Polska społeczność w Marbelli i okolicach to już nie tylko inwestorzy i właściciele nieruchomości wakacyjnych. To coraz prężniej działający sektor usługowy – piekarze, fryzjerzy, kosmetyczki, hydraulicy i specjaliści wellness.

– Tworzą prawdziwy, wielobranżowy ekosystem, który obsługuje zarówno rodaków, jak i międzynarodowych mieszkańców Costa del Sol – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.

Eksperci lokalnego rynku coraz częściej mówią o zjawisku „małej Polski w Marbelli”. Wystarczy zwiedzić tę i kilka innych miejscowości na Costa del Sol, by z łatwością natknąć się na polskie akcenty. W ostatnich latach w regionie cieszą się rosnącą popularnością polskie piekarnie. Szybko zdobyły stałą klientelę wśród lokalnej Polonii i turystów.

Polskie piekarnie i restauracje z pierogami 

 Doskonałym przykładem jest piekarnia i kawiarnia La Barra, prowadzona przez Polaka, który posiada też sieć piekarni w Małopolsce. Na Tłusty Czwartek cukiernia wyprodukowała ponad tysiąc pączków, a wszystkie zostały wyprzedane w ramach wcześniejszych rezerwacji. Klienci zamawiali je z tygodniowym wyprzedzeniem – opowiada Joanna Ossowska-Rodziewicz.

Nie brakuje też lokali, restauracji czy barów, które w menu mają klasyczne polskie dania, gdzie można zamówić kotleta schabowego, pierogi czy gołąbki.

– Jedną z takich restauracji jest El Polaco w Fuengirola. Już nazwa mówi sama za siebie. W menu znajdziemy m.in. żurek i inne klasyki polskiej kuchni. Lokal regularnie reklamuje się w lokalnej polskiej prasie i cieszy się ogromną popularnością wśród Polonii z całego wybrzeża – dodaje Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright z By-Bright.

Polacy na każdym kroku

Polska obecność jest równie wyraźna w branży beauty i wellness. W Marbelli działają polskie kosmetyczki i fryzjerzy, a od niedawna również kliniki medycyny estetycznej, trenerzy personalni, nauczyciele tańca. Często mają swoje salony jednocześnie w Polsce i na Costa del Sol. Rosnącym zainteresowaniem cieszą się specjalistyczne gabinety z komorami hiperbarycznymi prowadzone przez Polaków.

Oczywiście polscy fachowcy są też nieodłącznym elementem sektora remontowo-budowlanego w regionie. Hydraulicy, ekipy wykończeniowe i specjaliści budowlani z Polski od lat obsługują tamtejszy rynek nieruchomości. Słyną z terminowości i rzetelności. Mamy też polskie warsztaty samochodowe – dodaje Robert Reiski.

Polskie sklepy, polska gazeta, polski lekarz

Na Costa del Sol nie brakuje sklepów z polskimi i wschodnioeuropejskimi produktami – zarówno stacjonarnych, jak i działających online. Ich liczba w ostatnich latach wyraźnie rośnie. Obok produktów polskich można tu znaleźć towary ukraińskie, a sklepy prowadzone są w większości przez Polaków. Kupić można wszystko – od ogórków kiszonych po inne specjały wprost z polskich półek.

Polacy na Costa del Sol mogą liczyć na usługi rodaków również w zakresie medycyny. W regionie działają polscy lekarze, którzy obsługują dorosłych oraz dzieci, swoje usługi oferują też polscy psychologowie. Mamy też polskich weterynarzy – opowiada Joanna Ossowska-Rodziewicz.

Kultura, sport i życie społeczne

Polska diaspora nie zamyka się wyłącznie w sferze biznesu. W regionie prężnie działa polska społeczność golfowa – organizowane są obozy szkoleniowe, czy turnieje amatorskie. Wszystkiego, co dzieje się wśród okolicznej Polonii można dowiedzieć się z polskiej gazety „Hola Polacos”, która organizuje cykliczne spotkania networkingowe oraz okolicznościowe, np. wigilię dla całej Polonii.

Ostatnio mieliśmy też ważne wydarzenie.  W Esteponie odbyła się polska premiera filmowa „Vinci 2”, który był częściowo kręcony w tym regionie na podstawie specjalnego porozumienia z burmistrzem miasta – dodaje Robert Reiski.

Costa del Sol po polsku
Polska diaspora w Marbelli stworzyła środowisko, w którym nowy mieszkaniec czy inwestor może – jeśli tylko chce – funkcjonować niemal wyłącznie w języku polskim: kupić nieruchomość z pomocą polskiego agenta, zlecić remont polskiej ekipie, zadbać o urodę u polskiej kosmetyczki, podciąć włosy u fryzjera gwiazd, skonsultować się z polskim lekarzem lub psychologiem, zjeść obiad w polskiej restauracji i kupić ogórki kiszone w polskim sklepie.

Gdziekolwiek usiądziesz, np. w kawiarni czy barze słyszysz teraz polski język. Jeszcze 10 lat temu było to prawdziwą rzadkością. To nie przypadek, lecz efekt kilkunastu lat budowania społeczności, która znalazła w Marbelli swój drugi dom – podsumowuje Joanna Ossowska-Rodziewicz.