Oman umożliwił obcokrajowcom nabywanie pełnej własności nieruchomości. Dekret królewski otwiera dostęp do licencjonowanych kompleksów turystycznych obejmujących lokale mieszkalne, wille i działki budowlane. Eksperci wskazują, że to rynek we wczesnej fazie wzrostu – z potencjałem, który Dubaj miał kilkanaście lat temu.

– Oman to rynek, który dopiero wchodzi w fazę profesjonalizacji sprzedaży nieruchomości dla inwestorów zagranicznych. W przeciwieństwie do Dubaju, gdzie ceny osiągnęły już bardzo wysokie poziomy, Oman oferuje potencjał wzrostu przy zachowaniu stabilności regulacyjnej i pełnej przejrzystości prawnej – komentuje Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.

Rynek nabiera tempa

Dane Ministerstwa Mieszkalnictwa i Planowania Urbanistycznego z grudnia 2025 r. potwierdzają, że rynek nabiera tempa – ceny nieruchomości mieszkaniowych wzrosły o 18,7 proc. rok do roku, a w Muscacie grunty mieszkaniowe podrożały o 48,3 proc. Najdynamiczniej rozwijają się lokalizacje wokół stolicy oraz w Salalah i strefie ekonomicznej Duqm.

Za wzrostami stoją rosnąca turystyka i rządowe inwestycje w infrastrukturę. Według raportu Ministerstwa Turystyki Omanu sektor turystyczny rośnie w tempie 7-8 proc. rocznie, a liczba gości hotelowych przekroczyła 2 mln osób (wzrost o 10,8 proc. r/r). Wkład turystyki do PKB ma wzrosnąć do 9,8 proc. do 2034 roku.

Realny potencjał wzrostu

Oman oferuje warunki korzystne podatkowo – brak podatku dochodowego, spadkowego i od zysków kapitałowych. Nabywcy nieruchomości otrzymują dożywotnią wizę rezydenta. Lokalne banki finansują do 50 proc. wartości dla nierezydentów. Kraj posiada umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania z Polską.

– Oman to odpowiedź na pytanie, gdzie inwestować po Dubaju. To rynek dla tych, którzy szukają realnego potencjału wzrostu wartości przy zachowaniu bezpieczeństwa prawnego i fiskalnego – podsumowuje Joanna Ossowska-Rodziewicz.