Choć to 1844 r. uważa się obecnie oficjalnie za początek turystyki w mieście (i w całej Chorwacji!), Opatija poszczycić się może znacznie dłuższą historią, która związana jest z jedną z najważniejszych budowli miasta – benedyktyńskim kościołem i klasztorem pod wezwaniem św. Jakuba. Słowo opatija oznacza po prostu opactwo. Od założenia osady w połowie XV w. musiało minąć sporo czasu, aby odkryto jej walory krajobrazowe, czyniąc z Opatiji kolebkę chorwackiej turystyki, określaną mianem Adriatyckiej bądź Austriackiej Nicei czy Adriatyckiej Perły. Dziś, kiedy patrzy się z góry na to niezmiernie urodziwe miasto, mające „za plecami” masyw Učka (1396 m n.p.m.), a u stóp – turkusowy Adriatyk, aż chce się porównać je do Monte Carlo. Ale Opatija nie zasługuje wyłącznie na porównania: to miejsce unikatowe, o bogatej i ciekawej historii. 

W 1844 r. Iginio Scarpa (1794–1866), bogaty kupiec z Rijeki (noszącej wtedy nazwę Fiume), odkrył niedaleko miasta doskonałe miejsce na zbudowanie swojej letniej rezydencji. Imponujące palazzo, powstałe w wyniku przebudowy posiadłości barona Hallera von Hallersteina, nazwane zostało ku czci zmarłej żony przedsiębiorcy. Villa Angiolina, bo niej mowa, stoi w Opatiji do dziś. Ma tu siedzibę Chorwackie Muzeum Turystyki (Hrvatski muzej turizma). Powstanie tej niezwykłej willi uruchomiło całą lawinę zdarzeń: w 1860 r. zaproszenie do pobytu w Angiolinie przyjęła cesarzowa Maria Anna Sabaudzka (1803–1884), która zachwycona miejscem namówiła do przyjazdu swojego męża – cesarza Ferdynanda I (1793–1875). 

8 lutego 1867 r., w wyniku przeprowadzonej reformy konstytucyjnej, na bazie Cesarstwa Austrii utworzono dualistyczną monarchię austro-węgierską. Opatija znalazła się w granicach Austro-Węgier i przez cały czas ich istnienia (do 1918 r.) nosiła nazwę Abbazia, którą nasi rodacy spolszczyli na Abbacja. W 1873 r. towarzystwo austriackich kolei południowych (Suedbahn) wybudowało linię Wiedeń – Rijeka, której odnoga docierała do kurortu. Dla polskich poddanych Austro-Węgier wyprawa nad Adriatyk była podróżą w obrębie tego samego państwa! 

Szef Suedbahn Friedrich Julius Schüler (1832–1894) odkupił dla kolei Villę Angiolinę oraz zainwestował w budowę dwóch pierwszych luksusowych hoteli. Pierwszy z nich i jednocześnie najstarszy w Chorwacji – Hotel Kvarner – został wzniesiony w 1884 r. w zaledwie dziewięć miesięcy i to właśnie jego urodzie oraz wyznaczonym przezeń standardom estetycznym Opatija zawdzięcza określenie Adriatycka Nicea. Zlokalizowany nad samym morzem, tuż przy słynnej promenadzie Lungomare, otoczony nie mniej znanym Parkiem Angiolina (rośnie w nim blisko 125 gatunków roślin, w tym miłorzęby japońskie, magnolie, kamelie, cyprysy himalajskie, banany japońskie, sosny amerykańskie, sekwoje olbrzymie, papirusy i cedry kalifornijskie), do dziś stanowi symbol miasta.

W 1889 r. kurort został oficjalnie ogłoszony uzdrowiskiem klimatycznym. Choć miał służyć wyłącznie członkom rodziny królewskiej, wieść szybko się rozeszła i do Opatiji zaczęły ściągać tłumy. 

Hotele, a raczej hotelowe pałace (!), zaczynają wyrastać jak grzyby po deszczu. Utrzymane w charakterystycznym finde- sieclowym stylu cieszą oczy architektonicznymi detalami, kolorami i sznytem przynależnym budynkom najwyższej klasy. Najlepiej oglądać je podczas niespiesznej wędrówki nadbrzeżną promenadą imienia Franciszka Józefa I, znaną jako Lungomare (łączy malowniczą wioskę rybacką Volosko z Opatiją, a dalej z Ičići, Iką i Lovranem), albo („piętro wyżej”) ulicą Maršala Tita. Podziwiając wspaniale zachowane i utrzymane hotelowe wille, można odnieść wrażenie, że człowiek przeniósł się do Belle Époque. 

Lungomare, zabytkowa promenada ciągnąca się aż przez 12 km, powstawała etapami. Część północna (od Volosko do Opatiji) została ukończona w 1889 r., a część południowa (łącząca Opatiję z Lovranem) – w 1911 r. Spacerując wzdłuż Lungomare, można oglądać wspomnianą wyżej secesyjną zabudowę, ale także pomniki i tablice upamiętniające sławnych bądź ważnych w lokalnej historii ludzi. Można też odpocząć na niezliczonych ławkach w cieniu stuletnich drzew albo wypić kawę na tarasie restauracji nad samym morzem. Nie sposób również nie przywitać się z Dziewczyną z Mewą: pomnikiem-symbolem Zatoki Kvarnerskiej, usytuowanym na skale przy plaży Slatina. W jednej z wersji jest to replika. Oryginał, wykonany dla upamiętnienia hrabiego Arthura Kesselstadta, który stracił życie w wiosennej burzy w 1891 r., znajduje się w Chorwackim Muzeum Turystyki. W drugiej, figura Dziewczyny z Mewą zastąpiła obaloną przez sztorm statuę Madonny.  

Wśród wielu opatijskich hoteli oraz willi swoje pensjonaty posiadali także Polacy. Na przełomie XIX i XX w. funkcjonowały tu np. ośrodek „Ayram”, kierowany przez doktora Henryka Ebersa juniora (1855–1919), założyciela zakładu zdrojowego w Krynicy, oraz willa „Heim”, której właścicielkami były panie Marchlewska i Grużewska. Usługi lecznicze oferowali Ksawery Górski, twórca sanatorium w Szczawnicy, i dr Bolesław Kostecki (ówczesna sława medyczna). Opatiję upodobało sobie wielu słynnych Polaków. 

W 1887 i 1889 r. Henryk Sienkiewicz pisał tutaj Pana Wołodyjowskiego i pierwsze szkice zapowiadające Quo vadis. Do Opatiji przyjeżdżali m.in.: Żeromski, Konopnicka, Witkiewicz (ojciec) wraz z przyjaciółmi, wśród których była aktorka Irena Solska, i spokrewniony z nim Józef Piłsudski (pierwszy raz w 1909, a drugi w 1914 r. i wtedy zatrzymał się w pensjonacie pani Marchlewskiej). Stanisław Witkiewicz ostatecznie osiadł w Lovranie i w nim zmarł we wrześniu 1915 r. 

Opatija nie wyrosłaby na kolebkę chorwackiej turystyki, gdyby nie Rijeka. Jej najbogatsi obywatele szukali za czasów finansowego boomu najlepszych lokalizacji dla swoich rezydencji. 

Rijeka, wybudowana na rzymskich fundamentach, aż do połowy XVIII w. była małym miastem, którego liczba mieszkańców w 1787 r. wynosiła raptem 6 tys. Kiedy w drugiej połowie stulecia wzniesiono tu kilka ważnych fabryk, jej rozwój ruszył z kopyta i trwał nieprzerwanie aż do wybuchu I wojny światowej. Odkąd Rijeka stała się morskim corpus separatum Węgier (w 1868 r.), a niedługo później zyskała połączenie kolejowe z Zagrzebiem i Budapesztem, rozpoczął się złoty okres miasta – nie tylko pod względem architektonicznym, ale także przemysłowym. W tym czasie powstał port Baross (Sušak) – punkt przeładunkowy drewna z Chorwacji i Slawonii; wyrosła zabudowa, w której znalazły swoje miejsce towarzystwa żeglugowe; zbudowano jedną z pierwszych w Europie fabryk torped Whitehead. Rijeka (Fiume) stała się nowoczesnym i kosmopolitycznym ośrodkiem. 

Dziś to trzecie pod względem wielkości (110-tysięczne) miasto w Chorwacji i największy w kraju port handlowy, rybacki i tranzytowy. Główny tutejszy deptak – Korzo – tętni życiem przez całą noc. Nieprzystępna rzeźba terenu, na którym usytuowana jest Rijeka, sprawiła, że rozrosła się ona w górę – zabudowano cały pagórkowaty obszar poza centrum, a blokowiska (im wyżej, tym piękniejszy widok na Kvarner!) ciągną się przez cały pas wybrzeża od Opatiji do Bakaru.

W mieście odbywa się jeden z największych karnawałów w Europie. W tych dniach (między połową stycznia a początkiem marca) bramy Rijeki są zamknięte dla wszystkiego, co poważne, a otwarte dla wszystkiego, co kolorowe, beztroskie i radosne. W 2022 r., w wyniku pandemii koronawirusa, Riječki karneval przeniesiono na czerwiec. 

Jeśli jesteś już w stanie wyobrazić sobie, jakie atrakcje oferuje Kvarner, porzuć na chwilę ląd na rzecz wyspy. Na wschodnim wybrzeżu Krk leży miejscowość Vrbnik. Od strony morza strzegą jej klify o wysokości ok. 50 m. Nad miasteczkiem góruje renesansowa dzwonnica z XVI w. Całą okolicę porastają winnice – tylko tu uprawia się szczep žlahtina, z którego powstaje wyborne białe wino. W vrbnickim muzeum znajduje się duża liczba głagolickich rękopisów (glagoljica to najstarsze znane pismo słowiańskie pochodzące z IX stulecia). 

W 1889 r. Opatija została oficjalnie ogłoszona uzdrowiskiem klimatycznym. Dziś to jedno z najpopularniejszych miejsc dla miłośników SPA i wellness oraz ważny ośrodek turystyki zdrowotnej w Chorwacji (i nie tylko!). Co roku w marcu (właśnie w tym miesiącu ogłoszono ją uzdrowiskiem) Opatija zamienia się w raj dla amatorów tego rodzaju wypoczynku. 

Powietrze w okolicach Opatiji bogate jest w jod i sól morską. Niepowtarzalny mikroklimat, uwarunkowany położeniem miasta między szczytami masywu Učka a Adriatykiem, to powód, dla którego już od końca XIX stulecia przyjeżdżano tu „do wód” – tak, to właśnie w XIX-wiecznej modzie należy upatrywać naszego współczesnego zamiłowania do SPA i wellness. 

Co roku Wspólnota Turystyczna Opatiji (Turistička zajednica grada Opatija) we współpracy z usługodawcami organizuje imprezę „Opatija – oaza dobrego samopoczucia”. Podczas niej można spodziewać się m.in. następujących atrakcji: zabiegów w promocyjnych cenach (centra odnowy biologicznej prezentują nowe oferty), wycieczek nordic walking z przewodnikiem (po szlakach górskich i miejskiej promenadzie), sesji treningowych z najsłynniejszym chorwackim trenerem, mistrzem kinezjologii Mario Mlinariciem czy nocnego biegu leśnego (trail running). 

Jeśli rozumiemy wellness jako filozofię życia, harmonię ciała i umysłu, to Opatija jest jednym z tych miejsc, w których tę równowagę odnaleźć najłatwiej i najprzyjemniej. Wszystko sprzyja tutaj osiągnięciu cielesnego i duchowego dobrostanu: bliskość turkusowego morza, łagodny klimat, fenomenalna lokalizacja, przepiękna zabudowa, bujna roślinność oraz naprawdę wiele możliwości aktywnego wypoczynku (turystyka piesza i rowerowa, trekkingowa, wspinaczkowa, windsurfing, kajakarstwo i inne sporty morskie). Co najważniejsze, Opatija – prawdziwy raj dla miłośników wellness – leży niezbyt daleko od Polski…