• Uzasadnieniem, którego Polacy zwykle używają, by usprawiedliwić nadużycia konsumenckie, jest przekonanie o nieuczciwości szeroko pojętych instytucji finansowych.
  • Ten argument dominuje, gdy pojawiają się pytania np. o częstą zmianę rachunków bankowych (by utrudnić pracę komornikowi), zawyżanie wartości szkód (by uzyskać nienależne odszkodowanie),  przepisywanie majątku na rodzinę (by uniknąć wierzycieli). Ale konsumenci używają go również, by usprawiedliwić zachowanie, gdy klient nie zwraca uwagi kasjerowi, który pomylił się na własną niekorzyść.
  • W dwóch przypadkach nadużyć konsumenci najczęściej usprawiedliwiają je trudną sytuacją finansową. Chodzi o podejmowanie pracy na czarno, by uniknąć wierzycieli, a także o zatajanie informacji uniemożliwiających wzięcie kredytu.
  • Jednym z rezultatów badania moralności finansowej Polaków jest publikowany przez ZPF Indeks Akceptacji Nieetycznych Zachowań Finansowych. To barometr społecznego przyzwolenia na naruszanie przez konsumentów norm prawnych bądź standardów etycznych.
  • W tym roku, po nieznacznej poprawie, wyniósł on 41,3 pkt., ale i tak Polacy są skłonni usprawiedliwiać odstępstwo od norm w ponad dwóch piątych badanych sytuacji.
  • Adam Łącki, prezes KRD: W ubiegłym roku sprawdzaliśmy, jaka jest wiedza finansowa Polaków. Zestawienie tamtych wyników z tymi na temat akceptacji nieetycznych zachowań pokazuje, że mamy do czynienia z niebezpieczną mieszanką: niskiej świadomości, dużych emocji i braku zaufania. Duży odsetek Polaków nie rozumie mechanizmów finansowych. 38 proc. nie wie, że kupując sprzęt na raty podpisuje umowę z bankiem, 32 proc. nie wie, co to jest RRSO, 27 proc. nie potrafi policzyć odsetek od kredytu.