W najnowszym, wiosenno-letnim, aż 332-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive” – to już jest nasz numer 59. – w dziale „Dalekie Podróże” Karolina Sypniewska-Wida kreśli przed nami bajkową opowieść o przepięknej, filmowej Nowej Zelandii. Poniżej zamieszczamy początek jej wciągającego artykułu. Cały tekst o bajkowej Nowej Zelandii znajduje się na str. 6–15 najświeższego, wiosenno-letniego wydania magazynu „All Inclusive”, które dostępne jest pod poniższym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy gorąco do niezmiernie wciągającej lektury o Nowej Zelandii! Karolina Sypniewska-Wida pisze, że: „Aotearoa”, czyli „Kraj Długiej Białej Chmury” („Kraina Długiego Białego Obłoku”) – jak nazywają swoją ojczyznę rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii, Maorysi – zachwyca pięknem krajobrazu i unikatową kulturą ludzi Kiwi, kochających wypoczynek na świeżym powietrzu. Zobaczyć to państwo to marzenie wielu osób, koneserzy filmów zachwycają się widokami godnymi Oscara, a turyści znajdują tu ukojenie w dziewiczej naturze. Dla tych żądnych niecodziennych atrakcji też się coś znajdzie, ponieważ Nowa Zelandia uważana jest za mekkę sportów ekstremalnych. A jak przetłumaczyć padające w tytule artykułu wyrażenie kia ora? To używane w Nowej Zelandii maoryskie przywitanie, pożegnanie lub podziękowanie, oznaczające m.in. „witaj”, „cześć”, „bądź zdrów”. Zapraszam więc teraz w podróż po tym niezwykłym zakątku naszej planety. Nowa Zelandia należy do najbardziej malowniczych krain na świecie. To wyspiarskie państwo na południowo-zachodnim Pacyfiku, w Australazji, usytuowane na południowy wschód od Australii, zajmujące powierzchnię podobną do Ekwadoru (ok. 270 tys. km²), mieści w sobie niezliczone cuda natury. Wyprawa przez dwie główne nowozelandzkie wyspy (Północną i Południową) to nie tylko możliwość wspinaczki po lodowcach, odkrywania dziewiczego piękna Zatoki Milforda (Milford Sound) w regionie Fiordland, pływania z wielorybami i delfinami, kąpieli w gorących źródłach Rotorua czy podziwiania najwyższego szczytu kraju – majestatycznej Góry Cooka (3724 m n.p.m.). Do tutejszych atrakcji należą również eksplorowanie jaskiń Waitomo czy kontakt z kulturą Maorysów. A to dopiero początek niekończących się możliwości spędzania czasu na świeżym powietrzu. Słabiej zaludniona z dwóch głównych wysp w kraju – Wyspa Południowa (South Island) z gęstością 8,3 os./km² – to przede wszystkim plantacje i gigantyczne farmy owcze. Dziś w Nowej Zelandii żyje ok. 24 mln owiec, podczas gdy liczba obywateli wynosi jedynie ponad 5,3 mln – na jednego mieszkańca przypada więc blisko 5 sztuk tych zwierząt. Nic dziwnego, że natura i różnorodność krajobrazu to numer jeden dla turystów przybywających tu z odległej Europy.”

I kończy swój interesujący artykuł o pocztówkowej Nowej Zelandii w następujący sposób: „Aby dostać się do Nowej Zelandii z Europy, musicie pokonać ogromny dystans, często przekraczający 19–20 tys. km. Wymaga to długich, trwających łącznie ponad 24 godz. lotów i zazwyczaj jednej, dwóch przesiadek, głównie w Azji (np. w Singapurze, Hongkongu czy Bangkoku) lub na Bliskim Wschodzie (w Dubaju), a czasem nawet i w Australii. Ta podróż na sam koniec świata mogłaby zniechęcić niejednego wygodnego turystę. Dla wielu bywa męcząca, ale jedno jest pewne: ktokolwiek tu dotrze, nie pożałuje. Różnorodność atrakcji i intensywność doznań sprawiają, że trudy drogi szybko schodzą na dalszy plan. Niejeden podróżnik zaczyna planować powrót tutaj, zanim jeszcze opuści bajkową Nową Zelandię…”.