Ferie zimowe 2026 wystartują już za kilka dni i jak pokazują dane portalu rezerwacyjnego Triverna.pl zapowiada się jeden z najbardziej intensywnych sezonów ostatnich lat. Liczba rezerwacji jest wyraźnie wyższa niż rok temu, struktura wyjazdów zmienia się na korzyść droższych kierunków, a nadmorskie kurorty po raz pierwszy od długiego czasu przejmują pozycję lidera, tym samym wyprzedzając góry. Wszystko to przy stabilnych cenach i niemal niezmiennych długościach pobytów.
Rezerwacji więcej, wydatki stabilne
Ferie zimowe 2026 – podzielone na trzy tury – potrwają od 19 stycznia do 1 marca. Na niespełna kilka dni przed ich startem liczba rezerwacji jest o 26% wyższa niż rok temu. Taki sam wzrost procentowy widać także w łącznej wartości sprzedanych pobytów. Co ciekawe, średnia wartość rezerwacji kształtuje się na poziomie 2190 zł – identycznie jak w 2025 roku. Stabilna pozostaje również średnia długość wyjazdu (3,7 doby wobec 3,8 rok wcześniej), podobnie jak średnia cena za noc – 551 zł, czyli praktycznie bez zmian względem poprzedniego sezonu (557 zł w 2025 roku). Jak wskazują dane, coraz liczniejszą podróżującą grupą są rodziny. Aż 49,5% wszystkich bookingów dotyczy pobytów z dziećmi, co oznacza lekki, ale konsekwentny wzrost względem ubiegłego roku.
Luksus trzyma się mocno, choć udział nieco spada
– Interesowało nas nie tylko, czy i za ile Polacy wyjadą w trakcie tegorocznych ferii. Postanowiliśmy także sprawdzić, jakie obiekty będą najchętniej wybierać. Wyniki? Te są bardzo ciekawe. Hotele z czterema i pięcioma gwiazdkami, a także luksusowe resorty odpowiadają na naszym portalu aż za 53,9% wszystkich rezerwacji. To nieco mniej niż rok temu, ale wciąż stanowią ponad połowę rynku – mówi Krzysztof Dębski, Chief Marketing Officer w Triverna.pl. Jak dodaje: I to właśnie w tych obiektach Polacy spędzą ferie dłużej – średnio 3,7 doby, wobec 3,3 w obiektach niższej klasy. I co naturalne, wydadzą też więcej.
Według danych średnia wartość rezerwacji w segmencie premium waha się między 2300 a 2500 zł, podczas gdy w tańszych obiektach wynosi ona około 1800–2000 zł. Wyższy standard wybierają szczególnie rodziny z dziećmi. Aż 56% z nich rezerwuje pobyty w takich obiektach.
Morze zimą? Polacy są na tak
Największą zmianą tego sezonu jest kierunek zimowych wyjazdów. Morze odpowiada już za 49,8% wszystkich rezerwacji, podczas gdy rok temu było to 39,5%.
Jak zauważa Krzysztof Dębski: Co istotne, dzieje się to mimo wyraźnego wzrostu cen. Średni koszt pobytu nad Bałtykiem wynosi dziś około 1900–2000 zł, a cena za dobę 500–540 zł, czyli zauważalnie więcej niż w poprzednim sezonie. Rok temu za wypoczynek nad morzem trzeba było zapłacić 1700 zł, a koszt za dobę wahał się między 420 a 470 zł.
Góry, choć tanieją, notują lekki spadek udziału – z 44,9% do 42% rezerwacji. Średnie ceny pobytów są niższe niż rok temu (2800–3500 zł vs 2900-3600 zł ), a stawki za dobę spadły nawet z 840 zł do 600–780 zł. Jednak nie przekłada się to na wzrost zainteresowania.
– Widać wyraźnie, że część klientów szuka dziś alternatywy dla zatłoczonych kurortów górskich. Morze zimą przestaje być egzotyką, a coraz częściej jest świadomym wyborem – także dla rodzin – dodaje Krzysztof Dębski.
Mapa wyjazdów coraz mniejsza
Równocześnie wyraźnie tracą inne regiony. Jeszcze rok temu niemal 16% rezerwacji dotyczyło kierunków poza morzem i górami. W tym sezonie to już tylko 8%, czyli aż o połowę mniej. Ferie coraz częściej koncentrują się w dwóch głównych strefach wypoczynku. Wśród pozostałych części kraju prowadzą Pomorze Zachodnie, Śląsk oraz pasma górskie Karpat, Beskidów i Sudetów. Najczęściej wybierane miejscowości to m.in. Kołobrzeg, Świeradów-Zdrój, Świnoujście, Szczyrk, Ustroń i Międzyzdroje.
Popularność konkretnych hoteli potwierdza dominację dużych, rozpoznawalnych obiektów. W górach najczęściej rezerwowane są Mercure Szczyrk Resort** oraz Belweder Ustroń***** , a ex aequo na trzecim miejscu znalazły się Kyriad Karkonosze* i Magnus Resort**. Nad morzem liderami zainteresowania są Porta Mare Active & Spa Resort, Hotel Baltic Plaza mediSPA&fit oraz Blu Apartments, co pokazuje, że wypoczywający w trakcie ferii zimowych coraz częściej stawiają na obiekty oferujące pełną infrastrukturę i komfort niezależnie od pogody.
Coraz śmielej za granicę
Choć wciąż dominują wyjazdy krajowe, rośnie znaczenie rezerwacji zagranicznych. W ubiegłym roku stanowiły one zaledwie 2%, dziś to już 5% wszystkich rezerwacji, a ich udział w wartości sprzedaży jest jeszcze wyższy – zagraniczne ferie są bowiem wyraźnie droższe.
Rezerwacje zaczęły się… we wrześniu
– Przy okazji rezerwacji ferii zimowych mocno widoczny jest trend – first minute wygrywa z last minute, zarówno pod względem dostępności, jak i cen. Nasi klienci bookowali wyjazdy zimowe już wczesną jesienią – nawet we wrześniu. Osoby, które zarezerwowały je wtedy miały większy wybór i zapłaciły mniej niż ci, którzy odłożyli tę decyzję na ostatnią chwilę – dodaje Dębski.



