MARIUSZ SKUPIEŃ

« Szkocja to fascynujący cel podróży. Historie o dawnych bitwach, rywalizacji klanów i niezłomnym duchu szkockiego narodu opowiadane przy szklaneczce whisky potrafią zauroczyć. Oryginalna kultura Szkotów, której znakiem rozpoznawczym jest odziany w klanowy kilt dudziarz, oraz urzekające krajobrazy zadowolą największych malkontentów. »

Zamek Balmoral nad rzeką Dee stanowi ulubioną letnią rezydencję brytyjskiej rodziny królewskiej

Chociaż Szkocja nie znajduje się na szczytach list najpopularniejszych urlopowych kierunków, to bez wątpienia stanowi zakątek Europy, który warto odwiedzić. Na pierwszy rzut oka wydaje się nieco mroczna i tajemnicza. Na lekcjach historii w polskich szkołach nie mówi się zbyt wiele na temat dziejów tego kraju i może dlatego czasami postrzegamy go jako nieznany i być może niezbyt atrakcyjny turystycznie. Nic bardziej mylnego. Wystarczy poświęcić jedynie trochę czasu, żeby odkryć, jak wiele niezwykłych i wyjątkowych miejsc czeka tu tylko na to, aby je odwiedzić.

Szkocja należy do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. W dawnych czasach była samodzielnym państwem (od 843 do 1707 r.) i do dziś trwają liczne debaty na temat tego, jakie powinny być dalsze losy tej „kraciastej krainy”. Kraj zamieszkuje obecnie niespełna 5,5 mln ludzi. Jego stolica znajduje się w 500-tysięcznym Edynburgu, jednak największym miastem jest Glasgow, w którym żyje ponad 600 tys. ludzi. Na świecie Szkocję kojarzy się przede wszystkim ze… „szkocką”, czyli wyśmienitą whisky. To tutejszy produkt narodowy.

SZKOT, CZYLI KTO?

Każdy ma jakieś własne, najczęściej wyniesione z filmów, wyobrażenie Szkocji. Kraina pełna średniowiecznych zamków i majestatycznych krajobrazów była wielokrotnie scenerią wykorzystywaną przez filmowców. Możemy ją podziwiać m.in. w takich produkcjach jak Braveheart – Waleczne Serce w reżyserii Mela Gibsona, która opowiada historię Williama Wallace’a (1270–1305), bohatera walk z Anglikami na przełomie XIII i XIV w., lub Rob Roy (reżyser Michael Caton-Jones) – to z kolei portret jednego z romantycznych szkockich banitów, Roberta Roya MacGregora (1671–1734). To oczywiście tylko te najbardziej znane przykłady, ale jak pokażę dalej, jest ich znacznie więcej.

Literatura także przybliża mnóstwo niezwykłych historii, których akcja rozgrywa się właśnie tutaj, oraz wielkich bohaterów narodowych, uwiecznianych w książkach takich szkockich powieściopisarzy jak Walter Scott (1771–1832) lub Robert Louis Stevenson (1850–1894). Świat wykreowany przez filmowców i literatów daje nam jednak tylko jeden, dość stereotypowy obraz tego kraju. Tymczasem Szkoci zawsze umiejętnie łączyli tradycję z nowoczesnością. Nie można zapomnieć o ogromnym wpływie, jaki wnieśli do nauki. Szkockie oświecenie to m.in. Adam Smith (1723–1790), twórca współczesnej ekonomii, i wielki filozof David Hume (1711–1776). James Watt (1736–1819) to z kolei inżynier i wynalazca maszyny parowej, która zapoczątkowała rewolucję przemysłową. John Logie Baird (1888–1946) dał światu telewizję i noktowizor, Aleksander Graham Bell (1847–1922) – telefon. John Boyd Dunlop (1840–1921) był twórcą opony pneumatycznej, a Aleksander Fleming (1881–1955) – odkrywcą krystalicznej penicyliny. Szkotem był również David Livingstone (1813–1873), protestancki misjonarz, lekarz i badacz Afryki. Szkoci wnieśli też ogromny wkład w budowę imperium brytyjskiego (zawsze stanowili trzon armii), a nawet Bank Anglii został założony w 1694 r. przez szkockiego kupca Williama Patersona (1658–1719).

Współcześni, najbardziej chyba znani, przedstawiciele szkockiego narodu to niedawno zmarły aktor Sean Connery (1930–2020) oraz piosenkarka Annie Lennox z zespołu Eurythmics. Lista mogłaby być oczywiście zdecydowanie dłuższa. Szkoci są dumni z tego, że ich niezbyt duży naród (jego liczebność na całym świecie szacuje się na ok. 28–40 mln ludzi), wydał tylu sławnych przedstawicieli.

Doroczne Mistrzostwa Świata Orkiestr Dudziarskich w Glasgow – World Pipe Band Championships

SZKOCJA NIZINNA I GÓRZYSTA

Szkocja obejmuje północną część wyspy Wielka Brytania oraz archipelagi Hebrydy, Orkady i Szetlandy (ma blisko 78 tys. km² powierzchni). Wyżyna Południowoszkocka i Nizina Środkowoszkocka, nizinne tereny na południu kraju to tzw. Lowlands. Północny region Szkocji, czyli Grampiany oraz Góry Kaledońskie, to Highlands. Podział ten związany jest również historycznie z dawnymi wpływami języka. Na północy do późnego średniowiecza dominował celtycki język gaelicki (język gaelicki szkocki), a na południu język lallans (lowland scots), wywodzący się z dialektów północnoangielskich, zatem blisko spokrewniony z angielskim. W centralnej, nizinnej części, która łączy głęboko wcięte estuaria rzek Clyde i Forth, leżą dwa najważniejsze ośrodki kraju – stolica Edynburg i największe miasto Glasgow. Jest to najbardziej rozwinięty i najgęściej zaludniony obszar Szkocji.

KALEDONIA I ALBA

W żyłach Szkotów płynie m.in. krew piktyjskich wojowników, celtyckich władców, germańskich Anglów i wikingów. Między V a II w. p.n.e. napłynęły tu ludy celtyckie. Piktowie, podzieleni na dwa ważne plemiona – Werturionów i Kaledończyków, żyli tutaj w spokoju aż do ok. 100 r. n.e., kiedy to przyszło im zmierzyć się z legionami rzymskimi. Rzymianom nie udało się podbić północnej części wyspy, wybudowali więc mur zwany Wałem Hadriana, który miał oddzielać rzymską Brytanię od Kaledonii, jak nazwali tereny pokrywające się w większości z dzisiejszą Szkocją (od wojowniczych Kaledończyków). Na te ziemie w IV i V w. przybyły plemiona Szkotów (Scots) z Irlandii, a w VI w. dotarło chrześcijaństwo wraz ze św. Kolumbą z Iony (521–597). W 843 r. Kenneth I MacAlpin (ok. 810–858) zjednoczył pod swoimi rządami Piktów i Szkotów. Powstało Królestwo Alby (do dziś gaelicka nazwa kraju), które stało się zalążkiem współczesnej Szkocji. W VIII, IX i X w. kraj był celem najazdów norweskich i duńskich wikingów. W kolejnych stuleciach próby podporządkowania politycznego Szkocji podejmowała Anglia, z którą od 1603 r. Szkocja pozostawała w unii personalnej (pod berłem Stuartów), a w 1707 r. utworzyła wspólne państwo – Królestwo Wielkiej Brytanii.

OJCZYZNA GOLFA I NIE TYLKO

Mimo iż w kraju najpopularniejsze są piłka nożna i rugby, to Szkotom zawdzięczamy dwa inne sporty, które zrobiły światową karierę – golf i curling. W Saint Andrews, gdzie znajduje się najstarszy szkocki uniwersytet (University of St Andrews, założony w 1413 r.), mieści się również siedziba The Royal and Ancient Golf Club of St Andrews, uważanego za najstarszy na świecie klub golfowy (powstał w 1754 r.). Pierwsze oficjalne wzmianki o tej grze pochodzą już z XV w. Król Jakub II (1430–1460) w 1457 r. wydał słynny rozkaz zabraniający tej zabawy – uznał, że odwodzi łuczników od doskonalenia strzeleckiego rzemiosła. Z kolei królowa Szkocji Maria I Stuart (1542–1587) podobno się golfem zachwycała. W całym kraju znajdziemy setki pól golfowych. Jedno z nich, znajdujące się w okolicach Aberdeen, stanowi własność byłego prezydenta USA Donalda Trumpa (Trump International Scotland). Do miłośników tej dyscypliny należał także wielki szkocki aktor Sean Connery (na marginesie: zwolennik szkockiej niepodległości).

Drugim sportem o szkockim rodowodzie jest curling. Rozgrywany na świeżym powietrzu był bardzo popularny między XVI a XIX stuleciem. Nazwa curling pochodzi od szkockiego czasownika curl i oznacza „pomruk” – odgłos wydawany przez kamienie szorujące po lodzie. W szkockim Kilsyth znajduje się najstarszy na świecie klub curlingowy, założony w 1716 r. – Kilsyth Curling Club. W XIX w. reguły tej gry zostały skodyfikowane, oczywiście przez Szkotów. Mimo iż jest to obecnie oficjalna dyscyplina zimowych igrzysk olimpijskich, uprawiana w wielu krajach świata, ciekawostką pozostaje to, że najlepszej jakości kamienie do gry muszą być wykonane z granitu pochodzącego z wyspy Ailsa Craig w południowo-zachodniej Szkocji.

Szkoci mają też swoje własne igrzyska. Są to organizowane co roku wiosną lub latem zawody sportowe w tradycyjnych konkurencjach szkockich, tzw. Highland Games. To integralna część tutejszej kultury. Imprezy tego typu urządza się na rozmaitych arenach rozproszonych po całym kraju (a nawet i w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie), a jedną z najpopularniejszych dyscyplin jest rzut pniem sosnowym, czyli caber toss. Inne to m.in. rzut ciężarkiem, przerzucanie ciężaru nad poprzeczką i biegi na różnych dystansach. Zawodom towarzyszy ludowa muzyka, a prawdziwą ozdobę stanowią zawsze występy klasycznych zespołów dudziarzy i werblistów. Igrzyska uatrakcyjniają też pokazy bydła, umiejętności psów pasterskich czy ptaków drapieżnych, a także tańce regionalne. Jeśli ma się czas na obejrzenie tylko jednego takiego wydarzenia, to polecam wybór z tych dwóch imprez: Cowal Highland Gathering (Cowal Games) w ostatni weekend sierpnia w Dunoon i Braemar Gathering w pierwszą sobotę września w Braemar (tradycyjnie z udziałem brytyjskiej rodziny królewskiej).

KLANY, KILTY I DUDY

Fenomenu Highland Games nie sposób zrozumieć bez znajomości historii szkockich klanów. To coś więcej niż tylko ród. To wspólnota ludzi określanych tym samym mianem, identyfikujących się z tym samym terytorium, honorujących tego samego naczelnika i tę samą symbolikę – godło, zawołanie, marsz (wygrywany na dudach) i tartan, czyli tkaninę z wełny owczej o kraciastym wzorze. Wszystkie elementy tartanu mają określone znaczenie. Charakterystyczny wzór w kratkę oraz jego kolory różnią się w zależności od klanu.

Strój szkocki, który w okresie represji ze strony Anglików nabrał mitycznego znaczenia i stał się symbolem narodowym, to przede wszystkim kilt, czyli męska spódnica z tartanu. Kilt sięga aż do kolan (często kryje też małą kieszonkę na whisky). Biodra przepasane są torebką zwaną sporran, wykonaną ze skóry lub futra zwierzęcego. Dopełnienie całości stanowią wełniane podkolanówki z eleganckimi podwiązkami – spod prawej powinna wystawać końcówka małego ozdobnego ostrza. Skórzane buty mają długie sznurówki, które oplata się wokół łydek. Na górę zakłada się elegancką koszulę, krawat, kamizelkę i marynarkę.

Innym symbolem Szkocji jest tradycyjny instrument – dudy (bagpipes). Towarzyszyły one Szkotom od XV stulecia podczas uroczystości, pracy, a nawet bitew, kiedy to biegnących do szturmu górali zagrzewał do walki dudziarz wydobywający z instrumentu przeraźliwe, ostre dźwięki bojowych pieśni.

„HAGGIS” I WHISKY

Najbardziej znana szkocka potrawa to haggis – owczy żołądek napełniony mieszanką posiekanych owczych podrobów (najczęściej serce, płuca i wątroba), płatków owsianych, cebuli i przypraw, zaszyty i ugotowany, zazwyczaj podawany z ziemniakami i brukwią. Potrawie tej szkocki poeta Robert Burns (1759–1796) poświęcił nawet jeden ze swoich wierszy. Warto spróbować też gęstej zupy rybnej cullen skink, a na deser polecam cranachan przygotowywany z malin, miodu, ubitej śmietany, podprażonych płatków owsianych i whisky.

Ten ostatni trunek stał się wizytówką Szkocji. Whisky pochodzi najprawdopodobniej z Irlandii (choć podobny alkohol znany był już wcześniej m.in. w Babilonii czy starożytnej Grecji). Celtyccy mnisi z Kościoła iroszkockiego w VII w. rozpoczęli produkcję aqua vitae („wody życia”), czyli po gaelicku uisge beatha. Była to mikstura używana wyłącznie do celów leczniczych jako środek przedłużający życie, łagodzący niektóre dolegliwości i choroby. Ten sposób leczenia szybko zyskał uznanie Celtów. W IX w., wraz z mnichami z Irlandii, lekarstwo dotarło do Szkocji. Pod koniec XV stulecia whisky była już trunkiem, którego znaczenie lecznicze stanowiło drugorzędny aspekt. Od XVI i XVII w. alkohol zaczęto nazywać uskebeaghe, usquebaugh, usquebath czy usquebae. Jego współczesna nazwa – „whisky” – powstała w 1736 r.

Międzynarodową karierę napitku przyspieszyła mszyca filoksera winiec, która spustoszyła europejskie winnice w drugiej połowie XIX stulecia. Spowodowało to gwałtowny spadek produkcji wina i destylatów winnych (brandy i koniaków), co przyczyniło się do spopularyzowania whisky. Potem, w okresie międzywojennym, prohibicja w USA uderzyła bardzo mocno w wytwórców „wody życia” z Irlandii, nastawionych na rynek amerykański. Ich miejsce zajęły głównie gorzelnie szkockie, którym udało się przetrwać ten ciężki czas (mimo iż szacuje się, że ich liczba spadła ze 170 w 1880 r. do 40 w 1933 r.). Tak w skrócie zaczęła się wielka światowa kariera „szkockiej”.

Podróżując po dzisiejszej Szkocji, trzeba oczywiście wstąpić do którejś z licznych destylarni. W okolicach Edynburga polecam wizytę w Glenkinchie, gdzie mamy szansę odkryć niezmieniony od 100 lat proces wytwarzania „wody życia” i oczywiście skosztować symboliczny „naparstek” tego słynnego trunku. Jeśli nie mamy czasu na wyjazd ze stolicy, rekomenduję wizytę w miejscowym The Scotch Whisky Experience. To prawdziwa świątynia narodowego napitku Szkotów. Można się tutaj dowiedzieć, jak powstaje whisky, czym różnią się poszczególne gatunki oraz jak należy je pić.

ULUBIONA WHISKY CHURCHILLA

Wiele marek whisky ma długą i ciekawą historię, a także swoich zwolenników. Należy do nich choćby Hankey Bannister. Początki tej firmy sięgają 1757 r., kiedy to dwóch wspólników – Beaumont Hankey i Hugh Bannister – postanowiło połączyć swoje siły. Produkowana przez nich szkocka whisky odniosła ogromny sukces. Markę Hankey Bannister upodobały sobie szczególnie środowiska elit brytyjskich na czele z członkami rodziny królewskiej. Za wysoką jakość swoich produktów otrzymała prestiżowy patent królewski z rąk Jerzego V (1865–1936). Hankey Bannister wyróżniano też wielokrotnie na międzynarodowych konkursach. W 2009 r. 40-letnia Hankey Bannister podczas konkursu World Whisky Awards otrzymała tytuł najlepszej szkockiej whisky mieszanej (blended) na świecie – World’s Best Blended Scotch. Według wielu ekspertów do miłośników „wody życia” pochodzącej z tej destylarni należeli sam premier Winston Churchill (1874–1965) czy angielski pisarz Evelyn Waugh (1903–1966). Dziś zwolennikiem marki Hankey Bannister jest znany brytyjski dziennikarz telewizyjny, publicysta i podróżnik Jeremy Clarkson, prezenter kultowego już programu motoryzacyjnego Top Gear.

Osiągające 55 m wysokości, powstałe z diabazu klify Kilt Rock z wodospadem Mealt na wyspie Skye

TYDZIEŃ W SZKOCJI

Nie ma jednego uniwersalnego klucza prowadzącego do poznania tego kraju. Każdy region jest inny. Podczas moich licznych podróży po Szkocji miałem przyjemność płynąć statkiem wycieczkowym na Orkady, jak i penetrować szkocko-angielskie pogranicze. Proponowaną poniżej tygodniową trasę polecam jednak tym wszystkim, którzy wybierają się po raz pierwszy do tej malowniczej krainy. Przygodę ze Szkocją zaczynamy i kończymy w tym przypadku w jej stolicy.

STOŁECZNY EDYNBURG

Większość atrakcji Starego Miasta (Old Town) skupiona jest w okolicach Królewskiej Mili (Royal Mile) – liczącego ok. 1,6 km ciągu ulic, prowadzącego od potężnego Zamku w Edynburgu (Edinburgh Castle) do Pałacu Holyrood (Palace of Holyroodhouse) i ruin Opactwa Holyrood (Holyrood Abbey). Zachowała się tu część zabudowy średniowiecznego Edynburga. Przechadzali się tędy sławni obywatele miasta, a w naszych czasach m.in. J.K. Rowling. W Edynburgu, w otwartej w 1995 r. herbaciarni, kawiarni i restauracji „The Elephant House” pisarka kończyła pierwszą część przygód Harry’ego Pottera.

Royal Mile składa się z pięciu odcinków różniących się nazwami i atmosferą – Castle Esplanade i Castlehill, Lawnmarket, High Street, Canongate i Abbey Strand. Jest tu wiele interesujących miejsc i zabytków. Nieopodal bramy wiodącej do zamku zobaczymy pomnik z fontanną z wodą do picia poświęcony oskarżonym o czary kobietom, które palono w tym miejscu na stosie w latach 1479–1722. Tzw. Witches’ Well zaprojektował w 1894 r. szkocki malarz John Duncan (1866–1945). Podczas spaceru po Królewskiej Mili trzeba wejść do protestanckiej Katedry św. Idziego (St Giles’ Cathedral) z przepięknymi witrażami. Warto też odwiedzić tzw. Zaułek Brodiego (Brodie’s Close). Upamiętnia on Williama Brodiego (1741–1788), który w dzień był szacownym obywatelem, aby w nocy stawać się bandytą. To właśnie historia jego życia zainspirowała Roberta Louisa Stevensona do napisania noweli Doktor Jekyll i pan Hyde (Strange Case of Dr Jekyll and Mr Hyde).

Pałac Holyrood odwiedzany jest obecnie od czasu do czasu przez członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Królowa Elżbieta II spędza w nim tydzień na początku każdego lata. Oprócz samej rezydencji warto obejrzeć tutaj także romantyczne ruiny augustiańskiego opactwa z 1128 r. – Holyrood Abbey. Najpiękniejszy jest jednak Park Holyrood, zwany również Parkiem Królowej (Quenn’s Park) lub Parkiem Króla (King’s Park) – w zależności od płci aktualnego monarchy. Można w nim zobaczyć praktycznie wszystkie typowe dla Szkocji krajobrazy – góry, wzgórza, wyżyny, wąwozy, jeziora (w języku szkockim gaelickim lochs), naturalne źródła, bagna, bazaltowe klify i łąki.

Zamek w Edynburgu to stara twierdza, która góruje nad miastem. Jego udokumentowana historia sięga głębokiego średniowiecza – XI stulecia, ale większość obecnych obiektów za murami pochodzi z okresu od XV do XIX w. Polecam zwiedzanie renesansowego Pałacu Królewskiego (Royal Palace) z reprezentacyjnymi Salą Wielką (Great Hall) i Salą Koronną (Crown Room). Zamek jest też miejscem ekspozycji szkockich klejnotów koronnych – Honours of Scotland (Scottish Crown Jewels).

Grassmarket, historyczny rynek na edynburskim Starym Mieście, znajdujący się u podnóża twierdzy, stanowi idealne miejsce na kawę, herbatę, piwo czy kieliszek szkockiej whisky. Od 1477 r. odbywał się na nim jeden z głównych targów miejskich, na którym oferowano m.in. konie czy bydło.

Nowe Miasto (New Town) to piękna dzielnica w stylu neoklasycystycznym i georgiańskim. Wzniesiono ją między 1767 a ok. 1850 r. Przenieśli się do niej zamożni mieszkańcy ciasnego i niewygodnego wówczas Starego Miasta. W późniejszym czasie mieszkało tu wiele sławnych osób, przedstawicieli świata kultury i sztuki, m.in. Arthur Conan Doyle (1859–1930) – edynburski pisarz i lekarz, twórca postaci genialnego detektywa Sherlocka Holmesa. Ta centralna część stolicy Szkocji ma również bardzo wiele atrakcji. Proponuję spacer po Princes Street Gardens – publicznych ogrodach powstałych w latach 20. XIX stulecia w miejscu osuszonego jeziora Nor Loch, wizytę w narodowej instytucji artystycznej – Królewskiej Akademii Szkockiej (Royal Scottish Academy – RSA) albo galerii sztuki i muzeum Scottish National Gallery usytuowanej na sztucznym stoku The Mound. Ze wzgórza Calton (Calton Hill, 103 m n.p.n.) koniecznie trzeba spojrzeć na miasto nazywane „Atenami Północy” (Athens of the North).

W Edynburgu należy również zajrzeć do jednego z miejscowych pubów, a jest ich blisko 400. Jako miłośnik kryminałów polecam „The Oxford Bar”, otwarty w 1811 r. To ulubiony lokal inspektora Rebusa, bohatera powieści szkockiego pisarza Iana Rankina. Jego dzieła z detektywem w roli głównej wyjątkowo żywo odmalowują miasto.

Stare i Nowe Miasto wpisano w 1995 r. na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Stolica Szkocji to także znane centrum kulturalne. Od 1947 r. organizowany jest słynny Międzynarodowy Festiwal w Edynburgu (Edinburgh International Festival), trwający ponad trzy tygodnie w sierpniu. Po zwiedzeniu „Aten Północy” wybieram się w dwa ciekawe miejsca położone w ich pobliżu.

WINTON CASTLE I KAPLICA ROSSLYN

Najbliżej jest do Winton Castle. To przepiękna posiadłość, której historia sięga 1150 r. Na jej terenie, oprócz zwiedzania samego zabytkowego zamku i otaczających go ogrodów, można pod okiem wykwalifikowanego instruktora z The Royal Company of Archers (The Queen’s Body Guard for Scotland) poćwiczyć strzelanie z łuku. Polecam również wycieczkę z Edynburga, aby zobaczyć Kaplicę Rosslyn (Rosslyn Chapel), rozsławioną przez Dana Browna w książce Kod Leonarda da Vinci. Ta pochodząca z połowy XV w. kaplica od stuleci przesycona jest tajemnicami. Wprawdzie legendy związane z templariuszami, tajemniczym Świętym Graalem i masonerią niewiele mają wspólnego z prawdą, ale bez wątpienia warto ją zobaczyć. Kolejny jednodniowy wypad ze stolicy Szkocji robię do Stirling…

STIRLING I LOCH LOMOND

Zamek w Stirling (Stirling Castle) był rezydencją szkockiego dworu między 1490 a 1600 r. Niegdyś ulubiona posiadłość dynastii Stuartów i miejsce koronacji Jakuba V (1512–1542), Marii I oraz Jakuba VI (1566–1625), od 1603 r. także i króla Anglii. Zamek uchodzi obecnie za perłę szkockiego renesansu. Będąc w Stirling, warto pospacerować również po tutejszym średniowiecznym Starym Mieście (Old Town). William Wallace, bohater narodowy Szkocji, w którego postać wcielił się w filmie Braveheart – Waleczne Serce Mel Gibson, ma tu upamiętniającą go 67-metrową wieżę z piaskowca, ukończoną w 1869 r. – Wallace Monument. Wzniesiono ją na wzgórzu Abbey Craig (111 m n.p.m.) nieopodal miasta. We wrześniu 1297 r. miała miejsce bitwa pod Stirling (Stirling Bridge), zwycięska dla Szkotów, którymi w walce z armią angielską dowodzili Andrew Moray i William Wallace. Niedaleko stąd, na polach Bannockburn, w czerwcu 1314 r. Robert I Bruce (1274–1329) pokonał ok. 20-, 25-tysięczne wojsko króla Anglii Edwarda II (1284–1327) i obronił szkocką niezależność. Do zwycięstwa tego nawiązują słowa nieoficjalnego hymnu narodowego Kwiat Szkocji (w języku scots Flouer o Scotland, jest to jedna z kilku pieśni, które pełnią tę zaszczytną rolę, obok m.in. starszej Odważna Szkocja, po gaelicku Alba an Àigh).

Wizytę w historycznym Stirling łączę z rejsem po pobliskim rozległym jeziorze Loch Lomond (zajmującym powierzchnię 71 km²), które leży na terenie Parku Narodowego Loch Lomond i Trossachs (Loch Lomond and The Trossachs National Park). Walter Scott nazwał ten wspaniały akwen „Królową Szkockich Jezior”.

SZKOCKIE REZYDENCJE

Z Edynburga można wybrać się na północ do Inverness – 50-tysięcznej stolicy Highlands, zwiedzając po drodze kilka ciekawych zabytkowych obiektów. Ponieważ od lat zwiedzam Europę szlakiem zamków i pałaców, wybieram trzy okazałe rezydencje. Zamek w Glamis (Glamis Castle) to miejsce, w którym William Szekspir umieścił część akcji Makbeta. Dzieciństwo spędziła w nim matka królowej Elżbiety II – Elżbieta Bowes-Lyon (1900–2002), a urodziła się jej młodsza siostra – księżniczka Małgorzata Windsor (1930–2002). Zamek kryje bogate wnętrza, a wokół niego rozciągają się piękne ogrody. Następnie udaje się do Balmoral Castle. Jest to prywatna rezydencja panującej rodziny królewskiej, w której królowa tradycyjnie spędza sierpień każdego roku (miejsce to można zobaczyć w serialu The Crown). W pozostałe miesiące posiadłość można zwiedzać. Otoczony malowniczymi ogrodami Cawdor Castle stanowi od XVI stulecia siedzibę klanu Campbellów. Ta XV-wieczna budowla również pojawia się w Makbecie. Przy okazji noclegu w Inverness robię jeszcze mały wypad, aby zobaczyć imponującą morską twierdzę koło dawnej wioski rybackiej Ardersier – Fort George.

GREAT GLEN – LOCH NESS

Na północ od linii Inverness – Glasgow zaczyna się górzysty region, który zawiera wszystko to, z czym kojarzy nam się Szkocja: góry, wąwozy, zatoki, wyspy, jeziora czy wrzosowiska. To także bastion szkockiej kultury. Między Inverness a Fort William ciągnie się Great Glen (Glen Albyn) – długa i głęboka dolina, otoczona pasmami górskimi, z licznymi polodowcowymi jeziorami. To bez wątpienia jedna z najpiękniejszych części kraju. Z Inverness kieruję się na południe, w stronę najsłynniejszego szkockiego jeziora Loch Ness.

Po drodze czeka mnie krótki postój w miejscu słynnej bitwy na wrzosowiskach Culloden stoczonej 16 kwietnia 1746 r. W XVIII w. nie wszyscy Szkoci zaakceptowali podporządkowanie Anglii. Część z nich pragnęła przywrócenia na tron szkocki dynastii Stuartów. Wybuchło powstanie, a jakobici (zwolennicy Karola Edwarda Stuarta, zwanego Ślicznym Księciem Karolkiem – Bonnie Prince Charlie) przeciwstawili się wojskom angielskim. Bitwa pod Culloden zakończyła się ich klęską. Po przegranej na Szkotów spadły liczne represje, m.in. egzekucje rannych w Anglii czy sprzedaż jeńców jako niewolników na amerykańskie plantacje bawełny. Rząd w Londynie zakazał też noszenia szkockiego stroju (tzw. Dress Act 1746), aby w ten sposób stłamsić miejscową kulturę. Dziś jest to miejsce narodowych pielgrzymek.

Zamek Urquhart (Urquhart Castle), a właściwie jego ruiny, góruje nad zachodnim brzegiem Loch Ness. Wzniesiono go w XIII w. z kamienia na planie zniekształconej cyfry 8. Ten jeden z największych niegdyś pod względem powierzchni (ok. 7 tys. m²) zamków Szkocji był wielokrotnie zdobywany. W końcu w 1692 r. po wysadzeniu w powietrze jego głównej bramy popadł w ruinę. Patrzę stąd na jezioro. Większość tych, którzy dowodzą, iż widzieli tutejszego potwora (Nessie), zapewnia, że stało się to, gdy patrzyli na Loch Ness, stojąc pod murami zamkowymi.

Wiele zakątków tego głębokiego akwenu pozostaje niezbadanych do dziś. W najgłębszym miejscu mierzy on aż 226,96 m. Od dawna fascynuje wielbicieli legend. Swoją światową sławę Loch Ness zawdzięcza mającemu zamieszkiwać jego głębiny stworowi – Nessie. Historia przyciąga nad jezioro tysiące ludzi, którzy nawet jeśli nie zobaczą tajemniczej istoty (a dawno nikt jej nie widział), nie będą zawiedzeni. Docierając nad Loch Ness, ujrzą jeden z najpiękniejszych rejonów Szkocji, stanowiący m.in. scenerię serialu Outlander.

Ruszam dalej do Eilean Donan koło miejscowości Dornie. To chyba najczęściej fotografowany zamek w Szkocji. Ta malowniczo położona na wysepce na jeziorze Loch Duich warownia była świadkiem wielu historycznych wydarzeń. Przykładowo w kwietniu 1719 r. okupowały ją wojska hiszpańskie z zamiarem wzniecenia kolejnego powstania jakobitów. W czasach współczesnych służy nierzadko za plener filmowy (kręcono tu m.in. sceny do takich dzieł jak Nieśmiertelny, Świat to za mało czy Elizabeth: Złoty wiek). Potężny, przeglądający się w tafli wody zamek, otoczony malowniczymi górami, to niewątpliwie jeden z najbardziej romantycznych widoków na świecie. Tymczasem mój kolejny cel stanowią Hebrydy…

HEBRYDY – WYSPA SKYE

Hebrydy należą do najciekawszych zakątków Szkocji, urzekających zarówno swoim naturalnym pięknem, oddaleniem od reszty świata, jak i zachowaną kulturą celtycką z odrębnym językiem gaelickim szkockim. To kraina rybaków, legend, kamiennych kręgów, wikingów i zamków klanowych. Najłatwiej dostępna jest wyspa Skye, druga co do wielkości (zaraz po Lewis and Harris) szkocka wyspa (mająca 1656 km² powierzchni), połączona z lądem mostem. Zachwycające krajobrazy, klify, wodospady czy formacje skalne to idealne miejsce na dłuższe lub krótsze wędrówki. Przy okazji pobytu na wyspie odwiedzam też ruiny zamku Armadale – posiadłości należącej do jednego z najstarszych i największych klanów – MacDonaldów (Clan Donald).

ZACHODNIA CZĘŚĆ HIGHLANDS

Z Armadale przeprawiam się promem do Mallaig. Ta niewielka miejscowość także ma swój epizod filmowy. Tu kręcono znany obraz Larsa von Triera Przełamując fale.

Stąd prowadzi też słynna trasa kolejowa – West Highland Line. Mając czas, warto przejechać się latem zabytkowym składem ciągniętym przez parowóz (tzw. Jakobitą – The Jacobite). Jego trasa należy do najpiękniejszych górskich linii kolejowych na świecie. Po drodze można podziwiać góry, przepaście, zatoki i wysoki wiadukt Glenfinnan, znany choćby z serii filmów o Harrym Potterze („zagrał” drogę do Hogwartu). Przejazd kończy się w uroczym miasteczku Fort William. Leży ono na wschodnim brzegu Loch Linnhe i u podnóża Ben Nevis, najwyższego szczytu Szkocji oraz całych Wysp Brytyjskich, zaliczanego do Korony Europy (1345 m n.p.m.).

Przy ograniczonym czasie, jadąc drogą do Fort William, robię jedynie krótki przystanek przy Glenfinnan. Kolejny punkt na mojej trasie to tzw. Schody Neptuna (Neptune’s Staircase) – zespół ośmiu śluz wodnych na Kanale Kaledońskim (Caledonian Canal), które stanowią przykład wybitnej myśli inżynierskiej początku XIX w. Dalej poruszam się wulkaniczną doliną Glen Coe, będącą kolejną wizytówką Szkocji.

W lutym 1692 r. miały w niej miejsce wydarzenia, które przeszły do historii pod nazwą „Rzeź w Glencoe” (Massacre of Glencoe). Zostało tu zdradziecko zabitych ponad 30 przedstawicieli klanu MacDonaldów, który wspierał Stuartów. Obecnie malownicza dolina należy do najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych zakątków szkockich gór. Była również wielokrotnie plenerem filmowym. Kręcono tu m.in. sceny do Skyfall (jeden z filmów o Jamesie Bondzie) czy komedii Monty Python i Święty Graal. Okoliczne szczyty – Buachaille Etive Mòr (1021,4 m n.p.m.), Bidean nam Bian (1150 m n.p.m.) oraz Meall a’ Bhùiridh (1108 m n.p.m.) – stanowią popularne cele wypraw wspinaczkowych.

Po drodze do Glasgow zaglądam do Inveraray na zachodnim brzegu Loch Fyne. To jedno z ładniejszych miasteczek Szkocji, z doskonale zachowaną zabudową z połowy XVIII w. Tutejszy zamek – Inveraray Castle, już kolejny na trasie, słynie z ciekawego połączenia elementów baroku, neogotyku i stylu palladiańskiego. W środku można obejrzeć przepiękne, wystawne wnętrza. Zgromadzono tutaj m.in. wspaniałą kolekcję ponad 1,3 tys. eksponatów – pik, muszkietów, mieczy i innych broni.

KUPIECKIE GLASGOW

Ostatnim przystankiem przed powrotem do Edynburga jest Glasgow. To największe szkockie miasto, położone nad rzeką Clyde, uważa się za komercyjną stolicę kraju. W centrum, zwłaszcza w Merchant City, znajduje się wiele budowli architektonicznych pochodzących z epoki wiktoriańskiej. Na ten okres przypada zresztą największy rozkwit Glasgow. Słynie ono też ze wspaniałych przykładów secesji. Najwybitniejszym przedstawicielem tego stylu był tu słynny architekt, projektant i malarz Charles Rennie Mackintosh (1868–1928). Do jego najbardziej znanych prac należy gmach Szkoły Sztuk Pięknych (Glasgow School of Art).

Katedra w Glasgow (Glasgow Cathedral) to imponujący średniowieczny kościół zbudowany w miejscu pochówku patrona miasta – św. Mungo (Kentigerna) żyjącego prawdopodobnie w latach 518–614. Koniecznie należy się wybrać na George Square – główny plac z pomnikami szkockich bohaterów i reprezentacyjną siedzibą władz miejskich (Glasgow City Chambers) w stylu wiktoriańskim, którą warto zobaczyć również wewnątrz. Oglądam też zabytkowe gmachy założonego w 1451 r. z inicjatywy króla Szkocji Jakuba II Uniwersytetu Glasgowskiego (University of Glasgow). Na tej wyższej uczelni studiowali m.in. amerykański prawnik i polityk, jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych – James Wilson, a także Adam Smith i James Watt. Gdy mamy więcej czasu, polecam odwiedziny w Glasgowskim Muzeum Transportu, które mieści się od 2011 r. w budynku Riverside Museum. To prawdziwa perła architektury i inżynierii zlokalizowana w miejscu dawnych stoczni nad rzeką Clyde. Warto także wybrać się do 120-letniego Muzeum i Galerii Sztuki Kelvingrove (Kelvingrove Art Gallery and Museum). To jedna z najwspanialszych placówek muzealnych na całych Wyspach Brytyjskich.

KAMIEŃ PRZEZNACZENIA

Tygodniową podróż kończę w stołecznym Edynburgu. Przed postmodernistycznym gmachem 129-osobowego szkockiego parlamentu (Scottish Parliament Building) zastanawiam się nad tym, jaką decyzję podejmą Szkoci w najbliższych latach. Czy pozostaną częścią Wielkiej Brytanii, czy wybiorą niepodległość? Od listopada 1998 r. Szkocja posiada autonomię, własny lokalny parlament oraz rząd. W referendum we wrześniu 2014 r. większość Szkotów (ponad 55 proc.) opowiedziała się za pozostaniem w Zjednoczonym Królestwie, ale po brexicie, czyli opuszczeniu przez Wielką Brytanię struktur Unii Europejskiej, liczba zwolenników niepodległości wzrosła. Widmo kolejnego referendum krąży zatem nad Szkocją.

Jaka będzie więc przyszłość tego dzielnego kraju? Być może odpowiedź na to pytanie znajdziemy na Zamku Edynburskim, gdzie przechowywany jest kamień koronacyjny, tzw. Kamień Przeznaczenia (Kamień ze Scone), uważany niegdyś za proroczy. Podczas koronacji sadzano na nim każdego kolejnego władcę Szkocji. Artefakt pozostawał w kraju, w opactwie Scone, do 1296 r., kiedy to Anglicy zabrali go do londyńskiego Opactwa Westminsterskiego. Od tego czasu leżał symbolicznie pod tronem królewskim w trakcie koronacji wszystkich królów Anglii, a potem Wielkiej Brytanii. W listopadzie 1996 r. Kamień Przeznaczenia powrócił do Szkocji. Jej mieszkańcy wierzą, że skoro po 700 latach „niewoli” znalazł się ponownie w swojej ojczyźnie, to naprawdę wszystko może się zdarzyć.