Prędkość przekraczająca 70 km/h, sportowa rywalizacja i walka o ułamki sekund, a do tego wyjątkowy doping kibiców – Jaworzyna Krynicka w miniony weekend stała się stolicą światowego snowboardu alpejskiego! W ośrodku Grupy PKL mogliśmy podziwiać zmagania najlepszych zawodniczek i zawodników globu.
Podoba nam się ta lokalizacja. To naprawdę świetna trasa, idealna dla widzów. Z dołu można zobaczyć wszystko aż do samej góry. Hotele też są tutaj fajne, więc jest fantastycznie. Podobna się nam to miejsce, jest jednym z naszych ulubionych – mówił podczas zawodów na Jaworzynie Krynickiej Peter Krogoll, dyrektor Pucharu Świata FIS w snowboardzie alpejskim.
Uwielbiam tę trasę, mój styl jazdy bardzo do niej pasuje, wiec mogę dać z siebie wszystko i pokazać swoją najlepsza jazdę – relacjonowała Tsubaki Miki, sobotnia zwyciężczyni i topowa światowa snowboardzistka.
Z roku na rok jest coraz lepiej, więc te oceny jeśli chodzi o Puchar Świata tutaj w Krynicy są bardzo wysokie i ludzie tutaj chcą przyjeżdżać – tłumaczył Adam Małysz, prezes PZN.
Wydarzenie jest idealną promocją dla naszego ośrodka, ale myślę, że najważniejsza też jest zabawa kibiców, a dla zawodników rywalizacja – mówił Daniel Pitrus, prezes zarządu Grupy PKL.
Jaworzyna Krynicka zimą stoi, bo to nie tylko Puchar, ale też świetne warunki narciarskie, które tutaj przyciągają tłumy ludzi. Spotykamy się na trzeciej edycji Pucharu Świata FIS w snowboardzie alpejskim, ale zapraszamy też na pozostałe wydarzenia – mówił Tomasz Pasieka, dyrektor ds. komercyjnych w ośrodku Grupy PKL na Jaworzynie Krynickiej.



