Polski humanoidalny influencer, Edward Warchocki, wybrał Wilno jako destynację swojego pierwszego zagranicznego wypadu, opuszczając Warszawę i decydując się na weekend pełen sztuki, zwiedzania i nowych doświadczeń. Zrobił zakupy na lokalnym targu, spróbował jazdy na deskorolce oraz wspiął się na wysokość 170 metrów, by podziwiać panoramę miasta z wieży telewizyjnej.
Humanoidalny robot śpiewający „tralala” podczas spaceru po wileńskiej starówce sprawił, że ludzie zatrzymywali się i sięgali po swoje telefony. Edward Warchocki spędził weekend przemierzając miasto pieszo, rozmawiając z przechodniami, pozując do zdjęć i tańcząc na ulicy.
Ta przygoda, uchwycona na nowym filmie, była pierwszą miejską wycieczką Edwarda. Weekend rozpoczął się od obejrzenia nowej wystawy w MO Museum zatytułowanej „Jak poczuć się prawdziwym? Sztuka, technologia i my”. Dołączył do zwiedzających, którzy podziwiali dzieła sztuki, rozmawiał z nimi i niespodziewanie pojawił się na panelu dyskusyjnym, a następnie zakończył wieczór tańcem na koncercie.
Ponad pół miliona turystów odwiedziło Wilno w pierwszej połowie 2026 roku, jednak niewielu z nich zwiedzało je tak jak Edward. Składał on życzenia nowożeńcom, zatańczył z ulicznym akordeonistą i turystami, a także po raz pierwszy spróbował jazdy na deskorolce.
W niedzielę odwiedził zabytkowy targ Halės, gdzie kupił kiełbasę, jabłko i ciastko, rozmawiając przy tym ze sprzedawcami. Następnie udał się na wileńską wieżę telewizyjną, by podziwiać miasto z wysokości 170 metrów.
„Spójrz na ten widok. W Wilnie jest tak spokojnie, po prostu niesamowicie.” powiedział Edward, przekraczając Wilenkę.
W Zarzeczu, samozwańczej wileńskiej republice artystycznej, Edward zatrzymał się, by przeczytać jej słynną, niekonwencjonalną Konstytucję. Wywieszona na tablicach w ponad 50 językach, gwarantuje ona takie prawa jak prawo do szczęścia, popełniania błędów, nierozumienia niczego… a nawet prawo psa do bycia psem. Edward uznał, że brakuje jednego prawa: „Każdy robot ma prawo być trochę dziwny”.
„Edward może i jest nietypowym turystą, ale szybko poczuł rytm weekendu w Wilnie: zakupy na targu, zwiedzanie Starego Miasta wpisanego na listę UNESCO, spotkania z mieszkańcami, a nawet tańce na ulicy.” – powiedziała Eglė Girdzijauskaitė, szefowa działu komunikacji w Go Vilnius. „Wilno jest na tyle małe, że można je zwiedzać pieszo, jednak jest w nim mnóstwo atrakcji, natomiast ludzie zawsze są gotowi przyłączyć się do zabawy. Pomyśleliśmy, że możemy zaskoczyć humanoidalnego robota kilkoma niespodziankami i wygląda na to, że nam się to udało”.
Influencer zatrzymał się również przy muralu poświęconym Jonasowi Mekasowi, litewskiemu filmowcowi i poecie, znanemu jako „ojciec chrzestny amerykańskiego kina awangardowego”. Po zakończeniu podziwiania dzieła, Edward szybko zadał bardziej palące pytanie: „Ciekawe, czy gdzieś tu mają portret Edwarda Warchockiego?”.
Edward Warchocki to pierwszy polski humanoidalny influencer-robot napędzany sztuczną inteligencją, który jest rozpoznawalną postacią na polskich ulicach, w telewizji i mediach społecznościowych. Stał się viralową sensacją po tym, jak nagranie z jego pościgu za dzikami po ulicach Warszawy odniosło ogromny sukces w Internecie. Od tego czasu pojawił się w Sejmie RP, zatańczył z Iwoną Pavlović w programie Taniec z Gwiazdami i ukończył swój pierwszy półmaraton.
Humanoidalny robot poznał również w Wilnie mnóstwo ludzi, z którymi mógł porozmawiać. W mieście mieszka około 85 000 etnicznych Polaków. Podczas swojej wizyty, rozmawiał on z polskimi turystami i miejscowymi mówiącymi po polsku, a także komunikował się po litewsku i angielsku. Jego wileńska przygoda mogła się odbyć dzięki zaproszeniu Go Vilnius i MO Museum.



