie. Większość z nich mieści się na wybrzeżu. Nie jest tu jednak łatwo zarezerwować szybko nocleg. Wiele miejsc oddano do dyspozycji zagranicznych biur podróży, dlatego w szczycie sezonu indywidualni turyści mogą mieć problemy ze znalezieniem optymalnego dla nich noclegu. Budynki hotelowe wyróżniają się najczęściej nowoczesnymi albo neokolonialnymi kształtami i są ukryte wśród bujnej tropikalnej roślinności. Gdzieniegdzie, jak np. w starszym kurorcie Puerto de la Cruz, spotyka się urokliwe obiekty noclegowe z drewnianymi balkonami, zbudowane w tradycyjnym kanaryjskim stylu. Luksusowy Iberostar Heritage Grand Mencey to jeden z najdroższych hoteli na wyspie, położony w samym centrum Santa Cruz de Tenerife. Przyciąga uwagę bogatą, ponad 50-letnią historią, zachowaną kanaryjską architekturą, wspaniałymi ogrodami, basenem i zajmującym 4,5 tys. m² centrum SPA Sensations.
Rejon Costa Adeje (z El Beril, La Caleta, Callao Salvaje, Costa Adeje, Playa Paraíso, Playas de Fañabé, Playas del Duque, El Puertito, San Eugenio, Sueño Azul i Torviscas) stawia na bogatszą klientelę, dlatego nie znajdziemy tu taniego zakwaterowania. Niektóre ekskluzywne ośrodki funkcjonują jako samowystarczalne kompleksy. Dostępne są też wszelkiego rodzaju komfortowe apartamenty, domki i wille. Większość z nich oferuje usługi pokojówek.
Dla turystyki pieszej najlepiej nadają się hotele w małych miejscowościach oraz domy do wynajęcia na wsi. Niektóre z nich to klimatyczne fincas (posiadłości wiejskie), usytuowane w pięknych zakątkach w głębi wyspy.
ZOBACZYĆ WIĘCEJ
Jeśli zamierzacie zwiedzać Teneryfę autobusami, wybierzcie jako bazę wypadową jej stolicę. Znajduje się tutaj dworzec Intercambiador de Transportes de Santa Cruz de Tenerife, będący centrum komunikacji miejskiej i międzymiastowej. Po gminach Santa Cruz i San Cristóbal de La Laguna kursuje także tramwaj (Tranvía de Tenerife).
Udając się nieco na północny wschód od stolicy wyspy, dotrzecie do urokliwej osady San Andrés, przy której rozciąga się słynna Playa de Las Teresitas. To sztuczny twór o długości ok. 1,3 km usypany w latach 70. ubiegłego stulecia ze 150 tys. m3 piasku, ważącego ok. 270 tys. t, zwiezionego prosto z Sahary Zachodniej, z okolic jej stolicy – Al-Ujun (El Aaiún, Laâyoune). Obsadzono go dodatkowo palmami, dającymi przyjemny cień. Podróżując jeszcze dalej na północ, dotrzecie przez wzgórza do kolejnej, nieco odosobnionej, zaledwie 250-metrowej, ciemnej plaży Las Gaviotas (znajdującej się nadal na terenie San Andrés). Tuż obok, wśród malowniczych krajobrazów masywu Anaga ulokowała się typowa kanaryjska miejscowość – Igueste de San Andrés. Warto po niej pospacerować.
Kwintesencję kanaryjskiego stylu, wdzięku i lokalnej atmosfery stanowi 160-tysięczne miasto uniwersyteckie San Cristóbal de La Laguna (w skrócie La Laguna), położone w dolinie Aguere, między masywem Anaga i górą La Esperanza. Jeśli jednak zdecydujecie się tu przyjechać, koniecznie zabierzcie ze sobą kurtki lub parasole. La Lagunę dość często spowijają chmury, podczas gdy kilka kilometrów stąd jest słonecznie. Rocznie spada tutaj ok. 520 mm deszczu. Zabytkowe miasto wpisano w 1999 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Po obejrzeniu La Laguny możecie zapoznać się z historią produkcji wina na północnym wschodzie wyspy, zobaczyć naturalne baseny skalne i udać się w dziką krainę gór Anaga. Pasmo pokrytych zielenią niezbyt wysokich wulkanicznych szczytów (z najwyższym punktem Cruz de Taborno – 1020 m n.p.m.) to jeden z najpiękniejszych zakątków Teneryfy i całkowite przeciwieństwo znanych turystycznych miejscowości. Szacuje się, że masyw Anaga ma od 7 do 9 mln lat, co czyni z niego jeden z najstarszych obszarów na wyspie. Tutejsze głębokie doliny, lasy wawrzynowe, skaliste wybrzeża i zagubione miasteczka stanowią idealną scenerię pieszych wędrówek. Do tego żyje tu niewielu mieszkańców, a region ten jest rzadko odwiedzany przez turystów.
Zachodnia część północnego wybrzeża stanowi moim zdaniem najciekawszy turystycznie obszar Teneryfy. Znajdują się tutaj klimatyczne miejscowości, w których przetrwała historyczna zabudowa, nadmorskie kurorty, wioski rybackie, interesująca roślinność, postrzępiona linia brzegowa, rozległe plantacje kanaryjskich bananów, a także skaliste góry wokół osady Masca leżącej na terenie gminy Buenavista del Norte. La Orotava, usytuowana na wysokości ok. 360 m n.p.m. w jednej z najbardziej malowniczych dolin Teneryfy (Valle de La Orotava), jest chyba najpiękniejszym kolonialnym miastem na całym archipelagu. Dalej, w drodze na zachodnie wybrzeże mija się kolejne pocztówkowe plaże i wioski. Do tutejszych cudów natury należą wiekowe smocze drzewo (tzw. Drago Milenario) oraz wulkaniczna Jaskinia Guanczów (Cueva de los Guanches) w Icod de los Vinos. Przyjemnie jest też poleżeć na pobliskiej plaży w San Marcos, pospacerować po zabytkowym portowym miasteczku Garachico albo pojechać aż do Punta de Teno, górującego nad Atlantykiem, najbardziej na północny zachód wysuniętego punktu wyspy. Stromy, urwisty brzeg wygląda tu majestatycznie. Zdecydowanie najwspanialszy zachód słońca ujrzymy jednak z górskiej wioski Masca.
Na Teneryfie z pewnością doskonale odpoczniemy, a baterie naładujemy nie tylko energią słoneczną, ale i tą, którą podzielą się z nami wyspiarze. Tutaj czas płynie nieco wolniej, nie widać takiego pośpiechu, życie jest spokojniejsze. Za to widać, słychać i czuć gościnność, otwartość, serdeczność i radość z życia. Wyspa to taki kontynent w miniaturze. Rano wylegujemy się na plaży, a popołudniu wspinamy po górach. Jednego dnia możemy przemierzać wiekowe wawrzynowe lasy, a drugiego skakać po polach zastygłej lawy. Tego rodzaju atrakcje czekają na nas jedynie na Teneryfie, jak mówią o niej Hiszpanie, la isla de la eterna primavera, czyli „wyspie wiecznej wiosny”.



