Anna Kłossowska

italiannawdrodze.blogspot.com

« Val di Fassa z królową Dolomitów – Marmoladą, słoneczna już chociażby z nazwy Val di Sole i Dolomity Brenta czy Adamello Ski to najlepsze, a zarazem ulubione przez polskich amatorów desek tereny zimowego szaleństwa we włoskiej prowincji Trentino i okolicach. »

W ośrodku Zinnen Dolomity na narciarzy czeka 115 km doskonale przygotowanych tras zjazdowych

Na tym jednak nie kończy się oferta regionu gwarantującego setki kilometrów dobrze naśnieżonych i ratrakowanych tras, najnowocześniejsze wyciągi, klimatyczne noclegi z widokiem na góry, smakowitą kuchnią i mnóstwem świetnej zabawy.

Teren praktycznie podzielony jest między dwa potężne konsorcja oferujące po jednym skipassie na wiele rejonów narciarskich – Dolomiti Superski i Skirama Dolomiti. Pierwsze z nich to największe zrzeszenie w Europie, które obejmuje w sumie 1,2 tys. km szlaków wytyczonych w 12 ośrodkach. Są to: Cortina d’Ampezzo, Plan de Corones, Alta Badia, Val Gardena – Alpe di Siusi, Val di Fassa – Carezza, Arabba – Marmolada, San Martino di Castrozza – Passo Rolle, Rio Pusteria – Bressanone, Alpe Lusia – San Pellegrino, Civetta, Val di Fiemme – Obereggen oraz 3 Zinnen Dolomity. Rozpocznijmy szusowanie od tego ostatniego resortu narciarskiego.

 

Trzy wieże, trzy palce

Najbardziej rozpoznawalne, najchętniej fotografowane i najczęściej kojarzone z Dolomitami są właśnie słynne Tre Cime (Drei Zinnen) – strzelające w niebo trzy szczyty o bardzo charakterystycznych kształtach przywodzących na myśl wieże, grube paluchy, a może szufle. Gra wyobraźni pozwala tu na wiele interpretacji. Najwyższy wierzchołek z trójki, Grande, po polsku Wielki, mierzy 2999 m n.p.m., Cima Ovest – Szczyt Zachodni – 2973 m, zaś Góra Piccola, wbrew nazwie, wcale taka Mała nie jest, bo liczy 2857 m. Masyw uzupełniają jeszcze dwie mniejsze turnie: Piccolissima – Malutka – i Punta di Frida, czyli Czubek lub Szczyt Fridy. Co interesujące, imię Frida, pochodzące od niemieckiego słowa Frieden, oznacza „pokój” (brak wojny). Charakterystyczne jest dla prowincji Bolzano-Alto Adige i regionów Włoch wysuniętych najbardziej na północ – Trydentu-Górnej Adygi oraz Friuli-Wenecji Julijskiej. Na całym Półwyspie Apenińskim zaledwie niecałe 2 tys. pań nosi to imię.

Trzy Szczyty otula alpejski rezerwat przyrody Tre Cime (Parco Naturale delle Tre Cime). Ogromnym atutem tego miejsca jest aż 300 słonecznych dni w roku.

Case Cazuffi-Rella, dwa pałace z XVI w. stojące naprzeciwko torre Civica (torre di Piazza) w Trydencie

Trasy pod szczytami

Zimą na amatorów desek czekają atrakcje ośrodka 3 Zinnen Dolomity w dolinie Puster (Val Pusteria, Pustertal) ze 115 km niezatłoczonych, widokowych, zróżnicowanych, ośnieżonych i doskonale przygotowanych tras. Są one poprowadzone po stokach pięciu gór.

Najwięcej możliwości zjazdowych oferuje szczyt Monte Elmo (2434 m n.p.m.) ze szlakiem prowadzącym przez Orto del Toro i Stiergarten do Croda Rossa (Rotwand). Mniej więcej 50 proc. stanowią zjazdy najłatwiejsze, niebieskie, i średniej trudności, czerwone, ale jest też kilka czarnych oraz tor saneczkowy, Toboggan Run Croda Rossa. Z kolei 11 tras biegnie po zboczach Monte Baranci (2966 m n.p.m.) – po pięć niebieskich i czerwonych oraz jedna czarna. Działa tutaj również 3-kilometrowy tor saneczkowy. Dla dzieci i tych dorosłych, którzy dopiero uczą się jeździć lub czują się na deskach niepewnie, przygotowano dwie niebieskie trasy na łagodnych stokach Waldheim. Ski Area Val Comelico z kolei zaprasza na trzy czarne trasy, choć są też dwie niebieskie i jedna czerwona. Na stokach w ośrodku Rienza (Rienz) w rejonie Dobbiaco (Toblach) poczują się dobrze średniozaawansowani (dwie czerwone i dwie niebieskie trasy), podobnie jak na obszarze Braies di Fuori (Ausserprags).

Trasy obsługuje 31 wyciągów, czynnych przeważnie między godzinami 8.30 a 17.30, choć niektóre otwarte są od 9.00 do 16.15. Z karnetem narciarskim 3 Zinnen Dolomity można także korzystać z wyciągów Braies (Prags), Waldheim w miasteczku Sesto (Sexten) oraz ośrodka Kreuzberg.

Eksperci polecają 34-kilometrową trasę Giro delle Cime, którą charakteryzuje 5,6 tys. m przewyższenia. To narciarska eskapada łącząca dojazdy kolejkami i zjazdy z Versciaco (Vierschach) na górę Rotwand (2965 m n.p.m.) nad Sesto i z powrotem. Wyprawę można przedłużyć aż do Ski Area Val Comelico, przejeżdżając tzw. Grande Giro delle Cime. Po drodze czekają rodzina gigantycznych bałwanów, obok której można ulepić również własnego, i przełęcz Kreuzbergpass (1636 m n.p.m.). Przebiega tędy trasa nosząca imię sławnego austriackiego narciarza alpejskiego Marca Girardellego. Ten dwukrotny wicemistrz olimpijski, wielokrotny medalista mistrzostw świata i pięciokrotny zdobywca Pucharu Świata był jednym z najbardziej wszechstronnych i utytułowanych zawodników w historii dyscypliny. Karierę zakończył w lutym 1997 r.

 

Alternatywa wobec nart

Ośrodek 3 Zinnen Dolomity ma wiele kontrpropozycji dla tych, którzy nie uprawiają narciarstwa zjazdowego albo chcieliby sobie zrobić przerwę w szusowaniu. Alternatywą są biegówki, rakiety śnieżne albo trasy skiturowe. Z kolei w Sesto, Dobbiaco i Villabassa (Niederdorf), gdzie znajdują się najpiękniejsze lodowiska całego regionu, stworzono idealne warunki do jazdy na łyżwach. Niezapomnianych wrażeń dostarcza przejażdżka konnym zaprzęgiem po dolinie Fiscalina (Fischleintal) lub wyprawa nad jezioro Dobbiaco (Toblacher See). Wyjątkowym doświadczeniem będzie zobaczenie jedynego włoskiego stada reniferów żyjącego na wolności, które pasie się na terenie ośrodka narciarskiego Croda Rossa. Najmłodsi turyści zapraszani są do udziału w karmieniu zwierząt. Znajdują się tu też dwa tory saneczkowe: Croda Rossa i Baranci (Haunold), o długości 5 i 2,1 km, do których dowozi kolejka linowa.

W Tyrolu Południowym (Górnej Adydze), a więc także w regionie 3 Zinnen Dolomity, uwzględniana jest karta Holidaypass. Upoważnia ona do korzystania za darmo z komunikacji, w tym z połączeń kolejowych specjalnego Ski Pustertal Express. Kartę otrzymamy od wszystkich gospodarzy, którzy należą do lokalnych stowarzyszeń turystycznych uczestniczących w programie.

W regionie 3 Zinnen Dolomity można się również wspinać (są tu też szlaki typu via ferrata, czyli wyposażone w celu asekuracji w stalową linę) lub maszerować dobrze oznakowanymi trasami, zarówno w niższych, jak i wyższych partiach gór, oczywiście w zależności od pokrywy śnieżnej. Dlatego szlaki tematyczne, których tutaj nie brakuje, to raczej oferta na okres od wiosny do jesieni, ale z drugiej strony dobrze naśnieżane stoki pozwalają na rozciągnięcie sezonu zimowego, więc obie przyjemności można pogodzić. A warto, bo czekają tu trasy w rejonie Monte Piana (2324 m n.p.m.) z muzeum I wojny światowej (Museo Storico all’aperto di Monte Piana). W miejscowości Dobbiaco wytyczona została najstarsza Droga Krzyżowa w Tyrolu, zwana Górą Kalwarią (Monte Calvario). Prowadzi od wyjścia z cmentarza przy Kościele św. Jana Chrzciciela (Chiesa di San Giovanni Battista) poprzez ulicę Maksymiliana (via Maximilian) do niewielkiej kaplicy w kształcie walca, pw. św. Józefa (Capella di Lerschach). Powstała ona na życzenie cesarza Maksymiliana I Habsburga (1459–1519), jednego z twórców potęgi tego rodu, a została ukończona blisko pół wieku po jego śmierci, w 1568 r. Sama droga ma 1,2 tys. stóp długości – dokładnie tyle samo, co oryginalna w Jerozolimie.

W miasteczku Dobbiaco spędzał wakacje austriacki kompozytor i dyrygent Gustaw Mahler (1860–1911). Na pamiątkę tego neoromantycznego twórcy 10 symfonii i licznych pieśni wytyczono tutaj szlak turystyczny. Z kolei na dzieci czeka ścieżka tematyczna Mleczna Mila (il Miglio del Latte), gdzie zgodnie z nazwą mali goście mają szansę zgłębienia sekretów napoju prosto od krowy. Punkt startowy tej atrakcji znajduje się przy placu zabaw na ulicy Heideck (via Heideck) w Moso koło Sesto i prowadzi przez 10 „stacji” dostarczających informacji na temat produkcji mleka, wytwarzania serów i masła, ale też odżywiania zwierząt gospodarskich. To doskonała okazja do spróbowania i zakupu lokalnych specjałów.

Amatorzy dwóch kółek pohulają tutaj przez cały rok – latem na zwykłych góralach, a zimą na fatbike’ach (tzw. grubciach) o grubych oponach dostosowanych do śnieżnego podłoża. W cieplejszych okresach organizowane są spływy kajakowe i raftingi malowniczymi górskimi rzekami.

Tre Cime (Drei Zinnen), jedna z wizytówek Dolomitów, trzy samotne i dumnie wznoszące się ku niebu wieże

Nocleg w alpejskim otoczeniu

Ci, którzy w Dolomitach zdecydują się na rekreację w cieniu Tre Cime, mają do wyboru noclegi w jednym z pięciu miasteczek. Są to Sesto, San Candido (Innichen), Dobbiaco, Villabassa i Braies. Do dyspozycji turystów przygotowano hotele o kategorii od jednej do pięciu gwiazdek, przeważnie utrzymane w stylu architektury tyrolskiej, alpejskiej, gdzie z balkonów rozpościera się panoramiczny widok na okryte czapami śniegu góry i pastwiska. Równie bogata jest oferta pensjonatów, apartamentów czy pokojów z dwoma lub trzema posiłkami dziennie albo z wyżywieniem we własnym zakresie. Inną opcję stanowi spanie na farmach, gdzie z bliska można podglądać codzienne zajęcia w gospodarstwie, wypić mleko prosto od krowy czy skosztować własnoręcznego wypieku pani domu.

 

Lokalne atrakcje

Okolica obfituje w miejscowe legendy i mity, jak ten o gigancie Baranci, który swoje potężne rozmiary zawdzięczał stałemu popijaniu wody z magicznego źródła. Był to wielkolud o dobrym sercu, dlatego swoją siłę spożytkował, targając wielotonowe masy skał na budowę wymarzonej przez mieszkańców San Candido kolegiaty. W rzeczywistości pierwsza wersja świątyni została wzniesiona w VIII stuleciu. Całkowicie przebudowana między XII a XIII w., uważana jest dziś za najważniejszy zabytek romański w Tyrolu i Alpach Wschodnich. I tak jak jej fasada z dzwonnicą niczym się nie różni od większości kościołów z tamtych czasów, to tył zaskakuje, gdyż do głównego, wysokiego korpusu na planie krzyża wydają się być doklejone coraz to niższe dobudówki: prezbiterium, absyda nawy głównej, zwieńczenia naw bocznych i wreszcie absydy tych ostatnich. Średniowiecznemu krucyfiksowi nad ołtarzem głównym towarzyszą dwie postacie, tradycyjnie uważane za patronów tego miejsca – świętych Kandyda i Korbiniana, choć w ostatnich latach przeważa interpretacja, iż przedstawiają Marię i Józefa. Bezcenne są także freski zdobiące wnętrze głównej kopuły wieńczącej kolegiatę.

Wracając zaś do giganta Baranci, żył on sobie – jak każe tradycja – w pobliskich górach, a pomagały mu gnomy. Na cześć tych ostatnich dyrektor techniczny spółki 3 Zinnen Dolomity Rudolf Egarter stworzył miniaturową Wioskę Gnomów – Villaggio degli Gnomi. To baśniowe miejsce, usytuowane pośród drzew w pobliżu schroniska giganta Baranci, z drewnianymi domkami, schodkami i mostkami linowymi, zachęca do odwiedzin zwłaszcza najmłodszych gości.

 

W krainie Ladynów

Val di Fassa to jedna z głównych dolin Dolomitów, położona w samym ich centrum. Otaczają ją szczyty czterech masywów: Gruppo del Catinaccio (Rosengartenguppe), Gruppo del Sassolungo (Langkofelgruppe), Gruppo del Sella (Sellagruppe) i Gruppo delle Pale, zwane też Pale di San Martino (Palagruppe). Jakkolwiek doliny często biorą nazwy od przepływających przez nie rzek, w przypadku Val di Fassa historia jest odmienna. Według ojca Frumenzia Ghetty (1920–2014), lokalnego badacza dziejów tego terytorium, słowo fassa wiąże się z pasterzami-pionierami, którzy jako pierwsi przeorali warstwę (po włosku fascia) ziemi pod uprawy. Zresztą w języku ladyńskim nazwa doliny to właśnie Val de Fascia. Ladynowie, jedna z grup etnicznych zaliczana do Retoromanów, stanowią znaczną część społeczności Val di Fassa. Dlatego ich język jest uznawany przez lokalne władze i nauczany w szkołach, choć tylko na poziomie podstawowym.

 

Szusem z Marmolady

W Val di Fassa czeka 278 km tras zjazdowych, w tym 166 km średniej trudności, 92 km łatwych i 20 km trudnych (na wysokości od 1300 do 2950 m n.p.m.). Obsługuje je 61 orczyków, 67 kolejek krzesełkowych oraz 26 gondoli. Jest tutaj również 70 km tras biegowych i 8 snowparków. W sumie do dyspozycji narciarzy Val di Fassa oferuje dziewięć ośrodków połączonych rozbudowanym systemem tras i wyciągów. I tak z Canazei i Belvedere można dotrzeć do przełęczy Pordoi (2239 m n.p.m.), Ciampac i Fedaia to miejsca startowe do centrum narciarskiego na Marmoladzie (3343 m n.p.m.), Campitello – Col Rodella łączy się z Passo Sella (2218 m n.p.m.), Vigo z Pozza di Fassa, Catinaccio, Aloch, Buffaure i Carezza z Nova Levante, a Moena – Alpe Lusia z Bellamonte. Z Passo San Pellegrino (1918 m n.p.m.) prosta droga wiedzie aż do Falcade.

Wytrawni narciarze chętnie zmierzą się z kultowymi trasami Val di Fassa. Czerwona Col Margherita o długości 3,3 km i nachyleniu do 49 proc. uchodzi za jeden z najpiękniejszych zjazdów w Dolomiti Superski; przebiega na obszarze Falcade – Passo San Pellegrino, na granicy regionu Trentino (Trydent-Górna Adyga) i Wenecji Euganejskiej. Odważniejsi amatorzy białego szaleństwa mogą zdecydować się na czarną La Volatę (co po włosku oznacza „lot”), gdyż tu rzeczywiście poszybują na deskach. W pierwszej części zjazdu widać masyw Pale di San Martino (na czele z Vezzaną – 3192 m n.p.m.), w drugiej rozpościera się panorama ze szczytami Costabella (2765 m n.p.m.) i Marmolada. Na uwagę zasługuje też Panoramica Rossignol w Falcade o nachyleniu do 42 proc. Obie te trasy zaliczane są do 10 najważniejszych w Dolomitach. Nie można również pominąć stoków Pucharu Świata w Canazei i Alberta Tomby w Vigo di Fassa.

Największą stacją narciarską w dolinie jest Canazei z ośrodkami Belvedere – Col Rodella, Buffaure – Ciampac i Marmolada. To absolutnie bajkowa miejscowość zapełniona kolorowymi domkami, z bogatą ofertą noclegową i nocnymi rozrywkami, a także kompleksem basenów i spa Dòlaondes, lodowiskiem i snowparkiem. O rzut kamieniem stąd znajduje się Pista Bellunese, najdłuższa zjazdowa trasa narciarska o jednolitej strukturze nie tylko w Dolomitach, ale całych Alpach Wschodnich. Przebiega północną flanką Marmolady w stronę Passo Fedaia (2057 m n.p.m.), a następnie doliną opadającą z tej przełęczy w kierunku wschodnim aż do dolnej stacji kolejki linowej na Marmoladę w niewielkiej miejscowości Malga Ciapela. W trakcje zjazdu narciarze pokonują różnicę poziomów 1823 m, jego całkowita długość wynosi 12 km, a maksymalne nachylenie dochodzi do 40 proc.

Z kolei w urokliwej miejscowości Moena, pierwszej, jaką napotyka się na drodze z Polski, wjeżdżając do Val di Fassa, znajdują się liczne trasy narciarstwa biegowego.

Aperitivo (aperitif) to wspaniały włoski zwyczaj, z którym spotkamy się podczas pobytu w Val di Fassa

„Pod prąd” zegara

W lewo zieloną czy w prawo czerwoną, kierunek Corvara czy Arabba? Oto jest pytanie! A rodzi się w głowie każdego, kto chce objechać masyw Sella (3150 m n.p.m.) i znajdzie się w punkcie startowym wielkiej pętli Sellaronda. Do wyboru są tutaj dwie możliwości: szusować zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara lub odwrotnie. Niezależnie od wybranej opcji – wrażenia są niezapomniane. Sellaronda ma 42 km, z czego blisko 30 stanowią zjazdy. Trasa funduje spotkanie z czterema dolinami: Val Gardena, Alta Badia, Arabba i Val di Fassa oraz trzema regionami: Tyrolem Południowym, Trentino i Wenecją Euganejską. I choć nie jest specjalnie wymagająca, to wspaniałe krajobrazy zmieniające się jak w kalejdoskopie rekompensują brak dreszczyku emocji aż z naddatkiem.

 

Karuzela Skirama Dolomiti

W jej skład wchodzi wiele ośrodków – we wszystkich można korzystać z jednego skipassu Skirama Dolomiti. Są to, oprócz Madonna di Campiglio i Pinzolo w Val Rendena, Folgarida – Marilleva w Val di Sole, Pejo, Ponte di Legno – Tonale w regionie Lombardia, Andalo – Fai della Paganella na wschodnich zboczach Dolomitów, Monte Bondone (2180 m n.p.m.) górująca nad stolicą Trentino, Trydentem oraz Alpe Cimbra – Folgaria i Lavarone w dolinie Adygi. W sumie na amatorów białego szaleństwa czeka tu aż 150 wyciągów i 380 km tras.

 

Gdzie ścigają się najlepsi

Skiarea Campiglio Dolomiti di Brenta to 156 km połączonych wyciągami tras zjazdowych, wiodących od Madonna di Campiglio do Pinzolo. Wśród nich są wyzwania w postaci dwóch słynnych czarnych, przeznaczonych dla wyjątkowo dobrze panujących nad deskami narciarzy: Dolomitica i Pancugolo. Tej pierwszej absolutnie nie można pominąć. Ma 5750 m długości, 1248 m różnicy poziomów i miejscami nawet ponad 70 proc. nachylenia – adrenalina zatem mocno skacze. Podobne nachylenie wyróżnia Schumacher Streif, ostatnią część trasy Spinale Direttissima. Nocą z kolei warto się zmierzyć z doskonale oświetlonym stokiem Pucharu Świata – Canalone Miramonti.

Chętni do zabawy na śniegu nie zawiodą się w Ursus Snow Parku, uważanym za jeden z pięciu najlepszych w całych Alpach.

W sumie aktywny urlopowicz ma do dyspozycji na tym obszarze 108 tras zjazdowych, z czego 95 proc. regularnie naśnieżanych, położonych na wysokości 850–2500 m n.p.m., plus 58 wyciągów oraz 4 parki snowboardowe. I jeden skipass Skirama Dolomiti na wszystko.

Pociąg Dolomiti Express łączy wyciągi w Val di Sole z Madonna di Campiglio i Pinzolo, dwoma miejscowościami, gdzie najchętniej nocują narciarze.

 

Aperitif w cieniu gór

Madonna di Campiglio, usytuowana na wysokości ok. 1550 m n.p.m., to centrum sportów zimowych w Val Rendena. Malownicze położenie w otoczeniu gór sprawiło, że bywa określana mianem „perły Dolomitów”. Koniecznie trzeba wypić aperitif na tutejszym rynku (Piazza Righi)! W kurorcie można się więc dobrze bawić, tak w dzień, jak i w nocy – amatorzy dyskotek czy clubbingu nie będą rozczarowani (o ile planów nie pokrzyżuje koronawirus, ale region zapewne zaproponuje wówczas inne rozrywki).

Nazwa miejscowości pochodzi aż sprzed ośmiu stuleci. Wywodzi się z zapisków z 1222 r. średniowiecznego mnicha Opranda, który miał nieść pomoc chorym w ówczesnym szpitalu pw. Matki Boskiej Marii z Ambino. A że Włosi często matkę Jezusa nazywają Madonną, stąd pierwszy człon nazwy, podczas gdy drugi jest nawiązaniem do tutejszych pól, campo, wypłaszczenia terenu, na którym leży miasteczko.

Co roku od wielu lat odbywają się tu zawody Pucharu Świata w Narciarstwie Alpejskim, ale zimowy kurort gości również Wrooom. Tradycja tej tygodniowej imprezy jest długa, bo blisko 30-letnia. Na inaugurację sezonu motorowego zjeżdżają słynni kierowcy oraz przedstawiciele stajni Ferrari F1 i Ducati MotoGP. W programie są spotkania z kierowcami, spektakle, zawody narciarskie i wyścigi motorowe na zamienionej na lodowisko tafli tutejszego jeziora.

Drugą miejscowością z dużym wyborem hoteli jest Pinzolo. Koniecznie trzeba wsiąść do 8-osobowej gondoli Pinzolo-Campiglio Express, z której okien widać jak na dłoni całe pasmo górskie Dolomiti di Brenta (na czele z Cima Tosa – 3173 m n.p.m.).

Przez ten obszar przebiega Droga Wina i Smaków (Strada del Vino e dei Sapori del Trentino), stwarzając okazję do skosztowania lokalnych produktów. Szczególnie wart polecenia jest ser Trentingrana, który należy formalnie do marki Grana Padano, jednak jego producenci od lat starają się „wybić na niepodległość”. Na obszarze Val di Sole uprawia się też odmianę jabłek Golden Delicious, a soki i inne przetwory z tego owocu stanowią dumę regionu. W tej słonecznej dolinie i jej okolicy nie brak miejsc noclegowych na każdą kieszeń – w wielu z nich wprost ze śniadania wjeżdża się na przebiegający obok hotelu stok. Wydarzeniem bezsprzecznie królującym wśród tutejszych masowych imprez zimowych jest La Ciaspolada w Val di Non. Gromadzi nawet ponad 6 tys. amatorów rakiet śnieżnych, którzy spotykają się podczas wspólnego biegu (jej najbliższą, 48. już edycję zaplanowano na dzień 5 stycznia 2021 r.).

 

Cymbryjskie klimaty

Ski Area Alpe Cimbra (Folgaria Lavarone) to 104 km tras uważanych za jedne z najlepszych w Alpach. Ta ich część nosi niezwykłą nazwę pochodzącą od języka cymbryjskiego. To najstarsza zachowana do naszych czasów wersja germańskiego (XV-wieczna), a usłyszeć ją można w miejscowości Luserna, położonej na wysokości 1333 m n.p.m., na płaskowyżu pomiędzy atrakcyjnymi dla amatorów nart, trekkingu oraz historii I wojny światowej miejscowościami Folgaria, Fiorentini i Lavarone. Skąd tutaj ten starodawny język i jak się uchował? W średniowieczu przybyli na te tereny koloniści bawarscy ściągnięci do pracy przez lokalnych władców. Nazwano ich Cymbrami – prawdopodobnie od niemieckiego słowa Zimmerman, oznaczającego stolarza. Osiedli w Trentino, ale i w sąsiedniej Wenecji Euganejskiej, a z czasem wsiąkli w miejscową społeczność do tego stopnia, że zatracili też język ojczysty, poza jednym miejscem – odizolowaną od świata „wyspą” wśród Alp, Luserną. W tutejszych domach i barach nadal króluje cymbryjski, działa tu miejscowe muzeum chroniące spuściznę tej kultury, publikowane są książki, w tym baśnie – powstał zresztą tematyczny szlak legend na obrzeżach miasteczka.

Metą noclegową dla narciarzy jest Folgaria, położona na płaskowyżu o tej samej nazwie na wysokości 1168 m n.p.m., u stóp góry Cornetto della Vigolana (Cornetto di Folgaria, 2060 m n.p.m.). To niewielkie, malownicze, iście alpejskie miasteczko, pełne sklepików z rękodziełem artystycznym i domów, których fasady zdobią drewniane balkony o rzeźbionych szczebelkach, a niekiedy malowidła nawiązujące do tutejszego, baśniowego folkloru.

Aż 53 km tras stanowi część tzw. karuzeli Skitour dei Forti, należącej do konsorcjum Skirama Dolomiti. Za kultowe uważa się trasy: czerwone – Salizzona i Tol – oraz czarne – Agonistica i Avéz del Prinzep. Szybkie, nowoczesne wyciągi pozwalają narciarzom na dotarcie na wysokość 1850 m n.p.m., a zaawansowane technologicznie systemy naśnieżania gwarantują możliwość uprawiania narciarstwa przez cały sezon.

Można tutaj poszaleć na jednej lub dwóch deskach, również biegówkach, odkryć zalety fatbike’a czy jazdy w psim zaprzęgu w okolicach przełęczy Coe (ok. 1600 m n.p.m.), pozjeżdżać na sankach (Costa, Fondo Piccolo, Millegrobbe) albo spróbować snowtubingu (Lavarone, Bertoldi). Łyżwiarze mają wybór między lodowiskami w halach i na świeżym powietrzu. Prinze Snowpark w Lavarone i Mazinga Snowpark w Folgarii zapewniają odpowiednie warunki do uprawiania narciarstwa w stylu dowolnym, w okolicy są też trasy do boarder crossu (snowcrossu) i skicrossu (skier crossu, skier-X).

 

Z widokiem na Trydent

Masywny szczyt Monte Bondone wznosi się dumnie nad stolicą regionu, liczącym 120 tys. mieszkańców Trydentem (Trento). Otacza go pasmo górskie Prealpi Gardesane (na czele z Monte Cadria – 2254 m n.p.m.), położone w Alpach Wschodnich. Monte Bondone przecina 23 km tras, przy czym jest to ośrodek raczej rodzinny i dla osób, które chcą pojeździć rekreacyjnie, podszlifować swoje umiejętności. Za wymagającą uchodzi tu prawie 4-kilometrowa Gran Pista (Wielka Trasa) z ponad 800-metrową różnicą wysokości. Gros oferty stanowią jednak trasy czerwone. Wszystkie zjazdy są szerokie, a więc przychylne carvingowcom.

Na szczególne polecenie zasługuje Pista Cordela. Przy końcu tej trasy działa snowpark uważany za jeden z najlepszych w Europie. Jego główną atrakcję stanowi olimpijski tor superpipe o długości 120 m, szerokości 18 m, ze ścianami o wysokości do 5,5 m i nachyleniem do 30 proc. Poza tym park wyposażony został w przeszkody o różnym stopniu trudności. To ulubione miejsce freestylerów.

Kolejka wywozi na wysokość 2090 m n.p.m., skąd zjeżdża się do 1180 m. Z góry, przy dobrej widoczności, widać północny brzeg krystalicznie czystego jeziora Garda za woalem różowawo-błękitnej mgły.

U podnóża Monte Bondone, w dolinie Viote, wytyczono 35 km tras biegówkowych. Tutejsze malownicze okolice do złudzenia przypominają tatrzańskie doliny.

 

Musujące Ferrari

Noclegi dla narciarzy spędzających aktywnie czas na Monte Bondone zapewniają pobliskie miejscowości Vaneze i Monte Bondone. W tym ostatnim ośrodku przygotowano również tor saneczkowy, lodowisko, a amatorzy hippiki pojeżdżą konno. Alternatywą jest spanie w wyjątkowo kameralnym Trydencie, którego historyczne centrum ze zdobionymi fasadami kamieniczek na placu Katedralnym (Piazza del Duomo) zachęca do wieczornych, romantycznych spacerów i kolacji w nastrojowych lokalach. To właśnie w tutejszej Katedrze św. Wigiliusza z Trydentu (Cattedrale di San Vigilio) miał miejsce sobór trydencki (1545–1563), zwołany w celu odnowy Kościoła katolickiego po reformacji Marcina Lutra. Co ciekawe, uczestnicy tego wydarzenia goszczeni byli w renesansowej Villi Margon z połowy XVI-stulecia usytuowanej na stokach Monte Bondone. Dziś teren ten należy do rodziny Lunellich i pokryty jest hektarami winnic – z winogron powstaje produkowane od 1902 r. metodą klasyczną wyborne spumante Ferrari Trento DOC. To właśnie tym trunkiem polewają się zwycięzcy kierowcy Formuły 1, popijają go też uczestnicy ceremonii rozdania Oscarów za oceanem. W okolicy Trydentu produkowana jest także ceniona Grappa Trentina DOC.

Przy okazji wizyty w Trydencie trzeba koniecznie zajrzeć do tutejszego zamku – Castello del Buonconsiglio, największego i najważniejszego kompleksu zabytkowego w Trydencie-Górnej Adydze. Od XIII do XVIII w. był on siedzibą książąt-biskupów, rozbudowywaną na przestrzeni kolejnych stuleci, czego dowodem są tworzące go budowle z różnych epok, otoczone murem, z których roztacza się wspaniały widok na położone nieco niżej miasto.

Jak widać, w Trentino podczas zimowego wypoczynku jest czas i miejsce zarówno na ski, jak i rozmaite formy après-ski, nie tylko o smaku wyśmienitego bombardino.