Barbara Tekieli

Nie ma drugiego takiego regionu w Polsce, w którym turyści mogą zobaczyć tak wiele miejsc znajdujących się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. We wrześniu tego roku mija 45 lat od wpisania na tę prestiżową listę – jako jednych z pierwszych obiektów na świecie – historycznego centrum Krakowa oraz Kopalni Soli w Wieliczce. W Małopolsce znajduje się aż 14 takich niezwykłych miejsc tworzących wspaniały archipelag skarbów UNESCO.

Podwawelski gród zachwyca nie tylko zabytkami i bogatymi dziejami przemawiającymi z wielu jego zakątków, lecz także miejscami rekreacyjnymi i enklawami zieleni, z których na uwagę zasługują park im. Wisławy Szymborskiej, otwarty na początku lipca w roku jubileuszowym Krakowa Miasta Literatury UNESCO, oraz park Zakrzówek z piękną plażą i kąpieliskiem słynącym z turkusowej wody. Coraz popularniejsze są podróże szlakiem małopolskich winnic połączone z warsztatami, a także noclegiem i degustacją lokalnych przysmaków, z których słynie Małopolska. To również spotkania z folklorem, muzyką klasyczną i lokalnymi producentami oraz twórcami ludowymi. Region tarnowski od lat zachwyca ekoturystów, rowerzystów, osoby podróżujące niespiesznie, które delektują się tradycyjnymi smakami, odkrywają nieprzetarte szlaki, doceniają piękno przyrody i tutejszych atrakcji.

Końcówka lata i złota polska jesień to świetny czas, aby wyruszyć w góry. Małopolska ma ponad 5,3 tys. km szlaków górskich i sześć parków narodowych, z których polecam Gorczański, słynący z najpiękniejszych polan, mieniących się wiosną niezliczoną ilością krokusów. Miłośnicy historii, niezwykłych widoków, podróży do wód, sportowych wyczynów oraz górskich wycieczek na pewno znajdą swoje miejsce na Sądecczyźnie, która pachnie ziołami, urzeka najpiękniejszymi barwami jesieni i zaskakuje dreszczykiem emocji… obok czynnego wulkanu. Wędrówka po Małopolsce to przygoda – towarzyszą jej niezwykłe doznania, podróż w czasie oraz świat zaklęty w drewnie starych kościółków i cerkwi, stanowiący piękny przykład architektury najcenniejszych zabytków z Listy Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Perła wśród pereł

W uznaniu wyjątkowych wartości historycznych i architektonicznych krakowskie Stare Miasto wraz z Kazimierzem wpisano w 1978 r. na pierwszą Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, złożoną z 12 obiektów. Miało to miejsce 5–8 września w Waszyngtonie. W tym roku mija 45 lat od tego wydarzenia. Kraków znalazł się w doborowym towarzystwie, m.in. płaskowyżu Mesa Verde, Parku Narodowego Yellowstone, wysp Galapagos czy Katedry św. Marii w Akwizgranie. Od tamtej pory Lista Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO obejmuje ponad 1 tys. obiektów, które stanowią „najwyższą powszechną wartość”, są wspólnym dobrej ludzkości.

Kraków od lat to w Polsce cel numer jeden wypraw turystów zagranicznych i krajowych. Urokowi Starego Miasta, klimatowi licznych zabytków, kościołów i wielonarodowej kuchni wcześniej czy później ulega każdy. Historyczne centrum grodu pod Wawelem nieustannie wzbudza zachwyt, a liczne międzynarodowe wydarzenia kulturalne ściągają miłośników dobrej muzyki, kina i sztuk plastycznych. Nad miastem roztacza się aura tajemniczości. Wystarczy wyjść na uważany za największy w Europie Rynek Starego Miasta, żeby poczuć klimat tętniącej życiem o każdej porze dnia i nocy metropolii. W jego sercu uwagę zwracają Sukiennice. Tutaj od wielu lat można kupić najlepsze krakowskie pamiątki oraz wypić kawę w słynnym „Noworolu” (kawiarnia „Noworolski”) z widokiem na pomnik Adama Mickiewicza – ulubione miejsce spotkań krakowian i turystów. Obok górują dwie wieże Bazyliki Mariackiej, która słynie z XV-wiecznego ołtarza dłuta Wita Stwosza oraz efektownej polichromii Jana Matejki, którego wspierali w tym dziele Stanisław Wyspiański i Józef Mehoffer. Ołtarz Wita Stwosza, którego główną scenę stanowi Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny, został wykonany w latach 1477–1489. W tym roku znalazł się on wśród laureatów Europejskiej Nagrody Dziedzictwa Europa Nostra 2023 w kategorii Konserwacja. Wyróżnienie to określa się mianem „europejskiego Oscara w obszarze dziedzictwa kulturowego”. Ceremonia wręczenia European Heritage Awards odbędzie się 28 września w Palazzo del Cinema w Wenecji. Europa Nostra jest ogólnoeuropejską federacją organizacji pozarządowych zajmujących się dziedzictwem kulturowym. Założono ją w 1963 r. i w tym roku obchodzi 60-lecie istnienia.

Podążając ulicą Grodzką w kierunku Stradomia, dochodzimy do jednego z najważniejszych miejsc na Drodze Królewskiej – wzgórza wawelskiego. To tu znajdują się Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława oraz Zamek Królewski. Katedra stanowi miejsce pochówku królów polskich oraz mężów stanu, m.in. Tadeusza Kościuszki, Józefa Poniatowskiego, Władysława Sikorskiego i Józefa Piłsudskiego. W kryptach znajdują się też szczątki poetów: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, a także ziemia z grobu Cypriana Kamila Norwida. Przed wejściem do katedry jest tzw. czakram wawelski, który wzbudza zainteresowanie turystów. Według powstałej w XX w. legendy to „miejsce mocy” w postaci kamienia mającego rzekomo znajdować się na terenie nieistniejącego już na Wawelu Kościoła św. Gereona z XI w.

Istnieje wiele podań i ciekawych historii związanych ze wzgórzem wawelskim. Przykładowo ducha zmarłej kilka miesięcy po koronacji Barbary Radziwiłłówny miał wskrzeszać dla bolejącego nad stratą żony króla Zygmunta Augusta sam Mistrz Twardowski. Badania archeologiczne wskazują tu na obecność śladów osadnictwa paleolitycznego. Zamek Królewski na Wawelu stanowił rezydencję pierwszych królów: Bolesława Chrobrego i Mieszka II, a także kolejnych władców, aż do przeniesienia stolicy do Warszawy, co miało miejsce 18 marca 1596 r. Jest on jednym z najokazalszych zabytków architektury renesansowej w Europie. Jedna z ciekawszych ekspozycji na Zamku Królewskim to wykonane w latach 1550–1560 arrasy, tkaniny dekoracyjne zamówione przez króla Zygmunta Augusta w Brukseli, ówcześnie głównym ośrodku tego rodzaju tkactwa. Zachowało się ich 134, ale w komnatach wawelskich jest na co dzień eksponowanych ok. 20.

Kolejne magiczne miejsce to krakowski Kazimierz, zbudowany przez króla Kazimierza Wielkiego w XIV w. Przez wiele stuleci był osobnym miastem. Na przełomie XVIII i XIX stulecia został włączony do Krakowa jako kolejna dzielnica. Przed wojną społeczność żydowska stanowiła ponad 55 tys., czyli blisko 25 proc. mieszkańców Krakowa. Obecnie Kazimierz przyciąga tysiące turystów niezwykłą atmosferą, klimatycznymi kafejkami, muzeami, klubami i restauracjami oraz wydarzeniami kulturalnymi, z których najsłynniejszy jest Festiwal Kultury Żydowskiej, odbywający się na przełomie czerwca i lipca. Składają się nań wystawy, koncerty, warsztaty, prezentacje, a jego zwieńczenie stanowi koncert plenerowy na ulicy Szerokiej. Krakowski Kazimierz jest dziś jedną z najczęściej odwiedzanych dzielnic Krakowa. To ważny ośrodek kultury żydowskiej. Urodzili się tu znani pisarze, politycy i wybitni naukowcy. Można go zwiedzać z przewodnikiem lub samodzielnie penetrować najciekawsze zakątki, podążając szlakiem zabytków żydowskich, poczynając od Centrum Kultury Żydowskiej przy ul. Meiselsa czy Żydowskiego Muzeum Galicja przy ul. Dajwór.

Wśród wielu obiektów Kazimierza uwagę zwracają: Synagoga Tempel z 1862 r., w której do dziś odbywają się nabożeństwa, oraz główny dom modlitwy krakowskiej gminy żydowskiej – Synagoga Kupa z XVII w., sfinansowana m.in. z datków kazimierskich złotników. Kupat-cdaka to po hebrajsku „puszka ofiarna” – stąd nazwa! Pod obecną polichromią znajdują się cztery fragmenty innych warstw malowideł pochodzących z XVII, XVIII i XIX stulecia. Synagoga Remu z 1556 r. oraz stary cmentarz żydowski noszą imię Mojżesza ben Israela Isserlesa (ok. 1520–1572), wybitnego uczonego i rabina. Przed tym domem modlitwy postawiono w 2016 r. jedną z siedmiu na świecie ławeczek historyka i dyplomaty Jana Karskiego (1914–2000). Ulica Szeroka, przy której wznosi się Synagoga Remu, „zagrała” w filmie Stevena Spielberga Lista Schindlera (1993 r.). Krakowski Kazimierz to także wielokulturowa podróż kulinarna, którą upodobali sobie szczególnie zagraniczni turyści.

Wolę kolor zielony

Poza zabytkami Kraków może pochwalić się enklawami zieleni, które nie tylko otaczają Stare Miasto, lecz także znajdują się w bliskiej odległości od centrum. Do krakowskich terenów zielonych dołączył w tym roku park im. Wisławy Szymborskiej. Związana z Krakowem polska noblistka i poetka (1923–2012), która jest patronką 2023 r., o czym zdecydował Sejm RP, otrzymała własną zieloną przestrzeń. Otwarcie parku miało miejsce 2 lipca 2023 r., w 100. rocznicę urodzin Szymborskiej, w roku jubileuszowym Krakowa Miasta Literatury UNESCO. W październiku minie już 10 lat, od kiedy stolica Małopolski dołączyła do Sieci Miast Kreatywnych UNESCO w dziedzinie literatury (jako siódme miasto na świecie, a drugie nieanglojęzyczne). W związku z tym jubileuszem Krakowskie Biuro Festiwalowe, operator programu Kraków Miasto Literatury UNESCO, wspólnie z platformą Woblink, przygotowało specjalną edycję akcji Czytaj PL. Czytelnicy z całej Polski otrzymali w lipcu darmowy dostęp do 10 krakowskich książek w formie audiobooków i ebooków, w tym m.in. Wierszy wszystkich Wisławy Szymborskiej. Warto podkreślić, że utwory noblistki w formie ebooka udostępniono po raz pierwszy w historii.

W Krakowie istnieje wiele miejsc związanych z Szymborską. Należy do nich m.in. znajdująca się niedaleko parku jej imienia kamienica – Dom Literatów przy ul. Krupniczej 22, w którym mieszkała poetka. Wspomina o tym w swojej książce Dom pod wiecznym piórem Jan Polewka, syn znanego krakowskiego literata Adama Polewki (1903–1956), w latach 1990–1998 dyrektor Teatru Lalki, Maski i Aktora „Groteska” oraz mieszkaniec tego tzw. Domu Czterdziestu Wieszczów. Wisława Szymborska bywała też na ul. Wiślnej 22, gdzie mieściła się redakcja Życia Literackiego, na placu Nowowiejskim robiła zakupy, a na ul. Brackiej 3-5, w słynnej artystycznej kawiarni „Nowa Prowincja”, należącej do Grzegorza Turnaua, można było ją spotkać na kawie.

W miejscu betonowego parkingu, w bliskim sąsiedztwie Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej oraz Galerii Sztuki Współczesnej „Bunkier Sztuki”, powstał park, który na pewno doceniłaby noblistka, bo nie lubiła pomników. Była skromna, z ogromnym poczuciem humoru. Przed laty pisała w swoim wierszu Możliwościwolę dęby nad Wartą (…), wolę kolor zielony. Takie też przesłanie ma nowa przestrzeń rekreacyjna podzielona na różnobarwne ogrody oraz niewielki sad z drzewami owocowymi (jabłoniami, gruszami, wiśniami, czereśniami i śliwami), nawiązujący do sadów karmelitów, które dawniej znajdowały się w tym miejscu. To znakomity zakątek do relaksu i wypoczynku z książką, bo pomiędzy ławeczkami pojawiło się tutaj aż 125 drzew, m.in. klonów, grabów, topoli i kasztanowców. Zieleń niższą stanowi ponad 1,6 tys. krzewów, takich jak: bez czarny, lilak pospolity, kalina wonna, hortensje, róże czy porzeczki. Zarząd Zieleni Miejskiej, który przygotował park, zasadził też ponad 18 tys. bylin i ponad 70 tys. cebul, a wszystko to w samym sercu miasta. Wśród zieleni znajdziemy cytaty ze wspomnianego wiersza Możliwości, a obok parku, na ścianie budynku przy ul. Karmelickiej 28, powstał mural zaprojektowany przez grafików firmy Medicine. Jego centralnym elementem jest tekst wiersza Nic dwa razy, a towarzyszą mu grafiki korespondujące z inną pasją poetki – kolażami.

Warto przejść się szlakiem Wisławy Szymborskiej, bo do gadżetów z nią związanych dołączyła też mapa trasy spacerowej. Warto także wspomnieć o projekcie Fundacji Wisławy Szymborskiej i firmy NOHO Investment, które zaprosiły artystów do stworzenia interpretacji wybranego przez siebie wiersza poetki na ponad 120-metrowym ogrodzeniu przy ul. Dolnych Młynów 10. Dzieło to zostało wykonane przez znanych artystów, takich jak: Opiemme – pochodzący z Włoch twórca street artu, słynący z poezji publicznej, którego dzieła można podziwiać m.in. w Paryżu, Barcelonie, Turynie czy Sewilli, Alicja Biała – absolwentka The Royal Drawing School w Londynie, Marcin Maciejowski – malarz i rysownik, absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, laureat Paszportu Polityki, oraz Bolesław Chromry – urodzony w Krakowie rysownik, malarz, ilustrator, autor powieści graficznych i poeta. Projekt zwraca uwagę przechodniów i zachwyca miłośników twórczości noblistki, jednej z najbarwniejszych postaci trasy „Szlak kobiet Krakowa – krakowianki”.

Zielony Kraków i najpiękniejsza plaża

Kraków zachwyca nie tylko zabytkami. Stare Miasto otaczają 21-hektarowe Planty, które powstały na miejscu dawnych fortyfikacji. Są tu liczne skwery poświęcone znanym krakowianom, restauracje i kawiarnie, znajdujące się w sąsiedztwie teatrów oraz galerii sztuki. W zachodniej części miasta krakowianie mają enklawę zieleni usytuowaną na 422 ha. Las Wolski, bo o nim mowa, stanowi fragment lasów miejskich Krakowa, z ogrodem zoologicznym i wieloma polanami, na których można wypocząć, oraz ponad 40 km ścieżek spacerowych. Równie ciekawy obszar rekreacyjny to 48-hektarowe Błonia – park miejski w postaci rozległej łąki. To jedyna w Europie tego typu przestrzeń zieleni, która znajduje się w centrum miasta.

Do ulubionych krakowskich terenów zielonych należy też park im. Wojciecha Bednarskiego, położony w starej części dzielnicy Podgórze, słynącej z wielu ciekawych wydarzeń organizowanych przez mieszkańców. Regularnie odbywają się tu wrześniowe Podgórskie Dni Otwartych Drzwi czy Targ Pietruszkowy, czynny w środy i soboty, na którym można kupić ekologiczne produkty wprost od lokalnych rolników. Nie bez powodu parkowi nadano imię Wojciecha Bednarskiego (1841–1914) – wielkiego miłośnika przyrody, który osiedlił się w ówczesnym mieście Podgórze w 1865 r. To z jego inicjatywy powstało Towarzystwo Upiększania Miasta Podgórza, a on sam przez kilkanaście lat był radnym. Rada miejska w uznaniu jego zasług nadała mu zaszczytny tytuł honorowego obywatela i przekazała parcelę przy pl. Lasoty 2. Po dziś dzień stoi tutaj piękna willa „Julia”, którą wybudowali jego synowie. Po gruntownej rewitalizacji, położony w malowniczym zagłębieniu, które powstało w wyniku eksploatacji wapieni, w otoczeniu istniejącego już w średniowieczu kamieniołomu, park im. Wojciecha Bednarskiego stał się jednym z najpiękniejszych w Krakowie. Na blisko 10 ha można znaleźć liczne ławeczki, budki dla ptaków oraz popiersie założyciela parku z 1937 r. Często w czasie spaceru spotyka się wiewiórkę, a przy odrobinie szczęścia także jeża czy kunę. Na obszarze parku rośnie ponad 100 gatunków drzew, w tym kilka okazów z Chin i Stanów Zjednoczonych.

Miejsc do relaksu można szukać też nad wodą. Poza bulwarami wiślanymi czy ścieżkami nad Rudawą oraz Bagrami na uwagę zasługuje Zakrzówek. To obecnie najmodniejsze krakowskie kąpielisko, porównywane do tych znajdujących się na wybrzeżu Chorwacji. Po modernizacji Zakrzówek może się pochwalić najpiękniejszą miejską plażą i pięcioma basenami o różnej głębokości (od 40 cm do 2 m). W najgłębszym miejscu woda w zalewie sięga 32 m i dzięki występującym tu wapieniom ma niezwykły turkusowy kolor. Kąpielisko cieszy się ogromnym zainteresowaniem zarówno mieszkańców Krakowa, jak i turystów, dlatego od lipca wprowadzono limit wejść (w jednym momencie może tutaj przebywać maksymalnie 1 tys. osób), które można śledzić dzięki specjalnie do tego celu zainstalowanej kamerze. Dla plażowiczów przygotowano wiele atrakcji, takich jak: ścianki wspinaczkowe, stoły do tenisa stołowego, ścieżki do biegania, plac zabaw dla dzieci, strefa do grillowania oraz ulicznego treningu, miejsca piknikowe i punkty obserwacyjne. Obiekt jest czynny od 22 czerwca do 3 września przez całą dobę – poza poniedziałkami. Leży on niespełna 3 km od centrum miasta, a właściciele samochodów mogą pozostawić swoje pojazdy na pobliskich parkingach przy ul. Norymberskiej i Wyłom.

Jedyna taka na świecie

Kiedy Kopalnia Soli w Wieliczce znalazła się 45 lat temu w doborowym towarzystwie 12 innych obiektów na pierwszej Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, rzesze turystów z całego świata przybywały, żeby podziwiać ten jedyny w swoim rodzaju podziemny solny skarb. W 2013 r. rozszerzono wpis o Kopalnię Soli w Bochni i pobliski wielicki Zamek Żupny. Wspólnie figurują one na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO jako Królewskie Kopalnie Soli w Wieliczce i Bochni. Zabytkowa Kopalnia Soli w Wieliczce stanowi jedyny obiekt górniczy na świecie, czynny bez przerwy od średniowiecza do chwili obecnej. Jej oryginalne wyrobiska (chodniki, pochylnie, komory eksploatacyjne, jeziora, szyby, szybiki) ilustrują wszystkie etapy rozwoju techniki górniczej w poszczególnych epokach historycznych – napisano w uzasadnieniu.

Należy podkreślić, że unikatowość kopalni wynika również z jej duchowej spuścizny, ze znaczenia dla kultury oraz narodowej tożsamości. 3 marca 2023 r. tradycje barbórkowe oraz kult św. Kingi wśród górników solnych kopalni w Bochni i Wieliczce zostały wpisane na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Co roku w lipcu górnicy pielgrzymują do grobu św. Kingi znajdującego się w Starym Sączu. Zwyczaj ten jest kultywowany od XV w. Tradycje górnicze, zwłaszcza Barbórka, są utrzymywane przez brać górniczą po dziś dzień.

Kopalnia trwa dzięki bezustannej pracy górników, którzy zabezpieczają bezcenne komory i chodniki, chroniąc leżące na powierzchni miasto. Dzięki nim turyści z całego świata mogą nadal podziwiać piękno wykute w soli. W 2022 r. podziemną trasę odwiedziło ok. 1,12 mln turystów ze 179 krajów. Pierwsze miejsca zajęły Wielka Brytania, Francja i Niemcy.

Zachwyt wzbudza Trasa Górnicza udostępniona znowu dla zwiedzających od 12 kwietnia 2023 r. Ten niezwykły szlak turystyczny pozwala w niedługim czasie zobaczyć nie tylko solne cuda, lecz także poznać trudną pracę górników. Doświadczony przewodnik, zwykle emerytowany górnik, opowiada historię kopalni, objaśnia jej geologiczne osobliwości, a następnie śleper (w gwarze śląskiej „niewykwalifikowany pracownik”) otrzymuje zadanie do wykonania. Tę część zwiedzania cenią sobie szczególnie grupy szkolne, bo to doskonała zabawa i pokaźna dawka wiedzy. Wyprawa w głąb solnego skarbu zaczyna się w XIV-wiecznym szybie Regis. Trasa wiedzie przez wyrobiska, które pamiętają czasy staropolskie. Czas zwiedzania to ok. 2–3 godz. Szlak jest dostępny dla dzieci od 10. roku życia.

W miesiącach letnich (lipiec–sierpień) w ok. 8-hektarowym parku św. Kingi w każdą sobotę o godz. 11.00 odbywają się koncerty Reprezentacyjnej Orkiestry Dętej Kopalni Soli „Wieliczka”. Jest to nawiązanie do tradycji mającej 200 lat, kiedy to muzycy pracujący w kopalni uprzyjemniali turystom jej zwiedzanie.

Piękno zaklęte w drewnie

Lato w tym roku rozpieszcza nas z przerwami dość wysokimi temperaturami, dlatego dobry pomysł stanowi wyprawa liczącym ponad 1,5 tys. km Szlakiem Architektury Drewnianej w Małopolsce. Wiele obiektów na trasie to bezcenne drewniane kościółki i cerkwie wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Większość z nich znajduje się w atrakcyjnych punktach regionu, jednak wizytę w wielu trzeba wcześniej umówić.

Fenomenem jest Kościół św. Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim wzniesiony w drugiej połowie XV stulecia. Świątynię tę zbudowano z drewna modrzewiowego i jodłowego bez użycia gwoździ! Kolejny obiekt wart odwiedzenia to malowniczy Kościół św. Filipa i św. Jakuba w Sękowej, pięknie wkomponowany w krajobraz Beskidu Niskiego. Ma on otwartą wieżę, dzięki czemu można podziwiać jej konstrukcję. Świątynię uwiecznili na swoich obrazach m.in. Stanisław Wyspiański, Józef Mehoffer, Włodzimierz Tetmajer i Kazimierz Skórewicz. Uwagę zwracają tutaj późnogotycka chrzcielnica z 1522 r. oraz gotyckie portale i fragment XIX-wiecznej polichromii na południowej stronie prezbiterium. Medal Europa Nostra z 1994 r. przypomina o docenieniu tego obiektu za wzorowo przeprowadzone prace konserwatorskie.

Przykładem niezwykłej galerii sztuki zdobniczej jest Kościół św. Michała Archanioła w Binarowej. Wnętrze świątyni zapiera dech w piersiach, bo ściany i strop pokrywają malowidła, zachowały się tu też gotyckie rzeźby i płaskorzeźby z XIV i XV w. W lewym ołtarzu bocznym znajduje się słynący z łask wizerunek Matki Bożej Binarowskiej (Piaskowej), replika cudownego obrazu Matki Bożej Piaskowej z krakowskiego kościoła karmelitów.

Jedynym w swoim rodzaju obiektem jest Kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej. Zdobienia wnętrza świątyni nawiązują do „malowanej wsi”, a malowidła przedstawiają Dekalog i Mękę Pańską. Na uwagę zasługuje pozytyw szkatulny – jeden z siedmiu tego typu sprawnych instrumentów w Polsce.

Podążając małopolskim Szlakiem Architektury Drewnianej, nie sposób pominąć też łemkowskiej Cerkwi św. Paraskewy w Kwiatoniu z ikonostasem Michała Bogdańskiego z 1904 r. oraz Cerkwi Opieki Matki Bożej w Owczarach. Ta ostatnia świątynia jest od 1998 r. wspólną siedzibą parafii rzymsko- i greckokatolickiej. Cerkiew słynie z cennego ikonostasu datowanego na XVIII stulecie. Wznosi się ona malowniczo w górnej wsi i dolinie potoku Siary, otaczają ją zalesione zbocza Beskidu Niskiego.

Na uwagę zasługują także greckokatolicka Cerkiew św. Jakuba w Powroźniku, w dolinie Kryniczanki, usytuowana pomiędzy Krynicą-Zdrojem a Muszyną, oraz Cerkiew św. Michała Archanioła postawiona na niewielkim wzgórzu nad rzeczką Białą w Brunarach. Obecnie obie te świątynie pełnią funkcję kościołów rzymskokatolickich.

Winnica w sercu miasta

Niewiele jest miast w Polsce, które wykorzystując swoje położenie oraz sprzyjające warunki klimatyczne, mogą pochwalić się winnicami na obrzeżach. Należy do nich Kraków, gdzie u stóp klasztoru kamedułów na Bielanach znajduje się największa małopolska winnica (28-hektarowa) – Srebrna Góra.

Najnowszy projekt enoturystyczny, w bliskim sąsiedztwie krakowskiego grodu, wiąże się z obszarem przy pałacu Sanguszków na Gumniskach w Tarnowie – w miejscu, gdzie przez wiele lat rodzina Sanguszków miała swoją winnicę. Na 7 ha zostały zasadzone najpopularniejsze w Polsce i charakterystyczne dla polskiego winiarstwa szczepy. Prowadzeniem winnicy zajmują się osoby zrzeszone w Małopolskim Stowarzyszeniu Winiarzy, które wygrało przetarg na wieloletnią dzierżawę terenu.

Tarnów ma bogatą tradycję winiarską, sięgającą czasów, gdy było to miasto prywatne. Przebiegały tędy dwa ważne szlaki handlowe, w tym winny. Na początku XX w. Tarnowowi szczególnie przysłużyła się rodzina Lippóczych. Byli to mecenasi sztuki i najwięksi importerzy trunków węgierskich z regionu Tokaju, którzy w piwnicach tarnowskich posiadali swój skład wina.

Miasto ma ambicje, które mają przypomnieć o tych znamienitych czasach. W planach jest powstanie przy winnicy Małopolskiego Centrum Winiarstwa (MCW), które miałoby się mieścić w leżącym obok starym spichlerzu. Ma ono na celu wsparcie, odbudowę i promocję dziedzictwa kulturowego w zakresie tradycji winiarskich Małopolski oraz przygotowanie profesjonalnej oferty kulturalno-turystycznej z wykorzystaniem potencjału kulinarnego regionu. To także okazja do integracji środowisk winiarskich oraz promocji enoturystyki. Wybór Tarnowa na siedzibę MCW nie jest przypadkowy, bo wynika zarówno z uwarunkowań historycznych, jak i praktycznych. W specjalnym budynku ma powstać stała wystawa poświęcona tradycjom winiarskim regionu, ekspozycje poszczególnych producentów, strefa degustacji i prezentacji oraz sale wykładowe i warsztatowe. Ważnym elementem jest stworzenie piwnicy, w której przechowywane będą próbne partie wszystkich win wyprodukowanych w subregionie tarnowskim. W efekcie ma powstać bank win, który będzie jednocześnie chronił i dokumentował działalność małopolskich winiarzy. Celem MCW będzie m.in. rozwój oferty enoturystycznej i infrastruktury turystycznej wokół winnic oraz dbałość o zachowanie jakości win. Tarnowska Organizacja Turystyczna opracowała „fiszkę projektową” dotyczącą realizacji tych założeń. Poza tym w ramach rozwoju Polskiej Marki Turystycznej „EnoTarnowskie” w najbliższym czasie powstanie wizualizacja obiektu. Projekt ma duże szanse na pozyskanie środków unijnych nie tylko dla Tarnowa, lecz także filii – siostrzanych, mniejszych obiektów, usytuowanych m.in. w Dąbrówce Szczepanowskiej, Ciężkowicach, Tuchowie, Ryglicach, Gromniku czy Zakliczynie.

W 2017 r. w ramach projektu Opracowanie strategii turystyki winiarskiej jako nowej marki turystycznej Pogórza Muzeum Okręgowe w Tarnowie przygotowało wystawę Historia winiarstwa na Polskim Biegunie Ciepła. Obecnie jej część – plansze wystawiennicze obrazujące te dzieje – można obejrzeć, jako wystawę plenerową, przy Centrum Produktu Lokalnego w Rzuchowej. Już dzisiaj dzięki znakomitej promocji winnice występujące pod marką „EnoTarnowskie” cieszą się dużym zainteresowaniem i rozważają przedłużenie sezonu na jesień.

Małopolska Toskania

Lato oraz jesień to znakomity czas na podróże szlakami winnymi. Małopolska ma się czym pochwalić, bo to jeden z najprężniej działających regionów winiarskich w Polsce. Tutaj też zarejestrowano najwięcej winnic, a subregion tarnowski pretenduje do roli polskiej Toskanii. Obszar „EnoTarnowskie” jest jednym z najlepiej rozwijających się ośrodków winiarskich w Polsce. Poza podążaniem na dwóch kółkach kilkudziesięcioma kilometrami szlaku rowerowego EnoVelo od połowy czerwca do końca sierpnia można także odwiedzać winnice, przemieszczając się meleksem! Podróże enomeleksem są bezpłatne i można z nich korzystać do końca wakacji. Odbywają się one od poniedziałku do piątku w towarzystwie przewodnika, z którym turyści spotykają się przed siedzibą Tarnowskiego Centrum Informacji przy ul. Rynek 7 o godz. 12.00. W każdą niedzielę enomeleks wyrusza o godz. 9.00 sprzed dworca PKP w Tarnowie. Trasa wiedzie najpierw do Centrum Produktu Lokalnego w Rzuchowej, a później do Winnicy Uroczysko / Winnicy Janowice i następnie przez potok Lubinka pod wieżę widokową w Dąbrówce Szczepanowskiej, z kolejnym przystankiem w Winnicy Dąbrówka. Przejazd ze zwiedzaniem oraz degustacją trwa do czterech godzin.

Warto połączyć odwiedzanie winnic z udziałem w imprezach, a wybór jest naprawdę duży. To okazja do posłuchania dobrej muzyki i spróbowania wybornych win oraz lokalnych przysmaków. Pod koniec maja w Ryglicach odbywa się Eno-Majówka, a w drugiej połowie czerwca jedno z największych wydarzeń w subregionie tarnowskim – Wianki na Winnicy w Dąbrówce Szczepanowskiej. Każdego roku w połowie lipca gmina Pleśna zaprasza do Łowczówka na „Pleśnieńskiego Bachusa”. Do tradycji należy również letni TUCHOVINIFEST – Międzynarodowy Festiwal Wina w Tuchowie, który odbył się w tym roku już po raz siódmy (5–6 sierpnia). Z kolei pod koniec sierpnia planowana jest „Noc Motyli” we wsi Breń, na początku września Gromnik zaprasza na Pogórzańskie Święto Wina, Miodu i Dziczyzny, a tydzień później w Iwkowej, słynącej ze śliwek, po raz kolejny odbędzie się Święto Suszonej Śliwki. Równie ciekawie zapowiada się jesień na obszarze „EnoTarnowskie”. W Centrum Produktu Lokalnego w Rzuchowej będzie miało miejsce Doroczne Święto Dyni (7–8 października). Największa impreza, będąca ukoronowaniem winobrania, odbędzie się w tym roku 12 listopada w Tarnowie. Mowa tu o Wielkich Tarnowskich Dionizjach, którym towarzyszą parady przebierańców, degustacje i dobra zabawa. To także okazja do zobaczenia wielu atrakcji subregionu tarnowskiego, który słynie z wielkiej gościnności i znakomitej kuchni.

Polany usiane krokusami

Końcówka lata i złota polska jesień to znakomity okres, żeby wyruszyć w góry. Tym, którzy po raz pierwszy udają się na małopolskie szlaki, polecam utworzony w 1981 r. Gorczański Park Narodowy (GPN). To jeden z najbardziej przyjaznych turystom parków narodowych w Polsce. Rozciąga się on na terenie pięciu gmin: Niedźwiedź, Kamienica, Mszana Dolna, Ochotnica Dolna i Nowy Targ, a także obejmuje centralne pasmo Gorców, w tym szczyt Turbacza (1310 m n.p.m.). Jego powierzchnia wynosi 70,30 km2. To jeden z sześciu parków narodowych w Małopolsce.

Jego organizatorem i zarazem wieloletnim dyrektorem był Jerzy Honowski (1929–2011). Siedziba GPN mieści się w dawnym parku dworskim hr. Wodzickich w Porębie Wielkiej. Warto zacząć poznawanie tutejszej przyrody od wizyty w Ośrodku Edukacyjnym Gorczańskiego Parku Narodowego. Znajduje się tu multimedialna wystawa wprowadzająca w bogactwo przyrodnicze i osobliwości parku. Trasa zwiedzania, która jest przewidziana na mniej więcej godzinę, odzwierciedla wycieczkę szlakiem turystycznym prowadzącym doliną górskiego potoku na najwyższy szczyt Gorców. Po drodze mija się różne zbiorowiska roślinne, angażując przy tym wszystkie zmysły, co ułatwiają dioramy, stanowiska interaktywne i ścieżki dźwiękowe. Przez cały rok w parku organizuje się zajęcia edukacyjne oraz warsztaty i wycieczki terenowe z przewodnikiem.

Symbol parku stanowi salamandra plamista. Obszar Gorców był uważany za niezwykle cenny i warty ochrony już przed II wojną światową. W 1927 r. pochodzący z Poręby Wielkiej hr. Ludwik Wodzicki założył na tych terenach Rezerwat „Turbacz” im. Władysława Orkana, mający chronić fragmenty Puszczy Karpackiej, które zachowały się na tym obszarze. To też jeden z powodów powołania w 1981 r. parku narodowego.

Najciekawszy element krajobrazu GPN stanowią polany. Upodobali je sobie szczególnie turyści, bo wiosną kwitną tu pięknie krokusy. Niektóre polany, zwane też halami, oferują niezwykłe widoki na okoliczne góry, a przy dobrej pogodzie można stąd podziwiać Tatry, Pieniny, Beskid Wyspowy, Żywiecki czy Sądecki. Polecam zwłaszcza Halę Długą i Halę Turbacz oraz Przysłop Górny. Historia polan sięga XIV w., kiedy to za sprawą przybyłych z Półwyspu Bałkańskiego Wołochów wprowadzono kulturę pasterską, kultywowaną następnie przez kolejnych mieszkańców tych okolic. Gorce były po Tatrach największym ośrodkiem pasterstwa w tej części Polski. Władze GPN dostrzegły więc konieczność zachowania tych polan. Jeden z przykładów stanowi Hala Długa, na której wprowadzono ponownie w 2003 r. kulturowy wypas owiec. Warto nadmienić, że lasy zajmują aż 95 proc. powierzchni parku, a wśród nich jest wiele ponadstuletnich drzew. Rosną tutaj głównie świerki, buki i jodły. Charakterystyczny element polan to obecność motyli. Wśród wielu gatunków występują takie jak rusałka pokrzywnik, rusałka admirał czy perłowiec większy.

Będąc w GPN, warto zatrzymać się na polanie Jaworzyna Kamienicka (1288 m n.p.m.), uchodzącej za jedną z najpiękniejszych w Gorcach, przy najstarszym zabytku sakralnym – tzw. Kapliczce Bulandy. Została ona ufundowana w 1904 r. przez Tomasza Chlipałę, zwanego Bulandą (ok. 1830–1912/1913), najsłynniejszego bacę gorczańskiego. Podziwiać stąd można panoramę Beskidu Sądeckiego i Wyspowego, a szczególnie grzbiety pobliskich gór Kudłoń (1274 m n.p.m.) i Gorc (1228 m n.p.m.).

W krainie różnorodności

Sądecczyzna, kraina historyczna obejmująca Kotlinę Sądecką, część Pogórza Karpackiego i Beskid Sądecki, to miejsce, w którym nie ma czasu na nudę. Poza wędrówkami górskimi, rajdami konnymi i rowerowymi oraz biegami górskimi można z okien samochodu podziwiać jedną z najpiękniejszych tras w Małopolsce, która prowadzi wzdłuż Popradu z Nowego Sącza do Krynicy-Zdroju. Można tu „poprawić” urodę lub zadbać o kondycję w jednym z klimatycznych kurortów albo przenieść się w czasie w Miasteczku Galicyjskim, a nawet… zajrzeć do wulkanu.

Sieć szlaków turystycznych o różnym stopniu trudności, prowadzących do dobrze zlokalizowanych schronisk, pozwoli na wypady rodzinne, ale też zapewni wyzwania podnoszące odpowiednio poziom adrenaliny. Co ważne, zachwycą nas fantastyczne widoki, bo przy dobrej pogodzie zobaczymy nawet Tatry. Beskid Sądecki jest atrakcyjny zarówno latem i jesienią, jak i zimową porą, bo oddano tu do użytku świetnie przygotowane stacje narciarskie.

Za największy skarb Sądecczyzny uważa się wody mineralne, ale nie tylko samo leczenie oddziałuje na nasze zdrowie i prowadzi do regeneracji sił witalnych… Niewątpliwy wpływ na to ma również korzystny mikroklimat, atmosfera znanych kurortów oraz atrakcje, które towarzyszą kuracjuszom podczas pobytu.

Perła polskich uzdrowisk, Krynica-Zdrój zachwyca nie tylko architekturą starych willi o pięknych nazwach („Biała Róża”, „Małopolanka”, „Tatrzańska” czy najsłynniejsza z nich „Romanówka” z Muzeum Nikifora), nowoczesną Pijalnią Główną i Starym Domem Zdrojowym, lecz także chętnie odwiedzaną przez turystów wieżą widokową w koronach drzew na szczycie stacji narciarskiej Słotwiny Arena (896 m n.p.m.). W uzdrowisku znajduje się kilka komfortowych hoteli spa i wellness, w których można skorzystać z zabiegów i odpocząć w zaciszu otaczającej zieleni. Dużym powodzeniem cieszy się sierpniowy Festiwal im. Jana Kiepury. Impreza ta gromadzi licznych melomanów i jest hołdem złożonym utalentowanemu chłopakowi z Sosnowca (1902–1966), który zawojował świat swoim głosem.

Przeciwieństwo Krynicy-Zdroju stanowi oddalona o kilkanaście kilometrów Muszyna, przyciągająca m.in. Ogrodami Biblijnymi i fantastyczną zabudową dającą wrażenie podróży w przeszłość. Zachwyca ona sielską atmosferą galicyjskiego miasteczka połączoną ze wspaniałą enklawą zieleni w postaci Ogrodów Sensorycznych, Ogrodów Biblijnych, Ogrodu Tematycznego (Ogrodu Miłości), Parku Zdrojowego Baszta im. Antoniego Jurczaka czy Parku Kultury i Dawnego Rzemiosła. Nad miasteczkiem górują ruiny zamku, bo Muszyna to ośrodek o średniowiecznym rodowodzie: dziś spokojny, pełen urody i miejsc do wypoczynku nad potokiem Szczawnik i rzeką Muszynką.

Z Muszyny pochodzi Adam Ziemianin, poeta i dziennikarz, który zasłynął z tekstów do utworów zespołu Stare Dobre Małżeństwo. Przy ul. Ogrodowej 56 znajduje się dom rodzinny artysty, a jeden z jego tomików nosi tytuł Ulica Ogrodowa.

Niespełna 10 km od Muszyny znajduje się słynny niegdyś Żegiestów-Zdrój. To miejsce wyjątkowe, usytuowane wśród lasów na wysokim brzegu Popradu, zachwyca modernistyczną architekturą. Dawne sanatorium „Wiktor” z końca 1936 r., obecnie Wiktor Cechini Medical & SPA, przyjmuje znowu gości i stanowi jeden z najatrakcyjniejszych obiektów w okolicy. Bracia Stanisław i Józef Cechini, prawnukowie Franca Cechiniego (który przybył na Sądecczyznę z Sycylii w latach 70. XIX w. i jako inżynier odpowiadał za prace przy drążeniu tunelu kolejowego pod Popradem), kryniccy milionerzy, wykupili niemal całość upadających obiektów w Żegiestowie-Zdroju, w tym zaprojektowanych przez słynnego polskiego architekta Adolfa Szyszkę-Bohusza (1883–1948), i postanowili przywrócić uzdrowisku jego dawny blask.

Kolejna urokliwa i malowniczo położona na obszarze Popradzkiego Parku Krajobrazowego miejscowość uzdrowiskowa Sądecczyzny to Piwniczna-Zdrój. Bliskość granicy słowackiej (niespełna 3 km) oraz znajdujących się na Słowacji źródeł termalnych (ok. 30 km) czyni ją niezwykle atrakcyjną. Jeden z popularniejszych obiektów stanowi tzw. Kąpielisko na Radwanowie. W okolicy Piwnicznej-Zdroju znajduje się kilka szczytów o niewielkiej wysokości: Eliaszówka (1023 m n.p.m.), Niemcowa (963 m n.p.m.), Groń (822 m n.p.m.), Granica (715 m n.p.m.) czy Kicarz (703 m n.p.m.). Największym wydarzeniem organizowanym tu na początku września jest Festiwal Biegowy, któremu towarzyszą 3-dniowy Festiwal Lachów i Górali, degustacje regionalnych przysmaków oraz moc atrakcji dla dzieci. Główną nagrodą w zmaganiach jest w tym roku samochód Toyota Aygo X.

Kolejne wyjątkowe miasteczko Sądecczyzny to Stary Sącz, który leży w widłach rzek Dunajca i Popradu. Węgierska królewna, księżna krakowsko-sandomierska Kinga, wdowa po Bolesławie Wstydliwym, ufundowała tu w 1280 r. klasztor klarysek, od którego zaczęła się historia miejscowości.

Jedną z największych atrakcji Beskidu Sądeckiego jest Miasteczko Galicyjskie, sektor usytuowanego w Nowym Sączu Sądeckiego Parku Etnograficznego. Można się tutaj przenieść w czasie do miasteczka z przełomu XIX i XX w., bo wiernie odtworzono nie tylko oryginalną zabudowę mieszkalną i użytkową z Sądecczyzny, lecz także warsztaty rzemieślnicze, aptekę, posterunek policji i straży pożarnej, a nawet karczmę serwującą galicyjskie przysmaki. Miasteczko Galicyjskie pełni funkcję muzealną oraz ważnego ośrodka promującego sztukę, kulturę, tradycje i lokalne wyroby.

Na koniec podróży po niezmiernie malowniczej Sądecczyźnie warto zajrzeć do… krateru wulkanu, bo w okolicach Szczawnika, Tylicza i Złockiego znajdują się tzw. mofety: jedyne w Polsce aktywne zjawiska wulkaniczne. To miejsca, w których na powierzchnię wydobywają się gazy będące rezultatem zachodzących głęboko pod ziemią procesów wulkanicznych. Głównym ich składnikiem jest dwutlenek węgla. Największa z polskich mofet znajduje się na granicy wsi Jastrzębik i Złockie w gminie Muszyna.

Sądecczyzna to kraina różnorodności. Można ją zwiedzać na wiele sposobów, m.in. Szlakiem Architektury Drewnianej w Małopolsce, Małopolskim Szlakiem Papieskim lub Rowerowym Szlakiem Wód Mineralnych. Warto tu wsiąść na rower i podróżować w rytmie eko, zatrzymując się w niezwykłych miejscach. Tego typu małopolska wyprawa z pewnością dostarczy wielu niezapomnianych emocji, a niekiedy także uwrażliwi nasze zmysły.