W najnowszym, już 57., aż 244-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „Dalekie Podróże” Paweł Kunz, Pan Podróżnik, zaprasza nas do poznania Jordanii, gdzie czeka na nas atrakcyjny bliskowschodni miszmasz. Poniżej zamieszczamy początek jego interesującego artykułu. Cały tekst o zniewalającej Jordanii można znaleźć na str. 78–86 najświeższego, wiosenno-letniego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy z całego serca do wciągającej lektury! Paweł Kunz pisze, że: „Lista kierunków turystycznych, które przebojem wdzierają się na podróżniczy, gwarny rynek z szyldem „Gdzie warto pojechać”, wciąż się zmienia, przeobraża, rekonfiguruje. Na jej kształt mają wpływ lokalne i światowe konflikty, polityka, inflacja, łatwość dotarcia, zjawiska atmosferyczne czy chociażby moda. Natura nie znosi próżni, a w bliskowschodnim kotle w ostatnich latach pojawiło się nowe, atrakcyjne danie. Czy można w trakcie jednego wyjazdu połączyć nurkowanie i leniwy wypoczynek spod znaku plażowania z tak odmiennymi typami aktywności, jak nocleg na prawdziwej pustyni w beduińskim namiocie, trekking w iście księżycowym otoczeniu, wypicie hektolitrów herbaty na gwarnym bazarze, podziwianie jednego z siedmiu nowych cudów świata oraz kanioning? A to wszystko bez rozbijania świnki-skarbonki? Witamy w Jordanii.”

I kończy swój szalenie ciekawy artykuł o gościnnej i magicznej Jordanii w poniższy sposób: „Wiecie, co jest najpiękniejsze? Świadomość niedosytu, który można uzupełnić. To, że Jordania jest dostępna praktycznie dla każdego: dla turysty oczekującego wyjazdu w formule all inclusive, dla podróżników indywidualnych, dla typowych backpackersów-powsinóg, szukających oszczędności tam, gdzie tylko się da. Nie odwiedzicie podczas podróży jednego z istotnych punktów na turystycznej mapie tego pięknego, bezpiecznego kraju? Zawsze możecie tutaj wrócić. Nie tylko do opisanych powyżej miejsc, lecz także do wszystkich innych. Do Dżarasz, do Rezerwatu Biosfery Dana, do Małej Petry albo do kanionu Burrah, w okolice zamku Montreal (Krak de Montréal) w pobliżu miasteczka Asz-Szaubak (Shoubak) czy do Al-Karak, na White Dome Trail i do Wadi Ghuweir… A może i na dłuższą wędrówkę po Wadi Rum? Korzystajcie póki Polskę z Jordanią łączą bezpośrednie loty, a sytuacja geopolityczna nie zmienia jej w Syrię czy Afganistan. Z pewnością wrócicie zachwyceni.”