Enoturystyka, czyli podróżowanie winnymi szlakami, to już swego rodzaju fenomen – i to zarówno wśród smakoszy wina, jak i tych, którzy niezbyt chętnie po nie sięgają. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu Hiszpania, Francja czy Włochy, czyli najpopularniejsze „winne” kierunki, to marki same w sobie i skuszą każdego podróżnika. Które miejsca szczególnie warto odwiedzić, podpowiada Maciej Knopa z FRU.PL.

 

Skąd rosnąca popularność enoturystyki? To przede wszystkim zasługa coraz większego zainteresowania „innymi” formami podróżowania – leniwe wypoczywanie na plaży jest coraz mniej modne. Regiony winne to idealne miejsca na wypad, nawet kilkudniowy. Jak podpowiada Maciej Knopa, tam gdzie uprawia się winorośl, zazwyczaj panuje dobra pogoda i specjalny mikroklimat. – A do tego widoki są naprawdę niepowtarzalne. Toskania, Szampania, czy nawet niedalekie Morawy, to fantastyczna sceneria na romantyczne wypady we dwoje lub rowerowy urlop z dala od miasta – mówi. Tendencję tę zauważyli już właściciele winnic, lokalni hotelarze i władze winiarskich regionów. Dzięki temu można być pewnym masy atrakcji na miejscu. Cały czas powstają nowe trasy rowerowe i trekkingowe, przebiegające wśród pięknych krajobrazów, w winnicach otwiera się muzea, organizuje pokazy i szkolenia z wiedzy o winie. Wiele takich zakątków jest położonych stosunkowo blisko od znanych europejskich stolic, dzięki czemu to idealne miejsca na jednodniową wycieczkę podczas wypadu na przykład do Paryża czy Lizbony.

Must-see # 1 – Porto!

Polacy zdecydowanie pokochali Portugalię – od kilku lat coraz chętniej odkrywamy uroki tego kraju, a w szczególności Lizbonę i Porto. Wizytę w obu miastach świetnie uzupełni podróż do krajowych winnic, w których wytwarza się tradycyjne porto – mocne wino z dodatkiem spirytusu winnego, które jeszcze do niedawna nie cieszyło się uznaniem pośród znawców. Niezależnie od tego, czy lubicie ten trunek o aromacie dębu i wanilii, sam region z pewnością skradnie Wasze serce.

 

– Porto wytwarza się w północnej części kraju, w dolinie rzeki Duero – to około 2,5 godziny drogi od Lizbony i raptem niecałe pół od Porto – mówi ekspert FRU.PL – Warto się tam wybrać niezależnie od tego, które miasto chcecie odwiedzić. Portugalia nie kojarzy się co prawda z budżetową turystyką, ale tym, którzy chcieliby odwiedzić kraj nie uszczuplając przy tym zbytnio domowego budżetu, mogę polecić na przykład rozwiązania typu smart connection – czyli loty łączone, z przesiadką. A przecież kilka godzin spędzonych w Londynie, Brukseli czy Paryżu to świetna okazja, by wybrać się na krótką wycieczkę po mieście czy zakupy. Taka podróż „multi-city” to świetne rozwiązanie dla zapracowanych – a przy tym możemy zachować w kieszeni nawet kilkadziesiąt procent standardowej ceny biletu.

 

Które miasto wybrać? O podróżniczych atutach Lizbony nikogo nie trzeba przekonywać, ale podróż do Porto to także świetna decyzja. Panorama miasta z malowniczymi kamienicami i słynnym mostem przypominającym swoją konstrukcją wieżę Eiffla to jedna z wizytówek Portugalii. Miasto jest pełne tradycyjnych i bardzo klimatycznych piwniczek, gdzie można uczestniczyć w degustacjach, a do samych winnic można przepłynąć barką – rejs będzie dodatkową rozrywką. W Porto można spotkać również symbol Portugalii – zabytkowe tramwaje, które kojarzone są głównie z Lizboną. Warto odwiedzić także pobliską miejscowość Villa Nova De Gaia – właśnie tam butelkuje się wino porto.

 

Hiszpania – w drodze do Kastylii

Popularniejsze od portugalskich są wina hiszpańskie. Maciej Knopa z FRU.PL sugeruje jednak, by podczas podróży po winnicach Europy nie kierować się tym, które iberyjskie trunki uważa się za najlepsze. – W przypadku Hiszpanii polecam wyprawę do Kastylii-La Manchy, najlepiej połączoną z wizytą w Madrycie. To jedna z najmniej obleganych przez turystów części Hiszpanii, a z drugiej… największy region winiarski na świecie – mówi. Produkowane tam napoje, zarówno białe, jak i czerwone, to najpopularniejsze wina w kraju, to właśnie je Hiszpanie spożywają na co dzień, podczas posiłków.


Czym może zachwycić Kastylia? – Oprócz wizyty w winnicach, oddalonych niecałe dwie godziny drogiod Madrytu, oczywiście zachęcam do odwiedzenia samej stolicy Hiszpanii. Będzie to świetna okazja, by przekonać się, jak zróżnicowany to kraj – podpowiada Knopa. Żeby zwiedzić Kastylię-La Manchę i zobaczyć Madryt oraz odwiedzić winnice, wcale nie trzeba długiego urlopu. To świetne miejsce nawet na krótki, weekendowy wypad. ­– Tym, którzy robią sobie taki madrycki city break, czyli 2-3-dniową wyprawę, często polecam zwiedzanie winnicy. Dzięki temu podczas jednej podróży można poznać z jednej strony bogatą stolicę i jej niesamowitą architekturę, a z drugiej bajkowe zamki i krajobraz prowincjonalnej Hiszpanii z jej tradycyjnymi wiatrakami, które oczywiście przywodzą na myśl słynnego Don Kichota. Przecież nikt nie powiedział, że weekend w nowym mieście musi wiązać się tylko z bieganiem po muzeach, a taka wyprawa połączona z wizytą w malowniczej winnicy pozwoli genialnie naładować baterie nawet wtedy, kiedy na długą podróż nie ma czasu – mówi ekspert.


Zaletą tego rozwiązania jest też, że kilkudniową podróż łatwo zorganizować. Zamiast decydować się na wycieczkę z przewodnikiem, można wybrać sam pakiet z przelotem i hotelem. – Taka forma spędzenia weekendu to z pewnością lepszy pomysł, kiedy chcemy zorganizować sobie czas zgodnie z własnym tempem i zainteresowaniami­ ­– podsumowuje Knopa.

 

Toskania – włoska kolebka win

Niewielkie miasteczka o kamiennych domkach, pagórki pokryte krzewami winorośli, a pośród nich średniowieczne i renesansowe miasteczka – mowa oczywiście o Toskanii, chyba najbardziej rozpoznawalnym regionie winnym Europy. W jej krajobrazach można się wprost zakochać. Toskanię najlepiej odwiedzić w okresie od wiosny do jesieni, ale nawet przy niezbyt sprzyjającej pogodzie nie można się tam nudzić. Nawet kilka dni wystarczy, by odwiedzić słynne winnice (kto nie zna nazwy Chianti!) i wszystkie niesamowite miejscowości tej części Włoch – z odrodzeniową Florencją czy  średniowieczną Sieną. ­– Tym, którzy planują odwiedzić Toskanię, mogę polecić wizytę w San Gimignano, Arezzo i Pienzę – to miasteczka, o których absolutnie nie można zapomnieć! Każde z nich jest zupełnie inne i niezwykle piękne. W dodatku, akurat ten region Włoch nie należy do drogich – city break, krótki, weekendowy wypad, to koszt już nawet nieco ponad 400 złotych – a więc naprawdę nieduży. A urok Toskanii sprawia, że to idealne miejsce na podróż we dwoje – mówi Maciej Knopa.

Podróżując po Toskanii, warto pamiętać, że tamtejsze winnice mogą poszczyć się nawet tysiącami lat historii. Ta część Włoch należy do najstarszych regionów winnych na świecie, i to tam właśnie rodziła się kultura picia wina.

 

A może coś mniej znanego?

Portugalia, Hiszpania i Włochy bardzo popularne miejsca wśród tych, którzy przekonali się do enoturystyki – do tej listy można dołączyć także Francję. Jest jednak wiele mniej znanych regionów winiarskich, co nie oznacza jednak, że mają one mniej do zaoferowania. Maciej Knopa pośród takich kierunków wymienia Cypr. – Chociaż tamtejszy klimat wcale nie jest idealny do uprawy winorośli, tradycja winiarska sięga na Cyprze tysiącleci. Podczas podróży po tamtejszych winnicach można cieszyć się nie tylko fantastycznymi widokami, ale również całą kulturą i obyczajowością powstałą wokół produkcji wina – między innymi nastrojowymi muzeami w starych tłoczniach czy festiwalami, podczas których można się przekonać o gościnności gospodarzy – mówi Maciej Knopa. A przecież Cypr kusi także pięknymi plażami i zabytkami starożytności, dla których enoturystyka jest świetnym uzupełnieniem.